Boskie szaleństwo. Geniusz i psychoza wielkich twórców

Okładka książki Boskie szaleństwo. Geniusz i psychoza wielkich twórców
Jeffrey Kottler Wydawnictwo: Bellona reportaż
321 str. 5 godz. 21 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Divine Madness: Ten Stories of Creative Struggle
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
321
Czas czytania
5 godz. 21 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311108509
Tłumacz:
Joanna Tyczyńska
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Boskie szaleństwo. Geniusz i psychoza wielkich twórców w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Boskie szaleństwo. Geniusz i psychoza wielkich twórców

Średnia ocen
6,4 / 10
65 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
41
9

Na półkach:

Książka bardzo ciekawa choć sensacyjna i przypominająca tabloid. Trochę uproszcza wszystko i zawiera momentami duże psychiatryczne generalizacje, ale mimo to bardzo wciągająca, lekka i rzeczowa, dająca pewien wgląd w życie i światy wielkich twórców. Polecam.

Książka bardzo ciekawa choć sensacyjna i przypominająca tabloid. Trochę uproszcza wszystko i zawiera momentami duże psychiatryczne generalizacje, ale mimo to bardzo wciągająca, lekka i rzeczowa, dająca pewien wgląd w życie i światy wielkich twórców. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

237 użytkowników ma tytuł Boskie szaleństwo. Geniusz i psychoza wielkich twórców na półkach głównych
  • 146
  • 88
  • 3
38 użytkowników ma tytuł Boskie szaleństwo. Geniusz i psychoza wielkich twórców na półkach dodatkowych
  • 25
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Boskie szaleństwo. Geniusz i psychoza wielkich twórców

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Druga płeć Simone de Beauvoir
Druga płeć
Simone de Beauvoir
Simone de Beauvoir, publikując w 1949 roku swoje monumentalne dzieło "Druga płeć", stworzyła tekst, który już w chwili premiery stał się kamieniem milowym zarówno dla filozofii, jak i dla myśli feministycznej. Owa dwutomowa analiza kondycji kobiety nie tylko do dziś nie straciła na aktualności, ale wręcz zyskała nowe znaczenia w kontekście współczesnych debat społeczno-kulturowych. "Druga płeć" to nie jest książka, którą się czyta; to książka, która czyta nas samych, obnażając mechanizmy, w których zostaliśmy uformowani. Już sama struktura dzieła zasługuje na szczególną uwagę. De Beauvoir dzieli swoje rozważania na dwie części: pierwsza, bardziej filozoficzno-historyczna, nosi tytuł "Fakty i mity" i stanowi swoiste preludium do właściwej analizy sytuacji kobiety. Druga część, "Dojrzałość kobiety", to już bezpośrednie studium socjologiczne, psychologiczne i antropologiczne. Obie części przenikają się w sposób mistrzowski, ukazując zarówno historyczne uwarunkowania kobiecości, jak i współczesne (dla autorki) przejawy opresji, alienacji i instrumentalizacji ciała kobiecego. De Beauvoir jako filozofka egzystencjalna nie poprzestaje na czysto socjologicznym opisie. Wręcz przeciwnie – jej wywód jest zakorzeniony w myśli fenomenologicznej i heglowskiej. Właśnie w tym kontekście pojawia się jej słynne zdanie: "Nie rodzimy się kobietami – stajemy się nimi". To jedno zdanie, przesiąknięte egzystencjalnym dramatyzmem, jest kluczem do całego dzieła. Kobiecość nie jest bowiem dla de Beauvoir kategorią biologiczną, lecz egzystencjalnym projektem narzuconym przez społeczne, kulturowe i religijne konstrukty. Kobieta nie istnieje jako "Inna" w sensie absolutnym – zostaje zdefiniowana przez mężzyznę jako jego przeciwieństwo, jako alter ego, jako to, czym mężczyzna nie jest, i przez to zostaje zepchnięta w przestrzeń obcości. Autorka z mistrzowską erudycją analizuje mity kobiecości obecne w literaturze, religii, filozofii i nauce. Przechodzi od starożytnych mitów (Ewa, Pandora) po nowożytne reprezentacje kobiety jako anioła domu czy femme fatale. Pokazuje, jak nie tylko mężczyźni, ale także same kobiety internalizowały te narracje, wchodząc w rolę "drugiej płci" jako normy kulturowej. De Beauvoir nie oszczędza nikogo: krytykuje Arystotelesa, Freuda, Balzaca, ale także Marie Bashkirtseff czy Colette, ukazując, jak różne postawy kobiet mogą reprodukować system opresji. Osobny zachwyt wzbudza styl, w jakim de Beauvoir operuje swoim wywodem. To nie tylko filozofia, ale wręcz literatura najwyższej próby. Precyzja językowa idzie tu w parze z emocjonalnym napięciem i intelektualnym rozmachem. Każde zdanie jest jak wyostrzone narzędzie, którym autorka rozcina warstwy kulturowej hipokryzji. Rzadko kiedy eseistyka filozoficzna ma w sobie tyle pasji, zarazem unikając pustego moralizatorstwa. Nie bez powodu "Druga płeć" budziła (i wciąż budzi) kontrowersje. De Beauvoir, pozostając w duchu oświeceniowego racjonalizmu, podważa fundamenty religii katolickiej, tradycyjnej rodziny, a także romantycznej miłości jako instytucji podporządkowania. W jej ujęciu małżeństwo to instytucja wyobcowania, macierzyństwo to rola narzucona, a seksualność – przestrzeń walki o uznanie i autonomię. Nie chodzi tu o potępienie tych wartości samych w sobie, lecz o ukazanie, jak zostały one ukształtowane w ramach patriarchalnego porządku, który kobietę uczynił bytem pośrednim, funkcją, dodatkiem. Należy jednak podkreślić, że "Druga płeć" nie jest manifestem nienawiści do mężczyzn. De Beauvoir pisze z pozycji dialogu, nie odwetu. Jej krytyka jest przenikliwa, ale nie fanatyczna. Dostrzeża, że wyzwolenie kobiet nie oznacza dominacji nad mężczyznami, lecz wspólną emancypację. W tym sensie jej dzieło pozostaje uniwersalne: to nie tylko książka o kobietach, ale o tym, jak być człowiekiem w warunkach nierówności, alienacji i przemocy symbolicznej. Recepcja dzieła była natychmiastowa i burzliwa. Książka została potępiona przez Watykan, uznana za bluźnierczą, zakazana w wielu krajach. Ale jednocześnie stała się lekturą obowiązkową dla całych pokoleń kobiet i mężczyzn, którzy poszukiwali alternatywy dla konserwatywnego modelu społeczeństwa. To dzieło, które nie tylko zmienia myślenie, ale wręcz je inicjuje – niczym nowy akt poznania. Warto także zauważyć, że "Druga płeć" otworzyła drogę dla kolejnych nurtów: feministycznej krytyki literackiej, gender studies, queer theory. Judith Butler, Hélène Cixous, Julia Kristeva – wszystkie te myślicielki zawdzięczają de Beauvoir nie tylko inspirację, ale i fundamenty pojęciowe. Bez niej trudno sobie wyobrazić współczesną humanistykę. Podsumowując, "Druga płeć" to dzieło, które wymyka się prostym klasyfikacjom. Jest to jednocześnie traktat filozoficzny, analiza kulturowa, rozprawa antropologiczna, a momentami nawet proza poetycka. To książka niepokojąca, wymagająca, ale przez to głęboko wyzwalająca. De Beauvoir nie daje łatwych odpowiedzi, lecz stawia pytania, które każą zrewidować własne przekonania, wartości i role. Zamiast zakończenia można by powiedzieć tylko jedno: kto nie przeczytał "Drugiej płci", ten nie zna jeszcze pełni możliwości, jakie niesie ze sobą myśląca, krytyczna lektura. To książka, która nie tylko przetrwała płomień historii, ale sama stała się źródłem ognia, który wciąż oświetla świat.
Bratyslawski - awatar Bratyslawski
ocenił na 10 8 miesięcy temu
Filozofia Warhola od A do B i z powrotem Andy Warhol
Filozofia Warhola od A do B i z powrotem
Andy Warhol
W moim odczuciu książki tej nie można ocenić nie uwzględniając jej dwóch warstw. Pierwszej nakreślającej postać Andy’ego Warhol’a oraz drugiej nakreślającej społeczeństwo Amerykanów. Z czego ta pierwsza warstwa wydaje się prostsza, bardziej uchwytna, ponieważ to artysta piszę książkę o sobie i swoich przyjaciołach. Zapoznajemy ich w sytuacjach codziennych a nawet intymnych. Mamy możliwość zapoznać się z przemyśleniami artysty na temat miłości, pracy pieniędzy, aby zauważyć, że mimo naiwności albo nawet dziecinności autor pała szczerą miłością do pieniędzy i kapitalistycznego stylu życia. Ciągle pisze o zakupach, telewizji i Ameryce, utożsamia się ze wszystkimi Amerykanami, z Ameryką. I właśnie przez to można dość do konkluzji, że to nie jest opowieść jedynie o nim i o jego kompanach a o całości społeczeństwa w dobie kapitalizmu i o umiłowaniu do wolności konsumpcji. Jest to bardzo oszałamiające uczucie gdy z pozoru lekka książka napisana tak banalnym językiem o tak banalnych tematach doprowadza do tak silnych i smutnych konkluzji, w szczególności przez ostatnie kilka zdań… a mimo to potem nawraca myśl, że przecież jak sam pisał wszystko to NIC i, że tak naprawdę nic nie ma większego znaczenia. Co za tym idzie – przewrotność. Wszystko to żart. Już nigdy więcej nie spojrzę na sztukę Andy’ego Warhol’a w taki sam sposób…
Klaudia - awatar Klaudia
oceniła na 7 6 lat temu
Milczenie owieczek Kazimiera Szczuka
Milczenie owieczek
Kazimiera Szczuka
Bardzo dobra, mocna książka i niestety nadal po tylu latach na czasie, choć wydana w 2004 roku - sięgnęłam po nią ze względu na obecną walkę kobiet o legalizację aborcji. Chciałam po prostu poznać punkt widzenia innych kobiet na ten temat, który mnie na szczęście nigdy nie dotyczył, wzbogacić się o cudze doświadczenia by w ten sposób zająć zdecydowane stanowisko w tej sprawie. Książka faktycznie otwiera oczy i pokazuje, że aborcja jest, będzie, i choć to brzmi brutalnie - aborcja jest jednak bardzo potrzebna. Mnie ta książka przekonała. Jeśli ktoś się waha, jest przeciw albo i za - warto przeczytać, by umieć o tym rozmawiać, by zrozumieć skąd się wzięła i dlaczego jest na nie tak wysokie zapotrzebowanie. Martwi mnie jedna rzecz - pomimo tego, że rozwiązanie problemu aborcji zostało dawno "odkryte" przez kraje na zachodzie, Polska nadal nie idzie do przodu, nie korzysta z doświadczenia i mądrości innych. Rozwiązanie jest banalne a niejednokrotnie wspomniane jest w tej książce - by zminimalizować skutecznie aborcję, koniecznie trzeba ją całkowicie zalegalizować, należy wprowadzić obowiązkową i na wysokim poziomie edukację seksualną w szkołach, darmową antykoncepcję dla każdego oraz zlikwidować klauzulę sumienia, by lekarze dbali o dobro pacjentki zgodnie z nowoczesną medycyną a nie kierowali się własnymi poglądami, często niezgodnymi z dobrem pacjentki. Tego wszystkiego nikt do tej pory nie zrobił, żyjemy jak w średniowieczu... Dlatego, czytelniku, sięgnij po tę książkę bo przyszłość jest w naszych rękach.
Ewa - awatar Ewa
oceniła na 9 4 lata temu
Ptak smutnego stulecia. Edith Piaf Joanna Rawik
Ptak smutnego stulecia. Edith Piaf
Joanna Rawik
Jej piosenkę „Non, je ne regrette rien” zna niemal każdy. Nazywana ptakiem smutnego stulecia, ikoną francuskiej piosenki, była bez wątpienia jedną z najwybitniejszych francuskich artystek XX wieku. Bezwarunkowo podporządkowana swojej pracy porywała swoim osobliwym głosem miliony, bowiem brzmiały w nim takie uczucia, emocje, że udzielały się wszystkim. O Édith Piaf napisano wiele bibliografii, choć niestety żadna w pełni nie oddaje jej fenomenu. Tym razem wyzwanie podjęła Joanna Rawik, która nie ukrywa, iż osoba Piaf ją fascynuje, wybór tematu książki nie jest więc przypadkowy. Rawik nazywa nawet Piaf „zjawiskiem” i po przeczytaniu biografii, opublikowanej nakładem wydawnictwa Studio Emka zrozumiemy, że właśnie tak było. Książka to nie tylko fabularyzowana biografia, ale również zdjęcia, fragmenty artykułów, piosenek, wypowiedzi na temat artystki. Sięgnąć po nią może każdy wielbiciel piosenki francuskiej, Edith Piaf, ale również osoby, które marzą o karierze piosenkarki. Édith Giovanna Gassion na świat przyszła dnia 18 grudnia 1915 roku w szpitalu Tenon zlokalizowanym w XX-stej dzielnicy Paryża. Mimo tego, w swojej biografii zawarła informację, że urodziła się na chodniku przy Rue de Belleville 72 i taka też informacja umieszczona jest w biografii Joanny Rawik. Matką Edith Piaf była Annetta Maillard, kobietę prowadzącą niewielki straganik ze słodyczami i śpiewaczkę uliczną, której pseudonim artystyczny brzmiał Line Marsa. Z kolei jej ojcem był Louis Alphonse Gassion, akrobata cyrkowy, który brak talentu nadrabiał wdziękiem osobistym i pewnością siebie. Kiedy Louis został wezwany na front, Anetta, której znudził się partner i rola matki, postanowiła oddać malutką Edith jej babci. W 1918 roku ojciec Edith Piaf wrócił z wojny, a wizyta u córki nim wstrząsnęła. Dziewczynka była niedożywiona i zaniedbana, okazało się, że przesyłane przez niego pieniądze na utrzymanie małej, szły głównie na alkohol. W związku z tym Louis postanowił odebrać ją mamie Anetty i oddać swoim rodzicom. Dziadkowie Edith mieszkali w normandzkim miasteczku, w którym babcia Edith Piaf zajmowała się … prowadzeniem domu publicznego. Paradoksalnie dziewczynka doświadczyła tam prawdziwej opieki i troski, a pracujące w domu dziewczyny, same niekiedy w oddaleniu od swoich dzieci, troszczyły się o nią. Kiedy Edith skończyła osiem lat, ojciec stwierdził, że może samodzielnie zarabiać na swoje utrzymanie. Na samym początku była zobowiązana zbierać pieniądze po jego występach, jednak ich mierny poziom nie przynosił dochodów. Szybko zatem zaczęła występować na paryskich ulicach śpiewając. O tym, w jaki sposób z ulicy trafiła na wielkie sceny, jakie były jej początki, dlaczego została zamieszana w aferę kryminalną, co musiała poświęcić i jak bardzo Edith-kobieta była samotna, przekonamy się z biografii „Edith Piaf”. I choć, poza miłością autorki do artystki, biografia ta w zasadzie niczym się nie wyróżnia, to bez wątpienia jest warta przeczytania. Jest bowiem pokazaniem fenomenu artystki, która ze swojej słabości zrobiła siłę, która brak wykształcenia nadrabiała ciężką pracą, artystki, dla której nie było rzeczy niemożliwych, która swój ból wykrzykiwała w piosenkach.
Qulturasłowa - awatar Qulturasłowa
oceniła na 7 2 lata temu
Upiorny Jaś i biblia snów Sylvia Plath
Upiorny Jaś i biblia snów
Sylvia Plath
„Upiorny Jaś i biblia snów” i „Johnny Panika i Biblia Snów oraz inne opowiadania” Sylvii Plath („Joanny Panic and He Bible of Dreams”, tłumaczyli: kiedyś Tomasz Bieroń, Marek Obarski, Teresa Truszkowska, teraz: Aga Zano, wydane: kiedyś Zysk i S-ka Wydawnictwo 1995, teraz Marginesy 2024) 1. Dlaczego? Na spotkanie NKC opowiadania z nowego tłumaczenia, a że w lokalnej bibliotece było wydanie stare – to poczytałam oba. Wolę stare. Różnicę widać nawet w tłumaczeniu tytułowego opowiadania zbioru. W nowym wydaniu jest kilkanaście tekstów więcej, ale najważniejsze i najcenniejsze są te, które należą do tych kanonicznych i są w obu tomach. 2. I jak? Jak zawsze po spotkaniu klubu – podwyższam ocenę. O Sylvii Plath wszyscy wszystko wiedzą. „Szklany klosz” też jakoś ostatnio wrócił z uwagami, że nie taki dobry, że nie tak, że dziś inaczej by to napisać trzeba było. Nie sięgnę po tę powieść z dwóch powodów. Jeśli jest tak przejmująca, jak ją kiedyś odebrałam – boję się czytać. Jeśli jest słabsza niż pamiętam – wolę uniknąć rozczarowania. Czy opowiadania są dobre? Chyba lepsze, bardziej różnorodne niż powieść. Są nawet bardzo dobre. Szkoda, że nie wszystkie (malkontenctwo moje, zlituj się, ile lat miała pisarka w chwili śmierci?). Ale warto doczytać tom do końca, do tekstu finałowego (jest w tomie wydanym przez Marginesy), by zrozumieć, dlaczego jeden z profesorów Sylvii twierdził, że nigdy nie spotkał tak utalentowanego artysty. Zapamiętane: „Pięćdziesiąty dziewiąty niedźwiedź” (o, słodka Sadie o smukłej bezbronnej ? – sylwetce), „Mary Ventura i dziewiąte królestwo” (ciekawe tak, że warto poszukać ciekawych esejów dostępnych w prasie anglojęzycznej – dla mnie to spory wysiłek ,fajnie mają ci, którzy uczyli się języków obcych porządnie), „Lala Serdeńko i monterzy” (ale smaczny tekst), „Chłopiec z delfinem” (ziemno, dosłownie i w przenośni), „Skrzynka życzeń” (tragiczne, ironiczne, przerażające – czytała „wszystko, żeby tylko nie musieć się mierzyć z pustką zionącą w jej głowie”). 3. Dokąd mnie to prowadzi? Och, muszę przeczytać „Dżumę”, wczoraj byłaś zła na zielono” i opowiadania Thomasa Bernhardta. I jeszcze to coś Chambersa… (pamiętacie Carcosę?). Część do czwartku, część do poniedziałku. Czytanie to stres i wyścig. - - - - - - - - -
Kate Lost - awatar Kate Lost
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Dziewczyny, wyjdźcie z szafy Anna Laszuk
Dziewczyny, wyjdźcie z szafy
Anna Laszuk
Książka sprzed prawie dwóch dekad. Zapewne w momencie wydania była prekursorska i jedyna w swoim rodzaju. Dzisiaj wybór książek o tematyce LGBT+ się znacznie poszerzył, ale nie żałuję, że trafiłam na tę książkę, bo ciekawie było się przyjrzeć z lotu ptaka społeczności nieheteronormatywnych kobiet, zwłaszcza, że książka zawiera różnorodne historie, w tym takie z czasów, kiedy jedynym sposobem na poznanie innej nieheteronormatywnej kobiety było skorzystanie z rubryki z ogłoszeniami "Pani szuka przyjaciółki" w gazecie (ciekawe swoją drogą, że nie było rubryki "Pan szuka przyjaciela"). Bardzo ciekawie było przyjrzeć się kobietom zajmującym się drag kingiem. Ciekawy był też wywiad z Marzeną, która mówiła o teorii queer i o tym, jak dwie szufladki z napisem "kobieta" i "mężczyzna" nie zawsze wystarczają do opisu rzeczywistości - świetny dowód na to, że niebinarność wcale nie jest wymysłem ostatnich kilku lat, tylko teraz mamy lepszy aparat pojęciowy do jej opisu. Trochę smutne, że mimo upływu czasu polska społeczność LGBT+ ma te same problemy, co kiedyś, dalej widać skutki pychy polityków, którzy czują się panami cudzych sumień, dalej wielu osobom jedynym sensownym rozwiązaniem wydaje się emigracja. Chociaż widzimy, że powoli jednak coś się zmienia, np przed wydaniem książki władze Poznania zakazały Parady Równości, a obecnie Poznań stał się czymś w rodzaju tęczowej stolicy Polski. Całość zamyka kalendarium, gdzie możemy się dowiedzieć np że dopiero w latach 70. XX wieku w polskiej prasie ukazał się pierwszy artykuł o homoseksualności (a więc duża część ludzi z pokolenia "boomerów" za młodu nie miała nawet szans nazwać tego, kim są). Plus znalazłam kilka nowych rzeczy do obejrzenia i przeczytania na przyszłość, np. książkę "Związki miłosne między kobietami od XVI do XX wieku" Bonnet.
ForeverFailure - awatar ForeverFailure
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Boskie szaleństwo. Geniusz i psychoza wielkich twórców

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Boskie szaleństwo. Geniusz i psychoza wielkich twórców