rozwińzwiń

Star Wars: Rycerze Starej Republiki. Tom 3. Dni strachu, noce gniewu

Okładka książki Star Wars: Rycerze Starej Republiki. Tom 3. Dni strachu, noce gniewu autora Brian Ching, John Jackson Miller, Harvey Tolibao, Dustin Weaver, 9788323725756
Okładka książki Star Wars: Rycerze Starej Republiki. Tom 3. Dni strachu, noce gniewu
John Jackson MillerBrian Ching Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Star Wars: Rycerze Starej Republiki (tom 3) komiksy
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Star Wars: Rycerze Starej Republiki (tom 3)
Tytuł oryginału:
Star Wars: Knights of the Old Republic Volume 3: Days of Fear, Nights of Anger
Data wydania:
2010-09-13
Data 1. wyd. pol.:
2010-09-13
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323725756
Tłumacz:
Jacek Drewnowski
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Star Wars: Rycerze Starej Republiki. Tom 3. Dni strachu, noce gniewu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Star Wars: Rycerze Starej Republiki. Tom 3. Dni strachu, noce gniewu

Średnia ocen
7,6 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Star Wars: Rycerze Starej Republiki. Tom 3. Dni strachu, noce gniewu

Sortuj:
avatar
63
63

Na półkach: , ,

Komiks z ciekawym pomysłem, podoba mi się to, że akcja ma miejsce w czasach Starej Republiki, nie wykorzystując postaci znanych nam z filmów. Z pewnością ubogaca on galaktykę Star Wars, dodając nowe planety i rasy z ciekawą kulturą. Podoba mi się kreska komiksu, choć dialogi czasami wydają się sztywne i nieraz niezrozumiałe. Pozycja powinna zaciekawić fanów SW.

Komiks z ciekawym pomysłem, podoba mi się to, że akcja ma miejsce w czasach Starej Republiki, nie wykorzystując postaci znanych nam z filmów. Z pewnością ubogaca on galaktykę Star Wars, dodając nowe planety i rasy z ciekawą kulturą. Podoba mi się kreska komiksu, choć dialogi czasami wydają się sztywne i nieraz niezrozumiałe. Pozycja powinna zaciekawić fanów SW.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
179
23

Na półkach: , ,

Świetny komiks i jeszcze lepszy prezent na urodziny, za który jestem niezmiernie wdzięczna. :*

Świetny komiks i jeszcze lepszy prezent na urodziny, za który jestem niezmiernie wdzięczna. :*

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

87 użytkowników ma tytuł Star Wars: Rycerze Starej Republiki. Tom 3. Dni strachu, noce gniewu na półkach głównych
  • 64
  • 23
55 użytkowników ma tytuł Star Wars: Rycerze Starej Republiki. Tom 3. Dni strachu, noce gniewu na półkach dodatkowych
  • 24
  • 9
  • 9
  • 5
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Star Wars: Rycerze Starej Republiki. Tom 3. Dni strachu, noce gniewu

Inne książki autora

Okładka książki Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowieści na 40-lecie "Imperium kontratakuje" Tom Angleberger, Sarwat Chadda, Shannon A. Chakraborty, Mike Chen, Adam Christopher, Katie Cook, Zoraida Córdova, Delilah S. Dawson, Tracy Deonn, Seth Dickinson, Rebecca F. Kuang, Alexander Freed, Jason Fry, Christie Golden, Hank Green, Rob Hart, Lydia Kang, Michael Kogge, C. B. Lee, Mackenzi Lee, Mark Oshiro, John Jackson Miller, Michael Moreci, Daniel José Older, Amy Ratcliffe, Beth Revis, Lilliam Rivera, Cavan Scott, Emily Skrutskie, Karen Strong, Anne Toole, Catherynne M. Valente, Austin Walker, Martha Wells, Django Wexler, Kiersten White, Gary Whitta, Brittany M. Williams, Charles Yu, Jim Zub
Ocena 6,6
Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowieści na 40-lecie "Imperium kontratakuje" Tom Angleberger, Sarwat Chadda, Shannon A. Chakraborty, Mike Chen, Adam Christopher, Katie Cook, Zoraida Córdova, Delilah S. Dawson, Tracy Deonn, Seth Dickinson, Rebecca F. Kuang, Alexander Freed, Jason Fry, Christie Golden, Hank Green, Rob Hart, Lydia Kang, Michael Kogge, C. B. Lee, Mackenzi Lee, Mark Oshiro, John Jackson Miller, Michael Moreci, Daniel José Older, Amy Ratcliffe, Beth Revis, Lilliam Rivera, Cavan Scott, Emily Skrutskie, Karen Strong, Anne Toole, Catherynne M. Valente, Austin Walker, Martha Wells, Django Wexler, Kiersten White, Gary Whitta, Brittany M. Williams, Charles Yu, Jim Zub
Okładka książki Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowiadań na 40-lecie Nowej nadziei Ben Acker, Renée Ahdieh, Tom Angleberger, Ben Blacker, Jeffrey Brown, Pierce Brown, Meg Cabot, Rae Carson, Adam Christopher, Zoraida Córdova, Delilah S. Dawson, Kelly Sue DeConnick, Paul Dini, Ian Doescher, Ashley Eckstein, Matt Fraction, Alexander Freed, Jason Fry, Kieron Gillen, Christie Golden, Claudia Gray, Pablo Hidalgo, Emily Kate Johnston, Paul S. Kemp, Mur Lafferty, Ken Liu, Griffin McElroy, John Jackson Miller, Nnedi Okorafor, Daniel José Older, Mallory Ortberg, Beth Revis, Madeleine Roux, Greg Rucka, Gary D. Schmidt, Cavan Scott, Charles Soule, Sabaa Tahir, Elizabeth Wein, Glen Weldon, Richard William Wheaton, Gary Whitta
Ocena 6,7
Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowiadań na 40-lecie Nowej nadziei Ben Acker, Renée Ahdieh, Tom Angleberger, Ben Blacker, Jeffrey Brown, Pierce Brown, Meg Cabot, Rae Carson, Adam Christopher, Zoraida Córdova, Delilah S. Dawson, Kelly Sue DeConnick, Paul Dini, Ian Doescher, Ashley Eckstein, Matt Fraction, Alexander Freed, Jason Fry, Kieron Gillen, Christie Golden, Claudia Gray, Pablo Hidalgo, Emily Kate Johnston, Paul S. Kemp, Mur Lafferty, Ken Liu, Griffin McElroy, John Jackson Miller, Nnedi Okorafor, Daniel José Older, Mallory Ortberg, Beth Revis, Madeleine Roux, Greg Rucka, Gary D. Schmidt, Cavan Scott, Charles Soule, Sabaa Tahir, Elizabeth Wein, Glen Weldon, Richard William Wheaton, Gary Whitta
John Jackson Miller
John Jackson Miller
Autor bestsellerowych powieści z listy „New York Timesa”, między innymi: „Star Wars: Kenobi”, „Star Wars: Błędny rycerz”, „Star Wars: Zaginione Plemię Sithów”, a także piętnastu komiksów obsadzonych w Star Wars. Z zawodu analityk branży komiksowej i historyk, ma na swoim koncie scenariusze komiksów i dłuższe formy literackie, tworzone na potrzeby takich cykli wydawniczych jak: Conan, Iron Man, Indiana Jones, Mass Effect, Simpsonowie czy Star Trek. Mieszka w Wisconsin z żoną, dwójką dzieci i stanowczo zbyt dużą biblioteką komiksów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Star Wars. Czystka John Ostrander
Star Wars. Czystka
John Ostrander Douglas Wheatley Haden Blackman Chris Scalf Alexander Freed Jim Hall Marco Castiello Andrea Chella Michael Atiyeh
Album Gwiezdne Wojny Czystka to zbiór czterech różnych historii, które mają 2 wspólne elementy, pierwszym są ukrywający się Jedai a drugim Darth Vader - akcja przedstawionych wydarzeń dzieje się bowiem niebawem po wykonaniu Rozkazu 66 - który poluje na wspomniane niedobitki rycerzów Jedai. Po przeczytaniu opisu na okładce album nie spodziewałem się niczego dobrego, spodziewałem się mało oryginalnych i zarazem nudnych historii, jednak po przeczytaniu omawianej pozycji muszę stwierdzić, że album Gwiezdne Wojny Czystka nie tylko nie jest zły, ale wręcz jest nawet dobry. Mój pozytywny odbiór omawianego dzieła wynika z tego, że  Jedai jak i Darth Vader zostali przedstawieni w intrygujący sposób (przynajmniej dla mnie). W omawianym albumie w bardzo obrazowy sposób ukazano zarówno zalety jak i wady użytkowników jasnej strony mocy. Trudno nie odnieść wrażenia, że Zakon Jedai był skazany na porażkę. Darth Vader został z kolei ukazany jako postać niezwykle potężna i groźna, ale i zarazem mało kompetetna w zarządzaniu zasobami imperium. - wspomniany mroczny lord został przedstawiony jako typowy rzeźnik ogarnięty obsesja zniszczenia zakonu Jedai, który dopiero uczy się być mądrym i sprytnym dowódca - Historie zebrane w obranym albumie nie są na pewno mega oryginalne ani nie rozbudowują one uniwersum, ale mi osobiście bardzo przyjemnie się je czytało. Jeśli chodzi o aspekty wizualne, to każda historia ukazana w albumie cechowała się inna oprawa wizualna, nie powiem, by jakiś styl graficzny był naprawdę brzydki czy ładny, każdy bez wątpienia czymś się wyróżniał (niektóre style znacznie się od siebie różniły). Podsumowując, uważam album "Gwiezdne Wojny: Czystka" za dobrą pozycję, bez żadnych wielkich głupot, ale również bez rewelacji. Jeśli masz wolna chwile i chcesz coś sobie luźnego przeczytać, to zdecydowanie możesz sięgnąć, między innymi po ocenianą tutaj pozycję.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na73 lata temu
Star Wars: Darth Vader i Widmowe Więzienie W. Haden Blackman
Star Wars: Darth Vader i Widmowe Więzienie
W. Haden Blackman Agustin Alessio
Na początku swej opinii powiem, że jestem fanem postaci Vader, przez co moja opinia może być nie obiektywna. Chciałbym jeszcze pochwalić dwie kwestie, pierwszą z nich będzie okładka albumu, a drugą fakt, że Disney postanowił widać kolekcje komiksów STAR WARS LEGENDY prezentująca najciekawsze pozycje z oferty wydawnictwa Dark Horses Comics, które przez ćwierć wieku publikowało komiksy o uniwersum Gwiezdnych Wojen. Zdaję sobie sprawę, że jest obecnie nowy kanon i nowe książki i komiksy, ale jakoś nie mogę się zabrać do dzieł od Myszki Miki. W każdym razie dzięki wspomnianej kolekcji będę mógł poznać chodzi część starych komiksów powstały jeszcze za tzw. "czasów Lucasa". Przechodząc już do samego album, powiem krótko, omawiana pozycja jest naprawdę bardzo dobra. Historia wydaje się intrygującą, a główny oponent Dartha Vadera oraz Imperatora jest postacią dobrze napisana. – rozumiemy jego motywacje – Wizualnie album, również wygląda bardzo dobrze, podobała mi się m. in. zastosowana paleta kolorów, – dominuje brąz i różnego rodzaju odcienie szarości oraz czerń – która nadała jeszcze większy mrok przedstawionej historii. Kolejnym plusem (jak dla mnie) jest to, że wydarzenia poznajemy z perspektywy młodego oficera imperium. – który sam w sobie jest bardzo ciekawą, tragiczną i zarazem złożoną postacią – W omawianym albumie widźmy takiego Dartha Vadera, którego większość fanów (jakieś 90%) uwielbia, czyli skutecznego, potężnego i bezwzględnego, – każde ujęcie, na którym widzimy wspomnianego mrocznego lorda sugeruje nam, że mamy do czynienia z kimś niezwykle niebezpiecznym i groźnym – można więc powiedzieć, że widzimy dojrzałego Vadera, w którym już niewiele zostało z Anakina Skywalkera (rycerza jedai). Trochę to dziwne, bo jak się dowiadujemy z albumu przedstawiona historia dzieje się niedługo po wydarzeniach przedstawionych w filmie „Zemsta Sithów”. No ale nie będę się czepiał drobiazgów. Czy warto sięgnąć poomawiany komiks? Myślę, że na pewno, omawiany album jest jak dla mnie pozycją obowiązkową dla każdego fana Gwiezdnych Wojen, jeśli ktoś nie śledzi jednak uniwersum z „odległej galaktyki”, a chce przeczytać jakąś fajną, mroczną historię to śmiało może sięgać poomawianą pozycje. Podejrzewam, że „Star Wars Legendy. Darth Vader i widmowe więzienie.” z upływem czasu stanie się pozycją kultową, jeśli chodzi o komiksy Star Wars.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na83 lata temu
Star Wars. Boba Fett: Śmierć, kłamstwa i zdrada John Wagner
Star Wars. Boba Fett: Śmierć, kłamstwa i zdrada
John Wagner Cam Kennedy
Jak zwykle przy omawianiu albumów z serii „Star Wars Legendy” opinie o „Star Wars Legendy Boba Fett: Śmierć, Kłamstwa i Zdrada” zacznę od pochwały okładki, mam nadzieję, że mi wybaczycie, ale wspomniany element ponownie bardzo mi przypadł do gustu. Obiecuję, że to już ostatni raz, następnym razem wspomnę o okładce, gdy mi się nie spodoba. Przechodząc już do samego tytułu powiem, że podchodziłem do albumu podchodziłem z pewnym dystansem. Zawsze gdy wypożyczę jakiś komiks, to go na początku przeglądam od początku do końca, aby zapoznać się z jego stylem styl graficzny. Podczas wspomnianego wertowania albumu stylistyka niezbyt mi przypadła do gustu. – stąd dystans do omawianej pozycji – Jednak po przeczytaniu całości na spokojnie muszę przyznać, że styl graficzny ma jakiś urok, nie powiem, że „Star Wars Legendy Boba Fett: Śmierć, Kłamstwa i Zdrada” jest najpiękniejszym komiksem, jaki czytałem jest to jednak dzieło bez wątpienia unikalne pod względem wizualnym. Omawiana pozycja to jak dla mnie tragikomedią. Wiele scen mnie naprawdę rozbawiło i wiele równocześnie „zmroziło”. – było zaskakująco mroczne – Najlepszymi dla mnie postaciami są dwaj Huttowie (Gorgo i Orko),których łączy specyficzna relacja… XDDD – która jest jak dla mnie megazabawna – Pewnie się zastanawiacie, czemu nie uznałem Boby Fetta za najciekawszą postać? Odpowiedź jest bardzo prosta. Wspomniana postać wydaje się bardzo jednowymiarowa. – bezwzględny, bezbłędny najemnik – Zdaje sobie jednak sprawę, że jest to obraz Boby Fetta, który uwielbiają fani Gwiezdnych Wojen. Mnie jednak taka kreacja głównego bohatera umniejsza podekscytowanie jego przygodami… Jeśli protagonista jest tzw. "mega prosem" i wszystko mu wychodzi to trudno oczekiwać, by na koniec zginął czy poniósł porażkę… Oczywiście może się tak wydarzyć, jednak taki bieg zdarzeń byłby nielogiczny i w efekcie absurdalnie głupi. Czy warto sięgnąć po opisywana pozycje? Myślę, że zdecydowanie tak. Dla fanów Boby Fetta to pozycja wręcz obowiązkowa. Album jest zbiorem 3 komiksów, które są ze sobą ściśle powiązane i razem przestawiają ciekawą historie… „Star Wars Legendy Boba Fett: Śmierć, Kłamstwa i Zdrada” to pozycja dodatkowo unikalna, jeśli chodzi o aspekty wizualne.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na73 lata temu
Star Wars: Karmazynowe Imperium 2 - Rada we krwi Randy Stradley
Star Wars: Karmazynowe Imperium 2 - Rada we krwi
Randy Stradley Mike Richardson Paul Gulacy
W przeszłości w uniwersum Gwiezdnych Wojen panował spory nieład. Brakowało spójnej osi czasu łączącej w sposób chronologiczny wydarzenia, powstawało pełno książek i komiksów o alternatywnych wydarzeniach, a wiele postaci, ras czy frakcji nie było dokładnie sprecyzowanych. W efekcie tego dominowały domysły oraz teorie na ten czy iny temat. Podobny los spotkał Gwardię Imperialną, przyboczną straż Imperatora Palpatine, odzianą w charakterystyczne czerwone stroje. Tak naprawdę niewiele było o nich wiadomo, jednak w 1997 roku Mike Richardson i Randy Stradley podjęli się zadania opisania tej frakcji. Tak powstało Karmazynowe Imperium, które zostało przyjęte bardzo ciepło. Po sukcesie serii, która zakończyła się w 1998, jesienią tego samego roku scenarzyści wraz z rysownikiem Paulem Gulacy, który stworzył rysunki również do pierwszej serii, przedstawili Karmazynowe Imperium II: Rada we krwi. Obecnie wydawnictwo Egmont wznowiło wydanie obu tych albumów, z tego względu, że jakiś czas temu powstała trzecia część Karmazynowego Imperium. Komiksy trafiły do działu "Legend" gdyż obecnie Disney dzierżący prawa do marki Star Wars, wrzucił tam wszystko poza główną serią filmową i komiksami z nią związanymi. W moim odczuciu był to dobry ruch z ich strony, ale jeszcze lepszy w przypadku Egmontu, gdyż przypomniał nam dlaczego warto było poznać przygody Kira Kanosa. Opisana tu przygoda jest kontynuacją wydarzeń z poprzedniego tomu, choć jego znajomość nie jest potrzebna do pełni szczęścia. Skrót tego co miało miejsce wcześniej dostajemy na wstępie w formie dobrze znanej nam z filmów osadzonych w tym uniwersum. Kir Kanos, ostatni ocalały członek Gwardii Imperialnej, po śmierci Palpatina postanawia zemścić się na wszystkich, którzy przyczynili się do zdrady Imperatora. Z tego powodu Rada Imperium wyznacza za jego głowę nagrodę, jednak jeszcze tego samego dnia, jeden z radnych ginie w zamachu. Tymczasem szef piratów Grappa Hutt ma swoje własne plany co do obecnej sytuacji w sprawie słabnącego Imperium. Gdy zgłasza się do niego nowy najemnik imieniem Kenix Kil, postanawia wykorzystać sytuację aby umocnić się na lokalnym rynku wymiany surowców i informacji. Opowieść jest porządnym kryminałem politycznym, gdzie dwie strony zażarcie rywalizują z sobą o schedę po niestabilnym Imperium. Rada tymczasowa ma tutaj nielichy problem. Kolejne światy przyłączają się do Nowej Republiki, brakuje im stanowczego wodza, Kanos szaleje i wyżyna, jak zakładają, kolejnych członków rady, a na domiar złego mają na karku jeszcze piratów i kłopotliwą córkę Barona D'asty, człowieka sędziwego jednak nadal bardzo wpływowego. Są zatem ostrzeliwani ze wszystkich stron, zatem postanawiają posadzić na tronie marionetkę w postaci Xandela Carivusa. Człowieka mało znaczącego, na którego łatwo wpłynąć i zdaje się być niegroźny. Jednak i tutaj czeka ich niespodzianka, o czym czytelnicy dowiadują się bardzo szybko, przy czym nie wszystko jest takie oczywiste jakby się mogło wydawać. Najwięcej dzieje się jednak na dworze Grappy Hutta. To tam ma miejsce znaczna część akcji oraz właśnie w otoczeniu "wielkiego robala" spotkamy główne postacie tej przygody czyli Kira Kanosa i Mirith Sinn. Dawni wrogowie obecnie będą zmuszeni do zawiązania sojuszu. Klasyczny obrazek, jednak tutaj zrobiony umiejętnie i w kilku miejscach potrafiący zaskoczyć. Do tego solidnie oraz, co ważniejsze, przyjemnie. Sam Kir Kanos jest postacią naprawdę ciekawą, przykuwający uwagę czytelnika, choć jednocześnie łatwo go rozszyfrować. Dużo trudniej natomiast odczytać zamiary Mirith Sinn, co w tym wypadku jest świetnym zagraniem bo uzupełnia ona swego "partnera" z planu. Co do stylu to po pierwsze należy bardzo pochwalić prace Dave'a Dormana odpowiedzialnego za okładki do tej serii. W albumie zamieszczono prace do wszystkich zeszytów na jakie składa się Rada we krwi i najciekawszą z nich wybrano jako okładkę główną albumu. Aż się prosi aby tak wyglądał cały komiks. Z drugiej strony nie można odbierać zasług Paulowi Gulacy, gdyż jego prace są naprawdę dobre i świetnie oddają klimat uniwersum Gwiezdnych Wojen. Jedyne co mi osobiście miejscami przeszkadzało to twarze ludzkich postaci. Były jakieś takie sztywne. Jakby pozbawione wyrazu czy emocji, co stało w konflikcie z ich kwestiami czy sytuacją w jakiej się znaleźli. Jednak z mojej strony byłby to jedyny zarzut, a jak wiadomo w estetyce sporo robi prywatny gust odbiorcy. Rada we krwi to świetna kontynuacja Karmazynowego Imperium co zawdzięcza głównie świetnie napisanemu scenariuszowi. Tom ten zamyka poniekąd niemal wszystkie sprawy Kanosa, choć daje pole na ewentualną kontynuację. Ta powstała i zapoznamy się z nią w listopadzie tego roku, jak informuje nas o tym komiks w posłowiu. Sięgając po ten album miałem troszkę wątpliwości czy uda się interesująco pociągnąć fabułę, ale na szczęście moje troski okazały się bardzo na wyrost. Co prawda warto znać pierwszą część serii, jednak nie jest to konieczne. Zatem zachęcam gorąco do sięgnięcia po ten komiks, szczególnie jeśli ktoś lubi wartką akcję.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na73 lata temu
Star Wars. Karmazynowe Imperium Mike Richardson
Star Wars. Karmazynowe Imperium
Mike Richardson
To moje pierwsze spotkanie z serią "Legendy" w świecie komiksu. Na początku nie przekonała mnie kreska, ale fabuła okazała się na tyle wciągająca, że stopniowo przekonałem się do tego kiczowatego stylu, który czasami sprawiał naprawdę złe wrażenie. Wyraźnie widać, że "Karmazynowe Imperium" powstało w latach 90. Główny bohater to typowy twardziel i samotnik, posiadający swoje zasady i idee, wraz z pełnym arsenałem cringu, charakterystycznym dla bohaterów kina akcji tamtych lat – żądny zemsty i mający wszystkich w swojej czarnej dziurze. Bardzo karykaturalnie (choć niepotrzebnie, bo postać jest ciekawie napisana) wypada jedna z postaci kobiecych (a właściwie jedyna? xd),która wyraźnie cierpi na deficyt materiału w swoim ubiorze. Jednocześnie wzbudziła we mnie więcej sympatii niż główny bohater. Choć pojawiają się pewne niedociągnięcia fabularne, uważam, że komiks ten jest bardziej przystępny niż współczesne wydania ze świata "Gwiezdnych Wojen". Znajduję tu więcej prawdziwej space opery niż w obecnych komiksach Marvela. "Dark Horse" zdecydowanie lepiej rozumiał, czym jest "Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...", wraz z całą mitologią tego świata, co dla mnie stanowi istotny element Gwiezdnych Wojen (choć czy tak będzie w pozostałych Legendach, dopiero się przekonam). Ciekawe jest zobaczyć, ile pomysłów Disney przeniósł z Legend do Kanonu. Nie będę jednak zdradzał szczegółów, bo to już srogie spoilery. Na zakończenie komiksu autor przedstawia interesującą ciekawostkę dotyczącą wymowy imienia Imperatora przez polskich fanów :) Podsumowując: Przeczytanie "Karmazynowego Imperium" było interesującym doświadczeniem dla osoby śledzącej obecne produkcje ze świata Gwiezdnych Wojen. Oprócz samej historii i oceniania (czasem dyskusyjnej jakości xd) kreski, lektura wywołuje wiele refleksji na temat zmian w całym uniwersum oraz w jakim kierunku poszedł obecny kanon. Jestem zachęcony do dalszego odkrywania galaktyki w towarzystwie "Legend".
Stone Turner - awatar Stone Turner
ocenił na61 rok temu
Star Wars: Karmazynowe Imperium 1 Randy Stradley
Star Wars: Karmazynowe Imperium 1
Randy Stradley Mike Richardson Paul Gulacy
Po ostatniej lekturze "Ręki Thrawna", gdzie występował były gwardzista Tierce, ten komiks był bardzo interesujący. To tutaj można poznać szczegóły szkolenia gwardzistów, ich sposób władania bronią, ich pojedynki na śmierć i życie, (jednorazowe dla kursanta) sprawdziany umiejętności z... Vaderem, ostateczny test bezwzględnej lojalności wobec Imperatora, polegający na wyborze między służbą, a życiem przyjaciela... Dotychczas oprócz "Ręki Thrawna" o umiejętnościach czerwonych gwardzistów mogłem poczytać jeszcze w komiksie "Lando Calrissian przeciwko imperium", gdzie tak naprawdę pierwszy raz ich poznałem. Natomiast fabuła komiksu (w której lojalny wobec zmarłego Imperatora Kir Kanos obiecał zemstę za jego śmierć wobec dowodzącego obecnie Imperium Carnora Jaxa, a pozostając w ukryciu miesza się w obronę rebelianckiej bazy) niestety jest trochę grubymi nićmi szyta. Niewykryty oczywisty zdrajca w szeregach rebeliantów; masakra gwardzistów dokonana przez zwykłych szturmowców (czemu gwardziści się nie wycofali wobec przewagi liczbowej?),atak Sheva i jakaś nieskładna obrona rebeliantów, pani Mirth Sinn (początkowo wziąłem ją za Marę Jade) w dowodzeniu zdaje się kierować uczuciami (żeby nie powiedzieć dosadniej) zamiast rozumem i taktyką... Jak ona mogła zostać dowódcą? Albo prośba o statek podwładnego Mirth, bo "przy tym sporze omal nie polała się krew. Muszę ją odnaleźć... pomóc jej, jeśli będzie trzeba... Przyznać się do błędu, jeśli się myliłem"... Dość to naiwne słowa, kierowane do dowódcy jednego z największych okrętów w Nowej Republice... A w ogóle jakim cudem Imperator "I have foreseen this" nie przejrzał motywów i zapędów Jaxa? Ale jak przymknąć oko na te drobiazgi, to komiks czyta się całkiem miło. Szkoda, bo gdyby fabuła była trochę bardziej dopracowana (w sumie niewiele było trzeba, np. dokładniej wyjaśnić motywy postępowania bohaterów, żeby nie wydawały się absurdalne),spokojnie dałbym dwie gwiazdki wyżej. Co ciekawe, w tej historii oprócz Wedge Antillesa nie występuje chyba żadna postać z filmów (pomijając wspomnienia Imperatora, Luka i Vadera). Kanos po prostu ucieka przed pościgiem Jaxa, który zdaje sobie sprawę, że tylko on mu może zagrozić. Jax bowiem spiskował przeciwko Imperatorowi, a pozostali gwardziści (dopóki Jax ich nie wyeliminował) przysięgli go pozbawić życia. Kanos chroni się na mało znanej planecie, pokonuje wchodzących na jego trop szturmowców i w ten sposób przechwytują go Rebelianci, pod dowództwem Mirth Sinn. Tam za sprawą zdrajcy Imperium odnajduje Kanosa i przypuszcza szturm, w którym m.in. Kanos z broni ręcznej zabija pilota ostrzeliwującego ich myśliwca (ach te imperialne myśliwce i brak opancerzenia ;). Mirth jest w siódmym niebie i jej uwielbienie dla Kanosa przekracza granice rozsądku. Kanos w końcu musi uciekać i do rozgrywki z Jaxem dochodzi na planecie szkoleniowej Gwardzistów--Yinchorr. Po drodze Kanos wysadza w powietrze Imperialnego Niszczyciela. Kto wygrał? Dobro czy zło? A czy Kanos był tak naprawdę dobry czy to tylko wyszkolony i pozbawiony uczuć morderca? Z dalszych ciekawostek, Jax w jakimś stopniu próbował panować nad Mocą, choć oczywiście nie był Jedi i była to najwyżej namiastka tego co potrafili Luke lub Vader (mimo to, żołnierze mianowali go Lordem).
Przemek - awatar Przemek
ocenił na79 lat temu

Cytaty z książki Star Wars: Rycerze Starej Republiki. Tom 3. Dni strachu, noce gniewu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Star Wars: Rycerze Starej Republiki. Tom 3. Dni strachu, noce gniewu