Star Wars: Błędny Rycerz

Okładka książki Star Wars: Błędny Rycerz autora John Jackson Miller, 9788383851884
Okładka książki Star Wars: Błędny Rycerz
John Jackson Miller Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk Seria: Legendy Star Wars [Olesiejuk] fantasy, science fiction
446 str. 7 godz. 26 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Legendy Star Wars [Olesiejuk]
Tytuł oryginału:
Star Wars: Knight Errant
Data wydania:
2025-12-17
Data 1. wyd. pol.:
2012-11-13
Data 1. wydania:
2011-01-25
Liczba stron:
446
Czas czytania
7 godz. 26 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383851884
Tłumacz:
Anna Hikiert-Bereza, Aleksandra Jagiełowicz, Błażej Niedziński
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Star Wars: Błędny Rycerz w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Star Wars: Błędny Rycerz

Średnia ocen
6,3 / 10
202 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Star Wars: Błędny Rycerz

avatar
115
63

Na półkach:

Bardzo skrajna książka. Tak do połowy miałem ochoty wystawić z czystym sumieniem i pierwszy raz ocenę 1. Tragicznie i nieciekawie napisane a do tego okropna, niemiła i odpychająca główna bohaterka. Ale po pojawieniu się bliźniaków całość nabrała trochę rumieńców, choć dalej wszyscy bohaterowie byli ciekawsi od Kerry. Końcówka już nawet interesujaca ale w innych rękach mogłaby wyjść świetna powieść. Niestety, ale Miller nie nadaje się do pisania książek. Robi to chaotycznie, nieciekawie i nie potrafi przez większość czasu wciągnąć. Przed tą książką czytałem Żywą Moc jego autorstwa i było to samo. Nigdy więcej coś od jego pióra. Sama powieść błędny rycerz choć spisana przeze mnie na straty, trochę odbiła się od dna w drugiej połowie. Jak ktoś wytrzyma to warto przeczytać.

Bardzo skrajna książka. Tak do połowy miałem ochoty wystawić z czystym sumieniem i pierwszy raz ocenę 1. Tragicznie i nieciekawie napisane a do tego okropna, niemiła i odpychająca główna bohaterka. Ale po pojawieniu się bliźniaków całość nabrała trochę rumieńców, choć dalej wszyscy bohaterowie byli ciekawsi od Kerry. Końcówka już nawet interesujaca ale w innych rękach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
143
138

Na półkach:

Ciekawe wątki, dobre postaci, książka nie z tej galaktyki. Przygody z Uniwersum Star Wars dla prawdziwego fana. Dla mnie bardzo dobra.

Ciekawe wątki, dobre postaci, książka nie z tej galaktyki. Przygody z Uniwersum Star Wars dla prawdziwego fana. Dla mnie bardzo dobra.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
93
36

Na półkach: ,

Książka bardzo mi się podobała. Taki klimat The Old Republic. Mnogość Sithów, dużo akcji.

Książka bardzo mi się podobała. Taki klimat The Old Republic. Mnogość Sithów, dużo akcji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

429 użytkowników ma tytuł Star Wars: Błędny Rycerz na półkach głównych
  • 263
  • 152
  • 14
202 użytkowników ma tytuł Star Wars: Błędny Rycerz na półkach dodatkowych
  • 130
  • 43
  • 9
  • 6
  • 5
  • 5
  • 4

Inne książki autora

Okładka książki Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowieści na 40-lecie "Imperium kontratakuje" Tom Angleberger, Sarwat Chadda, Shannon A. Chakraborty, Mike Chen, Adam Christopher, Katie Cook, Zoraida Córdova, Delilah S. Dawson, Tracy Deonn, Seth Dickinson, Rebecca F. Kuang, Alexander Freed, Jason Fry, Christie Golden, Hank Green, Rob Hart, Lydia Kang, Michael Kogge, C. B. Lee, Mackenzi Lee, Mark Oshiro, John Jackson Miller, Michael Moreci, Daniel José Older, Amy Ratcliffe, Beth Revis, Lilliam Rivera, Cavan Scott, Emily Skrutskie, Karen Strong, Anne Toole, Catherynne M. Valente, Austin Walker, Martha Wells, Django Wexler, Kiersten White, Gary Whitta, Brittany M. Williams, Charles Yu, Jim Zub
Ocena 6,6
Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowieści na 40-lecie "Imperium kontratakuje" Tom Angleberger, Sarwat Chadda, Shannon A. Chakraborty, Mike Chen, Adam Christopher, Katie Cook, Zoraida Córdova, Delilah S. Dawson, Tracy Deonn, Seth Dickinson, Rebecca F. Kuang, Alexander Freed, Jason Fry, Christie Golden, Hank Green, Rob Hart, Lydia Kang, Michael Kogge, C. B. Lee, Mackenzi Lee, Mark Oshiro, John Jackson Miller, Michael Moreci, Daniel José Older, Amy Ratcliffe, Beth Revis, Lilliam Rivera, Cavan Scott, Emily Skrutskie, Karen Strong, Anne Toole, Catherynne M. Valente, Austin Walker, Martha Wells, Django Wexler, Kiersten White, Gary Whitta, Brittany M. Williams, Charles Yu, Jim Zub
Okładka książki Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowiadań na 40-lecie Nowej nadziei Ben Acker, Renée Ahdieh, Tom Angleberger, Ben Blacker, Jeffrey Brown, Pierce Brown, Meg Cabot, Rae Carson, Adam Christopher, Zoraida Córdova, Delilah S. Dawson, Kelly Sue DeConnick, Paul Dini, Ian Doescher, Ashley Eckstein, Matt Fraction, Alexander Freed, Jason Fry, Kieron Gillen, Christie Golden, Claudia Gray, Pablo Hidalgo, Emily Kate Johnston, Paul S. Kemp, Mur Lafferty, Ken Liu, Griffin McElroy, John Jackson Miller, Nnedi Okorafor, Daniel José Older, Mallory Ortberg, Beth Revis, Madeleine Roux, Greg Rucka, Gary D. Schmidt, Cavan Scott, Charles Soule, Sabaa Tahir, Elizabeth Wein, Glen Weldon, Richard William Wheaton, Gary Whitta
Ocena 6,7
Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowiadań na 40-lecie Nowej nadziei Ben Acker, Renée Ahdieh, Tom Angleberger, Ben Blacker, Jeffrey Brown, Pierce Brown, Meg Cabot, Rae Carson, Adam Christopher, Zoraida Córdova, Delilah S. Dawson, Kelly Sue DeConnick, Paul Dini, Ian Doescher, Ashley Eckstein, Matt Fraction, Alexander Freed, Jason Fry, Kieron Gillen, Christie Golden, Claudia Gray, Pablo Hidalgo, Emily Kate Johnston, Paul S. Kemp, Mur Lafferty, Ken Liu, Griffin McElroy, John Jackson Miller, Nnedi Okorafor, Daniel José Older, Mallory Ortberg, Beth Revis, Madeleine Roux, Greg Rucka, Gary D. Schmidt, Cavan Scott, Charles Soule, Sabaa Tahir, Elizabeth Wein, Glen Weldon, Richard William Wheaton, Gary Whitta
John Jackson Miller
John Jackson Miller
Autor bestsellerowych powieści z listy „New York Timesa”, między innymi: „Star Wars: Kenobi”, „Star Wars: Błędny rycerz”, „Star Wars: Zaginione Plemię Sithów”, a także piętnastu komiksów obsadzonych w Star Wars. Z zawodu analityk branży komiksowej i historyk, ma na swoim koncie scenariusze komiksów i dłuższe formy literackie, tworzone na potrzeby takich cykli wydawniczych jak: Conan, Iron Man, Indiana Jones, Mass Effect, Simpsonowie czy Star Trek. Mieszka w Wisconsin z żoną, dwójką dzieci i stanowczo zbyt dużą biblioteką komiksów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Star Wars: Stara Republika: Fatalny Sojusz Sean Williams
Star Wars: Stara Republika: Fatalny Sojusz
Sean Williams
Ciężko mi jednoznacznie ocenić tę książkę. Jest zdecydowanie lepsza niż Revan i zdecydowanie gorsza niż Oszukani. Spróbuję rozebrać ją na części i zobaczyć co gra a co nie działa. Treść jest... Specyficzna. Przez pierwsze pół książki bohaterowie gonią za mcguffinem, którym jest cała planeta. I nawet jeżeli pomysł brzmi dziwnie, to wykonanie jest dobre. Podchody pod siebie różnych stron, kłótnie, negocjacje. Działa znośnie. Natomiast druga połowa to tytułowy fatalny sojusz. I tu sytuacja jest odwrotna. Pomysł, choć oklepany, jest dobry. A wykonanie szwankuje. Poza krzyżówkami jedi-sith i kłótnią dwóch dowódców nie czuje się, że zaistniała sytuacja jest napięta. A mimo wszystko powinna być. Jest tu całkiem dużo pojedynków i walk, które czasem są pomysłowe, czasem nie, z reguły dobrze napisane, czasem zbyt wolne. Stylistycznie jest ok, dialogi najczęściej brzmią dobrze. Co do bohaterów, to tu zaczyna się pod górkę. Generalnie uważam, że zdecydowana większość jest dobrze napisana, dopóki nie musi wchodzić w relacje z innymi bohaterami. Nie dotyczy to mistrzyni Shan, która dla mnie jest tak płaska, że nie potrafię o niej nic powiedzieć, i nie wiem, dlaczego wszyscy inni bohaterowie się nią zachwycają. Podobnie z mrocznym lordem, jest tak sztampowy, że boli. Shigar i Ax są ładnie napisani jako młodzi adepci swoich sztuk, którzy nie do końca zgadzają się ze wszystkimi prawidłami kanonu. Gotowi zboczyć ze ścieżek, którymi powinni podążać w imię swoich celów. Tylko moim zdaniem oboje powinna za to spotkać kara, a nie nagroda. Larin jest ciekawa jako zbuntowana komandos z misją. I jej relacja z Shigarem o dziwo działa, podobnie jej interakcje z żołnieżami. Natomiast z Ulą jest po prostu źle. Ula jest napisany dziwnie, niby jako zdrajca i szpieg, ale w praktyce jako wielki tchórz, który z jakieś przyczyny buja się w Larin (bo jak została opisana, jest najładniejszą buźką, którą widział, co jest bardzo słabą motywacją). Mimo że jest potrzebny w całej historii, to jest w nią wciśnięty mocno na siłę. Bardzo go nie polubiłem. Jet i Dao są równie dziwni, ale wiele nadrabiają tym, że są tajemniczy i mogą kryć swoje intencje. Ale wieczne udawanie Jeta, że wie mniej, niż w rzeczywistości, jest po jakimś czasie irytujące. Epilog jest tak zły, zbędny i nieskładny, że szkoda mi słów na jego opisanie. Podsumowując, nieźli bohaterowie, którzy mają problem z budowaniem relacji, całkiem znośna historia i jej wykonanie, fatalne zakończenie. Czytało się powoli i opornie. Nie polecam, tylko dla osób, którym bardzo zależy na przeczytaniu pełnej chronologii, choć i do niej nie wiele wnosi.
Karol Wesołowski - awatar Karol Wesołowski
ocenił na62 lata temu
Star Wars: Stara Republika: Zagłada Drew Karpyshyn
Star Wars: Stara Republika: Zagłada
Drew Karpyshyn
Po raz kolejny Kapryshyn sięga po bohaterów przygotowanych przez innych autorów i po raz koleny nie wychodzi na tym dobrze. Ale tym razem potrafił przynajmniej napisać w miarę kompetentną historię. Gdzieś w przestrzeni Sithów lata sobie super niesamowity statek kosmiczny, który może zagrozić Republice. W związu z czym wywiad postanawia zorganizować akcję zniszczenia okrętu. Droga prowadząca do akcji się dłuży i służy trochę wyjaśnieniu podejścia Therona do świata. Jest on jednym z tych bohaterów, których Kapryshyn pożyczył od autora The Lost Suns, komisku, który czytałem bardzo dawno temu i nic z niego nie pamiętam. Wydarzenia z tamtej historii są kilkukrotnie wspominane, ale nie odczułem, żeby jej nieznajomość jakoś wpływała na tę powieść. Sama akcja wywiadowcza poprowadzona jest żwawo i ciekawie, nie mam się do czego przyczepić. Pojedynki na miecze świetlne są okej, trochę za dużo w nich technicznych detali w tylu "użył formy siódmej, czy drugiej". Fajne z punkt widzenia zapaleńca uniwersum, mocno przeszkadzające w odbiorze. Problem mam do bohaterów. O ile Theron się broni o tyle Twilekanka jest bezsensowna i pusta, nie mam pojęcia, czym się zajmuje, dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej i czy w The Lost Suns była równie irytująca. Jej relacja z Theronem istnieje, ale nigdzie nie jest wyjaśniona, co mocno mi przeszkadza. Mistrz Jedi jest ciekawy, ponieważ (ponownie),stąpa dość blisko granicy ciemnej strony. Mistrzyni Sith jest napisana słabo, co w przypadku tego autora mocno dziwi. Satele i Jace grają dziesiąte skrzypce, ale również całkowicie opierają się na wiedzy z innych źródeł. Ogólnie przeciętna książka. Wciąż lepsza niż Revan, ale tylko niewiele. TYlko dla zagorzałych fanów uniwersum.
Karol Wesołowski - awatar Karol Wesołowski
ocenił na62 lata temu
Star Wars: Stara Republika: Oszukani Paul S. Kemp
Star Wars: Stara Republika: Oszukani
Paul S. Kemp
To była bardzo dobra książka. Kropka. W porównaniu z innymi powieściami świata Star Wars, ośmielę się nawet powiedzieć, że była wybitna. Powieść, którą serwuje nam Kemp jest kompetentna, spójna, nie wymagająca zewnętrznej wiedzy (jak chociażby niedawno opisywany przeze mnie Revan),wciągająca i zasadniczo dobrze napisana. Historia przedstawia się dość prosto. Mamy trzech głównych bohaterów, którzy zostali jakoś oszukani. Malgusa, sitha, który przybył zniszczyć Republikę, ale dostaje rozkaz zatrzymania ataku i podjęcia okupacji. Aryn, jedi, która traci mistrza i zaczyna wątpić, czy ścieżka, którą podążała, jest słuszna oraz czy negocjacje z wrogiem, który zabił najbliższą jej osobę, są w ogóle wykonalne. I Zereed, przemytnik, który w wyniku zasadzki traci ładunek i musi podjąć się sprzecznego z własnym sumieniem zlecenia, by wyrwać się z łap kartelu, dla którego pracuje i zapewnić godne życie córce. Każdy z tych bohaterów jest bardzo dobrze zrozumiany przez autora, jego historia i zachowania są spójne, drogi, które przechodzą mają sens. Autor pokazał, że rozumie wiele aspektów gwiezdnowojennego świata, a nie tylko jeden (jak Kapryshyn, któremu wychodzi tylko pisanie sithów). I choć tutaj wszyscy krążą niebezpiecznie blisko granic, które stawiają im ramy postaci, to czyni to ich dynamikę jeszcze ciekawszą. Pozostali bohaterowie też są całkiem ciekawi, choć często zlewają się z tłem. Xizor i Eleena są ładnie napisani, całkiem ciekawi, ich historia, choć krótka, dobrze pasuje do powieści. Jest tu kilku jedi, którzy po prostu są, nie na nich skupia się powieść, więc nie dostają ani charakteru, ani czasu, stają się bardziej bohaterem zbiorowym, pozbawionym twarzy. Do czego mam problem, to zdecydowanie pozostali sithowie. Angral i ten drugi, którego imię brzmi prawie tak samo, są zupełnie nierozróżnialni, mimo że powinni być. Ta dwójka różni się pozycją, jeden jest podwładnym drugiego. Ale Malgus nienawidzi obu (choć jednego bardziej),więc w jego przemyśleniach praktycznie stają się jednym złem. A zbieżność imion absolutnie tu nie pomaga (Marudziłem już na to przy okazji Elfów Londynu, nie można mieć dwóch bohaterów, których imiona brzmią podobnie i którzy pełnią podobną funkcję. To jest przepis na zagmatwanie sytuacji). Językowo książka jest dobra, choć ma słabsze momenty, szczególnie gdy próbuje być zbyt opisowa w trakcie walk. Dynamika języka i akcji powinna być zbieżna, natomiast tutaj autor stosuje równie rozwlekłe opisy do wszystkiego. Poza tym jest dobrze. Polecam. Jest to dobry start w świat gwiezdnych wojen i bardzo dobra rozrywka dla tych, którzy w świecie są już zanurzeni.
Karol Wesołowski - awatar Karol Wesołowski
ocenił na72 lata temu
Star Wars: Czerwone Żniwa Joe Schreiber
Star Wars: Czerwone Żniwa
Joe Schreiber
Książki ulokowane w świecie „Gwiezdnych Wojen” rzadko kiedy potrafią zaskoczyć. Najczęściej poruszają się w ramach dobrze ogranych motywów i schematów, nie wykraczając poza strefę komfortu milionów fanów. Czasem trafia się jednak pozycja, która próbuje ten stan rzeczy zmienić. Jedną z nich są „Czerwone żniwa”, które najprościej rzecz ujmując, są zombie-horrorem, czyli czymś bardzo dla „Star Wars” niecodziennym. Na mroźnej planecie Odacer-Faustin funkcjonuje Akademia Sithów. Prowadzący ją Darth Scabrous ma ambicję znalezienia sposobu na osiągnięcie nieśmiertelności. W tym właśnie celu sprowadza do swojej siedziby pewną roślinę, która w połączeniu z innymi składnikami, ma stać się katalizatorem niecodziennych zmian. Niestety nie wszystko idzie tak, jak powinno, właściwości kwiatu stają się zaś powodem przerażających wydarzeń. Swego czasu prawie w każdej powieści Expanded Universe musiała znaleźć się postać dobrze znana czytelnikowi. Decydenci wierzyli najwyraźniej, że taki ruch jest konieczny do tego, by utrzymać zainteresowanie odbiorcy. Od tego mankamentu nie była wolna pierwsza Star Warsowa zombie-powieść Schreibera („Szturmowcy śmierci”),gdzie ni z tego ni z owego pojawiał się Han Solo. Na szczęście tym razem jest inaczej, bo fabuła została osadzona daleko w przeszłości, w czasach Starej Republiki, a co za tym idzie, nie ma tu żadnej znajomej twarzy. Jest to w mojej opinii bardzo dobry krok, bo w „Czerwonych żniwach” nic nie generuje porównań do filmów oryginalnej trylogii, dzięki czemu nie ma tu tak charakterystycznej dla wielu produktów tej franczyzy wtórności. Jeśli chodzi o sedno „Czerwonych żniw”, to można powiedzieć, że chodzi tu przede wszystkim o akcję i rozwałkę. Powieść nie oferuje absolutnie żadnej głębszej refleksji, ale nie ukrywa też tego, czym jest. I to się chwali, bo dzięki temu mamy do czynienia z pozycją świadomą – to horror, dla którego istotne są przede wszystkim flaki. I w tej rozrywkowej materii prezentuje się całkiem dobrze. Tak, dla czytelnika lepiej zaznajomionego z tego rodzaju grozą, będzie to książka za mało bezkompromisowa, jednak szeregowy miłośnik marki, a to chyba do kogoś takiego są „Czerwone żniwa” kierowane, może być zaskoczony skalą zaprezentowanej na kolejnych stronach jatki. Akcja gna do przodu w bardzo szybkim tempie, co sprawia, że jest to powieść, którą czyta się błyskawicznie. Problemem jest jednak to, że bohaterowie to w znacznej mierze bezimienni statyści. Uczniowie Akademii Sithów są w zasadzie mięsem armatnim, pożywką dla krwiożerczych potworów zaludniających (zazombiejących?) tę książkę. Bohaterka, której najbliżej do miana głównej, jest z kolei na tyle nijaka, że było mi w zasadzie obojętne czy przeżyje, czy nie. Ostatecznie jednak to nie sami bohaterowie są tu najważniejsi, istotniejsze jest to jak giną. Myślę, że najlepszym określeniem istoty tej książki będzie stwierdzenie, że „Czerwone żniwa” są w zasadzie horrorowym fast foodem. Jest to pożywienie całkiem smaczne, ale pozbawione większej wartości odżywczej. To guilty pleasure w czystej postaci, które podczas lektury angażuje, ale po jej skończeniu nie pozostawia w głowie niczego do przemyślenia. Nie ma w tym niczego złego, trzeba być jednak tego faktu świadomym. Dla mnie nie był to stracony czas, bo lubię się od czasu do czasu odmóżdżyć w takim stylu, jaki zaproponował tu Joe Schreiber. Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2025/01/joe-schreiber-star-wars-czerwone-zniwa.html
Marek Adamkiewicz - awatar Marek Adamkiewicz
ocenił na61 rok temu
Star Wars: Zaginione plemię Sithów John Jackson Miller
Star Wars: Zaginione plemię Sithów
John Jackson Miller
„Zaginione Plemię Sithów” to książka będąca zbiorem kilku opowieści publikowanych pierwotnie oddzielnie. W Polsce chyba jest możliwe, zapoznanie się we wspomnianymi historiami tylko w formie zbiorczej, ale może jest inaczej. Mimo że omawiana pozycja jest zbiorem opowieści, ja ocenię ją całościowo. Nie będę się skupiał na poszczególnych, opowieściach, bo gdybym to zrobił to prawdopodobnie bym wyczerpał limit dostępnych znaków, a mimo to nie opisałbym wszystkiego w należyty sposób. Przechodząc już do samej książki, ze względu na jej charakter, trudno wyodrębnić w niej jednego, czy dwóch głównych bohaterów. Oczywiście są postacie ważniejsze i mniej ważne, ja jednak bym się skłaniał do tego, by mówić o tym, że w omawianej pozycji mamy do czynienia z bohaterem zbiorowym, którym jest tytułowe „plemię”. Ma ono pewien charakter, strukturę i pewnych przywódców. Dodatkowo wszystkie wspomniane cechy (tak to określmy) zmieniają się wraz z biegiem wydarzenie. Ewolucja przedstawionego świata wraz z biegiem historii to bez wątpienia największa zaleta omawianej pozycji. Na pewno każdy, kto czytał książki z dawnego kanonu zauważył, że galaktyka nie za wiele się zmienia między różnymi wydarzeniami… Postęp technologiczny jest niewielki lub bardzo zniuansowany, a jakieś większe zmiany społeczne w galaktyce są raczej słabo zauważalne. W omawianej pozycji jest inaczej. Widzimy dość wyraźnie jak zmienia się plemię i jego otoczenie. Omawiana książka dodatkowo „czyni wiele dobrego dla Sithów”. Osoby znające tylko filmy i ewentualnie seriale Disneya utożsamiają wspomnianą wcześniej grupę z tymi złymi. Jednak, jak możemy się dowiedzieć z dzieł książkowych, Sithowie to po prostu cywilizacja o bardzo specyficznej kulturze i moralności. Książka „Zaginione Plemię Sithów” czyni wspomnianą grupę jeszcze ciekawszą. Muszę się przyznać, że Sithowie z ery przed Zasadą Dwóch są społecznością zdecydowanie dla mnie ciekawszą. Dodatkowo każda pojedyncza opowieści ma moim skromnym zadaniem, coś ciekawego do zaoferowania. W każdej historii spoglądamy na „Zapomniane Plemię” z nieco innej perspektywy. To mamy historie o zdobyciu władzy, to o etnicznej przemianie Sithów, a w następnym przypadku o tym, co jest elementem spajającym społeczności wyznawców ciemnej strony mocy. Omawiana pozycja, jest dla mnie dziełem bardzo ciekawym zarówno pod względem światotwórczym, jak i poszczególnych pojedynczych opowieści. Chodzi przyznam, że zakończenie książki lekko rozczarowuje. Jednak z tego, co wyczytałem historia plemienia jest kontynuowana jeszcze w innych książkach. W sumie, to nie wiem, czy to dobrze. Podsumowując oceniam omawianą pozycje na 8/10 i polecam ją każdemu miłośnikowi Sithów oraz każdemu fanowi Gwiezdnych Wojen, który, lubi ciekawe projekty.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na82 lata temu
Maska kłamstw James Luceno
Maska kłamstw
James Luceno
Federacja Handlowa, nękana przez ataki grupy terrorystycznej znanej jako Front Mgławicy, zwraca się do Senatu Galaktycznego o udzielenie zgody na poszerzenie ich arsenału obronnego o kolejne myśliwce i droidy bojowe. Kontrowersyjna prośba spotyka się z mieszanym odbiorem wśród senatorów. Zadaniem Najwyższego Kanclerza Valoruma jest łagodzenie niespokojnych nastrojów i deeskalacja konfliktu za wszelką cenę. W tym samym czasie Qui-Gon Jinn wraz ze swoim młodym padawanem są na tropie kapitana Cohla, odpowiedzialnego za liczne ataki na frachtowce Federacji. Żaden z nich nie zdaje sobie jednak sprawy, że cała sytuacja stanowi jedynie część większego planu Mrocznego Lorda Sithów. Obok powieści Darth Maul: Łowca z mroku, książka Jamesa Luceno stanowi jedną z dwóch części wprowadzających do Mrocznego Widma i skupia się na polityczno-gospodarczych niepokojach w galaktyce, które finalnie doprowadziły do blokady handlowej na Naboo, a w konsekwencji do wybuchu Wojen Klonów. Autor w ciekawy sposób przedstawia grę interesów między różnymi frakcjami politycznymi, które prowadzą do destabilizacji Galaktyki. Jedną z najmocniejszych stron tej książki jest świetnie wykreowany klimat polityczny, który sprawia, że czytelnik z łatwością wczuwa się w atmosferę intryg i niepewności. Luceno ukazuje różnorodne postaci polityków oraz przedstawicieli Zakonu Jedi w sposób przekonujący i fascynujący. Na pochwałę zasługuje również kreacja bohaterów. Autor umiejętnie ukazuje dualizm postaci Palpatine'a, który jako skromny senator z Naboo manipuluje Najwyższym Kanclerzem Valorumem i innymi senatorami, a jako bezwzględny Lord Sithów zaczyna powoli ustawiać Neimoidian i Federację Handlową w pozycji umożliwiającej im przeprowadzenie blokady planety Naboo. Uwydatnione zostały również najistotniejsze cechy pozostałych bohaterów. Podkreślona została charakterystyczna indywidualność i nonkonformizm Qui-Gon Jinna oraz przybliżono jak wyglądała jego relacja z Obi-Wanem. Swoje pięć minut otrzymali również mistrzowie Jedi, którzy w filmach pełnią rolę co najwyżej drugoplanową, tacy jak Adi Gallia, Depa Billaba, Yaddle czy Saesee Tiin. Styl narracji autora jest płynny i przemyślany, co sprawia, że czytelnik z łatwością podąża za wydarzeniami, chłonąc każdy szczegół z zainteresowaniem. Dynamika akcji oraz napięcie fabularne utrzymują czytelnika w stałym napięciu, zachęcając do kontynuowania lektury aż do ostatniej strony. Opowiadana historia wypełnia wiele luk fabularnych i odpowiada na pytania, które w obecnym kanonie wciąż pozostają bez odpowiedzi. Mimo licznych zalet, książka może nie spełnić oczekiwań czytelników poszukujących głębokiej charakterystyki postaci czy bardziej rozbudowanej fabuły. Niektóre momenty mogą również wydawać się przewidywalne dla tych, którzy są dobrze zaznajomieni z historią przedstawioną w filmach. Opowiadana historia naturalnie posiada bardzo otwarte zakończenie, ponieważ znaczna większość wątków jest rozwijana dalej w Mrocznym Widmie, a część także w powieści Darth Maul: Łowca z Mroku. Może to wywołać u czytelnika lekkie poczucie niedosytu, ponieważ niewiele pozycji w uniwersum Gwiezdnych Wojen w tak dużym stopniu kładzie nacisk na polityczny charakter Republiki i przyczyn jej upadku. Podsumowując, Maska Kłamstw to solidna pozycja dla fanów Gwiezdnych Wojen, którzy cenią sobie głębię politycznych intryg i spisków. James Luceno zręcznie wplata elementy polityki, mocy i moralności, tworząc wciągającą opowieść, która wciąga czytelnika od pierwszych stron.
Miłosz - awatar Miłosz
ocenił na71 rok temu
Darth Maul. Łowca z mroku Michael Reaves
Darth Maul. Łowca z mroku
Michael Reaves
„Darth Maul. Łowca z mroku” autorstwa Michaela Reavesa to prequel do „Mrocznego widma,” który oferuje głębsze zrozumienie postaci Dartha Maula oraz wydarzeń poprzedzających blokadę planety Naboo. Fabuła koncentruje się na poszukiwaniu Hath Monchara, neimoidiańskiego przywódcy, który próbuje sprzedać cenne informacje dotyczące planowanego ataku. Ucieczka Monchara wywołuje reakcję ze strony Dartha Sidiousa, który wysyła swojego ucznia, Dartha Maula, aby bezwzględnie odzyskał informacje i zlikwidował zdrajcę. Sytuacja komplikuje się, gdy Neimoidianie wynajmują łowcę nagród, a na scenie pojawia się Lorn Pavan, handlarz informacji, wraz ze swoim protokolarnym droidem I-5 oraz dwójką Jedi – Darszą Assant i jej mistrzem, Anoonem Bondarą. Książka doskonale oddaje mroczny, nieustępliwy charakter Dartha Maula, który jest w pełni poświęcony woli swojego mistrza i gotów do podjęcia wszelkich działań, aby osiągnąć cel. Reaves z dużą precyzją pokazuje, jak starannie Sithowie planują swoje działania, nie pozostawiając niczego przypadkowi. Jednym z największych atutów książki jest sposób, w jaki przedstawiona została postać Dartha Maula. Jego pościg za Moncharem jest przedstawiony jako pełen napięcia i nieubłagany, a jego zdolności bojowe oraz inteligencja są nieustannie demonstrowane. Pomimo dużej liczby bohaterów, Reaves zręcznie splata ich wątki w jedną, spójną historię. Każda postać wnosi coś unikalnego do fabuły, a ich interakcje są dobrze przemyślane i realistyczne. Dynamika między Lornem Pavanem a jego lojalnym droidem I-5, jak również między młodą Jedi Darszą Assant a jej mistrzem, dodaje historii głębi i emocji, tworząc postacie, którym można kibicować. Niestety, jak w prawdziwej historii Gwiezdnych Wojen, nie wszystkim udaje się przetrwać. „Darth Maul. Łowca z mroku” to książka pełna akcji, napięcia i złożonych intryg politycznych. Styl Reavesa sprawia, że czyta się ją szybko i z zapartym tchem, a miłośnicy Gwiezdnych Wojen z pewnością docenią ukazanie tajemniczej postaci Maula w nowym świetle. To opowieść, która umiejętnie buduje tło przed wydarzeniami znanymi z „Mrocznego widma” i daje czytelnikom możliwość zanurzenia się głębiej w świat Sithów. Gorąco polecam ją zarówno długoletnim fanom Gwiezdnych Wojen, jak i tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tym uniwersum – z pewnością nie będziecie zawiedzeni.
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na61 rok temu
Punkt przełomu Matthew Woodring Stover
Punkt przełomu
Matthew Woodring Stover
Punkt Przełomu Książka ze starego kanonu opowiada o przygodach jednego z najpotężniejszych Jedi ery Republiki (Mace Windu). Wyrusza on na swoją ojczystą planetę Harrum Kal w celu odszukania dawnej padawanki Deppy Billaby, która miała w sektorze Separatystów organizować ruch oporu. Na miejscu okazuje się, że konflikt rozgrywający się na planecie jest bardziej skomplikowany i brutalny, niż może się wydawać. Egzystujący w dużych metropoliach przedsiębiorczy przyjezdni zwani Balawai wspierani sprzętem Federacji Handlowej walczą przeciwko ukrywającym się w gęstej toksycznej dżungli Kurunai, czyli rdzennymi mieszkańcami planety. Mistrz Jedi staje w samym środku pozbawionej zasad wojny domowej, której ofiarami pada ludność cywilna, a nawet dzieci co w pewnym momencie doprowadza go do moralnego dylematu czy skupić się na walce i szybkim unieszkodliwieniu przeciwnika, a ratunkiem niewinnych osób. Trudy obcowania w dżungli dzieli on z kilkuosobową grupą Kurunai, w której skład wchodzi Nick, Chalk, Besh i Lesh, ich relacje nie należą do łatwych głównie za sprawą odimiennej koncepcji prowadzenia wojny, czy zasad moralnych, jednak z czasem wszyscy nabierają do siebie większego szacunku. Ostatecznie dżungla i konflikt pochłoną większość osób, których Jedi zdążył poznać i postawi na jego drodze potężnego użytkownika ciemnej strony mocy. Antagonista znany pod imieniem Kar Wastor lub Lor Pelek korzysta z mocy w odmienny sposób niż robią to Sithowie, czy Jedi. Jego połączenie z ciemną stroną mocy jest bardziej pierwotne i wypływa z siły samej Dżungli (coś jak siostry nocy z Dathomiry). Ta moc pozwala jemu oraz innym plemionom kurunai, komunikować się z dzikimi bestiami zamieszkującymi tropikalne lasy, tropić i polować a nawet leczyć rany. Kulminacyjnym momentem okazuje się odszukanie Depy Billaby, którą zdążyła zostać spaczona przez tutejszy mrok, do tego stopnia że niemal zapomniała o swoim poprzednim życiu, niosąc pomoc poszczególnym klanom walczących partyzantów. Mace Windu uświadamia sobie, że jeśli chcę zabrać Deppę na Couruscant musi nie tylko pokonać Kara Wastora, z którym jego była padawanka współpracuje, ale i zakończyć wojnę co całkowicie zmienia jego strategię działania. Książka dostarcza nam dokładnie 360 stron dobrej rozrywki, nie ma tu nudnych rozdziałów, ponieważ autor konsekwentnie buduje napięcie i nigdzie się nie spieszy co pozwala nam w pełni zrozumieć historię i panujące w niej zasady. Niestety, jako że książka została wydana dawno widać w niej liczne błędy korektorskie, stylistyczne, a niektóre zdania wogóle się nie kleją co sprawia, że Punkt Przełomu trudno się czyta. Pozycja ta wprowadza nam zupełnie nową koncepcję wykorzystywania mocy, w której mrok nie jest przypisany automatycznie do Sithów co urozmaica uniwersum poza tym buduje wewnętrzny charakter lubianego bohatera. Książkę polecam doświadczonym fanom Gwiezdnej sagi, którzy mają za sobą przynajmniej kilka przeczytanych tomów. Moim skromnym zdaniem w porównaniu do innych książek Obi Wan Kenobi wypadł lepiej, mimo to oceniam 6/5 na 10.
Rhayon - awatar Rhayon
ocenił na64 miesiące temu

Cytaty z książki Star Wars: Błędny Rycerz

Więcej
John Jackson Miller Star Wars: Błędny Rycerz Zobacz więcej
John Jackson Miller Star Wars: Błędny Rycerz Zobacz więcej
Więcej