
Diabeł na wieży

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Domenic Jordan (tom 1)
- Data wydania:
- 2005-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2005-01-01
- Liczba stron:
- 368
- Czas czytania
- 6 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-89011-58-1
Troje dzieci wymyka się w środku nocy, by spotkać diabła, który wciąż wraca do starej wieży, szukając chętnych do sprzedania duszy. Czy udało mu się dobić korzystnego targu, skoro tylko jedno z dzieci wychodzi z tego spotkania cało? Nikt nie wie, co wydarzyło się w opuszczonej pracowni alchemika. Nikt nie wie też czego pragnie nawiedzający okolice duch. Czy aby na pewno nikt?
W mieście, które uchodzi za oazę spokoju w tajemniczych okolicznościach ginie szlachcic, zamordowany przez człowieka pozbawionego wszelkich pozorów człowieczeństwa. Czy owa śmierć ma coś wspólnego z makabrycznymi dokonaniami Upiora, który nim sam zginął, pozbawił życia dziesiątki dzieci?
Małe i wielkie tragedie, znaczące i błahe wydarzenia, mrożące krew w żyłach historie i stare legendy. Kto zdoła z niezliczonych okruchów ułożyć skomplikowana mozaikę i odkryć prawdę?
Opowiadania zebrane w tomie „Diabeł na wieży” to nowatorskie połączenie fantasy i powieści detektywistycznej, tej czerpiącej z najlepszych tradycji klasycznego, angielskiego kryminału. Domenic Jordan, medyk i detektyw w jednej osobie staje naprzeciw mocy nadprzyrodzonych, ale też i ludzi, częstokroć gorszych i podlejszych od demonów. A wszystko to dzieje się w świecie, przywodzącym na myśl dumasowskie opowieści płaszcza i szpady, czy wiktoriańską powieść. Jeśli dotąd nie było w Polsce „salonowej fantasy” to teraz niewątpliwie nurt ten zdobędzie sobie licznych wielbicieli.
Kup Diabeł na wieży w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Diabeł na wieży
Poznaj innych czytelników
2591 użytkowników ma tytuł Diabeł na wieży na półkach głównych- Przeczytane 1 656
- Chcę przeczytać 911
- Teraz czytam 24
- Posiadam 391
- Fantastyka 65
- Fantasy 47
- Ulubione 47
- 2019 28
- Audiobook 20
- 2021 16





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Diabeł na wieży
Po przeczytaniu powieści ma się wrażenie, że to tylko gorszy inkwizytor "Piekary". Sporo niedociągnięć fabularnych, klimat słaby, mało napięcia.
Sam bohater wyrazisty, ale mocno skalkowany z innych tego typu powieści. W kilku opowiadaniach brakuje epilogu czy nawet zakończenia.
Pamiętajmy, że to debiut, więc nie jest źle. Dobrze jednak również nie.
Po przeczytaniu powieści ma się wrażenie, że to tylko gorszy inkwizytor "Piekary". Sporo niedociągnięć fabularnych, klimat słaby, mało napięcia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam bohater wyrazisty, ale mocno skalkowany z innych tego typu powieści. W kilku opowiadaniach brakuje epilogu czy nawet zakończenia.
Pamiętajmy, że to debiut, więc nie jest źle. Dobrze jednak również nie.
Podobało się, więc czytam kolejne tomy opowiadań tej autorki. Domenic Jordan jako bohater wzbudził moją sympatię. Podoba mi się jego wyalienowanie.
Podobało się, więc czytam kolejne tomy opowiadań tej autorki. Domenic Jordan jako bohater wzbudził moją sympatię. Podoba mi się jego wyalienowanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaki detektyw Poirot w wydaniu ze zjawiskami paranormalnymi. Wciągnęły mnie te opowiadania i polubiłem głównego bohatera do tego stopnia, że chętnie sięgnę po inne książki tej autorki.
Taki detektyw Poirot w wydaniu ze zjawiskami paranormalnymi. Wciągnęły mnie te opowiadania i polubiłem głównego bohatera do tego stopnia, że chętnie sięgnę po inne książki tej autorki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZastanawialiście się, co by było gdyby inkwizytor Piekary był mniej swojski i był z Francji?
Alt: https://nakanapie.pl/recenzje/francuski-inkwizytor-diabel-na-wiezy
Dominic Jordan operuje w Oksytanii, chyba w poł. XVIII wieku, w świecie gdzie magia jest prawdziwa. Mimo elementów fantastycznych nic nie wiadomo, by Jezus zszedł z krzyża. W dodatku wydaje mi się, że "Diabeł na wieży" jest bardziej obiecujący od cyklu Inkwizytorskiego (albo ten już zbyt zamęczony). Nawet jeśli wątki detektywistyczne u Kańtoch nie są wyśmienite, to da się je sprawnie przesłuchać w tle.
Książka to antologia, która składa się z sześciu opowiadań, których głównym bohaterem jest wspomniany wyżej Dominic Jordan. Nasz detektyw specjalizuje się w naukowym zrozumieniu magii, a co za tym idzie, jego fascynacja naukowa prowadzi go w wir zagadek. Nie każde z opowiadań można nazwać naprawdę detektywistycznym, w końcu większość z nas nie zna oksytańskiego folkloru ani fantastycznych reguł świata Kańtoch. W niektórych mamy czasem więcej thrillera, a czasem więcej akcji. A jednocześnie może się czytelnikowi udzielić fascynacja światem głównego bohatera.
Im dalej w las tym jednak chyba gorzej. Nie wiem, czy to kwestia jakości tekstu, czy mojego zmęczenia. Jednak na poziomie słuchania dwóch ostatnich opowiadań, miałem odrobinę dość. Mimo wszystko przetrwałem, by podzielić się swoją opinią.
Dlaczego jednak zacząłem czytać "Diabła na wieży"? Zaciekawiło mnie zestawienie z utworem o tym samym tytułem Edgara Allana Poe i przyznaję, że widzę pewne podobieństwa. Nie wiem, czy to siła autosugestii, widoczna inspiracja XIX wieczną grozą, czy co innego, ale te związki są z pewnością przyjemne. Nie są one do końca tematyczne, a bardziej nastrojowe. Trudno zatem określić, czy nastrój książki to coś inherentnego, subiektywnego, czy autosugestywnego. Najbardziej podobne tutaj jest tytułowe opowiadanie, od którego pochodzi tytuł całej książki – „Diabeł na wieży”.
Naszym główny cyniczny bohater, którego introspekcje czasem poznajemy, nie jest jedyną powtarzającą się postacią. W klimatach XVIII-wiecznych Jordan zatrudnia sługę. Niestety nie jest on zbyt pogłębiony, choć dałoby się przypisać parę cech, a czasem okazuje się użyteczny. Mimo tej jego chłopięcej powierzchowności da się go polubić. W przeciwieństwie do Jordana ani nie jest ważny, ani wykształcony. Stanowi on ciekawy kontrast dla enigmatycznego i logicznego Dominica Jordana. Kto nie kocha zatem dobrego underdoga? Dlatego nieco zabawne jest to, że gdy w jednym opowiadaniu lokaj miał iść na odstrzał, to chwilowo Jordan zostawił go w domu i wynajął innego.
Nie wiem, czy mogę polecić tę lekturę. Można rozszerzyć swoje horyzonty o bardziej francuskiej stylistyce. Nie jest to coś, co często się zdarza. Klasycznemu fantasy bliżej niemieckiemu późnemu średniowieczu albo renesansowi, niż Francji. Daje to poczucie pewnej nowości. Jednak idąc moim przykładem, można się zwyczajnie zmęczyć. Warto też pamiętać, iż to zbiór opowiadań połączonych postacią z sugestią upływu czasu między nimi. Te powiązania były całkowicie sztuczne i nie przeszkadzały mi w przeciwieństwie do takiego „Zabójcy trolli”. Zatem jeśli ktoś został zachęcony, niech pamięta, że zawsze można odpuścić, jeśli tajemnice opowiadania go nie chwycą.
Zastanawialiście się, co by było gdyby inkwizytor Piekary był mniej swojski i był z Francji?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlt: https://nakanapie.pl/recenzje/francuski-inkwizytor-diabel-na-wiezy
Dominic Jordan operuje w Oksytanii, chyba w poł. XVIII wieku, w świecie gdzie magia jest prawdziwa. Mimo elementów fantastycznych nic nie wiadomo, by Jezus zszedł z krzyża. W dodatku wydaje mi się, że "Diabeł...
Po przeczytaniu dwóch pierwszy opowiadań zbioru około półtora roku temu rzuciłam książkę w kąt, bo nie dałam rady czytać tak przeciętnego, nudnego, przewidywalnego i denerwującego tekstu, ale wzięłam się za niego jeszcze raz.
Książka napisana dla czytelników naiwnych i niewymagających. Domenic Jordan to postać, która miała być mądrzejsza od czytelnika, a okazała się być bystrzejsza tylko od samej autorki, która wpadła w spiralę "time skipów" tak częstych, że chyba sama straciła sens wszystkich zagadek. Wydawało mi się czasami, że autorka specjalnie pomija niektóre poszukiwania, przygotowania, rozmyślania bohaterów, bo nie ma pomysłu jak dana czynność miałaby wyglądać.
W każdym opowiadaniu musi paść magiczna fraza w stylu "Domenic znał już odpowiedź/rozwiązanie..." lub moje ulubione, parafrazując - "Domenic znał odpowiedź na pytanie, którego nawet nie musiał zadawać" (XD).
Zadziwia mnie, że takich bohaterów przedstawiła kobieta, bo głupota i jednowymiarowość żeńskich postaci jest co najmniej żałosna. Za to Jordan swoim zachowaniem miał chyba dorównywać oschłym i ironizującym mężczyznom typu Dr House czy Sherlock, ale niestety nasz lekarz potrzebowałby trochę więcej osobowości, żeby taki zabieg się udał.
Żeby nie było, opowiadania nie są jakieś najgorsze, niektóre czytało mi się całkiem przyjemnie, np. "Serena i Cień" najbardziej zapadło mi w pamięć i mam wrażenie, że w nim trochę dłużej trwało śledztwo.
Jeszcze jeden aspekt, który mi się podobał, to przemiana służącego Domenica, który z opowiadania na opowiadanie doroślał, zauważał wady swego pana i dojrzewał emocjonalnie. Wyciągał z każdej przygody więcej niż sam Jordan, który jest tylko dwudziestokilkulatkiem, a zachowuje się jak wysłużony pięćdziesięciolatek z bagażem doświadczenia, co zaburzało mi wizję przedstawionego świata i pokazywało brak konsekwencji w pisaniu postaci.
Książka bardzo przeciętna, ale jeśli i tak chcesz ją przeczytać, to błagam - nie zaśmiecaj sobie półki taką pozycją, przeczytaj/wysłuchaj w sieci.
Po przeczytaniu dwóch pierwszy opowiadań zbioru około półtora roku temu rzuciłam książkę w kąt, bo nie dałam rady czytać tak przeciętnego, nudnego, przewidywalnego i denerwującego tekstu, ale wzięłam się za niego jeszcze raz.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka napisana dla czytelników naiwnych i niewymagających. Domenic Jordan to postać, która miała być mądrzejsza od czytelnika, a okazała się być...
Jak na wiele rzeczy w miom raczej przeciętnym i raczej, mimo to, dobrym życiu na cykl o Domenicu Jordanie trafiłem późno i przypadkiem, a konkretniej to za sprawą bookrage'a, czy też może już wtedy zwącego się artrage'm.
Trafiłem i byłem mocno zadowolony po lekturze i trochę w głowę zachodziłem, czemu tak późno i czemu tak cicho było o cyklu, który jest zdecydowanie lepszy niż większość fantasy pisanego w naszym kraju? Czemu słyszymy tyle o Inkwizytorach od Komudy, licznych wysrywach Pilipiuka czy erotogimnazjo wykwitach Ziemiańskiego, tudzież powtarzalnych jak idiotyzmy światowej prawicy powieściach Komudy? Moja śmiała teoria jest taka, że to pewnie dlatego, że autorka jest kobietą, a niestety w polskim fandomie fantastyki to pewnie o równouprawnieniu słyszeli, jak je Mentzen na wiecu krytykował.
Z racji niespodziewanego, a cennego, odkrycia tym bardziej cieszyłem się lekturą. Wreszcie mamy ciekawego bohatera, może trochę zbyt wspaniałego czasami, bo i łeb ma nie od parady, i szpadą robić umie i z pistoletów strzelać nad wyraz celnie, ale da się to wybaczyć. Jest klimat, są ciekawe wątki, nie ma mizoginii, w sumie to taka fantasytka detektywistyczna. Ostatnio z przyjemnością sobie odświeżam, tym razem w postaci audiobooka.
Jak na wiele rzeczy w miom raczej przeciętnym i raczej, mimo to, dobrym życiu na cykl o Domenicu Jordanie trafiłem późno i przypadkiem, a konkretniej to za sprawą bookrage'a, czy też może już wtedy zwącego się artrage'm.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrafiłem i byłem mocno zadowolony po lekturze i trochę w głowę zachodziłem, czemu tak późno i czemu tak cicho było o cyklu, który jest zdecydowanie...
W połowie książki przypomniałam sobie dlaczego onegdaj zaprzestałam czytania twórczości A Kańtoch. Bo jak dla mnie jest mocno przeciętna i przewidywalna.
Tak samo jest z tymi opowiadaniami.
Po prostu nudne.
W połowie książki przypomniałam sobie dlaczego onegdaj zaprzestałam czytania twórczości A Kańtoch. Bo jak dla mnie jest mocno przeciętna i przewidywalna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak samo jest z tymi opowiadaniami.
Po prostu nudne.
Nie siadly mi te opowiadania zupelnie.Plus za atmosfere tajemnicy i mroku,ktora jednak dla mnie nie wystarczyla,zeby polubic historie.Glowny bohater to taki splaszczony Sherlock Holmes,zreszta wszyscy bohaterowie jacys jednowymiarowi.Pani Kantoch w innych odslonach bywala o niebo lepsza
Nie siadly mi te opowiadania zupelnie.Plus za atmosfere tajemnicy i mroku,ktora jednak dla mnie nie wystarczyla,zeby polubic historie.Glowny bohater to taki splaszczony Sherlock Holmes,zreszta wszyscy bohaterowie jacys jednowymiarowi.Pani Kantoch w innych odslonach bywala o niebo lepsza
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo pani Kańtoch zabierałem się od bardzo długiego czasu. Można by rzec, że jej nazwisko przewijało mi się od lat przed oczami, ale jakoś nigdy nie miałem poczucia, że muszę po nią sięgnąć. Aż nadszedł ten dzień, gdzie spontanicznie po nią sięgnąłem, mając chęć na małą dawkę tajemnicy i odrobinę kryminalnego zacięcia.
No i padło na "Diabła na Wieży", czyli pierwszego tomu trylogii opowiadań o tajemniczym Domenicu Jordanie.
Zbiorek składa się z 6 opowiadań kolejno: "Diabeł na Wieży", "Czarna Saissa", "Damarinus", "Serena i Cień", "Długie Noce" i "Pełnia Lata", każe inne od poprzedniego łączące w zasadzie jedynie postać Jordana i jego pomocnika. I wiadomo są tam jakieś maleńkie powiązania, ale myślę, że gdyby ktoś pominął jedno czy dwa opowiadania to nic by się nie stało.
Myślę, że ten zbiorek po prostu jest. Fajnie, że jest, ale gdyby go nie było to myślę, że świat niewiele by stracił. Wiadomo, myślę, że jest warty lektury, z resztą jak każda książka, no ale nie urywa sami wiecie czego.
Przede wszystkim wydaje mi się, że brakuje trochę rozwinięcia historii postaci. Możliwe, że jest to bardziej zarysowane w dalszych opowiadaniach znajdujących się w kolejnych dwóch zbiorkach, ale myślę, że duża część czytelników może już po te dwa zbiorki nie sięgnąć właśnie z racji tego, że bohaterowie są strasznie płascy i niepogłębieni, przez co ciężko się z nimi zżyć i im kibicować.
Domenic Jordan wydaje się być taką fantastyczną wersją Sherlocka Holmesa z domieszką bardziej uprzejmej wersji dr George'a House'a. Ale podanie nam po prostu detektywa, który będzie rozwiązywał jedną zagadkę za drugą nie wydaje się być aż tak pociągające, jeśli ten bohater nie reprezentuje sobą nic poza tym, że jest tajemniczy i inteligentny. A niestety Domenic Jordan taki właśnie jest. Zbyt prosty w swojej niezwykłości i strasznie niepogłębiony. Równie dobrze moglibyśmy go zastąpić przeciętnym Jasiem Nowakiem i wyszłoby to samo.
No dobrze, ale może koniec pastwienia się nad bohaterem. Czas przejść do plusów!
Na początek świat przedstawiony. Wydaje się być całkiem ciekawy. Również nie jest zbytnio pogłębiony, ale tutaj to akurat działa na plus. Mamy tajemniczą, trochę jakby XVIII-wieczną Francję, w której pomimo istnienia chrześcijaństwa, dochodzi do różnych makabrycznych i tajemniczych wydarzeń o podłożu paranormalnym. Co więcej, duża część wspomianych wydarzeń będzie spowodowana właśnie przez chrześcijaństwo, które w świecie wykreowanym przez Annę Kańtoch działa na ciut mroczniejszych i innych zasadach niż w naszej rzeczywistości. Zatem świat i klimat na plus.
Same zagadki również są nie od czapy. Mają swoisty pazur i pociągają swoją tajemniczością. Mamy zatem zagadkę tajemniczej śmierci dziecka, której dopuścił się podobno sam diabeł, odwiedzimy spowite w mgle miasto, w którym dochodzi do serii brutalnych morderstw. Zawitamy do nadmorskiego miasteczka, w którym od lat goreje miejscowy konflikt między mieszkańcami, a ludem lasu, a także do mroźnej i skutej lodem krainy, w której w ciemne, zimowe noce mieszkańców nachodzą tajemicze postacie. Ponadto pomożemy pewnej kobiecie złamać tajemniczą klątwę, a także przyjrzymy się zagadce pewnego morderczego obrazu.
Brzmi ciekawie, prawda? I pewnie by tak było, gdyby p. Kańtoch faktycznie zdecydowała się na pogłębienie trochę kreowanych przez siebie postaci, dzięki czemu byśmy bardziej sympatyzowali i kibicowali Jordanowi w rozwiązaniu zagadek. Zwłaszcza, że wpadnięcie na rozwiązanie wcale nie jest tak proste i w większości przypadków znajduje się ono jedynie w głowie samego Jordana, a my jako czytelnicy niestety nie mamy do niej dostępu i w sumie dowiadujemy się o rozwikłaniu tajemnicy dopiero wtedy, kiedy Jordan postanowi się z nami podzielić swoimi wnioskami. Zatem zasada "Show Not Tell" nie znalazła tutaj zbytniego zastosowania.
Generalnie jestem raczej na tak, niż na nie i na pewno sięgnę po kolejne opowiadania. Podoba mi się klimat, świat przedstawiony i pomysły na zagadki. Jedyne do czego faktycznie mogę się doczepić to wspomniane postacie, jednak mam szczerą nadzieję, że w kolejnych opowiadaniach p. Kańtoch trochę nad tym popracowała.
Wrócę do świata Jordana, zapewne nieprędko, ale wrócę.
Jeśli spodobało Ci się co tu napisałem to zapraszam na mojego Instagrama po więcej recenzji I ciekawostek ze świata kultury, będę wdzięczny za każdy rodzaj wsparcia :)
https://www.instagram.com/kulturiada/
Do pani Kańtoch zabierałem się od bardzo długiego czasu. Można by rzec, że jej nazwisko przewijało mi się od lat przed oczami, ale jakoś nigdy nie miałem poczucia, że muszę po nią sięgnąć. Aż nadszedł ten dzień, gdzie spontanicznie po nią sięgnąłem, mając chęć na małą dawkę tajemnicy i odrobinę kryminalnego zacięcia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i padło na "Diabła na Wieży", czyli pierwszego tomu...