rozwińzwiń

Dzień dziecka w Bullerbyn

Okładka książki Dzień dziecka w Bullerbyn autora Astrid Lindgren, 9788360963579
Okładka książki Dzień dziecka w Bullerbyn
Astrid Lindgren Wydawnictwo: Zakamarki Cykl: Bullerbyn (tom 6) literatura dziecięca
24 str. 24 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Bullerbyn (tom 6)
Tytuł oryginału:
Barnens dag i Bullerbyn
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Liczba stron:
24
Czas czytania
24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360963579
Tłumacz:
Anna Węgleńska
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dzień dziecka w Bullerbyn w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dzień dziecka w Bullerbyn

Średnia ocen
7,5 / 10
93 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dzień dziecka w Bullerbyn

avatar
485
125

Na półkach:

Ponadczasowa! Wspaniała książka, która uczy i inspiruje. Czas spędzony z dziećmi w towarzystwie tej książki był bardzo udany.

Ponadczasowa! Wspaniała książka, która uczy i inspiruje. Czas spędzony z dziećmi w towarzystwie tej książki był bardzo udany.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1454
1428

Na półkach: , , , , ,

Specjalnie przeczytaliśmy całą rodziną dzisiaj 1 czerwca w Dzień Dziecka. Prześliczne pierwsze wydanie książeczki ,, Dzień Dziecka w Bullerbyn’’. Standardowa wielkość. Twarda lakierowana oprawa.
Według wydawnictwa Nasza Księgarnia była to trzecia część z cyklu ,,Bullerbyn’’.
Zamieniła się w tom szósty za pośrednictwem wydawnictwa Zakamarki , które postanowiło poszerzyć i rozpropagować dalej ten cykl.

Tego opowiadania nie ma w całościowej książce ,, Dzieci z Bullerbyn’’.
Jest to zupełnie inna opowiastka , uzupełniająca. Tutaj mała Kerstin, siostrzyczka Ollego ma 2.5 roku.
Jest pełnoprawnym małym obywatelem wioski Bullerbyn, w której stoją trzy zagrody.
Z małą Kerstin jest razem siedmioro dzieci. Lisa, Anna, Britta, Bosse, Lasse i Olle.
Lasse pewnego dnia wyczytał w gazecie ,że w Sztokholmie jest obchodzony Dzień Dziecka.
Zapoznał się z artykułem i wyczytał w nim ,że tego dnia robi się dzieciom same przyjemności.
Wszyscy postanowili ,że zorganizują Kerstin prawdziwe święto.
Ale czy jazda na źrebaku, imitująca prawdziwą hippikę , bujanie na huśtawce do granic możliwości w zastępstwie za karuzelę, czy spuszczanie dziecka na linie z poddasza w dół na parter i z powrotem zamiast kolejki linowej to odpowiednie rekreacje dla malucha?
Coś nie wyszło całkiem początkowo…

Czy da się jeszcze wszystko naprawić?
Czy Kerstin będzie zadowolona ze swojego święta?

O tym przekonacie się podczas lektury książeczki.
Opowiadanie ilustrowała Ilon Wikland. Bardzo pomysłowe malunki. Część obrazka , stanowiącego tło jest czarno-biała, a postacie są kolorowe.

Bardzo miła, sympatyczna, ciepła historyjka, o dzieciach na szwedzkiej wsi w czasach bez smartfonów, komputerów za to z wielką inwencją ,pomysłowością i kreatywnością .

Polecam! Dużo , śmiechu i zabawy!

Specjalnie przeczytaliśmy całą rodziną dzisiaj 1 czerwca w Dzień Dziecka. Prześliczne pierwsze wydanie książeczki ,, Dzień Dziecka w Bullerbyn’’. Standardowa wielkość. Twarda lakierowana oprawa.
Według wydawnictwa Nasza Księgarnia była to trzecia część z cyklu ,,Bullerbyn’’.
Zamieniła się w tom szósty za pośrednictwem wydawnictwa Zakamarki , które postanowiło poszerzyć i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5859
4797

Na półkach: ,

Banda z Bullerbyn postanawia zorganizować dla wiecznie małej Kerstin Dzień Dziecka... Na początku jest hardcorowo :D Mnie się podobało :D

Banda z Bullerbyn postanawia zorganizować dla wiecznie małej Kerstin Dzień Dziecka... Na początku jest hardcorowo :D Mnie się podobało :D

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

286 użytkowników ma tytuł Dzień dziecka w Bullerbyn na półkach głównych
  • 178
  • 108
46 użytkowników ma tytuł Dzień dziecka w Bullerbyn na półkach dodatkowych
  • 19
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Dzień dziecka w Bullerbyn

Inne książki autora

Astrid Lindgren
Astrid Lindgren
Szwedzka autorka literatury dziecięcej. Urodzona w rodzinie zamożnego chłopa, Samuela Augusta Ericssona i Hanny z domu Jonsson, dorastała w gospodarstwie Näs na skraju Vimmerby w Smalandii, razem z trójką rodzeństwa i rodzicami. Była drugim w kolejności dzieckiem. Naukę szkolną rozpoczęła w wieku 7 lat; gdy miała 13 lat, jedno z jej wypracowań ukazało się w „Gazecie Wimmerby”. W wieku 16 lat zdała egzamin końcowy w gimnazjum z celująca oceną ze szwedzkiego. Rok później zaproponowano jej pracę w „Gazecie Wimmerby”; była korektorką i pisała krótkie notki i reportaże. W wieku 18 lat zaszła w ciążę, w małej miejscowości był to prawdziwy skandal. Astrid wyjechała do Sztokholmu, gdzie zapisała się na kursy stenografii i maszynopisania przy szkole handlowej Bar-Lock; ukończyła je wiosną 1927 roku. Eva Andén, adwokat broniąca praw kobiet, pomogła jej i Astrid mogła urodzić syna Larsa w Kopenhadze w Righospitalet, jedynym szpitalu w Skandynawii, gdzie odbierano porody bez informowania o tym władz; znalazła jej też rodzinę, u której Astrid mogła mieszkać do rozwiązania (które nastąpiło w grudniu 1926) i która stała się potem również zastępczą rodziną jej synka (pani Stevens). Po ukończeniu kursów maszynopisania zatrudniła się na stanowisku prywatnej sekretarki w dziale radiowym Szwedzkiej Centrali Księgarskiej, a jej szefem został Torsten Lindfors. Następnie została asystentką redaktora w Królewskim Klubie Automobilowym, gdzie poznała swojego szefa i przyszłego męża, Sture Lindgrena. W grudniu 1929 roku pani Stevens, chora na serce, nie mogła już dłużej opiekować się Larsem, Astrid zabrała go do Sztokholmu, a w maju 1930 roku umieściła go u swoich rodziców w Näs. Wiosną 1931 roku wyszła za mąż za Sture Lindgrena, przestała pracować na etacie, ale w domu nadal redagowała przewodnik dla Królewskiego Klubu Automobilowego. Wiosną 1934 roku przyszła na świat jej córeczka Karin. W końcu lat 30. pracowała jako stenografistka dla docenta kryminologii, Harry'ego Södermana. 1 września 1939 roku zaczęła pisać swój pierwszy „Dziennik czasu wojny” (ostatecznie zapisała 22 zeszyty). Pod koniec lata 1940 roku podjęła pracę w jednym z oddziałów służby wywiadowczej jako cenzor korespondencji. Wiosną 1944 roku zaczęła spisywać historie o Pippi Pończoszance, postaci wymyślonej przez jej córkę. Debiutowała literacko dosyć późno, w wieku 37 lat, książką „Zwierzenia Britt-Marii”. Powieść została bardzo pozytywnie przyjęta i autorka rozpoczęła pisanie kolejnych książek dla dzieci. Lindgren zastąpiła moralizatorstwo dawnych utworów humorem, trafną obserwacją obyczajowo-psychologiczną oraz powiązaniem świata swych książek ze współczesną rzeczywistością lub ludową fantastyką. W sierpniu 1945 roku wydawnictwo Rabén & Sjögren nagrodziło „Pippi Pończoszankę” I nagrodą w konkursie na książkę dla dzieci w wieku 6-10 lat. W 1946 roku, gdy ukazał się drugi tom przygód Pippi, pojawiły się głosy krytyczne, które dały początek gwałtownej dyskusji w prasie nauczycielskiej i codziennej. Powszechnie szanowany profesor John Landqvist nazwał Astrid niekulturalnym beztalenciem, a Pippi dzieckiem o chorej wyobraźni. Cała ta dyskusja nie wywołała u pisarki żywej reakcji. Jesienią 1946 roku Astrid Lindgren rozpoczęła pracę w wydawnictwie Rabén & Sjögren jako redaktor książek dla dzieci. Pracowała na tym stanowisku 25 lat. W jej dorobku literackim znajduje się ponad 20 powieści i zbiorów opowiadań dla dzieci, a także sztuki teatralne i słuchowiska radiowe. Wiele z jej powieści zostało sfilmowanych. Książki o Pippi stały się największym szwedzkim bestsellerem wszech czasów dla dzieci. Przetłumaczono je na 73 języki, a łączna suma wydanych egzemplarzy przekroczyła w 2000 roku liczbę 10 milionów. Pisarka otrzymała wiele nagród szwedzkich i zagranicznych (m.in. Right Livelihood Award w 1994). Na wniosek polskich dzieci otrzymała Order Uśmiechu. W Polsce przyznano jej także w 1989 roku tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego. Zmarła 28 stycznia 2002 roku po krótkiej chorobie (infekcja wirusowa).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Patrz, Madika, pada śnieg! Astrid Lindgren
Patrz, Madika, pada śnieg!
Astrid Lindgren Ilon Wikland
Świąteczna, przygodowa książeczka dla dzieci , mająca głębszy wymiar poza samą Wigilią i przygotowywaniami do niej. Napisana przez Astrid Lindgren o Madice z Czerwcowego Wzgórza. Książka dużego formatu. Twarda oprawa. Dobry papier. Prześliczne kolorowe malunki  Ilon Wikland . Dzieci jeszcze wciąż tęsknią za prawdziwą zimą, wspominają święta. Nie miałam więc wyjścia by trochę cofnąć się w czasie i poczytać im odpowiednią lekturę. Jedyna dostępna forma , gdzie święta możemy obchodzić przez cały rok. Śliczna książeczka , podobna do ,, Dzieci z Bullerbyn’’. Samych Świąt to raczej się tu nie uświadczy poza pieczeniem pierniczków i kupowaniem prezentów. Główną bohaterką jest w zasadzie wcale nie tytułowa Madika tylko jej młodsza siostrzyczka Lisbet . Cała treść książki kręci się wokół jej zimowej przygody. Brr… aż ciarki przechodzą co się mogło stać więcej jeszcze. A bardzo dużo się zdarzyło. Jedna nieodpowiedzialna decyzja opiekunki dziecka, które razem z nią wybrało się na zakupy do sklepu z zabawkami. I odpowiecie sobie rodzice na pytanie , co może się wydarzyć, gdy zostawimy dziecko przed sklepem samemu sobie? Wydarzenia posypały się jak lawina. Przeczytajcie sami… Dzieci i rodzice inaczej odbierają tę książkę. Owszem dzieciaki, jak się im to czyta, też są trochę przerażone, ale traktują wszystko jako wielką zimową przygodę. Rodzice jako ostrzeżenie przed nieodpowiedzialnymi opiekunkami, przed własnymi dziwnymi decyzjami. W książce poznajemy różne typy osobowości ludzi. Spotkamy takich , którym brak jakiejkolwiek odpowiedzialności, empatii, których nic a nic, to nie obchodzi co się złego dzieje. Cechuje ich skrajna nieodpowiedzialność. Będą i ci drudzy , których los dziecka jest bardzo bliski sercu. Pięknie przedstawiona jest również siostrzana miłość. Treść porusza najczulszymi strunami. Pouczająca lektura dla rodziców. Nie zostawiajcie nawet na sekundę małego dziecka samego. Polecam!
Anka - awatar Anka
oceniła na81 rok temu
Mio, mój Mio Astrid Lindgren
Mio, mój Mio
Astrid Lindgren Johan Egerkrans
Wspaniała książka! Bezsprzecznie jedna z moich ulubionych, idealna dla dzieci i dorosłych. Przypominała mi mieszankę "Harry'ego Pottera", "Władcy Pierścieni" i "Ostatniego Jednorożca". Główny bohater to osierocony chłopiec, Bosse, który mieszka z parą opiekunów, którzy wcale go nie lubią i najchętniej w ogóle by go nie oglądali. Pewnego dnia zdarza się coś niezwykłego i główny bohater odkrywa, że jest kimś zupełnie innym, niż uprzednio sądził, oraz dowiaduje się o istnieniu całego świata, o którym nie miał pojęcia, a gdzie wszyscy o nim słyszeli. Na dodatek okazuje się, że istnieje przepowiednia, że to właśnie on pokona okrutnego wroga, którego imienia wszyscy się boją, straszliwego Rycerza Kato (który ma nawet wężowe oczy). I Bosse-Mio ma nawet pelerynę-niewidkę. Zupełnie jak w "Harrym Potterze"! Chłopiec wyrusza na wyprawę z wiernym przyjacielem, Jum-Jumem (którego niezachwiana lojalność wobec Mia pomimo własnego strachu przypominała mi Sama z "Władcy Pierścieni"),oraz pięknym koniem Miramisem, by wypełnić przepowiednię, pokonać Rycerza Kato i uratować porwane przez niego dzieci. W tym celu udają się do mrocznej, skażonej złem Krainy Zagranicznej, gdzie wszystko jest martwe, a niebezpieczeństwo czai się dookoła (istny Mordor!). Muszą unikać strażników Rycerza Kato, którzy wizualnie na pewno mogą kojarzyć się z Czarnymi Jeźdźcami (choć jest ich zdecydowanie więcej niż Nazgûli). Na koniec Mio stacza walkę jeden na jednego z wrogiem, jak Jednorogini walcząca z Czerwonym Bykiem w "Ostatnim Jednorożcu"),a gdy zwycięża, zamek Rycerza Kato wali się w gruzy, niczym twierdza Króla Nędzora. To naprawdę cudowna historia, a dopełniają ją jeszcze wspaniałe ilustracje Johana Egerkransa. Gorąco polecam!
Magicalus - awatar Magicalus
ocenił na1010 miesięcy temu
Wiosna w Bullerbyn Astrid Lindgren
Wiosna w Bullerbyn
Astrid Lindgren
http://basiapelc.blogspot.com/2016/03/lindgren-astrid-wiosna-w-bullerbyn.html O szwedzkiej pisarce Astrid Lindgren wspominałam wam więcej przy publikowaniu postów z jej dwoma utworami "Ja też chcę mieć rodzeństwo" oraz "Ja też chcę chodzić do szkoły". Chyba nie ma na świecie czytelnika, który nie znałby tej słynnej autorki i jej m.in.: "Dzieci z Bullerbyn", "Pippi Langstrump", czy "Braci Lwie Serce". Lindgren umiała pisać (zmarła 28 stycznia 2002 roku) w różnorodny sposób. Potrafiła rozbawić każdego tworząc rozbrajające postaci, ale była także w stanie poruszyć nas w sposób niesamowity. Pamiętam do dziś swoje łzy wzruszenia przy czytaniu "Braci Lwie Serce" i moje rozdarte młode serduszko - a przecież było to tak dawno temu. Głównymi bohaterami "Wiosny w Bullerbyn" są, dobrze nam wszyscy znani z "Dzieci z Bullerbyn", Lisa, Lasse, Bosse, Olle, Britta i Anna, nie zabrakło także małej Kerstin . Dzieciaki jak zwykle spędzają wspaniale czas: latają po płotach, skaczą po kałużach, wchodzą w strumienie, palą ogniska, mają bezpośredni kontakt z naturą - zwierzętami i roślinami. Prostota ich życia, entuzjazm i energia, którą możemy niemal dostrzec jak na dłoni i którą przepełniona jest ta książeczka, jest czymś wspaniałym. To wszystko bardzo przypomina mi moje dzieciństwo i beztroskę, jaką czułam w tamtych latach. Jakże przykro, że w dzisiejszych czasach, w dobie internetu nasze dzieci mają coraz mniejszy kontakt z naturą. My przebywaliśmy na podwórku po trzepakach lub szaleliśmy godzinami w "podchodach", a kolejne pokolenia będą siedzieć na fb, internecie i mało ich będzie obchodzić, co dzieje się na zewnątrz... Staram się, by moje dziecko patrzało szerzej na świat i mam nadzieję, że wyrośnie na wspaniałego człowieka. Pragnę zwrócić waszą uwagę na przepiękne ilustracje w tej książce. Ilon Wikland to istna mistrzyni. Urok pięknego, dziecięcego świata zostaje z nami na zawsze w książkach Lindgren. Ten obraz zastyga, zostaje zawieszony w czasie. Tam, w Bullerbyn, razem w tymi dziećmi i po wielu latach, przeżywamy wszystko od nowa, pełni wzruszeń i rozedrganego szczęścia. Kocham te wspomnienia. Tak jak i oni, chciałam spać na sianie, chciałam żyć ich życiem, być częścią ich grupy, lub spędzić z nimi chociaż jedne jedyne w swoim życiu wakacje, które z pewnością zapamiętałabym do końca życia.
Basia - awatar Basia
oceniła na810 lat temu
Kosmita Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Kosmita
Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Zgadzam się z opinią, że jest to książka przeznaczona dla dorosłych odbiorców zwłaszcza dla początkujących (i nie tylko) nauczycieli, rodziców dziecka z autyzmem zaraz po diagnozie i starszego rodzeństwa dzieci z autyzmem.Jako rodzic dzieci z autyzmem które funkcjonują zupełnie inaczej od tytułowego Kosmity jak i od siebie nawzajem nie chciałabym, żeby tą pozycją "uświadamiać" dzieci z klasy/grupy przedszkolnej o zaburzeniach moich dzieci, ponieważ każda osoba autystyczna jest inna (pomimo szerokiego wspólnego spektrum objawów),w tej książce jest opisane to konkretne dziecko. W Polsce mamy dosyć dobrą zapewnioną opiekę, dużo terapii, świadomość nauczycieli i wiedza z roku na rok jest coraz lepsza. Rodzice i całe środowisko, które pracuje z takimi dziećmi, starają się głownie aby poprawić funkcjoinowanie dziecka, żeby czuło się akcptowane zwłaszcza w sferze społecznej. Ta książka opisuje wg mnie dziecko świeżo po diagnozie bez jakiekolwiek terapii nie licząc pana Marka. Warto podkreślić, że autyzm to nie choroba tylko zaburzenie neurorozwojowe oraz to ze często przy autyzmie występują inne choroby współistniejące jak np. ADHD, niepełnosprawność intelektualna, dysleksja, dyskalkulia, zaburzenia rozwoju mowy i języka, depresja, stany lękowe, OCD, zaburzenia odżywiania, padaczka, zaburzenia snu, zaburzenia integracji sensorycznej, wysoki poziom stresu, dyspraksja i inne. Także głownie apel (ode mnie jako rodzica dzieci w spektrum) do NAUCZYCIELI: ostrożnie z tą pozycją, bo pomimo wartościowych treści, można zamiast pomóc wyrządzić większą krzywdę. Ale też podziękowania dla wszystkich, którzy sięgnęli po tę książkę, bo to znaczy że szukają informacji żeby zgłębić temat autyzmu. Dobrego dnia!
gooddream88 - awatar gooddream88
ocenił na92 miesiące temu

Cytaty z książki Dzień dziecka w Bullerbyn

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dzień dziecka w Bullerbyn