Muzeum rzeczy nieistniejących

Okładka książki Muzeum rzeczy nieistniejących autora Dorota Terakowska, 9788308038291
Okładka książki Muzeum rzeczy nieistniejących
Dorota Terakowska Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
111 str. 1 godz. 51 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2006-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
111
Czas czytania
1 godz. 51 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308038291
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Muzeum rzeczy nieistniejących w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Muzeum rzeczy nieistniejących

Średnia ocen
6,2 / 10
153 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Muzeum rzeczy nieistniejących

avatar
3418
719

Na półkach: ,

Wspaniała rzecz! Przed laty na spotkaniu autorskim zapytałem, czy czasami Wydawnictwo nie planuje wydać tych przemyśleń zamieszczanych cyklicznie w Przekroju w wersji książkowej. I Autorka, i przedstawiciele oficyny stwierdzili, że to w sumie dobry pomysł. Cieszę się i żałuję tylko, że to jest tylko wybór a nie całość. Polecam!

Wspaniała rzecz! Przed laty na spotkaniu autorskim zapytałem, czy czasami Wydawnictwo nie planuje wydać tych przemyśleń zamieszczanych cyklicznie w Przekroju w wersji książkowej. I Autorka, i przedstawiciele oficyny stwierdzili, że to w sumie dobry pomysł. Cieszę się i żałuję tylko, że to jest tylko wybór a nie całość. Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
366
361

Na półkach:

Lekkie i dowcipne, choć niekiedy nudnawe zestawienie idiomów. Czasem niezrozumiałe, gdy odnosi się do polityki. Widać talent autorki, po prostu czasem to nie wystarczy.

Lekkie i dowcipne, choć niekiedy nudnawe zestawienie idiomów. Czasem niezrozumiałe, gdy odnosi się do polityki. Widać talent autorki, po prostu czasem to nie wystarczy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2446
2372

Na półkach:

To już szósta pozycja Terakowskiej (1938-2004) przeze mnie recenzowana. Dotychczasowe oceny: 2x10, 8, 2x7 świadczą o mojej sympatii do jej twórczości. Teraz mamy zbiór IDIOMÓW, których nikt nie nazywa po imieniu. W "Nocie Wydawcy" (s.113) czytamy:

"Teksty składające się na niniejszy tom pochodzą z lat 1998-2000 i były publikowane na łamach "Przekroju". Hasła do Muzeum Rzeczy Nieistniejących sugerowali czytelnicy, a interpretowała je kustosz Dorota Terakowska..."

Również w recenzjach na LC nie pada słowo IDIOM. Podaję więc definicję z Wikipedii: idiom to

"...- wyrażenie językowe, którego znaczenie jest swoiste, odmienne od znaczenia, jakie należałoby mu przypisać, biorąc pod uwagę poszczególne części składowe oraz reguły składni.."

Wikipedia podaje przykłady polskich IDIOMÓW, a wśród nich "piąte koło u wozu" oraz "ręka rękę myje", obecne również w tym zbiorku.

Wyboru dokonała Anna Rudnicka, a Wydawnictwo Literackie wydało zbiorek w 2006 tj 2 lata po śmierci Doroty Terakowskiej.
Wbrew tytułowi duża część "rzeczy nieistniejących" istnieje, co nie przeszkadza dobrze się bawić przy tej lekturze. 7/10

To już szósta pozycja Terakowskiej (1938-2004) przeze mnie recenzowana. Dotychczasowe oceny: 2x10, 8, 2x7 świadczą o mojej sympatii do jej twórczości. Teraz mamy zbiór IDIOMÓW, których nikt nie nazywa po imieniu. W "Nocie Wydawcy" (s.113) czytamy:

"Teksty składające się na niniejszy tom pochodzą z lat 1998-2000 i były ...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

420 użytkowników ma tytuł Muzeum rzeczy nieistniejących na półkach głównych
  • 230
  • 186
  • 4
59 użytkowników ma tytuł Muzeum rzeczy nieistniejących na półkach dodatkowych
  • 41
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Dorota Terakowska
Dorota Terakowska
Dorota Terakowska (ur. 30 sierpnia 1938 w Krakowie - zm. 4 stycznia 2004 w Krakowie) - pisarka i dziennikarka. Ukończyła socjologię na UJ. Przez wiele lat pracowała jako redaktor i publicysta w Gazecie Krakowskiej, Przekroju i Zeszytach Prasoznawczych; 1990 współzałożycielka i później współpracowniczka dziennika Czas Krakowski; 1995-1999 wiceprezes Spółdzielni Dziennikarzy Przekrój. Autorka m.in.: Próba generalna (1986, zbiór reportaży wydany w podziemnym wydawnictwie "Nowa"),Babci Brygidy szalona podróż po Krakowie (1986, debiut literacki),Władca Lewawu, Lustro pana Grymsa (1995),Córka czarownic (1992),Samotność bogów (1998),Tam gdzie spadają anioły (1999) (trzy ostatnie wyróżnione nagrodami polskiej sekcji Międzynarodowej Izby ds. Książek dla Młodych),Poczwarka (2001). W kwietniu 2003 r., za powieść Ono, otrzymała Nagrodę Krakowska Książka Miesiąca. Była żoną Macieja Szumowskiego, dziennikarza i dokumentalisty oraz matką reżyserki Małgorzaty Szumowskiej i dziennikarki Katarzyny Nowak.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W zwierciadle, niejasno Jostein Gaarder
W zwierciadle, niejasno
Jostein Gaarder
"Widzimy wszystko jakby w zwierciadle, niejasno. Czasami możemy zajrzeć przez lustro i zobaczyć odrobinę tego, co jest po drugiej stronie. Gdybyśmy całkiem wyczyścili zwierciadło, zobaczylibyśmy o wiele więcej. Ale wtedy nie moglibyśmy już widzieć siebie...” – to chyba jeden z najbardziej znanych, a zarazem najbardziej skłaniających do myślenia cytatów tej książki. To opowieść o chorej dziewczynce i aniele, który ją odwiedza. Ich rozmowy dotyczą tematów, o których nikt z jej bliskich nie potrafi lub nie odważa się z nią rozmawiać – życia, przemijania, sensu istnienia. Akcja rozgrywa się na granicy jawy i snu, w świecie, gdzie trudno rozdzielić, co wydarza się naprawdę, a co pozostaje jedynie metaforą. Anioł pełni rolę przewodnika. Tłumaczy dziewczynce rzeczywistość, daje jej spokój ducha, odpowiada na pytania, które od dawna w niej dojrzewały, a przede wszystkim pomaga przygotować się do odejścia. To subtelna, niezwykle delikatna opowieść o życiu i jego kruchości – smutna, ale jednocześnie piękna w swoim zakończeniu. Przejście „na drugą stronę” zostało tutaj przedstawione z ogromną czułością. Nie jako dramatyczne wydarzenie, lecz raczej jak zaśnięcie w samochodzie i przeniesienie na rękach rodzica do domu – spokojne, bezpieczne i pełne miłości. To książka, która zostawia czytelnika z refleksją, ale też z poczuciem niezwykłego ukojenia.
kor_nelka - awatar kor_nelka
oceniła na106 miesięcy temu
Lustro pana Grymsa Dorota Terakowska
Lustro pana Grymsa
Dorota Terakowska
Wielka Kosmiczna Istota przed miliardami lat nadała bieg rozwojowi Kosmosu i potem zostawiła go swojemu losowi. Obserwuje jedynie niespodzianki, jakie sprawia jej niezależna Natura - jej córka. Do takich niespodzianek należą zanikanie życia na jednych planetach i pojawianie się na innych. Wielka Istota Kosmiczna jest wyrozumiała, nie uzurpuje sobie prawa do wpływania na rozwój tego, co powołała do życia i nad czym czuwa. Będąc głęboko wyrozumiałą, Wielka Istota Kosmiczna dopuszcza wiele zmian i odchyleń od tego, co sama przewidywała w rozwoju Kosmosu. Nie toleruje jednak tego, gdy ktoś chce wejść w Jej prawa. Człowiek ma prawo rządzić własną planetą, ma prawo wędrować do gwiazd i zwiedzać inne światy. Ma prawo budować, tworzyć, a nawet niszczyć to, co jest jego, gdy straci rozum. Nie może jednak panować nad tym, co powstało bez jego udziału i bez jego udziału powinno się rozwijać. O tym prawie zapomniał król Tutain. Zapragnął być niepokonany. O pomoc prosi siedmiu magów. Piątka z nich odmawia. Dwójka postanawia pomóc królowi. Tworzą lustro, w którym król może widzieć wszystko, co zechce. Może także porozumiewać się z tymi, których widzi w lustrze. Wie także o wszystkim, co się dzieje na planecie. Z pomocą lustra stworzonego przez dwóch magów podbił najpierw swoja planetę Koral. Potem podbił pięć najbliższych planet . Zaślepiony władzą zapragnął być władcą całego Kosmosu. Zapragnął, by Wielka Istota Kosmiczna złożyła mu hołd. Chce ją odszukać za pomocą lustra. Wielka Istota Kosmiczna wpadła w gniew. Niestety, nie wszystko we wszechświecie musi mieć swego władcę. Większość planet i gwiazd wręcz go mieć nie powinna. Panować tam może jedynie Natura. Król Tutain, a wraz z nim cała planeta Koral zostanie ukarana. Wielka Istoa Kosmiczna zabierze im jeden z siedmiu kolorów tęczy. Do króla należy decyzja, który. Dla Tutaina kara wydaje się śmieszna. „Tylko tyle?” – pyta. – „Weź, który chcesz, na przykład czerwony”. Król sądził, że usuwa jedynie ozdobną, niczemu nie służącą barwę. Czerwony to kolor kwiatów, kolor wschodów i zachodów słońca. To także kolor krwi. Krew mieszkańców planety traci swoja barwę. Bezbarwny płyn płynący w żyłach nie potrafi wytwarzać życiodajnej energii. Ludzie nie potrafią wyrażać emocji, popadają w wegetację. Każde pokolenie staje się coraz słabsze. Każde kolejne pokolenie żyje coraz krócej. Utrata jednej z barw tęczy jest praktycznie odroczonym wyrokiem śmierci wydanym na planetę Koral. Wielka istota Kosmiczna jest wyrozumiała. Obiecuje: „Czerwień wróci do was, lecz tylko z przybyszem z innej planety”. Piątka wiernych magów, tych, którzy nie ulegli rządzom króla Tutaina czeka. Ta Osoba nie nadchodzi. Po trzystu latach z pomocą pana Grymsa tworzą drugie lustro. Lustro, które może pomóc uratować planetę. Rozpoczynają przeszukiwanie Wszechświata. Szukają Przybysza Niosącego Czerwień. W swojej wędrówce napotykają na planetę Ziemię. Ze zdziwieniem zauważają, że niektórzy mieszkańcy mają włosy w tym kolorze. Jedną z nich jest Agata. Dlaczego piątka wiernych magów wybrała właśnie ją? Jak Agata trafiła do krainy Koral? Kim są tajemnicze uru? Jakich sztuczek użyło dwóch złych magów pragnąc przeszkodzić Agacie w uratowaniu planety? Na te wszystkie pytania odpowiedź znajdziecie w tej książce.
Bagienko - awatar Bagienko
ocenił na71 rok temu
Idź, kochaj Tomek Tryzna
Idź, kochaj
Tomek Tryzna
O tym, że biednemu zawsze wiatr w oczy, kotwica w plecy i chleb masłem do ziemi. Książka pokazuje historię upadku jednej rodziny, zapoczątkowanego przez włamanie do mieszkania, do którego w pewnym stopniu przyczynił się jej najmłodszy członek i jednocześnie narrator całej opowieści. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia jedenastolatka (i jest w niej swego rodzaju młodzieńcza lekkość i naiwność, ale też dojrzałość dziecka wychowywanego w ciężkich warunkach). Chociaż poszczególni członkowie rodziny starają się nie poddawać i podejmują szereg prób wyjścia z biedy, a niekiedy pojawiają się jakieś drobne sukcesy, to autor za nic nie da im wytchnąć i cały czas podkręca spiralę beznadziei. Żaden dobry uczynek nie zostanie bez kary, żaden świetlany plan się nie ziści, żaden pomocny człowiek nie okaże się tak do końca szlachetny, i generalnie nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. Ponadto narrator jest chłopcem obdarzonym bujną wyobraźnią, często odpływającym w świat fantazji - i te momenty bywają wprowadzone w tekst w bardzo dezorientujący sposób. Apogeum tego wszystkiego znajduje się w finale, gdzie autor traci już jakiekolwiek hamulce w ciskaniu nieszczęściem w swoich bohaterów, a przy tym jest to fragment napisany tak niejasno, zagadkowo i enigmatycznie, że nie jestem nawet do końca pewna, co tak właściwie się tam wydarzyło.
niedź - awatar niedź
ocenił na67 miesięcy temu
Kocham Paula McCartneya Joanna Szczepkowska
Kocham Paula McCartneya
Joanna Szczepkowska
Jeśli ktoś ma niedosyt książek dziejących się w powojennej Warszawie, powinien koniecznie tu zajrzeć. Ta powieść to podróż do lat sześćdziesiątych XX wieku, do kamienic i podwórek starej Ochoty. Żyły tam sobie cztery małe przyjaciółki, które kochały się w czterech muzykalnych chłopcach z Liverpoolu. Ich życiu towarzyszył tajemniczy starszy chłopak bardzo podobny do Paula McCartneya, przesiadujący w kawiarni "Halinka", kwiaciarka, manikiurzystka, jakiś Cygan, sympatyczny kierownik mięsnego sklepu i sporo innych już nie tak sympatycznych postaci. Jedna z tych dziewczynek, już jako dorosła kobieta i utytułowana dziennikarka, usiłuje poukładać swoje sprawy, ale nie może ich zobaczyć we właściwym świetle, dopóki nie uporządkuje i nie wyjaśni tego, co zdarzyło się lata temu i co sama nabroiła... Jest więc tajemnica, jakieś stare dziwne fotografie, wspomnienia młodzieżowych festiwali muzycznych i spotkanie po latach czterech różnych kobiet złączonych wspólnym doświadczeniem przeszłości. Powieść jest fikcją, ale wydaje się, że Autorka opisując lata sześćdziesiąte sięga do własnych wspomnień. Czasy niełatwego bytowania w gomułkowskiej rzeczywistości, odpryski sławetnej afery mięsnej, żydowski exodus z 1968 roku, stają przed oczami jak żywe. I też czasy, kiedy zabawka z Zachodu, mebel zdobyty po wielu dniach stania w ogonku, książka, kolorowe rajstopy czy czajniczek z gwizdkiem mogły stać się powodem głębokiego konfliktu i wzajemnej niechęci. No i też czasy paranoi, gdzie państwo bezwzględnie tropi wroga wśród obywateli, zwykli ludzie zaś wierzą bezkrytycznie w tajemniczego wybawiciela, który ich broni, pomaga i wspiera (oficer podziemnego lotnictwa, jeden z pięciu na świecie - dacie wiarę? wow!). Cała historia wydaje mi się mało prawdopodobna a niektóre wątki jakoś słabo posklejane ale książka ma w sobie elegancję, delikatność i dużą siłę wyrazu - tak jak Pani Szczepkowska, która zresztą, przy interpretacji audiobuka dała prawdziwy pokaz aktorstwa przez wielkie A. Dawno, dawno temu, dwie boginie polskiej sceny - J. Szczepkowska i K. Janda, pokłóciły się na śmierć i życie. Nie ma nawet co wnikać w przyczyny tego konfliktu ani stawać po stronie tej czy innej artystki. Tak się tylko zastanawiam, czy te tak rażąco niskie i chyba nieco niesprawiedliwe oceny tej powieści nie są jakiś dalekim odpryskiem starej burzy?
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na61 rok temu

Cytaty z książki Muzeum rzeczy nieistniejących

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Muzeum rzeczy nieistniejących