rozwińzwiń

Wyzwolenie Ziemi

Okładka książki Wyzwolenie Ziemi autora William Tenn, 8385432736
Okładka książki Wyzwolenie Ziemi
William Tenn Wydawnictwo: Phantom Press Seria: Fantasy & SF fantasy, science fiction
191 str. 3 godz. 11 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Fantasy & SF
Tytuł oryginału:
Of All Possible Worlds
Data wydania:
1992-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Liczba stron:
191
Czas czytania
3 godz. 11 min.
Język:
polski
ISBN:
8385432736
Tłumacz:
Sławomir Stodulski
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wyzwolenie Ziemi w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wyzwolenie Ziemi

Średnia ocen
6,8 / 10
58 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wyzwolenie Ziemi

avatar
2969
2429

Na półkach: , ,

Bardzo dobry zbiór!

Bardzo dobry zbiór!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
880
870

Na półkach: , ,

Kto by pomyślał, że taka niepozorna książeczka z heroiczną i obowiązkowo "od czapy' Okładką, będzie taką perełką? Bo to raptem siedem opowiadań ale w ich doborze widać pewien zamysł redaktorów. Teksty otwierający i kończący zbiorek, zdecydowanie "odstają" od reszty. Pierwszy i ostatni sprawiają wrażenie i z nim pozostawiają. Pozornie lekkie opowiastki zawierają głębszy sens skłaniający do refleksji. Napisane z przekora maja ten "ukryty pazur". Nieźle :) Pozostałe teksty są świetnie humorystyczne i ironiczne. W dowcipny sposób wyśmiewają amerykańskie społeczeństwo i mieszczańskie postawy. Ale nie jest to zwykła szydera. Tekst jest jak najbardziej fantastyczny (za zawsze "naukowo fantastyczny") i inteligentnie naigrywa się z rodaków Tenna. Tak też czytelniku, będziesz bawił się dobrze, zarechoczesz, westchniesz a jeśliś nie kiep - zadumasz. Czy trzeba chcieć więcej od opowiadań z połowy XX wieku?

Kto by pomyślał, że taka niepozorna książeczka z heroiczną i obowiązkowo "od czapy' Okładką, będzie taką perełką? Bo to raptem siedem opowiadań ale w ich doborze widać pewien zamysł redaktorów. Teksty otwierający i kończący zbiorek, zdecydowanie "odstają" od reszty. Pierwszy i ostatni sprawiają wrażenie i z nim pozostawiają. Pozornie lekkie opowiastki zawierają głębszy sens...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
495
164

Na półkach:

Trzy opowiadania fajne. Reszty opowiadań z tego zbioru nikt by dziś nie zaakceptował do publikacji. Tytułowe opowiadanie słabizna.

Trzy opowiadania fajne. Reszty opowiadań z tego zbioru nikt by dziś nie zaakceptował do publikacji. Tytułowe opowiadanie słabizna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

121 użytkowników ma tytuł Wyzwolenie Ziemi na półkach głównych
  • 82
  • 39
51 użytkowników ma tytuł Wyzwolenie Ziemi na półkach dodatkowych
  • 41
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Planet Stories. Vol. 1 Robert Abernathy, Poul Anderson, Hannes Bok, Leigh Brackett, Ray Bradbury, Fredric Brown, Wilbur S. Peacock, Frederik Pohl, Ross Rocklynne, James H. Schmitz, William Tenn, Wilson Tucker, Bryce Walton
Ocena 6,2
Planet Stories. Vol. 1 Robert Abernathy, Poul Anderson, Hannes Bok, Leigh Brackett, Ray Bradbury, Fredric Brown, Wilbur S. Peacock, Frederik Pohl, Ross Rocklynne, James H. Schmitz, William Tenn, Wilson Tucker, Bryce Walton
Okładka książki Złoty Wiek SF 1 Fredric Brown, Edmond Hamilton, Cyril M. Kornbluth, R.A. Lafferty, Murray Leinster, H. Beam Piper, Mack Reynolds, William Tenn, Jack Vance, F. L. Wallace, Stanley G. Weinbaum
Ocena 5,9
Złoty Wiek SF 1 Fredric Brown, Edmond Hamilton, Cyril M. Kornbluth, R.A. Lafferty, Murray Leinster, H. Beam Piper, Mack Reynolds, William Tenn, Jack Vance, F. L. Wallace, Stanley G. Weinbaum
Okładka książki X Minus One 3 Poul Anderson, James Gunn, Fritz Leiber, Alan E. Nourse, Frederik Pohl, Frank M. Robinson, James H. Schmitz, Robert Sheckley, Robert Silverberg, Clifford D. Simak, Theodore Sturgeon, William Tenn
Ocena 0,0
X Minus One 3 Poul Anderson, James Gunn, Fritz Leiber, Alan E. Nourse, Frederik Pohl, Frank M. Robinson, James H. Schmitz, Robert Sheckley, Robert Silverberg, Clifford D. Simak, Theodore Sturgeon, William Tenn
Okładka książki Rakietowe Szlaki tom 1: Antologia klasycznej SF Brian W. Aldiss, Barrington J. Bayley, Dmitrij Bilenkin, Gordon R. Dickson, Alexander Jablokov, Cyril M. Kornbluth, Tuli Kupferberg, Henry Kuttner, R.A. Lafferty, Ursula K. Le Guin, Jurij Nagibin, Robert Sheckley, Theodore Sturgeon, William Tenn, John Varley, Ilja Warszawski, Ian Watson, James White, Gene Wolfe, Robert Zacks, Roger Zelazny
Ocena 7,5
Rakietowe Szlaki tom 1: Antologia klasycznej SF Brian W. Aldiss, Barrington J. Bayley, Dmitrij Bilenkin, Gordon R. Dickson, Alexander Jablokov, Cyril M. Kornbluth, Tuli Kupferberg, Henry Kuttner, R.A. Lafferty, Ursula K. Le Guin, Jurij Nagibin, Robert Sheckley, Theodore Sturgeon, William Tenn, John Varley, Ilja Warszawski, Ian Watson, James White, Gene Wolfe, Robert Zacks, Roger Zelazny
Okładka książki Playboy science fiction J.G. Ballard, Terry Bisson, Ray Bradbury, Philip K. Dick, George Alec Effinger, Harlan Ellison, Joe Haldeman, Stephen King, Ursula K. Le Guin, Doris Lessing, Larry Niven, Frederik Pohl, Robert Sheckley, Lucius Shepard, Robert Silverberg, Norman Spinrad, William Tenn, Kurt Vonnegut, Howard Waldrop, Donald E. Westlake
Ocena 6,7
Playboy science fiction J.G. Ballard, Terry Bisson, Ray Bradbury, Philip K. Dick, George Alec Effinger, Harlan Ellison, Joe Haldeman, Stephen King, Ursula K. Le Guin, Doris Lessing, Larry Niven, Frederik Pohl, Robert Sheckley, Lucius Shepard, Robert Silverberg, Norman Spinrad, William Tenn, Kurt Vonnegut, Howard Waldrop, Donald E. Westlake
William Tenn
William Tenn
Urodzony w Anglii amerykański pisarz SF, Napisal bardzo wiele opowiadań i nowel SF przepojonych satyrycznym duchem i dlatego w pełni zasługuje na miano jednego z najwybitniejszych Satyryków literatury Science Fiction.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nieśmiertelni Henry Kuttner
Nieśmiertelni
Henry Kuttner
„Nieśmiertelni” to klasyczna powieść fantastyki naukowej, która powstała w 1947 roku. W latach czterdziestych i pięćdziesiątych w USA nastąpiła niezwykłą popularność uzyskały powieści z gatunku fantastyki naukowej w USA i powstało wtedy wiele powieści, które do dzisiaj cieszą się popularnością i stały się klasykami tej literatury. Powieść może nas dzisiaj śmieszyć, przez umieszczenie jej akcji na Wenus, planecie z bujną roślinnością i dzikimi zwierzętami. Trzeba jednak pamiętać, że dopiero w latach trzydziestych XX wieku upadła koncepcja Marsjan, Natomiast dalej istniało przekonanie, że na Marsie istnieje roślinność i może zwierzęta. Dlatego trudno się dziwić, że autor umieścił akcję swej powieści w tak modnym na ówczesne czasy miejscu. Jednak, gdy pominiemy miejsce akcji powieści, na przykład umieścimy ją na planecie XYZ, to zupełnie inaczej spojrzymy na tę powieść. Nie miejsce akcji w tej powieści jest ważne, ale sama akcja, jak ludzie sobie radzą w danych warunkach. Akcja powieści dzieje się w XXVI wieku, 600 lat od zniszczenia Ziemi, kiedy to Ziemianie osiedlili się na Marsie. Na jej powierzchni wśród zabójczej flory i fauny udało im się przeżyć dwa miesiące, dopóki nie udało im się wybudować pod powierzchnią mórz ogromnych kopuł, w których zamieszkali. Stworzyli bezpieczny świat, odizolowany od marsjańskiej przyrody. o warunkach podobnych do ziemskich. Warunki na Ziemi, przed opuszczeniem jej przez ludzi spowodowały u części z nich mutację. Na skutek tej mutacji stali się długowieczni, chociaż śmiertelni. Można ich było zabić. Jednak tę cechę mogą przekazywać z pokolenia na pokolenie. W ten sposób powstało społeczeństwo kastowe. Ciekawe są zmiany mentalności tych ludzi, którzy na wszystko mają czas, mogą dużo go poświęcić na naukę i zdobywanie wiedzy, mają czas na snucie długich intryg i dzięki temu w naturalny sposób rządzą na Wenus. Można ich rozpoznać po samym wyglądzie. Klan Długowiecznych dla swojej wygody dba o to, żeby wszyscy mieszkańcy kopuł żyli spokojnie i bezpiecznie, wręcz próżniaczym życiem. Brak wyzwań powoduje regres człowieczeństwa i może skończyć powolną zagładą. Mimo to wśród ludzi cały czas żył mit Wolnych Żołnierzy, ludzi, którzy podczas podboju Wenus walczyli o to, aby ludzkość przeżyła. Może nawet niektórzy chcieliby opuścić kopuły i zobaczyć wreszcie niebo, ale są skutecznie zniechęcani przez Długowiecznych. W tym świecie rodzi się Sam Reed, a właściwie Sam Haker. Jego ojciec po śmierci matki w czasie porodu, doprowadza do tego, że całkowicie zmieniono jego wygląd, aby nikt go nie mógł rozpoznać. Jednak nie mógł mu odebrać długowieczności. Oddaje go do rodziny normalnych ludzi, gdzie rośnie w przeświadczeniu, że jest śmiertelnikiem. Mimo to cały czas uważa, że nie pasuje do tego świata, lecz nienawidzi Długowiecznych, choć go fascynują. Fascynują go też Wolni Żołnierze i ludzie, którzy wychodzą na ląd i tam starają się poskromić tę planetę. Nieposkromiona ambicja i zdolności po przodkach, a także niecierpliwość i wewnętrzna złość powoduje, że dla niego cel uświęca środki i jest zdolny do każdego przestępstwa, żeby osiągnąć cel. Celem jego jest zniszczenie Długowiecznych. Zamierza wyprowadzić ludzi na powierzchnię Marsa, ujarzmić ją i stać się ich przywódcą i doprowadzić do upadku Długowiecznych. Pomóc ma w tym ostatni Wolny Żołnierz (długowieczny),który jako jedyny wie, jak można ujarzmić tę planetę. Nie zmienia jego zamiarów odkrycie, że sam jest długowieczny, wręcz odwrotnie, zwiększa to jego determinację. Czy uda mu się wyprowadzić ludzi na powierzchnię i zniszczyć Długowiecznych? Czy ludzkości uda się przekształcić planetę w nadającą się do życia ludzi? Co się stanie z Samem Reedem? Najciekawszą postacią jest Logik, człowiek, który jeszcze pamięta Ziemię. Oprócz długowieczności obdarzony jest także możliwością przewidywania przyszłości. Nie może jednak dzielić się swoją wiedzą, gdyż w ten sposób wpływa na przyszłość i traci przewidywalność. Ciekawa jest jego wypowiedź o Kasandrze. Czy jednak nie ma wpływu na toczące się wydarzenia? Interesujące są też rozważania na temat długości życia człowieka i jego wpływie na zachowanie. Także, że dobrobyt, brak wyzwań prowadzą do powolnej degeneracji ludzkości. Czy co pewien czas musi się zjawić ktoś taki, jak Sam Reed, aby pobudzić ludzkość do działania? Kuttner w swojej powieści nie zajmuje się nauką i techniką, ale psychologią i socjologią, jak ludzie zachowują się w danych warunkach. Oprócz tego jest to powieść sensacyjna. Niestety kiepskie tłumaczenie, a także okładka zniechęcają do czytania, chociaż to naprawdę dobra powieść.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na74 miesiące temu
Wojna skrzydlatych Poul Anderson
Wojna skrzydlatych
Poul Anderson
“Wojna skrzydlatych” to krótka powieść SF Poula Andersona. Nie jest najlepszą książką tego autora ale w żadnym wypadku nie jest zła. Napisana pod koniec lat 50tych zeszłego wieku, ma w sobie zarówno cechy literatury typu pulp, jak i trochę bardziej “współczesnego” hard SF. Fabuła śledzi poczynania trójki rozbitków na obcej planecie, którzy utkwili z dala od wszelkich ośrodków ludzkiej cywilizacji. Pomóc im mogą jedynie tubylcy, czyli rasa tytułowych “skrzydlatych” obcych. Niestety pomiędzy obcymi trwa zażarta wojna i nie w głowie im pomaganie jakimś dziwnym przykutym do ziemi istotom. Czasu na znalezienie wyjścia z tej sytuacji, nasi bohaterowie mają niewiele, ponieważ ich zapasy żywności są ograniczone, a nic co rośnie na tej obcej planecie nie jest zdatne do spożycia przez człowieka. Jak to u Andersona bywa, mamy świetnie wykreowany świat oraz bardzo wyraziste postaci. Zarówno główni, ludzcy, bohaterowie jak i przedstawiciele obcej rasy, pomimo ograniczonych rozmiarów powieści, pokazani są w naprawde ciekawy sposób. Prawie każdy z nich ma unikalne cechy, jakieś cele, konkretne miejsce w tym co dzieje się wkoło oraz własną opinię na temat następujących wydarzeń. Nie ma tutaj postaci “papierowych”. Tak samo świat przedstawiony, planeta Diomedes, wykreowany został po mistrzowsku. Nie jestesmy zasypywani detalami, ale otrzymujemy na tyle dużo informacji, żeby zrozumieć tło historii. To w jaki sposób działa świat ma dla czytelnika sens, a zarazem też znaczenie dla fabuły. Przede wszystkim jest to miejsce ciekawe i obce, odmienne od Ziemi, co jest chyba ważne w SF. Dużo słabiej wypada sama fabuła, jest dość prostolinijna i szczerze mówiąc, oprócz kilku małych zwrotów, raczej nic wielkiego tu się nie dzieje. To właśnie fabuła nosi największe znamiona ery pulpu. Ale to nie znaczy, że książka jest przez to słaba. “Wojna skrzydlatych” to naprawdę fajne, klasyczne lekko hard (xD) SF. Szczerze mówiąc, pośród współczesnych dzieł nurtu, ze świecą szukać równie solidnej pozycji. Dużo bardziej wolę prostą fabułę ale osadzoną w ciekawych i wiarygodnych ramach świata przedstawionego niż ciągnące się tomami opasłe sagi, gdzie może i jest sporo akcji, ale całość z trudem trzyma się kupy. Ciekawe jest to, że gdzieś z tej historii wypływa wniosek, że nie ma co skupiać się na różnicach pomiędzy rasami/klanami jednego gatunku, bo to tylko ogranicza a wspólne działania pozwolą na rozwój wszystkich (z małą pomocą kosmicznego kapitalizmu xD). “Wojna Skrzydlatych” to lektura na maks 2 - 3 godzinki i biorąc pod uwagę jaki daje zwrot za tak niewielką inwestycje czasu, dla fana nurtu jest strzałem w dziesiątkę. Wystawiam sześć planetolotów na dziesięć!
PsychedelicWarlord - awatar PsychedelicWarlord
ocenił na63 lata temu
Miasto Clifford D. Simak
Miasto
Clifford D. Simak
Ciekawostka dla entuzjastów retro fantastyki. A jest bardzo retro i to zarówno w formie (jest to bardziej śledzenie przemyśleń i tez autora wygłaszanych przez kolejne tworzone na ten poczet postacie) jak i w treści (np. część przygód dziejąca się na pięknej i zamieszkanej „powierzchni” Jowisza). No ale jest to książka z 1952 roku! I jak na 1952 r. trzeba oddać, że pomysły i koncepty w niej zawarte są zupełnie zwariowane. I to też dotyczy także formy. Otóż jest to zbiór opowiadań ale traktowanych jako archaiczne podania, w zasadzie „mity”, których akcja dzieje się w ogromnych odstępach czasu. Mity na temat legendarnej cywilizacji „człowieka”, do tego analizowane przez inteligentne społeczeństwo Psów. Każde opowiadanie jest opatrzone również stosownym komentarzem naukowym (Psów, i to dość sceptycznym). To jest naprawdę całkiem nowoczesna i ciekawa w tamtych czasach koncepcja literacka. A i w przypadku treści też jest wiele motywów wyprzedzających swój czas. Nie tylko podróże kosmiczne i podbój układu słonecznego czy degradacja i upadek ludzkiej cywilizacji gdy ta osiągnęła pełnię możliwości zaspokajanie swoich potrzeb. Mamy tu też transhumanizm, przenoszenie świadomości, światy równoległe, zjawiska i byty nadprzyrodzone, gadające i myślące zwierzęta, inteligentne roboty, mutantów, marsjan czy analizę natury skłonności do przemocy. Jeden wielki, imponujący mix. Tyle tylko, że… no czyta się to już dzisiaj tak sobie. Być może dlatego, że tak naprawdę są to głównie rozważania (dość ciekawe) autora, powkładane w usta pretekstowych postaci i sytuacji (dość ciekawych). Jest to bardziej rozprawka pełna odważnych pomysłów ale też i takich zupełnie absurdalnych czy rolująych oczy. Albo zdezaktualizowanych. Głównym motorem do czytania była u mnie chęć poznania tego jak ta nasza planetarna historia się wreszcie zakończy ale i to się z czasem trochę rozmyło. W raczej niezbyt angażujących oparach nadprzyrodzonych duchów i i przenikań między-wymiarowych. A być może to wszystko wina tych Psów ze sztucznie wykształconym aparatem mowy, które utrudniały mi zaangażowanie się ;) Cieszę się, że przebrnąłem choć polecam już tylko mocnym entuzjastom tego typu książek.
Szychowaty - awatar Szychowaty
ocenił na61 rok temu
Przebudzenie kamiennego boga Philip José Farmer
Przebudzenie kamiennego boga
Philip José Farmer
Zaczyna się tak – jesteś w pracy, eksperymentujecie z technologią, która „zamraża” materię i wydaje się, że jest to szansa na hibernację na setki lat i nagle coś idzie nie tak. Przed sekundą może marzysz o kolejnym kubku kawy, a potem budzisz się, trwa bitwa, dokoła ciebie dziwne istoty, mnóstwo dymu, pożar i poczucie, że nie masz pojęcia, gdzie ani kiedy jesteś, ale jedno przeczuwasz – minęło tysiące, a może i miliony lat. Jesteś prawdopodobnie jedynym człowiekiem na tej planecie (bo nawet nie jesteś pewny, czy to nadal Ziemia) i jeśli szybko się nie ogarniesz, to zginiesz. Tak zaczyna się „Przebudzenie kamiennego boga” Philipa J. Farmera – klasyka sci-fi (chociaż za chwilę się z tym trochę pokłócę, nie z klasyką, z tym sci-fi). Kogo ta książka zachwyci? Miłośników powieści sci-fi w vintage’owej wersji (pierwsze wydanie to 1970 rok i to czuć w sposobie pisania) oraz tych, którzy kochają Farmera jako pisarza, a jest ich sporo. Przyjrzyjmy się nieco bliżej fabule, bo dzięki temu będę się mogła kłócić z „tym sci-fi”. Główny bohater nazywa się Ulisses Singing Bear (Śpiewający Niedźwiedź) i dobrze się domyślacie, że ma indiańskie korzenie. Czy to ważne? Hmmm… Ja tej wagi nie zauważyłam. Wypadek podczas badań powoduje, że zostaje „zamrożony” i jako rodzaj kamiennego posągu przetrwa miliony lat. A kiedy się budzi (i od razu zyskuje status boga, bo mieszkańcy czcili ten posąg i wierzyli, że ożyje),to świat jest zupełnie inny i jeden z recenzentów napisał, że to trochę jak biblijny raj połączony z filmem przyrodniczym na sterydach i to określenie jest zaskakująco trafne. Ludzkość wyginęła, ale ewolucja nigdy nie stoi w miejscu, więc pojawiły się inteligentne zwierzęta, mówiące koty, waleczne szopy, sprytne i jakby dwulicowe nietoperzowate. Farmer napisał powieść, w której pokazał, jak Ziemia mogłaby wyglądać, gdyby dostała drugą szansę na istnienie bez nas. I teraz coś, co dla jednych będzie zaletą, a drugich znudzi do zaziewania. Autor umieścił w książce takie ilości opisów roślin i stworzeń, że audiobooka powinna czytać Krystyna Czubówna. I dzięki temu natężeniu „zieleni” Ziemia w powieści nagle jest zupełnie inna, a z drugiej szybko okazuje się, że bohaterowie nie przypominają ludzi z wyglądu, ale zachowania, intencje, kłótnie i wojny wydają się bardzo „ludzkie”. Ale! Co ważne, to nie jest trudna, przesiąknięta naukowymi akapitami opowieść. To mnóstwo opisów świata i jeszcze więcej akcji. Osoby, które lubią klasykę kina przygodowego pewnie poczują, że to ten sam klimat, te same schematy, tak samo kładzione akcenty. I teraz będę się w końcu kłócić z tym sci-fi. Bo jak na ten rodzaj powieści, to tutaj nie ma za dużo technologii, podróży kosmicznych zero, odniesień do nauki niewiele, chociaż w drugiej części powieści pojawia się niesamowicie ciekawy temat „zielonych technologii”. Ja bym raczej powiedziała, że to książka z nurtu postapokaliptycznego, ale przesunięta hen-hen w przyszłość i ludzkość nie próbuje tu przetrwać jako większa lub mniejsza grupa szczęśliwców (przeklętych?),którym się udało. Tutaj jeden przedstawiciel ludzkości próbuje od pierwszej strony nie zginąć i prawie od początku budować ten swój mit boskości, który mu spadł jak z nieba i może być jedyną szansą na przeżycie. Ale ostrzegam lekko, że jeśli styl pisania takich powieści w latach siedemdziesiątych uznajesz za zbyt uproszczony i wręcz staroświecki, a do tego „przydusi” cię ta ilość zieleni i zwierząt, to może być ciężko zachwycić się, a nawet dobrze się bawić z „Przebudzeniem kamiennego boga”. Ciekawostka – Philip J. Farmer i ta jego fascynacja naturą, przyrodą i jej ewolucją nie jest przypadkowa. W wielu swoich powieściach łączył motywy prosto z dziedziny biologii, ekologii, ewolucji środowiskowej, antropologii i religii. W szczególności fascynowało go to, jak biologia może wpływać na religie i kultury. Do tego miał zwyczaj konstruowania monumentalnych, ale niezwykłych światów – tutaj mamy potężne drzewo, w innej powieści niekończącą się rzekę. I zawsze takie niesamowite środowisko to punkt wyjścia do budowania fabuły i jeden z jej głównych bohaterów, bo w „Przebudzeniu kamiennego boga” to nasze drzewo będzie uznawane za inteligentne. Ode mnie powieść dostała mocne 6/10 i jako powrót do czegoś, co czytałam lata temu (nawet nie przyznam się, ile tych lat jest),to było miłe doświadczenie, ale nie poczułam się rzucona na kolana ani pomysłem, ani wykonaniem. WIĘCEJ RECENZJI ZNAJDZIECIE NA www.intensywni.pl
Intensywni - awatar Intensywni
ocenił na612 dni temu

Cytaty z książki Wyzwolenie Ziemi

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wyzwolenie Ziemi