rozwińzwiń

Gwizdek i lato na łące

Okładka książki Gwizdek i lato na łące autora Barbara Gawryluk, 9788376720487
Okładka książki Gwizdek i lato na łące
Barbara Gawryluk Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura literatura dziecięca
24 str. 24 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2010-04-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-04-01
Liczba stron:
24
Czas czytania
24 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7672-048-7
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gwizdek i lato na łące w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gwizdek i lato na łące

Średnia ocen
7,7 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gwizdek i lato na łące

Sortuj:
avatar
778
538

Na półkach: , , ,

Jakoś nie przypadła nam do gustu. Trochę nudna, bardzo schematyczna.

Jakoś nie przypadła nam do gustu. Trochę nudna, bardzo schematyczna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
559
239

Na półkach: , , ,

:D

:D

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

32 użytkowników ma tytuł Gwizdek i lato na łące na półkach głównych
  • 20
  • 11
  • 1
7 użytkowników ma tytuł Gwizdek i lato na łące na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Gwizdek i lato na łące

Inne książki autora

Okładka książki Jak rozmawiać z psem? Barbara Gawryluk, Katarzyna Harmata, Aleksandra Woldańska-Płocińska
Ocena 9,8
Jak rozmawiać z psem? Barbara Gawryluk, Katarzyna Harmata, Aleksandra Woldańska-Płocińska
Okładka książki Kraków. Przewodnik dla dużych i małych Barbara Gawryluk, Przemysław Liput, Łucja Malec-Kornajew
Ocena 8,5
Kraków. Przewodnik dla dużych i małych Barbara Gawryluk, Przemysław Liput, Łucja Malec-Kornajew
Barbara Gawryluk
Barbara Gawryluk
Autorka książek dla dzieci, dziennikarka i tłumaczka szwedzkiej literatury dziecięcej. Jest autorką ponad 20 książek dla dzieci i kilkudziesięciu przekładów szwedzkiej literatury dziecięcej i młodzieżowej. Ukończyła filologię szwedzką na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1992 roku pracuje w radiu Kraków jako dziennikarz, gdzie jest odpowiedzialna za różne programy literackie oraz prowadzi autorską audycję „Alfabet” skierowaną do dzieci i młodzieży. Wyróżniona przez dziecięce jury polskiej sekcji IBBY za książkę Dżok. Legenda o psiej wierności w konkursie na Dziecięcy Bestseller Roku 2007. Laureatka za rok 2009 Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego za książkę Zuzanka z pistacjowego domu. Laureatka w 2010 roku nagrody „Książka roku” polskiej sekcji IBBY za upowszechnienie czytelnictwa za audycję „Książka na szóstkę”. W życiu prywatnym matka dwójki dzieci, córki i syna, którzy byli pierwszymi recenzentami jej książek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wierzę w jeże Dorota Sumińska
Wierzę w jeże
Dorota Sumińska
Czy wasze dzieci lubią książki przyrodnicze? Zbliżają się wakacje, czas kiedy właśnie na łonie natury spędzać będziemy większość czasu. To też świetna okazja do opowiadania maluchom o zwierzakach, które żyją obok nas a których często nie zauważamy, traktujemy jako niechcianych intruzów a nawet szkodniki. Czy słusznie? Na to i wiele więcej pytań najmłodsi poznają odpowiedź sięgając po książkę pt. "Wierzę w jeże" Doroty Sumińskiej, lekarza weterynarii a także autorki kilku książek dotyczących opieki nad zwierzętami oraz popularnych programów przyrodniczych takich jak Zwierzyniec, emitowany na antenie TVP 1 czy Zwierzęta na cztery łapy w I Programie Polskiego Radia. Co skrywa sympatyczna oprawa książki? Skrywa uroczą historię, której tytułowy bohater i narrator w jednym - jeż Jerzy, poznaje świat i ucząc się zasad jakie nim rządzą. Wszystko to zaczyna się bardzo smutno. Mały jeżyk przychodzi na świat w ogrodzie należącym do człowieka. Zarówno nim jak i jego rodzeństwem troskliwie opiekuje się mama. Niestety pewnego razu mam nie wraca ginąc pod kołami samochodu. Jeżyki kolejno giną z głodu. Ostatniego z nich, ledwo żywego, odnajduje pies zwracając na niego uwagę swych właścicieli. Ci postanawiają zaopiekować się jeżykiem, który szybko dochodzi do siebie, rośnie w nowym domu i w nowej rodzinie. W tym miejscu uczy się życia, poznaje nowe zapachy oraz nowych lokatorów domu i ogrodu. Razem z jeżem dzieci poznają bliżej wiele różnorodnych gatunków zwierząt zarówno te kochane przez człowieka jak pies czy kot jak i te mniej lubiane, budzące nierzadko wstręt jak muchę, komara, pająka, karaczana, gołębia, mysz, zaskrońca, żmiję, ropuchę, skorka, kreta, padalca, nietoperza, szerszenia i osę. Są to niewielkie zwierzęta żyjące w bliskim sąsiedztwie człowieka. Ten wybór nie był przypadkowy. Autorka poprzez perypetie Jerzego uświadomiła maluchom jak ważne jest każde z nich, jak wiele zawdzięczamy nawet tym najmniejszym i jak ważną rolę pełnią one w ekosystemie. Tym samych uczula najmłodszych aby w żaden sposób im nie szkodzić. Oczywiście spytacie teraz jak można tolerować np. komara czy równie dokuczliwą muchę? Ale gdy maluchy dowiedzą się, że ta okropna mucha zjada rozkładające się resztki pokarmu i jest jednocześnie pokarmem dla innych zwierząt zrozumieją, że jej istnienie ma sens. Jeż poznając swych nowych przyjaciół odkrywa bowiem jak bardzo potrzebni są oni w ogrodzie, w którym sam przecież przyszedł na świat i który jak się okazało jest również domem wielu różnych gatunków zwierząt. Publikację czyta się lekko i przyjemnie. Mimo tak wielu cennych wiadomości jakie zawiera - iście encyklopedycznych, czytelnik nie odczuwa żadnego dyskomfortu podczas jej lektury. Wręcz przeciwnie, autorka wplotła je dość sprytnie w fascynujący tekst. Ciekawy świata jeżyk jest bohaterem ogromnie sympatycznym. Myślę, że autorka wybrała go na bohatera książki właśnie dlatego, że jeże budzą ogólną sympatię, są dość tajemnicze gdyż prowadzą nocny tryb życia a co za tym idzie umykają naszym oczom nawet kiedy mieszkają w okolicy naszego domu. Karty lektury wzbogacają kolorowe ilustracje, których obecność z pewnością ucieszy każdego malca. Książka jest szyta i solidna dlatego latami można do niej wracać. Kończy się również bardzo optymistycznie bo jeżyk poznaje uroczą sąsiadkę, ale to już zupełnie inna historia... Oczywiście zachęcam dzieci do sięgnięcia po tę publikacje. Zdecydowanie przypadła nam do gustu ;)
emik84 - awatar emik84
ocenił na89 lat temu
Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole, czyli ważne sprawy małych ludzi Beata Ostrowicka
Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole, czyli ważne sprawy małych ludzi
Beata Ostrowicka Aneta Krella-Moch
Jaka szkoda, że tak cenne tytuły są tak nieznane... gdyby KAŻDY rodzic w Polsce, choć raz, usiadł z tym tytułem ze swoim dzieckiem chodzącym do przedszkola, i przeczytałby ją od początku do końca (wczuwając się w role, manipulując głosem) to mielibyśmy szczęśliwsze dzieci... myślące i rezolutne... Książka Beaty Ostrowickiej jest po prostu MĄDRA. To najtrafniejszy opis, jaki tylko mogę znaleźć. W tej książce świadomy i MĄDRY rodzic znajdzie wszystko, bo stworzyć dziecku przy czytaniu poczucie bezpieczeństwa, wytworzy tę dziecięcą radość ze wspólnego czytania. To właśnie takie książki, humorystyczne - ale traktujące o podstawowych dziecięcych sprawach - my pamiętamy z lat dziecięcych. Takie tytuły wspomina się potem najcieplej. Niech was nie zmyli nieznana dotąd nazwa "lulaki". Są to bardzo fajni i przyjaźni kolesie, choć z nietypowym wyglądem. Dzieci je polubią, bo i lulaki są miłe dla dzieci. Towarzyszą im rankiem i wieczorem, w najbardziej drażliwych częściach dnia. Bobek też jest super - to taki towarzysz to zabaw i psot. Każde dziecko ma swojego "bobka" w domu i warto poznać oba "bobki" ze sobą. Powyższa książka znajduje się na Złotej Liście fundacji "ABCXXI - Cała Polska Czyta Dzieciom", gdyż wpływa ona korzystnie na rozwój wyobraźni, kształtuje dobre wzorce i stanowi doskonałe wsparcie dla rodziców, którzy poprzez książki edukują swoje dzieci. Cena jest adekwatna do zawartości, nie pożałujecie, zaręczam.
czytampowoli - awatar czytampowoli
ocenił na97 lat temu
Aleksander Anna Onichimowska
Aleksander
Anna Onichimowska
http://basiapelc.blogspot.com/2016/10/aleksander-anna-onichimowska_22.html "Aleksander" Anny Onichimowskiej to zbiór ciekawych opowiadań o życiu siedmioletniego chłopca, o jego rodzinie, zwierzętach, zabawkach i wielu innych ważnych sprawach. Świat realny miesza się z fantastycznym, jest tu miejsce na wszelkie nieprawdopodobne zdarzenia i postaci. W życiu Aleksandra dzieje się wiele. Jego żółw Wacuś umie śpiewać i marzy o lataniu. Magnus, zabawka, zapuszczony krasnal pykający fajkę, to chuligan jakich mało - potrafi on m.in.: połykać śpiewające różowe ptaki i stworzyć maszynę do karmienia klucza żurawi w locie. Niebieski smok pije mleko, którego nie lubi, zjada kiszone ogórki i jeździ na hulajnodze. Różowy smok lubi colę i układa puzzle w przedziwny, niezrozumiały dla nas sposób. Lucuś to ktoś, kto mieszka pod podłogą i jest płaski. Śniegowy bałwan umie rozmawiać i machać miotłą. Gwiazda jest w stanie zawisnąć na ośnieżonej jabłonce. Cała rodzina lata na starym chodniku. Kot Bohater okazuje się w rzeczywistości maleńkim tchórzem. Potwór z jeziora, sikorka oraz inne zwierzęta z gospodarstwa rozmawiają ludzkimi głosami. Bańka może być gruszkowo-tęczowa. Filip ma psa, więc Aleksander postanawia mieć słonia. Okazuje się, że można sobie wejść do komputera. Chłopiec potrafi stworzyć afrykańsko-żołędziową wieś. Rozumowanie Aleksandra jest rozbrajające i naszpikowane dziecięcymi pomysłami. Knedle są dobre na wszystko i w jakimś stopniu pomagają w pogodzeniu dziadka z jego sąsiadem, z którym ten nie rozmawiał i był pokłócony od trzydziestu lat. Siłą tej książki jest wyobraźnia, jaką autorka obdarza naszego małego bohatera. To właśnie te niesamowitości pociągają młodych czytelników najbardziej. Sami muszą zastanowić się jak, według nich, mógłby wyglądać płaski Lucuś albo potwór z jeziora. Mamy tu miejsce na niedopowiedzenie. Najbardziej chyba podobał mi się rozdział pt.: "Muzyka". "W tej muzyce nie było nic do tańca. Można było stać w miejscu i patrzeć w chmury. Było w niej coś jakby wiatr i noc, i jeszcze bębnienie deszczu o stary, trochę przeciekający namiot. A potem nagle nastała cisza. Zaćwierkał wróbel, zaszumiały gałęzie. -Tatusiu, czy to też jest muzyka? - spytałem w zamyśleniu, a on przyłożył palec do ust i pokiwał głową. Mamusia przyniosła z domu koce i położyliśmy się wszyscy razem, trzymając się za ręce. Słuchaliśmy, jak wszystko, co żyje, śpiewa i gra na swoich tajemniczych niewidzialnych instrumentach."* Dobra książka dla dziecka, powinna być także dobrą książką i dla dorosłego. "Aleksander" właśnie taki jest. Czytając go, starszy czytelnik przypomina sobie bezpretensjonalność i naturalność, jakie towarzyszyły mu w przeszłości. Może będzie nawet w stanie za tym zatęsknić... * Anna Onichimowska"Aleksander", str. 66-7
Basia - awatar Basia
oceniła na89 lat temu
Pan Mruczek i mysia rodzina Danuta Parlak
Pan Mruczek i mysia rodzina
Danuta Parlak
Przygody Mysiej Rodzinki z Antykwariatu numer 5. Autorka tej przezabawnej i pouczającej książeczki, Danuta Parlak, jest osobą, która pisze słuchowiska i opowiadania dla dzieci, ma wybujałą i nieograniczoną wyobraźnię, jednak jednego nie potrafi sobie wyobrazić - życia bez książek i bez czytania. To podobnie jak ja. Z kolei ilustratorka tej historyjki, Marta Pokorska, namalowała obrazki do niej w miejscu nazwanym przez jej syna Pracowalnią, to maleńkie pomieszczenie, w którym znajduje się tylko to, co niezbędne, by rysować. Stworzyła naprawdę interesujące i kolorowe ilustracje. Całość wygląda znakomicie. Wydana rewelacyjnie, w twardej oprawie, tekst napisany jest w przystępny, pełen bogatego słownictwa sposób, pozwalający młodszemu czytelnikowi na poznanie nowych, wcześniej nieznanych tematów. Dziecko może ciekawie spędzić czas, bawiąc się i ucząc jednocześnie, a to dla mnie gwarancja dobrej książki. Poznajemy tu interesującą, zaczytaną od wielu, wielu pokoleń Mysią Rodzinę, która zamieszkuje Antykwariat pod numerem 5. Troszkę zazdroszczę im możliwości obcowania z wiekowymi księgami, dotykania i czytania rzadkich okazów, tomisk starszych i młodszych, tych mało popularnych i uwielbianych przez wszystkich. Mogą przebierać i wybierać, czytać to, na co w danej chwili przyjdzie im ochota, przeszukiwać poszczególne działy i gatunki, to chyba wymarzone miejsce dla każdego i małego, i dorosłego mola książkowego. Imiona tych niezwykłych bohaterów również muszą być oryginalne i niespotykane, nieprawdaż? Mamy tu zwierzątka nazwane Encyklopedia, Rododendron, Potencjometr, Katoda, Metafora, jest nawet Myszka, która ma na imię Seneka, choć to imię nosił słynny filozof, mężczyzna, a ona jest dziewczynką. Mamy też kuzynkę owej Seneki, Konstrukcję i to o niej jest nasza opowieść. Bohaterka tej historii uwielbia podróże, kocha przygody. Poznaje mysiego chłopca z Supermarketu i pomimo różnic, jakie są między nimi widoczne, zakochuje się z wzajemnością. Po ślubie wyprowadza się z Antykwariatu i ... i dalej musicie doczytać już sami. Gwarantuję Wam niesamowite przygody, ciekawe sytuacje, coś, czego nie spodziewacie się czeka na Was na kartach tej książeczki. Szczególnie warta uwagi teraz, gdy wakacje ruszyły pełną parą i jest czas na to, by poznać literackie perełki skierowane właśnie do Was, młodych czytelników. To wartościowa, mądra powiastka, dająca do myślenia i ukazująca ciekawe spojrzenie, hołdująca temu, o czym już od jakiegoś czasu niestety się zapomina. Czyta się szybko, jest zabawnie, nasza wyobraźnia ma pełne pole do popisu. Pomysł był rewelacyjny i naprawdę warto zapoznać się z przygodami Myszek, jak też zaprzyjaźnionego z Mysią Rodziną kota - Pana Mruczka, który w tej historii ma niebagatelne znaczenie. Polecam jak najbardziej!
Anna - awatar Anna
oceniła na812 lat temu
Ewcia i drzewko szczęścia Ewa Maria Ostrowska
Ewcia i drzewko szczęścia
Ewa Maria Ostrowska
Malutka, niepozorna książeczka, która w czasie świąt Wielkiej Nocy wprowadziła mnie w stan szczęśliwości. Wzięłam ją do ręki, bo trochę się nudziłam i postanowiłam przejrzeć książki, które planowałam przeczytać. Moje przeglądanie skończyło się na tym, że musiałam przeczytać do ostatniej strony i dowiedzieć się, jak zakończy się przygoda Ewci. Ewa Ostrowska jest mi znana z innych pozycji dla dzieci i dla młodzieży, więc nie wiem skąd ten mój zachwyt. Chyba wniosek jest jeden: książka jest doskonała, wciągająca i przede wszystkim napisana językiem odpowiednim dla dziecka (w środku wciąż drzemie we mnie dziecko). Ewcia jest pięcioletnią wesołą dziewczynką, która pod nieobecność rodziców spędza czas z babcią i dziadkiem. Dziadkowie, jak na swój wiek, są bardzo aktywni i potrafią się cieszyć z najdrobniejszych rzeczy. Ewcia uwielbia spędzać z nimi czas. Któż nie lubiłby zjeżdżania na desce do prasowania z górki, turlania się po trawie, poszukiwań małych hipopotamów, które w rzeczywistości są krowami. Polatać w przestworzach babcinym brumcikiem, to nie lada wyzwanie i przede wszystkim wspaniała zabawa. Można robić wszystko, na co nasza wyobraźnia może sobie pozwolić. I właśnie wyobraźnia i marzenia nadają naszemu życiu sens. Sprawiają, że zapominamy o kłopotach i wszelkich trudnościach dnia codziennego. Ewcia jednak ma jedno zmartwienie. Otóż, jej mama ma zostać wicekimś, więc chodzi z dumnie podniesioną głową, dziwnie się nadyma i przede wszystkim jest straszliwie poważna. Babcia Ewci twierdzi, że mamusi to minie, jednak Ewcia nie może w to uwierzyć. Na dodatek Ewcia zostaje zasypana wspaniałymi, różowymi zabawkami, które nie sprawiają małej dziewczynce radości, która po prostu chce spędzić trochę czasu z rodzicami. Czy mamusia nie wie, że do zabawy wystarczy łąka i trochę wyobraźni? Widocznie mama zapomniała, jak to jest być małą dziewczynką. Dziadkowie jednak rozmawiają z wnuczką i starają się jej wytłumaczyć, że mama musi dużo pracować, ale na pewno wszystko będzie lepiej. Czy na pewno? Czym mamusia zaskoczy córeczkę? Ciepła, mądra, wzruszająca, wesoła i wywołująca uśmiech na twarzy. Prosty język, idealnie wpasowujący w dziecięcą rzeczywistość. Nie ma tutaj trudnych i niezrozumiałych słów, wręcz przeciwnie. Znajdziemy w tej książce wiele słów wymyślonych i poprzekręcanych, czyli tak jak to się zdarza każdemu dziecku. Ilustracje nie dominują nad tekstem, który wydaje mi się być tu najważniejszym. Polecam dla małych i dużych. A mówią, że dzieckiem jest się raz
hordubal - awatar hordubal
ocenił na1013 lat temu
Siedem supełków. Bajki, które pomagają wychowywać Robert Myśliński
Siedem supełków. Bajki, które pomagają wychowywać
Robert Myśliński
MaleWielkieKsiazki.blogspot.com Superniania, kilka lat temu była znana chyba wszystkim rodzicom, którzy posiadają w domu telewizor. Obecna w swoim programie, zapraszana do dyskusji jako ekspert w zakresie wychowywania dzieci. Książki, programy, zdjęcia, artykuły w prasie, niania była wszędzie. Obecnie cisza, pozostały głównie książki. "Siedem supełków" to publikacja, którą pani Dorota Zawadzka poleca i w której zamieszcza przed każdym rozdziałem swój wstęp. Opowiadania, napisane przez zupełnie innego autora, mają na celu przekazać dzieciom ważne informacje. Takie, które w codziennym życiu mogłyby stanowić trudność dla nich, czy dla ich rodziców. Tutaj mają stać się zrozumiałe i właściwie odebrane. Mamy opowieść o zabieganym tacie-lekarzu, który wciąż nie może zdążyć na ważne dla jego syna przedstawienia w przedszkolu. Jest historia o małym chłopcu i jego niechęci do przedszkola. Znajdziemy też opowieść o odpowiedzialności za domowe zwierzęta. Siedem tekstów dla dzieci, a każdy poprzedzony wstępem pani Zawadzkiej, skierowanym do rodziców. Opowiadania nie są równe, niektóre wydają się od razu oczywiste, jak ten o wciąż spóźniającym się tacie albo chłopcu zamienionym przez chwilę w psa i odczuwającym wszystkie psie problemy i niedostatki. Inne są bardziej zawoalowane i podejrzewam, że gdyby nie wstęp superniani, nie wszystkim skojarzyłyby się dokładnie z tym problemem, o którym pani pedagog napisała. Moje skojarzenie; to chwilami tzw "dorabianie ideologii", jak gdyby autor wcześniej stworzył coś bez konkretnej myśli, a co ma teraz służyć temu szczególnemu celowi... ale może jest to wyłącznie moje odczucie... Jedno zdanie napisane w tekście dla rodziców zapamiętałam, bo mocno mnie zaskoczyło: "Nasze dziecko polubi swoje przedszkole, jeśli tylko uda się niektórym z nas - rodziców zapomnieć, jak bardzo sami nie lubiliśmy tam chodzić... Teraz przedszkola różnią się od tych, które pamiętamy. Niektóre są po prostu wspaniałe." To, co ja mam myśleć??? Zastanawiam się, co chciała powiedzieć pani pedagog - czy to, że nas kiedyś traktowano o wiele gorzej? Że byliśmy w placówkach, prowadzonych przez ludzi nieodpowiednich? Czy mamy wystąpić o odszkodowania?! ;) Druga rzecz, którą zapamiętałam z tych supełkowych historii jest nazwa głównej narratorki opowieści - gaśnicy, stojącej w sklepie. Śnica Piana - przedziwne imię i "nazwisko". Pierwsze skojarzenie z jakimś bałkańskim motywem, drugie z dziecięcym skrótem, kiedy uczy się nowych słów. Tak czy inaczej jest to nazwa wyjątkowo dziwna i jakoś tak mi nie pasowała aż do końca książki(w końcu napisana była też dla mnie, mam prawo wypowiedzi ;)) Podsumowując; książka ma w sobie kilka przesłań, wartych sięgnięcia po nią. Jednakże znam wiele innych, dostępnych na rynku, które mają ich znacznie więcej i bardziej przystępnie podane, ale może one po prostu nie potrzebują "wstępów dla rodziców", bo tłumaczą zarówno rodzicom jak i dziecku wszystko dokładnie i w oczywisty sposób?...
Ida - awatar Ida
oceniła na68 lat temu
Przygody krowy Balbiny Iwona Kocińska
Przygody krowy Balbiny
Iwona Kocińska
MaleWielkieKsiazki.blogspot.com Jedziemy na wieś, przygotujcie się więc na życie sielskie, spokojne, ale i pełne codziennych obowiązków i zaskakujących sytuacji. Zwłaszcza, że bohaterami będą zwierzęta. Owszem, są pod dobrą opieką swoich gospodarzy; Babci i Dziadka, ale to jednak Balbina - krowa, Nestor - pies i Filip-kot są siłą napędową tej opowieści, zatem spodziewajcie się nietypowych pomysłów i rozwiązań. Krowa Balbina z pewnością jest niezwykła przedstawicielką krowiego rodu. Nie tylko potrafi mówić, myśleć, ale moi Kochani, ona ma w sobie całą gamę uczuć, które raz po raz ujawnia. Balbina dba o swoich mniejszych przyjaciół, martwi się, ma też swoje przemyślenia, a co więcej, zdarza się jej nawet płakać, jak choćby z powodu zakończenia lata i tego, że odlatują już sąsiedzi- bociany! Tak, ona płacze z żalu, płacze również ze wstydu, kiedy jest niesłusznie posądzana o zniszczenia na polu pełnym ziemniaków, albo gdy przez rozkojarzenie gubi się i samotnie ma spędzić noc w obcym miejscu. Nie myślcie jednak, że Balbina jest beksą! To były tylko przykłady na to, jak wielkie i czułe serduszko posiada. Poza tym nasza krowa potrafi być czasem nawet łobuzem. Próbuje kąpieli w małej podwórkowej wannie, co kończy się komiczną przygodą. Potrafi nazbierać w lesie poziomek dla małej Dorotki, ukochanej wnuczki gospodarzy. A jej jabłkowe obżarstwo i spotkanie z osą kończy się ...wielkim językiem. Jest jeszcze coś, czego z pewnością nie spotyka się zbyt często; Krowa Balbina daje rumiankowe mleko - najzdrowsze, najpyszniejsze mleko na świecie! Krowa bywa czasami też rozkapryszona i naburmuszona, ale rzadko. Nasza Balbina jest nieprzewidywalna, ale i przeurocza. Poznajcie ją i jej przyjaciół. Poznajcie gospodarstwo Babci i Dziadka, ich wnuczkę Dorotkę. Weźcie udział w sianokosach i wykopkach. Dowiedzcie się, jak wygląda codzienność na wsi, praca, obowiązki, ale i piękna, zdrowa i przyjazna natura. Zapraszam i polecam na wiele wieczorów, bo książeczka jest całkiem grubiutka. ;)
Ida - awatar Ida
oceniła na78 lat temu

Cytaty z książki Gwizdek i lato na łące

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gwizdek i lato na łące