Pies na medal

Okładka książki Pies na medal autorstwa Barbara Gawryluk
Okładka książki Pies na medal autorstwa Barbara Gawryluk
Barbara Gawryluk Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura Seria: Z parasolem literatura dziecięca
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Z parasolem
Data wydania:
2024-03-30
Data 1. wyd. pol.:
2024-03-30
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382082487
Ciepły zbiór opowiadań o inteligentnych, niezwykłych, wytrwałych psach, które potrafią uratować życie ludzi zasypanych przez lawiny czy odnaleźć zaginionych pod gruzami. Ciężko pracują w policji czy na lotniskach. Uczestniczą w terapiach chorych dzieci, towarzyszą niewidomym i osobom starszym.

Każdy byłby dumny z takiego psa – psa na medal!
Średnia ocen
9,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pies na medal w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pies na medal

Średnia ocen
9,5 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Pies na medal

avatar
373
371

Na półkach:

Psy to bardzo mądre zwierzęta, są one naszymi towarzyszami życia, ale też odgrywają ważniejsze role, o których warto pamiętać, ponieważ i nam może kiedyś przydać się ich pomoc.
Pies na medal to zbiór opowiadań o psach, które każdego dnia pomagają innym w różny sposób. Mamy tutaj takich bohaterów jak:
Falco - pies zatrudniony na lotnisku.
Morus - pies ratownik wodny.
Limba - pies pasterski.
Badyl - pies policyjny.
Czart - pies lawinowy.
Rollek - pies przewodnik.
Luna - pies terapeuta.
Baster - pies ratownik.
Apa - pies zaprzęgowy.
Junior - pies towarzysz.
Zen - pies wsparcia emocjonalnego.
Jerry - strażacki pies ratowniczy.
Jak widać mamy tutaj wiele ciekawych historii, każda z nich nie jest tylko opowieścią o danym psie, ale pokazaniem również jego dnia z pracy. Wszystkie opowiadania są naprawdę krótkie, więc codziennie możemy poznawać jedną historię, a potem porozmawiać o niej z dzieckiem, na pewno będzie to ciekawa wymiana zdań. Na końcu każdej opowieści mamy też słowniczek z trudnymi słowami, które wystąpiły w danej historii, więc gdybyśmy czegoś nie zrozumieli to od razu mamy wytłumaczenie danego wyrazu. Najfajniejsze jest w tej książce to, że te psy są prawdziwe, autorka wykonała ogrom pracy, poznając te psy i opisując, czym się zajmują, także zasługuje ona na duże brawa, że podjęła się tak ciekawego, ale zarazem niełatwego zadania.
Od zawsze kochałam psy, więc tę książkę przeczytałam z ochotą, poznałam wiele nowych psich zawodów i uważam, że są to bardzo mądre stworzenia, które trzeba doceniać. Moje dzieci były bardzo zainteresowane tym, że psy pracują i wykonują zadania, które są tak odpowiedzialne, także mam nadzieje, że kiedyś będą mogły z bliska zobaczyć, chociaż jednego takiego pracownika.

Psy to bardzo mądre zwierzęta, są one naszymi towarzyszami życia, ale też odgrywają ważniejsze role, o których warto pamiętać, ponieważ i nam może kiedyś przydać się ich pomoc.
Pies na medal to zbiór opowiadań o psach, które każdego dnia pomagają innym w różny sposób. Mamy tutaj takich bohaterów jak:
Falco - pies zatrudniony na lotnisku.
Morus - pies ratownik wodny.
Limba...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5846
5785

Na półkach:

Książka na medal! Jak ważne są psy nie tylko w domowym stadle, ale też te pracujące na rzecz ludzi i jak różne funkcje wykonują.

Książka na medal! Jak ważne są psy nie tylko w domowym stadle, ale też te pracujące na rzecz ludzi i jak różne funkcje wykonują.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1204
827

Na półkach:

Jest to ciekawe zestawienie 12 opowieści o przeróżnych Psach Do Zadań Specjalnych. Nie tylko dzieci, ale również dorośli będą mogli dowiedzieć się z tej niepozornej książeczki czegoś nowego o psach i o tym, do czego są zdolne.

Jest to ciekawe zestawienie 12 opowieści o przeróżnych Psach Do Zadań Specjalnych. Nie tylko dzieci, ale również dorośli będą mogli dowiedzieć się z tej niepozornej książeczki czegoś nowego o psach i o tym, do czego są zdolne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

36 użytkowników ma tytuł Pies na medal na półkach głównych
  • 19
  • 17
9 użytkowników ma tytuł Pies na medal na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Jak rozmawiać z psem? Barbara Gawryluk, Katarzyna Harmata, Aleksandra Woldańska-Płocińska
Ocena 9,5
Jak rozmawiać z psem? Barbara Gawryluk, Katarzyna Harmata, Aleksandra Woldańska-Płocińska
Okładka książki Kraków. Przewodnik dla dużych i małych Barbara Gawryluk, Przemysław Liput, Łucja Malec-Kornajew
Ocena 8,5
Kraków. Przewodnik dla dużych i małych Barbara Gawryluk, Przemysław Liput, Łucja Malec-Kornajew
Barbara Gawryluk
Barbara Gawryluk
Autorka książek dla dzieci, dziennikarka i tłumaczka szwedzkiej literatury dziecięcej. Jest autorką ponad 20 książek dla dzieci i kilkudziesięciu przekładów szwedzkiej literatury dziecięcej i młodzieżowej. Ukończyła filologię szwedzką na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1992 roku pracuje w radiu Kraków jako dziennikarz, gdzie jest odpowiedzialna za różne programy literackie oraz prowadzi autorską audycję „Alfabet” skierowaną do dzieci i młodzieży. Wyróżniona przez dziecięce jury polskiej sekcji IBBY za książkę Dżok. Legenda o psiej wierności w konkursie na Dziecięcy Bestseller Roku 2007. Laureatka za rok 2009 Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego za książkę Zuzanka z pistacjowego domu. Laureatka w 2010 roku nagrody „Książka roku” polskiej sekcji IBBY za upowszechnienie czytelnictwa za audycję „Książka na szóstkę”. W życiu prywatnym matka dwójki dzieci, córki i syna, którzy byli pierwszymi recenzentami jej książek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Pies na medal przeczytali również

Cała Polska czyta dzieciom. Mała wiedźma Bazylka Katarzyna Szestak
Cała Polska czyta dzieciom. Mała wiedźma Bazylka
Katarzyna Szestak
Ostatnio w bibliotece przypadkiem znalazłyśmy ciekawą książkę👀 Na początku wydawało się, że będzie to kolejna przygodowa opowieść o czarownicy. A co się okazało? Otóż trafiłyśmy na opowieść o tym, że: ✔️nie warto oceniać po wyglądzie i ulegać stereotypom ✔️zawsze dobrze jest być sobą i postępować w zgodzie z własnym rozumem. Na początku poznajemy Bardzo Mały Las🌳🌲, który zamieszkują: Szczur 🐀i Pająk 🕷️., Zwierzęta dowiadują się, że do ich domu przybędzie wiedźma. Stworzenia cieszą się, że pojawi się nowa mieszkanka i zaczynają się przygotowywać na jej przyjęcie. Jednak robią to kierując się "wiedzą", jaką na temat czarownic ma Szczur. Ponieważ mieszkał on w bibliotece, jest przekonany, że doskonale wie, jaka powinna być wiedźma i czego będzie potrzebować, aby dobrze czuć się w ich lesie. Jakie jest zdziwienie 🐀, kiedy Bazylka (bo tak się nazywa przybyszka) okazuje się zupełnie nie pasować do jego wyobrażenia o wiedźmie. Zamiast starej, pomarszczonej kobiety, uwielbiającej pajęczyny i mroczne miejsca, poznaje młodziutką radosną dziewczynkę, która uwielbia rośliny i naturę. Szczur przekonany jest, że Bazylka nie jest prawdziwą wiedźmą, ale dochodzą wspólnie do wniosku, że on pomoże jej się nią stać. I co robi szczur? Otóż wszelkimi sposobami próbuje "wpasować" Bazylkę do swojego obrazu wiedźmy. Przygotowuje dla niej kapelusz, a nawet próbuje zmobilizować do latania na miotle... Tymczasem dziewczynka konsekwentnie realizuje swój plan: każdego dnia poznaje las, suszy rośliny, podziwia kamyczki i wszystkie najmniejsze elementy tworzące las. Wszystko zmienia się, gdy Bazylka przepędza z lasu Złe Wietrzysko i naprawia szkody przez nie wyrządzone. 📔Książka pokazuje, że nie warto ulegać stereotypom, lepiej zachować otwarty umysł i serce. Szczur przekonał się, że mylił się co do Bazylki, która wykazała się dojrzałością i mądrością.
codzisczytamy - awatar codzisczytamy
ocenił na811 miesięcy temu
Każdy może być święty, czyli nawet łobuzy idą do nieba Justyna Bednarek
Każdy może być święty, czyli nawet łobuzy idą do nieba
Justyna Bednarek Anna Salamon
Książka o wydźwięku religijnym, rozwoju duchowości dla starszych dzieci. Twarda okładka. Dobry druk, wyrazista czcionka modulowana wielkością oraz zróżnicowaną kolorystyką. Sporo tekstu. Prawdziwy majstersztyk to ilustracje dzierganych robótek na szydełku , w które wcieliły się postacie świętych, ale też i narratorów. Przepiękne cudeńka, tylko dzięki oddaniu i zaangażowaniu w rękodzieło artystyczne Anny Salomon. Dla samych ilustracji warto wziąć książeczkę do ręki. Dziecko na pewno odnajdzie inspirację w żywotach świętych. Przekona się , że niejeden człowiek , który został świętym wcale nie był przez całe życie taki ugrzeczniony. I nie na tym polega świętość. Świętość to dążenie żeby w efekcie starać się być dobrym , dostrzegać bliźniego w swoim otoczeniu. Znajdziemy tu garść wiedzy z historii, trochę legend, a wszystko okraszone humorem autorki. Narratorem książki nie jest sama autorka wyłącznie ale też i zwierzęta, przedmioty. Bardzo ciekawy punkt widzenia. Mnóstwo postaci świętych przewija się przez tę pozycję jak święta Anna w opowieści kukułki, święty Jan w opowieści autorki, Eliasz , prorok Starego Testamentu przedstawiony przez kruka, święty Józef przez osiołka, święty Patryk przez węża, święty Paweł przez kamień, święta Katarzyna przez pióro gęsie, Brat Albert Chmielowski przez malarską paletę, święty Franciszek i święta Klara przez turkawkę, święta Cecylia z Rzymu przez wiatr, itd. Napisane prostym językiem aby trafiło do serca współczesnego małego czytelnika. Zdarzają się trudniejsze pojęcia w tekście jak apokalipsa, neofita itp. Zostają one bardzo dokładnie wyjaśnione. Książeczka bardzo udana , bo czy może być coś lepszego na świecie od czynienia dobra i miłości do drugiego człowieka? Chyba nie. Zwykli ludzie , grzesznicy , ale coś ich jednak wyróżniało z tłumu. Każdy może taki być , ale musi chcieć. Piękna pozycja dla dzieci, może być prezentem na Pierwszą Komunię Świętą. Polecam dla wierzących i niewierzących.
Anka - awatar Anka
oceniła na1011 miesięcy temu
Upiór w szkole Krzysztof Kochański
Upiór w szkole
Krzysztof Kochański
„Bezpieczny strach – taki, jaki odczuwamy podczas lektury, gdy w istocie jesteśmy absolutnie bezpieczni – może być doskonałą podstawą do interesującej historii.” – tak Krzysztof Kochański, autor „Upiora w szkole”, określa swoją motywację do pisania książek dla dzieci. Lepiej bym tej opowieści nie mogła podsumować, bo świetnie wpisała się ona w całą Serię z Dreszczykiem 💀od Wydawnictwa Literatura. Utwierdziła nas w przekonaniu, że niedaleko pada jabłko od jabłoni, bo moje dzieci odziedziczyły po mnie umiłowanie do historii, w których niepojęte zagrożenie z zaświatów wpływa na współczesnych bohaterów. Słuchali mojego czytania z rozdziawionymi buziami i chociaż zapewniali, że „nie ma w tej książce nic strasznego”, ich miny wyrażały coś innego. Nie było jednak mowy o przerwaniu lektury, po prostu musieliśmy poznać jej zakończenie. I ech, co to była za opowieść! 🧟‍♂️ Nuda rodzi zwykle najbardziej absurdalne pomysły, a w połączeniu z rozwiniętą wyobraźnią Aśki, Nikodema i Michała, powstał koncept tak zmyślny, że po prostu musiał zostać wprowadzony w życie. Obiektem żartu stał się niewinny taksówkarz, który musiał zmierzyć się z najprawdziwszym upiorem, siedzącym na tylnym siedzeniu jego auta🚖. Ale wypadek, który był następstwem tego niecodziennego spotkania, to dopiero początek ciągu niesamowitych zdarzeń, które miały miejsce na terenie szkoły głównych bohaterów. Czy można napisać książkę, która świetnie będzie budowała napięcie, a jednocześnie stanie się pochwałą nauki, koniecznością uczenia się na sprawdziany i odrabiania zadań domowych? Okazuje się, że dla Krzysztofa Kochańskiego nie stanowiło to problemu, ba!, zmieścił on na 143 stronach również cenne wątki przyjaźni, wspólnego działania, a nawet krótką lekcję historii, pokazując, czym charakteryzowała się szkoła w przeszłości. Bardzo realistyczne dialogi, aktualne tło do prezentowanych zdarzeń (co wcale nie jest takie oczywiste w książkach dla dzieci),mroczne miejsca, w których znajdowali się uczniowie i fantastyczne ilustracje od Anny Oparkowskiej – z tego wszystkiego składa się ta książka. Wciągnęła nas do tego stopnia, że przyznaję, zawaliliśmy kilka domowych obowiązków. Nie mogłam jednak mieć co do tego pretensji, bo sama nie mogłam się od niej oderwać!
chwilopylnie - awatar chwilopylnie
ocenił na81 rok temu
Myszonek wita wiosnę Riikka Jäntti
Myszonek wita wiosnę
Riikka Jäntti
W końcu oficjalnie mamy wiosnę! Lubicie tę porę roku? Im jestem starsza tym bardziej doceniam wiosnę, która mam wrażenie, że po jesieni i zimie przynosi powiew świeżości i nowych początków. No i to czas generalnych porządków, które UWIELBIAM. Serię o Myszonku poznaliśmy już jakiś czas temu, ale im L. jest starszy tym bardziej podoba mu się ta seria. Naturalnie więc sięgnęłam po kolejną część zgodnie ze zbliżającą się porą roku. Tym razem mamy dla Was tytuł "Myszonek wita wiosnę" oczywiście od @wydawnictwofrajda. Myszonek z mamą przygotowują się na zbliżającą się Wielkanoc. Wraz z gałązką brzozy, która pojawiła się w wazonie zaczyna się oczekiwanie, w czasie którego trzeba dobrze się przygotować. Myszonek sieje rzeżuchę i maluje ozdobnie jajka. Gdy w końcu przyszła Wielkanoc Myszonek z samego rana zabrał się za poszukiwanie czekoladowego jajka, a później razem z mamą zasiedli do odświętnie zastawionego stołu z pysznym jedzeniem. Nadeszła też długo wyczekiwana wiosna, a wraz z nią alergia, wiosenne porządki, przyglądanie się wybudzonej niedawno przyrodzie i jedna wiadomość, której nikt się nie spodziewał... W tej części Myszonka możemy zajrzeć do tradycji trochę innych niż te w Polsce, ale również kilka rzeczy się pokrywa z naszymi. My również mamy wiosenne porządki, malowanie jajek, Niedzielę Palmową i odświętnie przygotowany posiłek w ramach świętowania Wielkanocy. Podoba mi się także fakt, że Myszonek chętnie pomaga mamie, dając piękny wzór. Według nas to bardzo sympatyczna książka dla dzieci. Myszonek w tej, jak i chyba w każdej części, ma taki moment, o którym myślę, że pewnie nie każdemu się spodoba, ale tak jak kiedyś pisałam - Myszonek jest jak każde dziecko, nie zawsze grzeczne i posłuszne. Po prostu jest dzieckiem. Dzięki temu mamy pole do rozmowy i dyskusji z dzieckiem. Jestem ciekawa czy zgadniecie, o który fragment mi chodzi.
Książkowy Bajtel - awatar Książkowy Bajtel
ocenił na81 miesiąc temu
Kociaki łobuziaki i mydło brudzidło Maciej Szymanowicz
Kociaki łobuziaki i mydło brudzidło
Maciej Szymanowicz
Znacie Kociaki Łobuziaki? Nie? No to przygotujcie się na prawdziwe kocie szaleństwo! 😺 To seria, która rozbawi nie tylko najmłodszych, ale i dorosłych. Pełna humoru, interaktywnych zadań i cudownych ilustracji, które przyciągają uwagę od pierwszej strony. A główni bohaterowie – Bazyl, Mila i Fik – to prawdziwi koci rozrabiacy z wielkimi sercami i jeszcze większą wyobraźnią. 🧼 „Kociaki Łobuziaki i mydło brudzidło” Bazyl to koci kocmołuch jakich mało – brudny, oblepiony paprochami i… dumny z tego! Uważa, że kąpiele to strata czasu, a mycie się to fanaberia. Mila i Fik mają jednak inne zdanie, w końcu czystość to ważna sprawa, zwłaszcza gdy chce się jeździć nowym rowerem! I tu zaczyna się prawdziwe zamieszanie: mydło, które miało pomóc, zaczyna się... brudzić! Potem ucieka, brudząc ściany, wskakuje do toalety, a wannę zamienia w czarne bagno. Koty nie ustają w próbach, sięgają nawet po odkurzacz i farbę do kotów! Każda strona to nowa, zabawna niespodzianka i interaktywne zadania dla dziecka – trzeba znaleźć mydło, obrócić książkę, zasłonić oczy… Śmiechu co niemiara! To nie tylko przezabawna historia, ale i lekcja o higienie pokazana w sposób lekki, przyjazny i z dużą dawką humoru. Świetna propozycja dla dzieci, które kąpiel wolą omijać szerokim łukiem. 🧶 „Kociaki Łobuziaki i rwetes ze swetrem” Druga część serii zabiera nas w świat wielkich marzeń małego kota. Bazyl dostaje nowy, cudowny sweterek, mięciutki, kolorowy, absolutnie fantastyczny. Jest tylko jeden problem: jest… za duży. Rozwiązanie? Trzeba urosnąć! Bazyl i jego przyjaciele wpadają na mnóstwo pomysłów, jak szybko dorosnąć: być zmęczonym jak dorośli, jeść tylko poważne rzeczy, mieć „dorosłą” fryzurę, ale jak łatwo się domyślić, nie wszystko idzie zgodnie z planem. Ta część, podobnie jak poprzednia, pełna jest absurdalnego humoru i uroczych momentów. Dzieciaki będą zachwycone, a dorośli rozbawieni trafnymi obserwacjami o „dorosłości”, niejedno dziecko rozpozna w Bazylu siebie (i odwrotnie!). 🌟 Dlaczego warto sięgnąć po serię „Kociaki Łobuziaki”? ✅ Ilustracje – Maciej Szymanowicz to nie tylko autor, ale też ilustrator. Jego rysunki są barwne, zabawne, pełne detali, idealne dla dzieci, które uczą się obserwować i opowiadać historie na podstawie obrazków. ✅ Forma interaktywna – książki angażują dziecko nie tylko treścią, ale też formą. Trzeba pomagać kotkom, odwracać strony, szukać ukrytych elementów, to doskonała zabawa i ćwiczenie koncentracji. ✅ Przekaz – bez moralizowania, ale z jasnym przesłaniem. Kąpiele są ważne, dorastanie nie zawsze jest takie fajne, jak się wydaje, a przyjaciele są po to, by pomagać sobie w każdej sytuacji. 🐾 Podsumowanie „Kociaki Łobuziaki” to seria, która bawi, uczy i zbliża zarówno dzieci, jak i dorosłych. Świetnie sprawdzi się jako wieczorna lektura, prezent dla przedszkolaka albo sposób na wspólne spędzanie czasu z maluchem. I co najważniejsze można po nią sięgać wielokrotnie, bo za każdym razem odkrywa się coś nowego. Jeśli szukacie książki, która rozbawi Wasze dzieci, pokaże wartość higieny, przyjaźni i dziecięcej wyobraźni, koniecznie sięgnijcie po Kociaki.
BookandGame_Paradise - awatar BookandGame_Paradise
ocenił na86 miesięcy temu
Mała historia kuchni. Dzieje się je Adam Pękalski
Mała historia kuchni. Dzieje się je
Adam Pękalski Łukasz Modelski
Bez jakiego dania, deseru lub przyprawy nie wyobrażacie sobie życia? U mnie to chyba wszelkie zioła, lody i makarony pod każdą postacią, a szczególnie we włoskim lub azjatyckim wydaniu. A teraz wyobraźcie sobie, że Wasze ulubione danie nigdy nie zostałoby wynalezione, gdyby nie jedna pomyłka, przypadkowe zmieszanie składników lub gdyby jedna osoba czy grupa osób nie miałaby dużej siły przebicia, czy zwyczajnie nie próbowaliby tworzyć nowych smaków. Dzięki książce "Dzieje się je. Mała historia kuchni" autorstwa Łukasza Modelskiego możemy poznać historię od czasów starożytnych aż po teraźniejszość, a nawet i jeden krok dalej. Tajniki powstania niektórych dań, wynalezienia przypraw, kulinarna moda na przestrzeni wieków czy innych kulinarnych odkryć - znajdziemy tu naprawdę wiele, wiele ciekawostek! 🥖 Kto wymyślił chleb? 🥗 Kto był twórcą pierwszych diet? 📖 Kiedy powstała pierwsza książka kucharska? 🍬 Kiedy i z czego powstały pierwsze cukierki? 🍫 Co wyniknie z połączenia wanilii i ziaren kakaowca? 🍎 Czym są złote jabłka? 🍨 Kiedy powstało ciasto francuskie, a kiedy lody? 🥪 Czy kanapki to rarytas tylko dla bogaczy? 🍕Skąd pomysł na pizzę o nazwie Margherita? 🌎 Który kraj najbardziej wpłynął na rozwój w kulinarnym świecie? 🧑‍🍳 Kto rządzi w kuchni kobieta czy mężczyzna? 🔮No i jakie kuchenne smaki czekają na nas w przyszłości? Na te i na całe mnóstwo innych pytań odpowiedzi znajdziecie właśnie w tej książce, która dzięki wymownym rysunkom Adama Pękalskiego rozbudza naszą wyobraźnię oraz kubki smakowe. Przyznam, że nie sądziłam, że aż tak mało wiem o historii oraz powstawaniu jedzenia, które często ląduje w naszych żołądkach. Takich rzeczy nie dowiecie się z typowych programów o gotowaniu. Polecam serdecznie dla wszystkich ciekawskich dzieci i dorosłych!
Książkowy Bajtel - awatar Książkowy Bajtel
ocenił na102 miesiące temu
Nasze cztery kąty, czyli jak dawniej mieszkano Monika Utnik
Nasze cztery kąty, czyli jak dawniej mieszkano
Monika Utnik Joanna Czaplewska
Uwielbiacie piękne wnętrza? Stare komody, półki pełne książek, ciężkie kotary w oknach? A może stawiacie na szkło, czerń lub biel i panujący wszędzie minimalizm? Może jednak bardziej przemawia do was eklektyzm? Osobiście uwielbiam stare wnętrza, pełne bibelotów, pamiątek rodzinnych, zdjęć, książek i drewna, stąd doceniam tak bogate wnętrze książki i ogrom informacji oraz rycin. Ale zacznijmy od początku... Czy dzisiaj dalibyście radę przeżyć noc w jaskini lub zasnąć na wielkim, zapadającym się łożu, w królewskich komnatach Madame Pompadour? Czym charakteryzował się dom mieszczański? Jak żyli Medyceusze? Czy w Japonii śpi się na podłodze, a po pokojach królowej Wiktorii rzeczywiście bezkarnie biegały jej ukochane psy? Kiedy powstał styl góralski i jak żyło się w prawdziwym szlacheckim dworku? A może marzy wam się jeszcze powrót na słynne, pracownicze kolonie i letniska, a z piwnicy i pawlaczy (moje ukochane słowo z lat 80-tych) da się wyciągnąć zalegające tam PRL-owskie gadżety po dziadkach, by "ożywić" swoje współczesne mieszkanko? Począwszy od domów wykutych w skale i potężne piramidy egipskie, przez cesarskie i królewskie wnętrza, aż do malowanych chat kurpiowskich czy beskidzkich, po domy sterowane za pomocą elektroniki, autorki Monika Utnik wraz z Joanną Czaplewską, zapraszają w piękną podróż po wnętrzach domów naszych przodków aż do lat współczesnych, gdy mając większe środki i nieograniczone możliwości, sami nadajemy ton współczesnej (nie mylić z nowoczesną) architekturze. Czy wiecie, czemu w Wenecji kamienice są tak wąskie, dlaczego Rzymianie już na wejściu "straszyli" przybyłych psem, czemu w Japonii dzielenie jednej pary kapci to norma, jakie znaczenie miały herby nadawane królom, jakich cennych materiałów obiciowych używano w salonach królewskich, a także jak nazywa się pierwsza willa zakopiańska? Czym jest perystyl, tipi, wykusz, dioryt, futon, lambrekin, łyżnik? Jakie są zasady permakultury i czy już za parę lat po wejściu do domu, wnętrza obsłużą nas same…? Tak! To wszystko panie pomieściły na zaledwie 70 stronach (tutaj mały zarzut: brak numeracji stron),ale mamy wrażenie, że lektura nie ma końca, a my wciąż zwiedzamy i wędrujemy przez pokolenia, podziwiając wystroje, niesamowite wyposażenia i często zaskakujące projekty pomieszczeń. To, co rzuca się od razu w oczy w tej pięknie wydanej, albumowej książce, to niesamowita ilość wiedzy i szczegółów. Widać, że Autorka musiała przekopać tony archiwów oraz źródeł, by podzielić się z czytelnikami tak bogatą i drobiazgową historią wnętrzarstwa. Drugie tyle pracy wykonała ilustratorka. W każdym rozdziale zapoznajemy się z jednym miejscem, przestrzenią, zwyczajami żyjących w danym czasie ludzi, radzeniem sobie ze zmianami pór roku i codziennym rytmem. Poza ogólnym opisem. Moja osobista wyobraźnia podczas lektury dosłownie szalała. Czułam się tak, jakbym odwiedzała te wszystkie miejsca po kolei, niemal dotykając cennych oraz oryginalnych przedmiotów z wielu miejsc świata! Przeszłość miesza się tutaj z być może nieodległą przyszłością. Obserwujemy zmiany zachodzące przez stulecia i prawie namacalnie czujemy kontrast pomiędzy dawnymi warunkami mieszkaniowymi a współczesnym komfortem, którego często nie doceniamy, co powinno też skłonić do refleksji i docenienia danych nam wygód oraz możliwości. Lektura jest więc też o tym: o zmianach i o pytaniu, czy idąc do przodu, także w dziedzinie wnętrzarstwa oraz aranżacji przestrzeni wokół siebie, możemy funkcjonować lepiej oraz bezpieczniej? Utnik dzieli się więc z czytelnikami nie tylko historią, faktami geograficznymi czy wskazówkami homestagingu, ale wplata w tę opowieść mnóstwo pobocznych ciekawostek, tajników architektury, a nawet (co szczególnie jako tłumacz i językoznawca doceniłam) pochodzenia i znaczeń wielu słów. To akurat nie dziwi, bo Utnik to absolwentka polonistyki i italianistyki, a także wieloletnia redaktorka magazynów o tematyce wnętrzarskiej. Napiszę jedno: to wszystko w jej książce „czuć”. Jest pięknie i profesjonalnie. Fascynująca, inspirująca książka dla całej rodziny. Chciałam na początku napisać, że to świetny prezent dla najmłodszych, ale po lekturze jestem pewna, że to nie jest lektura tylko dla dzieci. Osoba w każdym wieku znajdzie tutaj wiedzę, powróci do wspomnień oraz spojrzy na swoje miejsce zamieszkania być może z nowej, świeższej perspektywy. „Nasze cztery kąty” nabiorą na pewno innego znaczenia i niezależnie od tego, czy skłonią do zmian, czy jeszcze mocniej osadzą w tradycji, nikogo wrażliwego na architekturę oraz projektowanie wnętrz, nie pozostawią po tej lekturze obojętnym... ZAPRASZAM NA SWOJĄ STRONĘ: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na93 miesiące temu
Stefcia zaprasza koleżankę Aleksandra Struska-Musiał
Stefcia zaprasza koleżankę
Aleksandra Struska-Musiał
“Stefcia zaprasza koleżankę” to książeczka, którą wygrałam w konkursie wydawnictwa Papilon. Wcześniej nie znałam tej serii, dlatego byłam bardzo ciekawa, co znajdę w środku. Zajrzyj razem ze mną 🙂 Dzisiejszy dzień jest dla Stefci bardzo ważny. Odwiedzi ją koleżanka z przedszkola. Spotkaniu będzie towarzyszyło mnóstwo emocji, ale nie wszystkie będą pozytywne. Każdy kto ma bliższy kontakt z kilkulatkiem, zdaje sobie sprawę z tego, jak trudną czynnością jest dzielenie się własnymi rzeczami, a zwłaszcza zabawkami. Julka, która odwiedza Stefcię, ma dużą ochotę na zabawę koralikami, jeżykiem, konikami, ale Stefcia stawia opór. Znajoma sytuacja? Aleksandra Struska-Musiał wychodzi na przeciw rodzicom i za pomocą książeczki daje podpowiedź, jak sobie w takiej sytuacji radzić. Pokazuje, że dziecięce emocje są zupełnie normalne i naturalne, a także prezentuje wspierającą i rozumiejącą postawę rodzica. Zabawę dziewczynek uratowały zwierzątka ukryte w plecaku Julii i jedyne co mnie zastanawia to to, jak skończyłaby się ta sytuacja, gdyby koleżanka nie przyniosła swoich zabawek. Przyznam, że jako rodzic zawsze dbałam o to, aby moja córka podczas odwiedzin u koleżanek miała coś swojego, więc ta podpowiedź dla rodziców jest niezwykle cenna. Podpowiedzi dla rodziców jest w tej książeczce więcej. Na jej końcu znajduje się treść przeznaczona właśnie dla opiekunów. Wspaniale, że wydawnictwa i autorzy dbają o taką pomoc. To co bardzo mi się w tej książeczce podoba to nie tylko jej treść, ale i jej wydanie. Duża czcionka, krótkie zdania, piękne ilustracje i sytuacja z życia wzięta powodują, że z książeczki mogą skorzystać i maluchy i te nieco większe dzieci mające trudność z dzieleniem się. Seria liczy sobie cztery tytuły, a ich tematyka bardzo odpowiada sytuacjom z życia małych dzieci. Z chęcią poznamy kolejne przygody Stefci. Ilustracje stworzyła Kasia Nowowiejska.
365dni_bibliotekarki - awatar 365dni_bibliotekarki
ocenił na81 rok temu
Stworcio nie lubi swojej pupy Antoine Dole
Stworcio nie lubi swojej pupy
Antoine Dole Bruno Salamone
Miłość do siebie to ciężki temat, co doskonale pokazuje książka STWORCIO NIE LUBI SWOJEJ PUPY. Głównym bohaterem jest Stworcio, natomiast narrację prowadzi jego przyjaciel. Opowiada o tym, jak Stworcio nie lubi w sobie niczego, począwszy od wielkiego nosa, poprzez oczy w okularach, pupę, twarz, w której rzekomo nic do siebie nie pasuje. Ale obok tych słów zaraz pojawiają się słowa przyjaciela, który nie widzi w tym wszystkim wad, a jedynie zalety. Gdyby nie nos Stworcia, to ten nie mógłby wyczuć pieczonych ciasteczek, a zapach podwieczorku nie sprawiałby, że pierwszy siada przy stole. Pupa z kolei jest do siedzenia, a nie do podziwiania. Przyjaciel docenia wielkie dłonie Stworcia, które go przytulają i pozwalają się schować, kiedy odczuwa taka potrzebę. A zasłaniające go futerko przyjaciel odbiera jako dobre uczucia, które wręcz wypływają ze Stworcia. STWORCIO NIE LUBI SWOJEJ PUPY autorstwa Antoine Dole oraz Bruno Salamone od wydawnictwa Babaryba to pięknie wydana książeczka z cudownymi ilustracjami o samoakceptacji, samomilosci. Nie da się ukryc, że nam ludziom często jej brakuje. Widzimy w sobie wszelkie wady, a nie potrafimy dostrzec zalet. Potrafimy skrytykować wszystko, co dała nam natura, nie znajdując dla siebie żadnego miłego słowa. A, jak pokazuje ta książka, powinno być inaczej. Powinniśmy być dla siebie najlepszymi przyjaciółmi, doceniającymi to, co faktycznie mamy, bez podążania za imaginacją i tym, co w sieci, na billboardach czy w gazetach. .
Ze-bookiempodrękę - awatar Ze-bookiempodrękę
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Pies na medal

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pies na medal