Cwaniak. Kot z Wyspy Wikingów

Okładka książki Cwaniak. Kot z Wyspy Wikingów autora Barbara Gawryluk, 9788382081954
Okładka książki Cwaniak. Kot z Wyspy Wikingów
Barbara Gawryluk Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura literatura dziecięca
48 str. 48 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2023-09-07
Data 1. wyd. pol.:
2023-09-07
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382081954
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cwaniak. Kot z Wyspy Wikingów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Cwaniak. Kot z Wyspy Wikingów

Średnia ocen
8,1 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Cwaniak. Kot z Wyspy Wikingów

avatar
644
644

Na półkach:

Nie była najgorsza, ale najlepsza też nie, jest wiele ciekawszych książek o kotach

Nie była najgorsza, ale najlepsza też nie, jest wiele ciekawszych książek o kotach

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
922
922

Na półkach:

Książka dla małych miłośników kotów z katalogu Wydawnictwa Literatura to opowieść autorstwa Barbary Gawryluk, która zabiera czytelników do Szwecji. Tam na Rynku w Visby, stolicy szwedzkiej wyspy Gotlandii, białorudy kot Cwaniak miał swój drugi dom otoczonym średniowiecznymi murami, gdzie doświadczał życzliwości mieszkańców miasta. Tam dokarmiali do sklepikarze, tam mógł się wygrzewać na słońcu w kawiarnianych ogródkach, gdzie podziwiali go turyści. Mógł nawet spróbować lodów! Co ciekawe, dziś stoi tam jego pomnik. Dlaczego stał się jednym z najsłynniejszych mieszkańców wyspy? Gdzie był jego dom? Jak zakończy się ta historia? Ta barwna i zabawna opowieść zainteresuje chyba każdego, szczególnie małego czytelnika lubiącego koty. Więcej na blogu: https://ksiazkizabawy.blogspot.com/2024/01/cwaniak-kot-z-wyspy-wikingow.html

Książka dla małych miłośników kotów z katalogu Wydawnictwa Literatura to opowieść autorstwa Barbary Gawryluk, która zabiera czytelników do Szwecji. Tam na Rynku w Visby, stolicy szwedzkiej wyspy Gotlandii, białorudy kot Cwaniak miał swój drugi dom otoczonym średniowiecznymi murami, gdzie doświadczał życzliwości mieszkańców miasta. Tam dokarmiali do sklepikarze, tam mógł się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
133
121

Na półkach:

Dzisiaj mam coś dla fanów kotów, ale i nie tylko!

Gotlandia to mała wyspa na Bałtyku należąca do Szwecji. Co ciekawe to miejsce jest bardziej słoneczne niż jakiekolwiek w Północnej Europie. Jej największe miasto to Visby. I właśnie tutaj ma swój początek historia pewnego Cwaniaka, który lubił korzystać z przywilejów promyków słońca wygrzewając się na ławce zaraz obok kawiarnianego ogródka...

Cwaniak wiedział gdzie iść i jak się ustawić! Na jego cześć nazwano nawet lody. Najsłynniejszy mieszkaniec wyspy Visby zaskarbił sobie sympatię każdego kogo napotkał. Barbara Gawryluk w swojej podróży po wyspie zachęca do poznania biało-rudego kota, który z dumą przechadza się po ulicach znając swoją wartość. Czy dokonał on czegoś niewiarygodnego? Za co tak bardzo lubią go zarówno mieszkańcy jak i turyści?

Wspaniała historia, ciekawe ilustracje i wielka zachęta do podróży do słynnego miasteczka. A może wciąż jest w nim duch Cwaniaka, albo ma już swojego następcę? Kto wie...

Dzisiaj mam coś dla fanów kotów, ale i nie tylko!

Gotlandia to mała wyspa na Bałtyku należąca do Szwecji. Co ciekawe to miejsce jest bardziej słoneczne niż jakiekolwiek w Północnej Europie. Jej największe miasto to Visby. I właśnie tutaj ma swój początek historia pewnego Cwaniaka, który lubił korzystać z przywilejów promyków słońca wygrzewając się na ławce zaraz obok...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

26 użytkowników ma tytuł Cwaniak. Kot z Wyspy Wikingów na półkach głównych
  • 18
  • 8
8 użytkowników ma tytuł Cwaniak. Kot z Wyspy Wikingów na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Jak rozmawiać z psem? Barbara Gawryluk, Katarzyna Harmata, Aleksandra Woldańska-Płocińska
Ocena 9,8
Jak rozmawiać z psem? Barbara Gawryluk, Katarzyna Harmata, Aleksandra Woldańska-Płocińska
Okładka książki Kraków. Przewodnik dla dużych i małych Barbara Gawryluk, Przemysław Liput, Łucja Malec-Kornajew
Ocena 8,5
Kraków. Przewodnik dla dużych i małych Barbara Gawryluk, Przemysław Liput, Łucja Malec-Kornajew
Okładka książki Podhale oraz Orawa, Spisz i Pieniny. Przewodnik dla dużych i małych Barbara Gawryluk, Aleksandra Krzanowska, Paweł Skawiński
Ocena 8,7
Podhale oraz Orawa, Spisz i Pieniny. Przewodnik dla dużych i małych Barbara Gawryluk, Aleksandra Krzanowska, Paweł Skawiński
Barbara Gawryluk
Barbara Gawryluk
Autorka książek dla dzieci, dziennikarka i tłumaczka szwedzkiej literatury dziecięcej. Jest autorką ponad 20 książek dla dzieci i kilkudziesięciu przekładów szwedzkiej literatury dziecięcej i młodzieżowej. Ukończyła filologię szwedzką na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1992 roku pracuje w radiu Kraków jako dziennikarz, gdzie jest odpowiedzialna za różne programy literackie oraz prowadzi autorską audycję „Alfabet” skierowaną do dzieci i młodzieży. Wyróżniona przez dziecięce jury polskiej sekcji IBBY za książkę Dżok. Legenda o psiej wierności w konkursie na Dziecięcy Bestseller Roku 2007. Laureatka za rok 2009 Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego za książkę Zuzanka z pistacjowego domu. Laureatka w 2010 roku nagrody „Książka roku” polskiej sekcji IBBY za upowszechnienie czytelnictwa za audycję „Książka na szóstkę”. W życiu prywatnym matka dwójki dzieci, córki i syna, którzy byli pierwszymi recenzentami jej książek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kocioł. Pierwszy astroMIAUta Marta Rydz-Domańska
Kocioł. Pierwszy astroMIAUta
Marta Rydz-Domańska
|Testowane na Żywiołach| Wyobrażacie sobie świat za 100 lat? Jak będzie on wyglądał, jak daleko zajdzie postęp technologiczny? Czy człowiek będzie latał w kosmos ot tak, dla rozrywki? A może zasiedlimy Księżyc? Nasuwa się wiele pytań, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Jednak choć na chwilę możecie przenieść się w wyobraźni do roku 2123 dzięki książce „Kocioł. Pierwszy astroMIAUta” autorstwa Marty Rydz - Domańskiej. Nie zabraknie tu dobrego humoru, a kot i kosmos to połączenie (przynajmniej dla nas!) idealne. Ba! Autorka napisała nie tylko świetny tekst. Stworzyła cudne ilustracje do tej publikacji! Czyż Kocioł nie jest uroczy? Spójrzcie sami! Ale do rzeczy. Kocioł zasnął w domu… w walizce swojej Pańci, a obudził się… W KOSMOSIE! Na prawdziwej stacji kosmicznej. Po początkowym zdziwieniu nadchodzi czas przygód i odkrywania nowego świata. Życie na stacji kosmicznej jest niezwykle ciekawe. Czytając książkę Nela stwierdziła, że „ale to niemożliwe żeby kot i ludzie chodzili po stacji jak po Ziemi! Tam nie ma grawitacji! Wszystko lata!” Miała rację, prawda? Jednak kilka stron dalej dowiemy się, że w roku 2123 nauka zrobiła tak olbrzymi krok do przodu, że człowiek stworzył pozorną grawitację w kosmosie i życie może toczyć się tak, jak na naszej planecie. Kocioł, jak to z kotami bywa, jest odpowiedzialny za wiele psot i kłopotów na stacji. Jednak przydarzy się też sytuacja, podczas której zwierzak uratuje jednego z astronautów! Szczerze? Nie mamy pojęcia dlaczego o tej książce dowiedzieliśmy się dopiero teraz. I jeszcze jedno! Gdyby w szkole, jako lektury dzieci miały do omawiania takie właśnie książki – poziom czytelnictwa na pewno były większy.
Marta - awatar Marta
oceniła na102 miesiące temu
Sprawki truskawki i inne owocowe sekrety Anna Ficner-Ogonowska
Sprawki truskawki i inne owocowe sekrety
Anna Ficner-Ogonowska
„Dziś spotkanie z owocami, witają nas kolorami. Kryją w sobie wielkie moce - Takie właśnie są owoce!”[1] A jakie to są moce? Kochani, powszechnie wiadomo, że owoce są zdrowe i smaczne. Są najprostszą drogą na przemycenie dzieciakom witamin. Są też wygodne w podaniu. Nie trzeba ich specjalnie „obrabiać”. Wystarczy umyć, ewentualnie zdjąć skórkę i można wcinać. Razem z Anną Ficner-Ogonowską zapraszam do rymowanego przeglądu owoców w publikacji „Sprawki truskawki i inne owocowe sekrety”. Każdy z nas znajdzie w niej coś pysznego. Nie przesadzam nazywając tę publikację „owocowym przeglądem” . Na kolejnych stronach poznajemy różne owoce, a o każdym z nich autorka zrymowała kilka słów. Znajdą się tu znane dzieciom z ogródków i sadów truskawki, maliny, porzeczki, jabłka, gruszki itp., ale też te egzotyczne jak np. kokos, papaja, karambola. Anna Ficner-Ogonowska opowiada nie tylko jak wyglądają, ale również jak smakują i co dobrego można z nich zrobić: „Melon nigdy się nie smuci (…) ubrany w szynkę parmeńską smakuje nieziemsko”[2], albo czego nie robić: (…) leżą kiwi, których smak deser ożywi. Lubią je lody i ciasta, galaretka mówi »BASTA« (…)”[3]. „Sprawki truskawki...” przeznaczona jest dla czytelników 2+. Ja czytałam ją z dwulatkiem i sześciolatką. Treściowo dzieciaki były zachwycone. Poemat Anny Ficner-Ogonowskiej jest przesmaczny i przekolorowy. Aż chce się jeść. Młodszy chętnie wyszukuje owoce, które zna i lubi, a jest ich trochę, bo to prawdziwy owocowy potwór. Starsza córka natomiast skupiła się na owocach egzotycznych. Dla odmiany, jest ona typem niejadka, więc zaskoczyło mnie, kiedy stwierdziła, że chętnie spróbowałaby pitaję. Co do wyglądu. Ilustracje bardzo mi się podobają. Co prawda jedna z cioteczek oglądając książkę stwierdziła, że „kreska jakaś taka rozmyta”. Fakt, kontury postaci nie są wyraźnie zaznaczone, ale nam to nie przeszkadza. Owoce, co prawda mają buźki, nóżki itp. ale ich cechy charakterystyczne zostały oddane i sugerując się rysunkami Sary Szewczyk łatwo odnaleźć je na sklepowej półce, albo – jeżeli macie taką możliwość – na krzaczku bądź drzewie. Przejdźmy dalej. Książka ma format A4, twardą okładkę i jest dość obszerna. Ponieważ kartki nie są ponumerowane pozwolę sobie zerknąć na stronę wydawcy. O mam: 73 strony.[4] Piszę o tym, żebyście mogli wyobrazić sobie gabaryty książki. Dodam jeszcze, że mój dwuletni syn nie do końca radzi sobie jeszcze z kartkowaniem, więc sam jest w stanie obejrzeć książkę raczej wybiórczo. Są to pewne wady, ale, szczerze mówiąc, nie potrafię zaproponować lepszego rozwiązania. Zmniejszenie formatu zabierze książce urok, a usztywnienie stron doda wagi, co też nie jest wskazane. Ponieważ treść jest przyjazna (i ciekawa) również dla młodszych dzieci warto im trochę pomóc w obcowaniu z owockami Anny Ficner-Ogonowskiej. Gdybym zapytała się moje dzieciaki, jaki jest ich ulubiony owoc pewnie powiedziałby, ze wszystkie. Mi samej trudno byłby wybrać, ale pewnie szukałabym między cytrusami. A jak jest u was? Co najchętniej zjadacie? Sprawdźcie, jak o waszym ulubieńcu „zarapowała” Anna Ficner-Ogonwska. Smacznego. [1] Anna Ficner-Ogonowska, „Sprawki truskawki i inne owocowe sekrety”, wyd. Znak, Kraków 2023, s. 6. [2] Tamże, s. 34. [3] Tamże, s. 39. [4] https://www.znak.com.pl/ksiazka/sprawki-truskawki-i-inne-owocowe-sekrety-ficner-ogonowska-anna-259807 [dostęp: 16.10.2023]
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na82 lata temu
Święta w Wielkim Lesie Ulf Stark
Święta w Wielkim Lesie
Ulf Stark
Co dla Ciebie jest dziś prawdziwą magią świąt? Grudniowe wieczory mają w sobie coś wyjątkowego… To czas, gdy z każdą stroną coraz bliżej do Bożego Narodzenia. Jeśli szukacie opowieści, która dzień po dniu buduje świąteczny nastrój, ta książka idealnie się do tego nadaje. Ulf Stark zabiera nas do zaczarowanego lasu, gdzie święta przygotowuje się zupełnie inaczej niż u ludzi. To literacki kalendarz adwentowy: jedna historia na każdy dzień aż do Wigilii, idealna do wspólnego czytania. Główny bohater, Gburek, domowy skrzat o trudnym charakterze, od razu wzbudził moją sympatię. Może dlatego, że jego złość, niecierpliwość i narzekanie są tak bardzo ludzkie. A może dlatego, że pod tą szorstką powierzchnią kryje się ktoś, kto bardzo potrzebuje bliskości i sensu? Czy nie każdy z nas bywa czasem takim Gburkiem, zwłaszcza w przedświątecznym chaosie? Ogromną siłą tej opowieści jest leśna wspólnota. Zwierzęta, z pozoru różne i zajęte własnymi sprawami, potrafią się zjednoczyć wokół wspólnego celu. Ich interpretacja tajemniczego znaku staje się początkiem przygotowań do świąt: pełnych nieporozumień, humoru, ale też autentycznego zaangażowania. "Święta w Wielkim Lesie" to opowieść, którą warto czytać dzieciom, ale jeszcze bardziej warto czytać ją sobie. Bo przypomina, że święta nie zaczynają się od choinki ani prezentów. Zaczynają się tam, gdzie ktoś nas zauważa. Nawet jeśli jesteśmy trochę jak Gburek.
Czytankowalandia - awatar Czytankowalandia
oceniła na103 miesiące temu
Pierwsza gwiazdka w cichej dolinie Barbara Wicher
Pierwsza gwiazdka w cichej dolinie
Barbara Wicher
Boże Narodzenie tak mocno wryło się w naszą kulturę, że trochę traci swój religijny charakter. Polacy chętnie dekorują choinkę, smażą ryby, ozdabiają pierniczki. Krótko mówiąc wpadają w przedświąteczny szał. Pewnie trudno nam wyobrazić sobie, że są miejsca, gdzie świąt się nie obchodzi. Nie znają ich mieszkańcy Cichej Doliny, miejsca wykreowanego przez autorkę bajek dla dzieci Barbarę Wicher. Kiedy dziadek Stefka mimochodem o nich wspomina, budzi w chłopcu ciekawość. Młody króliczek wyczuwa, że święta to coś radosnego i podniosłego i bardzo chciałby to przeżyć. Tytułowa „pierwsza gwiazdka” będzie nie tylko symbolem. Większość mieszkańców Cichej Doliny po raz pierwszy będzie zaangażowana w przygotowania do Bożego Narodzenia. Może zwróciliście uwagę, że wspomniałam, iż Cichą Dolinę zamieszkują króliczki. Jest to dość ciekawa „zagrywka”, bo jak wiadomo ten długouchy zwierzak jest symbolem całkiem innych świąt. Nie zmienia to faktu, że bohaterowie są przeuroczy. Gwarantuję, że kiedy spojrzycie na ilustracje do książki z waszych ust wydobędzie się wyrażające zachwyt „oooo”. Przejdźmy jednak do treści. Barbara Wicher genialnie skomentowała rozgardiasz, który towarzyszy przygotowaniom do świąt. Króliczki pragną zrobić wszystko perfekcyjnie, ale mają bardzo mało czasu. W efekcie dopada ich pesymizm i odechciewa im się jakiegokolwiek świętowania. Z ust dziadka Stefka padają bardzo mądre słowa: „Może nie uda się przygotować świąt IDEALNYCH... Nadal jednak mogą to być wspaniałe, radosne, nasze wspólne NIEIDEALNE święta”[1] Czy spędzając godziny w kuchni, uganiając się za drogimi prezentami albo za symetryczną choinką stworzymy klimat świąt? Czy nie lepiej ugotować mniej potraw, a zamiast tego napisać z dzieckiem list do Mikołaja, albo zrobić ozdoby? Co z tego, że aniołki będą krzywe, skoro „wypełnimy” je wspomnieniami. Książka „Pierwsza gwiazdka w Cichej Dolinie” składa się z 24 rozdziałów. Jest idealna do czytania w adwencie i wspólnego zastanowienia się, jakie te nasze, rodzinne święta powinny być. Życzę wam, żebyście wraz z króliczkami z bajki odnaleźli istotę Bożego Narodzenia i obchodzili je radośnie. [1] Barbara Wicher, „Pierwsza gwiazdka w Cichej Dolinie”, wyd. Świetlik, Białystok 2023, s. 103.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na81 rok temu
Ile jeszcze do Gwiazdki? Charlotte Guillain
Ile jeszcze do Gwiazdki?
Charlotte Guillain Pippa Curnick Adam Guillain
Przypomnij sobie, kiedy będąc dzieckiem nie mogłaś/eś doczekać się świąt... Ja bardzo wyczekiwałam tego czasu i nie było to związane z prezentami, bo tych nie dawaliśmy sobie pod choinkę tylko w Mikołajki... Mimo to gwiazdka miała w sobie ten szczególny urok, który trudno opisać... 💫 Leśne zwierzęta pod wodzą misia także czekają na gwiazdkę. Niedźwiadek, by umilić im ten czas wymyśla grę - każdego dnia ktoś otrzyma podarek🎁 I jak to zwykle bywa, jedni cieszą się z upominków, a inni nie. Czasem bardzo trudno trafić w czyjś gust. Któż z nas tego nie wie... Kiedy zwierzęta cieszą się lub narzekają na prezenty, tylko jedna mała mysz czuje, że za grą misia kryje się coś więcej. Myszka niezachwianie wierzy w plan niedźwiedzia. Taka ufność to rzadki dar. Ale jak wiadomo zaufanie jest podstawą prawdziwej przyjaźni. Czy myszka miała rację? Jaki będzie finał tego gwiazkowego odliczania? Z pewnością Wam się spodoba! 💬Ta książeczka w ciekawy sposób pokazuje oczekiwanie do świąt, ale tak naprawdę przemyca nam pokaz różnych zachowań ludzkich, których możemy doświadczyć nie tylko w tym szczególnym czasie. Miś jest symbolem osoby, która się stara, WYCHODZI Z INICJATYWĄ, by scalić leśną rodzinę. Tymczasem nie wszyscy potrafią to docenić, jak choćby Szczur czy Borsuk, które narzekają na swoje podarki. Na szczęście pojawia się pozytywny akcent - mała Myszka, która z pełnym zaufaniem podchodzi do planu Misia. I jak się okazuje, zawsze może na niego liczyć. To piękna historia dla najmłodszych, która pod płaszczykiem świątecznej historii uczy o przyjaźni, zaufaniu, wdzięczności - niezwykle mądra i wartościowa. ♥️
codzisczytamy - awatar codzisczytamy
ocenił na83 miesiące temu
Ulica Pazurkowa. Zaklinacz kotów Aleksandra Struska-Musiał
Ulica Pazurkowa. Zaklinacz kotów
Aleksandra Struska-Musiał
O tym, że pierwsze wrażenie bywa mylące, pewnie zdarzyło wam się przekonać na własnej skórze. Czy do podobnego wniosku dojdzie Milka, jedna z bohaterek serii o sympatycznej grupie dzieciaków z kamienicy przy ulicy Pazurkowej? Mieszkańcy kamienicy z numerem 1 nie mogą narzekać na nudę. Państwo Przygrywkowie przywitali na świecie dwa małe skarby: Manię i Lucka. Wszystkie dzieciaki służą młodym rodzicom pomocą w opiece nad maluchami. Nawet koty państwa Przygrywków odkryły plusy pojawienia się w domu dzieci. Mogą wylegiwać się bezkarnie pod puchatymi kołderkami w dziecięcym wózku. Podczas jednego ze spacerów z maluchami Milka żali się Marysi na nowego kolegę z klasy. Tymczasem za sprawą syreny alarmowej oraz donośnego dziecięcego płaczu dobiegającego z wnętrza wózka, skryte w nim dotąd koty czmychają na drzewo. Na nic zdają się próby ich zwabienia. Zdaje się, że jedynym ratunkiem może być Feliks, nielubiany przez Manię kolega z klasy. Czy dziewczyna zakopie topór wojenny i poprosi Feliksa o pomoc? "Ulica Pazurkowa. Zaklinacz kotów" to zabawa opowieść z morałem. To historia o drugiej szansie, na którą zasługuje każdy z nas. To czytanka o nazbyt pochopnym wyciąganiu wniosków i zbyt wczesnych osądach. Pokazuje, jak krzywdzące może być doczepianie przysłowiowej łatki i jak bardzo niesłuszne wysnute wnioski mogą mijać się z prawdą. Niezmiennie polecam, bo seria o mieszkańcach ulicy Pazurkowej warta jest czytelniczej uwagi.
zabciaczyta - awatar zabciaczyta
oceniła na87 miesięcy temu
Niesamowita Betty Reese Witherspoon
Niesamowita Betty
Reese Witherspoon
Sięgacie po książki napisane przez aktorów czy aktorki? A wiecie, że ostatnio coraz częściej osoby publiczne decydują się na napisanie książek dla dzieci? Przyznaję szczerze, że podchodzę do nich z dużą rezerwą, no bo w ilu rzeczach człowiek może być dobry… Aktorstwo, produkcja filmów i jeszcze pisanie dobrych książek dla dzieci? Trochę dużo talentów u jednej osoby. Ostatnio będąc w bibliotece, trafiłam jednak na książkę Reese Witherspoon i postanowiłam sprawdzić jak ona wypada. I wiecie co?? Jest naprawdę świetna! Od kilku dni czytam ją w kółko zarówno dwulatce jak i czterolatkowi. Betty to dziewczynka z ogromną ilością energii ( skąd ja to znam) i chęcią działania. W głowie mnóstwo pomysłów, łatwo się rozprasza i nie ma czasu na nudę. Kiedy coś postanowi, bierze się od razu do roboty. Tym razem wpada na pomysł wykąpania swojego ukochanego psa Franka. Oczywiście musi zrobić to z polotem więc w ruch idzie basen, bańki mydlane i … duża ilość brokatu. Takie połączenie musi doprowadzić w krótkim czasie do katastrofy i tak właśnie się dzieje. Jednak Betty przy pomocy swojej koleżanki zamienia totalnie, gigantyczny bałagan w niezły biznes. W końcu co dwie głowy to nie jedna. Książka ma pokazać, że każdy przy odrobinie kreatywności,pracy zespołowej i wytrwałości jest w stanie osiągnać sukces. Jeśli Wasze dzieci są takimi sreberkami jak Betty to na pewno ta pozycja przypadnie im do gustu. Wam też rodzice, bo może następnym razem kiedy wasze dzieci w przypływie twórczości wywrócą dom do góry nogami, spróbujecie zobaczyć w tym coś więcej niż tylko nadmiar energii. No i te ilustracje! Są naprawdę rewelacyjne. Dodatkowym plusem moim zdaniem jest to, że nie zajmują całej strony tylko są na białym tle, co pomaga skupić się tym bardziej rozkojarzającym się dzieciom.
Irma - awatar Irma
oceniła na101 rok temu

Cytaty z książki Cwaniak. Kot z Wyspy Wikingów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Cwaniak. Kot z Wyspy Wikingów