
ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać375
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Kukułcze jaja z Midwich

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Midwich Cuckoos
- Data wydania:
- 1994-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1994-01-01
- Liczba stron:
- 160
- Czas czytania
- 2 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8385227156
- Tłumacz:
- Remigiusz Markoni
Kup Kukułcze jaja z Midwich w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Kukułcze jaja z Midwich
"Si fueris Romae, Romano vivito more" W małej miejscowości Midwich dochodzi do dziwnego wydarzenia - najpierw mieszkańcy zapadają w pewien rodzaj śpiączki, a po pewnym czasie okazuje się, że wszystkie kobiety w wieku rozrodczym spodziewają się dziecka. Oczywiście w pierwszej kolejności wywołuje to skandal obyczajowy, kryzysy małżeńskie, ewentualnie dramaty niezamężnych panien. Gdy jednak społeczność trochę ochłonie, padają pierwsze pytania. Co, jak, dlaczego i co dalej? Odpowiedzi na nie nikt udzielić im nie potrafił, więc mieszkańcy pogodzili się z sytuacją, oczekując z nadzieją na wysyp słodkich bobasków. No i się doczekali, chociaż bobaski nie do końca wyszły tak słodkie, jak oczekiwano. Urodziły się bowiem trochę upiorne blond niemowlęta ze złotymi oczami, wszystkie do siebie podobne. Chyba się już domyślacie, że ta klęska urodzaju nie będzie najlepszą rzeczą, jaka mogła się przydarzyć mieszkańcom Midwich... Temat dzieciaków w horrorach pewnie ma swoich zwolenników, ja chyba jednak nie należę do zbyt zagorzałych wyznawców opętanych, dziwnych czy złowrogich nieletnich przedstawicieli naszego gatunku. No może poza "Omenem" i "Egzorcystą" :) Mimo to spodobał mi się zarówno pomysł na tę książkę, jak i jego wykonanie. Wyndham bez epatowania przemocą zbudował całą fabułę, pokazał narastający problem radzenia sobie społeczności miasteczka z dziećmi, które nie chciały podporządkować się jakimkolwiek regułom, co w końcu doprowadziło do impasu. Książka nie straszy wcale, ale porusza ciekawy temat istnienia bytów o poziomie ewolucyjnym wyższym niż człowiek. Wydaje się nam, że jesteśmy panami świata, a co jeżeli wcale tak nie jest? Będąc w Rzymie, czyń jak Rzymianie. Do jakich czynów będą zmuszeni mieszkańcy małego miasteczka Midwich? Przekonajcie się sami!
Oceny książki Kukułcze jaja z Midwich
Poznaj innych czytelników
1038 użytkowników ma tytuł Kukułcze jaja z Midwich na półkach głównych- Chcę przeczytać 555
- Przeczytane 468
- Teraz czytam 15
- Posiadam 123
- 2024 27
- 2025 21
- Fantastyka 11
- Audiobook 11
- Ulubione 8
- Horror 7
Inne książki autora

Czytelnicy Kukułcze jaja z Midwich przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Kukułcze jaja z Midwich


Diabli nadali. Kobiece sprawy Rosemary Woodhouse

Kosmici – podstępni, agresywni, niezrozumiali. 10 spojrzeń na pierwszy kontakt w literaturze

Diabelskie nasienie – najbardziej przerażające dzieci w opowieściach grozy
Cytaty z książki Kukułcze jaja z Midwich
Czy sztuka muzyki jest mniej godna szacunku tylko dlatego, że wykonawca nie jest osobiście obecny przy odtwarzaniu swego dzieła? Jak się zachować? Powinienem skupić uwagę na panu, a pan na mnie, czy obaj powinniśmy skupić się na genialnym dziele - nawet z drugiej ręki? Nikt nam tego nie powie. Nigdy nie będziemy wiedzieli. Najwyraźniej nie radzimy sobie z nowinkami w naszym życiu towarzyskim, nieprawdaż? Świat dobrych manier rozpadł się pod koniec ubiegłego wieku i nie ma zbioru zasad określających sposób postępowania ze wszystkim, co od tej pory wymyślono. Nie ma nawet reguł, które mogliby łamać indywidualności, co jest kolejnym ciosem zadanym wolności.
Czy sztuka muzyki jest mniej godna szacunku tylko dlatego, że wykonawca nie jest osobiście obecny przy odtwarzaniu swego dzieła? Jak się zac...
Rozwiń ZwińJa sądzę, że to zależy od tego, czy zdaniem redakcji ta śpiąca królewna okaże się sensacją czy nudziarą.
Ja sądzę, że to zależy od tego, czy zdaniem redakcji ta śpiąca królewna okaże się sensacją czy nudziarą.
Liczne formy życia, które na pierwszy rzut oka wydają się jednostkowymi bytami, w rzeczywistości są koloniami organizmów, które nie zdołałyby przetrwać, gdyby nie wytworzyły zbiorowisk działających jak jeden organizm.
Liczne formy życia, które na pierwszy rzut oka wydają się jednostkowymi bytami, w rzeczywistości są koloniami organizmów, kt...
Rozwiń Zwiń















































Opinie i dyskusje o książce Kukułcze jaja z Midwich
W Midwich nic się nie dzieje, w Midwich jest spokojnie.
Powieść jest napisana przystępnym, nieskomplikowanym językiem -i zaczyna się z naprawdę wysokiego C. Upiorny suspens, na podobieństwo angielskiej mgły, wisi w milczeniu nad wioską i świetnie buduje poczucie niepokoju. Całość podtrzymuje wspaniały, bo klasyczny ton SF, miejscami aspiruje do egzystencjalnych pytań i czynienia nieśmiałych spostrzeżeń - jednak im bliżej końca, tym bardziej traci oddech, wynurzając się na płycizny i tracąc impet.
Nie żebym miał panu Wyndhamowi cokolwiek za złe; wymyślić potężny koncept to jedno, umożliwić mu wybrzmieć z pełną siłą jest zupełnie inną, jeśli nie znacznie trudniejszą sztuką.
W Midwich nic się nie dzieje, w Midwich jest spokojnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść jest napisana przystępnym, nieskomplikowanym językiem -i zaczyna się z naprawdę wysokiego C. Upiorny suspens, na podobieństwo angielskiej mgły, wisi w milczeniu nad wioską i świetnie buduje poczucie niepokoju. Całość podtrzymuje wspaniały, bo klasyczny ton SF, miejscami aspiruje do egzystencjalnych pytań i...
Minęło wiele lat, odkąd przeczytałem “Dzień Tryfidów” Johna Wyndhama. Dziś nie pamiętam już fabuły, za to pamiętam emocje, jakie mi towarzyszyły. Zupełnie nie wiem dlaczego potem nie sięgałem po inne pozycje tego pisarza. Teraz jednak trafiła się okazja, zupełnym przypadkiem zobaczyłem Jego nazwisko w Wehikule Czasu od Rebisu (swoją szosą tryfidów też tu wznowili). Pełen nadziei na podobne emocje sięgnąłem po “Kukułcze jaja z Midwich”.
Jedno się zupełnie nie zmieniło - talent Twórcy do prowadzenia fabuły. Jest dynamicznie, poznajemy wydarzenia poprzez wyraziste postaci, mające swoją charakterystykę, szybko czujemy, że są realnymi postaciami, prawdziwymi. Książka nie każe nam przedzierać się przez tony tekstu, który jest nie zawsze zrozumiały dla przeciętnego czytelnika (co się czasem zdarza w SF, a może nawet częściej niż czasem),całość zbudowana jest raczej na rozmowach, dialogach i na próbach adaptowania się bohaterów do szybko zmieniającego się otoczenia.
Oto więc poznajemy postaci, które skupione są wokół miejscowości Midwich, gdzie pewnego dnia dzieje się coś dziwnego. Kontakt z miastem został utracony, a ktokolwiek próbuje się tam dostać - zasypia. Nim zapadły decyzje co w tej sytuacji robić, sytuacja wraca do normy. A jednak, niebawem, okazuje się… Ja wiem, że prawie siedemdziesiąt lat po napisaniu książki przez Autora trudno uniknąć spoilerów, mimo to i tak, a nawet tym bardziej, nie będę nic zdradzał. Prawdę mówiąc tytuł książki jest wystarczająco sugestywny, nie trzeba zbyt wiele dodawać. A im szybciej Czytelnik wpadnie na pomysł “o co chodzi” tym lepiej się poczuje, miłe emocje. Proszę, unikajcie czytania opisu, dziś blurby i opisy są tak łopatologicznie kreowane, że bardzo psują przyjemność czytania i poznawania, poważnie, unikajcie.
Jest to jedna z tych powieści science fiction, która zamiast ostrzegać przed czymś, nawoływać do przygotowań, planów na każdą okazję, procedur i innych regulaminów (tfu!) raczej skłania do myślenia. Jaka jest moja moralność? A jaka jest Twoja? Wyndham pisze rzecz tak, że na koniec lektury pozostaje wyrwa w Czytelniku, niemal fizycznie odczuwalny brak czegoś, jakiegoś elementu. Co my byśmy zrobili? A co by zrobili nasi “rządzący”? Strach się bać. Zdecydowanie polecam, to jest łatwe w lekturze science fiction. Ale niełatwe po lekturze. Rewelacja.
Minęło wiele lat, odkąd przeczytałem “Dzień Tryfidów” Johna Wyndhama. Dziś nie pamiętam już fabuły, za to pamiętam emocje, jakie mi towarzyszyły. Zupełnie nie wiem dlaczego potem nie sięgałem po inne pozycje tego pisarza. Teraz jednak trafiła się okazja, zupełnym przypadkiem zobaczyłem Jego nazwisko w Wehikule Czasu od Rebisu (swoją szosą tryfidów też tu wznowili). Pełen...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy sięgnęłam po „Kukułcze jaja z Midwich”, nie spodziewałam się, że tak bardzo mnie ta książka zaniepokoi – i to w tak subtelny, niemal cichy sposób. John Wyndham zaczyna tę historię spokojnie, wręcz leniwie, ale z każdą stroną odczuwa się coraz większy niepokój.
Kto oglądał film "Wioska przeklętych", nie będzie zdziwiony fabułą. Książka jest jednak znacznie ciekawsza w odbiorze.
Historia zaczyna się od tajemniczego zdarzenia – cała wioska Midwich nagle zasypia. Gdy wszystko wraca do normy, okazuje się, że kobiety zaszły w ciążę w niewyjaśnionych okolicznościach. Dzieci, które się rodzą, od początku wydają się dziwne – nie tylko przez swój wygląd, ale przede wszystkim przez sposób, w jaki funkcjonują.
Nie jest to jednak typowa historia o obcych. Podczas czytania miałam wrażenie, że to raczej opowieść o czymś znacznie bliższym – o lęku, kontroli i granicach człowieczeństwa.
Najbardziej uderzył mnie klimat tej książki. Nie ma tu gwałtownych zwrotów akcji ani taniego straszenia. Zamiast tego dostajemy powoli narastające napięcie, potęgowane przez chłodną, wręcz czasami, beznamiętną narrację.
Podczas lektury na pierwszy plan wychodzą dwa pytania. Czym właściwie jest „inność” i gdzie kończy się człowieczeństwo.
Dzieci z Midwich nie wydają się jednoznacznie złe – i to właśnie było dla mnie najbardziej niepokojące. Nie wiedziałam, czy powinnam się ich bać, czy raczej próbować je zrozumieć.
Książka zmusza mnie do myślenia. Dla niektórych tempo może być zbyt wolne, a styl zbyt „suchy”. To nie jest dynamiczne sci-fi. Jeśli ktoś szuka wartkiej akcji to będzie rozczarowany. Dla mnie to był powrót do klasyki.
Zamiast spektakularnych efektów ksiażka oferuje inteligentną, niepokojącą refleksję. Jeśli lubisz historie, które zostają w głowie na długo i zmuszają do myślenia – to zdecydowanie książka dla ciebie.
Kiedy sięgnęłam po „Kukułcze jaja z Midwich”, nie spodziewałam się, że tak bardzo mnie ta książka zaniepokoi – i to w tak subtelny, niemal cichy sposób. John Wyndham zaczyna tę historię spokojnie, wręcz leniwie, ale z każdą stroną odczuwa się coraz większy niepokój.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto oglądał film "Wioska przeklętych", nie będzie zdziwiony fabułą. Książka jest jednak znacznie ciekawsza...
To było... ja tylko to zostawię tu...
Si fueris Romae, Romano vivito more; si fueris alibi, vivito sicut ibi.
To było... ja tylko to zostawię tu...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSi fueris Romae, Romano vivito more; si fueris alibi, vivito sicut ibi.
„— Chciałbym się z tym zgodzić, ale przyznam, że w to wątpię — powiedział pan Leebody. — Nie tylko dlatego, że w dzisiejszych czasach poetyckie uniesienia są rzadkością, ale ponieważ szybciej, niż chcielibyśmy, przechodzi się od lalek do niemowląt.”
W Midwich nagle ludzie zapadają w śpiączkę. Gdy się budzą, wszystkie kobiety są w ciąży. Powiem wam, że dawno nie czytałem tak dziwnej i intrygującej książki jak ta. Powieść nosi tytuł „Kukułcze jaja z Midwich”, a jej autorem jest John Wyndham (autor „Dnia tryfidów”).
Jeśli macie ochotę dłużej posłuchać na temat tej powieści, gorąco zachęcam do skorzystania z linku poniżej. Dziękuję.
Miłego dnia lub wieczoru <3
„— Chciałbym się z tym zgodzić, ale przyznam, że w to wątpię — powiedział pan Leebody. — Nie tylko dlatego, że w dzisiejszych czasach poetyckie uniesienia są rzadkością, ale ponieważ szybciej, niż chcielibyśmy, przechodzi się od lalek do niemowląt.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW Midwich nagle ludzie zapadają w śpiączkę. Gdy się budzą, wszystkie kobiety są w ciąży. Powiem wam, że dawno nie czytałem...
Pomysł wydaje się trochę naciągany z obecnej perspektywy, ale pokazanie różnych postaw ludzi jest zupełnie na serio i autor zrobił tam kawał dobrej roboty. Analiza partyjnej polityki niepokojąco trafna i wciąż aktualna.
Plusem jest też zestawienie wszystkiego z małym, wyjątkowo sennym angielskim miasteczkiem i bardzo angielskimi osobowościami. Nie ma dłużyzn, akcja sprawnie prowadzona, z przemyślanym zakończeniem.
Jeszcze jedną ciekawostką jest portret kobiet. To książka z innej epoki, ale o dziwo autor zarysował kilka bardzo silnych postaci kobiecych, które absolutnie nie idą z prądem wydarzeń, tylko biorą sprawy w swoje ręce. Można się zadumać nad ówczesną sytuacją z prawami kobiet, jeśli czyta się zwracając uwagę na rzeczy powiedziane wprost i celowo przemilczane.
Ogólnie jest to nieczęsty przypadek książki, gdzie autor nie podaje wszystkiego na tacy, ale pewne istotne fakty tylko sugeruje i trzeba wykonać samodzielną pracę nad odtworzeniem wydarzeń. Ponownie, ma to jakiś staromodny charakter, ale dodawało lekturze atrakcyjności.
Pomysł wydaje się trochę naciągany z obecnej perspektywy, ale pokazanie różnych postaw ludzi jest zupełnie na serio i autor zrobił tam kawał dobrej roboty. Analiza partyjnej polityki niepokojąco trafna i wciąż aktualna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlusem jest też zestawienie wszystkiego z małym, wyjątkowo sennym angielskim miasteczkiem i bardzo angielskimi osobowościami. Nie ma dłużyzn, akcja...
Ile problemów można by uniknąć, gdyby pozwolić kobietom decydować o sobie?
Zabrałam się za książkę troszkę z poczucia obowiązku, żeby zapoznać się z tą klasyką sci-fi, a już po 1/4 lektury nawiedziło mnie pytanie jak wyżej. Ogólnie historia zaskoczyła mnie bardzo na plus, zwłaszcza, że filmy które powstały na jej bazie są raczej marne.
Rzecz dzieje się w sennej brytyjskiej wsi. Pewnego dnia, ni stąd, ni zowąd wszyscy zasypiają. Upadli tak jak stali. Sprawą natychmiast zajmują się władze, ale nikt nie jest w stanie zbliżyć się do miejsca zdarzenia, bo również natychmiast zasypia. Sytuacja po czasie rozwiązuje się sama. Mieszkańcy albo kierowani chęcią uniknięcia rozgłosu, albo nieco zachęceni przez rząd postanawiają o incydencie zapomnieć. Niestety, nie da się, bo wszystkie panie, które mogły, okazują się być naraz w ciąży. Przy czym nie zawsze można zidentyfikować partnera, którego można z tym faktem powiązać. Kobiety reagują całą gamą emocji i zachowań, tak jak można by się domyślać. Na ratunek przybywa rada złożona z miejscowego celebryty, pastora i lekarza. Trzeba przede wszystkim uniknąć niechcianej sławy i skandalu. W ten sposób za parę miesięcy rodzą się żółtookie dzieci, praktycznie jednakowe pod względem wyglądu. Kto by się domyślał, ale to teraz dopiero zacznają się kłopoty.
Książka jest baaardzo brytyjska pod względem humoru i mentalności. Autor dobrze przemyślał poszczególne etapy rozwoju dziwnych dzieci i wynikające z nich konsekwencje dla miejscowych i ludzkości w ogóle. Aż miło było się wgryźć w złożoność problemu. Przy czym chwasty można było wyrwać zanim wyrosły, ale wtedy nie było by dobrej historii do opowiedzenia.
Ile problemów można by uniknąć, gdyby pozwolić kobietom decydować o sobie?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabrałam się za książkę troszkę z poczucia obowiązku, żeby zapoznać się z tą klasyką sci-fi, a już po 1/4 lektury nawiedziło mnie pytanie jak wyżej. Ogólnie historia zaskoczyła mnie bardzo na plus, zwłaszcza, że filmy które powstały na jej bazie są raczej marne.
Rzecz dzieje się w sennej...
Midwich zasnęło, a gdy jego mieszkańcy się obudzili, odkryli coś niezwykłego: wszystkie kobiety w wieku rozrodczym zaszły w ciążę. Nikt nie miał więc wątpliwości co do tego, że dzieci, które wkrótce przyjdą na świat nie będą zupełnie zwyczajne.
„Kukułcze jaja z Midwich” Johna Wyndhama to klasyka fantastyki naukowej z lat 50. XX-wieku. Nie jest to książka długa, jak większość z tamtych czasów i ma też typowe dla ówczesnego SF cechy. Jednak mimo to: uważam, że to dalej lektura interesująca i warta przeczytania.
W tamtym okresie typowym było pisanie w SF o problemie, a nie o bohaterach; fabuła była sprawą drugorzędną. I tak też jest tutaj. Choć oczywiście pojawiają się tu postacie z imienia i nazwiska to tak naprawdę obserwujemy, jak działa całe społeczeństwo w Midwich. Jak reaguje na tę dziwną sytuację związaną z dziećmi, z jakimi problemami się boryka. Oczywiście interesują nas też same dziwne istoty, które zdecydowanie na ludzi nie wyglądają. Obserwujemy, jak dorastają i jak objawia się ich inność.
Mam przy tym wrażenie, że autor ma sporo dobrych spostrzeżeń, np. odnośnie różnic w zachowaniach kobiet i mężczyzn w tego typu sytuacji. Mam wrażenie, że Wyndham to dobry obserwator rzeczywistości. Zresztą, chyba nie ma w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że dalej się o nim pamięta, jeśli chodzi o klasyki fantastyki naukowej.
Językowo w moim odczuciu nie jest to książka trudna. Przeciwnie: moim zdaniem zrozumienie jej treści jest raczej łatwe. Nietrudno podąża się też za fabułą. W samej konstrukcji czy w języku nie ma tu żadnej rewolucji, ani niczego szczególnie interesującego. Autor po prostu przedstawia nam problem w sposób poprawny i klarowny.
Oczywiście dzisiaj sam przedstawiony przez autora problem nie jest rzeczą szczególnie nowatorską. Podobne tematy i pomysły jak najbardziej można znaleźć w wielu nowszych powieściach z tego gatunku. Jednak warto pamiętać, że jest to ponad 70-letnie dzieło i naprawdę nie ma nic dziwnego w tym, że ten temat został już wykorzystany na multum różnych innych sposobów.
Warto nadmienić, że kukułki w fantastyce dalej się od czasu do czasu pojawiają. Na przykład, w „Grze środkowej” McGuire postacie są nazywane właśnie kukułkami, bo w pewnym sensie są podobne właśnie do Dzieci z powieści Wyndhama. I właśnie po to, by rozumieć tego typu smaczki warto powieści, takie jak „Kukułcze jaja z Midwich” znać.
Jeśli więc ktoś szuka przyzwoitego, niedługiego i jednotomowego SF i ma ochotę sięgnąć po coś niekoniecznie nowego to ten tytuł jak najbardziej można sprawdzić.
Midwich zasnęło, a gdy jego mieszkańcy się obudzili, odkryli coś niezwykłego: wszystkie kobiety w wieku rozrodczym zaszły w ciążę. Nikt nie miał więc wątpliwości co do tego, że dzieci, które wkrótce przyjdą na świat nie będą zupełnie zwyczajne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Kukułcze jaja z Midwich” Johna Wyndhama to klasyka fantastyki naukowej z lat 50. XX-wieku. Nie jest to książka długa, jak...
Jak na swój wiek, to nadal się broni, czuć jednak, że to powieść pisana dość dawno - brak typowej dla nas technologii. Pomysł, zachowania głównych postaci i to, jak układają się wydarzenia pozostają mocną stroną historii.
Jak na swój wiek, to nadal się broni, czuć jednak, że to powieść pisana dość dawno - brak typowej dla nas technologii. Pomysł, zachowania głównych postaci i to, jak układają się wydarzenia pozostają mocną stroną historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem czy takie było zamierzenie autora, wszak książka powstała 45 lat temu, ale doskonale analizuje on to, co obecnie dzieje się w Anglii i nie tylko tam.
Czyli bez wojny, po cichu, mamy do czynienia z likwidacją naszej kultury i cywilizacji. W książce czynią to podstępnie umieszczeni na ziemi kosmici, a w naszym realnym świecie, robią to podstępnie umieszczani tu obcy nam kulturowo uchodźcy.
Autor głosem głównego bohatera wyjaśnia, w jak beznadziejnej sytuacji jest takie zaatakowane państwo i jak w państwach demokratycznych jesteśmy bezsilni, wobec takiego zagrożenia.
Nie wiem czy takie było zamierzenie autora, wszak książka powstała 45 lat temu, ale doskonale analizuje on to, co obecnie dzieje się w Anglii i nie tylko tam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyli bez wojny, po cichu, mamy do czynienia z likwidacją naszej kultury i cywilizacji. W książce czynią to podstępnie umieszczeni na ziemi kosmici, a w naszym realnym świecie, robią to podstępnie umieszczani tu obcy...