rozwiń zwiń

Prada. Historia rodziny

Okładka książki Prada. Historia rodziny
Tommaso Ebhardt Wydawnictwo: Znak biografia, autobiografia, pamiętnik
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2025-11-26
Data 1. wyd. pol.:
2025-11-26
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384270196
Tłumacz:
Anna Osmólska-Mętrak
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Prada. Historia rodziny w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Prada. Historia rodziny



książek na półce przeczytane 3772 napisanych opinii 2839

Oceny książki Prada. Historia rodziny

Średnia ocen
7,5 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
268
102

Na półkach: , ,

Zaczyna się niepozornie — mały sklep z torebkami w Mediolanie, bracia Mario i Martino Prada i rodzinny biznes, który z czasem wyrasta na globalne imperium. W centrum tej historii stoi jednak Miuccia Prada — wizjonerka, która wcale nie marzyła o świecie luksusu, a mimo to zmieniła go na zawsze.

Przyznam szczerze — spodziewałam się trochę innej książki. Liczyłam na bardziej osobistą, emocjonalną historię, mocniej skupioną na samej Miuccii i jej wewnętrznej drodze. Myślałam, że będzie to bardziej biografia projektantki niż analiza marki.

Tymczasem „Prada. Historia rodziny” to przede wszystkim opowieść o biznesie — o tym, jak firma ewoluowała na przestrzeni lat, jak reagowała na kryzysy, wzloty i momenty stagnacji. Autor bardzo szczegółowo pokazuje mechanizmy stojące za sukcesem: decyzje strategiczne, wpływ małżeństwa na rozwój marki, kwestie własności, dziedziczenia i możliwej przyszłości Prady.

Nie czytało mi się tej książki łatwo — momentami była wymagająca i analityczna. Myślę, że osoby na co dzień siedzące w biznesie czy strategii połkną ją szybciej. Mnie zajęła kilka dni, ale nie żałuję. Ilość ciekawostek, kontekstów i kulis działania luksusowej marki jest interesująca.

Po tej lekturze na Pradę patrzę zupełnie inaczej — świadomiej, uważniej i z większym respektem dla tego, co stoi za logo.

Zaczyna się niepozornie — mały sklep z torebkami w Mediolanie, bracia Mario i Martino Prada i rodzinny biznes, który z czasem wyrasta na globalne imperium. W centrum tej historii stoi jednak Miuccia Prada — wizjonerka, która wcale nie marzyła o świecie luksusu, a mimo to zmieniła go na zawsze.

Przyznam szczerze — spodziewałam się trochę innej książki. Liczyłam na bardziej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

79 użytkowników ma tytuł Prada. Historia rodziny na półkach głównych
  • 47
  • 32
12 użytkowników ma tytuł Prada. Historia rodziny na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tym. Wolałbym być psem Ryszard Abraham
Tym. Wolałbym być psem
Ryszard Abraham
"Tym. Wolałbym być psem" Ryszarda Abrahama, to lekka i humorystyczna biografia jednego z bardziej znanych satyryków. Jest to jednak bardzo miła i ciekawa lektura, może dlatego, że dotyczy osoby czułej na krzywdę, ikony polskiego kina i kabaretu, chociaż jednocześnie wielkiego miłośnika zwierząt a zwłaszcza psów. "Zocha Czerwińska. Koleżanka. Sąsiadka. Oboje byli "symbolami Powiśla". Ona psiara, on też. Trudno rozstrzygać, które bardziej. Zocha powiedziałaby, że ona, Stachu przytaknąłby, a i tak wiedziałby swoje." Już sam tytuł wskazuje, że Stanisław Tym najbardziej utożsamia się z psami. Wielokrotnie powtarzał, że psy są mądrzejsze od ludzi i woli rozmawiać z psami niż z ludźmi, bo one nie kombinują tylko zawsze są szczerze oddane człowiekowi. Jego wrażliwość na zwierzęta pokazuje, że to był naprawdę człowiek otwarty o wielkim sercu. Zresztą ja się wcale nie dziwię, sama czasem wolę pogadać ze swoim kotem niż z wścibskimi sąsiadami... Chyba wszyscy znają jego role w "Rejsie" czy "Misiu", chociaż Stanisław Tym zagrał jeszcze w innych filmach, to te dwa nadal przyciągają do siebie widzów i mają coraz więcej fanów. Cytaty z tych ekranizacji są wielokrotnie powielane i stały się już wręcz kultowe. "Tym zagrał w wielu znaczących obrazach filmowych u ważnych reżyserów." "Staś w roli Ochódzkiego moim zdaniem osiągnął coś, o czym wielu aktorów marzy: wiarygodnie zagrał negatywną postać - a przy tym sympatia, jaką cieszył się u widzów, zupełnie nie ucierpiała." Ryszard Abraham bardzo ciekawie zebrał wiele anegdot dotyczących Tyma jak również różnych wspomnień z nim związanych. Czytając tę książkę czuje się w niej satyryczną duszę Stanisława Tyma. Ten felietonista, aktor i kabareciarz pisał również teksty piosenek, które były wykorzystywane i na scenie i w filmie. Tym zagrał w wielu znaczących obrazach filmowych u ważnych reżyserów. Jednak najczęściej wspominamy Bareję, z którym współpracował w kilku produkcjach. "Kiedyś Tadeusz Konwicki powiedział do Barei: "Panie Stanisławie, szczęśliwie trafił pan na Tyma". Reżyser ripostował: "Niech się Tym cieszy, że trafił na mnie, a nie na jakąś mendę!"." Stanisław Tym próbował swych sił na kilku uczelniach, lecz jakoś nie udało mu się żadnego kierunku skończyć. Imał się też różnych prac zarobkowych: w Zakładach Przemysłu Cukierniczego w Warszawie (dawnego Wedla), był też bramkarzem i szatniarzem w klubie "Stodoła", w którym później wystąpił jako aktor kabaretowy. Pisał teksty satyryczne dla wielu znanych aktorów a także dla kabaretu "Dudek". Stanisław Tym niezbyt lubił nowoczesne urządzenia. Telefon komórkowy posiadał, lecz używał go jak najrzadziej i nie lubił gdy zbyt często do niego dzwoniono. Gdy zachorował na raka, lekarze dawali mu małe szanse na powrót do zdrowia. Jednak udało mu się wyzdrowieć... Dzięki tej książce ponownie przypomniałam sobie kilka jego znanych tekstów, które poprawiły mi humor. Na koniec zacytuję jego znane pożegnanie: "Śmierć - niespecjalnie się tym przejmuję. Tyle osób umarło i jakoś to przeżyli. No, emocja jest... Życzę państwu zdrowia i opieki społecznej. - Stanisław Tym." Polecam, warto poznać bliżej tę postać. Książkę przeczytałam dzięki BONITO oraz serwisu Dobre Chwile.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na 8 2 miesiące temu
Notatki dla Johna Joan Didion
Notatki dla Johna
Joan Didion
"Notatki dla Johna" to tytuł, który może sugerować zbiór prac autorki nad jej różnymi książkami, lecz nic bardziej mylnego. Jest to relacja z ponad roku terapii Joan Didion, bardzo osobista, dająca duży wgląd w funkcjonowanie ich rodziny, opublikowana po śmierci autorki. Przedstawiono tu zapis rozmów z poszczególnych sesji z terapeutą, z których większość dotyczyła relacji autorki z ich adoptowaną córką, Quintaną, która zmagała się z problemem alkoholowym. Gdyby to była fikcja, pewnie byłby to główny temat tej książki, ale z uwagi na to, że to samo życie, to jest tu też cała masa innych powiązań i nawiązań. Poruszony został temat dzieciństwa autorki, relacji z jej rodziną, podejścia do pracy, różnych cech oraz schematów zachowań. To bardzo wartościowy tekst dający pogląd nie tylko na poruszane tematy, ale też wgląd w przebieg terapii. Ze słów terapeuty można wyczytać wiele mądrości, które są przydatne dla każdego. Ponadto dużą wartość ma tu aspekt rodzicielstwa, relacji z dorosłym dzieckiem, metod wychowawczych itp. Szeroki i ważny temat. Ten tekst jest tak osobisty, że momentami czułam się niekomfortowo z myślą, że zostałam wpuszczona głębiej w problemy tej rodzinny niż powinnam. Ze względu na poruszone, niejednkrotnie bliskie mi tematy, to była trudna lektura, ale był to czas niesamowicie wartościowy, obfitujący w wiele przemyśleń. To angażująca książka, wymagająca uwagi i skupienia, utrzymana w stylu z jakiego znamy Didion - logika, trafność przemyśleń, analityczność, to wszystko tu jest. Ale jednocześnie światło dzienne ujrzały jej problemy, traumy, obawy i wątpliwości. To jedna z najbardziej osobistych książek, jakie dane mi było przeczytać.
brave_book - awatar brave_book
ocenił na 9 2 miesiące temu
Niebo. Pięć lat w sekcie Sebastian Keller
Niebo. Pięć lat w sekcie
Sebastian Keller
Książka „Niebo. Pięć lat w sekcie” to przejmujący zapis losów Sebastiana Kellera, który jako dwudziestolatek dał się wciągnąć w orbitę wpływów Bogdana Kacmajora. Moja ocena 7/10 wynika z faktu, że autorowi udało się przelać na papier coś niezwykle trudnego: ewolucję od całkowitego zaślepienia do bolesnego przebudzenia, w którym głównym katalizatorem zmian nie była logika, lecz miłość. Najmocniejszym punktem tej relacji jest wątek relacji Sebastiana z Anetą. W hermetycznym świecie sekty, gdzie każde uczucie musiało być filtrowane przez wolę „apostoła”, ich miłość stała się aktem najwyższego buntu. Keller pokazuje, że to właśnie więź z żoną – paradoksalnie poznaną wewnątrz grupy – stała się bezpieczną kotwicą, która pozwoliła mu nie oszaleć. To fascynujące studium psychologiczne: w miejscu zaprojektowanym do łamania charakterów, autentyczne uczucie dwojga ludzi stało się siłą, której guru nie był w stanie w pełni kontrolować. Miłość do Anety dała Sebastianowi odwagę, by zakwestionować boskość Kacmajora i ostatecznie zerwać z fałszywym prorokiem. Keller z dużą wnikliwością opisuje również mroczną stronę duchowości lidera. Dostrzega w nim demoniczne emocje – specyficzny rodzaj destrukcyjnej energii, która zasilała autorytet „apostoła”. Autor nie zatrzymuje się na powierzchownej ocenie; analizuje, jak gniew, pycha i manipulacja lidera rezonowały z lękami członków grupy, tworząc toksyczne sprzężenie zwrotne. To spojrzenie na sektę jako na byt niemal metafizycznie zły dodaje książce ciężaru i sprawia, że czyta się ją z dreszczem niepokoju. Literacko książka bywa surowa, niemal reportażowa, co momentami odbiera jej głębię, na jaką zasługuje tak dramatyczna historia. Niektóre opisy codziennej egzystencji w komunie są powtarzalne a wydarzenia czasami opisywane są asynchronicznie, co może nużyć czytelnika szukającego szybszego tempa akcji. Niemniej jednak, jako dokumentacja wychodzenia z „piekła na ziemi”, jest to pozycja bezcenna. Podsumowując, „Niebo” to nie tylko ostrzeżenie przed sektami, ale przede wszystkim opowieść o triumfie ludzkiej podmiotowości. Sebastian Keller udowadnia, że nawet w najbardziej opresyjnym systemie, gdzie pranie mózgu jest codziennością, głos serca i lojalność wobec drugiej osoby mogą stać się najskuteczniejszą bronią przeciwko manipulacji. To solidne 7/10 za szczerość w opisie walki o prawo do bycia mężem, ojcem i po prostu wolnym człowiekiem, z dala od cienia fałszywego mesjasza.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 7 dni temu
Gauguin. Biografia dzikusa Sue Prideaux
Gauguin. Biografia dzikusa
Sue Prideaux
Zachwycał się nim Degas, Matisse, van Gogh. Zaczynał od kopiowania Cezanne'a, aby znaleźć swój osobisty styl i podążać obraną drogą wbrew czyimkolwiek oczekiwaniom. Unikał linearności- przeciwny realizmowi w malarstwie zwracał się ku syntezie, aluzyjności i chaosowi. Jego obrazy kipią kolorami, szaleją wściekłymi feeriami barw, przez co płótna wyróżnia nasycony przepych niczym w baśniach – stąd drzewa o powykręcanych konarach i gałęziach, pejzaże z nienaturalnymi kolorami, które nie odzwierciedlają rzeczywistości, ale są odbiciem natury samego malarza. Przedmioty wzięte z codzienności czy z natury stanowią jedynie pretekst do stworzenia własnej kompozycji linii i kolorów tworzących swoistą symfonię, która pobudza wyobraźnię. Sam siebie nazywał "dzikusem z Peru", gdzie sztuka otaczająca go w dzieciństwie wpłynęła na postrzeganie świata, a paryska awangarda dopełniła sztukę. Zafascynowany idylliczną wyspą Tahiti, jej prostymi, wręcz prymitywnymi mieszkańcami zamieszkał tam, by cofnąć się do samych źródeł i dokonać czegoś nowego. Jego barwne płótna opisują, czym oddycha Polinezja. Towarzyski introwertyk - mimo że był odludkiem, rozumiał człowieka, lubił przebywać z ludźmi przy jednoczesnym zachowaniu pozycji obserwatora. Ostatnie lata życia spędził na Markizach, gdzie bronił miejscowych przed francuskim wyzyskiem, zaostrzając konflikt z kolonialną władzą, dlatego postrzegany był jako "wichrzyciel". Niezwykła biografia artysty ukazuje ludzi, miejsce, idee, które go ukształtowały. Borykał się z biedą, niezrozumieniem, odrzucony przez żonę, odciął się od cywilizacji, by poświęcić życie sztuce.
Agnieszka MillerWażny - awatar Agnieszka MillerWażny
ocenił na 10 22 dni temu
Polka na odwyku Marek Sekielski
Polka na odwyku
Marek Sekielski
Marek Sekielski  "Polka na odwyku" Reportaż czyli dwanaście rozmów z kobietami uzależnionymi od alkoholu i narkotyków. Znane i anonimowe. Każda jest w trakcie lub po terapii, więc mogą bardziej świadomie określić czynniki,  które spowodowały,  że zaczęły pić alkohol albo brać narkotyki. Właściwie można stwierdzić, że za każdym razem było u nich podobnie. Jako powód uzależnienia wymieniają brak opieki rodziców, brak zdrowych relacji z ojcem i matką, poczucie osamotnienia, brak wsparcia, miłości, zwyczajnej czułości. Dom rodzinny nie musi być "meliną" i powtórzeniem wzorców, żeby pić alkohol.  O tym można poczytać w książce.  *** Ten dopisek to rodzaj mojej własnej próby działalności edukacyjnej i przeciwko nałogom. Problem alkoholizmu nie ma ani wieku, ani płci. Nałogowo piją już dzieci, bo cena i dostępność alkoholu sprzyja wczesnej inicjacji, a innym utrudnia życie w trzeźwości. Kobiety nie piją rzadko. To stereotyp, że ten nałog ich nie dotyczy. Owszem piją, uzależniają się i z tego powodu tracą pracę, związek, dzieci, szacunek do siebie, zostają wykluczone ze społeczeństwa.  U kobiet uzależnienie rozwija się szybciej, w krótszym czasie niż u mężczyzn. To tzw. "efekt lunetowy". Wynika to z budowy ciała (mniej wody, mięśni, a więcej tkanki tłuszczowej). Wypiją mniej, w krótszej przestrzeni czasu, a potem są ciągi " opilcze" lub codzienne "sączenie " piwa, wina, wódki czystej lub w drinku. Kobiety piją dyskretnie, w tajemnicy i po cichu. Piją ukradkiem, wstydliwe i z eleganckiej buteleczki. Sięgają po piwo i smakowe kolorowe "małpki" w egzotycznych smakach. Piją w domu i raczej nie spotkamy ich kroczących ulicą marynarskim krokiem. Wstyd zamyka je w domu. Niestety mniej chętnie szukają pomocy. To znowu pokłosie przekonań, że kobiety to madonna, matki, opiekunki, piastunki, które chronią ognisko rodzinne, poświęcają wychowaniu dzieci. Powinny być nieskalane i wolne od złych zachowań i nawyków. Za to mężczyźni..wiadomo. Im można pić. Czytałam też, że kobiety " kiepsko się leczą ". Gdy wejdą w nałogi, to głęboko, na umór. Z pewnością brak wsparcia otoczenia, większe potępienie i odrzucenie społeczne utrudnia im zdrowienie. Dawno temu uświadomiłam sobie, że nie czuję się wolna od schematów myślenia. Zwrócę większą uwagę na kobietę, co kupuje piwo. Skrzywię się na widok pijanej kobiety na ulicy. Przyznaję, że widok pijanej matki zezłości mnie bardziej niż pijanego ojca. Walczę z tym, bo nałogi są bezpłciowe. Tymczasem kobiet alkoholiczek przybywa. Lobby piwowarskie i od innych alkoholi nie próżnuje, ma dużo pieniędzy na działania mniej lub bardziej zgodne z prawem, a specjaliści obmyślają reklamy "dedykowane" dla pań. W każdej z nich picie alkoholu to wspaniała zabawa, rozrywka, niewinny wybryk w sobotni wieczór. Chciałabym, żeby obrazki z izby wytrzeźwień mogły trafić do młodych ludzi. Może choć niektórych przekonałyby do tego, że używki mogą prowadzić do stanu, którego sobie nie wyobrażają. Bo widok pijanego w kałuży moczu i rzygowin nie jest atrakcyjny. Padaczka alkoholowa to nie są taneczne podrygi. Za to majaczenie alkoholowe (delirium tremens) to stan bezpośredniego zagrożenia życia. Tyle że to brzydkie widoki, więc lepiej je ukryć i udawać, że to się nie dzieje, nie zdarza itd. W reklamach świat po wypiciu alkoholu jest kolorowy, piękny i atrakcyjny; tylko pić. Na koniec- znam pewną panią, ktorej córka od lat pije alkohol nałogowo. Miała liczne odtrucia, "odwyki", spotkania AA. Były próby wyciągania jej za uszy z bagna, w które dawno temu wpadła, ale gdy ktoś nie chce czegoś zrobić, to się niczego nie zdziała. Jej nie pomógł nawet pobyt w więzieniu (chyba za drobne kradzieże). Miała tam przymusową abstynencję i odwyk, co skończyło się jak zwykle, czyli powrotem do picia po miesiącu od wyjścia na wolność. Jej dzieci są już dorosłe i nie chcą mieć z nią kontaktu. Któregoś dnia jej syn przechodził ulicą w okolicach warszawskiego dworca centralnego. Wśród zataczających się i pijanych postaci zauważył swoją matkę. Nie potrafię ubrać w słowa swoich odczuć. Przerażające.  Wracając do książki, to polecam przeczytać. Krótka, na dwie godziny z dobrą kawą lub herbatą.  
xymenka - awatar xymenka
oceniła na 6 20 dni temu
Trzy dzikie psy i prawda Markus Zusak
Trzy dzikie psy i prawda
Markus Zusak
A Wy - macie psiaki po przejściach? A może adoptowaliście kiedyś psa ze schroniska? Opowiedzcie mi o nich! Słuchajcie, Markus Zusak. Już samo to nazwisko wywołuje we mnie taki miks emocji, że aż mnie ściska. Złodziejka książek to jedna z tych historii, które absolutnie mnie ukształtowały - pamiętam dokładnie, gdzie siedziałam, kiedy ją kończyłam, pamiętam ten ból serca i ten zachwyt jednocześnie. Dlatego gdy zobaczyłam Trzy dzikie psy i prawdę, to… no wiecie, ja nie miałam wyjścia. Musiałam to przeczytać. Ale! I tu ważna sprawa - to nie jest typowa powieść Zusaka. I dobrze, żebyście wiedzieli to wcześniej, bo ja weszłam w to z całkiem innym nastawieniem i musiałam szybko przestawić myślenie. To nie jest fikcja. To nie jest epicka narracja w stylu Złodziejki. To są jego wspomnienia, jego życie z trzema psami, które są… no dzikie. W sensie prawdziwe. W sensie z traumami,z przeszłością, z zachowaniami, które czasem przerażają, czasem wzruszają, a czasem wywołują taki ścisk w sercu, że musiałam przerwać czytanie i przytulić swojego psa. To jest książka o tym, że pies to nie bajka. Że pies po przejściach to ogrom pracy, miłości, lęku, niepewności. Że czasem kochasz tak bardzo, że aż boli - a ta mała istotka nawet nie wie, że potrafi zranić. I Zusak to wszystko pokazuje bez upiększania. Surowo. Czasem chaotycznie. Ale prawdziwie. Czy to była książka, której się spodziewałam? Nie. Czy była potrzebna? Bardzo. Czy warto ją przeczytać? Jeśli chcecie zobaczyć relację człowieka i psa w najbardziej szczerym wydaniu - tak. To krótka lektura, ale zostawia długie myśli. I myślę, że każdy, kto ma psa, miał psa albo zastanawia się nad jego adopcją, znajdzie tu coś dla siebie.
Moje_literackie - awatar Moje_literackie
ocenił na 9 30 dni temu

Cytaty z książki Prada. Historia rodziny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Prada. Historia rodziny