Ocalić wzruszenie. Autobiografia poetycka

- Kategoria:
- poezja
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2026-01-21
- Data 1. wyd. pol.:
- 2026-01-21
- Liczba stron:
- 272
- Czas czytania
- 4 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308088579
Życie wpisane w wiersze.
„Dzieląc się z czytelnikiem utworem, człowiek dzieli się sobą samym” – pisał ksiądz Jan Twardowski. Jego twórczość poetycka naturalnie układała się zatem w autobiograficzną kronikę całego życia. Atmosfera domu rodzinnego, studia filologiczne, przeżycia wojenne i udział w konspiracji, nauka w seminarium, pierwsza praca wikarego w wiejskiej parafii, lekcje religii w szkole specjalnej, późna popularność i rola moralnego autorytetu (o którą nie zabiegał) – wszystko to, przetworzone przez niepospolity poetycki warsztat i wyobraźnię, znajduje swoje odbicie w liryce księdza Twardowskiego.
W pięknie wydanym zbiorze znalazło się 210 wierszy z różnych okresów twórczości poety, między innymi ten ostatni, napisany w warszawskim szpitalu przy ul. Banacha Jezu, ufam Tobie. Czytelnicy znajdą tu także utwór *** (Choć jedną chwilę dzieciństwa) – nigdy wcześniej niepublikowany i odnaleziony po latach w skoroszycie z maszynopisami księdza Twardowskiego. Utrwalone w tym zbiorze miejsca, ludzie, zdarzenia, przeżycia, a także refleksje na temat wiary i samego pisania składają się na obraz – jak ujęła to Aleksandra Iwanowska, autorka wyboru – „życia wpisanego w wiersze”.
Kup Ocalić wzruszenie. Autobiografia poetycka w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ocalić wzruszenie. Autobiografia poetycka
Poznaj innych czytelników
17 użytkowników ma tytuł Ocalić wzruszenie. Autobiografia poetycka na półkach głównych- Chcę przeczytać 9
- Przeczytane 8
- Chcę w prezencie 1
- My Precious! 1
- Rok 2026 1
- Domowa biblioteka 1
- Samodzielne 1
- Współpraca z WYDAWNICTWEM LITERACKIM 1
- Poezja 1
- Ks. Jan od Biedronki 1











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ocalić wzruszenie. Autobiografia poetycka
„Ocalić wzruszenie. Autobiografia poetycka” to wyjątkowy zbiór, który pozwala czytelnikowi wejść w intymną przestrzeń życia i duchowości księdza Jana Twardowskiego. Nie jest to klasyczna autobiografia prowadzona linearną narracją, lecz opowieść o człowieku zapisana w wierszach – subtelna, pełna pokory i czułości wobec świata. Sam ksiądz Twardowski pisał, że dzieląc się utworem, człowiek dzieli się sobą. W tym tomie ta myśl wybrzmiewa szczególnie mocno.
Zbiór obejmuje aż 210 wierszy z różnych okresów twórczości poety. Dzięki temu czytelnik może prześledzić jego drogę – od młodzieńczych doświadczeń i atmosfery domu rodzinnego, przez studia filologiczne, dramatyczne przeżycia wojenne oraz udział w konspiracji, aż po lata kapłaństwa i niespodziewaną, późną popularność. Poezja księdza Twardowskiego staje się tu swoistą kroniką życia, w której fakty historyczne i osobiste doświadczenia zostają przefiltrowane przez wrażliwość poety.
Szczególnie poruszające są wiersze odnoszące się do wojny i powojennej rzeczywistości. Nie ma w nich patosu ani rozbudowanych opisów grozy – jest raczej cicha refleksja nad kruchością człowieka i potrzebą nadziei. Podobnie w utworach inspirowanych pracą duszpasterską: czy to w wiejskiej parafii, czy w szkole specjalnej, ksiądz Twardowski dostrzegał w drugim człowieku przede wszystkim jego niepowtarzalność i godność. Ta perspektywa nadaje jego liryce autentyczność i głębię.
Ważnym elementem tomu są wiersze poświęcone wierze – proste w formie, a zarazem niezwykle głębokie. Charakterystyczny dla księdza Twardowskiego styl, łączący humor, paradoks i dziecięcą ufność, sprawia, że tematy religijne nie przytłaczają, lecz otwierają przestrzeń do osobistej refleksji. Wiersz „Jezu, ufam Tobie”, napisany w warszawskim szpitalu przy ulicy Banacha, nabiera w tym kontekście szczególnej mocy – jest jak ostatnie wyznanie zaufania, spokojne i pogodne mimo bliskości śmierci.
Cennym dopełnieniem zbioru jest odnaleziony po latach i wcześniej niepublikowany utwór „*** (Choć jedną chwilę dzieciństwa)”. Ten wiersz, pełen tęsknoty za prostotą i czystością dziecięcego spojrzenia, doskonale wpisuje się w całość tomu. Pokazuje, jak istotnym motywem w twórczości księdza Twardowskiego była potrzeba zachowania w sobie wrażliwości – tytułowego wzruszenia.
Na uwagę zasługuje także piękne wydanie książki. Staranny dobór tekstów, przemyślana kompozycja oraz komentarz Aleksandry Iwanowskiej, która określiła tom jako obraz „życia wpisanego w wiersze”, pomagają czytelnikowi odczytać go jako spójną opowieść. To nie tylko antologia, lecz świadomie ułożona historia człowieka, który poprzez poezję opowiada o swojej drodze.
„Ocalić wzruszenie. Autobiografia poetycka” to książka dla tych, którzy szukają literatury pełnej ciszy, refleksji i autentyczności. Poezja księdza Twardowskiego nie epatuje wielkimi słowami – przeciwnie, uczy uważności na drobiazgi, na drugiego człowieka, na Boga obecnego w codzienności. To lektura, która nie tyle dostarcza literackich fajerwerków, ile zostawia w sercu czytelnika delikatne, ale trwałe światło.
„Ocalić wzruszenie. Autobiografia poetycka” to wyjątkowy zbiór, który pozwala czytelnikowi wejść w intymną przestrzeń życia i duchowości księdza Jana Twardowskiego. Nie jest to klasyczna autobiografia prowadzona linearną narracją, lecz opowieść o człowieku zapisana w wierszach – subtelna, pełna pokory i czułości wobec świata. Sam ksiądz Twardowski pisał, że dzieląc się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTwórczość księdza Twardowskiego ma dla mnie bardzo osobisty wymiar. Jest mi znana i bliska od wielu lat, jeszcze z czasu, gdy bardziej intensywnie interesowałam się poezją. Ten przepięknie wydany tom, stanowiący poetycką autobiografię autora, jest dla mnie powrotem do tamtych czasów, w których ten rodzaj literatury miał duży wpływ na kształtowanie się mojego sposobu patrzenia na świat i wiarę.
Zgromadzone wiersze rzeczywiście układają się w poetycką autobiografię od młodzieńczych doświadczeń, aż po dojrzałą refleksję nad wiarą, przemijaniem i samym pisaniem. Podział zbioru na trzy części, a do tego chronologiczne ułożenie wierszy, porządkuje tę drogę w sposób bardzo czytelny.
To, co w tej poezji niezmiennie porusza, to jej prostota. Ks. Twardowski potrafił zatrzymać uwagę nawet na niepozornym źdźble trawy, czy krótkiej chwili wzruszenia. Te niepozorne szczegóły prowadzą jednak do spraw najważniejszych – sensu życia, relacji z Bogiem, miejsca człowieka w świecie. Jako osoba wierząca odnajduję tu wiarę bardzo bliską: nienarzucającą się, czułą, pełną zaufania, a jednocześnie nieuciekającą od pytań i wątpliwości. To poezja, która nie moralizuje, ale zaprasza do myślenia i przeżywania.
Ważne jest też to, że autor potrafi mówić o Bogu w sposób otwarty, tak, że trafia również do tych, którzy stoją dalej od Kościoła. Nie ma tu nachalnego „nawracania”, jest za to uważność na człowieka i jego doświadczenie.
Z dzisiejszej perspektywy widzę, że poezja księdza Jana Twardowskiego miała realny wpływ na moje pierwsze próby pisania wierszy. Był to czas, gdy poezja była mi szczególnie bliska, a własne teksty – inspirowane jego wrażliwością, prostotą i uważnym patrzeniem na świat – pozwalały mi zyskiwać uznanie w różnego rodzaju konkursach poetyckich. Traktuję to jako jeden z wyraźnych znaków, jak wartościowa i pouczająca potrafi być twórczość Twardowskiego, która nie tylko porusza i daje oparcie, ale też uczy języka wrażliwości i myślenia o człowieku.
Twórczość księdza Twardowskiego ma dla mnie bardzo osobisty wymiar. Jest mi znana i bliska od wielu lat, jeszcze z czasu, gdy bardziej intensywnie interesowałam się poezją. Ten przepięknie wydany tom, stanowiący poetycką autobiografię autora, jest dla mnie powrotem do tamtych czasów, w których ten rodzaj literatury miał duży wpływ na kształtowanie się mojego sposobu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzepiękna kolorowa okładka aż kusi, uśmiecha się i zaprasza do czytania. Chylę czoła dla Pani Urszuli Gireń za opracowanie graficzne i projekt okładki.
Za wybór i układ wierszy odpowiada Aleksandra Iwanowska. Mnie bardzo zaciekawił podtytuł tomiku: autobiografia poetycka. Otóż wiersze zostały podzielone na trzy części. W pierwszej zatytułowanej "Odgłos moich butów" zebrano poezje i refleksje o życiu kapłańskim, o przemijaniu oraz myśli związane z przemijaniem. W części drugiej "Wierzę panu Bogu jak dziecko" mamy poezję odnoszącą się do wiary w Boga. Część trzecia pod tytułem "Żebym nie zamykał sie w budce poezji" przynosi poezję o tworzeniu wierszy. W każdej z części zachowany zostal układ chronologiczny. Co ciekawe pod niektórymi wierszami zobaczymy dwie daty: rok pierwodruku tekstu w pierwszej redakcji oraz rok druku ostatecznej redakcji tekstu.
Ks. Jan Twardowski pisze o wierszu jak o intymnym wyznaniu. O dzieleniu się samym sobą w poezji oraz o wielkiej, cudownej mocy wierszy, która może ocalić człowieka.
To, co wyróżnia tę poezję, to prostota i zrozumiałość. Każdy z nas może się w tych linijkach poetyckich przeglądnąć, może się zatrzymać w codziennym pędzie albo przyjrzeć się światu z nieoczywistej perspektywy i zachwycić sie cudowną, niepowtarzalną pięknością przyrody. Bardzo blisko jest ks.Twardowskiemu do dziecięcej wrażliwości i odbioru świata oraz drugiego człowieka przez maluczkich. Bez ogródek i owijania w bawełnę próuje też swoimi wierszami trafić też do niewierzących. Jednocześnie pisząc :
"dlaczego jest niewiara gdy wszystko być może"
Poeta tworzył różne wiersze. Dla mnie i mam nadzieję, że dla wielu odbiorców był, jest i będzie swoistym kołem ratunkowym. Często sięgam po Jego twrórczość w momentach trudnych, zdawałoby się bez rozwiązania, w niemocy. Na chybił trafił otwieram tomik, przebiegam oczami wers i... staje się światło. Jest słowo, porównanie, które otwiera drzwi. Tak jak przepięknie zaśpiewał jeden z wierszy ks. Twardowskiego - Mieczysław Szcześniak:
"Nie bój się chodzenia po morzu
Niemożliwego życia..."
Warto sięgnąć po tę niezapomnianą autobiografię. W tych wierszach zatrzymał się ktoś wyjątkowy. Człowiek, który wiedzial i widział bardzo wiele. I tą mądrością podzielił się z czytelnikiem.
Polecam!
Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za egzemplarz recenzencki książki
Przepiękna kolorowa okładka aż kusi, uśmiecha się i zaprasza do czytania. Chylę czoła dla Pani Urszuli Gireń za opracowanie graficzne i projekt okładki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa wybór i układ wierszy odpowiada Aleksandra Iwanowska. Mnie bardzo zaciekawił podtytuł tomiku: autobiografia poetycka. Otóż wiersze zostały podzielone na trzy części. W pierwszej zatytułowanej "Odgłos moich butów"...
RECENZJA PREMIEROWA – książka ukazała się wczoraj nakładem Wydawnictwo Literackie 📖
Poezja księdza Jana Twardowskiego towarzyszy mi od ponad czterdziestu lat, ale niezmiennie z zainteresowaniem sięgam po jego wydane pośmiertnie zbiory. I zawsze odnajduję w nich coś nowego.
Tak też było i tym razem, gdy czytałam liryki z tomu „Ocalić wzruszenie. Autobiografia poetycka”, wybrane przez Aleksandrę Iwanowską i opatrzone jej posłowiem.
To 210 tekstów, które powstawały na przestrzeni ponad siedemdziesięciu lat, od 1934 roku po rok 2006. Ostatni z wierszy, „Jezu, ufam Tobie” został napisany w szpitalu, w dniu śmierci poety. Prócz tego mamy tu utwór, który pierwszy raz ukazał się drukiem – to liryk bez tytułu zaczynający się od słów „Choć jedną chwilę dzieciństwa”, napisany około 1953 roku. Odnajdziemy w nim typowe dla autora odwołania do świata przyrody, zadumę i głęboką refleksję.
Właśnie te nawiązania do natury, niepozornej, drobnej, ginącej pod butem przechodnia, są charakterystyczne dla całej twórczości księdza Twardowskiego i odnajdziemy je również w wierszach z tego zbioru. To właśnie ta cecha kiedyś mnie zauroczyła i nauczyła patrzeć na świat z dystansu człowieka, który jest elementem przyrody i to wcale nie doskonałym; nauczyła zauważać piękno i głębię w elementach tylko pozornie niepozornych – sprzeczność ta, jakże częsta w poezji księdza Jana, przenosi się w umyśle odbiorcy także na głębszy grunt, gdyż uświadamia, jak wielką i ważką wartość stanowią małe radości. Obok małych smuteczków, wielkich tragedii, ale i bezmiaru szczęścia składają się na nasze życie.
W lirykach księdza Twardowskiego odnajdujemy jeszcze głęboką wiarę i Boga – to stałe elementy jego twórczości, nie tylko poetyckiej. Co ciekawe, autor potrafi tak o nich pisać, że przemawia przekonująco nawet do ateistów, czego ja jestem przykładem.
Dlaczego tak się dzieje? Bo autor nikomu nie narzuca swoich poglądów i refleksji. Jakże znamienny tytuł jego zbioru „Nie przyszedłem pana nawracać” zdaje się być jedną z myśli przewodnich jego liryki. Jan Twardowski nie musi bowiem nikogo przekonywać – do czytelnika przemawia mądrość i skromność poety, który niezmiennie łączy prostotę przekazu z głębią myśli.
Utwory zebrane w tomie „Ocalić wzruszenie” są bardziej i mniej znane. Odnajdziemy tu wiersze, które czyta się w szkołach (np. „Do moich uczniów”, „Sprawiedliwość”, „Mrówko ważko biedronko”),jak i te mniej popularne. Wszystkie one ułożone są w trzy bloki tematyczne dotyczące nieco innych zagadnień, każdorazowo w chronologicznej kolejności powstawania, dzięki czemu możemy obserwować, jak zmieniał się warsztat poety, chociaż trzeba przyznać, że już jako młodziutki twórca z Pokolenia Kolumbów pisał bardzo dojrzale.
Tematyka i problematyka wierszy jest też ściśle powiązana z posługą kapłańską, miejscem zamieszkania, poznawanymi ludźmi, zmieniającym się wokół światem… Bardzo ciekawe okazują się również utwory z ostatniej części – o charakterze autotematycznym, poświęcone tworzeniu, ale i dedykowane konkretnym osobom.
O zawartych w tym zbiorze wierszach można byłoby napisać książkę, ale najlepiej po prostu je przeczytać. To doskonała okazja i do tego, by zacząć swoją czytelniczą przygodę z liryką księdza Twardowskiego, i do tego, by ją sobie przypomnieć albo kolejny raz spotkać się z jej głębią, wrażliwością i ponadczasowością.
POLECAM SZCZERZE, tym bardziej, że zbiór jest pięknie, elegancko wydany !!!
RECENZJA PREMIEROWA – książka ukazała się wczoraj nakładem Wydawnictwo Literackie 📖
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoezja księdza Jana Twardowskiego towarzyszy mi od ponad czterdziestu lat, ale niezmiennie z zainteresowaniem sięgam po jego wydane pośmiertnie zbiory. I zawsze odnajduję w nich coś nowego.
Tak też było i tym razem, gdy czytałam liryki z tomu „Ocalić wzruszenie. Autobiografia poetycka”,...
"Człowiek sięga po pióro, żeby porozumieć się z innym człowiekiem. Wiersze to bardzo osobisty przekaz… człowiek dzieli się samym sobą… mają cudowną moc, mogą ocalić człowieka, ocalić coś ludzkiego.”
Po przestudiowaniu myśli na każdy dzień, ujętych w książce „Wszystko darowane”, Jana Twardowskiego, poczułam potrzebę powrotu i głębszego poznania wierszy księdza. Dlatego ucieszyłam się, kiedy Wydawnictwo Literackie wysunęło propozycję autobiografii poetyckiej „Ocalić wzruszenie”. Zanurzenie się w świadomej, pięknej i wzruszającej liryce przyniosło wiele satysfakcji. Nawet jeśli religijność nie przemawiała, to szanowałam postawę, wytrwałość i niezłomność w wierze. Zachwycił ludzki wymiar wierszy, dotykanie człowieczeństwa, zwykłej codzienności emocjonalnej, oraz umiejętność uważnej obserwacji i snucia wnikliwych refleksji. Wspaniale czytało się o dosłowności serca, o tym, że serce to jeszcze za mało, aby kochać, o łzie, która wybiegła i rozebrała się do naga, o nadziei stojącej obok rozpaczy, do której warto napisać odę, o tym, że milczą tylko prawda i nieszczęście, o wierze jako doświadczeniu, ufności jako zaufaniu, ocaleniu wspomnień i wzruszeń.
Jakże wiele elementów składa się na treść życia, wszystko do czegoś zmierza, okazuje się ważnym przeżyciem, cierpienie zaś wyznacza drogę. Dom rodzinny, matka, szkoła, uświęcenie, uczniowie, parafia, kapłaństwo, modlitwa i odpowiedzialność. Ale również rachunek sumienia, wybaczenie, sprawiedliwość, ostatnie namaszczenie, śmierć i cmentarz. Jan Twardowski przepięknie wyrażał przemyślenia o różnych rodzajach samotności i postanowień. Mnóstwo w treści miłości do Boga, Jezusa i Matki Boskiej, podziwu dla zwykłej świętości, osobistej skruchy, optymizmu wspomagającego duszę. Utwory poświęcone przyrodzie zachwycały wyjątkowymi obrazami, nie miało znaczenia, kto był podmiotem, dominowała perspektywa cudów natury. Z wierszy powstających i publikowanych od tysiąc dziewięćset trzydziestego czwartego do dwa tysiące szóstego utworzyłam długą listę ulubionych. Lirykę cechowała uniwersalność przekazów, prostota formy i zrozumiałość treści. Trafiała do wyobraźni i serca. Podchwytywałam myśli z warstw poezji, czułam entuzjazm i podziw dla dowodów życia i kreacji świata. Wiele wierszy zestroiło się z moim wewnętrznym klimatem duszy (”Mrówko ważko biedronko”, „Pytam”, „Wiem, że nie wiem”, „Zapomni”, „Czas niedokończony”, „Prośba” i „Bałem się”. Zapamiętam „Modlitwę spowiednika”, „Rymowankę”, „Przyszła”, „Pytam”, „Szukam”, „Januszowi Korczakowi” i „Co zostało we mnie”). A na koniec perełki:
„Korepetycje” (1996):
Koniku polny
od nieważnych wierszy
naucz mnie od małego być mniejszym
„Jezu, ufam Tobie” (2006):
Zamiast śmierci
racz z uśmiechem
przyjąć Panie
pod twe stopy
życie moje
jak różaniec
bookendorfina.pl
"Człowiek sięga po pióro, żeby porozumieć się z innym człowiekiem. Wiersze to bardzo osobisty przekaz… człowiek dzieli się samym sobą… mają cudowną moc, mogą ocalić człowieka, ocalić coś ludzkiego.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przestudiowaniu myśli na każdy dzień, ujętych w książce „Wszystko darowane”, Jana Twardowskiego, poczułam potrzebę powrotu i głębszego poznania wierszy księdza. Dlatego...
W cieniu słów, gdzie echo serca bije cicho jak deszcz na liściach jesieni, otwiera się księga "Ocalić wzruszenie. Autobiografia poetycka" księdza Jana Twardowskiego – nie tyle tom wierszy, co mapa duszy, wyrysowana piórem zanurzonym w strumieniu życia. Jak drzewo, co korzeniami sięga ziemi rodzinnego domu, a gałęziami dotyka nieba wiary, ta książka splata nici wspomnień w gobelin poezji, gdzie każdy wers jest oddechem, każdy rym – westchnieniem za tym, co ulotne.
Poeta dzieli się w nim sobą, jak chlebem łamanym przy stole: oto dom dzieciństwa, ciepły jak piec w zimowy wieczór, studia filologiczne – mosty słów nad rzeką wiedzy; wojenne burze, gdzie konspiracja szepcze w cieniu nocy, i seminarium, jak ogród, w którym kiełkują ziarna powołania. Pierwsza parafia na wsi, lekcje religii w szkole specjalnej – tam, gdzie serca dzieci są jak otwarte okna na świat – i późna sława, nie szukana, lecz dana jak dar niespodziewany. Dwieście dziesięć wierszy, z różnych pór roku duszy, w tym ostatni, napisany w szpitalnym zaciszu: "Jezu, ufam Tobie" – wołanie ufności, co brzmi jak pieśń wieczorna. A pośród nich skarb ukryty: "*** (Choć jedną chwilę dzieciństwa)", odnaleziony po latach w skoroszycie maszynopisów, jak zagubiony list od dawnego przyjaciela, przynoszący łzę wzruszenia.
W tej autobiografii poetyckiej, jak w zwierciadle mgłą otulonym, odbija się życie wpisane w wiersze – nie kronika suchych faktów, lecz symfonia refleksji nad wiarą, co jest jak latarnia w mroku, i pisaniem, co ocala to, co kruche. Ksiądz Twardowski, mistrz prostoty, uczy nas, że dzieląc się utworem, dzielimy się sobą: w jego liryce ludzie, miejsca, zdarzenia tańczą jak liście na wietrze, przypominając, iż wzruszenie jest mostem między ziemią a niebem, między "ja" a "ty". Aleksandra Iwanowska, strażniczka tego wyboru, maluje obraz "życia wpisanego w wiersze" – i w istocie, to nie książka, lecz zaproszenie do tańca z własną duszą.
Czytając, czuje się, jak wzruszenie budzi się w nas jak poranne słońce, inspirując do ocalenia własnych chwil: bo w świecie pośpiechu, gdzie słowa tracą smak, Twardowski przypomina, że poezja jest modlitwą, a życie – wierszem niedokończonym.
Otwórzcie ten tomik, a znajdziecie w nim nie tylko poetę, lecz przewodnika, co szepcze: "Ocal wzruszenie, by serce nie zamarzło". Inspirująca jak pierwszy śnieg, refleksyjna jak echo w pustym kościele – ta książka jest darem, co trwa dłużej niż strony, budząc w nas odwagę, by pisać własną autobiografię duszy 🩷.
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @wydawnictwoliterackie (współpraca reklamowa) 🩷.
W cieniu słów, gdzie echo serca bije cicho jak deszcz na liściach jesieni, otwiera się księga "Ocalić wzruszenie. Autobiografia poetycka" księdza Jana Twardowskiego – nie tyle tom wierszy, co mapa duszy, wyrysowana piórem zanurzonym w strumieniu życia. Jak drzewo, co korzeniami sięga ziemi rodzinnego domu, a gałęziami dotyka nieba wiary, ta książka splata nici wspomnień w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa wzruszająca autobiografia to nie kronika dat ani faktów, lecz opowieść utkana ze słów i emocji, z fragmentów poezji, które ks. Jan Twardowski pozostawił w spuściźnie. To świat widziany jego wyjątkowymi oczami, pełen prostoty, czułości, codziennych cudów i subtelnych gestów, w którym każdy szczegół ma znaczenie. To historia życia przeżytego w zgodzie z wartościami: dobrocią, przebaczeniem, miłością do ludzi i wrażliwością na ich los. Autobiografia ta pokazuje Twardowskiego w całej jego złożoności: kapłana, poetę, człowieka wrażliwego na ludzkie cierpienie i piękno. Jednostkę, która codziennością czyniła modlitwę i wiersz. Jest to lektura niezwykle poruszająca i uniwersalna. Będzie odpowiednia dla każdego, kto chce odkryć, że poezja może być mostem między sercami, że zwykłe gesty dobroci mają moc, a codzienność może kryć nieskończoność. To zaproszenie do świata, w którym radość, człowieczeństwo i miłość są realne, możliwe do uchwycenia, jeśli tylko otworzymy drzwi oczu i serca.
Urodziłem się w Warszawie,
gdzie ziemia pachniała, chlebem, rosą i nadzieją. Tam nauczyłem się patrzeć, słuchać deszczu, wiatru i śpiewu ptaków. Tam odkryłem Boga w drobnych gestach ludzi.Wojna przyszła jak cień, ciężki i cichy,zabrała młodość, wyniosła nad przepaść. Nauczyła mnie, że cierpienie nie niszczy,że w bólu i strachu można odnaleźć światło,że w każdej łzie i w każdym strachu kryje się ziarno istnienia. Zostałem księdzem, aby słuchać, aby towarzyszyć,aby wskazywać, że Bóg jest w każdym drobnym uśmiechu,w każdej dłoni podanej w potrzebie,w cichym spojrzeniu i prostym geście dobroci.Pisałem wiersze, bo słowa były moimi skrzydłami. Codzienność kryje nieskończoność: w kropli rosy, w pohukiwaniu sowy,w dłoni przyjaciela, w uśmiechu dziecka.Moje wiersze są jak okna do serca, do nieba, do ludzi. Radość, dobro, przebaczenie, miłość i nadzieja – oto wartości, które niosłem w każdym słowie, w każdym wierszu.Nie szukałem chwały ani sławy,tylko prostoty życia i prawdy o człowieku. Patrzyłem na ziemską drogę jak na obraz malowany codziennością.
Każdy szczegół był kolorem, każdy gest – pociągnięciem pędzla. Obie Wojny Światowe, głód, strach, rozstania – przeszły przeze mnie, ucząc, że miłość i dobro mają moc większą niż lęk i przemoc, że w człowieku zawsze tkwi ziarno światła, nawet jeśli czasem ukryte.Uczyłem się przebaczać, by serce nie stało się ciężarem,i kochać, choć świat bywał niesprawiedliwy i bezwzględny.Powtarzam sobie: zobacz dobro.Podaj dłoń.Uśmiechnij się. Przebacz.
Ciesz się każdym datowanym porankiem.
Zostałem księdzem i poetą – dwiema twarzami tej samej drogi. Kapłaństwo uczyło mnie słuchać, poezja – mówić.Nie szukałem wielkich słów ani sławy,tylko prawdy, dobra i piękna w zwykłych gestach. Dziś wiem, że życie jest wierszem, którego nigdy nie skończę.Każda łza, każdy śmiech, każdy gest – to wers w wielkim poemacie świata.Nie jestem bohaterem, nie jestem mędrcem – jestem człowiekiem,który stara się dostrzegać cud w prozie dnia,który chce mówić o Bogu prostymi słowami,który pragnie, by dobro i miłość przetrwały w trzewiach ludzi. A ja, Jan Twardowski, jestem tylko małym wierszem. w wielkim poemacie życia.I choć przemijam, słowa zostają –
ciche, proste, prawdziwe,aby każdy mógł znaleźć w nich iskierkę nadziei, dobro i miłość,które ratują człowieka od egzystencjalnej samotności i nicości.
Ta wzruszająca autobiografia to nie kronika dat ani faktów, lecz opowieść utkana ze słów i emocji, z fragmentów poezji, które ks. Jan Twardowski pozostawił w spuściźnie. To świat widziany jego wyjątkowymi oczami, pełen prostoty, czułości, codziennych cudów i subtelnych gestów, w którym każdy szczegół ma znaczenie. To historia życia przeżytego w zgodzie z wartościami:...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to