Siedem kilogramów złota

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- e-book
- Data wydania:
- 2025-12-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-12-02
- Liczba stron:
- 403
- Czas czytania
- 6 godz. 43 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788397565623
Siedem kilogramów złota to Skarb Michałkowski, który odkryto pod koniec XIX wieku na ówczesnych Kresach.
Odnaleziono wtedy ozdoby ze złota sprzed półtora tysiąca lat. Kolekcja trafiła do muzeum hrabiego Dzieduszyckiego we Lwowie. W czasie wojny zaginęła wywieziona przez sowieckie służby.
Oksana, absolwentka historii z Kijowa, obecnie pracująca w ministerstwie kultury Ukrainy, trafia na ślad tego skarbu. Jednak nie może prowadzić normalnych poszukiwań. Polują na nią ludzie sprzyjający Rosji. Dziewczyna z nimi zadarła, bo próbowała odzyskać dzieła sztuki zagrabione przez Związek Radziecki po wojnie.
Prawdopodobnie odpowiedzialnym za zaginięcie kolekcji był oficer, który grabił polskie eksponaty z lwowskich muzeów, kiedy Armia Czerwona zajęła to miasto w 1941 roku.
Do pomocy w odnalezieniu skarbu namawia swojego znajomego – Kubę, naukowca z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który specjalizuje się w historii Kresów. Dawne konflikty trzeba na razie odłożyć na bok. Również ten z kijowską mafią.
Kup Siedem kilogramów złota w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Siedem kilogramów złota
Zawsze z wielką chęcią sięgam po nieznane mi nazwiska. Ciekawią mnie pod względem samego pomysłu, tego czy będzie „świeży” czy jednak da się wyczuć wpływy „wielkich i znanych”. Uważam, że od czasu do czasu warto przewietrzyć swoją biblioteczkę. Zawsze zaistnieje wtedy szansa, że odkryje się kolejnego autora, na którego książki będzie warto czekać. Tym razem swoją powieścią zdołał mnie zainteresować Artur Pacuła. Oksana zaczęła pracę w Ministerstwie Kultury w Kijowie. Była zakochana w dziełach sztuki i wykonywała pracę z wielkim zaangażowaniem. Z czasem okazało się, że zbyt wielkim. Do jej zadań należało między innymi odnajdowanie zaginionych w czasie wojennych zawieruch zbiorów mających dużą wartość dla narodu ukraińskiego. Przypadkiem trafiła na ślad zaginionego Skarbu Michałkowskiego i zaczęła starania, by go odzyskać. Nie wszystkim się to spodobało. Tajemnicze, wysoko postawione osoby postarały się, żeby na dziewczynę padły ciężkie oskarżenia o oszustwa i kradzieże eksponatów. By dokonać jej aresztowania, postawiono na nogi całą policję, nie tylko kijowską. Dziewczyna musiała uciekać. Czy Oksana wraz z garstką wiernych przyjaciół zdoła się wybronić przed oskarżeniem? Kto postawił na niej krzyżyk i chce wyeliminować z gry? Gdzie jest ukryty Skarb Michałkowski? Szukanie odpowiedzi na te pytania ułatwia sama konstrukcja powieści, która już na samym początku przyjemnie mnie zaskoczyła wartką akcją. Dynamiczne tempo podkręcały króciutkie, czasem i nawet kilkuakapitowe rozdziały. Dzięki nim przez fabułę się płynęło, a książkę czytało się lekko i z przyjemnością. Podobała mi się kreacja bohaterów, a przede wszystkim szczegółowy opis miejsc akcji: piękno i zabytki Kijowa, Lwowa czy Odessy. Niektóre miejsca aż chciałoby się zobaczyć na własne oczy, a nie tylko w wyobraźni. To zasługa plastycznego języka, dzięki któremu autor zapewnił czytelnikom wielowymiarową rozrywkę. Artur Pacuła stworzył swoisty miks gatunkowy. Każdy znajdzie coś dla siebie: są i ciekawe, bardzo liczne historyczne odniesienia, są pościgi i brawurowe ucieczki, poszukiwania ukrytego skarbu rodem z filmów z serii Indiany Jonesa, subtelny wątek romansowy, a nawet i nienarzucający się kryminalny aspekt. To wszystko sprawia, że „Siedem kilogramów złota” czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem od samego początku aż do ostatniego zdania. Na plus zaliczam też styl autora. Jest prosty, ale nie prostacki, nie żongluje zapychaczami, wszystko ma swoje miejsce i kontekst, nawet można było się uśmiechnąć czytając inteligentnie dialogi naszpikowane ironicznym humorem. Jednak poza czystą rozrywką, lektura niesie ze sobą sporą dawkę wiedzy. Przede wszystkim można się było dowiedzieć o Muzeum Dzieduszyckich we Lwowie, o Skarbie Michałowskim, który miał wielką wartość zarówno historyczną, jak i artystyczną. Zaginął lub został wywieziony do ZSRR w 1940 roku po zajęciu Lwowa przez Armię Czerwoną. Co się z nim tak naprawdę stało? Może wcale nie zostało wywiezione tylko ktoś zdołał je ukryć i ochronić przed wywózką? Artur Pacuła w literacki sposób przedstawił jedną z alternatyw. „Siedem kilogramów złota” polecam każdemu, kto lubi zagłębić się w historycznych zawirowaniach, które są zgrabnie wplecione w fabułę oraz dynamiczną i podróżniczą akcję.
Oceny książki Siedem kilogramów złota
Poznaj innych czytelników
59 użytkowników ma tytuł Siedem kilogramów złota na półkach głównych- Chcę przeczytać 32
- Przeczytane 24
- Teraz czytam 3
- Posiadam 5
- PRZECZYTANE 2025 1
- Kryminał 1
- Egzemplarz recenzencki 1
- Kindle 1
- Nieprzeczytane 1
- Powieść przygodowa 1

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Siedem kilogramów złota
Bardzo przyjemna kontynuacja "Uciekaj z Kijowa". Przygodowa, sensacyjna, ze sporą dawką historii oraz wątkiem romantycznym. Szczegółów nie zdradzam, niech każdy zainteresowany przeczyta sam.
Bardzo przyjemna kontynuacja "Uciekaj z Kijowa". Przygodowa, sensacyjna, ze sporą dawką historii oraz wątkiem romantycznym. Szczegółów nie zdradzam, niech każdy zainteresowany przeczyta sam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce coś siędzieje. Wojna, Ukraina i Rumunia. A w tle skarb czyli 7 kilogramów złota.
Oksana i Jakub i ich szalone przygody.
Ksiązka dobra na lato (na leżaczek)
W tej książce coś siędzieje. Wojna, Ukraina i Rumunia. A w tle skarb czyli 7 kilogramów złota.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOksana i Jakub i ich szalone przygody.
Ksiązka dobra na lato (na leżaczek)
Druga część przygód Oksany i Kuby przeczytane. Czyta się tak samo dobrze jak Uciekaj z Kijowa. Jeszcze lepiej przybliżona Ukraina, jej historia, Odessa, no i smaczek na koniec Rumunia. Książka połknięta.
Druga część przygód Oksany i Kuby przeczytane. Czyta się tak samo dobrze jak Uciekaj z Kijowa. Jeszcze lepiej przybliżona Ukraina, jej historia, Odessa, no i smaczek na koniec Rumunia. Książka połknięta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie książki, które czyta się z ciekawością, ale bez przyspieszonego bicia serca. I właśnie takie było dla mnie "Siedem kilogramów złota" autorstwa Artura Pacuły.
To historia, w której przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Zaginiony skarb, wojenne zawirowania, Kresy, tajemnice sprzed lat - już sam fundament fabuły brzmi obiecująco.
I rzeczywiście, autor buduje intrygę wokół legendy o złocie, które przepadło, a którego ślad prowadzi przez Ukrainę - od Kijowa, przez Lwów, aż po Odessę. Bardzo podobało mi się to historyczne tło. Czułam, że ta opowieść ma korzenie, że nie jest tylko sensacyjną gonitwą za błyskotkami, ale próbą dotknięcia czegoś większego - pamięci, tożsamości, przeszłości.
Główna bohaterka, Oksana - historyczka pracująca w ministerstwie kultury - jest postacią, którą łatwo polubić. Inteligentna, zdeterminowana, momentami trochę zbyt "idealnie" odnajdująca kolejne tropy, ale mimo to wiarygodna w swoich emocjach.
Jej relacja z Kubą wnosi do tej historii nutę subtelności. Nie jest to romans, który krzyczy. To raczej ciche napięcie między wierszami - i przyznam, że momentami chciałam od niego trochę więcej.
Akcja toczy się sprawnie. Są pościgi, zagrożenie, jest tempo. Książkę czyta się szybko i to zdecydowanie jej plus. Jednak… zabrakło mi efektu "wow". Kilka zwrotów akcji było dla mnie przewidywalnych. Nie czułam tego ścisku w żołądku, który sprawia, że odkładam wszystko inne, bo MUSZĘ wiedzieć, co dalej.
Ale nie zrozumcie mnie źle - to dobra, solidna historia. Taka, która sprawdzi się jako wciągająca lektura na kilka wieczorów. Taka, przy której nie będziecie się nudzić. Po prostu nie zostanie ze mną na długo.
Doceniam research, historyczne osadzenie fabuły i próbę połączenia sensacji z czymś głębszym. I myślę, że osoby lubiące przygodowo-historyczne klimaty naprawdę mogą się tu odnaleźć.
To naprawdę dobra książka. Ciekawa. Warta poznania. Ale nie taka, która rozbije mi serce albo nie pozwoli zasnąć (może dlatego, że nie do końca ta historia wpisuje się w klimaty, po które sięgam najczęściej).
A Wy, lubicie historie o zaginionych skarbach?
Są takie książki, które czyta się z ciekawością, ale bez przyspieszonego bicia serca. I właśnie takie było dla mnie "Siedem kilogramów złota" autorstwa Artura Pacuły.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo historia, w której przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Zaginiony skarb, wojenne zawirowania, Kresy, tajemnice sprzed lat - już sam fundament fabuły brzmi obiecująco.
I rzeczywiście, autor buduje...
Zawsze z wielką chęcią sięgam po nieznane mi nazwiska. Ciekawią mnie pod względem samego pomysłu, tego czy będzie „świeży” czy jednak da się wyczuć wpływy „wielkich i znanych”. Uważam, że od czasu do czasu warto przewietrzyć swoją biblioteczkę. Zawsze zaistnieje wtedy szansa, że odkryje się kolejnego autora, na którego książki będzie warto czekać. Tym razem swoją powieścią zdołał mnie zainteresować Artur Pacuła.
Oksana zaczęła pracę w Ministerstwie Kultury w Kijowie. Była zakochana w dziełach sztuki i wykonywała pracę z wielkim zaangażowaniem. Z czasem okazało się, że zbyt wielkim. Do jej zadań należało między innymi odnajdowanie zaginionych w czasie wojennych zawieruch zbiorów mających dużą wartość dla narodu ukraińskiego. Przypadkiem trafiła na ślad zaginionego Skarbu Michałkowskiego i zaczęła starania, by go odzyskać. Nie wszystkim się to spodobało. Tajemnicze, wysoko postawione osoby postarały się, żeby na dziewczynę padły ciężkie oskarżenia o oszustwa i kradzieże eksponatów. By dokonać jej aresztowania, postawiono na nogi całą policję, nie tylko kijowską. Dziewczyna musiała uciekać.
Czy Oksana wraz z garstką wiernych przyjaciół zdoła się wybronić przed oskarżeniem?
Kto postawił na niej krzyżyk i chce wyeliminować z gry?
Gdzie jest ukryty Skarb Michałkowski?
Szukanie odpowiedzi na te pytania ułatwia sama konstrukcja powieści, która już na samym początku przyjemnie mnie zaskoczyła wartką akcją. Dynamiczne tempo podkręcały króciutkie, czasem i nawet kilkuakapitowe rozdziały. Dzięki nim przez fabułę się płynęło, a książkę czytało się lekko i z przyjemnością. Podobała mi się kreacja bohaterów, a przede wszystkim szczegółowy opis miejsc akcji: piękno i zabytki Kijowa, Lwowa czy Odessy. Niektóre miejsca aż chciałoby się zobaczyć na własne oczy, a nie tylko w wyobraźni. To zasługa plastycznego języka, dzięki któremu autor zapewnił czytelnikom wielowymiarową rozrywkę.
Artur Pacuła stworzył swoisty miks gatunkowy. Każdy znajdzie coś dla siebie: są i ciekawe, bardzo liczne historyczne odniesienia, są pościgi i brawurowe ucieczki, poszukiwania ukrytego skarbu rodem z filmów z serii Indiany Jonesa, subtelny wątek romansowy, a nawet i nienarzucający się kryminalny aspekt. To wszystko sprawia, że „Siedem kilogramów złota” czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem od samego początku aż do ostatniego zdania. Na plus zaliczam też styl autora. Jest prosty, ale nie prostacki, nie żongluje zapychaczami, wszystko ma swoje miejsce i kontekst, nawet można było się uśmiechnąć czytając inteligentnie dialogi naszpikowane ironicznym humorem. Jednak poza czystą rozrywką, lektura niesie ze sobą sporą dawkę wiedzy. Przede wszystkim można się było dowiedzieć o Muzeum Dzieduszyckich we Lwowie, o Skarbie Michałowskim, który miał wielką wartość zarówno historyczną, jak i artystyczną. Zaginął lub został wywieziony do ZSRR w 1940 roku po zajęciu Lwowa przez Armię Czerwoną. Co się z nim tak naprawdę stało? Może wcale nie zostało wywiezione tylko ktoś zdołał je ukryć i ochronić przed wywózką? Artur Pacuła w literacki sposób przedstawił jedną z alternatyw.
„Siedem kilogramów złota” polecam każdemu, kto lubi zagłębić się w historycznych zawirowaniach, które są zgrabnie wplecione w fabułę oraz dynamiczną i podróżniczą akcję.
Zawsze z wielką chęcią sięgam po nieznane mi nazwiska. Ciekawią mnie pod względem samego pomysłu, tego czy będzie „świeży” czy jednak da się wyczuć wpływy „wielkich i znanych”. Uważam, że od czasu do czasu warto przewietrzyć swoją biblioteczkę. Zawsze zaistnieje wtedy szansa, że odkryje się kolejnego autora, na którego książki będzie warto czekać. Tym razem swoją powieścią ...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako autor nie chcę książki oczywiście oceniać :-) Ale zachęcam do czytania i... słuchania soundtracku do niej. Linki do YT oraz Spotify:
https://youtube.com/playlist?list=PLoczSMKm9gKG38MamezLg4s18jXZxPBCx&si=327SS0gonFsiGbQg
https://open.spotify.com/playlist/6r609N95qAk3zCf1x02xhH?si=ETZ7QfbXSHG5Ens2GBtL9w&pi=7M8JThfRRr-4W
„Deliverance” zespołu The Script
„Energy Never Dies” zespołu The Script
„Give the Love Around” zespołu The Script
„Superheroes” zespołu The Script
“Hall of Fame” zespołu The Script
Akustyczna wersja piosenki „Man Who Can't Be Moved” zespołu The Script
„Freedom Child” zespołu The Script
„Millionaires” zespołu The Script
Jako autor nie chcę książki oczywiście oceniać :-) Ale zachęcam do czytania i... słuchania soundtracku do niej. Linki do YT oraz Spotify:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://youtube.com/playlist?list=PLoczSMKm9gKG38MamezLg4s18jXZxPBCx&si=327SS0gonFsiGbQg
https://open.spotify.com/playlist/6r609N95qAk3zCf1x02xhH?si=ETZ7QfbXSHG5Ens2GBtL9w&pi=7M8JThfRRr-4W
„Deliverance” zespołu The Script
„Energy Never...
„Siedem kilogramów złota” to kolejna powieść w dorobku Artura Pacuły skierowana do miłośników przygody i historycznych zagadek. Na kartach książki ponownie spotykamy bohaterów, którzy grali pierwsze skrzypce w poprzedniej odsłonie cyklu: Oksanę oraz Jakuba Burskiego. Ona – absolwentka Uniwersytetu Kijowskiego i pracownica ukraińskiego Ministerstwa Kultury – piastuje odpowiedzialne stanowisko w departamencie zajmującym się odzyskiwaniem zaginionych i zagrabionych dzieł sztuki. On – krakowski naukowiec specjalizujący się w historii Kresów. Oksana, podobnie jak niegdyś legendarny Tomasz NN, czyli Pan Samochodzik, natrafia na trop Skarbu Michałkowskiego, odkrytego pod koniec XIX wieku na Kresach…
http://www.zapomnianabiblioteka.pl/2026/01/siedem-kilogramow-zota.html
„Siedem kilogramów złota” to kolejna powieść w dorobku Artura Pacuły skierowana do miłośników przygody i historycznych zagadek. Na kartach książki ponownie spotykamy bohaterów, którzy grali pierwsze skrzypce w poprzedniej odsłonie cyklu: Oksanę oraz Jakuba Burskiego. Ona – absolwentka Uniwersytetu Kijowskiego i pracownica ukraińskiego Ministerstwa Kultury – piastuje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Siedem kilogramów złota” Artur Pacuła.
Ukraina, podobnie jak Polska, ma dość burzliwą historię, nasze losy często się przeplatały na przełomie wieków. W pewnym sensie jesteśmy ze sobą powiązani i nie mam tu na myśli tylko wspólnej historii, często dramatycznej, ale również nasze słowiańskie pochodzenie. Niegdyś, część obecnej Ukrainy, a także Białorusi i Litwy należała do Polski, w okresie międzywojennym nazywano ją Kresami Wschodnimi, tam urodziło się i mieszkało wielu dobrze nam znanych Polaków, tam zdobywali wykształcenie, tam posiadali swoje majątki, budowali soje domy, zakładali rodziny i tworzyli polską kulturę. I tam pozostał dorobek ich życia oraz pamiątki naszej kultury i sztuki, skąd podczas II Wojny Światowej najpierw Niemcy, a później Sowieci je zagrabili i wywieźli na swoje tereny. Oczywiście nie było to wyłącznie polskie dziedzictwo, ale Artur Pacuła w swojej powieści „Siedem kilogramów złota” ogniskuje naszą uwagę właśnie na tej części ukradzionych przez agresorów dzieł sztuki.
Tytułowe siedem kilogramów złota, to tak zwany Skarb Michalkowski, który został odnaleziony na Kresach Wschodnich pod koniec XIX wieku. Odkryty skarb, którego wiek określono na półtora tysiąca lat, został umieszczony w muzeum hrabiego Dzieduszyckiego we Lwowie i stamtąd właśnie został skradziony przez Sowietów podczas wojny.
Oksana, główna bohaterka powieści Artura Pacuły „Siedem kilogramów złota”, młoda absolwentka historii pracuje w ministerstwie kultury Ukrainy w Kijowie i wraz ze swoimi dwoma, zbliżającymi się do emerytury koleżankami z pokoju, Anfisą i Anastasiją, czyli „Drużyną A” poszukują i próbują odzyskać zagrabione dzieła sztuki.
Lubię książki historyczne lub z wątkami historycznymi, a jeśli jest to jednocześnie kryminał lub thriller i trochę romansu, to lektura jest jak najbardziej trafiona. Zatem książka Artura Pacuły „Siedem kilogramów złota” świetnie się tu wpisała. A zaczyna się niemal jak u Hitchcocka: „najpierw jest trzęsienie ziemi, a potem napięcie zaczyna narastać”. Oksana wraz ze swoim znajomym, Jakubem Burskim, doktorem historii i wykładowcą na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, zaprzyjaźnionym z nimi kijowskim policjantem Wiktorem Siemonyczem, „Drużyną A” oraz jeszcze kilkoma innymi osobami, włączając w to gangsterów zostają wplątani w poważną aferę sięgającą wysokich szczeblów władzy w ministerstwie kultury Ukrainy.
Szybka akcja, barwne postacie, interesująco zakreślone przez autora, zmieniające się miejsca akcji począwszy od Kijowa, poprzez Lwów, Odessę, Izmaił aż do Bukaresztu, ucieczki, pościgi, podróże, to zasadnicze cechy tej powieści, którą trudno zakwalifikować do jednej kategorii. Albowiem jest to historyczno – sensacyjna powieść akcji, z elementami romansu, który sam w sobie jest dość intrygującą częścią fabuły. Artur Pacuła obrazowo opisuje nam miasta i miasteczka, po których przemieszczają się bohaterowie jego książki „Siedem kilogramów złota”, sugestywnie prezentuje niektóre tradycyjne potrawy, a co najważniejsze podaje wiele faktów historycznych, o których niewiele wiemy, chociażby o wyspach Sołowieckich, czy rumuńskiej okupacji części Ukrainy w okresie II Wojny Światowej, nie wspominając o tytułowym Skarbie Michałkowskim. Świetnie się bawiłam czytając tę książkę, chociaż trochę żałuję, że nie znałam wcześniejszych przygód Oksany i jej przyjaciół, do których autor Artur Pacuła niejednokrotnie nawiązywał w tomie „Siedem kilogramów złota”. Zdecydowanie polecam.
„Siedem kilogramów złota” Artur Pacuła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUkraina, podobnie jak Polska, ma dość burzliwą historię, nasze losy często się przeplatały na przełomie wieków. W pewnym sensie jesteśmy ze sobą powiązani i nie mam tu na myśli tylko wspólnej historii, często dramatycznej, ale również nasze słowiańskie pochodzenie. Niegdyś, część obecnej Ukrainy, a także Białorusi i Litwy należała do...
Nie ma szczęścia ta nasza sąsiadka – Ukraina. Wpierw atakuje ją człowiek, który ma więcej klonów niż przewidziały Gwiezdne Wojny, a teraz jeden z autorów pozbawił muzeum hrabiego Dzieduszyckiego, Skarbu Michałkowskiego, który odnaleziony pod koniec XIX wieku spoczywał sobie spokojnie wśród całej sterty historii.
To Adam Pacuła, który w najnowszej książce "Siedem kilogramów złota" zaprasza czytelnika w podróż śladami zaginionego w czasie wojny skarbu, którego po dziś dzień nie udało się odnaleźć. Na jego trop wpada Oksana, pracownica ukraińskiego Ministerstwa Kultury, która ścigana i oskarżana o handel na boku, ucieka przed rosyjskim oprawcą. O pomoc prosi Jakuba Burskiego. I tu się zdziwicie, koleś nie porzucił lekarskiego stetoskopu na rzecz uganiania się za klejnotami. Tu chodzi o innego Burskiego! Naukowiec z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który specjalizując się w historii kresów, daje się wciągnąć w szaleńcze (miejscami) poszukiwania skarbu. Między tą dwójką iskrzy jak w noc sylwestrową! Niby fajerwerki są, ale każdy boi się wystrzału! W obrębie fabuły plątają się również postacie drugoplanowe, które w moim odczuciu bywają niekiedy bardziej wyraziści niż główni bohaterowie. Może to kwestia zażywania Rutinoscorbinu! Ale chociażby duet Anfisa i Anastasija, dwóch starszych pań, które ryzykując posady, pragną zaznaczyć swój udział w odnalezieniu historycznej zguby.
Adam Pacuła stworzył książkę multigatunkową. Znajdziemy w niej ściągawkę z dziejów Ukrainy, Rosji, a nawet Rumunii, co dla miłośników historii może być nie lada gratką. Dla mnie ten aspekt był cięższy od tytułu powieści. Kryminalne tło również pojawia się w książce, jednak nie ma co liczyć na wysyp trupów. Jest za to sporo dobrej sensacji i przygody. Takie poszukiwacze zaginionej arki, która ostatnio widziana była u Zełenskiego! Ogromnym walorem tej książki jest język, którym operuje autor. "Siedem kilogramów złota" mimo ciężkości lekko wychodzącej poza tytuł, szczycić się może lekkim piórem, które niesie czytelnika przez całą lekturę. Niech i Was poniesie!
Nie ma szczęścia ta nasza sąsiadka – Ukraina. Wpierw atakuje ją człowiek, który ma więcej klonów niż przewidziały Gwiezdne Wojny, a teraz jeden z autorów pozbawił muzeum hrabiego Dzieduszyckiego, Skarbu Michałkowskiego, który odnaleziony pod koniec XIX wieku spoczywał sobie spokojnie wśród całej sterty historii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo Adam Pacuła, który w najnowszej książce "Siedem kilogramów...
„Siedem kilogramów złota” Artura Pacuły to opowieść, która bardziej niż samym kryminałem fascynuje grą charakterów wokół jednego, pozornie prostego celu. Najbardziej utkwił w pamięci moment, gdy bohaterowie zaczynają podejrzewać siebie nawzajem o każdą, nawet najmniejszą decyzję - napięcie rodzi się tu z ludzkich słabości, a nie tylko z akcji. Fabuła mknie szybko, czasem aż za bardzo, co sprawia, że niektóre wydarzenia wydają się nieco pośpieszne. Mimo to książka wciąga i zostawia poczucie „co by było, gdyby…”, co sprawia, że dobrze się ją wspomina.
„Siedem kilogramów złota” Artura Pacuły to opowieść, która bardziej niż samym kryminałem fascynuje grą charakterów wokół jednego, pozornie prostego celu. Najbardziej utkwił w pamięci moment, gdy bohaterowie zaczynają podejrzewać siebie nawzajem o każdą, nawet najmniejszą decyzję - napięcie rodzi się tu z ludzkich słabości, a nie tylko z akcji. Fabuła mknie szybko, czasem aż...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to