rozwińzwiń

A świat trwa

Okładka książki A świat trwa autorstwa László Krasznahorkai
Okładka książki A świat trwa autorstwa László Krasznahorkai
László Krasznahorkai Wydawnictwo: Czarne Seria: nowa klasyka literatura piękna
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
nowa klasyka
Tytuł oryginału:
Megy a világ
Data wydania:
2025-12-03
Data 1. wyd. pol.:
2025-12-03
Data 1. wydania:
2017-11-02
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383962283
Tłumacz:
Elżbieta Sobolewska
Literacka Nagroda Nobla 2025

Z posłowiem Elżbiety Sobolewskiej

Wyobraźnia László Krasznahorkaiego zdaje się nie mieć granic. Węgierski mistrz prozy znów oprowadza nas po gabinecie krzywych luster, w których pozwala przejrzeć się naszym skrywanym lękom.

Dwadzieścia jeden opowieści, które składają się na ten tom, opisuje świat z perspektywy niezwykłych bohaterów: outsiderów, wędrowców, wyobcowanych ekscentryków, ludzi rozpaczliwie poszukujących porządku w otaczającej ich rzeczywistości, a przede wszystkim – sensu własnego istnienia. Za wartkim strumieniem ich myśli, monologów, czasem lamentów zdaje się skrywać ten sam tajemniczy protagonista, przywdziewający jedynie fantazyjne maski. Ktoś jak my strwożony absurdem, któremu się przygląda.

„A świat trwa” to przejmująca próba opisania kondycji człowieka we współczesności. Zagubionego i osamotnionego w gąszczu sprzecznych narracji. A przy tym stale odwracającego wzrok od tego, co ważne, unikającego konfrontacji z prawdą, uparcie starającego się nie dostrzegać, że katastrofa, której intuicyjnie tak bardzo się obawia, już się dokonała, lecz w wymiarze duchowym i nie została przezeń zauważona.

„W swojej hipnotycznej prozie, która rozciąga czas i rozrywa przestrzeń, Krasznahorkai z obsesją przywiązany pozostaje do katastroficznej wizji świata, oddając wewnętrzny rytm człowieka zagubionego w absurdzie istnienia. Narracja, płynąca niczym rwąca rzeka myśli, wciąga czytelnika w uniwersum, gdzie każdy gest i każde słowo mają egzystencjalny wymiar. Język Krasznahorkaia jest niczym pęknięty obiektyw: wprawdzie zniekształca, ale i tak pozwala zajrzeć głębiej, pod powierzchnię rzeczywistości?”
Fragment posłowia Elżbiety Sobolewskiej, tłumaczki „A świat trwa”

„László Krasznahorkai jest wielkim pisarzem epickim, osadzonym w środkowoeuropejskiej
tradycji, sięgającej od Kafki do Thomasa Bernharda, charakteryzującej się absurdyzmem
i groteskowym nadmiarem” – napisał w laudacji noblowskiej Anders Olsson, przewodniczący
Akademii Szwedzkiej, która przyznała pisarzowi Nagrodę Nobla 2025 w dziedzinie literatury.
Średnia ocen
6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup A świat trwa w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

A świat trwa



1289 738

Oceny książki A świat trwa

Średnia ocen
6,3 / 10
229 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce A świat trwa

avatar
103
63

Na półkach:

pierwsze opowiadanie obiecujące, ono zostanie ze mną na zawsze. Potem czasem aż nudno, aż męcząco. Czasem zrozumiale, w punkt, czasem bez większego sensu, chaotycznie. Może o to chodziło? w końcu to filozofia życia- różnie w nim jest; raz tak, raz tak, a raz jeszcze inaczej. Możliwe, że i to celowy zabieg stylistyczny.

pierwsze opowiadanie obiecujące, ono zostanie ze mną na zawsze. Potem czasem aż nudno, aż męcząco. Czasem zrozumiale, w punkt, czasem bez większego sensu, chaotycznie. Może o to chodziło? w końcu to filozofia życia- różnie w nim jest; raz tak, raz tak, a raz jeszcze inaczej. Możliwe, że i to celowy zabieg stylistyczny.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
20
20

Na półkach:

On

I Szerzy

„I była leworęczna.” - jako osoba także leworęczna czuję się zobowiązany do szerzenia leworęcznej filozofii życia.

II Recenzuje

Ale nie sprowadzając tej książki do tylko tego jednego cytatu, myślę, że warto sięgnąć po tę pozycję, lecz jedynie wtedy, gdy ma się już jakieś doświadczenia z bardziej zawiłymi tekstami, bo forma, w której jest ona napisana potrafi „złamać” mózgowie i wymaga bardzo dobrej umiejętności koncentracji, ponieważ łatwo się zgubić, tak, łatwo się zgubić, gdy jedno zdanie zajmuje aż kilka stron, mimo to, każda z opowieści jest bardzo ciekawa i zachęcam do czytania (choć może nie w klubie książki, bo jego członkowie nie są zadowoleni, gdy ktoś tam wspomina László Krasznahorkaiego),choć był on tłumaczem kabinowym i zawsze chciał pojechać, choćby raz w życiu, pojechać przede wszystkim nad wodospad Angel albo Wiktorii, a przynajmniej ten w Szafuzie.

On

I Szerzy

„I była leworęczna.” - jako osoba także leworęczna czuję się zobowiązany do szerzenia leworęcznej filozofii życia.

II Recenzuje

Ale nie sprowadzając tej książki do tylko tego jednego cytatu, myślę, że warto sięgnąć po tę pozycję, lecz jedynie wtedy, gdy ma się już jakieś doświadczenia z bardziej zawiłymi tekstami, bo forma, w której jest ona napisana...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
188
143

Na półkach:

A świat trwa choć to bez sensu i jeszcze oszalał, zdaje się taki leitmotiv autorowi przyświeca, i jak się wydostać, a co ja wiem, siedzę w święta z dwoma braćmi pieskami na wsi i z nimi gadam, słoneczko, trawka, szkoła franciszkańska, pogoda ładna mówię bracia, ptaszki śpiewają cudnie, a może nie? reżyser Herzog kiedyś powiedział, że wcale nie, bo z bólu wrzeszczą strasznie, a przypominam sobie taką scenę; Daleko od szosy, oglądało się którymś latem w kablówce, jak ten Leszek wbił na studencką imprezkę do miasta na tym swoim wymarzonym motorze, za studentką z wakacji tak chyba pobiegł i tam leci jakiś okropny dla Leszka jazz, w innym pokoju konkretna rozpusta, a w kolejnym już zgnębiony prawie do parki się przysiada i panna nawija do kolesia, że Kafka to krzyk rozpaczy, no to już było za dużo dla Leszka, bez przesady, wcisnął gazety pod kurtkę, bo zimno na dworze i na motorze do wsi wio z powrotem, ale mieli dziadkowie i rodzice ekstra telewizję, a po co o tym gadam w ogóle, powiedzmy, że taką mam technikę jak nie wiem co powiedzieć, pan Wariat zauważył słusznie, że daremnym jest tutaj streszczać cokolwiek, streszczeń nie czytam, więc nie produkuję, jeden nie mógł w nocy spać, bo trzymał kredens, inny bo metafory interpretuje, tu też nie pomogę, no proszę ja was, no o czym była Zagubiona autostrada, albo jeszcze lepiej ta nudna Incepcja? i przegrzewały się ludziom na forach hurtowo synapsy w głowach, bolesna sytuacja, a ja doznaję, szybuję z wiatrem jak nauczał Tarkowski Andriej, sztukę trzeba przeżyć, nie tylko zrozumieć i no Laszlo nie siejmy tak defetyzmu może, choć to nie tylko to w tej książce przecież, przede wszystkim czyta się bardzo dobrze, flow jak trzeba, pędzą zdania strumieniem, zwłaszcza gdy opowiada, bo gdy mówił to czasem odpływałem myślą jaskółczą do kanu na Biebrzę, jest taki plan niebawem - a każda kropla Gangesu jest świątynią samą w sobie - szpalery drzew, mgliste zarysy obłoków przepływające w szemrzącym nurcie, tak sunąć, dać się nieść w błogostanie, słuchać tych śpiewów czy jęków ptasich, w teraźniejszości ciągle, to dobre, jak sto osiem minut Gagarina tam w górze, albo gdy Pedro zboczył z tej drogi 381 i co jeszcze, piekło i pioruny, tak narzekałem troszkę, a jednocześnie, że całkiem niezłe, no nie wiem co mam Ci Laszlo powiedzieć, że jeśli mam wybierać między smutkiem a nicością, wybieram smutek? No nie wiem. Jestem jeszcze w drodze.

A świat trwa choć to bez sensu i jeszcze oszalał, zdaje się taki leitmotiv autorowi przyświeca, i jak się wydostać, a co ja wiem, siedzę w święta z dwoma braćmi pieskami na wsi i z nimi gadam, słoneczko, trawka, szkoła franciszkańska, pogoda ładna mówię bracia, ptaszki śpiewają cudnie, a może nie? reżyser Herzog kiedyś powiedział, że wcale nie, bo z bólu wrzeszczą...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1163 użytkowników ma tytuł A świat trwa na półkach głównych
  • 806
  • 286
  • 71
157 użytkowników ma tytuł A świat trwa na półkach dodatkowych
  • 96
  • 25
  • 14
  • 6
  • 6
  • 6
  • 4

Inne książki autora

László Krasznahorkai
László Krasznahorkai
Laureat Literackiej Nagrody Nobla w 2025r. László Krasznahorkai urodził się w 1954 w miejscowości Gyula na południu Węgier. Studiował prawo na uniwersytetach w Segedynie i Budapeszcie. Ostatecznie zdobył dyplom na wydziale humanistycznym Uniwersytetu Budapeszteńskiego. Autor dziewięciu powieści, dwóch tomów opowiadań oraz kilku scenariuszy filmowych. Zadebiutował powieściowo w 1985 roku Szatańskim tangiem, opowiadającym o grupie mieszkańców zapadłej wsi. Pogrążeni w rozpaczy i beznadziei, w strugach październikowego deszczu i błocie, ożywiają się dopiero, gdy do wsi powraca człowiek, który wydaje się nowym Mesjaszem. Po lekturze kolejnej jego powieści, Melancholii sprzeciwu, Susan Sontag okrzyknęła Krasznahorkaia „mistrzem apokalipsy”. W tej gorączkowej, fantastycznej opowieści, rozgrywającej się w małym węgierskim miasteczku, punktem zwrotnym staje się przybycie upiornego cyrku wraz z główną atrakcją – truchłem wieloryba. Trzecią znaną polskiemu czytelnikowi powieścią jest Wojna i wojna, w której pisarz przenosi się poza granice ojczyzny, pozwalając skromnemu archiwiście Korinowi podjąć decyzję o podróży z Budapesztu do Nowego Jorku, aby na chwilę znaleźć się w centrum świata. Wszystkie jego utwory ukazały się po polsku w przekładzie Elżbiety Sobolewskiej. Na podstawie Szatańskiego tanga i Melancholii sprzeciwu powstały wybitne filmy w reżyserii Béli Tarra. Krasznahorkai po raz pierwszy opuścił rządzone przez Kádára Węgry w 1987 roku, spędził rok w Berlinie Zachodnim. Od czasu upadku bloku wschodniego stale zmienia miejsce zamieszkania. Często wraca do Niemiec i na Węgry. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród, m.in. Międzynarodowego Bookera, Nagrody Kossutha (najważniejszej węgierskiej nagrody państwowej),Amerykańskiej Nagrody Książkowej i Austriackiej Nagrody Państwowej w dziedzinie literatury. W 2025 roku został laureatem Nagrody Nobla. Akademia Szwedzka wyróżniła go „za fascynującą i wizjonerską twórczość, która w obliczu apokaliptycznego terroru potwierdza siłę sztuki”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tylko durnie żyją do końca Zyta Rudzka
Tylko durnie żyją do końca
Zyta Rudzka
Lida zapłakała w życiu tylko raz, wyrażając żałobę po niespełnieniu największego marzenia; powoli godząc się z tym, że na pewne warunki nie ma rady. Nie przeskoczysz, choćbyś chciał bo świat i ludzie szybko sprowadzą cię do parkietu. Położą pod butem. A potem jeszcze oplują dla pewności, że zrozumiałeś swoje położenie. Lida zaczęła więc stopniowo wyłamywaĉ się z oswojonych pobieżnie schematów. Najpierw odrzuciła intelektualizm płynący w jej żyłach od strony rodziców, a kilka lat póżniej miasto, by na nowym, wiejskim terenie doświadczyć namacalnie deklasacji w podupadłym gospodarstwie. Ale na tym nie koniec postępującej degradacji. Bezlitosnego szargania rodzicielskich nadziei. Lida bowiem bewstydnie wikła się w autorski hedonizm: osobliwą mieszankę miłosnej - choć wytrwałej - swobody, poważania kultury fizycznej oraz koneserskiej, rzecz jasna wyłącznie "rekreacyjnej" kultury spożywania bimbru własnej produkcji. Zyta Rudzka serwuje nam szarpaną, stylizowaną i mocną w wydźwięku prozę. Taką w której wrodzona mądrość miesza się z filozoficznym bełkotem. Pijackim przegięciem. Swoistą pozą, którą bohaterowie przybierają, gdy brakuje już słów, które można by wypowiedzieć po wielu latach wspólnego życia w powszechnie nieakceptowanej konfiguracji. Autorka zdecydowanie nie uznaje półśrodków. Tam, gdzie trzeba uderza prosto w oczy i to ze zdwojoną siłą. Jednakże w momentach wymagających okazania śladu czułości, przywiązania czy zwyczajnej nostalgii za przeszłością stosownie tonuje język Lidy, naszej zapalczywej narratorki. Gorącej ciałem, mową i temperamentem. Polskiej Dolly Parton z imponującą kolekcją gwizdków trenerskich wyeksponowaną na szyi. "Tylko durnie żyją do końca" to historia ludzi żyjących w trójkącie, bez planu, na marginesie lokalnej społeczności. Wykolejonych, ale w pewnym sensie... szczęśliwych? Nie oglądających się na konwenanse, a zatem budzących takie zgorszenie, że nawet ksiądz ucieka na ich widok, gdzie pieprz rośnie. IG: zlizujelitery
Deppowa - awatar Deppowa
oceniła na78 dni temu
Nic nie rośnie w blasku księżyca Torborg Nedreaas
Nic nie rośnie w blasku księżyca
Torborg Nedreaas
To historia, która uderza w czytelnika swoją intensywnością emocji i bezlitosną szczerością wobec ludzkich słabości. Namiętność, pożądliwość i zguba młodości splatają się tu w opowieść, w której rozpalona miłość nie daje ukojenia, lecz prowadzi do konsekwencji, od których nie ma ucieczki. Nic nie rośnie w blasku księżyca autorstwa Torborg Nedreaas ukazuje świat, w którym uczucia wymykają się spod kontroli, a ciało wygrywa z rozsądkiem. Bohaterka zostaje uwikłana w relację, która zamiast spełnienia przynosi cierpienie i poczucie straty. To właśnie ta nierównowaga między sercem a rozumem staje się osią całej historii. Szczególnie mocno wybrzmiewa kontekst społeczny — czasy, gdy posiadanie dziecka bez męża było uznawane za wstyd i moralny upadek. Autorka nie osądza, ale pokazuje, jak surowe normy potrafią złamać człowieka i odebrać mu przyszłość. W tej perspektywie opowieść staje się jeszcze bardziej przejmująca — to nie tylko historia jednostki, lecz także obraz społeczeństwa, które nie wybacza błędów młodości. To smutna, gorzka opowieść o miłości, która zamiast budować, niszczy. O wyborach podejmowanych pod wpływem chwili i o cenie, jaką trzeba za nie zapłacić. Mimo że od jej napisania minęło sporo czasu, książka wciąż pozostaje aktualna — emocje, które opisuje, są uniwersalne i ponadczasowe. Czyta się ją dobrze, choć momentami potrafi przytłoczyć ciężarem przeżyć bohaterki. To nie jest lekka lektura, ale taka, która zostaje w pamięci. Przypomina, że namiętność bywa ślepa, a młodość — bezbronna wobec własnych pragnień.
Sylwia - awatar Sylwia
oceniła na72 dni temu
Aglo. Banką po Śląsku Zbigniew Rokita
Aglo. Banką po Śląsku
Zbigniew Rokita
Książka świetna, warta polecenia, choć z uczuciami mieszanymi. Co mi się podoba? Przede wszystkim ciekawe, niezbyt oklepane, ale ważne tematy. Dla mnie niezwykle poruszająca była historia dzieciństwa Pani Profesor, urodzonej na „ziemiach odzyskanych" przed ich „odzyskaniem". Opisana autentycznie, lecz bez zniechęcającego nadęcia. To są tematy znane Ślązakom, ale wymagające pielęgnacji pamięci - a może kiedyś ta pamięć przestanie w Polsce być wypierana. Jednak sięgając po tę książkę, spodziewałem się czegoś innego. Myślałem, że autor będzie opowiadał o miejscach, przez które ten tramwaj przejeżdża. A jest o czym opowiadać — chyba każdy z przystanków mógłby być przyczynkiem do osobnej historii. Autor zdecydował jednak, że poruszy tylko kilka tematów, czasami oddalając się kilkaset kilometrów od przystanku. Książka tak naprawdę jest zbiorem felietonów, trochę na siłę wiązanych z linią nr 7. Na szczęście te felietony są świetne :) Mam jeszcze jeden, bardzo osobisty powód, dla którego w książce nie znalazłem tego, czego oczekiwałem. W „Kajś" Rokita opisywał odkrywanie swojej śląskości. Jego doświadczenia były dość podobne do moich. Ja jednak na tej drodze miałem bardzo osobiste, niemal mistyczne doświadczenie, właśnie w tramwaju nr 7. Nie uświadamiałem sobie wówczas, że jadę w kierunku rodzinnego domu mojej babci, gdy przez okna tramwaju zobaczyłem widok z Chropaczowa ku Królewskiej Hucie - i nie wiem, skąd dotarło do mnie, że to jest widok, który mi opisywała, a moje nogi poczuły, że to tu są moje korzenie. Autor nie miał szans z tym przeżyciem. Chyba jednak coś we mnie miało nadzieję, że może on też przeżył coś takiego w siódemce... Ale nie ma co narzekać — wszystkie moje zastrzeżenia do książki są bardzo osobiste, a obiektywnie patrząc, jest świetna i naprawdę warta przeczytania.
pcspec - awatar pcspec
ocenił na82 dni temu
Drugie życie Czarnego Kota Stanisław Łubieński
Drugie życie Czarnego Kota
Stanisław Łubieński
„Drugie życie Czarnego Kota” to zbiór esejów o przyrodzie w Warszawie i na terenach podmiejskich wokół stolicy. To książka, którą docenią głównie miłośnicy przyrody, tacy którzy są zawsze gotowi na spotkanie z nią nawet wtedy, gdy mają akurat coś innego do zrobienia. Ta lektura zmienia sposób postrzegania miasta, uczy zauważać piękno przyrody w zgiełku miejskiego życia, inspiruje do spacerów i eksploracji w pobliżu miejsca zamieszkania, a także skłania do refleksji nad relacją człowieka z naturą. Autor pokazuje, że przyroda miejska jest ciekawa i różnorodna, bo miasto to mozaika różnych krajobrazów – parków, osiedli, terenów ruderalnych. Jeśli jesteś mieszkańcem miasta i lubisz praktykować bycie w przyrodzie codziennie, to przeczytanie publikacji Stanisława Łubieńskiego przysporzy ci dużo radości, pomoże oswoić przyrodę miejską i sprawi, że przestaniesz się frustrować myślami, że nie mieszkasz na wsi i rzadko masz czas wybrać się tam, gdzie są tereny zielone. Autor uświadamia też, że miejska przyroda jest ważna ze względów, nazwijmy to, higienicznych. Większość z nas bowiem żyje w miastach, w pospiesznym codziennym galopie i stresie. A kontakt z przyrodą - nawet tą na pobliskim skwerze czy trawniku - poprawia jakość życia, odstresowuje i pomaga nie zwariować we współczesnym świecie. Uważam, że „Drugie życie Czarnego Kota” to również książka o radzeniu sobie z poczuciem straty, czyli mająca działanie terapeutyczne. Przynajmniej dla mnie taką się okazała. Od zawsze mieszkałam w dzielnicy sąsiadującej z centrum miasta i rozległymi łąkami oraz pozostałościami po polach uprawnych. Podczas spacerów latami obserwowałam przyrodę tych terenów, wdzieranie się tam miejskiej zabudowy, które spowodowało stopniowe znikanie zajęcy, kuropatw, pokląskw, świergotków, pliszek żółtych, gąsiorków, czajek, sów, nietoperzy a nawet wróbli i gawronów. Ostatnio z osiedlowych trawników zniknęły nawet kosy, bo pojawiły się koty, które mieszkańcy bloków z upodobaniem wypuszczają, aby sobie pohasały na trawce, a zarządca terenów z równym upodobaniem wycina najdrobniejsze nawet siewki i krzewy. Kosy więc nie mają gdzie spokojnie zdobywać pożywienia i odchowywać młodych. Książka Łubieńskiego podpowiada co, mimo tych niekorzystnych zmian, możemy obserwować w naszej najbliższej okolicy, niesie też pocieszenie, że natura zawsze gotowa jest odzyskać to, co zabrała jej łakoma cywilizacja oraz ludzka pazerność i bezmyślność. Na uwagę zasługuje też charakter narracji, sposób snucia opowieści za pomocą metafor, czasem lirycznych a innym razem nieco zaskakujących, skłaniających do poszukiwania niezwykłości natury w miejscach, które zwykle uważamy za niewarte uwagi. To bardzo istotny, pozytywny aspekt tej książki. Kolejnym są liczne odwołania do historii Polski i Warszawy oraz interesujące uwagi na temat tego, jak w ostatnich trzystu latach zmieniły się naukowe metody badania fauny i flory. Opowieść o tym ile szkody w przyrodzie poczynili dziewiętnastowieczni zdobywcy ptasich okazów przeznaczonych do preparacji naprawdę budzi grozę. Szkoda, że autor nie zamieścił zdjęć przedstawiających omawiane z taką pasją rośliny, grzyby, porosty, śluzowce, owady i ptaki. Za ten brak odejmuję ⭐⭐.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na89 dni temu

Cytaty z książki A świat trwa

Więcej

... najdłużej trwający i najgłębszy smutek bierze się z miłości.

... najdłużej trwający i najgłębszy smutek bierze się z miłości.

László Krasznahorkai A świat trwa Zobacz więcej

(..) „idź na prawo”, znaczy dokładnie tyle samo co „idź na lewo”, gdyż obydwa kierunki wskazują na najdalszy, najbardziej oddalony teren naszych tęsknot, punkt, który można odnaleźć w sygnalizowanym kierunku, określają bowiem wcale nie praktyczna wiedza, wyczucie, zdolność, lecz wyłącznie pragnienie, tęsknota, by nie tylko możliwie najdalej znaleźć się od tego, co teraz, ale trafić na miejsce obiecane, gdzie człowiek może wreszcie spokojnie odetchnąć, gdyż o to właśnie idzie, o chwilę wytchnienia, tego właśnie szuka człowiek w wytęsknionej dali, spokoju po niewypowiedzianie przytłaczającym, bolesnym i szalonym niepokoju, który go ogarnia (…).

(..) „idź na prawo”, znaczy dokładnie tyle samo co „idź na lewo”, gdyż obydwa kierunki wskazują na najdalszy, najbardziej oddalony teren nas...

Rozwiń
László Krasznahorkai A świat trwa Zobacz więcej

(...) Ziemia jest myślą (...).

(...) Ziemia jest myślą (...).

László Krasznahorkai A świat trwa Zobacz więcej
Więcej