
A świat trwa

344 str. 5 godz. 44 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- nowa klasyka
- Tytuł oryginału:
- Megy a világ
- Data wydania:
- 2025-12-03
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-12-03
- Data 1. wydania:
- 2017-11-02
- Liczba stron:
- 344
- Czas czytania
- 5 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383962283
- Tłumacz:
- Elżbieta Sobolewska
Literacka Nagroda Nobla 2025
Z posłowiem Elżbiety Sobolewskiej
Wyobraźnia László Krasznahorkaiego zdaje się nie mieć granic. Węgierski mistrz prozy znów oprowadza nas po gabinecie krzywych luster, w których pozwala przejrzeć się naszym skrywanym lękom.
Dwadzieścia jeden opowieści, które składają się na ten tom, opisuje świat z perspektywy niezwykłych bohaterów: outsiderów, wędrowców, wyobcowanych ekscentryków, ludzi rozpaczliwie poszukujących porządku w otaczającej ich rzeczywistości, a przede wszystkim – sensu własnego istnienia. Za wartkim strumieniem ich myśli, monologów, czasem lamentów zdaje się skrywać ten sam tajemniczy protagonista, przywdziewający jedynie fantazyjne maski. Ktoś jak my strwożony absurdem, któremu się przygląda.
„A świat trwa” to przejmująca próba opisania kondycji człowieka we współczesności. Zagubionego i osamotnionego w gąszczu sprzecznych narracji. A przy tym stale odwracającego wzrok od tego, co ważne, unikającego konfrontacji z prawdą, uparcie starającego się nie dostrzegać, że katastrofa, której intuicyjnie tak bardzo się obawia, już się dokonała, lecz w wymiarze duchowym i nie została przezeń zauważona.
„W swojej hipnotycznej prozie, która rozciąga czas i rozrywa przestrzeń, Krasznahorkai z obsesją przywiązany pozostaje do katastroficznej wizji świata, oddając wewnętrzny rytm człowieka zagubionego w absurdzie istnienia. Narracja, płynąca niczym rwąca rzeka myśli, wciąga czytelnika w uniwersum, gdzie każdy gest i każde słowo mają egzystencjalny wymiar. Język Krasznahorkaia jest niczym pęknięty obiektyw: wprawdzie zniekształca, ale i tak pozwala zajrzeć głębiej, pod powierzchnię rzeczywistości?”
Fragment posłowia Elżbiety Sobolewskiej, tłumaczki „A świat trwa”
„László Krasznahorkai jest wielkim pisarzem epickim, osadzonym w środkowoeuropejskiej
tradycji, sięgającej od Kafki do Thomasa Bernharda, charakteryzującej się absurdyzmem
i groteskowym nadmiarem” – napisał w laudacji noblowskiej Anders Olsson, przewodniczący
Akademii Szwedzkiej, która przyznała pisarzowi Nagrodę Nobla 2025 w dziedzinie literatury.
Z posłowiem Elżbiety Sobolewskiej
Wyobraźnia László Krasznahorkaiego zdaje się nie mieć granic. Węgierski mistrz prozy znów oprowadza nas po gabinecie krzywych luster, w których pozwala przejrzeć się naszym skrywanym lękom.
Dwadzieścia jeden opowieści, które składają się na ten tom, opisuje świat z perspektywy niezwykłych bohaterów: outsiderów, wędrowców, wyobcowanych ekscentryków, ludzi rozpaczliwie poszukujących porządku w otaczającej ich rzeczywistości, a przede wszystkim – sensu własnego istnienia. Za wartkim strumieniem ich myśli, monologów, czasem lamentów zdaje się skrywać ten sam tajemniczy protagonista, przywdziewający jedynie fantazyjne maski. Ktoś jak my strwożony absurdem, któremu się przygląda.
„A świat trwa” to przejmująca próba opisania kondycji człowieka we współczesności. Zagubionego i osamotnionego w gąszczu sprzecznych narracji. A przy tym stale odwracającego wzrok od tego, co ważne, unikającego konfrontacji z prawdą, uparcie starającego się nie dostrzegać, że katastrofa, której intuicyjnie tak bardzo się obawia, już się dokonała, lecz w wymiarze duchowym i nie została przezeń zauważona.
„W swojej hipnotycznej prozie, która rozciąga czas i rozrywa przestrzeń, Krasznahorkai z obsesją przywiązany pozostaje do katastroficznej wizji świata, oddając wewnętrzny rytm człowieka zagubionego w absurdzie istnienia. Narracja, płynąca niczym rwąca rzeka myśli, wciąga czytelnika w uniwersum, gdzie każdy gest i każde słowo mają egzystencjalny wymiar. Język Krasznahorkaia jest niczym pęknięty obiektyw: wprawdzie zniekształca, ale i tak pozwala zajrzeć głębiej, pod powierzchnię rzeczywistości?”
Fragment posłowia Elżbiety Sobolewskiej, tłumaczki „A świat trwa”
„László Krasznahorkai jest wielkim pisarzem epickim, osadzonym w środkowoeuropejskiej
tradycji, sięgającej od Kafki do Thomasa Bernharda, charakteryzującej się absurdyzmem
i groteskowym nadmiarem” – napisał w laudacji noblowskiej Anders Olsson, przewodniczący
Akademii Szwedzkiej, która przyznała pisarzowi Nagrodę Nobla 2025 w dziedzinie literatury.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup A świat trwa w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki A świat trwa
Poznaj innych czytelników
1163 użytkowników ma tytuł A świat trwa na półkach głównych- Chcę przeczytać 806
- Przeczytane 286
- Teraz czytam 71
- Posiadam 96
- 2026 25
- Chcę w prezencie 14
- 2025 6
- Literatura węgierska 6
- Nobliści 6
- Literatura piękna 4



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce A świat trwa
pierwsze opowiadanie obiecujące, ono zostanie ze mną na zawsze. Potem czasem aż nudno, aż męcząco. Czasem zrozumiale, w punkt, czasem bez większego sensu, chaotycznie. Może o to chodziło? w końcu to filozofia życia- różnie w nim jest; raz tak, raz tak, a raz jeszcze inaczej. Możliwe, że i to celowy zabieg stylistyczny.
pierwsze opowiadanie obiecujące, ono zostanie ze mną na zawsze. Potem czasem aż nudno, aż męcząco. Czasem zrozumiale, w punkt, czasem bez większego sensu, chaotycznie. Może o to chodziło? w końcu to filozofia życia- różnie w nim jest; raz tak, raz tak, a raz jeszcze inaczej. Możliwe, że i to celowy zabieg stylistyczny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOn
I Szerzy
„I była leworęczna.” - jako osoba także leworęczna czuję się zobowiązany do szerzenia leworęcznej filozofii życia.
II Recenzuje
Ale nie sprowadzając tej książki do tylko tego jednego cytatu, myślę, że warto sięgnąć po tę pozycję, lecz jedynie wtedy, gdy ma się już jakieś doświadczenia z bardziej zawiłymi tekstami, bo forma, w której jest ona napisana potrafi „złamać” mózgowie i wymaga bardzo dobrej umiejętności koncentracji, ponieważ łatwo się zgubić, tak, łatwo się zgubić, gdy jedno zdanie zajmuje aż kilka stron, mimo to, każda z opowieści jest bardzo ciekawa i zachęcam do czytania (choć może nie w klubie książki, bo jego członkowie nie są zadowoleni, gdy ktoś tam wspomina László Krasznahorkaiego),choć był on tłumaczem kabinowym i zawsze chciał pojechać, choćby raz w życiu, pojechać przede wszystkim nad wodospad Angel albo Wiktorii, a przynajmniej ten w Szafuzie.
On
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI Szerzy
„I była leworęczna.” - jako osoba także leworęczna czuję się zobowiązany do szerzenia leworęcznej filozofii życia.
II Recenzuje
Ale nie sprowadzając tej książki do tylko tego jednego cytatu, myślę, że warto sięgnąć po tę pozycję, lecz jedynie wtedy, gdy ma się już jakieś doświadczenia z bardziej zawiłymi tekstami, bo forma, w której jest ona napisana...
A świat trwa choć to bez sensu i jeszcze oszalał, zdaje się taki leitmotiv autorowi przyświeca, i jak się wydostać, a co ja wiem, siedzę w święta z dwoma braćmi pieskami na wsi i z nimi gadam, słoneczko, trawka, szkoła franciszkańska, pogoda ładna mówię bracia, ptaszki śpiewają cudnie, a może nie? reżyser Herzog kiedyś powiedział, że wcale nie, bo z bólu wrzeszczą strasznie, a przypominam sobie taką scenę; Daleko od szosy, oglądało się którymś latem w kablówce, jak ten Leszek wbił na studencką imprezkę do miasta na tym swoim wymarzonym motorze, za studentką z wakacji tak chyba pobiegł i tam leci jakiś okropny dla Leszka jazz, w innym pokoju konkretna rozpusta, a w kolejnym już zgnębiony prawie do parki się przysiada i panna nawija do kolesia, że Kafka to krzyk rozpaczy, no to już było za dużo dla Leszka, bez przesady, wcisnął gazety pod kurtkę, bo zimno na dworze i na motorze do wsi wio z powrotem, ale mieli dziadkowie i rodzice ekstra telewizję, a po co o tym gadam w ogóle, powiedzmy, że taką mam technikę jak nie wiem co powiedzieć, pan Wariat zauważył słusznie, że daremnym jest tutaj streszczać cokolwiek, streszczeń nie czytam, więc nie produkuję, jeden nie mógł w nocy spać, bo trzymał kredens, inny bo metafory interpretuje, tu też nie pomogę, no proszę ja was, no o czym była Zagubiona autostrada, albo jeszcze lepiej ta nudna Incepcja? i przegrzewały się ludziom na forach hurtowo synapsy w głowach, bolesna sytuacja, a ja doznaję, szybuję z wiatrem jak nauczał Tarkowski Andriej, sztukę trzeba przeżyć, nie tylko zrozumieć i no Laszlo nie siejmy tak defetyzmu może, choć to nie tylko to w tej książce przecież, przede wszystkim czyta się bardzo dobrze, flow jak trzeba, pędzą zdania strumieniem, zwłaszcza gdy opowiada, bo gdy mówił to czasem odpływałem myślą jaskółczą do kanu na Biebrzę, jest taki plan niebawem - a każda kropla Gangesu jest świątynią samą w sobie - szpalery drzew, mgliste zarysy obłoków przepływające w szemrzącym nurcie, tak sunąć, dać się nieść w błogostanie, słuchać tych śpiewów czy jęków ptasich, w teraźniejszości ciągle, to dobre, jak sto osiem minut Gagarina tam w górze, albo gdy Pedro zboczył z tej drogi 381 i co jeszcze, piekło i pioruny, tak narzekałem troszkę, a jednocześnie, że całkiem niezłe, no nie wiem co mam Ci Laszlo powiedzieć, że jeśli mam wybierać między smutkiem a nicością, wybieram smutek? No nie wiem. Jestem jeszcze w drodze.
A świat trwa choć to bez sensu i jeszcze oszalał, zdaje się taki leitmotiv autorowi przyświeca, i jak się wydostać, a co ja wiem, siedzę w święta z dwoma braćmi pieskami na wsi i z nimi gadam, słoneczko, trawka, szkoła franciszkańska, pogoda ładna mówię bracia, ptaszki śpiewają cudnie, a może nie? reżyser Herzog kiedyś powiedział, że wcale nie, bo z bólu wrzeszczą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie było łatwo przebrnąć przez kłęby bezradności, samotności karmionej dystopijnymi przemyśleniami o świecie, który trwa, nieustannie. Język intrygujący, choć ostateczny i niedający szczególnej nadziei. Nie oszukuję się, że wszystko zrozumiałam, ale na poziomie emocjonalnym na pewno ze mną zostanie.
Nie było łatwo przebrnąć przez kłęby bezradności, samotności karmionej dystopijnymi przemyśleniami o świecie, który trwa, nieustannie. Język intrygujący, choć ostateczny i niedający szczególnej nadziei. Nie oszukuję się, że wszystko zrozumiałam, ale na poziomie emocjonalnym na pewno ze mną zostanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek obiecał mi przygodę, później było coraz gorzej. Nie wiem czy ja jestem zbyt głupia czy autor zbyt mądry.
Początek obiecał mi przygodę, później było coraz gorzej. Nie wiem czy ja jestem zbyt głupia czy autor zbyt mądry.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielkie oczekiwania, zawiedzione nadzieje.
Wielkie oczekiwania, zawiedzione nadzieje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"(...)muzyka przeszywała mi serce, wydawało mi się, że to dla mnie przechodzi w moll, twarz wykrzywiał mi grymas bólu i natychmiast ogarniał mnie smutek, tkwiłem w nim, słuchałem i powtarzałem w duchu, jakie to piękne, tymczasem to był tylko smutek."
Ten cytat z "A świat trwa" Laszlo Krasznahorkai, skrzętnie i precyzyjnie opisuje moje doświadczenie z prozą autora. Dla mnie, to jedna z bardziej poruszających książek, jakie czytałam. Przepiękna i smutna, a może to jedno i to samo. Na pewno będę do niej wracać.
Fakt, że nie jest to książka dla każdego i właściwie po przeczytaniu pierwszej strony, można już stwierdzić, czy odpowiada nam styl pisania autora. Nic się tam dalej nie rozwija, akcja nie przyspiesza, nie robi się "ciekawiej".
Tak więc, obligatoryjne ostrzeżenia z głowy, przejdę do mojej opinii, nie starając się silić na jakąkolwiek obiektywność. Osobiście byłam oczarowana już od pierwszych linijek tekstu, mieszały się we mnie uczucia, zachwyt nad językiem autora, radość jak przy odpakowywaniu wyjątkowego prezentu, gdzie każde kolejne przeczytane słowo było warstwą papieru pakowego, który delikatnie musiałam oderwać i smutek, dogłębny, przeszywający smutek, wywołanym tym, co właściwie czytam. Wielokrotnie płakałam czytając tę książkę, a rozdział Gagarin absolutnie mnie zniszczył emocjonalnie.
Polecam dla osób, które lubią być smutne, mają skłonności do melancholii i rozważnań nad kondycją ludzką. Oraz osób, które uważają, że forma też jest treścią, lubią ciągnące się stronami zdania i generalnie przedkładają to, jak coś jest napisane, ponad to, o czym jest napisane.
"(...)muzyka przeszywała mi serce, wydawało mi się, że to dla mnie przechodzi w moll, twarz wykrzywiał mi grymas bólu i natychmiast ogarniał mnie smutek, tkwiłem w nim, słuchałem i powtarzałem w duchu, jakie to piękne, tymczasem to był tylko smutek."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen cytat z "A świat trwa" Laszlo Krasznahorkai, skrzętnie i precyzyjnie opisuje moje doświadczenie z prozą autora. Dla...
Bardzo trudno mi oszacować jak książka mi się podobała, szczególnie z system 1/10. Niektóre opowiadania były dla mnie zrozumiałe ze swoimi ciekawymi alegoriami… niektórych nie mogłam pojąć. Myśle, że wrócę jeszcze kiedyś do tej książki, napewno wyciągnę z niej coś innego i mam nadzieje więcej zrozumiem. Miałam kilka przerw czytając, podobały mi się opowieści z Wielorybem, Gangesem i Gagarinem. Mam wrażenie, że pomimo mojego odczucia co do braku zrozumienia, zawsze jednak czytając coś ciekawego przychodzi do głowy, a świat trwa.
Bardzo trudno mi oszacować jak książka mi się podobała, szczególnie z system 1/10. Niektóre opowiadania były dla mnie zrozumiałe ze swoimi ciekawymi alegoriami… niektórych nie mogłam pojąć. Myśle, że wrócę jeszcze kiedyś do tej książki, napewno wyciągnę z niej coś innego i mam nadzieje więcej zrozumiem. Miałam kilka przerw czytając, podobały mi się opowieści z Wielorybem,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem wcześniej "Melancholię sprzeciwu" i "Wojnę, wojnę", dlatego wiedziałem czego spodziewać się po Laszlo Krasznahorkaiu - czyli niczego ciekawego. Ciągnące się przez cztery strony zdania może są dość oryginalnym zabiegiem literackim, ale nie zmienią faktu, że zasadniczo nie wiadomo o co chodzi autorowi. Można oczywiście doszukiwać się w tym większej głębi, tym niemniej współczesna literatura przyzwyczaja raczej do tego, że dostajemy przeintelektualizowany lub grafomański strumień świadomości autora.
Jedyny plus to może opowieść o wyjeździe jednego z bohaterów do Indii, bo zestawienie g**wna i Gangesu może być przez co bardziej radykalnych lewicowców uznane za "ksenofobiczne".
Przeczytałem wcześniej "Melancholię sprzeciwu" i "Wojnę, wojnę", dlatego wiedziałem czego spodziewać się po Laszlo Krasznahorkaiu - czyli niczego ciekawego. Ciągnące się przez cztery strony zdania może są dość oryginalnym zabiegiem literackim, ale nie zmienią faktu, że zasadniczo nie wiadomo o co chodzi autorowi. Można oczywiście doszukiwać się w tym większej głębi, tym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety mili Państwo poza modernistycznym bałaganem i słowotokiem nie ma tu za wiele. Czyta się ciężko, z poczuciem, że jedynym celem autora jest zarobić na czytelniku wrażenie, jak to można zmieścić jedno zdanie na 4 stronach. Bardzo zawiedziony.
Niestety mili Państwo poza modernistycznym bałaganem i słowotokiem nie ma tu za wiele. Czyta się ciężko, z poczuciem, że jedynym celem autora jest zarobić na czytelniku wrażenie, jak to można zmieścić jedno zdanie na 4 stronach. Bardzo zawiedziony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to