rozwińzwiń

Wyższa szkoła detektywów

Okładka książki Wyższa szkoła detektywów autorstwa Aleksandra Czornyj, Max Czornyj
Okładka książki Wyższa szkoła detektywów autorstwa Aleksandra Czornyj, Max Czornyj
Max CzornyjAleksandra Czornyj Wydawnictwo: Frajda Cykl: Heraklia Płaro i Arnold Lupę (tom 3) literatura dziecięca
128 str. 2 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Heraklia Płaro i Arnold Lupę (tom 3)
Data wydania:
2025-10-29
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-29
Liczba stron:
128
Czas czytania
2 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384027257
Heraklia Płaro i Arnold Lupę znowu na tropie!

Tym razem kuzynostwo musi stawić czoła kolejnym zagadkom, aby zdobyć licencję Międzynarodowych Detektywów! Czy im w tym pomożecie?

Jeśli podejmiecie się tego wysiłku, czekają Was nie lada przygody! Przemierzycie kontynenty i oceany. Być może nawet uda wam się przenieść w czasie...

Jak zniknąć, wcale się nie chowając? Czy dinozaury na pewno wyginęły? W jaki sposób zważyć słonia bez wagi? To tylko część pytań, na które należy znaleźć odpowiedzi.

Na drodze stanie wam też tajemniczy Pan Chaos... Czy jest Waszym przyjacielem, a może śmiertelnym wrogiem?

Przekonajcie się sami! Musicie być bardzo czujni i uważni.
Średnia ocen
9,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wyższa szkoła detektywów w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wyższa szkoła detektywów

Średnia ocen
9,1 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wyższa szkoła detektywów

avatar
155
154

Na półkach:

Dodawanie do biblioteczki kolejnych części przygód znanych nam bohaterów to zawsze ogromna przyjemność. Z jednej strony wiemy, czego się spodziewać i na jaki schemat czekamy, z drugiej - intrygują nas nowe wyzwania💙.

W przypadku serii „Wyższa Szkoła Detektywów” autorstwa Maxa Czornyja wiedzieliśmy jedno: Heraklia Płaro i Arnold Lupa nie zaznają spokoju. Po trudach wakacyjnej szkoły detektywów nasi bohaterowie udali się na zasłużony urlop, ale los miał inne plany. Bo jak tu wypoczywać, gdy krzyk pokojówki niesie się po plaży, a w hotelu dochodzi do serii tajemniczych zdarzeń?🤔

Fabuła tej książki to znakomite potwierdzenie, że czasem niespodziewane okoliczności oraz przeszkody sprawiają, się doskonalimy się w trudnej sztuce uważności. Nie martwcie się, znajdziecie tu rozwiązania wszystkich zagadek, a czarno-białe ilustracje będą ciekawym, zabawnym dodatkiem do tej przygody.

Jednym słowem: Max Czornyj kolejny raz oferuje dawkę intelektualnego wyzwania w sprawdzonej formule. I trochę promieni słońca na rozgrzanie tej zimowej aury🏝️.

Dodawanie do biblioteczki kolejnych części przygód znanych nam bohaterów to zawsze ogromna przyjemność. Z jednej strony wiemy, czego się spodziewać i na jaki schemat czekamy, z drugiej - intrygują nas nowe wyzwania💙.

W przypadku serii „Wyższa Szkoła Detektywów” autorstwa Maxa Czornyja wiedzieliśmy jedno: Heraklia Płaro i Arnold Lupa nie zaznają spokoju. Po trudach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
684
678

Na półkach:

Tym razem kuzyni Heraklia i Arnold muszą rozwiązać 21 nowych zagadek by uzyskać licencję Międzynarodowych Detektywów. Jednak na drodze stanie im tajemniczy Pan Chaos. Czy dwójce młodych ludzi uda się rozwiązać wszystkie zagadki?
Tak naprawdę Maxa Czornyja do tej pory znałam jako autora literatury ,,cięższego kalibru’’. Trudno mi zapomnieć o jego kryminałach czy książkach opisujących ludzi, którzy mogliby uchodzić za prawdziwe chodzące zło. Tymczasem tym razem autor pokazał się z zupełnie innej literackiej strony. Przyznam szczerze, że zaskoczył mnie tą pozycją książkową i gdyby wydawnictwo nie zrobiło by mi niespodzianki z najprawdopodobniej nie sięgnęłabym po nią... Nie chodzi, że ta książka jest zła… Nie !Ta książka jest dobra, ale nie jestem grupą docelową, której jest dedykowana. Jednak muszę przyznać, że dobrze bawiłam się przy jej lekturze. Zagadki, które przyszło mi rozwiązywać z głównymi bohaterami były naprawdę ciekawe i nie zawsze łatwe. Dodatkowym walorem były ilustracje, które dopełniały przestawioną w środku historię. Wyższa szkoła detektywów to książka ciekawa. Skłaniająca do nieszablonowego myślenia. To idealna pozycja dla całej rodziny.

Tym razem kuzyni Heraklia i Arnold muszą rozwiązać 21 nowych zagadek by uzyskać licencję Międzynarodowych Detektywów. Jednak na drodze stanie im tajemniczy Pan Chaos. Czy dwójce młodych ludzi uda się rozwiązać wszystkie zagadki?
Tak naprawdę Maxa Czornyja do tej pory znałam jako autora literatury ,,cięższego kalibru’’. Trudno mi zapomnieć o jego kryminałach czy książkach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
286
269

Na półkach:

„Wyższa szkoła detektywów” to świetna propozycja dla młodych tropicieli, którzy marzą o zdobyciu prawdziwej odznaki. W książce spotykamy niezawodnych Heraklię Płaro i Arnolda Lupę, znanych już z poprzedniej części. Tym razem bohaterowie chcą podnieść swoje kwalifikacje i zdobyć licencję Międzynarodowych Detektywów — a do rozwiązania mają aż 21 nowych zagadek, w których bardzo liczą na naszą pomoc. Razem możemy naprawdę wiele!
Już na pierwszych stronach przenosimy się na Bahamy, gdzie czeka na nas pierwsza łamigłówka. Zadania mają różny poziom trudności — jedne rozwiązania od razu nasuwały się same, przy innych trzeba było chwilę pogłówkować. W tej książce liczy się wszystko: szkolna wiedza, koncentracja, logiczne myślenie i spostrzegawczość.
Bawiłyśmy się z moją dziewięciolatką doskonale. Jestem zachwycona taką formą spędzania czasu — angażującą, edukacyjną i naprawdę wciągającą. Tekst jest prosty i idealnie dopasowany do dzieci w wieku 7–12 lat. Muszę też wspomnieć o ilustracjach Aleksandry Czornyj: czarno-białe, wyraziste, budujące atmosferę tajemnicy. Pobudzają wyobraźnię i… aż proszą się o pokolorowanie! Uwielbiam 🤎

„Wyższa szkoła detektywów” to świetna propozycja dla młodych tropicieli, którzy marzą o zdobyciu prawdziwej odznaki. W książce spotykamy niezawodnych Heraklię Płaro i Arnolda Lupę, znanych już z poprzedniej części. Tym razem bohaterowie chcą podnieść swoje kwalifikacje i zdobyć licencję Międzynarodowych Detektywów — a do rozwiązania mają aż 21 nowych zagadek, w których...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

27 użytkowników ma tytuł Wyższa szkoła detektywów na półkach głównych
  • 18
  • 9

Inne książki autora

Max Czornyj
Max Czornyj
Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania pisarz. Swój pierwszy utwór wydał w 2017 roku, a od tego czasu regularnie możesz poznawać perypetie bohaterów, których tworzy Max Czornyj. Książki pisane przez niego zostały wydane w nakładzie sięgającym setek tysięcy, co jeszcze bardziej pokazuje, jakim uznaniem cieszy się wśród czytelników. Sam o sobie mówi, że jest miłośnikiem pleśniowych serów, wina, a także antyków i zegarów. Książki Maxa Czornyja wyróżniają się tajemnicą, grozą i historiami, od których trudno się oderwać. Sławę oraz uznanie czytelników zdobył jego cykl thrillerów o komisarzu Eryku Deryle — w skład serii wchodzi m.in. „Grzech”, „Ofiara” i „Pokuta”. Popularnością cieszą się także pozostałe książki Maxa Czornyja, czyli opowiadania „Najszczęśliwsza” oraz „Zabójczy pocisk”. Autor zbiera również pochwały za kolejny cykl thrillerów tym razem opowiadający o komisarz Lizie Langer i profilerze Oreście Rembercie. W każdym z tych utworów możesz dostrzec zamiłowanie autora do szachów, który z prawdziwą precyzją tworzy kolejne zagadki, intrygi oraz zawiłe sprawy. Jako autor książek oraz artykułów prawniczych Max Czornyj zdobył uznanie wielu czytelników. W końcu jego utwory dostarczają emocji, pobudzają wyobraźnię i zachęcają do sięgnięcia po kolejny tekst. Dostrzegli to również krytycy, którzy bardzo dobrze oceniają dotychczas wydane książki. Max Czornyj może też poszczycić się pozytywnymi opiniami recenzentów zachwycających się klimatem, jaki tworzy w swoich utworach. Takie przyjęcie sprawiło, że teksty tego autora stale zyskują popularność, a przy tym trafiają w gusta wielu czytelników — nie tylko miłośników kryminałów i thrillerów, ale również literatury pięknej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Marcelinka i szczypta magii Ewa Poklewska-Koziełło
Marcelinka i szczypta magii
Ewa Poklewska-Koziełło Katarzyna Kucewicz
Jak w świecie pełnym pośpiechu, hałasu, chaosu zauważyć to, co naprawdę jest ważne? Co to może być tak w ogóle? Dzieci chyba wiedzą i czują to nawet lepiej niż dorośli. Zwłaszcza te wrażliwe, uważne, które przeżywają każdą emocję głębiej niż inni. Jeśli masz w domu takie dziecko, wiem, że ta książka może mu się spodobać.😊 „Marcelinka i szczypta magii” Katarzyny Kucewicz @psycholog_na_insta to historia dziewczynki, która pewnego dnia znajduje list zachęcający ją do szukania magii przez siedem dni. Nie w zaklęciach, tylko w codzienności. Może znajdzie ją w szkole, w domu, może w autobusie? Marcelinka odkrywa, że magia to nie coś, co się dzieje na zewnątrz. Ona jest w niej samej: w dobroci, empatii, odwadze, w czułym patrzeniu na świat. To książka dla wrażliwych dzieci, ale też dla tych, które dopiero uczą się zauważać swoje emocje. Książka dodająca pewności siebie, ucząca uważności i pokazująca, że odwaga nie zawsze oznacza brak strachu. Czasem to po prostu zaufanie sobie, ale też bliskim nam osobom. „Marcelinka i szczypta magii” to także książka wspierająca dzieci i wzmacniająca ich odporność psychiczną. Pokazuje, że każde z nich ma w sobie siłę, by radzić sobie z trudnymi chwilami, jeśli tylko dostanie trochę ciepła i wiary. Jeśli szukasz książki o uważności, o spokoju, o tym, jak znaleźć piękno w zwykłym dniu, to ta będzie idealna! A Ty? Kiedy ostatnio znalazłaś swoją szczyptę magii?
MamaBasiCzyta - awatar MamaBasiCzyta
oceniła na102 miesiące temu
Myszonek i zwariowane Halloween Riikka Jäntti
Myszonek i zwariowane Halloween
Riikka Jäntti
Chociaż nie obchodzimy Halloween chodząc od domu do domu i zbierając cukierki, to z przyjemnością podziwiamy dekoracje w oknach sąsiadów, bierzemy udział w balach przebierańców i, co najważniejsze, czytamy książki w klimacie duchów👻. Dzisiejszy wieczór spędzimy więc w towarzystwie Myszonka i jego przyjaciół. W szkole naszego bohatera właśnie z okazji Halloween uczniowie mogą przyjść na zajęcia w kostiumach i jeść słodycze. Myszonek ma jednak ogromne zmartwienie: jego plecak zaginął, a wraz z nim wszystkie żelki, które mama zapakowała właśnie na tę okazję. Wszystko przepadło! Na szczęście może liczyć na pomoc przyjaciół, a oni mają nietypowy pomysł, jak odnaleźć zgubę🎲. Czeka ich więc prawdziwa przygoda… w ciemnościach. Uwielbiam takie historie za możliwość oswajania strachów, nawet jeśli w oczach dorosłego czytelnika wydają się one błahe. Uważam, że nawet jeśli Halloween nie jest świętem, które jakoś specjalnie celebruje się w danym domu, to pokazanie dzieciom różnych form spędzania tego czasu jest zawsze dobrym pretekstem, by sięgnąć po książkę „Myszonek i zwariowane Halloween” od Wydawnictwa Frajda. Pozwala to poznać upodobania dobrze nam już znanych bohaterów i spojrzeć na nich z nieco innej perspektywy. Kolejny raz zaczytujemy się w przygodach Myszonka, z przyjemnością oglądamy ilustracje, opowiadamy o naszych strachach, tych mniejszych i większych. Ważne, że robimy to razem❤️.
chwilopylnie - awatar chwilopylnie
ocenił na82 miesiące temu
Tymek, Czarny Kot i zimowe sekrety zamczyska Marcin Minor
Tymek, Czarny Kot i zimowe sekrety zamczyska
Marcin Minor Ewa Minor Sylwia Winnik
Co ja bym dała, żeby w dzieciństwie móc przeczytać taką książkę jak „Tymek, Czarny Kot i zimowe sekrety zamczyska”! Odkąd pamiętam, uwielbiam zwiedzać zamki, fascynują mnie słowiańskie legendy, a kto nie lubi zagadek, które aż czekają na to, by je rozwiązać? Połączenie tych elementów daje nam bardzo przyjemną książkę, która rozbudza detektywistyczne zapędy, zaznajamia z majestatycznym wnętrzem prawdziwego Zamku Książ i udowadnia, że żadna tajemnica nie jest silniejsza niż przyjaźń. Magiczni detektywi mają ręce pełne roboty, bo, choć powinni szykować się do Bożego Narodzenia, odnalezienie bezcennych pereł jest zadaniem, którego tylko oni mogą się podjąć. A nie będzie to zadanie proste: przed nimi wielkie testy szczerości intencji, magiczne istoty, które chowają się w głębi lasu, duchy i znikające ozdoby świąteczne. Czy perły przepadną na zawsze? W jaki sposób magia teraźniejszości i przeszłości połączy się na kartach książki Sylwii Winnik? Czy nasi bohaterowie będą mogli choć w święta po prostu być dziećmi?🤔 Autorka stworzyła kolejną część serii, która świetnie wprowadza w zimowy klimat, pokazując pobielałe od mrozu drzewa, opisując trzeszczące na wietrze gałęzie i oświetlone świecami zamkowe korytarze. Połączenie zabiegu przeniesienia w czasie z emocjami dzieci, które w ten przedświąteczny czas tęsknią za rodzicami, jest wyjątkowo udane. I nawet, chociaż zwykle tego nie mówię, uważam, że ilustracje są w tej historii zbędne, gdyż tekst broni się sam. I chociaż Sylwię Winnik znam z powieści dla dorosłych, seria o Tymku i Czarnym Kocie mnie wciągnęła i dałam ponieść się tej zimowej magii. Czy właśnie zapisałam odwiedzenie Zamku Książka na moją listę Bingo na kolejny rok? Być może. Jedno jest pewne: to nie jest nasza ostatnia przygoda z serią Czarny Kot. Bo w naszej rodzinie nikt nie śmieje się ze starych zaklęć✨.
chwilopylnie - awatar chwilopylnie
ocenił na82 miesiące temu
Konspiratorka. Opowieść o Zofii Kossak Anna Czerwińska-Rydel
Konspiratorka. Opowieść o Zofii Kossak
Anna Czerwińska-Rydel
Wojna to najgorsze, co może przytrafić się w życiu każdego człowieka, cierpią wtedy niewinni i to kompletnie niepotrzebnie, niestety przeszłości się nie zmieni, a i przyszłość jest dość niepewna, dlatego warto doceniać wolność, którą mamy. Konspiratorka to opowieść o Zofii Kossak, która podczas II wojny światowej postanowiła pomagać Żydom, dostarczała im pieniądze i podrobione dokumenty ryzykując własnym życiem. Historia zaczyna się wtedy, kiedy młoda Zosia podczas wyprawy w ukochane Tatry dowiaduje się, że wybuchła wojna, a następnie mamy fragmenty z jej tułaczki wraz z jej mamą, której nigdy nie chciała opuścić i bardzo martwiła się o jej zdrowie. Historia jest dość ciekawa, niestety też bardzo smutna, ale to właśnie był taki czas, pełen strachu i niepewności. Bohaterka tej książki była bardzo odważna i chciała pomóc tym najsłabszym, którzy mieli najmniejsze szanse na przeżycie. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak dbała o najbliższych, nigdy się nie poddawała i nawet w najtrudniejszych chwilach nie zwątpiła w to, co robi, nigdy nie chciała dla siebie taryfy ulgowej i pomimo własnych problemów nigdy nie odmawiała pomocy. Mamy tutaj wiele ciekawych historii z jej życia, a mnie najbardziej spodobała się ta o obrazie, pewnego dnia Zofia podążyła za głosem, który ją wzywał i trafiła do sklepu, gdzie był obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, był on wyjątkowo brzydki, ale kobieta wiedziała, że musi go mieć. Kiedy udało się już jej uzbierać wcale nie małą kwotę pieniędzy i zakupiła obraz i zabrała go do domu, a w nocy bomba spadła dokładnie na ten sklep. Jest to niesamowita historia, może to zbieg okoliczności, ale wydarzyło się to naprawdę i mnie bardzo ten fragment zapadł w pamięć. Nie jestem fanką zagłębiania się w historię i nie spodziewałam się tego, że ta książka tak mnie wciągnie, jest ona świetnie napisana, każda opowieść jest bardzo interesująca, a całość wzrusza i porusza. Na pewno będzie ona odpowiednia dla dzieci starszych oraz młodzieży, żeby oni również mogli zobaczyć, ile ryzykowali nasi rodacy, żeby młodsze pokolenia mogły żyć w wolnym kraju.
ZaczytaneStrony - awatar ZaczytaneStrony
ocenił na92 miesiące temu
Witaj, Gwiazdko! 24 świąteczne opowieści Myszonka Riikka Jäntti
Witaj, Gwiazdko! 24 świąteczne opowieści Myszonka
Riikka Jäntti
Czy lubicie kalendarze adwentowe? U nas w domu są stałą praktyką, elementem rodzinnej tradycji, chociaż każdego roku przybierają różne formy. Stanowią dla nas ważny rytuał wyczekiwania🌠. Mój plan był prosty: dołączyć tę książkę do naszego tegorocznego kalendarza, czytać jedną opowieść dziennie. O, ja naiwna! Przeczytaliśmy ją podczas jednego posiedzenia i zastanawiam się teraz, czy komuś rzeczywiście udało się ją podzielić na 24 dni. Jej odłożenie po prostu stało się niemożliwe. Ale czy to źle?😜 Zdecydowanie jest to pozycja dla fanów serii o Myszonku, jego rodzinie i przyjaciołach. Czuć w niej skandynawski klimat - świąteczne tradycje nieco odbiegają od tych dobrze nam znanych, polskich. Bo kto z nas może pochwalić się sauną w piwnicy lub wizytą skrzata w wigilijny poranek? A jednak czułość mamy Myszonka, ich wspólna chęć do bliskościowego przeżycia świąt, jest kojąca i wyjątkowo przyjemna. Ciepło rodzinne jest takie samo, niezależnie od tego, czy mieszka się w norce, czy w domu. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki wydana jest ta książka. Wolę jej bohaterów w wersji kolorowej, moje dzieci zresztą też, a twarda oprawa i spory format sprawiają, że przyjemniej się po nią sięga. Mali czytelnicy znajdą w niej również kilka sposobów na spędzenie przedświątecznego czasu (bo kto powiedział, że w grudniowe wieczory nie można zajadać się „pyszotką z ciecierzycy” czy też zająć rysowaniem norki?). Udana książka na prezent, na wzmacnianie więzi, na przyjemny czas z bliskimi. A może niektórym czytelnikom uda się stworzyć własne, świąteczne rytuały? Nieszablonowe, ciekawe, bliskie sercu.
chwilopylnie - awatar chwilopylnie
ocenił na82 miesiące temu
Skarb Titanica Max Czornyj
Skarb Titanica
Max Czornyj Aleksandra Czornyj
Czy książki detektywistyczne nadają się dla dzieci? Cóż, jeśli napisze je Max Czornyj to zdecydowanie tak! Heraklia Płaro i Arnold Lupę to młodzi, samozwańczy śledczy, którzy mimo upalnego lata nie leżą plackiem na plaży, tylko szukają sobie ciekawego zajęcia w pozornie uśpionym mieście. Wielki artysta, pan Karpik, urządza wystawę swoich dzieł sztuki. Ale, ale! Prace wcale nie są bezpieczne! Kuzynostwo, z racji płynącej w nich krwi łączącej krople królewskie i złodziejskie, postanawia zaczaić się w muzeum i przyłapać złodzieja na gorącym uczynku. Jedno z nich dopuszcza działanie istot wymykających się ludzkiemu rozumowi. Drugie obstaje przy poszukiwaniu twardych dowodów. Jedno doskonale zorganizowane, drugie więcej poddaje działaniu impulsu. Razem jednak stanowią nieustraszoną drużynę, która w sposób zabawny i ciekawy dla młodego czytelnika spróbuje rozwikłać mroczną zagadkę zaginionych dzieł sztuki. Zwarta, konkretna treść, duża przejrzysta czcionka i wciągająca fabuła - obok takiego pakietu żaden początkujący czytelnik nie przejdzie obojętnie! Oprócz zagadki dostajemy tu również dawkę wiedzy na temat słynnego transatlantyku oraz odniesienie do źródeł, w których każdy chętny może poszerzyć swoją wiedzę w temacie. No i te ilustracje! Ja dostrzegam w nich ogromną analogię do uwielbianej przeze mnie w dzieciństwie bajce o profesorze Baltazarze Gąbce... Prosta kreska, a tak ogromny przekaz - ja mam słabość do takich klimatów. Jeśli znasz młodocianego, który wciągnął się w czytanie i nie chcesz, aby się do tego pięknego zajęcia zbyt szybko zraził, podsuń mu koniecznie tę książkę. Łaknienie poznania kolejnych przygód Heraklii i Arnolda z pewnością weźmie górę nad pomysłem o zarzuceniu czytania. A wiadomo, czym skorupka za młodu nasiąknie... Na gwiazdkę, na urodziny, na wakacje albo ot tak, z sympatii. Obdaruj jakiegoś młodego człowieka tą historią, a wierz mi, że przyczynisz się do wzrostu poziomu czytelnictwa wśród młodzieży w naszym kraju 😀 a kolejne części poświęcone tym sympatycznym bohaterom już czekają!
PaniBookietowa - awatar PaniBookietowa
oceniła na84 miesiące temu
Podłoga to lawa Piotr Borlik
Podłoga to lawa
Piotr Borlik Przemysław Szukaj
Czy znacie grę „Podłoga to lawa”? Polega ona na skakaniu na płytki (obiekty) określonego koloru. Nie można dotknąć podłogi, bo ta „parzy”. Eryk – bohater książki Piotra Borlika o takim samym tytule, jak ta popularna gra – jest ogromnym fanem tej zabawy. Uwielbia w to grać i nie boi się podjąć ryzyka w szukaniu „bezpiecznej przestani”. Pewnego dnia Eryk poznaje Olę, która pokazuje mu niezwykły kamień. Pryzmat, który – poza tym, że rozszczepia światło – otwiera bramy do innych światów. Ola zaprasza go na wycieczkę do miejsca, które powinno spodobać się Erykowi. Do świata pokrytego lawą. Jestem ciekawa jak Borlik wpadł na pomysł na fabułę tej książki. Nie ukrywam, że mnie zaskoczył. Maniak gry „Podłogo to lawa” przenosi się do świata lawy. Aż mi się w głowie zagotowało. Musiałam sprawdzić, jakie przeżyje tam przygody. I właściwie trudno jest mi je opisać, bo jako taka problematyka, istota tej książki nie została zarysowana. Poza tym, że bohaterowie zastanawiają się, jak wrócić z powrotem do domu. Jest za to dużo skoków i akrobacji. Zarówno Eryk jak i Ola potrafią cieszyć się zabawą i wykorzystać potencjał miejsca, w jakim się znaleźli. Akcja jest dynamiczna, ale jest jedno „ale”. Czytelnik trafia w tej książce na dość długie sceny składające się z kolejnych akrobacji bohaterów. Gdzie skoczyli, ile siły włożyli w skok, jak podejmowali decyzję o kolejnym ruchu, albo jaką efektowną akrobację udało im się wykonać. Szczerze powiem, że ja długo nie potrafię się na takich scenach skupić, co też widziałam u moich dzieci. Natomiast zaintrygował nas finał „Podłoga to lawa”. Pojawia się w nim bardzo ważna postać dla Oli, co jest zaproszeniem do dalszej ekstrapolacji światów tego uniwersum. Na koniec szybkie podsumowanie naszych wrażeń po przeczytaniu „Podłoga to lawa”. Plusy: nawiązanie do gry, którą lubimy, ciekawe tło dla fabuły i sympatyczni bohaterowie. Minusy: słabo zarysowana problematyka powieści, długie sceny akcji. Po podliczeniu bilans wypada na plus. Na pewno będziemy wypatrywać kolejnych części z przygodami Eryka i Oli, bo jesteśmy ciekawi do jakich światów jeszcze przeniesie ich pryzmat.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na62 miesiące temu
Ucieczka na Górę Marzeń Rafał Witek
Ucieczka na Górę Marzeń
Rafał Witek Katarzyna Piątek
Pierwszy śnieg zobowiązuje do zimowej lektury, najlepiej takiej z górskimi widokami w tle. „Ucieczka na Górę Marzeń” Rafała Witka sprawdzi się idealnie. Pochłonęliśmy ją w dwa wieczory, zakopani w ciepłym kocu. Teraz, kiedy za oknem biało, poszłoby nam to jeszcze szybciej 😉 Tata Olki i Oliwiera jest zmęczony pracą i marzy o odpoczynku, najlepiej w formie krótkiego wyjazdu. W ostatniej chwili udaje mu się znaleźć prawdziwą super okazję last minute w internecie. Rezerwuje pobyt w górskim hotelu w niezwykle okazyjnej cenie, z pięknymi widokami i wszelkimi wygodami. A do tego jeszcze ta nazwa – Góra Marzeń! Obiekt jest świeżo otwarty dla gości, na zdjęciach prezentuje się wspaniale: góralski styl, a w oddali ośnieżone szczyty. W dodatku czeka na nich sauna, jacuzzi, basen, animacje dla dzieci. Każdy z członków rodziny już widzi siebie w tej scenerii. Jest tylko jeden drobny minus – pensjonat leży na zboczu, nie da się do niego dojechać samochodem i część trasy trzeba pokonać pieszo. Jednak półgodzinny spacer jeszcze nikomu nie zaszkodził. W umówionym terminie rodzina przyjeżdża na miejsce, dociera na parking i rusza wyznaczoną drogą ku górze. Wszyscy są w świetnych nastrojach — nawet Oliwier nie narzeka, że bolą go nogi. Nagle nawigacja w telefonie zaczyna szwankować. To nie zwiastuje nic dobrego, zwłaszcza, że powoli się ściemnia i prószy śnieg, który zasypuje ich ślady, a hotelu wciąż nigdzie nie widać… Wygląda na to, że zamiast luksusowego wypoczynku czeka ich noc w lesie, na którą nie są przygotowani. To wciągająca historia o rodzinie wrzuconej w sam środek nieplanowanej przygody — o strachu, który jest jak duch wśród uczuć, ale potrafi zjednoczyć, o śmiechu, który pojawia się w najbardziej absurdalnych momentach, i o bliskości, która rodzi się na nowo. Rafał Witek z dużym wyczuciem opowiada o tym, jak niespodziewane sytuacje potrafią zbliżyć do siebie ludzi, obudzić uśpione talenty i pokazać, że razem można poradzić sobie w każdej sytuacji. Przygotujcie się na sporo wyzwań, zaskoczeń i odkryć. Przy okazji nasi wędrowcy dowiedzą się jak wygląda prawdziwe życie w lesie, z dala od wygód, do których są przyzwyczajeni. Ta historia pokazuje, że czasami warto zgubić drogę, żeby odnaleźć to, co naprawdę ważne.
frankobajanki - awatar frankobajanki
ocenił na82 miesiące temu
Piotruś Królik i jego świat. Wszystkie opowiastki Beatrix Potter Beatrix Helen Potter
Piotruś Królik i jego świat. Wszystkie opowiastki Beatrix Potter
Beatrix Helen Potter
Czy wasze dzieci lubią opowieści o zwierzątkach? Jeśli tak czy wolą, kiedy te mają cechy ludzkie, a może preferują oglądać je takimi, jakie są w naturze? Beatrix Potter zasłynęła właśnie bajkami o zwierzątkach, które sama pisała i ilustrowała. Ubrała je w porteczki i kubraczki, dodała charakterek (często inspirując się osobami, które znała) i opisała ich przygody. Tak powstała seria opowiastek, którymi obdarowywała znajomych, ale też które udało się wydać. I tak tak Piotruś Królik, Orzeszka, Imbir i Kefir, a także inne postaci weszły do kanonu literatury dziecięcej. Beatrix Potter musiała być dobrą obserwatorką, co przejawia się w jej dopracowanych do perfekcji rysunkach, jak i kreacjach postaci. Z jednej strony żyją w norkach i wcinają sałatę, z drugiej bohaterowie Potter to cały wachlarz charakterów i ludzkich postaw. I z jednej strony czuć, że czasy się zmieniły, że jest inne tempo życia i podejście do różnych spraw, jednak w postawach postaci można znaleźć pewną uniwersalność, a i pewnie dostrzec swoich bliskich. Czy wydanie prac Potter w jednym zbiorze to byłą dobra decyzja? Niewątpliwie jest to imponująca księga, ale jednak księga. Przyznam, że ciężko trzyma się ją obejmując dziecko, które lubi się przytulić słuchając bajki. Odczułam też to, że kolejne teksty kierowane są do dzieci w różnym wieku. Znajdzie się tu coś i dla młodszego i starszego przedszkolaka, a nawet dla dziecka uczęszczającego już do szkoły, ale też krótkie powiastki, które pierwotnie były wydane w formie kart dla najmłodszych – i coś czuje, że w takiej formie lepiej by się sprawdziły niż w opasłym zbiorze. Trzeba trochę szukać, testować zainteresowanie dziecka, aby znaleźć bajkę i bohatera, które jemu przypadną do gustu. Kiedy dostałam w swoje ręce książkę „Piotruś Królik. Wszystkie opowiastki Beatrix Potter” [wyd. Znak Emotikon, 2025], pomyślałam sobie, że mam w rękach dzieło sztuki. Oglądając cudownie dopracowane ilustracje tej autorki naszła mnie pewna nostalgia, ale też smutek, że coraz bardziej jesteśmy karmieni produktami AI. A tu takie cudeńka, w których widać ogrom pracy oraz niesamowity talent. Wiem, że jest grono osób, które wychowało się na „Opowiastkach Beatrix Potter”, czy dzięki nowemu wydaniu urośnie kolejne pokolenie miłośników Królika Piotrusia, Benia Baniaka i innych zwierzątek?
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na61 miesiąc temu
101 elfów i wszystko, co musisz o nich wiedzieć Ruby Van der Bogen
101 elfów i wszystko, co musisz o nich wiedzieć
Ruby Van der Bogen
Krok po kroku zbliżamy się do najpiękniejszego czasu... Gdy dookoła rozbrzmiewają powoli świąteczne piosenki, rozglądamy się za prezentami, nasze dzieci chcą piec pierniczki, a w powietrzu czuć tę magię, która sprawia, że chce nam się śpiewać, tańczyć i cieszyć się drobnostkami w towarzystwie bliskich ❤️. Święty Mikołaj to szalenie ważna postać dla naszych dzieci, ale musicie wiedzieć, że gdyby nie Elfy to wszystko mogłoby się nie udać! No bo kto budowałby zabawki? Kto by je sprawdzał i pakował? Kto przygotowywałby ludziom w tajemnicy różne niespodzianki? Ale zacznijmy od początku, jak myślisz kim są Elfy? Jak wyglądają? Ile mają lat? Z czego jest zrobione elfie serduszko? Co jedzą? Czy mają swoje rodziny lub przyjaciół? Na wszystkie te i inne pytania odpowie Wam Elfie kompendium, czyli "101 elfów i wszystko co musisz o nich wiedzieć" autorstwa Alexandry Helm, oraz Ruby van der Bogen 🫶🏻 która trafiła w nasze łapki dzięki współpracy z @znakemotikon 🌷. Nęci mnie by coś Wam jednak zdradzić - muszę, bo dłużej już nie dam rady! W Elfowie spotykają się elfy z całego świata! Mówią w różnych językach, ale dzięki szpiczastym uszom rozumieją się doskonale! W fabryce zabawek praca aż pali się w rękach! Przecież wszystko musi być idealne - dokręcone, ubrane, tak na tip top! Wszystkie gotowe zabawki po szczegółowych testach trafiają do działu pakowania, w którym odbywają się zawody, a jest o co walczyć! Domyślam się, że zastanawiacie się nad jeszcze jedną, fundamentalną sprawą - jak sprawić by taki elf zamieszkał u Was na czas świąt? Napisz zaproszenie, włóż do koperty i na przełomie listopada i grudnia połóż przed drzwiami domu. Skąd wiedzieć że taki elf dostał zaproszenie? Jeśli Wasze Pociechy znajdą malutkie drzwi ... to znak, że przed Wami fantastyczna zabawa aż do świąt ❤️! Przepiękna książka pełna ciepła, psot, ciężkiej pracy i wspaniałych ilustracji, które sprawiają, że i my zaczęliśmy z Antkiem już pisać list do naszego Elfa! A Wy! Napiszecie list do Elfa?
Karolina Hajdysz - awatar Karolina Hajdysz
ocenił na101 miesiąc temu
W oczekiwaniu na święta. 25 opowieści o tradycjach i zwyczajach świątecznych Agnieszka Potocka
W oczekiwaniu na święta. 25 opowieści o tradycjach i zwyczajach świątecznych
Agnieszka Potocka Krzysztof H. Olszyński
Absolutnie biały kruk wśród dziecięcej literatury. Pozwólcie, że opiszę książkę jej własnymi słowami... "To opowieść o tym, że ciemność ucieknie wkrótce z Ziemi, a dzień wzejdzie na nowo różowym niebem". Każdy dzień to jedno adwentowe opowiadanie o rodzinie, którą chętnie bym odwiedziła. Zyczylabym sobie takich sąsiadów, przyjaciół. Mam głęboką nadzieję, że istnieją w jakimś z polskich miast, choćby we wspomnianym Sopocie. Nie muszą mieć kominka, roztaczają wokół siebie tyle życzliwości i ciepła. Jeśli tak wyglądają polskie rodziny, jestem spokojna o los tego narodu! Niezwykła to książka, w której zakochać się może zarówno dziecko jak i czytający mu dorosły. Tu małe rzeczy zostają oprószone magią, a sam Autor nadaje im atrakcyjny w odbiorze rys... Czy to dobór słów czy charaktery bohaterów, a może ogrom pracy włożony w każde z opowiadań, które łączą się ze sobą pięknym finiszem w ostatniej z opowieści. Czasem bohaterowie są jak migające ukradkiem światła, po których pozostaje jaśniejąca łuna jak w przypadku Cioci Kornelii... A czasem tylko dodający kolorytu i pikanterii Biszkopt.. Całość jak kunsztownie złożone origami, zachwyca z każdej strony! Niby każdy może powtórzyć i złożyć swoje origami, a jednak to trudna sztuka życia
TurkusR - awatar TurkusR
ocenił na103 miesiące temu
Wierszyki świąteczne Michał Rusinek
Wierszyki świąteczne
Michał Rusinek Joanna Rusinek
Dziś pokażę Wam książkę, w której zobaczyłam fragmenty własnego dzieciństwa ... ogromną miłość, szczęście i te wszystkie cudowne drobiazgi, które cieszyły mnie dużo bardziej niż jakiekolwiek wymyślne prezenty ❤️. Jako Maluch kochałam chować się za grube, ciemne zasłony patrząc na sypiący gęsto śnieg za oknem. Czekałam na spadającą gwiazdkę ... i Mikołaja 😉. Kochałam patrzeć chwile w których cała rodzina była blisko przy stole - śmialiśmy się, rozmawialiśmy, byliśmy blisko. Dziś pozostały cudowne wspomnienia, ale robimy wszystko by Święta dla Antka były równie wspaniałe. Pieczemy pierniczki, ubieramy choinkę, opowiadam mu o bliskich których nie dane mu było poznać, no i prezenty! Ale koniecznie spakowane w papier i wstążkę, żadnych torebek! Przepiękne ilustracje i nastrojowe wiersze pełne prawdziwej świątecznej magii sprawią, że sami jako dorośli wielokrotnie wzruszycie się tak jak ja (Oj poleciała łezka...) 🥹. "Wierszyki Świąteczne" autorstwa Michała Rusinka to kwintesencja świątecznej magii ❤️ więc poczujcie ją wspólnie ze swoimi Pociechami czytając je tak jak my wieczorem, aby sny były równie magiczne 🫶🏻🫶🏻🫶🏻. Rekomendujemy ją z Antkiem na prezent Mikołajkowy lub taki "pod choinkowy" - jesteśmy pewni, że lektura sprawi Wam mnóstwo radości, a małym czytelnikom pokaże co tak naprawdę jest ważne w ten świąteczny czas 🎄🎅 .
Karolina Hajdysz - awatar Karolina Hajdysz
ocenił na101 miesiąc temu
Kto by nie chciał mieć psa? Daniel de Latour
Kto by nie chciał mieć psa?
Daniel de Latour Marta Guśniowska
Chcielibyście mieć psa? A jeśli już macie swojego czworonożnego przyjaciela, koniecznie napiszcie, jak ma na imię! Uwaga! Tym razem przychodzę do Was z książką, na którą czekałam od momentu zapowiedzi. Już pierwsze zdanie mnie totalnie kupiło: „Henry Ósmy Mydłkiewicz od zawsze chciał mieć psa. Problem w tym, że żaden pies nie chciał mieć Henryka.” Czy to nie brzmi jak historia, którą po prostu trzeba przeczytać? Ja przeczytałam – i powiem Wam tak: nie spodziewałam się aż tylu emocji. To nie jest tylko zabawna historia o chłopcu i jego wymarzonym pupilu. To ciepła, pełna serca opowieść o tym, czym naprawdę jest pies w życiu człowieka. Na stronie 52 (tak, zapamiętajcie tę stronę!) znajduje się fragment, który - przysięgam - czytałam już kilku osobom. Bo mówi dokładnie to, co powinien wiedzieć każdy, kto marzy o psie: że pies to nie tylko obowiązki, ale też najczystsza forma miłości, jaką można dostać. Śmiałam się, wzruszałam, a moja sunia leżała obok mnie, gdy czytałam. I tak ją głaskałam, bo pomyślałam - to jest właśnie to. Całość napisana jest w lekko humorystycznym stylu, momentami bardzo charakterystycznym - powtórzenia, rytmiczne zdania - ale w tej historii to działa. Ilustracje może nie są moimi ulubionymi, ale pięknie dopełniają fabułę i dodają jej uroku. To książka, którą powinien przeczytać każdy miłośnik psów, niezależnie od wieku. Bo jeśli dopiero marzycie o swoim pupilu – nauczy Was, co to znaczy odpowiedzialność. A jeśli już macie psiaka – przypomni Wam, dlaczego serce bije trochę mocniej, gdy patrzycie w te psie oczy.
Moje_literackie - awatar Moje_literackie
ocenił na101 miesiąc temu

Cytaty z książki Wyższa szkoła detektywów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wyższa szkoła detektywów