Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu

Okładka książki Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu autora Matt Burczyk, 9788383199108
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu
Matt Burczyk Wydawnictwo: Wilga Cykl: Eryk Scott (tom 2) literatura młodzieżowa
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Eryk Scott (tom 2)
Data wydania:
2025-10-15
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-15
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383199108
Średnia ocen

8,5 8,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu



książek na półce przeczytane 120 napisanych opinii 29

Oceny książki Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu

Średnia ocen
8,5 / 10
46 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu

avatar
698
505

Na półkach:

"Dziedzictwo chaosu" to drugi tom Eryka Scotta, polskiego Harrego Pottera😂 a tak na poważnie- to kontynuacja losów poznanych już dość dobrze postaci, która podobała mi się znacznie bardziej niż 1 tom, zatem warto było jej dać szansę.

Eryk rozpoczyna drugi rok nauki magii, tym razem w akademii w Irlandii. Opis szkoły i początku roku szkolnego bardzo mi się podobały, podobnie jak pierwsza lekcja run. Żałuję tylko, że autor nie zdecydował się poświęcić więcej miejsca na inne przedmioty, lekcje i życie szkolne, w tej serii ma to spory magiczny potencjał.

Jednak dzieje się tak za sprawą rozwinięcia innych wątków, których jest dość sporo i które, trzeba to przyznać, również są intrygujące. W treści znalazło się kilka rozdziałów z perspektywy osób dorosłych czy antagonistów, co dla mnie jest dużym plusem. Podoba mi się też, że autor dalej rozwija swój magiczny świat, który istnieje równolegle do rzeczywistości zwykłych ludzi. Jest tu sporo układów, zasad oraz intryg, to właśnie były elementy, które mocno mnie zaangażowały.

W tej części oprócz dalszej nauki magii, mamy też poszukiwania magicznych artefaktów, podążanie tropem zagadek związanych z chaosem, odkrywanie przeszłości, próby odzyskania mocy, tajemnicze znaleziska i wiele więcej. Nie brakuje też trwających i rodzących się sympatii i relacji, uczniowskiej rywalizacji, odkrywania magicznego świata oraz radzenia sobie z własnymi emocjami i trudami dorastania. Podobało mi się jak autor podszedł do tego tematu i stworzył z Eryka bohatera, który przeżywa słabości i pokonuje swoje lęki, co może być inspiracją dla utożsamiających się z nim młodych czytelników.

Przy czytaniu tej kontynuacji naprawdę przyjemnie spędziłam czas i choć trafiały się sceny czy rozwiązania, które mniej mi się podobały i mimo wszystko inspiracja HP nadal jest mocno wyczuwalna, to nie żałuję chwil spędzonych z tą książką. To magiczna i coraz mocniej wciągająca przygoda, która zawiera elementy za które kocha się fantastykę dziecięcą. Napisana jest bardzo przyjemnie i lekko, a ilustracje dodają klimatu❤️

"Dziedzictwo chaosu" to drugi tom Eryka Scotta, polskiego Harrego Pottera😂 a tak na poważnie- to kontynuacja losów poznanych już dość dobrze postaci, która podobała mi się znacznie bardziej niż 1 tom, zatem warto było jej dać szansę.

Eryk rozpoczyna drugi rok nauki magii, tym razem w akademii w Irlandii. Opis szkoły i początku roku szkolnego bardzo mi się podobały,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
188
165

Na półkach:

Gorąco polecam.

Gorąco polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
34
7

Na półkach:

Podobała mi się i mocno mnie wciągnęła!

Podobała mi się i mocno mnie wciągnęła!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

86 użytkowników ma tytuł Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu na półkach głównych
  • 47
  • 35
  • 4
17 użytkowników ma tytuł Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Matt Burczyk
Matt Burczyk
Matt Burczyk- felietonista, recenzent, autor. Czytał na lodowcu, wulkanie i w londyńskim metrze. Prowadzi bookstagram uliczne.recenzje, gdzie szuka literackiej magii. Kiedy nie czyta, nie recenzuje i nie pisze, trenuje boks, rozpieszcza swojego mopsa Książkożercę i planuje wycieczki trekkingowe (najchętniej po północnej Europie). Uwielbia irlandzką muzykę i weekendowe gotowanie. Urodził się w dzień Świętego Patryka, mieszka na przedmieściach Gdańska. Autor serii książek dla młodzieży o Eryku Scotcie, kryminału Chłopcy z miasta i powieści komediowej Bieg przez pokrzywy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Krystyno, uspokój się! Sylwia Dec
Krystyno, uspokój się!
Sylwia Dec
„Krystyno, uspokój się!" to powieść Sylwi Dec o południcy Krystynie, która zaklęła swoje ciało, że jest wiecznie młoda. I chociaż jej umysł się zestarzał i Krystyna gdzieś po drodze zgubiła sens życia, to południca stara się udowodnić sobie i innym, że jej nie dotyczy przemijający czas. Powieść podzielona jest na trzy części. Pierwsza część jest zabawna. Krystyna urządza orgie, kłóci się z kim może, ogląda Netflixa i spotyka znajomych (z którymi też się kłóci). Następnie zostaje zmuszona do ruszenia w podróż, żeby odnaleźć sens istnienia (chociaż ona sama nie jest zainteresowana szukaniem 😜) Pomysł o znudzonej upiorzycy, która uzależniła się od serialu „Złote stulecie" i pizzy jest rozrywkowy, niestety nie wystarcza na kolejne dwie części. ☣️Od tego miejsca spoilery!☣️ Później Krystyna zaczyna robić się męcząca. A kiedy zaczyna naśmiewać się z mężczyzny, który stracił dziecko, osiąga dno. Od tego momentu śledzenie jej poczynań bolało, na szczęście nie zostaje już wiele książki do końca. Rozumiem zamysł fabularny, jaki miała Sylwia Dec. Krystyna brnie w warstwie mułu własnego zacietrzewienia, aż robi się tak głęboko, że pozostaje się tylko odbić. I ostatecznie fabuła daje Krystynie możliwość zrehabilitowania się. Nawet przez chwilę zaczęłam jej kibicować, kiedy postanowiła poświęcić się dla drużyny. I nie wiem, czy nie lepiej by było, gdyby Krystyna naprawdę zginęła. Zakończenie trochę rozczarowuje. Krystyna przeżywa i nie do końca mam wrażenie, że zrozumiała na czym polegał jej problem. Do tego zakochuje się w niej mężczyzna, z którego ona naśmiewała się z powodu utraty dziecka. Z tym wątkiem mam spory problem. Nie jest dla mnie jasne, dlaczego ten mężczyzna chce z nią być. Przecież zasłaniał przed nią obrazy swojej rodziny, żeby Krystyna się z niego nie naśmiewała, że ich stracił. I po paru bohaterskich akcjach nagle wydaje mu się, że Krystyna się zmieniła? Krystyna dopiero jest na początku drogi wychodzenia z egotyzmu, ale jeszcze sporo przed nią, i tak doświadczony mężczyzna powinien to zauważyć. Wydaje mi się to albo bardzo naiwne albo po prostu dopisane na siłę. Gdyby odwrócić płcie tych postaci i to mężczyzna nabijał się z kobiety, że płacze po stracie dziecka, zgodzilibyśmy się, że to nie jest materiał na partnera.
EHP - awatar EHP
ocenił na61 dzień temu
Świetlisty miecz Lev Grossman
Świetlisty miecz
Lev Grossman
   Gdy zobaczyłam zapowiedź "Świetlistego miecza", od razu pomyślałam, że z chęcią bym ją przeczytała. Po pierwsze byłam ciekawa historii Króla Artura, okrągłego stołu, tych wszystkich potyczek rycerzy itd. Dodatkowo na samej górze okładki jest widoczna polecajka od Rebecci Yarros, a że uwielbiam jej pióro, to tym bardziej byłam ciekawa, co znajdę w tym grubasku. No nie oszukujmy się, ale ta książka ma ponad 700 stron, także jednocześnie kusiła swoją treścią, a z drugiej strony bałam się jej objętości.    Co mogę powiedzieć o tej historii? Szczerze - bardzo mało. Mam naprawdę wielki mętlik w głowie po niej. Pierwsze 100 stron to była męka, bo totalnie nic do mnie nie docierało, dopiero później jakoś tak się w nią wkręciłam. Słuchałam sobie audiobooka i z rozdziału na rozdział zmieniałam o niej zdanie. Na samym początku miałam ochotę ją po prostu porzucić, ale coś mnie jednak przekonało, by tego nie robić. Nie wiem, czy to była kwestia ciekawości, co w niej dalej będzie się dziać, tego czy w końcu zrozumiem jej sens, czy może głos lektora, który mnie wyciszał.    Ta książka od początku aż do samego końca była dla mnie wyzwaniem, niestety nie zrozumiałam, jaki miała sens, może po prostu nie miała go mieć? Wiem, o czym była, do czego bohaterzy starali się doprowadzić, jakich wartości bronili, ale jednocześnie nie jestem tego pewna. Historia miała pokazać nam, jak oddani byli rycerze wobec Króla Artura, pokazała nam inną stronę Merlina, czy też Lancelota. Sam Autor na samym końcu wspomniał, że "Świetlisty miecz" miał być właśnie taką inną historią, zawiłą, taką, którą każdy odbierze inaczej, tak przynajmniej ja zrozumiałam jego słowa. Napisał o tym, że w książce pojawiają się postacie, których nie powinno tam być, bo żyli w zupełnie innych czasach niż Król Artur. Dzięki jego słowom doszło do mnie, że nie musiałam zrozumieć tej książki, by dobrze się z nią bawić.    Tak, pomimo mojego niezrozumienia, zagubienia w tej historii, to mogę szczerze przyznać, że dobrze się z nią bawiłam. Słuchanie audiobooka mnie odprężyło i po pierwszych złych chwilach sprawiło, że chciałam więcej.   Dziękuję serdecznie wydawnictwu za egzemplarz! Choć nie była to historia, która skradłaby moje serce, to mimo wszystko miło spędziłam z nią czas. Jeśli lubicie arturiańskie klimaty, to jak najbardziej zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł!
Patrycja Obycz - awatar Patrycja Obycz
ocenił na61 miesiąc temu
Kogo zdradza los Anna Benning
Kogo zdradza los
Anna Benning
Na finałowy tom trylogii "Mroczne Sigile" autorstwa Anny Benning trzeba było trochę czekać, ale zdecydowanie było warto! "Kogo zdradza los" świetnie rozwija oraz spaja wszystkie wcześniejsze wątki, a zawrotne tempo, jakie tym razem zafundowała nam autorka sprawia, że strony umykają jedna po drugiej w zastraszającym tempie. Rayne i Adam muszą stawić czoła wyzwaniom i odnaleźć się w nowej roli. Rayne jako nowa Lady Mirroru musi teraz zważać na swoje kroki, poznać zamiary otaczających ją ludzi, rozpracować etykietę i nie dać się stłamsić, a przy tym wszystkim zostać sobą i pozostawić miejsce na najważniejsze uczucia. Walka o przetrwanie Mirroru i Primeu trwa każdego dnia, a magia chaosu cały czas rośnie w siłę. Bardzo podobało mi się to, że nie wszystko rozgrywa się po naszej myśli. Tak samo jak w zwyczajnym życiu, w życiu naszych ulubionych bohaterów dochodzi do wielu przykrych sytuacji... Trudne wybory, rozpracowane tajemnice, decyzje, które nie zawsze okazują się słuszne, strata przyjaciół i ukochanych... To wszystko sprawia, że ta historia wybrzmiewa autentycznością. Świetne zakończenie i rewelacyjne zwieńczenie całej serii. Finałowy tom zdecydowanie zaspokoił moje czytelnicze oczekiwania, bo w żaden sposób nie odczuwam niedosytu. Jestem jednak ciekawa, czy Anna Benning zaskoczy nas jeszcze jakąś porywającą historią, osadzoną w tak dobrze wykreowanym, fantastycznym uniwersum! Współpraca z @mustread.wydawnictwo
magical_bookcase - awatar magical_bookcase
ocenił na81 miesiąc temu
Cierniowy dwór Isabel Strychacz
Cierniowy dwór
Isabel Strychacz
„Ciernowy dwór” to opowieść o kobietach z rodziny Peatree. Główna boahterka - Lili, Ali i ich mama pięć lat wcześniej uciekły z tytułowego dworu, który odziedziczyły. Niestety, uciec nie udalo się Avery – najstarszej siostrze. Nie wiadomo co się z nią stało – po prostu nigdy nie wyszła z domu. W okolicy od lat krążą plotki o tym, że posiadłość jest nawiedzona. Jednak, czy to tłumaczy zaginięcie dziewczyny? Kobiety po wyprowadzce do oddalonego o 5 godzin drogi miasta próbują na nowo ułożyć sobie życie, jednak jest to niemal niemożliwe. Lili stara się być idealną córką, nie sprawiającą żadnych kłopotów, w przeciwieństwie do Ali, która ładuje się w kolejne problemy. Mama jest gdzieś z boku, próbuje nie stracić kolejnej córki, co sprawia, ze Lili czuje się niewidzialna i nieważna. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy Ali zwierza się siostrze, że musi wrócić do Cierniowego Dworu, bo czuje, że dom ją wzywa i czuje, że może w nim znaleźć Avery. Lili wyrusza więc za nią i wkrótce razem z przyjacielem z dzieciństwa próbują rozwiązać zagadkę „nawiedzonego” domu. Początkowo miałam duży problem z „wkręceniem” się w tę historię. Teoretycznie było mrocznie i tajemniczo, ale klimat co chwilę gdzieś uciekał. Miałam nawet moment, w którym myślałam o odłożeniu książki, ale na szczęście doczekałam momentu, w którym bohaterki wracają do domu, z którego kilka lat wcześniej uciekły. Wtedy naprawdę zaczyna się dziać i akcja wciąga do samego końca. Nie będę wam zdradzać, czy dom faktycznie był nawiedzony, czy dział się tam coś innego, ale mogę wam powiedzieć, że autorka świetnie ten wątek poprowadziła. Na końcu zrobiło się zaskakująco mrocznie, jak na młodzieżówkę i dało się odczuć „kingowy” klimat – myślę, że gdyby bohaterki były o 4-5 lat starsze, to książka spokojnie mogłaby stanąć na półce z horrorami 😉 Więcej recenzji na profilu https://www.instagram.com/sczytalim/
Ania - awatar Ania
oceniła na72 miesiące temu
Pragnienia, o które walczymy Klaudia Rychel
Pragnienia, o które walczymy
Klaudia Rychel
Czy drugi tom może być lepszy od pierwszego? Owszem, to jest na to najlepszy dowód. Okazuje się, że poza murami naprawdę istnieje wolność, taka o której bohaterowie nawet nie śmieli marzyć. Stella, Aaron wraz z Milo i Alexem oraz uwaga psami wydostają się z New Energy i stają przed szansą na zupełnie nowe życie. Ale wolność ma swoją cenę i nie jest ona wcale niska. Zmiany, które nadchodzą, wymagają ogromnego poświęcenia. Na szali jest nie tylko ich życie, ale też los wielu innych ludzi. Najtrudniejsze okazuje się jednak coś innego: podejmowanie decyzji według własnej woli. Bo jak zacząć żyć po swojemu, skoro przez całe życie ktoś mówił ci, jak masz myśleć i co robić? To już nie jest walka tylko o siebie. To walka o wolność w imieniu całej społeczności, o przyszłość, która wcale nie jest pewna. No i w końcu… między Stellą a Aaronem naprawdę zaczyna płonąć. To, na co czekałam przez cały pierwszy tom, wreszcie się wydarza i powiem jedno: było warto. Wiecie, jak smakuje coś, na co czeka się tak długo? Jeszcze lepiej, niż się spodziewacie. To było świetne zagranie ze strony autorki. Ich uczucie dojrzewa razem z nimi, staje się bardziej świadome, głębsze i prawdziwsze. To już nie jest tylko napięcie i niedopowiedzenia, ale coś znacznie silniejszego. Wolność to nie tylko brak murów ale też odwaga do podejmowania własnych wyborów i ponoszenia ich konsekwencji.
paulynn-czyta - awatar paulynn-czyta
oceniła na105 dni temu
Dom bogini Kali Anna Mostyn
Dom bogini Kali
Anna Mostyn
Witajcie moi kochani Czy kiedykolwiek słyszeliście o Bogini Kali? Dziś chciałabym przedstawić Wam bardzo klimatyczną powieść, w której ta właśnie bogini odgrywa istotną rolę. Tytuł: Dom bogini Kali Autor: Anna Mostyn Wydawnictwo: Replika Historia przedstawia losy bohaterów żyjących w dwudziestowiecznym Londynie. Kiedy to urządzano wystawne bale, przyjęcia i nawet seanse spirytystyczne, a okultyzm cieszył się dużym zainteresowaniem. Opowiedziane zostały wydarzenia trzech zimowych dni 1907 roku, podczas których odmienione zostało życie wielu niewinnych ludzi. Cóż to była za klimatyczna historia. Z ogromną przyjemnością przeniosłam się do dwudziestowiecznego Londynu i spędziłam w nim trzy dni. Lecz to były bardzo niezwykłe, a przede wszystkim niezapomniane trzy dni. W pierwszej kolejności urzekł mnie sam klimat powieści. Czułam się tak jakbym naprawdę była częścią tego świata i aktywnie uczestniczyła w życiu bohaterów. Choć jednocześnie muszę przyznać, iż w tym aspekcie zabrakło mi trochę języka charakterystycznego dla przedstawianych czasów. Bowiem powieść została napisana współczesnym językiem, ale w klimacie dwudziestowiecznym. I tutaj czuję pewien niedosyt zwłaszcza, iż wspomniano również o „Draculi”. A jak wiadomo akurat ta powieść została napisana w zupełnie innym stylu. Niemniej jednak klimatem powieści jestem bardzo zadowolona. Kolejnym aspektem, który mnie urzekł był sposób narracji. Bowiem historia została przedstawiona w taki sposób, jakbyśmy czytali czyjąś opowieść. Może naocznego świadka? Wskazują na to zawarte w powieści przerywniki, z których treści wynika, iż autor historii zwraca się bezpośrednio do czytelnika. I właśnie sposób narracji sprawił, iż czułam się tak jakbym równie uczestniczyła w tych wszystkich wydarzeniach. I w końcu sama fabuła, choć początkowo miałam pewne trudności w odnalezieniu się w historii. Odniosłam wrażenie jakbym znalazła się już w środku historii. Na szczęście te uczucie zaraz minęło oraz szybko zorientowałam się o co w tym wszystkim chodzi. Oczywiście tak mi się tylko zdawało. I to również czyni tę powieść wyjątkową. Nie jest to powieść prostolinijna, bezpośrednia. Sprawiła, iż w pewnym momencie zwątpiłam w swą zdolność logicznego pojmowania świata. Bohaterowie okazali się być nietuzinkowi. Każdy z nich zasługiwał na chwilę uwagi, aby poświęcić mu czas i lepiej go poznać. Cóż to było za niesamowite grono osobliwych dusz. Trochę ubolewam nad zakończeniem powieści. Ponieważ nie chciałam, aby się skończyła. Te trzy dni minęły mi bardzo szybko. Reasumując „Dom bogini Kali” to powieść, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. I śmiało mogę stwierdzić, iż mam słabość do historii w gotyckim klimacie. Zwłaszcza do takich, których akcja dzieje się w dwudziestowiecznym Londynie. I mimo pewnych niedoskonałości dostarczyła mi niesamowitych wrażeń. Także jestem zadowolona z lektury. Serdecznie polecam, strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na715 dni temu

Cytaty z książki Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu

Więcej
Matt Burczyk Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu Zobacz więcej
Matt Burczyk Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu Zobacz więcej
Matt Burczyk Eryk Scott. Dziedzictwo chaosu Zobacz więcej
Więcej