ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać8
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać28
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska151
Szkoła bardzo prywatna. Moja elitarna brytyjska edukacja

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-11-05
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-11-05
- Data 1. wydania:
- 2024-03-14
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383961941
- Tłumacz:
- Zofia Szachnowska-Olesiejuk
Brytyjskie szkoły z internatem kojarzą się z elitarnością i wysokim poziomem nauczania. Kończyły je najwybitniejsze postaci w historii Wielkiej Brytanii, jak choćby Winston Churchill. Uczęszczające do nich dzieci wychowywano z myślą o służbie imperium – ojczyzna, wiara i szkoła tworzyły świętą trójcę, której należało być bezgranicznie wiernym. Trzeba było jak najszybciej zdusić w sobie tęsknotę za domem, aby w dorosłym życiu bez obaw wyruszyć na drugi koniec świata: do Kalkuty, Kapsztadu czy Calgary.
Dla rodziców wywodzących się z kręgów brytyjskiej arystokracji pozostawienie potomka w szkole z internatem stanowiło element tradycji, od której nie wyobrażali sobie odstąpić. Rzadko przyjmowali do wiadomości, jak wygląda drugie oblicze tej edukacji. A jej nieodłącznym elementem było przeświadczenie, że dobre wychowanie polega na złamaniu dziecka.
W latach 70. Charles Spencer, brat księżnej Diany, rozpoczął naukę w Maidwell Hall – elitarnej szkole dla chłopców. Trafił do niej jako ośmiolatek. Szybko się okazało, że w tej powszechnie szanowanej instytucji panuje przyzwolenie na przemoc ze strony nauczycieli, a także silniejszych uczniów wobec tych młodszych i słabszych. Podczas pięciu lat spędzonych w Maidwell Spencer był ofiarą psychicznego znęcania się, kar cielesnych i molestowania seksualnego. W Szkole bardzo prywatnej w przejmujący sposób opisał własne doświadczenia. Opowiedział także o losach swoich rówieśników – dziś dojrzałych ludzi, dla których edukacja w szkole z internatem stała się źródłem wieloletniej traumy.
Kup Szkoła bardzo prywatna. Moja elitarna brytyjska edukacja w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Szkoła bardzo prywatna. Moja elitarna brytyjska edukacja
Poznaj innych czytelników
210 użytkowników ma tytuł Szkoła bardzo prywatna. Moja elitarna brytyjska edukacja na półkach głównych- Chcę przeczytać 167
- Przeczytane 43
- Posiadam 4
- 2026 4
- Chcę w prezencie 4
- STRONY 300-399 1
- Chcę przeczytać, nie posiadam 1
- ??? 1
- Popularnonaukowe 1
- Zakupy 1
Inne książki autora
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Szkoła bardzo prywatna. Moja elitarna brytyjska edukacja
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Szkoła bardzo prywatna. Moja elitarna brytyjska edukacja
Dodaj cytat








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Szkoła bardzo prywatna. Moja elitarna brytyjska edukacja
Poruszające.
Poruszające.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCharles Spencer, 9. hrabia Spencer w "Szkole bardzo prywatnej" przedstawia przemujacy obraz brytyjskiej prywatnej edukacji. Przemoc, dręczenie i znęcanie się było codziennością wychowanków elitarnej szkoły dla chłopców, do której uczęszczał. Książka zawiera nie tylko jego wspomnienia, ale i jego kolegów, których udało mu się namówić do zwierzeń.
Mocna ksiązka o systemie edukacji, który znacząco różni się od naszego.
Nie wiem czy wiecie, ale Charles Spencer to brat księżnej Diany.
Charles Spencer, 9. hrabia Spencer w "Szkole bardzo prywatnej" przedstawia przemujacy obraz brytyjskiej prywatnej edukacji. Przemoc, dręczenie i znęcanie się było codziennością wychowanków elitarnej szkoły dla chłopców, do której uczęszczał. Książka zawiera nie tylko jego wspomnienia, ale i jego kolegów, których udało mu się namówić do zwierzeń.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMocna ksiązka o systemie...
Lord Spencer pisze eleganckim, wyważonym, pięknym stylem o sprawach bardzo trudnych i smutnych, świetnie balansuje między lekkością języka a ciężkim kalibrem wspomnień.
Dla kogoś, kto czytał wcześniej „Jak wytresować lorda” Alexa Rentona, lektura „A Very Private School” nie będzie zaskoczeniem. Właściwie to, o czym pisze Lord Charles nie jest ani wyjątkowe, ani odosobnione na tle epoki, w której był dzieckiem. Owszem, dla kogoś, kto wychowywał się już w XXI wieku, lub kto w tej chwili wychowuje swoje dzieci, opisywane praktyki mogą być szokujące. Jednak nikogo, kto jest rzeczywiście świadomy standardów wychowawczych lat 70. zeszłego wieku, lektura tej książki raczej nie zbulwersuje. Spencer żył w bańce względnego spokoju, jego doświadczenia nawet nie zbliżyły się do naprawdę dramatycznych przeżyć uczniów w innych szkołach, zarówno tych ówczesnych, jak i - niestety - współczesnych.
Brat księżnej Diany pisze sugestywnie i wciągająco, a jego wspomnienia są klarowne, dobrze skomponowane i osadzone w szerokim kontekście społeczno-obyczajowym, co stanowi jedną z największych zalet książki. Jednocześnie odniosłam wrażenie, że autor zbyt mocno usiłuje wcisnąć czytelnikowi przeświadczenie, jakoby na bohatera książki zwaliły się wszystkie możliwe nieszczęścia świata, a wszelkie późniejsze trudności jego dorosłego życia miały źródło wyłącznie w szkolnych doświadczeniach. Nie do końca kupuję to przesadne traumatyzowanie lat spędzonych w szkole, w której zawarł wiele wspaniałych przyjaźni i niejednokrotnie naprawdę dobrze się bawił, choć usilnie nie chce tego przyznać.
Nie sposób bronić systemu wysyłania dzieci do szkół z internatem ani bagatelizować przemocy, która w nich występowała. Drażni mnie jednak sugestia wynikająca z lektury, że jest to wyłącznie relikt mrocznej przeszłości, a Maidwell było dnem piekieł. System ten wciąż funkcjonuje i nadal jest przerażający - na swój współczesny, tragiczny sposób.
Lord Spencer pisze eleganckim, wyważonym, pięknym stylem o sprawach bardzo trudnych i smutnych, świetnie balansuje między lekkością języka a ciężkim kalibrem wspomnień.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla kogoś, kto czytał wcześniej „Jak wytresować lorda” Alexa Rentona, lektura „A Very Private School” nie będzie zaskoczeniem. Właściwie to, o czym pisze Lord Charles nie jest ani wyjątkowe, ani...
Po tę książkę sięgnęłam z dużą dozą sceptycyzmu. Obawiałam się, że będzie to przeciętne dzieło „brata” Diany Spencer, bardziej oparte na znanym nazwisku niż na literackiej wartości. Jak bardzo się myliłam. Szkoła bardzo prywatna okazała się lekturą wstrząsającą, przejmującą i głęboko poruszającą.
To wspomnienia autora z dzieciństwa spędzonego w brytyjskiej szkole z internatem. Spencer, urodzony w arystokratycznej rodzinie, od najmłodszych lat był częścią środowiska, w którym pewne decyzje – takie jak wysłanie ośmioletniego dziecka do szkoły z dala od domu – są czymś oczywistym, niemal obowiązkowym. Już opisy jego wczesnych lat nie należą do ciepłych i beztroskich. Wspomnienia o nianiach, które stosowały przemoc, dziś brzmią wręcz niewiarygodnie i szokująco.
Prawdziwie mroczna część książki rozpoczyna się jednak w momencie zamieszkania w internacie. Autor odsłania świat zbudowany na strachu, reżimie i bezwzględnym podporządkowaniu. Opisy przemocy fizycznej i psychicznej wobec uczniów są druzgocące. Spencer nie próbuje wybielać swoich oprawców ani tłumaczyć ich zachowań „duchem epoki”. Przeciwnie – otwarcie mówi o krzywdach, które mu wyrządzono, i o długofalowych skutkach tych doświadczeń. Ta szczerość stanowi ogromną siłę książki.
Czytając, trudno nie odczuwać narastającego gniewu – nie tylko wobec nauczycieli, ale przede wszystkim wobec rodziców i całego środowiska, które przez lata dawało milczące przyzwolenie na ten proceder. Szczególnie poruszające jest to, że wielu ojców przeżyło w młodości podobny koszmar, a mimo to nie zdecydowali się przerwać tego łańcucha przemocy, podtrzymując tradycję w imię społecznych oczekiwań. Matki natomiast często pozostawały bierne, skupione na własnym życiu i obowiązkach towarzyskich. Ten obraz arystokratycznego świata jest chłodny, bezlitosny i pozbawiony złudzeń.
Książka wciąga od pierwszych stron i z każdą kolejną wzbudza coraz silniejsze emocje. Jedynym niedosytem pozostaje fakt, że autorowi nie udało się szerzej przedstawić dalszych losów nauczycieli ani skonfrontować się z nimi – byłaby to cenna wartość dodana do tej historii.
Szkoła bardzo prywatna to lektura bardzo poruszająca i dająca do myślenia. Pokazuje, jak bardzo zmienił się świat i jak trudno byłoby dziś zatuszować podobne nadużycia. Przede wszystkim jednak przypomina, jak ważne jest uważne obserwowanie środowiska, w którym pozostawiamy nasze dzieci. To książka, która zostaje z czytelnikiem na długo.
Po tę książkę sięgnęłam z dużą dozą sceptycyzmu. Obawiałam się, że będzie to przeciętne dzieło „brata” Diany Spencer, bardziej oparte na znanym nazwisku niż na literackiej wartości. Jak bardzo się myliłam. Szkoła bardzo prywatna okazała się lekturą wstrząsającą, przejmującą i głęboko poruszającą.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo wspomnienia autora z dzieciństwa spędzonego w brytyjskiej szkole z...
Książka nie zaskoczyła mnie w żadnym wymiarze, wszystko to sprawy wiadome. Bogiem a prawdą doświadczenia autora nie są też specjalnie sensacyjne, ale mimo wszystko czyta się tę opowieść dobrze.
Książka nie zaskoczyła mnie w żadnym wymiarze, wszystko to sprawy wiadome. Bogiem a prawdą doświadczenia autora nie są też specjalnie sensacyjne, ale mimo wszystko czyta się tę opowieść dobrze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrytyjski system szkół prywatnych, tych z internatem, zawsze budził moje podlane podejrzliwością zainteresowanie. W mojej, ukształtowanej przez rodzimą kulturę, głowie zupełnie nie mieści się oddanie dziecka do placówki edukacyjnej nie tylko oddalonej od domu, ale jeszcze całkowicie przejmującej kontrolę nad opieka do tego stopnia, że ogranicza moje prawo jako rodzica do swobodnych odwiedzin i komunikacji. Dziś, w erze internetu i telefonów komórkowych, utrzymanie kontaktu jest zapewne łatwiejsze i zwiększa się wpływ rodziców na warunki w szkole. A jak to było wcześniej? Tego, częściowo, można dowiedzieć się z książki Charlesa Spencera Szkoła bardzo prywatna.
Trudno jest tę książkę oceniać, pamiętając, że jest to zapis osobistych doświadczeń autora i osób, które zgodziły się z nim porozmawiać, a nie obiektywny reportaż, a do tego skupia się na jednej, konkretnej szkole, z której autor i jego rozmówcy mają niewesołe wspomnienia. Niemniej uważam, że autor podszedł do swojego dzieła w sposób wyważony i dobrze się do jej pisania przygotował. Podkreśla, że jest to jego osobiste doświadczenie, nie pozwala jednak, by zdominowało ono narrację, czyniąc ją jednostronną.
To historia osobistego doświadczenia, które pozwala zajrzeć za kulisy prywatnej szkoły pierwszego stopnia z perspektywy dziecka. Spencer opisuje swoją sytuację rodzinną i czynniki, które - poza podejściem arystokratycznego środowiska do kwestii kształcenia prywatnego i jego elitarności - zadecydowały o tym, że rodzice przekazali go do placówki edukacyjnej. Jednocześnie opisuje swój głęboki sprzeciw wobec tej decyzji i udowadnia, że dla dziecka, zwłaszcza w tak wczesnym wieku, jest to doświadczenie ze wszech miar traumatyzujące. Udowadnia, że ta forma kształcenia i podejście - przynajmniej ówczesne - do możliwości kontaktu z rodzicami w czasie trwania roku szkolnego pozbawia najmłodszych poczucia bezpieczeństwa i praktycznie zrywa jakiekolwiek bliskie relacje w rodzinie w sposób niemożliwy do odbudowania w dorosłym wieku. Dla mnie chyba to najbardziej szokująca, a może po prostu bolesna, część tej książki, ponieważ o nadużyciach czy przemocy, zarówno ze strony opiekunów, jak i uczniów, mówiło się nie raz. Ale tak naprawdę nie uzmysławiałam sobie, jak wielkie szkody emocjonalne są wyrządzane już od momentu podjęcia przez rodziców decyzji.
Oczywiście w szkole, do której wspomnieniami wraca autor, działy się rzeczy szokujące i karygodne. Ale Spencerowi udaje się uniknąć pułapki sensacyjnego tonu. On nie stara się dodawać dramaturgii wydarzeniom, próbuje je tylko odtworzyć i zastanowić się, jak postrzegał je jako dziecko i czy jego odbiór się zmienił. To właśnie ta rzeczowość relacji sprawia, że czytelnik nie czuje się emocjami bombardowany i może samodzielnie zastanowić się nad skalą zdarzeń i ich konsekwencjami. Dzięki zaś przywołaniu innych przykładów krzywd, jakich doznali koledzy autora, w tym tych ujawnionych Spencerowi w czasie przygotowań do pisania, możemy w pełni zobaczyć, z czym wiąże się izolacja dzieci od rodziny i rozwojowi jakich patologii sprzyja brak nadzoru.
Nie jest to komfortowa lektura, ale interesująca dla wszystkich, którzy interesują się brytyjskim systemem kształcenia elit, a także dla tych, którzy z podobnymi obrazami spotykają się w dziełach literackich. Relacja z pierwszej ręki, choć powstała po latach i reprezentująca spojrzenie z dystansu, jest ciekawym punktem odniesienia do zrozumienia i zgłębienia tematu.
Brytyjski system szkół prywatnych, tych z internatem, zawsze budził moje podlane podejrzliwością zainteresowanie. W mojej, ukształtowanej przez rodzimą kulturę, głowie zupełnie nie mieści się oddanie dziecka do placówki edukacyjnej nie tylko oddalonej od domu, ale jeszcze całkowicie przejmującej kontrolę nad opieka do tego stopnia, że ogranicza moje prawo jako rodzica do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrywatne szkoły z internatem to brytyjska elitarna tradycja. Powszechnie szanowane placówki za zamkniętymi drzwiami stosowały surowy reżim pod fasadą dżentelmeńskiego wychowania. Wychowania rozumianego jako złamanie dziecka. Poniżanie, dręczenie, systemowa przemoc, sadystyczne kary cielesne, seksualne nadużycia. Ale o tym się nie mówi. Taką edukację w służbie imperium odebrały najwybitniejsze postaci w historii Wielkiej Brytanii, potomkowie wielkich rodów. Pamięć o wieloletniej traumie należało zdusić w sobie. Na ten sam los skazywano własne kilkuletnie dzieci. Jak zrozumieć takie połączenie snobizmu i zakłamania? To chyba najbardziej poruszyło mnie w tych wspomnieniach. Brat księżnej Diany, Charles Spencer, trafił do internatowego piekła jako ośmiolatek. Po latach opisał swoje przejmujące doświadczenia. Jako dziecko nie skarżył się, nie chcąc rodziców rozczarować. „Czułem się w obowiązku udawać, że w Maidwell nic złego się nie dzieje”.
Dziękuję Wydawnictwu Czarne za egzemplarz.
Prywatne szkoły z internatem to brytyjska elitarna tradycja. Powszechnie szanowane placówki za zamkniętymi drzwiami stosowały surowy reżim pod fasadą dżentelmeńskiego wychowania. Wychowania rozumianego jako złamanie dziecka. Poniżanie, dręczenie, systemowa przemoc, sadystyczne kary cielesne, seksualne nadużycia. Ale o tym się nie mówi. Taką edukację w służbie imperium...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoła. Miejsce, w którym spędzamy sporo czasu, w którym kształcimy się i kształtujemy. Bardzo często, nawet po wielu latach, budzi emocje. Nie oszukujmy się, zwykle więcej z nią złych wspomnień niż dobrych. Niestety.
Szkołą jak z horroru była elitarna Maidwell Hall, w której autor, brat księżnej Diany, spędził czas między 8 a 13 rokiem życia. Dziecko zostało wysłane do placówki z internatem, daleko od domu. To doświadczenie jeden z uczniów zamknął w zdaniu: "Miałem piękne dzieciństwo, a potem mnie wywieźli".
Z jednej strony rzeczywiście staranna edukacja, która sprawiła, że Charles nie miał później żadnych problemów w Eton. Z drugiej - szkoła jak echo placówki z "Lotu nad kukułczym gniazdem", z kilkoma egzemplarzami niczym siostra Ratched. Na porządku dziennym było tam wyśmiewanie, przemoc psychiczna i fizyczna, w niektórych przypadkach także molestowanie. Straszny dyrektor i straszny personel. Bicie zostawiające blizny na pośladkach i blizny na duszy. Piekło dla uczniów i raj dla okrutnych, złych, zepsutych dorosłych.
Najbardziej uderzył mnie w tej książce jednak nie szkolny horror, ale wątek rodziców. Ojców, którzy chodzili do podobnych szkół, a bez wahania oddawali do nich swoich synów. Matek, które przymykały oczy, nie słuchały, nie widziały listów z rozmazanymi od łez słowami. Ileż zła uczyniło to mityczne "odrobina dyscypliny zrobi z ciebie mężczyznę!". Nieprzypadkowo rodziny "z nazwiskiem" mają ustalone priorytety: konie, psy, ewentualnie dzieci. Skoro na szarym końcu, to może i łatwiej wysłać je wiele kilometrów od domu, nie widzieć przerażenia, gdy trzeba wracać po przerwie semestralnej, nie słuchać nieśmiałych skarg. Zresztą tych skarg nie było wiele, bo chłopcy wiedzieli, że trafią one w próżnię.
Smutne jest to, że lata szkolne mogą odcisnąć aż takie piętno, że wspomnienia nie dają zasnąć, a powrót myślami do tamtych czasów boli.
Charles Spencer w spokojny, wyważony sposób opowiada o piekle i o tym, co po nim. Czyta się to ze ściśniętym sercem.
Szkoła. Miejsce, w którym spędzamy sporo czasu, w którym kształcimy się i kształtujemy. Bardzo często, nawet po wielu latach, budzi emocje. Nie oszukujmy się, zwykle więcej z nią złych wspomnień niż dobrych. Niestety.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkołą jak z horroru była elitarna Maidwell Hall, w której autor, brat księżnej Diany, spędził czas między 8 a 13 rokiem życia. Dziecko zostało wysłane do...
Brytyjska elitarna edukacja dla chłopców w szkołach z internatem od lat kształci największe postaci polityki i świata władzy. Ma to być kształtujące charakter doświadczenie i przygotowanie do życia w jego najwyższej strefie.
Wspomnienia Charlesa Spencera opowiadają o jego doświadczeniu ze szkoły podstawowej z lat 70-tych. Jest to historia utkana z traumy, poniżenia, seksu.alnego wykorzystywania i tragedii dzieci, które nieprzygotowane przez rodziców zostały oddane w ręce mściwych drapieżców. Metody wychowania potęgowały agresję i życie w ciągłym strachu, nie mówiąc o sek.sualnym podtekście i wręcz niemoralnym zachowaniu pracowników. Ważna jest też rola rodziców, którzy traktowali szkołę jak możliwość powrotu do swojego życia rozrywek i zabawy dramatycznie przerwanych przez pojawienie się dzieci.
Autor pisze o zinternalizowanej traumie, z której zdał sobie sprawę dopiero po latach terapii, tak samo jak jego koledzy z którymi dzielił los.
Jest to również przykład jak systemowo społeczeństwo wykorzystuje swoją pozycję i brak empatii, wrażliwości by kształcić ludzi idących w świat i powtarzających zatrute przez dewi.acyjne zachowania schematy. Oczywiście ku chwale imperium i napomnpowanej do granic megalomanii, gdzie klasa wysoka i wyższa średnia wiodą prym. Chociaż czasy sie zmieniły sentyment zdaje się pozostał.
Pobudzająca lektura, chociaż nie z tych przyjemnych. Polecam
Współpraca barterowa z Wydawnictwem Czarne
Brytyjska elitarna edukacja dla chłopców w szkołach z internatem od lat kształci największe postaci polityki i świata władzy. Ma to być kształtujące charakter doświadczenie i przygotowanie do życia w jego najwyższej strefie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienia Charlesa Spencera opowiadają o jego doświadczeniu ze szkoły podstawowej z lat 70-tych. Jest to historia utkana z traumy, poniżenia,...
Elitarna szkoła z internatem.
Przejaw luksusu i ponadprzeciętnej inteligencji.
Wysoki poziom nauczania i wychowania.
A wszystko po to, by stworzyć wybitne jednostki, które przyczynią się chlubie ojczyzny.
Czym jednak okupione było uczęszczanie do takiej „cudownej” placówki?
Z iloma nadużyciami się mierzyły się dzieci, które wyrwane z bezpiecznej rodzinnej przestrzeni, trafiły w zupełnie obce ręce, które zamiast opieki, wykorzystywały te dłonie do wyrządzania krzywdy?
Z iloma traumami musiały mierzyć się, jako dorosłe osoby, by przepracować przeszłość, w której znęcano się nad nimi fizycznie i psychicznie, stosowano kary cielesne i dopuszczano się mol.estowania se.ksualnego?
„Szkoła bardzo prywatna. Moja elitarna brytyjska edukacja” to bardzo osobista relacja Charlesa Spencera, który uczęszczał do elitarnej szkoły dla chłopców w Maidwell Hall. Trafił do niej, jako ośmioletnie dziecko i spotkał się z tak dużą krzywdą i tak wieloma nadużyciami, ze strony kadry nauczycielskiej i pracowników placówki, że ciężko się o tym czytało.
To, jak wiele przykrych i długofalowych konsekwencji to za sobą niosło jest ogromnie przykre.
Również uświadomienie sobie, jak wiele było/jest takich dzieci, których spotyka ze strony dorosłych tyle zła, pozostawia czytelnika ze smutną refleksją.
Trudno czytało mi się tak osobiste wyznanie, gdy wciąż mocno czuć było emocje autora.
I niemożliwym jest dla mnie zaakceptowanie świata, w którym „złamanie” człowieka (dziecka!) traktuje się jako sukces pedagogiczny.
Elitarna szkoła z internatem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzejaw luksusu i ponadprzeciętnej inteligencji.
Wysoki poziom nauczania i wychowania.
A wszystko po to, by stworzyć wybitne jednostki, które przyczynią się chlubie ojczyzny.
Czym jednak okupione było uczęszczanie do takiej „cudownej” placówki?
Z iloma nadużyciami się mierzyły się dzieci, które wyrwane z bezpiecznej rodzinnej przestrzeni,...