Their Kingdom Come

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Pożeracze Nocy (tom 3)
- Data wydania:
- 2025-04-15
- Data 1. wydania:
- 2025-04-15
- Liczba stron:
- 208
- Czas czytania
- 3 godz. 28 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 9781787741522
Their Kingdom Come—by the New York Times bestselling and award-winning creative team Marjorie Liu and Sana Takeda—is the epic conclusion to the Eisner-winning graphic novel horror trilogy The Night Eaters
The thrilling conclusion to the critically acclaimed, award-winning Night Eaters trilogy!
What happens when you and your twin accidentally trigger the apocalypse while trying to defend your family from an evil warlock? Well, Milly and Billy are about to find out.
Los Angeles has been decimated by the Ting twins and the hole they’ve accidentally torn in the fabric of the universe. But that’s not all . . . across the world things are . . . changing. The long-separated realities of Earth and the magical world have collided with disastrous results. Milly and Billy are desperate to set things straight, but Keon and Ipo know better—some things can’t be undone. The final war for the fate of our world has begun.
In Their Kingdom Come, the New York Times bestselling creative team Marjorie Liu and Sana Takeda return to conclude their epic tale of magic and monsters, demons and demigods, and the capricious, incontrovertible power of luck.
Chris Dickey - Letterer
Kup Their Kingdom Come w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Their Kingdom Come
Poznaj innych czytelników
25 użytkowników ma tytuł Their Kingdom Come na półkach głównych- Przeczytane 18
- Chcę przeczytać 7
- Posiadam 6
- Komiks 5
- 2025 3
- Komiksy 2
- Biblioteka 2
- Trylogia 2
- Komiksy inne 1
- Ulubione 1












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Their Kingdom Come
„Pożeracze nocy” nie przeistoczą się w kolejny komiksowy tasiemiec – trzeci tom serii pisanej przez Marjorie Liu i rysowanej przez Sanę Takedę definitywnie zamyka tę opowieść. Do tej pory mieliśmy do czynienia z historią angażującą i całkiem oryginalną, poruszającą się w takich rejonach fantastyki i folkloru, do jakich nie zaglądamy na co dzień. Czy finałowa część także dowiozła?
Rodzina Tingów ponownie staje w centrum wydarzeń. Bliźniaki Billy i Milly, które wcześniej zmagały się głównie z własną tożsamością i niełatwymi relacjami z rodzicami, muszą zmierzyć się z konsekwencjami swoich decyzji. Ich matka, Ipo, coraz wyraźniej ujawnia swe nadnaturalne pochodzenie, a w tle pojawia się konflikt o skali znacznie większej niż rodzinne niesnaski. Gdy przeszłość upomina się o bohaterów, świat wokół nich zaczyna się rozpadać. To nie tylko emocjonalny sprawdzian dla całej rodziny, ale też moment, w którym granica między człowiekiem a potworem staje się wyjątkowo cienka.
Trzeci tom „Pożeraczy Nocy” zamyka historię tworzoną przez Marjorie Liu i Sanę Takedę. Seria zaczynała się jako dość kameralny dramat rodzinny z domieszką horroru, teraz zaś przeistacza się w pełnokrwisty, niemal apokaliptyczny spektakl. Nie jest to jednak zmiana przypadkowa, a raczej naturalne rozszerzenie świata, który w poprzednich częściach z wolna rósł w tle codziennych kłótni i rodzinnych napięć. To wciąż jest opowieść o więziach i tajemnicach, ale tym razem ukazana w znacznie szerszej perspektywie.
Największą zaletą trzeciego tomu jest konsekwencja, z jaką Liu rozwija wszystkie wcześniej zarysowane wątki. Autorka nie idzie na skróty – bohaterowie dojrzewają, a ich decyzje mają realne konsekwencje. Mimo znacznie większej skali opowieści wciąż czuć tę samą emocjonalną głębię, którą znamy z poprzednich części. Zresztą to właśnie zderzenie intymnych momentów z grozą i chaosem stanowi o sile „Pożeraczy Nocy”. Liu przypomina, że największe potwory nie zawsze kryją się w mroku, ale często siedzą w nas samych. Co istotne, nie gubi przy tym ludzkiego wymiaru – nawet w najbardziej wybuchowych scenach jest miejsce na moment ciszy. Dzięki temu historia, mimo że zauważalnie bardziej spektakularna, pozostaje szczera. I może właśnie dlatego jej emocjonalny ciężar działa tak dobrze.
Zwiększenie rozmachu narracyjnego niesie jednak ze sobą pewne ryzyko. Miejscami fabuła wydaje się nieco przeciążona – liczba wątków i nagromadzenie dramatycznych wydarzeń mogą przytłoczyć, szczególnie w porównaniu z dwoma poprzednimi tomami, które miały bardziej kameralny ton. Liu momentami przesuwa akcent z emocji na akcję, co sprawia, że niektóre sceny wypadają mniej naturalnie. Jednocześnie trudno jej to zarzucać, bo widać, że chce opowiedzieć o świecie, który dosłownie rozpada się na naszych oczach. To finał, który ma być wielki, dramatyczny, może nawet nieco przesadzony – i taki właśnie jest. Pod tą fasadą rozwałki i magii wciąż bije serce tej samej opowieści: o rodzinie, która musi znaleźć sposób, by się nie rozpaść, kiedy rozpada się wszystko dookoła.
Liu nie zapomina bowiem o wątku rodzinnym, który od początku był sercem cyklu. W relacjach między bohaterami wciąż pulsuje napięcie, ale jest też więcej czułości i zrozumienia niż wcześniej. Ipo, dotąd chłodna i surowa, wreszcie pokazuje swoje słabości, a bliźniaki zaczynają rozumieć, że ich siła nie tkwi w przeciwstawianiu się matce, ale w tym, że są takie, jak ona – uparte, lojalne i gotowe poświęcić wszystko dla bliskich. Liu prowadzi je do momentu, w którym przeszłość zostaje rozliczona, a więzy krwi przestają być przekleństwem. To finał, który może nie zaskakuje, ale daje satysfakcję – zwłaszcza jeśli uważnie śledziliśmy rozwój bohaterów od samego początku. I choć nie ma tu prostych happy endów, jest coś w rodzaju emocjonalnego katharsis. To domknięcie naprawdę działa.
Sana Takeda, tak jak wcześniej, dostarcza oprawę, która zasługuje na osobny akapit pochwał. Jej rysunki są jeszcze bardziej ekspresyjne i monumentalne niż w poprzednich częściach. Kolorystyka pozostaje mroczna, momentami wręcz oniryczna, ale artystka pozwala sobie na odrobinę więcej dynamiki – mamy tu duże kadry, intensywne kontrasty i wyraźniejsze światło. To jednak wciąż ten sam styl, w którym delikatność spotyka się z brutalnością. Miejscami co prawda można odnieść wrażenie, że ilustracje zaczynają dominować nad fabułą, ale w takim komiksie to raczej komplement niż zarzut. Takeda tworzy obrazy, które nie tylko dopowiadają tekst, ale współtworzą historię – z emocją, którą czuć w każdym kadrze.
„Niech przyjdzie ich królestwo” to udane zwieńczenie trylogii, niepozbawione jednak drobnych potknięć. Marjorie Liu postawiła na odważne poszerzenie skali opowieści, nie tracąc z oczu jej emocjonalnego rdzenia. To rzecz o rodzinie, własnym dziedzictwie i potworach, które nosimy w sobie. Wszystko zrealizowane jest z rozmachem i świadomością gatunku. Jeśli zatem ktoś polubił dwa pierwsze tomy, finał dostarczy mu wszystkiego, czego można było oczekiwać: grozy, emocji, pięknych kadrów i odrobiny melancholii. To zamknięcie historii, do którego warto było dotrzeć.
Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2026/03/pozeracze-nocy-tom-3-niech-przyjdzie.html
oraz na łamach serwisu Szortal - https://www.facebook.com/Szortal/posts/pfbid0EitafNVk1tPD2XsYh1aR4QMLsCSZSwkPLFDTzJnM9n4s8fPPTSrGmJFRRNKK95tCl
„Pożeracze nocy” nie przeistoczą się w kolejny komiksowy tasiemiec – trzeci tom serii pisanej przez Marjorie Liu i rysowanej przez Sanę Takedę definitywnie zamyka tę opowieść. Do tej pory mieliśmy do czynienia z historią angażującą i całkiem oryginalną, poruszającą się w takich rejonach fantastyki i folkloru, do jakich nie zaglądamy na co dzień. Czy finałowa część także...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy tom Pożeraczy Nocy był wyjątkowo przyjemną lekturą. Niby nic nadzwyczajnego, ale jednocześnie była to opowieść z ciekawymi elementami grozy i do tego, z naprawdę sympatyczną rodzinką. Potem przyszedł tom drugi i trzeci. Ze względu na moje ciepłe wspomnienia związane z początkiem, dobrnąłem do końca, ale mam mocno mieszane uczucia. Osobiście, choć nie uważam, że było źle, to jednak o wiele milej wspominałbym Pożeraczy Nocy, gdyby to był one-shot, a nie trylogia. Finał tej historii jest co prawda bardzo zaskakujący, a do tego w pewnym stopniu satysfakcjonujący. Przyznaję, że kompletnie się nie spodziewałem takiej zagrywki. Jednak z reguły w większości opowieści z góry wiadomo, kto wygra, kto przegra, a czasem nawet kto zginie. Jednakże w przypadku Pożeraczy Nocy zostałem faktycznie zszokowany. Niestety, aby dobrnąć do tego finału, trzeba się trochę namęczyć. Świat stworzony przez Marjorie Liu i Sanę Takedę jest intrygujący i bardzo rozbudowany, ale niestety wielu rzeczy się nie dowiadujemy. Myślałem, że choć w trzeciej części lepiej pojmę, na jakiej podstawie zostało zbudowane to uniwersum, a w większości zostały mi domysły. Niestety, ale nie zamierzam ukrywać, że trochę się męczyłem w czasie lektury. A głównym dowodem, na to, że coś nie zaskoczyło, jest według mnie najbardziej dramatyczna scena, która mnie kompletnie nie poruszyła. Naprawdę polubiłem wszystkich bohaterów z pierwszego tomu, nawet oschłą, przerażającą matkę dwójki protagonistów. Niemniej z każdym kolejnym tomem ich losy stawały mi się coraz obojętniejsze, aż po dramatyczny finał, który spłynął po mnie, jak po kaczce.
Cała recenzja:
https://ostatniatawerna.pl/a-szlag-by-to-wszystko-trafil-recenzja-komiksu-pozeracze-nocy-niech-przyjdzie-ich-krolestwo-t-3/
Pierwszy tom Pożeraczy Nocy był wyjątkowo przyjemną lekturą. Niby nic nadzwyczajnego, ale jednocześnie była to opowieść z ciekawymi elementami grozy i do tego, z naprawdę sympatyczną rodzinką. Potem przyszedł tom drugi i trzeci. Ze względu na moje ciepłe wspomnienia związane z początkiem, dobrnąłem do końca, ale mam mocno mieszane uczucia. Osobiście, choć nie uważam, że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeci tom Pożeraczy Nocy to zwieńczenie trylogii, która to mroczną opowieścią o rodzinnych tajemnicach jest i aż do stron ostatnich tej przygody, wciąż poziom poprzedników trzyma.
Nadal motorem napędowym fajności tej serii to rodzeństwo Milly i Billy - potomkowie Ipo i Keona. Tym razem już poważnie muszą zmierzyć się z konsekwencjami wydarzeń, które sami sprowadzili na świat. Los Angeles ledwo zipie, rzeczywistość się rozdarła i łączy się z surrealizmem. A ludziska i tak wpatrzeni w smartfony :o
Pożeracze mają w sobie coś wyjątkowego. Nie tylko sama fabuła - która należy do tych ciekawych - ale klimat i sposób opowiadania jest tutaj wcale a wcale zacny. Trzeci tom to wciąż tak samo dobrze rozpisany scenario jak poprzednicy - aż się prosi przeczytać teraz całość ciągiem - i bankowo sobie tego nie odmówię za jakiś czas.
Wizualnie to miazga. Kolory, szkic-kreska, mimika postaci rodem z mang, no i design postaci fantastycznych - wszystko to zmemłane w jednym kotle wraz z wciągającą opowieścią i bohaterami, których nie da się nie lubić - sprawia, że Pożeracze Nocy to zdecydowanie udana, piękna baśń o nadprzyrodzonych mocach, arcypotęgach, magii i sile rodzinnych więzi.
Jest tu sporo czytania, autorki nie wrzucają byle plansz, byleby tylko zapełnić strony samą akcją. Powiedziałbym nawet, że wymaga cierpliwości bo zamiast tanich strachów dostarcza metafory o tym, jak destrukcyjna może być miłość i jak cienka granica dzieli potwora od rodzica.
Ja po raz trzeci bawiłem się przednio.
Więcej na IG @znakiem_tego
Trzeci tom Pożeraczy Nocy to zwieńczenie trylogii, która to mroczną opowieścią o rodzinnych tajemnicach jest i aż do stron ostatnich tej przygody, wciąż poziom poprzedników trzyma.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadal motorem napędowym fajności tej serii to rodzeństwo Milly i Billy - potomkowie Ipo i Keona. Tym razem już poważnie muszą zmierzyć się z konsekwencjami wydarzeń, które sami sprowadzili na...
Słuchajcie. Jeśli szukacie naprawdę przerażającego, koszmarnego komiksowego horroru, który wypali po wewnętrznej stronie Waszych powiek makabryczne obrazy…
To źle trafiliście.
„Pożeracze nocy” to coś innego. Od wszystkiego. To seria wyjątkowa na kilku płaszczyznach.
Na pierwszy rzut oka rzeczywiście przykuwa uwagę tonem horrorowatym. Wszak mamy tu dwójkę bliźniąt-bohaterów, którzy są świadkami mrocznych zajść, konfrontują się z ze złymi mocami, podczas gdy dookoła świat pogrąża się w chaosie i zniszczeniu.
Z tym że bohaterowie to nie zagubione dzieci - są częścią tego świata, świata demonów i potworów. To o ich odkrywaniu własnej tożsamości w jakimś stopniu jest ta seria, ale bardziej nawet jest to opowieść o rodzinie. O nerdowatym chłopaku, silnej dziewczynie, ale też o sympatycznym ojcu i surowej, stoickiej matce. O świetnej dynamice wewnątrz tej barwnej gromady, w towarzystwie równie różnorodnych i charyzmatycznych postaci drugoplanowych. Można powiedzieć, że to horrorowa komedia rodzinna - traktuje siebie i wykreowany świat śmiertelnie poważnie, ale nie unika naturalnego humoru.
Finałowy tom pokazuje znów ciut inne oblicze historii, jest znacznie konkretniejszy, bardziej jednoznaczny, bogaty światotwórczo i apokaliptyczny. Wciąż jest to seria zdominowana przez dialogi, które na szczęście urzekają lekkością. W samej akcji można się trochę zamotać, zagubić, intryga bywa trudna do śledzenia, autorki nie siłą się też na tłumaczenie wszystkiego ze szczegółami - trzeba dać się ponieść.
Wizualnie jest mrocznie, ale jednocześnie mnóstwo tu koloru i… światła. Jest spektakularnie, ciut mangowo, ale też na swój sposób klaustrofobicznie. Mało tu szerokich kadrów, jest raczej gęsto, z dużą ilością gadających głów. Tym niemniej jest to bardzo wysoka liga.
Lubię takie rzeczy. Dziwne, trudne do jednoznacznego zakwalifikowania gatunkowego, z dużym naciskiem na relacje. Jednocześnie nie jest to historia, która by mnie jakoś emocjonalnie rozjechała i została w mojej głowie.
Polecam się zmierzyć, dużo tu dobrego się dzieje.
Za egzemplarz dziękuję ślicznie Wydawnictwu!
Po więcej opinii zapraszam na Instagram: @traczytanko
Słuchajcie. Jeśli szukacie naprawdę przerażającego, koszmarnego komiksowego horroru, który wypali po wewnętrznej stronie Waszych powiek makabryczne obrazy…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo źle trafiliście.
„Pożeracze nocy” to coś innego. Od wszystkiego. To seria wyjątkowa na kilku płaszczyznach.
Na pierwszy rzut oka rzeczywiście przykuwa uwagę tonem horrorowatym. Wszak mamy tu dwójkę...
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Punkt wyjściowy trzeciego tomu serii zatytułowanego Niech przyjdzie ich królestwo, jest napięty i widowiskowy. Los Angeles przypomina bowiem pobojowisko. Przypadkowe otwarcie przez rodzeństwo Ting portalu do innego świata sprawia, że bliźniaki muszą stawić czoła potężnym siłom nadprzyrodzonym. Milly budzi się ze śpiączki, próbując odnaleźć się w nowej, przerażającej rzeczywistości. Jej brat Billy stara się ratować, co się da, w mieście opanowanym przez chaos. Na głównej scenie znajduje się również złowrogi czarnoksiężnik Pal Ming, który będzie najgroźniejszym przeciwnikiem, z jakim bliźniaki miały do tej pory do czynienia.
Zdecydowanie jednym z największych atutów albumu Pożeracze Nocy tom 3 jest równowaga między spektakularną akcją a chwilami introspekcji bohaterów. W tym tomie wreszcie dowiadujemy się więcej o ich przeszłości, sięgającej Hongkongu lat 50. Marjorie Liu świetnie prowadzi narrację, pozwalając czytelnikowi poznać motywacje zarówno głównych, jak i drugoplanowych postaci, a także wplatając autentyczne ludzkie emocje do wyrazistej grozy.
Siłą napędową opowieści nadal pozostaje tu dynamika rodzinna i to ona stanowi serce tomu Niech przyjdzie ich królestwo. Bardzo ciekawie prezentuje się ewolucja bliźniaków. Billy i Milly przestają być tylko pionkami w grze rodziców. Dorastają oni do swoich mocy i stają się równorzędnymi graczami, choć ich metody działania przynoszą różne skutki.
Scenariusz od samego początku jest więc gęsty i mocno angażujący. Autorka stara się tu zamknąć wiele wątków, co jej się udaje, chociaż momentami narracja ugina się pod ciężarem nadmiaru treści. Obok widowiskowości i emocji nie brakuje tu również odrobiny humoru i ciętych ripost. W porównaniu z poprzednimi częściami jest ich jednak znacznie mniej, ustępują one bowiem miejsca powadze zaprezentowanej sytuacji. Stawka jest po prostu zbyt wysoka, aby bohaterowie mieli czas na żarty.
Komiks stawia ponadto trudne pytania o poświęcenie jednostki dla ogółu i o to, czy każdą apokalipsę da się cofnąć. Jest tu więc sporo rozbudowanych dialogów, w których bohaterowie analizują swoje relacje i plany. Rozmowy te nie są jednak sztuczne i nużące i znacząco pogłębiają one portret psychologiczny postaci, chociaż momentami trochę spowalniają one akcję....
https://popkulturowykociolek.pl/pozeracze-nocy-tom-3-recenzja-komiksu/
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Punkt wyjściowy trzeciego tomu serii zatytułowanego Niech przyjdzie ich królestwo, jest napięty i widowiskowy. Los Angeles przypomina bowiem pobojowisko. Przypadkowe otwarcie przez rodzeństwo Ting portalu do innego świata sprawia, że bliźniaki muszą stawić czoła potężnym siłom nadprzyrodzonym. Milly budzi się ze śpiączki, próbując odnaleźć się w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI pomyśleć, że niewiele brakowało, a seria „Pożeracze Nocy” przeszłaby mi koło nosa przez głupie skojarzenie związane z okładką pierwszego tomu (o czym zresztą pisałem w jego recenzji),a dokładnie przez moje podejście (czytaj: niechęć) do tematyki wampiryzmu, bo przecież ubzdurałem sobie gdzieś pod kopułą, że na okładce jest właśnie przedstawicielka tego gatunku. Co tam opis, przecież ja wiem lepiej. No ale dobra, lubię grozę, lubię komiksy, czyli lubię grozę w komiksie, to przecież stwierdziłem, że powalczę. I to była doskonała decyzja, bo ta seria to... No zresztą posłuchajcie.
Trzecia odsłona „Pożeraczy Nocy” przynosi nam w końcu upragniony finał opowieści o demonicznej rodzinie Tingów i ich walce o ogarnięty przez apokalipsę świat. Fabularnie dostajemy bezpośrednią kontynuację poprzednich dwóch tomów, zatem koniecznie trzeba się z nimi zapoznać przed rozpoczęciem przygody z tą częścią. Ogólnie jest ona najobszerniejsza z całej trylogii, zatem można było zakładać, że panie Liu i Takeda zakończą wszystko z ogromnym rozmachem i przytupem. Co zresztą zrobiły, bo było megaepicko.
Seria rozpoczęła się jako mroczny, azjatycki weird („Pożeraczka Nocy”),ewoluując w trakcie jej trwania w klimaty zbliżone do dark fantasy („Jej Mali Żniwiarze”),by w „Niech Przyjdzie Ich Królestwo” uderzyć całkowicie w tę konwencję, mieszając ją z pełnym mistycyzmu postapo. Oczywiście atmosfera horroru nadal jest obecna, jednak zeszła trochę na drugi plan, zostając zastąpiona dynamiczną akcją i naprawdę świetnie rozbudowaną warstwą obyczajową, która w tej części stanowi zdecydowanie jeden z najważniejszych fragmentów układanki zaserwowanej przez autorki.
Muszę przyznać, że wizja końca świata w wykonaniu pań Liu i Takeda jest świetna. Wykorzystanie prastarej magii, bóstw czy też demonów nie jest najczęstszą formą eksterminacji gatunku ludzkiego, dlatego też fajnie wyróżnia się na tle innych postapokaliptycznych historii. Do tego dochodzi zajefajnie wykreowana postać głównego antagonisty, filantropa, biznesmena, a zarazem jednego z najpotężniejszych czarnoksiężników kroczących po ziemi. Jego starcia z rodziną Tingów są rewelacyjnie rozpisane oraz narysowane, przy tym niezwykle dynamicznie, a zarazem pełne patosu. Z ogromną przyjemnością się na nie patrzy. Zresztą cała strona graficzna jest doskonała - rysunki ocierające się o delikatne szkice, utrzymane w ciemnych odcieniach, z przewagą zgniłej zieleni prezentują się wprost wybornie i zachwycają cały czas tak samo mocno.
Trzecia część to jednak przede wszystkim opowieść o poświęceniu w imię tego co najważniejsze w życiu - miłości do swoich bliskich. Uczucia, które na początku przygody z „Pożeraczami Nocy”, były mocno tłumione przez głównych bohaterów (szczególnie przez Ipo),teraz natomiast wybuchają ze zdwojoną siłą, tworząc piękny obraz, który potrafi złapać za serducho, a jego kwintesencją jest naprawdę wzruszający finał... Ale tu cisza, nic więcej nie zdradzę. Muszę również przyznać, że w całym komiksie znajdziemy sporą dawkę czarnego humoru, szczególnie ze strony bliźniaków, a najbardziej Billy'ego, który jak czasami coś palnie, to klękajcie narody.
Podsumowując, idealne zakończenie całej serii. Bawiłem się przy niej doskonale i na pewno za jakiś czas przeczytam ją jeszcze raz, by ponownie przeżyć przygodę z rodziną Tingów.
Tyle ode mnie. Do usłyszenia.
I pomyśleć, że niewiele brakowało, a seria „Pożeracze Nocy” przeszłaby mi koło nosa przez głupie skojarzenie związane z okładką pierwszego tomu (o czym zresztą pisałem w jego recenzji),a dokładnie przez moje podejście (czytaj: niechęć) do tematyki wampiryzmu, bo przecież ubzdurałem sobie gdzieś pod kopułą, że na okładce jest właśnie przedstawicielka tego gatunku. Co tam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPOŻERACZE NOCY, to bez wątpienia jedna z najlepszych serii komiksowych, jakie poznałam. Teraz, gdy poznałam całą trylogię wiem, że trudno będzie odnaleźć na rynku coś lepszego. Mamy tu do czynienia z ambitną, wielowątkową i wielowymiarową opowieścią, która odznacza się mocnym scenariuszem, brawurowymi dialogami, rewelacyjnym, czarnym humorem i obłędnymi, wyrazistymi ilustracjami.
NIECH PRZYJDZIE ICH KRÓLESTWO (tom 3) wprawdzie podobał mi się najmniej, pewne podróże nazwijmy jest "filozoficzne" nie ujęły mojego serca tak, jak było to w poprzednich tomach, ale nie zmienia to faktu, że POŻERACZE NOCY są serią genialną, stworzoną przez szalenie utalentowany duet Marjorie Liu i Sana Takeda.
W tej ostatniej odsłonie demonicznej opowieści o upadku ludzkości autorki zafundowały czytelnikom prawdziwą wojnę światów. Jest mrok, jest groza, jest horror, jest miłość (piękna, wzruszająca),jest przyjaźń, rodzina, magia i akcja. Cała ta mieszanka emocji i wydarzeń sprawia, że nie da się komiksu odłożyć na półkę nie przeczytawszy go do końca. Miałam tak z każdym tomem serii i uważam, że jest to najlepszy argument, by po POŻERACZY NOCY sięgnąć.
W tej trylogii najbardziej zachwyca jej głębia, to co dostajemy pod powierzchnią. Autorki zgrabnie przemycają życiowe tematy, rozterki, lęki i nadzieje. W gruncie rzeczy jest to komiks o walce o lepsze jutro, o wolność, miłość i bezpieczeństwo - czyli szerzej POŻERACZE NOCY są opowieścią o WOJNIE O PIĘKNO.
Sama fabuła oczywiście jest na najwyższym poziomie, lecz nie wolno zapominać o warstwie wizualnej, dopracowanej do perfekcji, Wspaniałe barwy, niezwykła konsekwencja w kresce, styl ostry i miły jednocześnie, obrazy pełne akcji, ruchu i w punkt uchwyconej mimiki bohaterów, która potrafi rozłożyć na łopatki - rozśmieszyć i przerazić jednocześnie. Świetna rzecz!
Kończąc oczywiście gorąco polecam POŻERACZY NOCY. Przy poznawaniu przygód dość wyjątkowej rodziny Tingów czytelnik wręcz wtapia się w odkrywany świat. Postaci wykreowane są z taką pieczołowitością, że nie da się ich nie lubić, z miejsca sympatyzuje się z bliźniakami Milly i Billy i pragnie się dla nich wszystkiego co najlepsze. Zapytacie: a ich rodzice? Ich rodzicie, to są dopiero kozaki! Mocne, pełne uczuć postaci, które prezentują sobą problemy związane z rodzicielstwem w oryginalny, nietypowy sposób. Jestem absolutnie oczarowana!
koniec wielkiej BITWY O PIĘKNO
tom 3
Pożeracze Nocy
nonstopcomics
egzemplarz recenzencki
POŻERACZE NOCY, to bez wątpienia jedna z najlepszych serii komiksowych, jakie poznałam. Teraz, gdy poznałam całą trylogię wiem, że trudno będzie odnaleźć na rynku coś lepszego. Mamy tu do czynienia z ambitną, wielowątkową i wielowymiarową opowieścią, która odznacza się mocnym scenariuszem, brawurowymi dialogami, rewelacyjnym, czarnym humorem i obłędnymi, wyrazistymi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Niech przyjdzie ich królestwo" to finałowy tom trylogii Pożeracze nocy. Jest on najgrubszy i w trochę innym klimacie niż poprzednie.
Na pierwszy plan nadal wysuwa się historia rodzinny Tingów i upadek Los Angeles po rozerwaniu tkanki wszechświata.
Milly i Billi desperacko wręcz próbują odpokutować swoje winy i naprawić błędy. Jednak by tego dokonać nie wystraczą małe gesty i pomoc pojedyńczym osoba(jak Aria). Muszą stawić czoło swoim lękom i ukrytym mocom oraz pogodzić się, że dobro nie zawsze ma czyste ręce. Nieraz w imię większego dobra musi zabić. Czy bliźnięta wychowane jako ludzie są w stanie to zaakceptować?
Czy odnajdą w sobie siłę by pomóc pokonać Minga?
Pod płaszczykiem rodzinnej historii, w tle kryje się coś więcej. Walka o świat, równowagę, bezpieczeństwo i ekologię. Ten tom, choć ubrany w popkulturę, apokalipsę i magiczne stworzenia nalega byśmy zastanowili się nad przyszłością świata jako społeczeństwa, ale też jako planety.
Nie zupełnie do mnie przemówił, ale cała seria była ciekawa i świetnie narysowana. Najbardziej odpowiadał mi jednak pierwszy tom i atmosfera niczym z horroru.
"Niech przyjdzie ich królestwo" to finałowy tom trylogii Pożeracze nocy. Jest on najgrubszy i w trochę innym klimacie niż poprzednie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pierwszy plan nadal wysuwa się historia rodzinny Tingów i upadek Los Angeles po rozerwaniu tkanki wszechświata.
Milly i Billi desperacko wręcz próbują odpokutować swoje winy i naprawić błędy. Jednak by tego dokonać nie wystraczą małe...
Pożeracze Nocy Tom 3: Niech przyjdzie ich królestwo. Trzeci tom Pożeraczy Nocy to nie jest lektura dla kogoś, kto szuka prostego, szybkiego komiksu na jedno posiedzenie. To zdecydowanie inna historia niż dwie poprzednie części — cięższa i bardziej refleksyjna. Jeśli ktoś tylko przeleci wzrokiem po kadrach, może odebrać to jako dziwną opowieść o apokalipsie z bluzgami w tle. Ale gdy poświęci się chwilę, żeby naprawdę wejść w ten świat, okaże się, że pod powierzchnią dzieje się tu coś znacznie ciekawszego.
Rodzeństwo, które znamy z wcześniejszych tomów, nieumyślnie sprowadziło na Ziemię koniec świata i teraz musi się z tym zmierzyć. Ale nie chodzi tu tylko o przetrwanie apokalipsy. Komiks ukazuje ludzi jako puste naczynia wpatrzone w telefon, gotowe do napełnienia demonami. Czy rolę rodziców, którzy niczym nieśmiertelni mentorzy przekazują swoim dzieciom psychiczną siłę. Albo naturę, która w ciszy odbudowuje to, co zniszczyliśmy.
To wszystko brzmi górnolotnie, ale właśnie w tym tkwi siła tego tomu. Nie da się go zaliczyć między kolejnymi pozycjami z półki, trzeba go przetrawić, chwilę z nim pobyć. A gdy już to zrobimy, nagle okazuje się, że to dzieło naprawdę unikatowe. Zresztą sam epilog autorki tylko potwierdza, że Pożeracze Nocy to coś więcej niż zwykła historia o końcu świata.
Wizualnie – bajka. Styl jest egzotyczny, momentami wręcz hipnotyzujący.
Całość przypomina mi trochę gry JRPG – nie tylko przez klimat, ale też przez te małe, nieoczywiste dziwactwa, które nadają całości charakteru.
To bardzo specyficzny komiks, może nawet nie dla każdego. Ma swoje wady, ale mnie absolutnie trafił. Zostawił z poczuciem, że właśnie przeczytałem coś naprawdę oryginalnego. Tak wymaga skupienia, ale wynagradza to w stu procentach. Trzeba tylko zajrzeć w niego głębiej.
Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek
https://www.instagram.com/p/DQoG3QkjFyl/?igsh=MWZ6bzEya3oyN3lkMw==
Pożeracze Nocy Tom 3: Niech przyjdzie ich królestwo. Trzeci tom Pożeraczy Nocy to nie jest lektura dla kogoś, kto szuka prostego, szybkiego komiksu na jedno posiedzenie. To zdecydowanie inna historia niż dwie poprzednie części — cięższa i bardziej refleksyjna. Jeśli ktoś tylko przeleci wzrokiem po kadrach, może odebrać to jako dziwną opowieść o apokalipsie z bluzgami w tle....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLos Angeles legło w gruzach za sprawą rozerwania tkanki wszechświata przez rodzeństwo Tingów. Ale wyrwa we wszechświecie to nie wszystko.. Wszędzie zaczynają dziać się dziwne rzeczy..
Jako, że jest to finał trylogii jestem bardzo zachwycona końcem. Chociaż dosłownie ostatnia strona daje dużo do myślenia i przypuszczenia co jeszcze tam się mogło wydarzyć.
Osobiście jestem zachwycona całą tą serią. Początkowo nie mogłam się do niej przyzwyczaić. Była taka inna od tego co czytałam wcześniej. Ale to? To dla mistrozstwo!
Bardzo czekałam na to zakończenie. Myślałam co tam może się zdarzyć jako finał i się nie pomyliłam. Autorki dały z siebie wszystko!
W tym tomie spotykamy się z apokalipsą! Nie jest ona lekka ani przyjemna. Jest ciężka i bardzo refleksyjna względem wydarzeń, które się w niej znajdują. Spotykamy się nawet z poświęceniem najbliższych osób w imię czegoś więcej. Bliźniaki muszą odnaleźć siebie po przypadkowym sprowadzeniu na Ziemię końcu świata. Na początku jedno z rodzeństwa jest w śpiączce, a drugie jest wolontariuszem i nie akceptuje faktu co się stało.
Akcja jest dynamiczna, więc nie jest to tom na jedno szybkie czytanie. Warto poświęcić jej więcej czasu i uwagi. Cała historia, jej klimat, pokazane mity, cały świat - mnie zachwycił. Do tego grafika - miód malina.
Los Angeles legło w gruzach za sprawą rozerwania tkanki wszechświata przez rodzeństwo Tingów. Ale wyrwa we wszechświecie to nie wszystko.. Wszędzie zaczynają dziać się dziwne rzeczy..
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako, że jest to finał trylogii jestem bardzo zachwycona końcem. Chociaż dosłownie ostatnia strona daje dużo do myślenia i przypuszczenia co jeszcze tam się mogło wydarzyć.
Osobiście...