Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. Duch bunkra. Tom 1 (Wydanie dwutomowe, poprawione)

Okładka książki Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. Duch bunkra. Tom 1 (Wydanie dwutomowe, poprawione) autora Janusz Christa, 9788328169425
Okładka książki Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. Duch bunkra. Tom 1 (Wydanie dwutomowe, poprawione)
Janusz Christa Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. (Wydanie dwutomowe) (tom 1) Seria: Kajtek i Koko komiksy
84 str. 1 godz. 24 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. (Wydanie dwutomowe) (tom 1)
Seria:
Kajtek i Koko
Tytuł oryginału:
Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. Duch bunkra
Data wydania:
2025-07-30
Data 1. wyd. pol.:
2025-07-30
Liczba stron:
84
Czas czytania
1 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328169425
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. Duch bunkra. Tom 1 (Wydanie dwutomowe, poprawione) w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. Duch bunkra. Tom 1 (Wydanie dwutomowe, poprawione)

Średnia ocen
7,8 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. Duch bunkra. Tom 1 (Wydanie dwutomowe, poprawione)

Sortuj:
avatar
72
72

Na półkach:

“Kajtek i Koko. Śladem białego wilka. Duch bunkra. Tom 1” to odświeżona odsłona komiksu autorstwa Janusza Christy, którego bohaterami są dwaj dzielni marynarze, Kajtek i Koko. Za publikację odpowiada Wydawnictwo Egmont.

Jestem z tego pokolenia, dla którego twórczość Janusza Christy była jednym z elementów dzieciństwa. Oraz edukacji, bo komiksy jego autorstwa, razem z tymi o pewnym gadającym szympansie, były moim elementarzem do nauki czytania. I choć uwagę kilkuletniej mnie bardziej przyciągały kolorowe obrazki niż sens dialogów, to po dziś dzień darzę je pewnego rodzaju sentymentem.

Choć Janusz Christa najbardziej kojarzony jest z serią opowiadającą o perypetiach dwóch średniowiecznych wojów – Kajka i Kokosza – to tak naprawdę jako pierwsi spod jego ręki wyszli właśnie Kajtek i Koko, gdyż pojawili się już pod koniec lat 50. XX wieku.

“Kajtek i Koko. Śladem białego wilka. Duch bunkra. Tom 1” zabiera nas na Mazury, gdzie główni bohaterowie prócz wypoczynku mają zająć się sprawą tytułowego tajemniczego białego wilka, który sieje postrach wśród okolicznych mieszkańców. Szybko okazuje się, że z pozoru błaha sprawa ma zdecydowanie drugie dno, zaś poszukiwania zwierzęcia przeradzają się w kryminalne śledztwo.

Pierwszym, o czym należy pamiętać podczas lektury tego albumu, jest epoka, w jakiej osadzona została akcja. Historia pierwotnie ukazywała się w latach 1966-67 na łamach “Wieczoru Wybrzeża” i w takich czasach żyją jej bohaterowie. Tak więc mamy tu milicję, a przeszłość związana z II wojną światową jest jeszcze całkiem żywa. I właśnie ten drugi temat stanowi znaczący element fabuły komiksu “Kajtek i Koko. Śladem białego wilka. Duch bunkra. Tom 1”, na co wskazuje również jego podtytuł. Jako fanka tego typu historii nie mogłam być bardziej niż zadowolona z motywu wybranego przez Janusza Christę za kanwę opowieści.

“Kajtek i Koko. Śladem białego wilka. Duch bunkra. Tom 1” to komiks o charakterze zarówno przygodowym, ale też detektywistyczno-kryminalnym z dodatkiem wątków… szpiegowskich! Bohaterowie trafiają w sam środek na naprawdę złożonej kabały, przez co zagrożone jest również ich życie i zdrowie. Zmuszeni są maksymalnie wysilić swoje szare komórki, by obronną ręką wyjść z niebezpiecznych sytuacji.

Kajtek i Koko są parą przyjaciół, marynarzy, którzy nie mogliby bardziej się od siebie różnić. Kajtek, niski, dobrze umięśniony i odważy, cechuje się sprytem, pomysłowością i odwagą. Zaś Koko, mimo swojej masy, to dobrotliwy, strachliwy jegomość o miękkim sercu, którego najważniejszym celem w życiu jest zadbać o pełny brzuch. Jednak te różnice sprawiają, że duet idealnie się uzupełniają dając czytelnikowi dużo zabawy.

Bo “Kajtek i Koko. Śladem białego wilka. Duch bunkra. Tom 1” nie jest tylko historią o poważnych tematach i niebezpieczeństwach. Janusz Christa, odpowiadający zarówno za ilustracje i scenariusz, serwuje w niej sporą dawkę humoru, którego głównym sprawcą jest Koko, ale pozostałe pojawiające się na planszach postacie oraz sytuacje, z jakimi przychodzi im się zmierzyć, dokładają coś od siebie.

“Kajtek i Koko. Śladem białego wilka. Duch bunkra. Tom 1” narysowany jest tą charakterystyczną dla twórczości Janusza Christy kreską i wyrazistą kolorystyką. Autor dbał o szczegóły zarówno w przypadku przedstawienia samych bohaterów, jak również otaczającego ich świata. Rysunki są szczegółowe i zachowują naturalne proporcje. Christa nie epatuje przemocą, nawet w scenach, w których robi się niebezpiecznie.

“Kajtek i Koko. Śladem białego wilka. Duch bunkra. Tom 1” był dla mnie przyjemnym powrotem do czasów dzieciństwa i sympatycznych bohaterów. Historia zawiera w sobie dreszczyk emocji, humor i mimo czasów, w których dzieje się akcja, nie wieje starzyzną. Już nie mogę doczekać się tomu drugiego.

Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Egmont

“Kajtek i Koko. Śladem białego wilka. Duch bunkra. Tom 1” to odświeżona odsłona komiksu autorstwa Janusza Christy, którego bohaterami są dwaj dzielni marynarze, Kajtek i Koko. Za publikację odpowiada Wydawnictwo Egmont.

Jestem z tego pokolenia, dla którego twórczość Janusza Christy była jednym z elementów dzieciństwa. Oraz edukacji, bo komiksy jego autorstwa, razem z tymi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
342
314

Na półkach: ,

Kajtek i Koko mają urlop, zmieniają się w turystów i ruszają na Mazury. Tam zostają poproszeni o schwytanie tajemniczego białego wilka. W ten sposób poznają dwójkę malarzy, dwójkę myśliwych odkrywają poniemieckie bunkry pełne amunicji oraz ktoś podejmuje kroki, aby ich przepłoszyć z okolicy.
Ileż tam się dzieje...do naszych bohaterów ktoś co chwilę strzela, ściga ich milicja, zostają uwięzieni...a do tego wszystkiego pojawia się tajemniczy bon Bombke posiadający plany bunkrów...tylko po co?

Nie myślałam, że na 82 stronach komiksu można zmieścić, aż tyle przygód i zwrotów akcji. Nasi bohaterowie nie mają nawet chwili na odpoczynek bo od samego początku ktoś ich chce się pozbyć. Co chwilę wpadają w coraz to nowe tarapaty...przeważnie z winy Koko🤣

Autor w niesamowity sposób wplótł w ich losy motyw hitl€rowskich bunkrów, które kryją w sobie jakieś tajemnice. Czy znam już ich rozwiązanie? A no nie...będę musiała uzbroić się w cierpliwość i poczekać na drugi finałowy tom. Jestem niezmiernie ciekawa kto wreszcie stoi za straszeniem naszej dwójki bohaterów.

Oczywiście na uwagę zasługuje również wydanie. Uwielbiam ilustracje składające się na ten komiks. Czyta się go lekko i szybko. I nie raz losy tych dwojga marynarzy wywołają uśmiech na Waszej twarzy.

Kajtek i Koko mają urlop, zmieniają się w turystów i ruszają na Mazury. Tam zostają poproszeni o schwytanie tajemniczego białego wilka. W ten sposób poznają dwójkę malarzy, dwójkę myśliwych odkrywają poniemieckie bunkry pełne amunicji oraz ktoś podejmuje kroki, aby ich przepłoszyć z okolicy.
Ileż tam się dzieje...do naszych bohaterów ktoś co chwilę strzela, ściga ich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

25 użytkowników ma tytuł Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. Duch bunkra. Tom 1 (Wydanie dwutomowe, poprawione) na półkach głównych
  • 18
  • 7
25 użytkowników ma tytuł Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. Duch bunkra. Tom 1 (Wydanie dwutomowe, poprawione) na półkach dodatkowych
  • 11
  • 4
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. Duch bunkra. Tom 1 (Wydanie dwutomowe, poprawione)

Inne książki autora

Janusz Christa
Janusz Christa
Janusz Christa to jeden z największych polskich twórców komiksu. Narysował ok. 4700 komiksowych pasków i 700 plansz. Wydał ok. 40 albumów komiksowych w łącznym nakładzie 10 mln egzemplarzy. Urodził się 19 lipca 1934 roku w Wilnie, wówczas jeszcze polskim mieście na kresach wschodnich. Jako rysownik zadebiutował w roku 1956 – niemal równocześnie w dwóch pismach – cykl jednostronicowych historyjek o dwóch chłopcach Kuku i Ryku w magazynie „Przygoda” oraz całostronicowy komiks bez dymków Opowieść o Armstrongu i komiks Rock and Roll na łamach miesięcznika „Jazz”. 15 września 1958 pojawił się pierwszy pasek komiksowy o Kajtku-Majtku. Rozpoczęty w ten sposób cykl Kajtek i Koko, a później Kajko i Kokosz zagościł w „Wieczorze Wybrzeża” na 17 lat. W międzyczasie rysownik eksternistycznie zdał dużą maturę w Technikum Ekonomicznym dla Pracujących. Współpracę z gdańską popołudniówką Christa przerwał w roku 1975, by wraz ze swoimi bohaterami przejść do „Świata Młodych”, a wkrótce potem do magazynu „Relax”. Przyniosło mu to ogólnopolską sławę, porównywalną jedynie z popularnością Papcia Chmiela. Niestety, w wieku zaledwie 55 lat Christa ze względu na stan zdrowia zakończył karierę albumem Mirmił w opałach. Potem tworzył już niewiele, głównie do szuflady. Christa zmarł po ciężkiej chorobie 15 listopada 2008 r. w wieku 74 lat w Sopocie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Asteriks w Luzytanii Didier Conrad
Asteriks w Luzytanii
Didier Conrad Fabrice Caro Thierry Mébarki
A naczekałem się w kolejce do biblioteki ale raczej warto - mimo żem stary chłop czasem lubie sobie zajrzeć do tych asteriksów - jakoś do tej pory nie miałem okazji zapoznać się z tymi już nie związanych z uderzo i gościnnym. Zgrabnie wykorzystano że w osiedlu Bogów pojawia się portugalczyk (tam pamiętam jak byłem dzieckiem te dż i sz wszedzie wrzucane mnie dziwiło a potem chodziło o aspekt brzmienia tego języka - portugalski się czasem ze zsłyszenia myli z rosyjskim ((acz szczerze bardziej chyba nasz polski albo ukraiński pod to pasuje tylko mniej znane języki))) Sam lubie fado i te jakąś dziwną specyfikę portugalską która mi trochę tą melancholią znana w polsce - także mi siadały te żarty - jestem ciekaw jak bym odebrał ten komiks jak był w wieku docelowym - bardzo mnie rozbawił ślad galerowy u fenickiego kupca. Swoją drogą chętnie bym zobaczył jakiś komiks w którym bohaterowie pomagają fenicjanom. Ogólnie mam nadzieje że jak najwięcej odcinków taki wycieczkowych że tak powiem. Nie wiem czy to moja kwestia wieku i nadwagi ale te wątki kulinarne mi się bardzo podobały --- te garum na przykład jakiś taki duży temat którym żyło się w starożytności https://pl.wikipedia.org/wiki/Garum Ta taka faktyczna drwina z współczesnych oligarchów, szefów korporacji czy po prostu biznesowych cfaniaków też takie zauważalne w tym komiksie Ten rozpoczynający przygodę portugalczyk i jego wizję skąd się wzieła melancholia -- że to efekt powstania Wiriatosa i jego zdrady ... to jeden z zdrajców przypomina nam naszego bohatera. Inna sprawa że mi się kojarzy z xvii legendą o królu Sebastiao który zaginął w czasie walk z marokańczykami i portugalczycy mieli swoją legendę że wróci król gdy portugalia będzie w niebezpieczeństwie. Swoją drogą ciekawe to -ão doczepiano luzytańczykom - pewnie kwestia bardziej dosłownego tłumaczenia a i mnie ta forma też bawiła. Ta melancholia przyjemnie przesadna - aż człowiek wstaje i ma ochotę pooptymizować. Także ten jeden co jest optymistyczny i wszyscy przepraszają za to bo coś mu na głowę spadło... Wątek karanowozów i lutencjan na emigracji fajna sprawa. A i jestem fanem obeliksa i asteriksa w barwach luzytańskich. Latynizmy w korpach uroczy czy te wszystkie korporacyjne optymalizacje by produkt się psuł.
Bomilkar Barkas - awatar Bomilkar Barkas
ocenił na91 miesiąc temu
Rycerz Psi Łeb. Księga 1 Vincent Brugeas
Rycerz Psi Łeb. Księga 1
Vincent Brugeas Ronan Toulhoat Yoann Guillo
Po twórcach Króla Rozpustników spodziewałem się rozmachu w ich kolejnym dziele. Zatem w Rycerzu Psim Łbie oczekiwałem całej masy intryg, licznych krwawych walk i niespodziewanych zwrotów akcji. I tu spotkała mnie wielka niespodzianka. Ponieważ mamy do czynienia z bardzo kameralną historią. Tak naprawdę cała fabuła koncentruje się na jednym turnieju rycerskim. Nie ma tutaj w zasadzie większych intryg, nikt nawet nie ginie. To zwyczajny turniej rycerski, na którym dwójka głównych bohaterów chce się wykazać przez pokonanie jak największej ilości rywali. Oznacza to także pieniądze, a jakże. Jasne, w tle dochodzą takie elementy jak hazard uprawiany przez giermków, delikatne nakreślenie sytuacji politycznej – kto, dlaczego i po co organizuje ten turniej. Nie zmienia to faktu, że nie ma tu za grosz rozmachu z Króla Rozpustników. I bardzo dobrze! Choć, bardziej sobie cenię wspomniane dzieło od Rycerza Psiego Łba, ale w tej spokojnej, nieskomplikowanej narracji jest coś świeżego. W końcu można uświadomić sobie, że życie prostych, biednych rycerzy wędrujących szlakami od jednego turnieju do drugiego też może być ciekawe. Wcale nie muszą oni zmieniać biegu historii. Wystarczy, by mieli interesująca osobowość… no właśnie. Tytułowy protagonista to tak naprawdę kobieta. I to jest główny twist całego tego tytułu. Kobieta, która ukrywa swoją płeć, aby móc realizować się w roli rycerza – ciekawy wątek, dobrze poprowadzony. Równie istotny jest jej towarzysz, czyli Josselin. To ambitny wojownik, który postawił sobie za cel pokonanie niezwyciężonego Czarnego Rycerza. I znowu wątek z Czarnym Rycerzem jest świetny w swej prostocie. Nie ma tu spektakularnego zwrotu akcji, bo to opowieść o codziennej doli rycerstwa. [...] Rycerz Psi Łeb, jest historią bez wielkich narracji, znaczących bohaterów, to jedynie prosta opowieść o turnieju rycerskim i dwóch zdolnych, biednych rycerzach. I czytało mi się to po prostu wyśmienicie. Cała recenzja: https://ostatniatawerna.pl/cios-za-ciosem-recenzja-komiksu-rycerz-psi-leb-ksiega-1/
OstatniaTawerna - awatar OstatniaTawerna
oceniła na84 miesiące temu
Kajko i Kokosz: Opowieści z Mirmiłowa. Oferma Wielki Tomasz Samojlik
Kajko i Kokosz: Opowieści z Mirmiłowa. Oferma Wielki
Tomasz Samojlik Jacek Skrzydlewski Bernard Dumont Magdalena Kania Sławomir Kiełbus Piotr Bednarczyk Maciej Kur Kajetan Wykurz Mieczysław Fijał
„Kajko i Kokosz” to komiks, który opowiada o przygodach dwóch słowiańskich wojów – mądrego i uczciwego Kajka oraz silnego i samolubnego Kokosza. Są oni przyjaciółmi, razem służą kasztelanowi Mirmiłowi, bronią go przed atakami zbójcerzy. Jednak nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem, niejednokrotnie wpadają w tarapaty, niejednokrotnie spore. W każdym tomie z serii znajdziemy po kilka krótkich historyjek. W najnowszym tomie pt.: „Oferma Wielki” znalazłam aż osiem historyjek. Każda z nich na swój sposób ciekawa, wciągająca, zabawna. Muszę przyznać, że to moje pierwsze spotkanie z tą serią i już wiem na pewno, że nie ostatnie. Z chęcią sięgnę po poprzednie tomy. Nie tylko ja, ale również moje dzieci świetnie się bawiliśmy podczas czytania. Wizualnie komiks jest naprawdę ciekawy. Zdecydowanie przyciąga wzrok i czyta\ogląda się go z przyjemnością. „Kajko i Kokosz. Opowieści z Mirmiłowa. Oferma Wielki” to ciekawy, momentami zabawny komiks, z którym świetnie bawiłam się zarówno ja, jak i moje dzieci. Z przyjemnością polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2025/06/Kajko%20i%20Kokosz.%20Opowiesci%20z%20Mirmiowa.%20Oferma%20Wielkiwydawnictwoeg.html
Mamażona-KOBIETA - awatar Mamażona-KOBIETA
oceniła na99 miesięcy temu
Wojny i smoki. Dywizjon Lafayette'a. Nicolas Jarry
Wojny i smoki. Dywizjon Lafayette'a.
Nicolas Jarry David Courtois
Wojny i Smoki Tom 2: Dywizjon Lafayette’a. Pierwszy tom zawiesił poprzeczkę tak wysoko, że ciężko będzie go przeskoczyć. Drugi tom nie dorasta do pięt swojemu poprzednikowi, ale mimo to nadal potrafi zapewnić całkiem przyjemną, lekką przygodę z latającymi bestiami w tle. Tym razem śledzimy losy Franka, którego dzieciństwo zostało brutalnie naznaczone atakiem smoka. Zniszczone życie i trauma sprawiają, że chłopak dorasta z jedną obsesją — pomścić rodzinę i ubić skrzydlate potwory. Szybko więc zostaje pilotem i trafia do tytułowego Dywizjonu Lafayette’a we Francji. Problem w tym, że żądza zemsty zaślepia go tak bardzo, że zaczyna popełniać coraz poważniejsze błędy… i to właściwie cała oś fabuły. Opowieść nie zaskakuje, miejscami wręcz sprawia wrażenie zbyt skrótowej, ale nadrabia tym, co w tej serii powinno robić największe wrażenie: smokami i efektownymi podniebnymi scenami. A tych jest sporo i są naprawdę widowiskowe. Komiks czyta się płynnie, a ilustracje jak zwykle robią robotę: są dynamiczne, szczegółowe i po prostu przyjemne dla oka. Podsumowując: to nie jest poziom fenomenalnego tomu pierwszego, do którego temu drugiemu sporo brakuje. Ale jeśli masz ochotę na szybką przygodę w świecie pełnym smoków, ognia i powietrznych pojedynków, to Dywizjon Lafayette’a nadal daje radę. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DRorf75DCNG/?igsh=MWlsbmJvc211Ynl3Nw==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na74 miesiące temu
Vaclav Drakulič jedzie do urzędu Mikołaj Ratka
Vaclav Drakulič jedzie do urzędu
Mikołaj Ratka Jan Mazur Henryk Glaza
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Vaclav Drakulič jedzie do urzędu to pozycja, która na pierwszy rzut oka wydaje się być prostą historyjką pasującą do Krótkich Gatek. Nic jednak bardziej mylnego. Na 72 stronach tego dzieła kryje się bowiem opowieść pełna humoru, groteski i trafnej refleksji nad społeczną i administracyjną absurdalnością, która zdecydowanie kierowana jest do dorosłego czytelnika. Akcja komiksu rozgrywa się w roku 1921, w malowniczym, choć niespokojnym politycznie regionie Karpat. Vaclav Drakulič, starszy pan o bladoszarej cerze i drobnej posturze, zostaje niesłusznie oskarżony o bycie wampirem i jednocześnie traci swój dom w wyniku urzędowej pomyłki. Wierząc w sprawiedliwość i możliwość wyjaśnienia nieporozumienia, Vaclav wyrusza w podróż do stolicy, by złożyć odwołanie i stawić czoła bezdusznym trybom urzędniczej machiny. Po drodze napotyka absurdalne procedury, bezduszną biurokrację i ludzi, którzy traktują go z góry tylko z powodu jego nazwiska. Scenarzysta Jan Mazur przyzwyczaił już swoich fanów do tego, że potrafi pisać o ludzkich słabościach i problemach z niezwykłą przystępnością. Nie inaczej jest w tym komiksie, gdzie bierze na warsztat sprawdzony wątek wampira, ale podaje go w bardzo niezwykłej formie. Główny bohater nie ma w sobie bowiem nic z klasycznego krwiopijcy. Groza zaś w tym komiksie nie wynika z nadprzyrodzonych mocy, lecz z bezduszności systemu. Fabuła jest tu prosta, ale i tak potrafi przykuć uwagę odbiorcy. Autor świetnie buduje bowiem narrację na schemacie, który każdy zna lub prędzej czy później sam doświadczy. Zderzenie bezbronnej jednostki z machiną urzędniczą pomimo swojej fantazyjno-komiksowej formy jest tu więc bardzo realne. W tytule autor odnosi się nie tylko do rzeczywistości, ale również do klasyki literatury w postaci „Procesu” Franza Kafki, co dodatkowo nadaje komiksowi niezwykłości i wyrazistości. Baczne oko czytelnika dostrzeże tu również mniej lub bardziej oczywiste nawiązania do „Nieustraszonych pogromców wampirów” Polańskiego czy „Dwunastu prac Asteriksa”. Dramatyczna otoczka to tylko jedna strona scenariusza. Nie brakuje tu również dość absurdalnego, ale też świetnie pasującego do historii humoru, rodem z filmów Barei. Absurd goni tu absurd, a dialogi, choć oszczędne, często potrafią wywołać uśmiech na twarzy, lub jeśli sytuacja tego wymaga celnie punktować urzędniczą nowomowę. Komiks balansuje między lekką satyrą a poważnym komentarzem o bezsilności jednostki wobec instytucji. Mazur pokazuje tu, że humor i groteska mogą być doskonałymi podstawami naprawdę świetnej opowieści, w której odbiorca nie śmieje się z głównego bohatera, ale z systemu, który zmusza go do działania.... https://popkulturowykociolek.pl/vaclav-drakulic-jedzie-do-urzedu-recenzja-komiksu/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na92 miesiące temu
Wąż i włócznia - 2 - Pusty Dom Humbert Chabuel
Wąż i włócznia - 2 - Pusty Dom
Humbert Chabuel
Fascynujący świat Azteków, przerażające zbrodnie, skomplikowane śledztwo i tajemnice, których odkrycie zmieni wszystko... - takim oto kolorytem wątków i treści wita nas komiksowy album pt. „Wąż i włócznia. Tom 2. Pusty dom”, jaki to ukazał się właśnie w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Taurus Media. To oczywiście kontynuacja pierwszej odsłony cyklu pt. „Cień i góra”, jaką to mieliśmy przyjemność poznać przed dwoma laty, ale warto zaznaczyć, że znajomość pierwszego tomu nie jest niezbędną do tego, byśmy mogli się bawić świetnie przy lekturze tej premierowej pozycji. W stolicy Imperium Azteków - mieście Tenochtitlán, szerzą się coraz bardziej przerażające plotki o zabójstwach młodych dziewcząt, których okaleczone i zmumifikowane zwłoki mają zostawać porzucone nieopodal miasta. Plotki te mają swoje potwierdzenie w prawdzie, ale władze miasta - polityczne, jak i religijne, robią wszystko, by ukryć ten fakt. W tym celu powierzają misję wytropienia zabójcy lub zabójców bezwzględnemu, ale też i niezwykle skutecznemu w działaniu urzędnikowi o imieniu Wąż. Jednocześnie wysoki kapłan Cozatle pragnie odnaleźć swojego dawnego przyjaciela sprzed lat - Oko Włócznię, który dysponując niebywałą inteligencję może również przyczynić się do odkrycia sprawcy zabójstw. Wkrótce okaże się, że wiele odpowiedzi tkwi w przeszłości... Hub (Humbert Chabuel) - francuski twórca tej serii i tej jej niniejszej odsłony, zaprosił nas raz jeszcze do pradawnego świata Azteków z ich niezwykłymi wierzeniami, prawami i codziennością życia. Zaprosił, byśmy mogli nie tylko poznać tę fascynującą rzeczywistość, ale też i wziąć udział w równie intrygującym śledztwie dwóch głównych bohaterów, którzy będą musieli wykazać się nie tylko odwagą, sprytem i inteligencją, ale również umiejętnością współpracy, o co będzie najtrudniej. Efektem jest przygodowo-historyczny kryminał, w którym nie brak również elementów spod znaku fantastyki, aczkolwiek to ludzie i ich emocje odgrywają tu najważniejszą rolę. Teraźniejszość i przeszłość - te dwa plany czasowe pięknie się tu ze sobą przeplatają, tworząc barwną, logiczną i niezwykle ekscytującą fabularną całość tej opowieści. Bo też przeszłość - szczególnie ta z życia Oka Włóczni, odegra w tej kryminalnej intrydze niezwykle ważną rolę, prowadząc go wraz z Wężem do poznania prawdy o przerażających zbrodniach. I jest tu przygoda, nie zabrakło wartkiej akcji, są dramatyczne chwile wzruszeń, ale też i znalazło się na kartach tego albumu wiele humoru - zwłaszcza w pierwszych rozdziałach. Bo też autorowi udało się dokonać tu rzeczy z pewnością nie łatwiej - uczynienie tego dawnego świata podobnego naszemu, ale z zachowaniem klimatu i realiów dla azteckiej kultury. Również sam Hub odpowiada za ilustracyjną postać tego komiksu - niezwykle klimatyczne, pociągnięte klasycznie surową kreską, imponujące pod kątem swej szczegółowości i zarazem okraszone lekką porcją karykatury, rysunki. One są ładne, ale też i nie brak w nich mrocznych emocji w tych kadrach, które opowiadają o rzeczach strasznych i smutnych. Do tego dochodzą idealnie dobrane kolory, gdzie znów jest pięknie, ale czasami i bardzo mrocznie. I oczywiście widać w tych rysunkach talent i wielkie doświadczenie tego komiksowego twórcy. Jeśli tylko lubimy przygodę, odkrywanie kultur pradawnych nacji i kryminalną intrygę, to bez wątpienia komiks ten przypadnie nam do gustu. Bo jest tu intrygująca fabuła, są naprawdę ciekawie ukazani bohaterowie i jest oczywiście też fascynujący obraz Azteckiego Imperium - czyli absolutnie wszystko to, co może czynić lekturę tego tytułu udaną, barwną i angażującą nas do samego końca. I oczywiście ktoś powie, że historia ta jest być możne nazbyt uwspółcześnioną na potrzeby atrakcyjności, ale to jest rzeczą normalną i konieczną, co zresztą ma miejsce w przypadku każdej literatury określanej mianem historycznej. Słowem podsumowania – album pt. „Wąż i włócznia. Tom 2. Pusty dom”, to rzecz interesująca, niezwykle klimatyczna i imponująca nam na polu treści, jak i ilustracyjnej postaci. To po prostu komiksowa jakość, jakiej nie można nie docenić. I dlatego też gorąco polecam i zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł, który w tak piękny sposób przenosi nas do świata sprzed ponad tysiąca lat.
Uleczkaa38 - awatar Uleczkaa38
ocenił na810 miesięcy temu
Arka Bzika Achdé
Arka Bzika
Achdé
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Lucky Luke od dziesięcioleci pozostaje ikoną komiksowego Dzikiego Zachodu, łącząc humor, akcję i refleksję społeczną. Seria zachwyca charakterystycznym stylem graficznym i zręcznym połączeniem komizmu z przesłaniem. Lucky Luke: Arka Bzika kontynuuje tę tradycję, pokazując, że przygody kowboja nadal potrafią angażować i bawić nowe pokolenia czytelników. Album zabiera czytelnika w świat Dzikiego Zachodu pełen zwierząt, złota i absurdalnych sytuacji. Tym razem akcja skupia się na Ovidzie Byrde’ie, ekscentrycznym obrońcy zwierząt prowadzącym azyl dla psów, kotów i innych stworzeń. Brak funduszy i obojętność mieszkańców wobec losu zwierząt prowadzą do komicznych, choć nieraz dramatycznych zdarzeń. W centrum fabuły znajduje się konflikt między dobrodusznością a chciwością. Ovide Byrde, dzięki przypadkowemu odkryciu złota przez Rantanplana, szybko staje się celem sprytnego złoczyńcy. Lucky Luke, jako klasyczny strażnik porządku, próbuje utrzymać sytuację pod kontrolą. Jego interwencja prowadzi do serii zabawnych nieporozumień, które ukazują kontrasty między altruizmem a ludzką naturą. Album zachowuje klasyczny, parodystyczny ton serii, odnosząc się do współczesnych problemów społecznych. Konflikt wegańskich idealistów z tradycjonalistami stanowi humorystyczne odbicie realnych debat o prawach zwierząt. Scenariusz Jul’a zręcznie wplata te elementy w świat Dzikiego Zachodu, tworząc jednocześnie absurdalne sytuacje typowe dla Lucky Luke’a. Choć humor bywa udany, niektóre gagi i powtarzalne wątki zwierząt w azylu wydają się nużące. Pomysły, takie jak aktywiści ekologiczni czy większa rola Daltonów, mogłyby wzmocnić komiczny efekt i wzbogacić fabułę. Ovide Byrde, wzorowany na historycznej postaci Henry’ego Bergha, początkowo jawi się jako idealista. Z czasem jego postawa staje się przesadną karykaturą własnych ideałów, co wywołuje komiczny efekt. Autor w mistrzowski sposób pokazuje, jak dobre intencje mogą wymknąć się spod kontroli i stać się źródłem chaosu. Rantanplan, najgłupszy pies na Dzikim Zachodzie, odgrywa kluczową rolę. Jego przypadkowe odkrycie złota napędza fabułę i wprowadza element slapsticku. Z kolei Jolly Jumper pełni funkcję kontrapunktu, komentuje wydarzenia z ironicznym wdziękiem, dopełniając charakterystyczny humor serii. Daltonowie pojawiają się tylko epizodycznie, co niestety nie wykorzystuje w pełni ich potencjału komicznego.... https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-lucky-luke-arka-bzika
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na77 miesięcy temu
Kaczor Donald. Zakwakane przygody. „Kruki i kaczki” oraz inne historie praca zbiorowa
Kaczor Donald. Zakwakane przygody. „Kruki i kaczki” oraz inne historie
praca zbiorowa
Egmont otwiera nową odsłonę Wielkich Bohaterów Disneya tomem poświęconym Kaczorowi Donaldowi. Start jest… dokładnie tam, gdzie powinien: w sercu klasyki. Dla wyjadaczy to może pachnieć déjà vu (dużo Barksa i Rosy znanych z poprzednich edycji),ale konstrukcja tomu, jako kuratorskiego przeglądu 90 lat Donalda (1934–2024),broni się znakomicie – i to zarówno treścią, jak i oprawą. [...] Tom pokazuje Donalda w przekroju ról: pechowiec, złośnik, opiekun, poszukiwacz, a czasem antybohater z sercem na dłoni. Zmianę tonu świetnie czuć w „dłuższych” przygodach Barksa i Rosy, a Strobl czy Heymans przypominają, że poza „kanonem” powstawały warianty, które też ukształtowały mitologię Kaczogrodu. Pan Jones przewija się jak stały punkt zapalny sąsiedzkich wojenek; Cavazzano dorzuca włoski puls i szeroki kadr. Redakcja spina epoki i stylistyki. Dla nowicjuszy – złoto. Dla kolekcjonerów Barksa/Rosy – „to już było”, choć podane lepiej: w ładnym druku, z sensem doboru i świetnymi wprowadzeniami. Minus? Kilka epizodów w mniejszym formacie rozstrzelonych na dużych planszach – tracą rytm, jaki znacie z „Gigantów”. Oprawa i druk są bardzo dobre; dodatki – świetne. Gdzieniegdzie kuleje kolor (incydentalne „przepalenia”, wspomniane żółte ręce),ale całościowo to edycja, którą chce się mieć na półce. Cała recenzja: https://ostatniatawerna.pl/miedzy-muzeum-a-przygoda-recenzja-komiksu-wielcy-bohaterowie-disneya-kaczor-donald-zakwakane-przygody-kruki-i-kaczki-oraz-inne-historie-t-1/
OstatniaTawerna - awatar OstatniaTawerna
oceniła na83 miesiące temu

Cytaty z książki Kajtek i Koko. Śladem Białego Wilka. Duch bunkra. Tom 1 (Wydanie dwutomowe, poprawione)