An Inside Job

Okładka książki An Inside Job autora Daniel Silva, 9780063384255
Okładka książki An Inside Job
Daniel Silva Wydawnictwo: Harper Collins Publishers Cykl: Gabriel Allon (tom 25) kryminał, sensacja, thriller
415 str. 6 godz. 55 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Gabriel Allon (tom 25)
Tytuł oryginału:
An Inside Job
Data wydania:
2025-07-15
Data 1. wydania:
2025-07-15
Liczba stron:
415
Czas czytania
6 godz. 55 min.
Język:
angielski
ISBN:
9780063384255
Średnia ocen

9,0 9,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup An Inside Job w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

An Inside Job



książek na półce przeczytane 1916 napisanych opinii 1375

Oceny książki An Inside Job

Średnia ocen
9,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce An Inside Job

avatar
545
544

Na półkach: ,

Powieść szpiegowska z mocnym wątkiem kryminalnym - tak czy nie?
Lubicie wątek poszukiwania skarbów i vibe "Kodu Leonarda da Vinci"?

Dziś mam dla Was post o książce, w której sztuka gra pierwsze skrzypce. Śmierć młodej kobiety jest punktem wyjścia dla wydarzeń, które rzucą cień na Watykanskie zbiory muzealne. O pomoc w ustaleniu tożsamości ofiary poproszony zostaje znany konserwator sztuki Gabriel Allon, jego zadaniem jest sporządzenie portretu sądowego kobiety. Gdy rysunek powoli nabiera kształtu, Gabriel uświadamia sobie, że spotkał tą kobietę w kawiarni Campo dei Frari. Penelope Radcliff była utalentowaną konserwatorką sztuki, jej śmierć staje się podejrzana biorąc pod uwagę fakt, że obraz który ostatnio był przedmiotej jej pracy - zniknął!
Co odkryła Penelope?

Pełna zwrotów akcja, dynamiczna podróż w głąb świata miłośników sztuki, odkrywców, kolekcjonerów i handlarzy precjozami. "Poza podejrzeniem" to rasowy kryminał, w którym zdzieranie są maski moralności, a chciwość pisze scenariusz, w którym ten kto wie za dużo, musi zamilknąć na zawsze.

Jeśli lubicie klimaty poszukiwaczy skarbów, odkrywania tajemnic zaginionych obrazów, handlarzy sztuką i akcję, w której każdy niuans ma znaczenie, to ta książka Was nie zawiedzie!
Miłego dnia! 🌱

Współpraca recenzencka @harpercollinspolska

#powieśćsensacyjna #dziełasztuki #leonardodavinci #danielsilva #pozapodejrzeniem

Powieść szpiegowska z mocnym wątkiem kryminalnym - tak czy nie?
Lubicie wątek poszukiwania skarbów i vibe "Kodu Leonarda da Vinci"?

Dziś mam dla Was post o książce, w której sztuka gra pierwsze skrzypce. Śmierć młodej kobiety jest punktem wyjścia dla wydarzeń, które rzucą cień na Watykanskie zbiory muzealne. O pomoc w ustaleniu tożsamości ofiary poproszony zostaje znany...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
635
178

Na półkach: , ,

Rewelacja, polecam. Alon jest jak zawsze nie do podrobienia.

Rewelacja, polecam. Alon jest jak zawsze nie do podrobienia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1687
1673

Na półkach:

Wenecja, mroczna tajemnica i Gabriel Allon – legenda powraca! 🌉 "Poza podejrzeniem" to najnowsza odsłona bestsellerowej serii Daniela Silvy, która od lat zachwyca miłośników thrillerów szpiegowskich. Choć to już 25. tom z cyklu o Allonie, książkę można czytać jako odrębną historię. Zanurzyłam się w nią z ogromną ciekawością i dziś dzielę się z Wami wrażeniami.

Od pierwszych stron czuć ten charakterystyczny, elegancki klimat prozy Daniela Silvy. Akcja zaczyna się w bajkowej scenerii, która szybko okazuje się złudna. W mrokach laguny weneckiej zostaje znalezione ciało młodej kobiety. To nie jest zwykłe zabójstwo – to początek skomplikowanej gry, w której sztuka, władza i wielkie pieniądze splatają się z mrocznymi sekretami. Autor doskonale buduje nastrój, przeplatając piękno włoskiej architektury z niepokojącym poczuciem niebezpieczeństwa.

Fabuła to misternie utkana sieć. Gabriel Allon, były agent Mosadu, a teraz konserwator dzieł sztuki, zostaje wciągnięty w śledztwo w sprawie tej śmierci. Jego unikalne połączenie talentów – oko artysty i umysł szpiega – okazuje się kluczowe. Sprawa szybko wymyka się spod kontroli, prowadząc od kanałów Wenecji po salony władzy w Watykanie.
Zostałam wciągnięta w tę historię bez reszty. To solidnie skonstruowany thriller, który trzyma w napięciu do ostatniej strony.

Gabriel Allon to postać o niezwykłej głębi. Jest zmęczony, ma za sobą traumatyczną przeszłość, ale wciąż kieruje się silnym kodeksem moralnym. Śledzenie jego dedukcji to czysta przyjemność. Jego wewnętrzne rozdarcie między pragnieniem spokojnego życia z rodziną a poczuciem obowiązku jest bardzo wyczuwalne i autentyczne.
Emocje w książce są zróżnicowane. Obok napięcia i dreszczyku niebezpieczeństwa są momenty melancholii, a nawet ciepła, związane z relacjami między bohaterami. Daniel Silva nie epatuje przemocą, ale umiejętnie buduje grozę, pokazując mechanizmy działania świata władzy i pieniądza.

Tempo akcji jest dobrze wyważone. Książka nie pędzi od wybuchu do wybuchu. Są momenty refleksji, piękne opisy miejsc, które są nie tylko tłem, ale integralną częścią historii. Potem następują fragmenty intensywnego działania i zaskakujących zwrotów. Styl autora jest klarowny, szczegółowy i bardzo obrazowy. Miałam wrażenie, że razem z Gabrielem podróżuję po Włoszech, wącham wilgoć weneckich murów i czułam napięcie podczas rozmów z podejrzanymi. To właśnie ten realizm jest ogromną siłą tej powieści.

🎯 Dla kogo jest ta książka?

"Poza podejrzeniem" to gratka dla:

📍Miłośników klasycznych thrillerów szpiegowskich w stylu mistrzów gatunku.
📍Czytelników, którzy cenią sobie elegancki styl, klimat i realizm w powieściach sensacyjnych.
📍 Osób zafascynowanych światem sztuki, historii i polityki.
📍 Fanów serii o Gabrielu Allonie – tu znajdą kolejny, satysfakcjonujący rozdział.
📍Każdego, kto szuka wciągającej lektury na weekend, która oferuje więcej niż tylko pogoń i strzelaninę.

"Poza podejrzeniem" to jak dobra włoska kawa – mocna, aromatyczna i pobudzająca. Daniel Silva po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem inteligentnego thrillera, który bawi umysł, a nie tylko dostarcza tanich wrażeń. To książka, która szanuje inteligencję czytelnika i zabiera go w podróż pełną klasu i napięcia.

Moja ocena: 8/10 🌟

BRUNETTE BOOKS

Wenecja, mroczna tajemnica i Gabriel Allon – legenda powraca! 🌉 "Poza podejrzeniem" to najnowsza odsłona bestsellerowej serii Daniela Silvy, która od lat zachwyca miłośników thrillerów szpiegowskich. Choć to już 25. tom z cyklu o Allonie, książkę można czytać jako odrębną historię. Zanurzyłam się w nią z ogromną ciekawością i dziś dzielę się z Wami wrażeniami.

Od...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

111 użytkowników ma tytuł An Inside Job na półkach głównych
  • 65
  • 46
22 użytkowników ma tytuł An Inside Job na półkach dodatkowych
  • 12
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Daniel Silva
Daniel Silva
Amerykański autor thrillerów oraz powieści sensacyjnych. Ukończył studia na Uniwersytecie Stanowym we Fresno i rozpoczął studia podyplomowe w zakresie stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Stanowym w San Francisco, ale przerwał je, by pracować jako dziennikarz United Press International w Waszyngtonie i korespondent UPI na Bliski Wschód w Kairze w Egipcie. Po powrocie do Waszyngtonu pracował jako producent i producent wykonawczy kilku programów telewizyjnych CNN. W 1994 roku rozpoczął pracę nad swoją pierwszą powieścią, „The Unlikely Spy” (1996),która znalazła się na liście bestsellerów „New York Timesa” w 1997 roku. Od tego czasu napisał 20 kolejnych powieści szpiegowskich. Niektóre z jego powieści są skierowane przeciwko islamskiemu terroryzmowi, inne odnoszą się do złoczyńców osadzonych w Rosji, a jeszcze inne dotyczą historycznych wydarzeń związanych z II wojną światową i Holokaustem. Dwukrotnie otrzymał nagrodę Barry Award: w 2007 i 2013 roku dla najlepszego thrillera („The Messenger”, „The Fallen Angel”). W styczniu 2009 roku został powołany do United States Holocaust Memorial Museum w United States Holocaust Memorial Council.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Transakcja Piotr Gajdziński
Transakcja
Piotr Gajdziński
,,Transakcja" to kolejny thriller polityczny z dziennikarzem Rafałem Terleckim. Tym razem do Terleckiego zwraca się zarówno wojsko jak i minister koordynator służb specjalnych z nietypową propozycją. Ma prześwietlić radzieckiego żołnierza służącego w Polsce w latach 90-tych, tuż przed tym jak wojsko radzieckie opuściło nasz kraj. Zadanie od początku intryguje dziennikarza bo ma możliwość stworzyć mocny materiał o działaniu służb wywiadowczych oraz dowiedzieć się o tym co dzieje się współcześnie. Od początku zdaje sobie też sprawę, że nie będzie to rutynowe dziennikarskie śledztwo. Komuś bardzo przeszkadza, że Terlecki bada powiązania sięgające czasów transformacji. A cena tajemnic jest wysoka. Przyznam, że ,,Transakcja" nie ma aż tak sensacyjnej fabuły jak inne tomy ale przykuwa uwagę czymś innym. Piotr Gajdziński umiejętnie buduje intrygę wykorzystując obecną sytuację geopolityczną i pokazując, że za oficjalnym przekazem kryje się coś więcej. Jego Polska to plansza, na której prowadzona jest śmiertelna gra między służbami wywiadowczymi, gdzie może kryć się straszliwa broń ukryta w latach 90tych i tylko czekająca na swój moment a szpiedzy i agenci umieszczeni są tuż za rogiem. Gajdziński gra na współczesnych lękach i obawach, pokazuje mroczny, niebezpieczny świat oraz to że układy wcale nie są niezmienne. Jednak mimo mrocznego przekazu ,,Transakcja" to nadal świetny thriller. Może trochę spowolniony w porównaniu do wcześniejszych tomów, ale nadal wciągający i niejednoznaczny w wymowie. Trudno określić gdzie przebiega granica pomiędzy fikcją literacką a prawdą historyczną przez co staje się bardziej niepokojący i zastanawiający. To z pewnością thriller na miarę współczesności.
deana - awatar deana
oceniła na71 miesiąc temu
Wszyscy jesteśmy winni Karin Slaughter
Wszyscy jesteśmy winni
Karin Slaughter
"Ruszyła w stronę drzwi na miękkich nogach. Nagle znów miała piętnaście lat i czuła na sobie drapieżne spojrzenie (...),gdy starała się nie myśleć o krwi spływającej jej po nogach do butów, zastanawiała się, czy ma złamane żebro, czy da radę wdrapać się po treliażu do okna swojej sypialni i czy powinna wziąć prysznic od razu, czy lepiej poczekać do rana, aby grzechoczące rury kanalizacyjne nie obudziły rodziców. Małe miasteczko ma swoje wielkie tajemnice. Świat kurczy się do czterech ścian pokoju. Tylko tam jest na prawdę bezpiecznie. Dwie nastolatki znikają nagle podczas festynu. Jedna z nich jeszcze chwilę temu poprosiła zastępczynię szeryfa Emmy Clifton o rozmowę... Teraz, kilka godzin później Emma czuje, że zawiodła, gdyby tylko w tamtym momencie znalazła chwilę dla Madison... Kobieta zrobi wszystko by odnaleźć dziewczyny! Czas ucieka przez palce, pytania się mnożą, tropy gęstnieją, dla Medison i Chayenne każdy kolejny dzień to walka o życie, walka ze strachem. A może już jest za późno? Emma powoli ale z determinacją wwierca się w tajemnice miasteczka, zagląda w każdy kąt, odkrywa brudne, wstydliwe i mroczne oblicze tych, którym powinno się ufać. Szkoła, sąsiedzi, znajomi dziewczynek, wszędzie czai się bestia. Tego dnia rozpadł się świat dwóch rodzin. Dwie nastolatki zaginęły, każda inna, oby dwie spragnione wolności i życia poza miastem, życia, które obiecywało wiele, miało być spełnieniem marzeń. Jedna zła decyzja przekreśliła nie tylko plany dziewczyn, stała się gilotyną w rękach kata. Emma znajduje zwłoki, zawiodła, nie uratowała jej życia. Jedna z dziewcząt już nie powita następnego dnia... Ale została jeszcze ta druga! Zegar tyka... "Na zewnątrz zalało ją oślepiające światło. Przymknęła oczy, które nagle zwilgotniały. Nie próbowała sobie wmawiać, że w tej wilgoci nie ma łez. Przypuszczała, że czarna kredka spływa jej strużkami po twarzy." Jeśli szukacie pełnego emocji i napięcia kryminału, w którym odkrycie tajemnic wiąże się z wejściem w świat mroku, a zakończenie wbije Was w fotel... To już nie musicie szukać! Gorąco polecam! 🔥 @harpercollinspolska #zbrodnia #kryminał #harpercollinspolska #wszyscyjesteśmywinni #współpracarecenzencka
Ksiazkiuwielbiam - awatar Ksiazkiuwielbiam
ocenił na92 dni temu
Kapsuła Wojciech Wójcik
Kapsuła
Wojciech Wójcik
Z pewnością każdy z nas ma swoich ulubionych autorów, po ich książki sięgamy bez większego zastanowienia. Ja też mam kilku. Wśród nich jest Wojciech Wójcik. Dlatego też nie mogłam się doczekać momentu, aż jego "Kapsuła" trafi w moje ręce. Jego książki są charakterystyczne już z samej objętości, chociaż okładki przyciągają również do siebie. Zagadkowy tytuł skojarzył mi się od razu z wydarzeniami z przeszłości. Przeszłość zawsze ma wpływ na teraźniejszość i chociaż czasami wiele tajemnic jest ukrywanych głęboko, to jednak najczęściej wychodzą na jaw w najmniej sprzyjających i nieoczekiwanych okolicznościach. Legionowo to dla mnie również powrót do przeszłości, mam wiele wspomnień ze szkolnych lat. A właśnie w szkole w Legionowie autor umiejscowił fabułę tej powieści. Wszyscy bohaterzy książki realistyczni, tylko jak dla mnie, Justyna - bibliotekarka jest osobą dość specyficzną, nie dało mi się jej polubić. Justyna zajmuje się organizacją obchodów czterdziestej rocznicy szkoły. Tak naprawdę, to została do tego zmuszona. "Ta kapsuła czasu była felerna. Czułam to od samego początku, ale swoje podenerwowanie kładłam na karb stresu. Nie lubię publicznych wystąpień, jednak w tym wypadku niewiele mogłam zrobić. Polecenie dyrektora to rzecz święta. Także dla nauczyciela takiego jak ja, czyli szkolnej bibliotekarki." Może niektórym wydaje się, że taka organizacja rocznicowych uroczystości to nic trudnego, ale gdy robi się to jeszcze pod przymusem, nic nie przychodzi łatwo. Przypadkiem bibliotekarka dowiedziała się o szkolnej kapsule czasu, która została zakopana kilkadziesiąt lat temu. To może być gwóźdź całej imprezy. Zamknięte wspomnienia w kapsule czasu to jak przesłanie z przeszłości... To musiało chwycić? Przynajmniej w teorii. Tym bardziej, że wszyscy lubimy lubimy wracać do wspomnień, a nawet wzruszamy się i ronimy przy nich przysłowiową łezkę. A takie wydarzenia sprzed lat, pokryte kurzem i zapomniane mogą być miłym akcentem na takiej imprezie. Jeden z nauczycieli, który pomaga Justynie w prezentacji ocalałych pamiątek, organizuje projektor, na którym będą wyświetlane stare zdjęcia. Wszystko początkowo idzie bardzo dobrze, ale nieoczekiwanie na jednym ze slajdów jest... naga dziewczyna a właściwie kobieta. Uroczystość zostaje przerwana a Justyna wezwana na dywanik... "Nie wiedziałam jeszcze, że dywanik u szefa to pikuś. Prawdziwe problemy, to najpoważniejsze z poważnych, miały dopiero nadejść. Czaiły się tuż za rogiem." Tylko to nie ona przygotowywała zdjęcia do pokazu. Kto więc to zrobił? Kto podmienił zdjęcia? Justyna podejrzewa uczniów, którzy mieli pomagać w tej prezentacji. Zaczyna prowadzić małe dochodzenie. Gdy w pożarze na terenie szkoły ginie nauczyciel pomagający jej w organizacji imprezy a uczennica przygotowująca slajdy do wyświetlenia zniknęła i nie ma o niej żadnej informacji, wszystko powoli zaczyna wymykać się prostym wytłumaczeniom. Kto i dlaczego zepsuł szkolną uroczystość? Kim była naga kobieta ze zdjęcia? Dlaczego zginął nauczyciel zajmujący się przygotowaniami do tej uroczystości? Gdzie zniknęła sumienna uczennica? Jakie tajemnice ukrywają się w przeszłości? Opowieść wciągnęła mnie tak bardzo, że mimo sporej objętości, książkę przeczytałam w dwa wieczory. Zagadka ciekawa, sporo wątków przeplatających się wzajemnie oraz szkolna atmosfera sprzyjała lekkiej i szybkiej lekturze. Polecam.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na85 dni temu
Łamacz kości Barbara Baraldi
Łamacz kości
Barbara Baraldi
Barbara Baraldi z powodzeniem łączy w swojej powieści zalety kryminału i thrillera psychologicznego. Dzisiaj zapraszam do lektury recenzji książki „Łamacz kości”, która ukazała się w 2025 roku nakładem Wydawnictwa Letra. To kolejna część serii z Aurorą Scalviati. Część pełna zbrodni, ciekawych i wyraźnie zarysowanych bohaterów oraz zagadek kryminalnych. Rozpoczynamy literacko okres wiosenny. Chętnie czytam powieści kryminalne oraz thriller, więc z zaciekawieniem zaczęłam czytać książkę pod tytułem „Łamacz kości”. Już sam tytuł zwiastuje brutalną zbrodnię i sprawcę. Przyciąga uwagę czytelnika. Ważną rolę odgrywa też tutaj przeszłość, która często staje się źródłem, początkiem, który niekiedy trzeba odkryć. Motyw trudnych wydarzeń z przeszłości często wykorzystywany jest podczas budowania opowieści w kryminałach i thrillerach. Ta przeszłość odciska piętno w wieloraki sposób na każdym z bohaterów historii. Na zaangażowanej w śledztwo Aurorze Scalviati, na jej współpracownikach. Przeszłość jest też tropem w prowadzonym dochodzeniu. Przeszłość zbudowała także sprawcę brutalnych zbrodni. Przeszłość, która niegdyś była teraźniejszością, często kształtuje człowieka. Zdarzenia, które są lekcjami, dobrymi wspomnieniami czy traumami mają wpływ na to, jaki jest człowiek. Jest to motyw uniwersalny, który bardzo łatwo wykorzystać w powieści. Motyw, który pisarz może dowolnie kształtować w każdym jego aspekcie. O tym też mogli się przekonać czytelnicy książki „Łamacz kości” Barbary Baraldi. Jednocześnie autorka sprawiła, że powieść trudno odłożyć. Trudno oderwać się od lektury. Dlaczego? Zaczynamy od zdarzeń właśnie z przeszłości. W 1988 roku czteroletni chłopiec Tito Ferretti jest świadkiem zbrodni. Jest świadkiem śmierci swojej matki i jej kochanka. Podejrzany nazywany jest Potworem, który od miesięcy terroryzuje Turyn. Śledztwo prowadził wtedy zastępca prokuratora Francesco Scalviati. Sprawa zakończyła się sukcesem wymiaru sprawiedliwości. Trzydzieści cztery lata później Tito zostaje znaleziony martwy. Jednocześnie jest trzecią ofiarą wyeliminowaną przez sprawcę działającego według określonego schematu. Pojawia się pytanie: czy sprawa ma związek z Potworem? Przywołałam przed chwilą tylko jeden z wątków związanych bezpośrednio z przeszłością. Czytelnicy książek, których bohaterką jest Aurora Scalviati z pewnością zdają sobie sprawę, że i ona dźwiga bagaż związany z tym, co było. Bagaż, który ma wpływ na bieg zdarzeń zawarty w powieści. Ma wpływ także na jej relacje ze współpracownikami. Stara sprawa nie daje o sobie zapomnieć. I właśnie bohaterka powraca do Turynu, aby pomóc we wspomnianym śledztwie. W książce bardzo rozwinięte są wątki nie tylko związane ze śledztwem, ale również obyczajowe. Trudno czytać Łamacza kości bez znajomości poprzednich książek Barbary Baraldi. Jednak uważam, że wyraźny rys życia bohaterów jest bardzo interesującym zabiegiem. Żaden z nich nie jest do szpiku kości idealny, Można się do nich przyzwyczaić, a przy tym trudno się z nimi rozstać. Śledztwa nie można nazwać łatwym. Pisarka podsuwa swoim bohaterom i czytelnikowi wiele tropów, a rozwiązanie nie jest podane na tacy. To niewątpliwie stanowi zaletę Łamacza kości. To właśnie utrzymuje uwagę czytelnika przy powieści. Buduje napięcie połączone ze świadomością o tym, że czas ucieka, a sprawca może zabić kolejną osobę. Pojawiają się nowe wątki. Jednym z nich jest porwanie dwunastoletniej dziewczynki. Ponownie też zaglądamy do przeszłości jednego z bohaterów, który współpracuje z profilerką (Reno). W historii wykorzystany został też motyw religii i cudów, co było jednym z elementów, który mnie zaskoczył, a przy tym odegrał ważną rolę w śledztwie. Nie chcę zdradzać więcej, aby nie psuć Wam lektury. Finał opowieści także mnie zaskoczył, a szczególnie tożsamość sprawcy. Książkę czytało mi się płynnie i szybko. Rozdziały były krótkie, co było jednym z czynników, który sprawił, że czytanie nabierało tempa. Polecam lekturę książki „Łamacz kości” Barbary Baraldi. Namawiam, byście sprawdzili, w czyjej przeszłości kryje się rozwiązanie sprawy zabójstw. Może i Was finał powieści zaskoczy?
EdisAnonima EdytaRauhut - awatar EdisAnonima EdytaRauhut
ocenił na816 dni temu
Mara Małgorzata Domagalik
Mara
Małgorzata Domagalik
„Mara” Małgorzaty Domagalik to nie tylko powieść obyczajowa – to precyzyjnie skonstruowany seans emocjonalny, w którym słowo staje się obrazem, a obraz niemal fizycznym doznaniem. Autorka, niczym wytrawna reżyserka, operuje w tej historii nie tylko fabułą, ale przede wszystkim temperaturą i fakturą. Prowadzi nas przez chłodne, surowe krajobrazy Finlandii i mroczne zaułki Berlina, aż po warszawskie wnętrza, które stają się scenografią dla zmysłowej gry trojga kochanków. Kamera narracji ustawiona jest tu tak blisko skóry, że czytelnik niemal czuje jej napięcie, zapach i drżenie, co czyni tę lekturę doświadczeniem niemal intymnym. Wyjątkowość „Mary” polega na jej wielowymiarowości. Domagalik nie ogranicza się do tradycyjnego tekstu, lecz wzbogaca go o warstwę dźwiękową ukrytą pod kodami QR. Dzięki temu zabiegowi, odgłosy tła czy sugestywne dźwięki, jak chociażby klapsy, stają się integralną częścią opowieści, dopowiadając to, czego nie zdołały uchwycić słowa. To proza, która angażuje wszystkie zmysły, budując napięcie tam, gdzie rozum zazwyczaj kapituluje przed instynktem. W strukturze powieści pulsują inspiracje najwyższej próby. Odnajdziemy tu duszny, niemal klaustrofobiczny erotyzm znany z dzieł Marguerite Duras, gdzie różnica wieku i pikanteria detalu budują atmosferę zakazanego owocu. Autorka bawi się konwencją „Niebezpiecznych związków”, wplatając w relacje bohaterów walkę o dominację i grę pozorów. Główna bohaterka, skryta w swoim trenczu z postawionym kołnierzem, przypomina postać z mrocznych dramatów Adriana Lyne’a czy Romana Polańskiego. Jej wybory są aktami odwagi, a finałowy taniec – niczym w „Gorzkich godach” – brutalnie obnaża emocjonalne mechanizmy i wywraca dotychczasową logikę wydarzeń do góry nogami. Dla tytułowej Mary ciało nie jest jedynie narzędziem przyjemności, lecz skomplikowaną mapą poznawczą. Poprzez fizyczność kobieta bada granice własnej wolności i odrębności. Mężczyźni w jej życiu pełnią rolę luster, w których Mara przegląda się z okrutną niekiedy szczerością, odkrywając w sobie sprzeczne potrzeby: od głębokiego pragnienia bliskości, po lęk przed utratą niezależności. Namiętność w ujęciu Domagalik zawsze nosi w sobie skazę, pewien nieuchronny brak, który pcha bohaterkę ku poszukiwaniom miłości wykraczającej poza schematy. Ostatecznie „Mara” to przejmująca analiza samotności, którą autorka redefiniuje jako przestrzeń autonomii. To historia o tym, że rozmowa może być równie erotyczna co dotyk, a milczenie staje się najbardziej przenikliwym dialogiem. Małgorzata Domagalik stworzyła opowieść o kobiecie, która analizując okruchy własnej przeszłości, ma odwagę odsłonić zarówno skórę, jak i duszę, nie idąc przy tym na żadne kompromisy z otaczającym ją światem.
Czytadła_Czekadełka - awatar Czytadła_Czekadełka
oceniła na82 miesiące temu
Człowiek z dymu Alex North
Człowiek z dymu
Alex North
"Człowiek z dymu” autorstwa Alexa Northa to thriller psychologiczny, gęsty od mroku i czasem przerażający. Autor pokazuje nam ciemną stronę ludzkiego serca i umysłu oraz znaczenie traumy w dorosłym życiu bohaterów. Ta wpływa na podejmowane przez nich decyzje, których konsekwencje prowadzą do tragedii i wynaturzenia. Głównym bohaterem spajającym fabułę powieści jest Dan Garvey, profiler, który jako dziecko, był świadkiem dramatycznych wydarzeń związanych z seryjnym mordercą. Brak reakcji w tamtym momencie pozostawił w nim głębokie poczucie winy, które nawet po wielu latach nie pozwala mu spać spokojnie. Powrót do rodzinnych stron zmusza go do konfrontacji z bolesną przeszłością Autor zbudował mroczny, niepokojący, wręcz cierpki klimat. Napięcie nie kryje się w brutalnych scenach przemocy, lecz w niedopowiedzeniach i poczuciu nieustannego zagrożenia. Przez całą lekturę miałam wrażenie, że coś wisi w powietrzu, ciężkiego i zarazem mrocznego. Historia prowadzona jest dwutorowo. North przeplata wydarzenia z przeszłości i teraźniejszości, dzięki czemu fabuła stopniowo odsłania kolejne tajemnice i utrzymuje zainteresowanie czytelnika. Powieść skupia się nie tylko na rozwiązaniu zagadki kryminalnej, lecz przede wszystkim na emocjach bohatera, jego poczuciu winy i próbie poradzenia sobie z przeszłością. Momentami tempo narracji zwalnia, co może nie przypaść do gustu czytelnikom oczekującym dynamicznej akcji, jednak pozwala lepiej zrozumieć postacie i ich motywacje. „Człowiek z dymu” to dobrze skonstruowany, klimatyczny thriller, który oferuje coś więcej niż tylko kryminalną intrygę. To opowieść o strachu, wspomnieniach i konsekwencjach dawnych wyborów. Polecam.
Spiewajacabiblio - awatar Spiewajacabiblio
ocenił na713 dni temu
Krzyk Tokuro Nukui
Krzyk
Tokuro Nukui
Czytając tę książkę w głowie chodziło mi pytanie jak wiele trzeba aby człowiek mógł kogoś zabić. Oczywiście każda normalna osoba powie, że nigdy by tego nie zrobiła. Problem w tym, że życie jest pełne ponurych niespodzianek i czasem nie mamy na to wpływu. Kierowca samochodu lub pociągu nie zawsze ma wpływ na to kiedy ktoś skoczy mu pod koła i chociaż w takiej sytuacji społeczeństwo nie widzi w nim winy, to nie wiemy co dzieje się w głowie samego kierowcy. Podobna sytuacja może się zdarzyć gdy chcemy komuś pomóc. Widzimy napaść i reagujemy instynktownie odrzucając napastnika, ale nie sposób przewidzieć czy kiedy go odrzucimy ten nagle nie uderzy głową w krawężnik lub w okoliczny kamień. Znów formalnie społeczeństwo nas nie potępi, ale ciężko powiedzieć jak sami na to zareagujemy. Co jednak dzieje się z kimś kto znajduje szczęście i w jednej chwili je traci? Kiedy ktoś się zakocha, zakłada rodzinę i wszystko idzie idealnie ciężko sobie wyobrazić nieszczęście. Nie można go jednak wykluczyć. Możemy wrócić do domu, który kochamy, a w jego wnętrzu znaleźć koszmar. To tworzy oczywiście w człowieku bolesną ranę, ale taką, której nie sposób wyleczyć w zwykły sposób. Nie pomoże tu żadne lekarstwo ani bandaż. Tylko przysłowiowy czas być może zaleczy ranę, ale czy na pewno? Człowiek w takiej sytuacji może popaść w gniew lub rozpacz, a oba uczucia bywają niebezpieczne. Gniew najpewniej będzie chciał ukarania sprawcy, co jest naturalne. Problem w tym, że nawet kiedy już dokonamy jedynej słusznej sprawiedliwości uświadamiamy sobie utratę celu. Szczęście nie wróci w ten sposób, a jedyne co może się pojawić, to krótka satysfakcja. Jeśli jednak sprawca zostaje niezłapany to gniew spada na wszystkich innych. Winna staje się policja, która wciąż nie złapała sprawcy i każdy bliski, który nie był w stanie obronić naszego szczęścia. Wszystko byle znaleźć winnego naszych nieszczęść. Sytuacja w książce bardzo mi się z tym kojarzyła. Widzimy tu człowieka, którego prześladuje ból, którego nic nie jest w stanie złagodzić. Nie ma lekarstw ani nikogo bliskiego aby mu ulżyć. Taki człowiek może popaść w załamanie lub próbować szukać miejsca gdzie ktoś go zrozumie. Nie jest dziwne, że jego kroki kierują go ku religii. Często nawet ludzie pozbawieni wiary idą ku niej kiedy nie wiedzą już co zrobić. Chodzi tu najpewniej o poczucie wspólnoty, której zaczyna coraz bardziej brakować. Niestety problem w tym, że często tacy ludzie są wykorzystywani, a ich ból jest dobrym źródłem finansowym. Nie każda religia ma to na celu, ale niestety w tym wypadku stało się jak stało. Problemem jednak staje się kiedy nowa religia tworzy w tym człowieku nierealną wiarę, a on zaczyna w nią wierzyć. Racjonalna osoba zda sobie sprawę, że to co próbuje osiągnąć mężczyzna jest nierealne, ale nie patrzymy tu z perspektywy normalnej osoby, a człowieka załamanego, który uwierzył w kłamstwa, bo te wydały się zwrócić mu nadzieję. Problem w tym, że jest tak zaślepiony osiągnięciem celu, że nawet nie zdaje sobie sprawy jak okrutną zbrodnie popełnia i ile bólu zadaje w ten sposób innym. W ten sposób widzimy książkę z dwóch perspektyw. Jedna należy do człowieka, który wierzy w coś nierealnego i jest gotowy na wszystko aby to osiągnąć, a z drugiej mamy naturalnie policje próbującą go zatrzymać. Jednak czy tak jest faktycznie? Twórca dawał pewne podpowiedzi o to kim jest sprawca, ale celowo unikał jego nazwiska i pewnie dlatego zawsze w jego fragmentach wszyscy mówią do niego pan. Mnie za to wciąż zastanawiało skąd miał takie pokłady finansowe, że nie pracując był w stanie płacić tak wiele sekcie i przy tym stać go było na wiele innych rzeczy. Gdybym się na tym skupił bardziej być może łatwiej bym się domyślił prawdy. Powiem szczerze, że początkowo planowałem dać ocenę 7, ale właśnie to zakończenie książki mnie kompletnie zamurowało i dlatego podniosłem ocenę. To była naprawdę ciekawa historia, która nakłoniła mnie do wielu przemyśleń, ale jednocześnie wiem, że nie na każdego tak musi podziałać.
Magus - awatar Magus
ocenił na89 dni temu
Córka diabła Marta Zaborowska
Córka diabła
Marta Zaborowska
Julia Krawiec przyjeżdża do Gdyni na ślub swojej przyjaciółki Rity Walickiej. Zamiast wesela czeka ją jednak pogrzeb – ciało młodej nauczycielki muzyki zostaje znalezione u podnóża klifu w Orłowie, na tzw. „skarpie samobójców”. Wszystko wskazuje na samobójstwo, ale matka Rity nie potrafi pogodzić się z tą wersją wydarzeń i prosi Julię o pomoc. ———— „Córka diabła” to siódmy tom serii z Julią Krawiec, jednak bez problemu można po niego sięgnąć bez znajomości wcześniejszych części. To było moje pierwsze spotkanie z tą bohaterką i absolutnie nie czułam się zagubiona – autorka bardzo subtelnie przypomina wątki z przeszłości, nie burząc przy tym płynności fabuły. Bohaterka wprowadza się do nadmorskiej willi przyjaciółki i zaczyna obserwować jej rodzinę oraz bliskie otoczenie. Z czasem odkrywa, że Rita żyła wśród ludzi, którym nie powinna była ufać, a dom skrywa znacznie więcej mrocznych tajemnic, niż mogłoby się wydawać. Każdy kolejny rozdział podważa wcześniejsze założenia i zmusza do zadawania nowych pytań: czy Rita naprawdę chciała odebrać sobie życie, czy ktoś jej w tym „pomógł”? Książka liczy około 600 stron, ale mimo swojej objętości czyta się ją bardzo przyjemnie. Akcja jest wartka, pełna zwrotów i napięcia, a wątki prywatne bohaterów stanowią dobre momenty na złapanie oddechu. Pomysł na fabułę uważam za naprawdę udany, a zakończenie satysfakcjonujące i dobrze przemyślane. Największym atutem powieści jest dla mnie Julia Krawiec – bezkompromisowa, uparta, mówiąca wprost i konsekwentna w działaniu. Jej charakter, sposób prowadzenia śledztwa i zaciętość sprawiły, że szybko ją polubiłam. „Córka diabła” to solidny, wciągający kryminał z mrocznym nadmorskim klimatem. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy serii i następne śledztwa Julii Krawiec.
Whatredheadreads - awatar Whatredheadreads
ocenił na82 miesiące temu
Rakel Satu Rämö
Rakel
Satu Rämö
„Rakel” to już czwarty tom cyklu o Hildur autorstwa Satu Rämö — i mam wrażenie, że każda kolejna część tej serii jest coraz dojrzalsza oraz lepiej dopracowana. Nie inaczej jest tym razem. Kryminalny klimat nordic noir wybrzmiewa tu jeszcze mocniej, bardziej intrygująco i zdecydowanie głębiej. Autorka ponownie poszerza perspektywę, zagłębiając się w życie i przeszłość głównych bohaterów, jednocześnie splatając to z kolejną fascynującą zagadką kryminalną. Już od pierwszych stron towarzyszyło mi poczucie ciekawości — jak tym razem potoczy się fabuła? Do tej serii zawsze wracam z ogromną przyjemnością i pewnością, że czeka mnie wiele emocji. „Rakel” całkowicie mnie pochłonęła — trudno było się od niej oderwać, a zasada „jeszcze jeden rozdział” przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Każdy fragment czytałam z pełnym zaangażowaniem, uważnie podążając za subtelnymi wskazówkami pozostawianymi przez autorkę. Fabuła jest wielowątkowa i wymaga skupienia. Początkowo wydaje się, że poszczególne wątki nie mają ze sobą nic wspólnego, jednak z czasem zaczynają tworzyć spójną całość — choć na odpowiedzi trzeba długo czekać. Nic nie jest tutaj oczywiste. Satu Rämö z niezwykłą precyzją buduje historię, w której każdy detal ma znaczenie. Ogromnym atutem powieści jest sposób, w jaki autorka eksploruje przeszłość bohaterów — wydobywając na światło dzienne to, co przez lata pozostawało ukryte, a jednocześnie budując tło dla wydarzeń teraźniejszych. Z dużą wrażliwością porusza trudne tematy, pogłębiając psychologiczny wymiar historii. Na szczególną uwagę zasługuje także skandynawski klimat powieści. Surowy krajobraz, powolna narracja i społeczne zaangażowanie idealnie wpisują się w konwencję nordic noir, co z pewnością docenią miłośnicy tego gatunku. Ten nordic noir… jest tu wręcz namacalny. Chłodny, momentami przytłaczający — ale jednocześnie absolutnie hipnotyzujący. Nie można też pominąć warstwy obyczajowej — obserwowanie rozwoju bohaterów, ich rozterek i zmagań, a także wpływu przeszłości na ich obecne życie, to jeden z najmocniejszych elementów tej serii. Choć momentami można odnieść wrażenie, że w tej historii powiedziano już naprawdę wiele, jestem przekonana, że to jeszcze nie koniec. Autorka z pewnością nie postawiła ostatniej kropki — a ja z niecierpliwością czekam na kolejną część.
strzałka_czyta - awatar strzałka_czyta
oceniła na101 dzień temu
Partnerzy. Finał Robert Michniewicz
Partnerzy. Finał
Robert Michniewicz
Sięgając po "Partnerzy. Finał" autorstwa Roberta Michniewicza, miałam wrażenie, że wchodzę w historię, która od pierwszych stron nie pozwoli mi na chwilę spokoju. Już sam tytuł sugeruje zakończenie czegoś większego, więc spodziewałam się mocnych emocji i wysokiego napięcia i dokładnie to dostałam. To finał, który nie idzie na skróty i nie próbuje być bezpieczny. Od początku czuć, że stawka jest wysoka. Bohaterowie są w miejscu, z którego nie ma już łatwego odwrotu, a każda decyzja może mieć poważne konsekwencje. W tej książce bardzo podobało mi się to, że autor nie traktuje czytelnika pobłażliwie. Trzeba być uważnym, trzeba łączyć fakty, trzeba zastanawiać się nad motywami postaci, bo nic nie jest tu podane wprost. I właśnie to sprawia, że historia wciąga tak mocno. Największą siłą tej części jest napięcie budowane między bohaterami. Relacje są skomplikowane, momentami niejednoznaczne, a zaufanie okazuje się czymś bardzo kruchym. Tytułowi partnerzy to nie tylko współpracownicy czy sojusznicy to ludzie, których łączy wspólna przeszłość, decyzje i tajemnice, a to zawsze oznacza emocje większe niż w zwykłym thrillerze. Podobało mi się też tempo tej książki. Dużo się dzieje, ale nie ma chaosu. Każda scena ma sens, każda rozmowa coś wnosi, a kolejne wydarzenia układają się w całość, która stopniowo prowadzi do finału. I ten finał naprawdę robi wrażenie, bo zostawia czytelnika z poczuciem, że nic nie było przypadkowe. To, co lubię w książkach Roberta Michniewicza, to realizm. Nie ma tu przesadzonych bohaterów, którzy zawsze wiedzą, co zrobić. Są ludzie zmęczeni, czasem zagubieni, czasem popełniający błędy. Dzięki temu historia wydaje się bardziej prawdziwa, a napięcie działa mocniej, bo łatwo uwierzyć, że coś takiego naprawdę mogłoby się wydarzyć. Dla mnie "Partnerzy. Finał" to bardzo satysfakcjonujące zakończenie historii, która od początku opierała się na zaufaniu, zdradzie i trudnych wyborach. To książka o lojalności, o granicach, które każdy z nas ma gdzie indziej, i o tym, że czasem największym przeciwnikiem nie jest wróg, tylko własne decyzje. Po skończeniu długo myślałam o tym, jak cienka bywa granica między tym, co słuszne, a tym, co konieczne. A Wy w thrillerach bardziej cenicie szybkie tempo i akcję, czy takie historie, w których równie ważna jak akcja jest psychologia bohaterów? Książka pochodzi ze współpracy recenzenckiej z portalem Sztukater.pl #PartnerzyFinał #RobertMichniewicz #thriller #sensacja #polskithriller #napięcie #tajemnice #lojalność #czytambopolskie #książkadorozmowy #bookstagrampl #mocnalektura
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na1013 dni temu
Skaza Konrad Modrzejewski
Skaza
Konrad Modrzejewski
Thriller „Skaza” autorstwa Konrada Modrzejewskiego to mroczna, momentami bezkompromisowa opowieść o przemocy, władzy i przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Deszczowa Warszawa, ukrzyżowane i nadpalone ciało młodego mężczyzny, żółta kartka z chłodną wiadomością — to otwarcie jest sugestywne, niemal filmowe. Autor od pierwszych stron buduje atmosferę zagrożenia i moralnego rozkładu. To mocny początek, który obiecuje thriller zarówno brutalny, jak i psychologicznie pogłębiony. Centralną postacią jest komisarz Artur Wardziński — śledczy z doświadczeniem, ale też z wyraźnym wewnętrznym ciężarem. Nie jest to bohater „krystaliczny”. To człowiek zmęczony, momentami cyniczny, funkcjonujący na granicy zawodowej obsesji. Jego zaangażowanie w sprawę szybko przestaje być wyłącznie służbowe. Im głębiej wchodzi w śledztwo, tym bardziej staje się ono osobiste — jakby dotykało również jego własnych, nie do końca przepracowanych ran. Wątek prowadzenia śledztwa jest jednym z kluczowych elementów konstrukcji powieści — i jednocześnie jednym z bardziej problematycznych. Początkowe etapy dochodzenia są wiarygodne: oględziny miejsca zbrodni, analiza symboliki, pierwsze tropy prowadzące w stronę środowisk uprzywilejowanych. Autor pokazuje policyjną rutynę — raporty, przesłuchania, presję przełożonych, napięcia w zespole. Te fragmenty nadają historii realizmu i osadzają ją w konkretnych procedurach. Jednak im dalej rozwija się intryga, tym bardziej logika śledztwa zaczyna ustępować dramaturgii. Niektóre przełomy fabularne opierają się na zbyt wygodnych zbiegach okoliczności. Wardziński bywa nadmiernie intuicyjny — jego „przeczucia” prowadzą do właściwych tropów szybciej, niż wynikałoby to z twardych dowodów. W thrillerze policyjnym precyzja proceduralna jest fundamentem napięcia; tutaj chwilami odnosi się wrażenie, że autor skraca drogę do kluczowych odkryć, by utrzymać tempo akcji. Zabrakło również głębszego wykorzystania pracy zespołowej. Choć pojawiają się współpracownicy komisarza, ich rola pozostaje ograniczona. A ich działania i zachowania nie zawsze są logiczne czy pasujące do sprawowanej przez nich funkcji. Śledztwo w dużej mierze koncentruje się na jednostkowej determinacji Wardzińskiego, co wzmacnia jego portret jako samotnego wilka, ale osłabia realizm operacyjny. W rzeczywistości sprawy o takiej skali — obejmujące wpływowe środowiska, przemoc rytualną, powiązania finansowe — wymagałyby rozbudowanej koordynacji i wielowątkowej analizy. Tutaj wiele elementów zostaje rozwiązanych w sposób zbyt linearny. Najciekawiej wypada moment, gdy śledztwo zaczyna odsłaniać powiązania między brutalnymi zbrodniami a światem „patointeligencji” i ludzi funkcjonujących ponad prawem. To wtedy książka nabiera społecznego ciężaru. Modrzejewski pokazuje mechanizmy tuszowania spraw, naciski polityczne i medialne manipulacje. W tych fragmentach widać ambicję stworzenia thrillera systemowego — opowieści nie tylko o jednostkowym mordercy, ale o strukturach, które umożliwiają przemoc. Szkoda, że ten potencjał nie został w pełni rozwinięty; niektóre wątki urywają się zbyt szybko, jakby zabrakło miejsca na ich konsekwentne domknięcie. Psychologicznie powieść także jest nierówna. Motyw „skazy” jako traumy i dziedziczonej krzywdy jest interesujący, ale momentami zbyt dosłownie eksponowany. Autor wyraźnie prowadzi czytelnika ku interpretacji, zamiast pozwolić mu ją współtworzyć. Symbolika — ogień, krzyż, deszcz — bywa powtarzana do tego stopnia, że traci część swojej subtelności. Język jest sprawny, dynamiczny, szczególnie w scenach akcji. Opisy miejsc zbrodni są sugestywne i działają na wyobraźnię. Warszawa staje się tłem ciężkim, przytłaczającym, niemal organicznie powiązanym z fabułą. Jednak dialogi, zwłaszcza w konfrontacjach z przedstawicielami elit, bywają zbyt deklaratywne. Postaci czasem mówią bardziej w imieniu tezy niż w zgodzie ze swoją psychologią. Finał przynosi rozwiązanie zagadki, ale pozostawia lekki niedosyt. Intryga zostaje wyjaśniona, jednak emocjonalne konsekwencje — zarówno dla komisarza, jak i dla ofiar — nie są w pełni przepracowane. Brakuje mocniejszego wybrzmienia refleksji o tym, czym naprawdę jest tytułowa „skaza”: czy to piętno jednostki, czy raczej systemowa choroba całego środowiska. „Skaza” to thriller z wyraźnym potencjałem i ambicją. Najlepiej działa w warstwie klimatu i społecznego kontekstu. Słabiej — w precyzji konstrukcyjnej i konsekwencji psychologicznej. Mimo niedociągnięć to książka, która potrafi wciągnąć i zostawić czytelnika z niepokojem. A w literaturze gatunkowej to wartość, której nie sposób zignorować.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na621 dni temu
RAK. Teraz gramy po mojemu Nadia Szagdaj
RAK. Teraz gramy po mojemu
Nadia Szagdaj Grzegorz Filarowski
Trzeci tom serii autorstwa Nadii Szagdaj i Grzegorza Filarowskiego to kolejny emocjonalny nokaut, który tylko potwierdza, jak niezwykle dopracowany i wciągający jest cały cykl. „Rak. Teraz gramy po mojemu” to prawdziwy rollercoaster emocji. Na maksa intensywny, niepokojący i absolutnie nieodkładalny. To jedna z tych książek, które pochłaniają czytelnika bez reszty, nie dając chwili wytchnienia. Tym razem cofamy się do początków historii Iwo Raka, bohatera, który od pierwszych stron budzi niepokój i fascynację jednocześnie. Autorzy odsłaniają przed nami mechanizmy, które doprowadziły do jego przemiany, pokazując, jak rodzi się manipulacja, jak stopniowo budowana jest kontrola nad drugą osobą i jak cienka bywa granica między pozornym urokiem a niebezpieczeństwem. To prequel, który nadaje całej serii jeszcze głębszego znaczenia. Pozwala nam zrozumieć nie tylko „co”, ale przede wszystkim „dlaczego”. Fabuła skupia się na relacjach, które z pozoru wydają się zwyczajne, a z czasem przeradzają się w coś mrocznego i destrukcyjnego. Autorzy niezwykle sugestywnie pokazują, jak działa manipulacja psychiczna. Bardzo subtelna, niemal niewidoczna na początku, a z czasem coraz bardziej wyniszczająca. To właśnie ten aspekt sprawia, że książka jest tak poruszająca. Nie ma tu miejsca na przesadę czy sztuczność. Wszystko wydaje się boleśnie realne i prawdziwe. Największą siłą tej części jest emocjonalna intensywność. Czytelnik niemal fizycznie odczuwa napięcie, frustrację i bezsilność bohaterów. To historia, która angażuje w 100%. Nie tylko na poziomie fabularnym, ale też emocjonalnym. Uwielbiam tę serię właśnie za to, jak umiejętnie balansuje między thrillerem a psychologicznym studium postaci. „Teraz gramy po mojemu” to nie tylko opowieść o konkretnych wydarzeniach, ale też swoisty przewodnik po mechanizmach manipulacji i toksycznych relacji, podany w formie wciągającej fabuły. Czytelnik nie tylko śledzi historię, ale też zaczyna analizować zachowania bohaterów, dostrzegać sygnały ostrzegawcze i wyciągać własne wnioski. Nie sposób nie docenić również stylu autorów, surowego, bezpośredniego, a jednocześnie niezwykle sugestywnego. Każda scena ma znaczenie, każde zdanie buduje napięcie. Nie ma tu zbędnych ozdobników. Jest konkret, emocje i prawda, która momentami potrafi być niewygodna. To książka szokująca, momentami trudna, ale jednocześnie niesamowicie wciągająca. Zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony i zmusza do refleksji. Jeśli ktoś zna poprzednie tomy, ten z pewnością doceni, jak wiele wnosi ta część do całej historii. A jeśli dopiero zaczyna swoją przygodę z serią… będzie trudno o bardziej intensyjne wejście w ten świat. „Rak. Teraz gramy po mojemu” to kolejny dowód na to, że ta seria trzyma niesamowicie wysoki poziom – i zdecydowanie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
_book_scarf_ - awatar _book_scarf_
ocenił na1022 dni temu
Tarocista Jakub Rutka
Tarocista
Jakub Rutka
Poprzeczka po "Domie Zła" została postawiona wysoko - "Tarocista" jest po prostu dobry, ale nie tak dobry. "Tarocista" jest drugą po "Domie Zła" książką, w której spotykamy podcastera Jacka Gadowskiego próbującego rozwiązać zagadkę z mordercą w tle. Natomiast w porównaniu do pierwszego tomu mam wrażenie, że tutaj wkładu Jacka jest zdecydowanie mniej chociaż wciąż to on odnajduje najbardziej istotne dla śledztwa tropy. W odniesieniu do pierwszej części tutaj już akcja jest dużo szybsza, nie budziła we mnie takiego napięcia, ponieważ cały czas coś się działo, natomiast sama nie wiem dlaczego to już nie były te emocje co wcześniej. Zdecydowanie więcej mamy tu akcji poprowadzonej z punktu widzienia policji a mniej klimatu wywołanego samym wątkiem podcastu, który w "Domie Zła" był kluczowy. Pomysł powiązania zbrodni z tarotem jest świetny i osobiście bardzo lubię tego typu połączenia, jednak mam wrażenie, że trochę już ten temat został oklepany w przeróżnych horrorach (w szczególności w filmach) i ciężko mnie w tego typu fabule oraz pomysłach na jej wykonanie zadowolić. W "Tarociście" ten wątek został wrzucony dość zgrabnie, ale naprawdę sama nie wiem czego mi brakowało, ale czegoś na pewno. Nie wiem także czy to wina "Domu Zła" i poznania sposobu działania autora do szukania winy w najbardziej niespodziewanym czy po prostu historia jest tutaj bardziej przewidywalna ale dość szybko zaczęłam się domyślać rozwiązania akcji i poznania sprawcy. Same szczegóły co i dlaczego nie były możliwe do przewidzenia i faktycznie zaskoczyły, natomiast kto za wszystko odpowiada już tak. Czekam na kolejne książki Pana Rutki, ponieważ z chęcią poznam dalsze losy Jacka Gadowkskiego i świty z policji.
Oliwia K-W - awatar Oliwia K-W
ocenił na63 dni temu

Cytaty z książki An Inside Job

Więcej
Daniel Silva Poza podejrzeniem Zobacz więcej
Daniel Silva Poza podejrzeniem Zobacz więcej
Daniel Silva Poza podejrzeniem Zobacz więcej
Więcej