Rakel

Okładka książki Rakel
Satu Rämö Wydawnictwo: HarperCollins Polska Cykl: Hildur (tom 4) kryminał, sensacja, thriller
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Hildur (tom 4)
Tytuł oryginału:
Rakel
Data wydania:
2025-11-26
Data 1. wyd. pol.:
2025-11-26
Data 1. wydania:
2024-11-01
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788329120463
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rakel w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Rakel



książek na półce przeczytane 1363 napisanych opinii 917

Oceny książki Rakel

Średnia ocen
7,7 / 10
121 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
238
229

Na półkach:

„Rakel” to już czwarty tom cyklu o Hildur autorstwa Satu Rämö — i mam wrażenie, że każda kolejna część tej serii jest coraz dojrzalsza oraz lepiej dopracowana. Nie inaczej jest tym razem. Kryminalny klimat nordic noir wybrzmiewa tu jeszcze mocniej, bardziej intrygująco i zdecydowanie głębiej.
Autorka ponownie poszerza perspektywę, zagłębiając się w życie i przeszłość głównych bohaterów, jednocześnie splatając to z kolejną fascynującą zagadką kryminalną. Już od pierwszych stron towarzyszyło mi poczucie ciekawości — jak tym razem potoczy się fabuła?
Do tej serii zawsze wracam z ogromną przyjemnością i pewnością, że czeka mnie wiele emocji. „Rakel” całkowicie mnie pochłonęła — trudno było się od niej oderwać, a zasada „jeszcze jeden rozdział” przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Każdy fragment czytałam z pełnym zaangażowaniem, uważnie podążając za subtelnymi wskazówkami pozostawianymi przez autorkę. Fabuła jest wielowątkowa i wymaga skupienia. Początkowo wydaje się, że poszczególne wątki nie mają ze sobą nic wspólnego, jednak z czasem zaczynają tworzyć spójną całość — choć na odpowiedzi trzeba długo czekać. Nic nie jest tutaj oczywiste. Satu Rämö z niezwykłą precyzją buduje historię, w której każdy detal ma znaczenie. Ogromnym atutem powieści jest sposób, w jaki autorka eksploruje przeszłość bohaterów — wydobywając na światło dzienne to, co przez lata pozostawało ukryte, a jednocześnie budując tło dla wydarzeń teraźniejszych. Z dużą wrażliwością porusza trudne tematy, pogłębiając psychologiczny wymiar historii.
Na szczególną uwagę zasługuje także skandynawski klimat powieści. Surowy krajobraz, powolna narracja i społeczne zaangażowanie idealnie wpisują się w konwencję nordic noir, co z pewnością docenią miłośnicy tego gatunku. Ten nordic noir… jest tu wręcz namacalny. Chłodny, momentami przytłaczający — ale jednocześnie absolutnie hipnotyzujący.
Nie można też pominąć warstwy obyczajowej — obserwowanie rozwoju bohaterów, ich rozterek i zmagań, a także wpływu przeszłości na ich obecne życie, to jeden z najmocniejszych elementów tej serii.
Choć momentami można odnieść wrażenie, że w tej historii powiedziano już naprawdę wiele, jestem przekonana, że to jeszcze nie koniec. Autorka z pewnością nie postawiła ostatniej kropki — a ja z niecierpliwością czekam na kolejną część.

„Rakel” to już czwarty tom cyklu o Hildur autorstwa Satu Rämö — i mam wrażenie, że każda kolejna część tej serii jest coraz dojrzalsza oraz lepiej dopracowana. Nie inaczej jest tym razem. Kryminalny klimat nordic noir wybrzmiewa tu jeszcze mocniej, bardziej intrygująco i zdecydowanie głębiej.
Autorka ponownie poszerza perspektywę, zagłębiając się w życie i przeszłość...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

252 użytkowników ma tytuł Rakel na półkach głównych
  • 144
  • 93
  • 15
62 użytkowników ma tytuł Rakel na półkach dodatkowych
  • 31
  • 17
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śpij, laleczko Lisa Regan
Śpij, laleczko
Lisa Regan
Nie cierpię długich serii. Sześć tomów to dla mnie absolutne maksimum - później zwykle zaczynam się nudzić i po prostu przestaję czytać. Od tej reguły istnieje jednak jeden, jedyny wyjątek. Jest nim seria z Josie Quinn autorstwa Lisy Regan. To najlepsza seria kryminalna, jaką kiedykolwiek czytałam, a każda kolejna część tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. Książka„Śpij, laleczko” ponownie wzbudziła we mnie ogrom emocji. Uwielbiam to, że każde śledztwo jest inne, świeże i niepowtarzalne, nie ma tu mowy o powielaniu schematów czy odgrzewaniu starych pomysłów. Lisa Regan za każdym razem potrafi mnie zaskoczyć. Tym razem Josie stoi u progu nowego etapu życia. Czeka na swój ślub, ubrana w białą suknię.. Czy w ogóle się on odbędzie? Już od pierwszych stron wiadomo, że los nie będzie dla niej łaskawy. Jakby tego było mało, babcia Josie, kobieta, która ją wychowała i była dla niej całym światem, trafia do szpitala, a powodem nie są problemy zdrowotne związane z je wiekiem. Jej stan pogarsza się, co dodatkowo obciąża Josie emocjonalnie. To zdecydowanie jedna z najbardziej poruszających części serii. Warstwa emocjonalna jest tu wyjątkowo silna, ale mimo to autorka nie zapomina o tym, co najważniejsze w kryminale - wciągającym, intensywnym śledztwie. Akcja trzyma w napięciu, a kolejne odkrycia tylko potęgują poczucie, że… coś nam umyka. I właśnie na to jedno zdanie, wypowiedziane przez Josie, czekam w każdej części. Bo kiedy ono pada, wiem, że zaraz wydarzy się coś, co wywróci wszystko do góry nogami. 11 tom serii z Josie Quinn to świetna książka, ale nieznającym serii szczerze polecam czytać od początku.
czasami_mam_czas - awatar czasami_mam_czas
ocenił na 8 6 dni temu
Zwierzę ofiarne Henrik Fexeus
Zwierzę ofiarne
Henrik Fexeus
"Zwierzę ofiarne" to dowód na to, że Henrik Fexeus świetnie radzi sobie nie tylko w duecie z Camilla Läckberg, ale także solo. To thriller psychologiczny, który wciąga od pierwszych stron i nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze długo po zakończeniu lektury. Fabuła skupia się na Davidzie - mężczyźnie, który nie pamięta pierwszych dwunastu lat swojego życia. Jego uporządkowaną codzienność burzy tajemnicza wiadomość od nieznajomej kobiety. To właśnie ten moment staje się początkiem historii pełnej napięcia, manipulacji i stopniowo odkrywanych sekretów, które rzucają nowe światło na jego dzieciństwo. Największą siłą tej książki jest sposób, w jaki Fexeus buduje napięcie. Nie znajdziemy tu tanich zwrotów akcji. Zamiast tego autor stawia na psychologiczną precyzję, subtelne gry między bohaterami i atmosferę narastającego niepokoju. Czytelnik przez cały czas zmuszony jest do kwestionowania motywów postaci i własnych ocen, co sprawia, że lektura angażuje nie tylko emocjonalnie, ale i intelektualnie. Bohaterowie są niejednoznaczni, pełni rys i wewnętrznych sprzeczności. Fexeus doskonale pokazuje, jak cienka granica dzieli manipulatora od ofiary i jak łatwo ją przekroczyć, często nawet nieświadomie. Szczególnie mocno wybrzmiewa tu temat dzieciństwa i jego wpływu na dorosłe życie oraz tego, jak bardzo nasze losy kształtuje środowisko, w którym dorastamy, oraz ludzie, którzy powinni dawać nam bezpieczeństwo. Na uwagę zasługuje również konstrukcja powieści. Krótkie, dynamiczne rozdziały, częste zmiany perspektywy i umiejętne „zawieszanie” scen sprawiają, że trudno oderwać się od książki. Ponad 500 stron mija zaskakująco szybko, a historia ani przez moment nie traci tempa. „Zwierzę ofiarne” to nie tylko wciągający thriller, ale też opowieść niewygodna i momentami duszna. Poruszająca tematy trudnych relacji rodzinnych, nierówności społecznych i mechanizmów władzy. To książka, która zostaje w głowie i prowokuje do refleksji. Jeśli to dopiero początek serii, można śmiało powiedzieć jedno - apetyt na więcej jest ogromny.
Mariola - awatar Mariola
oceniła na 8 5 dni temu
Człowiek z dymu Alex North
Człowiek z dymu
Alex North
"Człowiek z dymu” autorstwa Alexa Northa to thriller psychologiczny, gęsty od mroku i czasem przerażający. Autor pokazuje nam ciemną stronę ludzkiego serca i umysłu oraz znaczenie traumy w dorosłym życiu bohaterów. Ta wpływa na podejmowane przez nich decyzje, których konsekwencje prowadzą do tragedii i wynaturzenia. Głównym bohaterem spajającym fabułę powieści jest Dan Garvey, profiler, który jako dziecko, był świadkiem dramatycznych wydarzeń związanych z seryjnym mordercą. Brak reakcji w tamtym momencie pozostawił w nim głębokie poczucie winy, które nawet po wielu latach nie pozwala mu spać spokojnie. Powrót do rodzinnych stron zmusza go do konfrontacji z bolesną przeszłością Autor zbudował mroczny, niepokojący, wręcz cierpki klimat. Napięcie nie kryje się w brutalnych scenach przemocy, lecz w niedopowiedzeniach i poczuciu nieustannego zagrożenia. Przez całą lekturę miałam wrażenie, że coś wisi w powietrzu, ciężkiego i zarazem mrocznego. Historia prowadzona jest dwutorowo. North przeplata wydarzenia z przeszłości i teraźniejszości, dzięki czemu fabuła stopniowo odsłania kolejne tajemnice i utrzymuje zainteresowanie czytelnika. Powieść skupia się nie tylko na rozwiązaniu zagadki kryminalnej, lecz przede wszystkim na emocjach bohatera, jego poczuciu winy i próbie poradzenia sobie z przeszłością. Momentami tempo narracji zwalnia, co może nie przypaść do gustu czytelnikom oczekującym dynamicznej akcji, jednak pozwala lepiej zrozumieć postacie i ich motywacje. „Człowiek z dymu” to dobrze skonstruowany, klimatyczny thriller, który oferuje coś więcej niż tylko kryminalną intrygę. To opowieść o strachu, wspomnieniach i konsekwencjach dawnych wyborów. Polecam.
Spiewajacabiblio - awatar Spiewajacabiblio
ocenił na 7 13 dni temu
Wszyscy jesteśmy winni Karin Slaughter
Wszyscy jesteśmy winni
Karin Slaughter
"Ruszyła w stronę drzwi na miękkich nogach. Nagle znów miała piętnaście lat i czuła na sobie drapieżne spojrzenie (...), gdy starała się nie myśleć o krwi spływającej jej po nogach do butów, zastanawiała się, czy ma złamane żebro, czy da radę wdrapać się po treliażu do okna swojej sypialni i czy powinna wziąć prysznic od razu, czy lepiej poczekać do rana, aby grzechoczące rury kanalizacyjne nie obudziły rodziców. Małe miasteczko ma swoje wielkie tajemnice. Świat kurczy się do czterech ścian pokoju. Tylko tam jest na prawdę bezpiecznie. Dwie nastolatki znikają nagle podczas festynu. Jedna z nich jeszcze chwilę temu poprosiła zastępczynię szeryfa Emmy Clifton o rozmowę... Teraz, kilka godzin później Emma czuje, że zawiodła, gdyby tylko w tamtym momencie znalazła chwilę dla Madison... Kobieta zrobi wszystko by odnaleźć dziewczyny! Czas ucieka przez palce, pytania się mnożą, tropy gęstnieją, dla Medison i Chayenne każdy kolejny dzień to walka o życie, walka ze strachem. A może już jest za późno? Emma powoli ale z determinacją wwierca się w tajemnice miasteczka, zagląda w każdy kąt, odkrywa brudne, wstydliwe i mroczne oblicze tych, którym powinno się ufać. Szkoła, sąsiedzi, znajomi dziewczynek, wszędzie czai się bestia. Tego dnia rozpadł się świat dwóch rodzin. Dwie nastolatki zaginęły, każda inna, oby dwie spragnione wolności i życia poza miastem, życia, które obiecywało wiele, miało być spełnieniem marzeń. Jedna zła decyzja przekreśliła nie tylko plany dziewczyn, stała się gilotyną w rękach kata. Emma znajduje zwłoki, zawiodła, nie uratowała jej życia. Jedna z dziewcząt już nie powita następnego dnia... Ale została jeszcze ta druga! Zegar tyka... "Na zewnątrz zalało ją oślepiające światło. Przymknęła oczy, które nagle zwilgotniały. Nie próbowała sobie wmawiać, że w tej wilgoci nie ma łez. Przypuszczała, że czarna kredka spływa jej strużkami po twarzy." Jeśli szukacie pełnego emocji i napięcia kryminału, w którym odkrycie tajemnic wiąże się z wejściem w świat mroku, a zakończenie wbije Was w fotel... To już nie musicie szukać! Gorąco polecam! 🔥 @harpercollinspolska #zbrodnia #kryminał #harpercollinspolska #wszyscyjesteśmywinni #współpracarecenzencka
Ksiazkiuwielbiam - awatar Ksiazkiuwielbiam
ocenił na 9 2 dni temu
Śmierć w skalnym lesie Agnieszka Jeż
Śmierć w skalnym lesie
Agnieszka Jeż
"Rodzina zwyczajna, normalna, jak wszystkie". Cóż kryje się za tymi słowami? A no na pewno to, że na pierwszy rzut oka zawsze wszystko jest w porządku, jednak w rzeczywistości nic nie jest takie jakim by się wydawało, a prawdę znają tylko cztery ściany. "Śmierć w skalnym lesie" Agnieszki Jeż to historia, która rozpoczyna się jedną wielką niewiadomą, aby pomału odkrywać przed nami swoje karty. Zazwyczaj zaczyna się tak samo... Zauroczenie, wielka miłość, ślub i nieuniknione zderzenie z rzeczywistością. Tak było również i w tym przypadku. Zakochana Anna wyrusza na południe Polski w ślad za ukochanym Staszkiem, aby tam zostawiając za sobą wszystko inne, rozpocząć lepsze życie u jego boku. Rzeczywistość okazuje się jednak zgoła inna, niż zakładała. Mąż zaczyna pokazywać swoje prawdziwe oblicze, a jego rodzina jak i sąsiedzi, starają się niczego nie widzieć. Alkohol, przemoc, brak wsparcia. Może Anna by i uciekła, gdyby nie to, że na pokładzie pojawiła się dwójka dzieci. Pewnego dnia Anna zgłasza na policji zaginięcie męża. I wszystko może by zostało uznane za normalne gdyby nie to, że Staszek wyszedł z domu trzy miesiące wcześniej... Po 10-latach od niewyjaśnienia sprawy, krakowskie Archiwum X postanawia ją wznowić. Przez ten czas zmieniło się wszystko, przede wszystkim technologia. Czy ślady potrafią wygrać z czasem? Czym tak naprawdę jest poświęcenie? Czego nie robi się w imię prawdziwej miłości? Jak bardzo można zatracić się w swojej rzeczywistości? Mówić głośno i reagować, czy milczeć i odpuścić? Powiem tak. Początek historii w ogóle do mnie nie przemówił. Nie wiem dlaczego. Jednak z każdą kolejną stroną historia pochłaniała mnie bez reszty. Przemoc, czy to psychiczna, czy fizyczna, zawsze odciska piętno na osobach nią dotkniętych. Myślą oni, że tak jest w każdym domu, że to normalne. Siedzą w tej swojej zamkniętej bańce do czasu, aż w końcu zapali się w nich jakaś iskra, która skłoni ich do podjęcia pewnych działań. Zazwyczaj jest to impuls, którego później nie są w stanie zrozumieć. Kto najbardziej cierpi? Nie ma tutaj licytacji. Zarówno małżonkowie osób znęcających, jak i jego dzieci, zostają skrzywdzeni na swój własny sposób. Powieść pokazuje typowe polskie realia. 'Wiem, że coś się dzieje, ale to nie moja sprawa. Niech się tam pozabijają, byleby mnie w to nie wciągnęli.' Tak właśnie jest... Widzimy cierpienie drugiego człowieka, ale w obawie o własne bezpieczeństwo nie reagujemy. Czy można nazwać to samolubstwem? Wydaje mi się, że nie, bo gdzieś boimy się również o siebie. Ale bycie totalnie nieczułym na takie sytuacje jest po prostu wręcz nieludzkie. Nie zawsze trzeba brać czynny udział. Czasami wystarczy pokazać osobom pokrzywdzonym, że mogą przyjść, porozmawiać, wyrzucić z siebie cały ten ciężar. Pokazać, że nie są same, że ktoś to wszystko widzi i nie jest obojętny. Że takie zachowania nie są akceptowalne. Agnieszka bardzo, ale to bardzo dobrze oddała zarówno i emocje, jak i uczucia "ofiar". Jeżeli chodzi o jej styl - rewelacyjny. Książkę czytało się naprawdę bardzo, ale to bardzo dobrze. No wciągała. Chociaż początek totalnie mnie nie przekonał, tak później zatraciłam się. Mimo, iż gdzieś już w 3/4 powieści domyślałam się co tam się tak naprawdę stało, to końcowe utwierdzenie mnie w tym podkreśliło tylko, iż mam zdolność wyłapywania szczegółów oraz szybkiej analizy faktów. Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczona tą pozycją. To było moje pierwsze zetknięcie z piórem Autorki i już teraz wiem, że na pewno nie ostatnie
Martyna - awatar Martyna
oceniła na 10 8 dni temu
Krzyk Tokuro Nukui
Krzyk
Tokuro Nukui
Czytając tę książkę w głowie chodziło mi pytanie jak wiele trzeba aby człowiek mógł kogoś zabić. Oczywiście każda normalna osoba powie, że nigdy by tego nie zrobiła. Problem w tym, że życie jest pełne ponurych niespodzianek i czasem nie mamy na to wpływu. Kierowca samochodu lub pociągu nie zawsze ma wpływ na to kiedy ktoś skoczy mu pod koła i chociaż w takiej sytuacji społeczeństwo nie widzi w nim winy, to nie wiemy co dzieje się w głowie samego kierowcy. Podobna sytuacja może się zdarzyć gdy chcemy komuś pomóc. Widzimy napaść i reagujemy instynktownie odrzucając napastnika, ale nie sposób przewidzieć czy kiedy go odrzucimy ten nagle nie uderzy głową w krawężnik lub w okoliczny kamień. Znów formalnie społeczeństwo nas nie potępi, ale ciężko powiedzieć jak sami na to zareagujemy. Co jednak dzieje się z kimś kto znajduje szczęście i w jednej chwili je traci? Kiedy ktoś się zakocha, zakłada rodzinę i wszystko idzie idealnie ciężko sobie wyobrazić nieszczęście. Nie można go jednak wykluczyć. Możemy wrócić do domu, który kochamy, a w jego wnętrzu znaleźć koszmar. To tworzy oczywiście w człowieku bolesną ranę, ale taką, której nie sposób wyleczyć w zwykły sposób. Nie pomoże tu żadne lekarstwo ani bandaż. Tylko przysłowiowy czas być może zaleczy ranę, ale czy na pewno? Człowiek w takiej sytuacji może popaść w gniew lub rozpacz, a oba uczucia bywają niebezpieczne. Gniew najpewniej będzie chciał ukarania sprawcy, co jest naturalne. Problem w tym, że nawet kiedy już dokonamy jedynej słusznej sprawiedliwości uświadamiamy sobie utratę celu. Szczęście nie wróci w ten sposób, a jedyne co może się pojawić, to krótka satysfakcja. Jeśli jednak sprawca zostaje niezłapany to gniew spada na wszystkich innych. Winna staje się policja, która wciąż nie złapała sprawcy i każdy bliski, który nie był w stanie obronić naszego szczęścia. Wszystko byle znaleźć winnego naszych nieszczęść. Sytuacja w książce bardzo mi się z tym kojarzyła. Widzimy tu człowieka, którego prześladuje ból, którego nic nie jest w stanie złagodzić. Nie ma lekarstw ani nikogo bliskiego aby mu ulżyć. Taki człowiek może popaść w załamanie lub próbować szukać miejsca gdzie ktoś go zrozumie. Nie jest dziwne, że jego kroki kierują go ku religii. Często nawet ludzie pozbawieni wiary idą ku niej kiedy nie wiedzą już co zrobić. Chodzi tu najpewniej o poczucie wspólnoty, której zaczyna coraz bardziej brakować. Niestety problem w tym, że często tacy ludzie są wykorzystywani, a ich ból jest dobrym źródłem finansowym. Nie każda religia ma to na celu, ale niestety w tym wypadku stało się jak stało. Problemem jednak staje się kiedy nowa religia tworzy w tym człowieku nierealną wiarę, a on zaczyna w nią wierzyć. Racjonalna osoba zda sobie sprawę, że to co próbuje osiągnąć mężczyzna jest nierealne, ale nie patrzymy tu z perspektywy normalnej osoby, a człowieka załamanego, który uwierzył w kłamstwa, bo te wydały się zwrócić mu nadzieję. Problem w tym, że jest tak zaślepiony osiągnięciem celu, że nawet nie zdaje sobie sprawy jak okrutną zbrodnie popełnia i ile bólu zadaje w ten sposób innym. W ten sposób widzimy książkę z dwóch perspektyw. Jedna należy do człowieka, który wierzy w coś nierealnego i jest gotowy na wszystko aby to osiągnąć, a z drugiej mamy naturalnie policje próbującą go zatrzymać. Jednak czy tak jest faktycznie? Twórca dawał pewne podpowiedzi o to kim jest sprawca, ale celowo unikał jego nazwiska i pewnie dlatego zawsze w jego fragmentach wszyscy mówią do niego pan. Mnie za to wciąż zastanawiało skąd miał takie pokłady finansowe, że nie pracując był w stanie płacić tak wiele sekcie i przy tym stać go było na wiele innych rzeczy. Gdybym się na tym skupił bardziej być może łatwiej bym się domyślił prawdy. Powiem szczerze, że początkowo planowałem dać ocenę 7, ale właśnie to zakończenie książki mnie kompletnie zamurowało i dlatego podniosłem ocenę. To była naprawdę ciekawa historia, która nakłoniła mnie do wielu przemyśleń, ale jednocześnie wiem, że nie na każdego tak musi podziałać.
Magus - awatar Magus
ocenił na 8 9 dni temu
Martwe kwiaty Marta Reich
Martwe kwiaty
Marta Reich
💛 "Martwe kwiaty" autorstwa Marty Reich to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, która totalnie mnie zaskoczyła. Przyznam, że na początku obawiałam się, czy się w nią wciągnę. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i nie wiedziałam, czego się spodziewać. I wiecie co? Sztos 🔥 Już nie mogę się doczekać kolejnej książki ! 💛 Z Jeziorka Czerniakowskiego zostaje wyłowiona paczka z garnkiem, w którym znajduje się odcięta ludzka głowa. Okazuje się, że to Zofia Czajkowska, pracownica Telewizji Polskiej. Po pewnym czasie jej ciało zostaje odnalezione w walizce w przechowalni na Dworcu Centralnym. Na walizce leżały trzy zwiędłe kwiaty: tulipan, żonkil i frezja. 💛 Historia jest napisana w tak wciągający sposób, że trudno się od niej oderwać. Nawet gdy zaczęłam mieć własne przypuszczenia, czytałam dalej z ogromnym napięciem i ciekawością. To książka, którą się pochłania i przeżywa. 💛 Autorka prowadzi czytelnika przez śledztwo z niezwykłą precyzją i wyczuciem. W umiejętny sposób łączy fakty z fikcją, dzięki czemu historia staje się jeszcze bardziej realistyczna i wciągająca. Pokazuje, jak w człowieku mogą narastać emocje- ból, złość, frustracja, które ostatecznie prowadzą do tragedii. Momentami można poczuć się jak uczestnik śledztwa, co tylko potęguje zaangażowanie. 💛 To opowieść o tym, że nic nie jest tak oczywiste, jak się wydaje. Szokuje, budzi niedowierzanie i zostawia czytelnika w lekkim osłupieniu. Przyznam szczerze, że po skończeniu tej historii nie odczuwałam współczucia wobec ofiary. Dodatkowo sam wyrok również mnie zaskoczył. 💛 Polecam szczególnie tym, których fascynują zbrodnie i ludzka psychika- to, co dzieje się w głowie człowieka i co może doprowadzić go do najgorszego. Mnie takie historie jednocześnie przerażają i fascynują. Czytajcie ! ❤️
Migotka - awatar Migotka
oceniła na 10 3 dni temu
Dziewczyna z kalendarza Sebastian Fitzek
Dziewczyna z kalendarza
Sebastian Fitzek
"To zawsze dwie osoby są źródłem problemu, ale tylko jedną z nich można zmienić: siebie!". 📆 Lubicie otwierać kalendarze świąteczne? Sprawdzać, jaka niespodzianka kryje się za kolejnymi okienkami? U mnie takie zabawy zawsze wywoływały uśmiech, ekscytację i radość z kolejnych niespodzianek. Tego samego nie może powiedzieć Valentina. Kalendarz do którego otwierania została zmuszona razem ze swoim przyjacielem Ole, wyryje się bolesnym wspomnieniem w jej pamięci już na zawsze. Kalendarz świąteczny miał być karą za ich miłość. Za to, że dopuścili się czynu niewybaczalnego w oczach dyrektorki szkoły z internatem Schloss Lobbeshorn. Drzwi które otwierali zamiast tekturowych okienek, nie zawierały radosnych niespodzianek. Kryły tylko strach, ból i niewyobrażalne cierpienie. "Człowiek, który doświadczył przemocy, może mimo to wieść dobre życie. Albo złe - dlatego, że jej doświadczył. Nawet największa zbrodnia, która go dotknie, nie musi wcale zniszczyć jego wolnej woli!" 📆 Po 10 latach od tego traumatycznego wydarzenia, Valentina, tym razem samotnie, po raz kolejny zmuszona została zmierzyć się z koszmarem świątecznej tradycji. Czy i tym razem uda jej się wyjść z tego żywą? 📆 Sebastian Fitzek jest mistrzem zagmatwanej fabuły. Perfekcyjnie plącze wątki i miesza czytelnikowi w głowie. Sprawia, że od jego książek nie sposób się oderwać nie poznając zakończenia. W "Dziewczynie z kalendarza" zastosował trzy linie czasowe. Dzięki temu mamy możliwość poznania wszystkich traumatycznych wydarzeń z życia Valentiny. Wejścia w jej skórę i poczucia jej bólu i samotności, które towarzyszyły jej przez niemal całe życie. Mamy tu również obraz matki walczącej o życie swojego dziecka, która nie patrząc na przeszkody, zrobi wszystko co możliwe, żeby pomóc córce odzyskać zdrowie. Polecam ogromnie, czytajcie 🙂
Modi - awatar Modi
ocenił na 8 8 godzin temu

Cytaty z książki Rakel

Więcej
Satu Rämö Rakel Zobacz więcej
Satu Rämö Rakel Zobacz więcej
Satu Rämö Rakel Zobacz więcej
Więcej