Profilerka. Jastrë

Okładka książki Profilerka. Jastrë
Grażyna Molska Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Profilerka Julia Wigier (tom 2) kryminał, sensacja, thriller
624 str. 10 godz. 24 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Profilerka Julia Wigier (tom 2)
Data wydania:
2025-10-16
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-16
Liczba stron:
624
Czas czytania
10 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383912844

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Profilerka. Jastrë w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Profilerka. Jastrë



książek na półce przeczytane 2467 napisanych opinii 2360

Oceny książki Profilerka. Jastrë

Średnia ocen
7,6 / 10
93 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
7
3

Na półkach:

Rzadko czytam kryminały więc moja opinia może jest niemiarodajna, ale bardzo mnie ta książka wciągnęła. Pół nocy zarwane. Nie czytałam pierwszej części ale to nic nie szkodzi bo wszystko zostało klarownie wytłumaczone. Mnóstwo wątków i mnóstwo postaci, problemy społeczne i moralne. Świetny styl i konsekwencja w przedstawieniu zdarzeń. Szkoda, że tyle osób ginie chlip chlip. No ale to jest kryminał!

Rzadko czytam kryminały więc moja opinia może jest niemiarodajna, ale bardzo mnie ta książka wciągnęła. Pół nocy zarwane. Nie czytałam pierwszej części ale to nic nie szkodzi bo wszystko zostało klarownie wytłumaczone. Mnóstwo wątków i mnóstwo postaci, problemy społeczne i moralne. Świetny styl i konsekwencja w przedstawieniu zdarzeń. Szkoda, że tyle osób ginie chlip...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

258 użytkowników ma tytuł Profilerka. Jastrë na półkach głównych
  • 134
  • 112
  • 12
47 użytkowników ma tytuł Profilerka. Jastrë na półkach dodatkowych
  • 22
  • 8
  • 8
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kapsuła Wojciech Wójcik
Kapsuła
Wojciech Wójcik
Z pewnością każdy z nas ma swoich ulubionych autorów, po ich książki sięgamy bez większego zastanowienia. Ja też mam kilku. Wśród nich jest Wojciech Wójcik. Dlatego też nie mogłam się doczekać momentu, aż jego "Kapsuła" trafi w moje ręce. Jego książki są charakterystyczne już z samej objętości, chociaż okładki przyciągają również do siebie. Zagadkowy tytuł skojarzył mi się od razu z wydarzeniami z przeszłości. Przeszłość zawsze ma wpływ na teraźniejszość i chociaż czasami wiele tajemnic jest ukrywanych głęboko, to jednak najczęściej wychodzą na jaw w najmniej sprzyjających i nieoczekiwanych okolicznościach. Legionowo to dla mnie również powrót do przeszłości, mam wiele wspomnień ze szkolnych lat. A właśnie w szkole w Legionowie autor umiejscowił fabułę tej powieści. Wszyscy bohaterzy książki realistyczni, tylko jak dla mnie, Justyna - bibliotekarka jest osobą dość specyficzną, nie dało mi się jej polubić. Justyna zajmuje się organizacją obchodów czterdziestej rocznicy szkoły. Tak naprawdę, to została do tego zmuszona. "Ta kapsuła czasu była felerna. Czułam to od samego początku, ale swoje podenerwowanie kładłam na karb stresu. Nie lubię publicznych wystąpień, jednak w tym wypadku niewiele mogłam zrobić. Polecenie dyrektora to rzecz święta. Także dla nauczyciela takiego jak ja, czyli szkolnej bibliotekarki." Może niektórym wydaje się, że taka organizacja rocznicowych uroczystości to nic trudnego, ale gdy robi się to jeszcze pod przymusem, nic nie przychodzi łatwo. Przypadkiem bibliotekarka dowiedziała się o szkolnej kapsule czasu, która została zakopana kilkadziesiąt lat temu. To może być gwóźdź całej imprezy. Zamknięte wspomnienia w kapsule czasu to jak przesłanie z przeszłości... To musiało chwycić? Przynajmniej w teorii. Tym bardziej, że wszyscy lubimy lubimy wracać do wspomnień, a nawet wzruszamy się i ronimy przy nich przysłowiową łezkę. A takie wydarzenia sprzed lat, pokryte kurzem i zapomniane mogą być miłym akcentem na takiej imprezie. Jeden z nauczycieli, który pomaga Justynie w prezentacji ocalałych pamiątek, organizuje projektor, na którym będą wyświetlane stare zdjęcia. Wszystko początkowo idzie bardzo dobrze, ale nieoczekiwanie na jednym ze slajdów jest... naga dziewczyna a właściwie kobieta. Uroczystość zostaje przerwana a Justyna wezwana na dywanik... "Nie wiedziałam jeszcze, że dywanik u szefa to pikuś. Prawdziwe problemy, to najpoważniejsze z poważnych, miały dopiero nadejść. Czaiły się tuż za rogiem." Tylko to nie ona przygotowywała zdjęcia do pokazu. Kto więc to zrobił? Kto podmienił zdjęcia? Justyna podejrzewa uczniów, którzy mieli pomagać w tej prezentacji. Zaczyna prowadzić małe dochodzenie. Gdy w pożarze na terenie szkoły ginie nauczyciel pomagający jej w organizacji imprezy a uczennica przygotowująca slajdy do wyświetlenia zniknęła i nie ma o niej żadnej informacji, wszystko powoli zaczyna wymykać się prostym wytłumaczeniom. Kto i dlaczego zepsuł szkolną uroczystość? Kim była naga kobieta ze zdjęcia? Dlaczego zginął nauczyciel zajmujący się przygotowaniami do tej uroczystości? Gdzie zniknęła sumienna uczennica? Jakie tajemnice ukrywają się w przeszłości? Opowieść wciągnęła mnie tak bardzo, że mimo sporej objętości, książkę przeczytałam w dwa wieczory. Zagadka ciekawa, sporo wątków przeplatających się wzajemnie oraz szkolna atmosfera sprzyjała lekkiej i szybkiej lekturze. Polecam.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na 8 3 dni temu
Wszyscy jesteśmy winni Karin Slaughter
Wszyscy jesteśmy winni
Karin Slaughter
W centrum wydarzeń stoi Emmy Clifton, zastępczyni szeryfa, której losy śledzimy w dwóch przeplatających się liniach czasowych. Ten podział to jeden z najmocniejszych punktów konstrukcyjnych książki. Pierwsza oś czasu sięga dwanaście lat wstecz, kiedy to North Falls wstrząsa zaginięcie dwóch nastolatek - sprawa nierozwiązana, rzucająca cień na teraźniejszość. Ważna dla Emmy przede wszystkim dlatego, że jedno zaginione dziecko było bliskie jej najlepszej przyjaciółce. Druga rozgrywa się obecnie, gdy znika kolejna dziewczynka, co natychmiast budzi demony przeszłości i sugeruje powrót psychopaty. A to z kolei źle wpływa na wściekłych, żądnych zemsty i zdolnych do linczu domorosłych „mścicieli”. Kumulacja takich emocji nie mogła skończyć się dobrze… Autorka doskonale operuje klimatem mroku i beznadziei. Jej styl jest bezkompromisowy, nie unika trudnych tematów i brutalnych opisów. Każdy ponury detal służy budowaniu przejmującego portretu zła i jego wpływu na ofiary oraz śledczych. Poznajemy Emmy nie tylko w pracy, ale i w kontekście życia osobistego, które, jak to u Slaughter bywa, jest skomplikowane. Z drugiej strony ujęła mnie jej relacja z ojcem i synem, fakt, że zapewniają sobie poczucie bezpieczeństwa i bezwarunkowej miłości. Powieść to pełen napięcia wyścig z psychopatą. Autorka zręcznie wodzi czytelnika za nos, a kolejne zwroty akcji są wprost genialne. W momencie, gdy wydaje się, że rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki, Slaughter serwuje kolejny wstrząsający moment, który całkowicie zmienia perspektywę. Tytuł idealnie oddaje poczucie zbiorowej odpowiedzialności, refleksję, że wszyscy musimy być czujni, jednocześnie podkreślając, że trudno nie dać się zmanipulować zręcznemu, inteligentnemu socjopacie. W przejmujący sposób potrafi oddać uczucia rodziców zaginionych dzieci - trzymanie się nadziei aż do bólu, dławienie się niewiedzą, upadanie pod ogromnym ciężarem przygniatającym pierś.
edolfina - awatar edolfina
oceniła na 8 2 miesiące temu
Kurort Przemysław Kowalewski
Kurort
Przemysław Kowalewski
Nie tak dawno pisałam o serii książek z Ugne Galantem w roli głównej. I pisałam również, że fascynuje mnie ta postać literacka. I tym razem nie zawiodłam się...ani na fabule, ani na postaci Ugne. A to już 5 część serii. I mam nadzieję, że nie ostatnia:) "Latawiec" kończy się scenę, gdy Ugne wkracza na teren Zakładu Zdrowia Psychicznego MSW - Oddział Terapii Uzależnień. Jednak to nie jest tytułowy Kurort. Albowiem "Kurortem" nazywane jest jedno ze skrzydeł tejże placówki, w której przebywają dzieci. No i właśnie....dzieci, które zostają tam skierowane przez placówki wychowawcze, wbrew własnej woli. A dlaczego? Ponieważ sprawiają problemy wychowawcze. Szok. Mało tego, dzieci te zostają poddawane różnym eksperymentom medycznym tylko dlatego, że kierujący zakładem ośrodkiem profesor Szafir, ma chore ambicje i układy z SB oraz z władzami PRLu. Rządza władzy, rządza bezkarności pochłania go do granic obłędu. Wydaje mu się, że nic i nikt go nie zatrzyma. Jednak zarówno Szafir i jego "ludzie" nie przewidzieli jednego...Że trafi im się w ośrodku Ugne Galant - bohater pozornie gruboskórny, alkoholik, ale mega empatyczny. Bohater bez peleryny. Bohater, który walczy ze swoimi słabościami, wadami, demonami. Bohater na odwyku. A jednak...nawet w takim miejscu podejmuje walkę z chorym systemem. Postanawia walczyć do utraty sił o sprawiedliwość, chroniąc przy tym własne poglądy i ludzi słabych, stłamszonych przez machinę okrutnego systemu i bezwzględności przesiąkniętym złem ludzi. Na szczęście, pomimo swojej gruboskórności ma serce i ma sojuszników. A przede wszystkim i jest wrażliwy na krzywdę dzieci. Co najważniejsze, moim zdaniem, działa Ugne i jego sojuszników, sprawiają, że pojawia się światełko w tunelu. A ja trzymam kciuki żeby Ugne wyszedł na prostą, bo wierzę w niego:) Dla mnie Ugne Galant to taka polska wersja Bonda...szczególnie w scenie ucieczki z dzieckiem z ośrodka na Junaku. Po prostu ...sztos:) Ta książką nie jest łatwa do czytania. To lektura dla wytrawnych czytelników mrocznych thrillerów, silnych bohaterów ze swoimi wadami, ale także skłaniająca do refleksji nad "złem", które spora część ludzi udaje, że nie widzi. I tak jest po dziś dzień. Niestety. Na zakończenie dodam tylko, że fabuła oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w Krychowicach pod Radomiem. I ja takie powieści, czyli oparte na prawdziwych wydarzeniach, uwielbiam. Gorąco polecam Wam tę piątą część z Ugne, pomimo trudnej tematyki tamtych lat.
alice6 - awatar alice6
ocenił na 8 2 dni temu
Tarocista Jakub Rutka
Tarocista
Jakub Rutka
Poprzeczka po "Domie Zła" została postawiona wysoko - "Tarocista" jest po prostu dobry, ale nie tak dobry. "Tarocista" jest drugą po "Domie Zła" książką, w której spotykamy podcastera Jacka Gadowskiego próbującego rozwiązać zagadkę z mordercą w tle. Natomiast w porównaniu do pierwszego tomu mam wrażenie, że tutaj wkładu Jacka jest zdecydowanie mniej chociaż wciąż to on odnajduje najbardziej istotne dla śledztwa tropy. W odniesieniu do pierwszej części tutaj już akcja jest dużo szybsza, nie budziła we mnie takiego napięcia, ponieważ cały czas coś się działo, natomiast sama nie wiem dlaczego to już nie były te emocje co wcześniej. Zdecydowanie więcej mamy tu akcji poprowadzonej z punktu widzienia policji a mniej klimatu wywołanego samym wątkiem podcastu, który w "Domie Zła" był kluczowy. Pomysł powiązania zbrodni z tarotem jest świetny i osobiście bardzo lubię tego typu połączenia, jednak mam wrażenie, że trochę już ten temat został oklepany w przeróżnych horrorach (w szczególności w filmach) i ciężko mnie w tego typu fabule oraz pomysłach na jej wykonanie zadowolić. W "Tarociście" ten wątek został wrzucony dość zgrabnie, ale naprawdę sama nie wiem czego mi brakowało, ale czegoś na pewno. Nie wiem także czy to wina "Domu Zła" i poznania sposobu działania autora do szukania winy w najbardziej niespodziewanym czy po prostu historia jest tutaj bardziej przewidywalna ale dość szybko zaczęłam się domyślać rozwiązania akcji i poznania sprawcy. Same szczegóły co i dlaczego nie były możliwe do przewidzenia i faktycznie zaskoczyły, natomiast kto za wszystko odpowiada już tak. Czekam na kolejne książki Pana Rutki, ponieważ z chęcią poznam dalsze losy Jacka Gadowkskiego i świty z policji.
Oliwia K-W - awatar Oliwia K-W
ocenił na 6 1 dzień temu
Śmierć w skalnym lesie Agnieszka Jeż
Śmierć w skalnym lesie
Agnieszka Jeż
"Rodzina zwyczajna, normalna, jak wszystkie". Cóż kryje się za tymi słowami? A no na pewno to, że na pierwszy rzut oka zawsze wszystko jest w porządku, jednak w rzeczywistości nic nie jest takie jakim by się wydawało, a prawdę znają tylko cztery ściany. "Śmierć w skalnym lesie" Agnieszki Jeż to historia, która rozpoczyna się jedną wielką niewiadomą, aby pomału odkrywać przed nami swoje karty. Zazwyczaj zaczyna się tak samo... Zauroczenie, wielka miłość, ślub i nieuniknione zderzenie z rzeczywistością. Tak było również i w tym przypadku. Zakochana Anna wyrusza na południe Polski w ślad za ukochanym Staszkiem, aby tam zostawiając za sobą wszystko inne, rozpocząć lepsze życie u jego boku. Rzeczywistość okazuje się jednak zgoła inna, niż zakładała. Mąż zaczyna pokazywać swoje prawdziwe oblicze, a jego rodzina jak i sąsiedzi, starają się niczego nie widzieć. Alkohol, przemoc, brak wsparcia. Może Anna by i uciekła, gdyby nie to, że na pokładzie pojawiła się dwójka dzieci. Pewnego dnia Anna zgłasza na policji zaginięcie męża. I wszystko może by zostało uznane za normalne gdyby nie to, że Staszek wyszedł z domu trzy miesiące wcześniej... Po 10-latach od niewyjaśnienia sprawy, krakowskie Archiwum X postanawia ją wznowić. Przez ten czas zmieniło się wszystko, przede wszystkim technologia. Czy ślady potrafią wygrać z czasem? Czym tak naprawdę jest poświęcenie? Czego nie robi się w imię prawdziwej miłości? Jak bardzo można zatracić się w swojej rzeczywistości? Mówić głośno i reagować, czy milczeć i odpuścić? Powiem tak. Początek historii w ogóle do mnie nie przemówił. Nie wiem dlaczego. Jednak z każdą kolejną stroną historia pochłaniała mnie bez reszty. Przemoc, czy to psychiczna, czy fizyczna, zawsze odciska piętno na osobach nią dotkniętych. Myślą oni, że tak jest w każdym domu, że to normalne. Siedzą w tej swojej zamkniętej bańce do czasu, aż w końcu zapali się w nich jakaś iskra, która skłoni ich do podjęcia pewnych działań. Zazwyczaj jest to impuls, którego później nie są w stanie zrozumieć. Kto najbardziej cierpi? Nie ma tutaj licytacji. Zarówno małżonkowie osób znęcających, jak i jego dzieci, zostają skrzywdzeni na swój własny sposób. Powieść pokazuje typowe polskie realia. 'Wiem, że coś się dzieje, ale to nie moja sprawa. Niech się tam pozabijają, byleby mnie w to nie wciągnęli.' Tak właśnie jest... Widzimy cierpienie drugiego człowieka, ale w obawie o własne bezpieczeństwo nie reagujemy. Czy można nazwać to samolubstwem? Wydaje mi się, że nie, bo gdzieś boimy się również o siebie. Ale bycie totalnie nieczułym na takie sytuacje jest po prostu wręcz nieludzkie. Nie zawsze trzeba brać czynny udział. Czasami wystarczy pokazać osobom pokrzywdzonym, że mogą przyjść, porozmawiać, wyrzucić z siebie cały ten ciężar. Pokazać, że nie są same, że ktoś to wszystko widzi i nie jest obojętny. Że takie zachowania nie są akceptowalne. Agnieszka bardzo, ale to bardzo dobrze oddała zarówno i emocje, jak i uczucia "ofiar". Jeżeli chodzi o jej styl - rewelacyjny. Książkę czytało się naprawdę bardzo, ale to bardzo dobrze. No wciągała. Chociaż początek totalnie mnie nie przekonał, tak później zatraciłam się. Mimo, iż gdzieś już w 3/4 powieści domyślałam się co tam się tak naprawdę stało, to końcowe utwierdzenie mnie w tym podkreśliło tylko, iż mam zdolność wyłapywania szczegółów oraz szybkiej analizy faktów. Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczona tą pozycją. To było moje pierwsze zetknięcie z piórem Autorki i już teraz wiem, że na pewno nie ostatnie
Martyna - awatar Martyna
oceniła na 10 6 dni temu
Zęza Ewa Przydryga
Zęza
Ewa Przydryga
„Zęza” autorstwa Ewy Przydrygi to książka, po którą sięgnęłam w ramach mojego czytelniczego wyzwania #12książekw12miesięcy. To polecajka, a jednocześnie moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, więc tym bardziej byłam ciekawa, jakie wrażenie zrobi na mnie ta historia. Już sam początek mocno przyciąga uwagę. Jakub Szado wraca z połowu i na morzu natrafia na dryfujący jacht swojej żony Giny (znanej piosenkarki). Na pokładzie znajdują się ślady krwi, ale kobiety nigdzie nie ma. Od tego momentu zaczyna się historia, która z pozoru wygląda jak klasyczny thriller o zaginięciu, ale bardzo szybko okazuje się czymś znacznie bardziej złożonym. Byłam przekonana, że będziemy głównie śledzić poszukiwania Giny i próbę odkrycia, co wydarzyło się tej nocy. Tymczasem z każdą kolejną stroną ta opowieść zaczyna się coraz bardziej rozrastać. Pojawiają się kolejne tajemnice i wydarzenia sprzed lat, które nagle zaczynają mieć ogromne znaczenie dla całej historii. Bardzo podobało mi się to, jak autorka stopniowo odsłania kolejne elementy tej układanki. Informacje są dawkowane powoli, dzięki czemu przez większość czasu próbowałam sama domyślać się, co tak naprawdę się wydarzyło. Kilka razy wydawało mi się, że już wiem, w którą stronę to wszystko zmierza, ale po chwili pojawiały się nowe fakty i wszystko znowu się komplikowało. Bohaterowie to zdecydowanie najmocniejszy element tej historii. Nie są idealni, każdy z nich ma swoje sekrety, błędy i doświadczenia, które w jakiś sposób wpływają na to, kim są teraz. Autorka bardzo mocno skupia się na psychologii postaci i relacjach między nimi. Dzięki temu „Zęza” jest nie tylko thrillerem, ale też historią o ludziach, ich traumach, emocjach i o tym, jak przeszłość potrafi wracać po latach. Bardzo spodobał mi się też ogólny klimat. Nadmorskie krajobrazy, Bałtyk, rybackie życie i latarnia w Stilo tworzą naprawdę mroczną i niepokojącą atmosferę. Morze w tej historii jest czymś więcej niż tylko miejscem akcji. Miałam wrażenie, że żyje razem z bohaterami. Nie mogę nie wspomnieć o samym tytule książki, tak bardzo symbolicznym. Zęza to najniżej położona część statku, miejsce, gdzie zbierają się wszystkie zanieczyszczenia. I w pewnym sensie dokładnie tak samo jest z bohaterami tej książki. Każdy z nich ma swoje „dno”, miejsce, gdzie przez lata odkładały się sekrety, traumy i rzeczy, o których najchętniej by zapomnieli. Problem w tym, że prędzej czy później wszystko zaczyna wypływać na powierzchnię. To nie jest łatwa lektura ani książka „na raz”. Momentami emocje w niej są przytłaczające, ale dzięki temu historia naprawdę mnie wciągnęła i poruszyła. Cieszę się, że pojawiła się w moim wyzwaniu czytelniczym. Bez tego pewnie odkładałabym ją na później, a tak mogłam odkryć na prawdę wspaniałą pozycję. I nie będę ukrywać, teraz mam ochotę poznać więcej historii napisanych przez autorkę. Jeśli wszystkie są tak emocjonalne i wielowątkowe jak „Zęza”, to zdecydowanie mam jeszcze sporo dobrego czytania przed sobą.
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na 9 1 dzień temu
RAK. Teraz gramy po mojemu Nadia Szagdaj
RAK. Teraz gramy po mojemu
Nadia Szagdaj Grzegorz Filarowski
Trzeci tom serii autorstwa Nadii Szagdaj i Grzegorza Filarowskiego to kolejny emocjonalny nokaut, który tylko potwierdza, jak niezwykle dopracowany i wciągający jest cały cykl. „Rak. Teraz gramy po mojemu” to prawdziwy rollercoaster emocji. Na maksa intensywny, niepokojący i absolutnie nieodkładalny. To jedna z tych książek, które pochłaniają czytelnika bez reszty, nie dając chwili wytchnienia. Tym razem cofamy się do początków historii Iwo Raka, bohatera, który od pierwszych stron budzi niepokój i fascynację jednocześnie. Autorzy odsłaniają przed nami mechanizmy, które doprowadziły do jego przemiany, pokazując, jak rodzi się manipulacja, jak stopniowo budowana jest kontrola nad drugą osobą i jak cienka bywa granica między pozornym urokiem a niebezpieczeństwem. To prequel, który nadaje całej serii jeszcze głębszego znaczenia. Pozwala nam zrozumieć nie tylko „co”, ale przede wszystkim „dlaczego”. Fabuła skupia się na relacjach, które z pozoru wydają się zwyczajne, a z czasem przeradzają się w coś mrocznego i destrukcyjnego. Autorzy niezwykle sugestywnie pokazują, jak działa manipulacja psychiczna. Bardzo subtelna, niemal niewidoczna na początku, a z czasem coraz bardziej wyniszczająca. To właśnie ten aspekt sprawia, że książka jest tak poruszająca. Nie ma tu miejsca na przesadę czy sztuczność. Wszystko wydaje się boleśnie realne i prawdziwe. Największą siłą tej części jest emocjonalna intensywność. Czytelnik niemal fizycznie odczuwa napięcie, frustrację i bezsilność bohaterów. To historia, która angażuje w 100%. Nie tylko na poziomie fabularnym, ale też emocjonalnym. Uwielbiam tę serię właśnie za to, jak umiejętnie balansuje między thrillerem a psychologicznym studium postaci. „Teraz gramy po mojemu” to nie tylko opowieść o konkretnych wydarzeniach, ale też swoisty przewodnik po mechanizmach manipulacji i toksycznych relacji, podany w formie wciągającej fabuły. Czytelnik nie tylko śledzi historię, ale też zaczyna analizować zachowania bohaterów, dostrzegać sygnały ostrzegawcze i wyciągać własne wnioski. Nie sposób nie docenić również stylu autorów, surowego, bezpośredniego, a jednocześnie niezwykle sugestywnego. Każda scena ma znaczenie, każde zdanie buduje napięcie. Nie ma tu zbędnych ozdobników. Jest konkret, emocje i prawda, która momentami potrafi być niewygodna. To książka szokująca, momentami trudna, ale jednocześnie niesamowicie wciągająca. Zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony i zmusza do refleksji. Jeśli ktoś zna poprzednie tomy, ten z pewnością doceni, jak wiele wnosi ta część do całej historii. A jeśli dopiero zaczyna swoją przygodę z serią… będzie trudno o bardziej intensyjne wejście w ten świat. „Rak. Teraz gramy po mojemu” to kolejny dowód na to, że ta seria trzyma niesamowicie wysoki poziom – i zdecydowanie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
_book_scarf_ - awatar _book_scarf_
ocenił na 10 21 dni temu

Cytaty z książki Profilerka. Jastrë

Więcej
Grażyna Molska Profilerka. Jastrë Zobacz więcej
Grażyna Molska Profilerka. Jastrë Zobacz więcej
Grażyna Molska Profilerka. Jastrë Zobacz więcej
Więcej