Siedem skór Esther Wilding

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Seven Skins of Esther Wilding
- Data wydania:
- 2025-07-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-07-02
- Data 1. wydania:
- 2022-09-30
- Liczba stron:
- 600
- Czas czytania
- 10 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368367614
- Tłumacz:
- Ewa Penksyk-Kluczkowska
„Esther Wilding jechała do domu drogą wzdłuż wybrzeża dokładnie w rocznicę tego dnia, gdy jej siostra weszła do morza i zaginęła. Teraz, pod wieczór, światło było boleśnie złote.”
Przejmująca i magiczna powieść o żałobie, odwadze, przemianie i sile napisana przez autorkę międzynarodowego bestsellera „Wszystkie kwiaty Alice Hart”.
Po zniknięciu Aury rodzina Wildingów nie radzi sobie ze stratą i rozpaczliwie próbuje zrozumieć, jak doszło do tragedii. Wydaje się, że część odpowiedzi kryje się w pamiętniku, do którego dziewczyna wkleiła siedem ilustracji przedstawiających tajemnicze postacie i do każdej dołączyła zagadkowe wersy. By podążyć śladami ukochanej siostry, Esther wyrusza z Tasmanii do Kopenhagi. Podczas długiej podróży, która zaprowadzi ją aż na Wyspy Owcze, odnajdzie bohaterki nordyckich legend i baśni, ale też żywe kobiety gotowe podzielić się swoją mocą i mądrością.
Siedem skór Esther Wilding to poruszająca powieść o siostrzanej więzi, o miłości i o przemianie.
Kup Siedem skór Esther Wilding w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Siedem skór Esther Wilding
Poszukując prawdy
Esther Wilding opuszcza rodzinny dom, próbując uciec przed bólem, który wypełnił go wraz z powrotem jej ukochanej, starszej siostry Aury. Po pewnym czasie jednak wraca, by symbolicznie pożegnać tę samą siostrę — kobietę, która pewnego dnia, z nieznanych nikomu powodów, pozostawiła swoje rzeczy na brzegu morza i zniknęła bez śladu. Nie zniknęły ból, żal i poczucie straty ani tajemniczy pamiętnik, w którym Aura umieściła siedem ilustracji enigmatycznych kobiet, opatrując je zagadkowymi wersami.
Pod wpływem bliskich Esther wyrusza w podróż na drugi koniec świata — do Danii, a następnie na Wyspy Owcze. Pragnie poznać miejsca i ludzi, którzy byli częścią życia jej siostry, zanim wróciła do domu odmieniona i pogrążona w bólu, zniknęła. Próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczych kobiet oraz cytatów z pamiętnika siostry.
Są książki, które zaskakują i wynagradzają wytrwałość. Są takie, które odkłada się na półkę tylko na chwilę, by po czasie do nich wrócić. Są też książki, które pozostawiają trwały ślad w sercu i duszy — niczym piękny tatuaż albo dzieło sztuki, o którym nie sposób zapomnieć.
„Siedem skór Esther Wilding” jest właśnie jedną z takich książek. Wynagrodziła moją cierpliwość — przyznaję, był moment, gdy miałam ochotę odłożyć ją niedokończoną. Początek wydawał mi się nużący, choć może to nie do końca właściwe słowo. Coś się działo, lecz długo nie wiedziałam, dokąd zmierza ta opowieść. Aż w końcu przyszło zaskoczenie: kolejne strony zaczęły odsłaniać coraz bogatsze barwy historii. Autorka zauroczyła mnie swoim stylem i wciągnęła bez reszty. Moja wyobraźnia powędrowała do Kopenhagi i na Wyspy Owcze — to właśnie wtedy książka całkowicie mnie pochłonęła. Zadziałała magia.
To powieść niespieszna, pełna miłości i kobiecej siły, ale także bólu. Autorka w subtelny sposób ukazuje różne oblicza straty: żal, gniew, poczucie winy i tęsknotę. To książka o odkrywaniu — tajemnic, emocji i samej siebie. W pewnym sensie jest to podróż, w której Esther staje się prawdziwą bohaterką. Aura pozostaje tłem, duchem unoszącym się nad opowieścią — wspomnieniem, inspiracją, impulsem do działania. Wszystko jest tu wyważone: delikatne, a jednocześnie głęboko poruszające. Całość dopełniają urzekające opisy przyrody, miejsc i dzieł sztuki, a także subtelnie wplecione legendy, baśnie i opowieści.
To książka, w której odnajdziemy wartości. Skłania do refleksji, przypomina, jak ważne są relacje, jak istotne bywa proszenie o pomoc i że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można podnieść się z kolan, odnaleźć w sobie siłę i zbudować życie na nowo — piękne i pełne sensu.
Anna Katarzyna Balcerek
Opinia społeczności książki Siedem skór Esther Wilding
Ta książka ma wszystko, co zwykle przyciąga moją uwagę. Jest powieścią, daleko jej do statyczności, jako że przemierzamy z bohaterką miejsca tak odległe jak Tasmania, Dania i Wyspy Owcze. Pod względem poznawczym jest bogata zarówno we współczesne, społeczne obserwacje jak i w mity i legendy, które stanowią istotną rolę w kreowaniu fabuły. Nie brakuje jej wglądu w wewnętrzne rozterki, walkę o tożsamość, rodzinne podziały, poczucie wyobcowania i niesprawiedliwego podziału uczuć. Co więcej, bazą dla podróży jest, dość typowo - pamiętnik, i bardzo nietypowo - seria tatuaży. Opowieść opiera się na faktycznych miejscach, rzeźbach, obrazach i ilustracjach, co prowadzi nas w głąb literatury i innych aspektów kulturowych odwiedzanych miejsc. Bogaty pomysł, mnogość bohaterów, nawarstwiające się tajemnice i tylko jedna wada - wynudziłam się jak mops. Początkowa fascynacja tajemniczym zniknięciem i wyjątkowością rodziny Esther, szybko znika pod zwałami niepotrzebnych detali, które zamiast kreować energiczne, zaskakujące zmiany, rozciągają się w niemal sześćset stron powtarzającego się schematu. Infantylność dorosłej przecież bohaterki odwraca uwagę od magicznych elementów, obyczajowe wtręty spłycają wagę zarówno żałoby jak i traumy, która towarzyszy młodszej z sióstr. Być może książka skierowana jest do młodszych czytelników, ale nawet jeśli tak jest, nie widzę powodu dla nieustannego wracania do rozmyślań i dylematów. Raz stwierdzony ból i gniew jest moim zdaniem bardziej wymowny niż sączenie go przez kolejne setki stron. Ciekawy podział na działania zgodne z kolejnymi wersami tatuaży ginie w natłoku niepotrzebnych zdań. Jak te, które eliminują element zaskoczenia poprzez przedwczesne dywagacje na temat tego, co ma nastąpić w kolejnych rozdziałach. Brak tu zaskoczenia, podróż gubi właściwy cel, a to, co istotne - poszukiwanie siebie w prawie do własnych decyzji i własnego ciała, rozmywa się w dygresjach dotyczących innych członków rodziny. Niemniej, należy docenić śpiewność fragmentów opartych na legendach i wierzeniach, barwność opisów i konsekwentne zmierzanie do rozwikłania zagadki. Dostajemy powieść potężną objętościowo, co osobiście bardzo lubię, ale bardzo nierówną pod względem zaangażowania czytelnika. Raz jesteśmy zafascynowani odkryciami, raz znużeni wahaniami i lękami bohaterki. Raz towarzyszymy jej w walce o prawdę i uleczenie krzywd, innym razem rozpływamy się w losowo wrzucanych w tekst dawnych opowieściach, mających łagodzić wyrzuty sumienia i tłumaczyć mało szlachetne postępowanie całego grona bohaterów. Nie uznaję czasu spędzonego w siedmiu skórach obu bohaterek za stracony. Doceniam zdobytą wiedzę, dostrzegam elementy skierowane ku sednu kobiecości. W moim jednak odczuciu, świetny pomysł na przybliżenie ważkich kwestii rodzinnych i niezwykłych miejsc został spłycony naiwną fabułą i chaotyczną, rozwleczoną narracją. To gratka dla ciekawych odległej geografii i świata zupełnie nam obcy wierzeń, ale cierpliwość jest tutaj mocno wystawiona na próbę. Ciekawe? Tak. Angażujące bez reszty? Zdecydowanie nie. A szkoda. Katarzyna dziękuję za książkę Wydawnictwu Marginesy
Oceny książki Siedem skór Esther Wilding
Poznaj innych czytelników
366 użytkowników ma tytuł Siedem skór Esther Wilding na półkach głównych- Chcę przeczytać 235
- Przeczytane 125
- Teraz czytam 6
- Posiadam 13
- 2025 11
- Ulubione 4
- 2026 4
- Audiobooki 3
- Przeczytane 2025 3
- Literatura piękna 3












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Siedem skór Esther Wilding
Lubicie kiedy w obyczajową historię wplatane są baśniowe wątki? Ja lubię, ale w tym przypadku synkretyzm gatunkowy jakoś do mnie nie przemówił... Ale od początku.
Książkę wypatrzyłam na półce z nowościami w bibliotece. Postanowiłam dać jej szansę. Z założenia to trudna opowieść o relacji siostrzanej i rodzinnej. Tytułowa bohaterka, Esther, rok przed wydarzeniami z książki straciła siostrę. Przy czym straciła to nie do końca trafne określenie. Dziewczyna była widziana jak wchodziła do morza, więc teoretycznie wiadomo, że zginęła, ale pewności nigdy nie ma póki nie ma ciała.
Esther udaje się w podróż śladami siostry by odkryć, co się tak naprawdę wydarzyło.
Jakie są moje uczucia? Ta książka bez wątpienia opiera się na ciekawym pomyśle. Ale mnie zmęczyła. Przez pierwsze 100 stron nie dzieje się tak naprawdę nic! Jeśli ktoś lubi megapowolne budowanie akcji, tu właśnie tak jest. Dla mnie to było jednak trochę za dużo. Po tych 100-150 stronach zaczyna się coś dziać, ale w znacznej mierze akcja kręci się wokół niezdecydowania Esther. Dziewczyna decyduje się udać w podróż śladami siostry, a równocześnie robi wszystko, by nie dotrzeć do prawdy. Wiadomo, że to czego doświadcza jest trudne, ale tak irytującej w działaniu postaci już dawno nie widziałam.
Historia nabiera kształtu tak naprawdę dopiero pod koniec, kiedy dowiadujemy się, co powodowało zachowaniem Aury. Ja byłam już szczerze wykończona, kiedy dotarłam do interesującego momentu. Książka broni się tym, że podejmuje trudne, kobiece tematy takie jak porzucenie, wykorzystanie przez partnera, utrata ciąży. I te tematy są w niej przedstawione bardzo umiejętnie, z dużą dozą empatii. Niemniej jednak jestem przekonana, że ten sam efekt autorka uzyskałaby skracając treść o 1/3. Jak dla mnie ilość powtórzeń o tym, jak Aura uwielbiała baśnie, selki etc. była zwyczajnie nużąca. Ale wiem, że książka może mieć wielu fanów, bo jak wspomniałam zamysł jest ciekawy, tylko w moim odczuciu mocno przeciągnięty. Ale to już musicie ocenić sami 😉
Lubicie kiedy w obyczajową historię wplatane są baśniowe wątki? Ja lubię, ale w tym przypadku synkretyzm gatunkowy jakoś do mnie nie przemówił... Ale od początku.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę wypatrzyłam na półce z nowościami w bibliotece. Postanowiłam dać jej szansę. Z założenia to trudna opowieść o relacji siostrzanej i rodzinnej. Tytułowa bohaterka, Esther, rok przed wydarzeniami z książki...
Przyznaję, że był moment, kiedy zastanawiałam się, czy nie odłożyć książki na półkę. Początek wydawał się być nużący, zbyt rozciągnięty i nie wiadomo dokąd ta cała historia zamierzała, ale… z każdą kolejną kartką sytuacja się zmieniała. Co prawda akcja nie nabrała tempa, ale historia nabrała barw. To książka o żalu, smutku, odnajdywaniu siebie, o tajemnicach, miłości i wielu innych rzeczach. To nie jest lekka powieść obyczajowa, to powieść, przy której należy się zatrzymać, by pomyśleć — także o sobie.
Przyznaję, że był moment, kiedy zastanawiałam się, czy nie odłożyć książki na półkę. Początek wydawał się być nużący, zbyt rozciągnięty i nie wiadomo dokąd ta cała historia zamierzała, ale… z każdą kolejną kartką sytuacja się zmieniała. Co prawda akcja nie nabrała tempa, ale historia nabrała barw. To książka o żalu, smutku, odnajdywaniu siebie, o tajemnicach, miłości i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycja warta przeczytania.
Z początku nie porwała mnie ta opowieść, chociaż przyczyną może być z zły czas kiedy zabrałam się za czytanie.
Bardzo dobrze odzwierciedla jak rożnie ludzie przepracowują smutek, żałobę, tłumione emocje.
Pozycja warta przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ początku nie porwała mnie ta opowieść, chociaż przyczyną może być z zły czas kiedy zabrałam się za czytanie.
Bardzo dobrze odzwierciedla jak rożnie ludzie przepracowują smutek, żałobę, tłumione emocje.
Książkę czytałam aż siedem dni, gdyż dawkowałam sobie z niej treść. Pomimo tego, że jest to przepiękna opowieść, to jednak niektórym może nie spodobać się jej rozległość skupiająca się na dokładnych opisach praktycznie pod każdym kontem. Również myśli postaci przenikają tutaj do głębi, gdzie widać dużo samokrytyki i jakby wstydu za swój wygląd. Kobieca postać przejmuje się również tym jak zostanie odebrana, więc można by rzec, że posiada niezbyt wiele pewności siebie. Od początku widać, że przeżyła tutaj dużą traumę, gdyż czarny łabędź spadł na szybę samochodu, którym kierowała. Nie trudno się domyśleć tego, że nie przeżył i krew oblegająca cały widok zadziałała na nią wstrząsająco. Dodatkowo sama nabiła sobie guza, który dosyć strasznie wyglądał, lecz za sprawą adrenaliny w ogóle go nie odczuwała. Nie wiem czy dobrze odebrałam ta książkę, ale zdarzało się tutaj wiele sytuacji, które nie zgadzały się z pierwotnym wystąpieniem. Dokładnie jakby albo odbijały inną przestrzeń, albo próbowano zrobić z niej wariatkę. Tutaj postacie wierzą również w przesądy czy też legendy, które podobno przetłumaczone na dane wydarzenie potrafiło przewidzieć ich przyszłość. Nigdy nie potrafiłam od razu odgadnąć kiedy jestem w czasie teraźniejszym, a kiedy wędruję już do przeszłości, gdzie siostra naszej postaci jeszcze żyła. To był etap podkreślający siostrzane więzi, gdzie czuło się ich miłość i coś więcej aniżeli więzy krwi. Jednak kiedy prowadzone są rozmowy na tle przeszłości widzimy, że tak do końca nie da się poznać drugiego człowieka. Może mieć on przeróżne sekrety, choćby o planach na własną przyszłość, której nie udało się doczekać. Poszukiwanie w przeszłości własnych korzeni by zrozumieć kim się było i kim była rodzina, która również w tajemnicy trzymała swoje sprawy. To bardzo ważne elementy fabuły, gdyż są uzyskiwane z niedowierzeniem. Niemal w biegu zadawane pytania dają naprawdę niezwykłe odpowiedzi. To czemu więc czytałam ją aż tyle czasu? Bo obudziła we mnie chęć poznania tych, których istnienie było owiane jedynie wspomnieniami. Jestem nawet pewna, że i na was ta opowieść wywrze wrażenie. Wydana w mniejszym druku, dosyć gruba, podzielona na siedem skór w tym pięćdziesiąt trzy rozdziały. Wciąż jeszcze szumi mi w głowie..
Książkę czytałam aż siedem dni, gdyż dawkowałam sobie z niej treść. Pomimo tego, że jest to przepiękna opowieść, to jednak niektórym może nie spodobać się jej rozległość skupiająca się na dokładnych opisach praktycznie pod każdym kontem. Również myśli postaci przenikają tutaj do głębi, gdzie widać dużo samokrytyki i jakby wstydu za swój wygląd. Kobieca postać przejmuje się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTego lata swoją premierę miała nowa powieść Holly Ringland. I ja nie mogłam jej nie przeczytać. “Siedem skór Esther Wilding” to opowieść o siostrach i żałobie. Sentymentalna, eteryczna, przejmująca. I ja dałam się jej ponieść.
Choć momentami czułam fabularne zgrzyty, to wsiąknęłam w ten baśniowy klimat przyprawiony nordycką mitologią i kobiecą energią. Pełna wierzeń i symboli australijsko - duńska mieszanka wprowadziła mnie w stan stan onirycznego ukojenia, w którym prawda i symbol splatają się w jedną opowieść.
Esther, odkąd zniknęła jej siostra Aura , żyje w zawieszeniu. Nie wie dokąd zmierza. Co zrobić ze swoim życiem. Jak znaleźć cel. By odciąć się i poszukać odpowiedzi wyrusza z rodzinnej Tasmanii do Kopenhagi i na Wyspy Owcze. By poprzez mity i legendy odkryć tajemnice swojej siostry. I odkryć siebie.
Powieść na wskroś kobieca, którą można poczuć, która albo zachwyci albo odrzuci.
Holly Ringland podobnie jak we “Wszystkich kwiatach Alice Hart” zanurza swoje czytelniczki w kobiecych relacjach ukazując siostrzeństwo jako coś co potrafi uleczyć wiele ran zadanych przez życie. Robi to dość niespiesznie, z niuansem i dbałością o szczegół i symbol. Nic nie jest bez znaczenia. I za to cenię sobie tę powieść.
I za eteryczność.
Tego lata swoją premierę miała nowa powieść Holly Ringland. I ja nie mogłam jej nie przeczytać. “Siedem skór Esther Wilding” to opowieść o siostrach i żałobie. Sentymentalna, eteryczna, przejmująca. I ja dałam się jej ponieść.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć momentami czułam fabularne zgrzyty, to wsiąknęłam w ten baśniowy klimat przyprawiony nordycką mitologią i kobiecą energią. Pełna wierzeń i...
Tak bardzo cieszę się że nie mam afantazji. 🙏🏼
Szczególnie przy takich historiach jak Siedem skór Esther Wilding. To książka, która z jednej strony łamie serce a z drugiej daje nam osoby, widoki, zapachy, które sprawią, że wyobraźnia zabiera nas w podróż do wymarzonej Australii i wietrznych Wysp owczych.
Ta historia jest opisana ciszą. Sprawiała, że miejski codzienny pęd zatrzymał się i wziął długi głęboki wdech. Spokój tej powieści wyciszył mnie a jej przekaz dał do myślenia.
Historia Esther opowiada o przechodzeniu żałoby, depresji i tajemnicach, które potrafią zniszczyć rodzinę. Było ciężko, smutek zalewał strony, żeby po chwili dać zrozumienie zachowania bliskich i nadzieję, że kiedyś będzie można znowu się uśmiechnąć.
To było piękne przeżycie pokazujące, że nigdy nie poznamy kogoś do końca. Że poznajemy tylko jakąś część, jedną z masek, które zakłada każdy z nas w zależności od osoby i miejsca, w którym się znajdujemy.
Dodatkowo magia legend, w których można znaleźć ucieczkę, pocieszenie w bólu codziennych trosk.
Każdy element tej książki sprawi, że przepadałam i zakochałam się w szumie fal i porywistym wietrze targającym poplątane myśli.
Tak bardzo cieszę się że nie mam afantazji. 🙏🏼
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczególnie przy takich historiach jak Siedem skór Esther Wilding. To książka, która z jednej strony łamie serce a z drugiej daje nam osoby, widoki, zapachy, które sprawią, że wyobraźnia zabiera nas w podróż do wymarzonej Australii i wietrznych Wysp owczych.
Ta historia jest opisana ciszą. Sprawiała, że miejski codzienny pęd...
Totalnie mnie znudziła. Pomieszanie zbyt wielu motywów. Za długa, chaotyczna, niby z nawiązaniem do symboli i tradycji, a z drugiej strony "nowoczesna" - tym razem to nie wyszło.
Totalnie mnie znudziła. Pomieszanie zbyt wielu motywów. Za długa, chaotyczna, niby z nawiązaniem do symboli i tradycji, a z drugiej strony "nowoczesna" - tym razem to nie wyszło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaściwie powinnam dać od 6 do 9, bo nie mogę jednoznacznie ocenić tej książki. Początek irytujący, fragmentami nudna (mam wrażenie, że autorka najpierw zebrała fotki, na podstawie których tkała fabułę, często przekombinowaną). Ale całość wciąga jak wir i nie daje o sobie zapomnieć....A te przeniesienia akcji z pięknej Australii do ciekawej Danii, aż po niesamowite Wyspy Owczych -mnie zachwyciły.
Właściwie powinnam dać od 6 do 9, bo nie mogę jednoznacznie ocenić tej książki. Początek irytujący, fragmentami nudna (mam wrażenie, że autorka najpierw zebrała fotki, na podstawie których tkała fabułę, często przekombinowaną). Ale całość wciąga jak wir i nie daje o sobie zapomnieć....A te przeniesienia akcji z pięknej Australii do ciekawej Danii, aż po niesamowite Wyspy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa. Całkiem niezły opis rodzinnych napięć. Książka miejscami naiwna, miejscami zbyt wpisująca się we współczesne trendy. Dobrze się czytało
Ciekawa. Całkiem niezły opis rodzinnych napięć. Książka miejscami naiwna, miejscami zbyt wpisująca się we współczesne trendy. Dobrze się czytało
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Czuję… niepewność. Czy można udać stabilności tego horyzontu. Czy cokolwiek jest pewne pomiędzy naszymi jasnymi i ciemnymi elementami? Czy mamy szansę być całością?”
Przyznam, że takie zagadkowe historie, pełne niedopowiedzeń i ciążącej na bohaterach niewyjaśnionej przeszłości bardzo mnie ciekawią. W ten sposób nie mogę oderwać się od lektury, i właśnie taka była historia Esther, bohaterki, która starała się zrozumieć poczynania siostry, jej postępowanie i motywy, które doprowadziły ją... na skraj.
„Siedem skór Esther Wilding” to powieść pełna metafor, niemal poetycka i szczera do bólu. Emocje kłują niczym małe szpileczki i sprawiają, że czytelnik scala się z historią spisaną na kartach powieści.
W każdym rozdziale czuć żałobę, ale też chęć zrozumienia, jakie wydarzenia sprawiły, że siostry oddaliły się od siebie, że ich więź ucierpiała, i że pojawiły się między nimi tajemnice.
Ta powieść to droga, która sprawia, że każdy z bohaterów przechodzi przemianę i na sam koniec pokazuje, jak wielkie zmiany w nim zaszły. Esther posuwa się do niesamowitych rzeczy, aby podążyć śladami swojej siostry.
Gdzieś w tle pojawia się też uczucie - pełne nieokiełznanej miłości opartej na zrozumieniu i pięknej więzi. Ta powieść ma w sobie wszystko, czego szukałam, aby móc w pełni oddać się lekturze! Bardzo polecam!
[REKLAMA WYDAWNICTWO MARGINESY]
„Czuję… niepewność. Czy można udać stabilności tego horyzontu. Czy cokolwiek jest pewne pomiędzy naszymi jasnymi i ciemnymi elementami? Czy mamy szansę być całością?”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznam, że takie zagadkowe historie, pełne niedopowiedzeń i ciążącej na bohaterach niewyjaśnionej przeszłości bardzo mnie ciekawią. W ten sposób nie mogę oderwać się od lektury, i właśnie taka była historia...