rozwińzwiń

Siedem skór Esther Wilding

Okładka książki Siedem skór Esther Wilding autora Holly Ringland, 9788368367614
Okładka książki Siedem skór Esther Wilding
Holly Ringland Wydawnictwo: Marginesy literatura piękna
600 str. 10 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Seven Skins of Esther Wilding
Data wydania:
2025-07-02
Data 1. wyd. pol.:
2025-07-02
Data 1. wydania:
2022-09-30
Liczba stron:
600
Czas czytania
10 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368367614
Tłumacz:
Ewa Penksyk-Kluczkowska
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Siedem skór Esther Wilding w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Siedem skór Esther Wilding i



Przeczytane 1203 Opinie 107 Oficjalne recenzje 34

Opinia społeczności książki Siedem skór Esther Wildingi



Książki 2421 Opinie 1441

Oceny książki Siedem skór Esther Wilding

Średnia ocen
7,4 / 10
108 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Siedem skór Esther Wilding

avatar
301
301

Na półkach: ,

Lubicie kiedy w obyczajową historię wplatane są baśniowe wątki? Ja lubię, ale w tym przypadku synkretyzm gatunkowy jakoś do mnie nie przemówił... Ale od początku.

Książkę wypatrzyłam na półce z nowościami w bibliotece. Postanowiłam dać jej szansę. Z założenia to trudna opowieść o relacji siostrzanej i rodzinnej. Tytułowa bohaterka, Esther, rok przed wydarzeniami z książki straciła siostrę. Przy czym straciła to nie do końca trafne określenie. Dziewczyna była widziana jak wchodziła do morza, więc teoretycznie wiadomo, że zginęła, ale pewności nigdy nie ma póki nie ma ciała.
Esther udaje się w podróż śladami siostry by odkryć, co się tak naprawdę wydarzyło.

Jakie są moje uczucia? Ta książka bez wątpienia opiera się na ciekawym pomyśle. Ale mnie zmęczyła. Przez pierwsze 100 stron nie dzieje się tak naprawdę nic! Jeśli ktoś lubi megapowolne budowanie akcji, tu właśnie tak jest. Dla mnie to było jednak trochę za dużo. Po tych 100-150 stronach zaczyna się coś dziać, ale w znacznej mierze akcja kręci się wokół niezdecydowania Esther. Dziewczyna decyduje się udać w podróż śladami siostry, a równocześnie robi wszystko, by nie dotrzeć do prawdy. Wiadomo, że to czego doświadcza jest trudne, ale tak irytującej w działaniu postaci już dawno nie widziałam.

Historia nabiera kształtu tak naprawdę dopiero pod koniec, kiedy dowiadujemy się, co powodowało zachowaniem Aury. Ja byłam już szczerze wykończona, kiedy dotarłam do interesującego momentu. Książka broni się tym, że podejmuje trudne, kobiece tematy takie jak porzucenie, wykorzystanie przez partnera, utrata ciąży. I te tematy są w niej przedstawione bardzo umiejętnie, z dużą dozą empatii. Niemniej jednak jestem przekonana, że ten sam efekt autorka uzyskałaby skracając treść o 1/3. Jak dla mnie ilość powtórzeń o tym, jak Aura uwielbiała baśnie, selki etc. była zwyczajnie nużąca. Ale wiem, że książka może mieć wielu fanów, bo jak wspomniałam zamysł jest ciekawy, tylko w moim odczuciu mocno przeciągnięty. Ale to już musicie ocenić sami 😉

Lubicie kiedy w obyczajową historię wplatane są baśniowe wątki? Ja lubię, ale w tym przypadku synkretyzm gatunkowy jakoś do mnie nie przemówił... Ale od początku.

Książkę wypatrzyłam na półce z nowościami w bibliotece. Postanowiłam dać jej szansę. Z założenia to trudna opowieść o relacji siostrzanej i rodzinnej. Tytułowa bohaterka, Esther, rok przed wydarzeniami z książki...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
396
107

Na półkach: , , ,

Przyznaję, że był moment, kiedy zastanawiałam się, czy nie odłożyć książki na półkę. Początek wydawał się być nużący, zbyt rozciągnięty i nie wiadomo dokąd ta cała historia zamierzała, ale… z każdą kolejną kartką sytuacja się zmieniała. Co prawda akcja nie nabrała tempa, ale historia nabrała barw. To książka o żalu, smutku, odnajdywaniu siebie, o tajemnicach, miłości i wielu innych rzeczach. To nie jest lekka powieść obyczajowa, to powieść, przy której należy się zatrzymać, by pomyśleć — także o sobie.

Przyznaję, że był moment, kiedy zastanawiałam się, czy nie odłożyć książki na półkę. Początek wydawał się być nużący, zbyt rozciągnięty i nie wiadomo dokąd ta cała historia zamierzała, ale… z każdą kolejną kartką sytuacja się zmieniała. Co prawda akcja nie nabrała tempa, ale historia nabrała barw. To książka o żalu, smutku, odnajdywaniu siebie, o tajemnicach, miłości i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
182
16

Na półkach:

Pozycja warta przeczytania.
Z początku nie porwała mnie ta opowieść, chociaż przyczyną może być z zły czas kiedy zabrałam się za czytanie.
Bardzo dobrze odzwierciedla jak rożnie ludzie przepracowują smutek, żałobę, tłumione emocje.

Pozycja warta przeczytania.
Z początku nie porwała mnie ta opowieść, chociaż przyczyną może być z zły czas kiedy zabrałam się za czytanie.
Bardzo dobrze odzwierciedla jak rożnie ludzie przepracowują smutek, żałobę, tłumione emocje.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

366 użytkowników ma tytuł Siedem skór Esther Wilding na półkach głównych
  • 235
  • 125
  • 6
41 użytkowników ma tytuł Siedem skór Esther Wilding na półkach dodatkowych
  • 13
  • 11
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Holly Ringland
Holly Ringland
Wychowywała się w tropikalnym ogrodzie, jako dziecko przez dwa lata podróżowała z rodziną kamperem po parkach narodowych Ameryki Północnej, a później przez cztery lata pracowała z rdzenną ludnością w środkowej części Australii. W 2009 roku zamieszkała w Anglii, gdzie ukończyła kurs kreatywnego pisania na uniwersytecie w Manchesterze. Jej eseje i krótkie opowiadania ukazywały się wielu antologiach i czasopismach literackich. Obecnie mieszka i w Wielkiej Brytanii, i w Australii. Kiedy w dzieciństwie pytano ją, co będzie robić, gdy dorośnie, zawsze odpowiadała, że pisać.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lista podejrzanych spraw Jennie Godfrey
Lista podejrzanych spraw
Jennie Godfrey
Książkę czytałam z wielką ciekawością, gdyż ma taki ciekawy charakter opowieści. Niby nie uprzedza nas o konkretnych wydarzeniach, ale coś tam insynuuje, coś zaznacza, żeby czytelnik czytał ją z uwagą i zaczął się zastanawiać kiedy i co się takiego wydarzy. Dreszczyk niepokoju krąży w nas od początku do końca i to ze strony młodej dziewczyny, która pół żartem pół serio zaznacza, że coś czyha w pobliżu i nie mają jak się przed tym ustrzec. To wkraczająca w wiek nastoletni dziewczyna, która jest na tyle ciekawa świata i płochliwa jednocześnie, że postanowiła obserwować każdego, kto według niej i jej przyjaciółki mógłby być podejrzanym. To sprawa powiązana z innymi, gdyż jej rodzina boryka się z pewnymi problemami i tak naprawdę główna bohaterka nie chce się wyprowadzać z miejsca, gdzie u boku przyjaciółki stworzyła sobie nowy jakby bardziej poukładany dom. To ona daje jej pewność siebie, by kroczyć drogą poszukiwania sekretów, lecz tak naprawdę o ile chciały odkryć sto procent tajemniczych osób, przekonały się, że co dom i osoba, to mają jeszcze inne, prywatnie prywatne życie. ,,Gdy nikt nie patrzył, wymykał się bez żadnego wyjaśnienia i znikał w uliczce na tyłach domu." Tak w sumie po tej lekturze już rozumiem dlaczego dzieci potrafią mi zadawać randamowe pytania i to w sytuacji, która w ogóle nie ma powiązania z tematem o którzy rzekomo nie pytają, tylko przypadkiem nasuwają:-) Albo sceny całkowicie odwrotne, kiedy na zadawane im pytanie odpowiadały wymijająco mocno skupiając się na innym aspekcie ich życia. Jak widać książki młodzieżowo kryminalne również potrafią być wartościowe, tylko to zawsze zależy, kto jest ich odbiorcą:-) Według mnie to świetny debiut, który spodoba się zarówno nastolatkom jak i osobom w każdym wieku. Młode postacie zawsze czuły się tutaj obserwowane, dosłownie jakby miały oczy wokół głowy i radar na włosach, który zgłaszał im każdy skręt włosa nakierowany w inną stronę:-) Aż w trakcie lektury sama zaczęłam zwracać uwagę na rzeczy, które kiedyś przed czytaniem były ,,normalne":-) Oj zdecydowanie ją polecam:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na913 dni temu
Zraniony stół Laura Martínez-Belli
Zraniony stół
Laura Martínez-Belli
Tworzenie obrazu "Zraniony stół" sprawiło Fridzie Khalo fizyczny ból. Ból, który czuła, musiał zostać przelany "na płótno" - a właściwie to na deskę, na której go namalowała. To obraz, który pokazuje jej cierpienie, po nakryciu swojego męża na zdradzie z jej ukochaną siostrą. I właśnie wokół tego obrazu, który w rzeczywistości zaginął i dalej nie wiadomo, co się z nim dzieje, zbudowana jest fabuła książki "Zraniony stół". Niestety, jak jak Frida cierpiała podczas tworzenia, tak i ja niejako cierpiałam podczas czytania tej książki. Przez 2/3 zastanawiałam się, do czego ona zmierza i rozważałam porzucenie jej. Dopiero ostatnia część, po śmierci Fridy, delikatnie mi zrekompensowała wcześniejsze katusze. *** Autorka prowadzi akcję dwutorowo. Skaczemy między Meksykiem, w którym żyje Frida i Moskwą, w której to poznajemy drugą bohaterkę Olgę. Czytając opis książki byłam przekonana, że zawiąże się między nimi przyjaźń. No cóż, trudno było o takiej mówić, gdyż się nigdy nie poznały. Ich punktem wspólnym był obraz "Zraniony stół", który trafił do Moskwy i oczarował Olgę. A może nawet zahipnotyzował, gdyż była w stanie poświęcić dla niego nawet własne życie. I wydawać by się mogło, że to ciekawa historia, bo sam pomysł fabularny na pewno taki był. Ja jednak nie mogłam przebrnąć przez rozmowy Fridy i Diega. Ich relacja była dla mnie po prostu chora. A Brzuchacz najzwyczajniej w świecie mnie obrzydzał. Sama Frida też jakoś w tej książce nie zdobyła mojej sympatii. Nie wiem, na ile wiernie autorka oddała jej charakter w tej książce. Na pewno jednak choroby fizyczne i cierpienie, którego doświadczała od lat, wywarły na nią ogromny wpływ. Co do drugiej bohaterki, uważam, że została nieco ciekawiej przedstawiona. Jednak znowu, część rzeczy mnie w tej książce nużyło. I chyba też nie do końca miałam ochotę na czytanie o Rosji i stalinizmie... Najbardziej podobała mi się część, w której Olga znajdowała się w NRD. Według mnie to była najlepsza część książki, najprawdziwsza i najbardziej emocjonująca. Pierwszy raz czytałam książkę, w której mogłam popatrzeć od środka na powstawanie muru berlińskiego. No cóż, tym razem książka nie trafiła w moje gusta i pewnie szybko o niej zapomnę.
Libroviator - awatar Libroviator
ocenił na63 miesiące temu
Czas zatrzymany Maja Lunde
Czas zatrzymany
Maja Lunde
Maja Lunde, autorka tetralogii klimatycznej, która bardzo mi się podobała, pozostaje w problematyce ekologicznej i konfrontuje czytelników z odwiecznym marzeniem ludzkości- zatrzymaniem upływającego czasu. Bo czyż nie wzdychamy czasami: Ależ ten czas leci? Czyż nie robimy wszystkiego, co się da, aby go oszukać? Konsekwencją tykających zegarów i zmieniających się kartek kalendarza jest przecież starzenie się i w efekcie śmierć, a tej się boimy. „Czas zatrzymany”to opowieść o świecie, w którym nagle przestał płynąć czas człowieka. W naturze wszystkie procesy przebiegają normalnie, ale ludzie przestali się rodzić i umierać. Choroby nie postępują, dzieci w łonach matek nie rozwijają się, nie rosną nawet włosy i paznokcie. Nie trzeba jeść, pić, ani spać, bo ludzkie organizmy nie potrzebują energii. Po początkowej euforii (szczególnie wśród tych, którzy czuli śmierć na karku),świat pogrąża się w chaosie. Giełdy pikują, zakłady pogrzebowe świecą pustkami, a w szpitalach obserwuje się trwanie tych, którzy powinni być martwi. Na tym tle Lunde przedstawia kilkoro bohaterów, mierzących się z zastojem świata: terminalnie chorą fotografkę Jenny, pasjonata ogrodnictwa Ottona, uzależnioną od sportów ekstremalnych Ellen, Jacoba i Lisę oczekujących narodzin pierwszego dziecka i innych. Okazuje się, że zatrzymany czas dla każdego z nich jest koszmarem, a marzenie o powrocie do czasów, gdy ludzie umierali jest bardzo silne. Do tego stopnia, że lansuje się modę na siwiznę, a młodzi chłopcy marzą o stosunkach ze staruszkami. Autorka formułuje tu tezę, że anomalie czasu są karą dla ludzi za brak szacunku dla świata natury, za ludzką pychę, która każe nam konsumować, nie oglądając się na szkody, jakie czynimy na ziemi. Natura wyrzuca więc człowieka poza nawias, odbiera mu linearnie biegnący czas. Surowa to kara, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się inaczej. Ludzkość zawieszona w czasie miota się między udręką a nadzieją, a śmierć, choć do tej pory przerażająca, okazuje się być nieosiągalnym marzeniem. Podobała mi się ta powieść ze względu na jej nietuzinkowość i świeżość. Fabuła prowokuje do rozmyślań o charakterze filozoficznym, a historie bohaterów zaskakują.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na818 dni temu
Mężowie Holly Gramazio
Mężowie
Holly Gramazio
Pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał, a historia naprawdę mnie wciągnęła. Bardzo dobrze, lekko mi się to czytało, jednak tylko do czasu. Bohaterka, singielka Lauren, nagle zastaje w domu Michaela, który twierdzi, że jest jej mężem. Okazuje się że zszedł ze strychu, a kiedy tam znów po coś poszedł, zniknął, a na jego miejsce pojawił się kolejny mąż. Od tego momentu Lauren toleruje kolejnych mężów raz dłużej raz krócej, w zależności od tego na ile odpowiadają jej oczekiwaniom. Jak jest coś nie tak, wysyła ich na strych. Cały czas próbuje jednocześnie dociec o co w tym wszystkim chodzi. Przez grubo ponad sto stron lektura jest zabawna, lekka, a jednocześnie skłaniająca do refleksji nad tym jak nasze pozornie błahe decyzje wpływają na nasze życie. Bo co by było gdybym poszła do innej szkoły, na inne studia, pojechałabym na inne wczasy? Może teraz byłabym zupełnie inną osobą, w innym mieście z innym mężem? Z czasem jednak historia robi się trochę nużąca. Lauren wpada w taki ciąg zmiany mężów, że robi się to już zwyczajnie płytkie, nudne, absurdalne a nawet niesmaczne. Dziewczyna przebiera, grymasi, wybrzydza, marudzi i zmienia gości częściej niż rękawiczki. W końcu zaczyna się zachowywać jak kompletna idiotka, ja się wkurzam na nią i na książkę, aż przychodzi olśnienie - przecież każdy na jej miejscu byłby bliski obłędu! Ponad dwustu chłopów w ciągu roku? I końca nie widać. Nic dziwnego, że dziewczę czuje się zmęczone, wyczerpane i podejmuje jakieś desperackie i nieracjonalne kroki, aby zakończyć to błędne koło... Muszę przyznać, że końcówka całkiem mi się podobała i ogólnie książkę oceniam pozytywnie.
Juanita - awatar Juanita
oceniła na76 dni temu
Siedem dni Tomasz Sablik
Siedem dni
Tomasz Sablik
Ok, ręka do góry – kto w trakcie czytania nie miał choć jednego skojarzenia z serialem „Biały Lotos”? No właśnie… Bo wszystko tu się zgadza: wakacyjna sceneria, sycylijskie słońce, duszne powietrze i grupa ludzi, którzy – choć przypadkowi – zaczynają się o siebie ocierać. Ich historie splatają się niepostrzeżenie, a pod powierzchnią letniego luzu buzują emocje, których nie da się już dłużej ignorować. Każdy z nich przyjechał tu z czymś więcej niż walizką – z ciężarem, który w końcu domaga się uwagi. I choć konstrukcja może wydawać się znajoma, to działa. Działa bardzo dobrze. Bo Siedem dni to książka, którą się po prostu… połyka. Nie przytłacza objętością, nie męczy formą – a mimo to trafia dokładnie tam, gdzie powinna. Czytasz „jeszcze jeden rozdział”… i nagle jesteś na końcu. Cztery postacie. Cztery różne światy. Cztery potrzeby, które – choć pozornie odległe – zaczynają się do siebie zbliżać. To, co tu wybrzmiewa najmocniej, to cisza. Nie ta niezręczna, tylko ta pełna znaczeń. Spojrzenia, niedopowiedzenia, obecność drugiego człowieka bez słów. Relacje, które rodzą się gdzieś pomiędzy. Bo czasem wystarczy zetknąć ze sobą dwie skrajności, żeby… „cząsteczki zaczęły łączyć się w pary”. To historia o samotności – tej cichej, niewidocznej dla świata. O smutku, który nosimy pod skórą. Ale też o nadziei, która pojawia się wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy. O tym, że życie potrafi zaskoczyć, a przypadkowe spotkania mogą zmienić więcej, niż jesteśmy gotowi przyznać. I przede wszystkim – o miłości. Tej, która nie zawsze jest łatwa, ale zawsze jest potrzebna. Bo bycie dla kogoś ważnym, zauważonym, chcianym… to jeden z największych darów, jakie możemy dostać. To jedna z tych historii, które nie potrzebują wielkich słów ani spektakularnych zwrotów akcji, żeby zadziałać. Przypomina, że w całym tym pędzie nadal jesteśmy takimi samymi ludźmi. Że potrzebujemy siebie nawzajem. I że czasem wystarczy jeden tydzień… żeby coś w nas pękło. Albo przeciwnie – żeby coś w końcu się poskładało.
OczamiMatkiWiedźmy - awatar OczamiMatkiWiedźmy
ocenił na86 dni temu
Zapach Apulii Francesca Giannone
Zapach Apulii
Francesca Giannone
Zapach Apulii – Francesca Giannone 6/10 (dla niewymagającego czytelnika w sam raz, ale jak ktoś patrzy głębiej – strata czasu i atłasu) No więc jeśli chcesz się po prostu położyć na kanapie, włączyć sobie włoską playlistę z Domenico Modugno w tle i poczytać coś, co pachnie oliwą, lawendą, mydełkiem i lekkim romansem – to bierz. Książka spełnia obietnicę: Apulia lat 60., fabryka perfum i mydeł, rodzina Rizzo, rodzeństwo Lorenzo i Agnese, które musi wybrać między dziedzictwem a własnym życiem, trochę twistów, trochę słońca, trochę dramatu rodzinnego. Czyta się lekko, przyjemnie, bez wysiłku. Jak wakacyjny serial na Netfliksie, tylko z włoskim akcentem.Dla kogoś, kto nie wymaga wiele – super. Klimat Południa Włoch jest, bohaterowie mają emocje, decyzje życiowe niby coś ważnego, a na końcu zostaje miłe wrażenie „byłam we Włoszech na chwilę, bez wychodzenia z domu”.Ale jeśli ktoś patrzy głębiej… no cóż. Postacie płaskie jak deska do prasowania (Lorenzo to typowy „porywczy dumny Włoch”, Agnese „niepewna z kompleksami” – zero zaskoczenia),dialogi czasem brzmią jak z telenoweli, a cała ta „saga rodzinna” to w gruncie rzeczy dość przewidywalna historia o dziedzictwie, miłości i „wyborze serca vs rozumu”, którą czytało się już sto razy. Głębi psychologicznej brak, warstwy społeczne (lata 60., zmiany we Włoszech, kobiecość) ledwo muśnięte, wszystko na poziomie „ładnie pachnie, ale nie smakuje”. Atłas? Raczej bawełna z bazaru – miło w dotyku, ale po pierwszym praniu widać, że to nie to.Jeśli lubisz lekkie, słoneczne włoskie lektury na jedno popołudnie i nie oczekujesz niczego więcej niż miłego zapachu stron – ok, weź. Jeśli jednak masz w sobie choć odrobinę wymagającego czytelnika – szkoda czasu. Lepiej wróć do „Listonoszki z Apulii” tej samej autorki albo weź coś naprawdę głębokiego o włoskim Południu (np. Camilleri, Vassalli, albo nawet Elena Ferrante, jeśli chcesz kontrastu).Miło, ale płytko. Jak wakacje all-inclusive – ładne widoki, ale zero autentyczności.
Julia Sz - awatar Julia Sz
ocenił na71 miesiąc temu
Głodne duchy Kevin Jared Hosein
Głodne duchy
Kevin Jared Hosein
Daleka była tym razem literacka podróż, bo aż do Trynidadu, o którym wiemy , że leci się tam 20 godzin i że jest tam raj na ziemi. Może teraz tak, ale 80 lat temu, gdy toczy się akcja powieści, niekoniecznie. Dobrze, że powieść autora z Trynidadu dotarła do Europy, to ciekawe doświadczenie. Trochę się tylko dziwię, że autor który pisał wcześniej książki dla dzieci i młodzieży napisał tak mroczną i tragiczną powieść i jej głównym bohaterem uczynił 10-letniego chłopca. Język powieści jest niezwykle obrazowy, tłumaczenie jej to musiała być mrówcza praca. Ale z całym szacunkiem, w Trynidadzie raczej nie używa się zwrotów ‘na bank’ czy ‘badziew’. Niesamowite są porównania prawie wszystkich przedmiotów lub zdarzeń do elementów tropikalnej natury, ale dobrze by było gdyby przypisy wyjaśniały co to jest akmelia, aguti złociste czy setki innych nazw użytych w powieści. Chociaż wyszukanie ich w internecie to też ich zdjęcie, lecz zabiera sporo czasu. „Wyobraź sobie ten niesamowity moment przejścia pomiędzy nocą a dniem. Jednocześnie powolny i gwałtowny. Tę oniryczną chwilę, kiedy wczesny poranek przypomina zmierzch”. Te trzy zdania z ostatniego rozdziału powieści dobrze odzwierciedlają jej klimat. Różnice klasowe są jak dzień i noc. Akcja powieści toczy się pomiędzy żyjącą w skrajnej nędzy i biedzie rodziną Kryszny oraz opływającą w luksusy, mieszkająca z drugiej strony drogi rodziną Changoor. Przebieg powieści jest powolny ale naszpikowany gwałtownymi wydarzeniami, szczególnie tymi z udziałem dzieci czy znęcania się nad zwierzętami. Tę dobrą lekturę polecam osobom, które lubią nastrój, gdy poranek przypomina zmierzch i nie wiemy jak zacznie się dzień, nawet gdy jest porównany do łoskotnicy pękającej.
Beata - awatar Beata
oceniła na73 miesiące temu

Cytaty z książki Siedem skór Esther Wilding

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Siedem skór Esther Wilding