rozwińzwiń

Krew nad Jasną Przystanią

Okładka książki Krew nad Jasną Przystanią autorstwa M. L. Wang
Okładka książki Krew nad Jasną Przystanią autorstwa M. L. Wang
M. L. Wang Wydawnictwo: Vesper fantasy, science fiction
528 str. 8 godz. 48 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Blood Over Bright Haven
Data wydania:
2025-10-29
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-29
Data 1. wydania:
2024-10-29
Liczba stron:
528
Czas czytania
8 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384080436
Tłumacz:
Anna Dobrzańska
Sciona Freynan z Tiranu, sierota od czwartego roku życia, zawsze miała więcej do udowodnienia niż jej koledzy. Przez dwadzieścia lat poświęcała każdą chwilę na studiowanie magii, napędzana szalonym pragnieniem osiągnięcia niemożliwego: zostać pierwszą kobietą przyjętą do Wysokiego Magisterium na Uniwersytecie Magii i Przemysłu. Udaje jej się to, niestety jej nowi koledzy są zdeterminowani, żeby sprawić, by poczuła się niemile widziana i - zamiast wykwalifikowanego asystenta - przydzielają jej... woźnego.

Ani Sciona, ani jej rówieśnicy nie zdają sobie sprawy, że jej małomówny przyboczny nie zawsze był woźnym. Dziesięć lat wcześniej był myśliwym zza magicznej bariery Tiranu, który stracił rodzinę podczas niebezpiecznej podróży z dzikich równin do miasta.

Na początku ich relacja - Sciony i Thomila- jest nieco burzliwa, jednak kiedy udaje im się porozumieć, poznać lepiej, a nade wszystko odrzucić wzajemne uprzedzenia, rozpoczynają zgodną współpracę i odkrywają starożytny sekret, który może zmienić praktykę magii na zawsze...
Średnia ocen
8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krew nad Jasną Przystanią w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Krew nad Jasną Przystanią



877 126

Oceny książki Krew nad Jasną Przystanią

Średnia ocen
8,1 / 10
241 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Krew nad Jasną Przystanią

avatar
274
126

Na półkach: , ,

Folijał ten to kawał dobrej fantastyki. Uwielbiam tą książke za ciekawy wątek star corsed lovers, walki o siebie i feministyczny oraz wciągający system magiczny.
Pozycja ta uświadamia nam kobietom, że osiąganie rzeczy zarezerwowanych meżczyznom daje potęge nam.
Morałem tej książki jest, to iż żeby być dobrym człowiekiem nie jest takie łatwe bo nie wystarczy robić dobre rzeczy. Trzeba dopilnować aby skutki tych działań były pozytywne (,,Ciemność pośród światła albo światło w ciemności").
Reasumując utwór ten chwyta za serce i niebierze jeńców. Czyta się go szybko i z wysoką dozą przyjemności. Świetnie pasuje do terści tej pozycji piosenka "Dla ciebie,,- Myslovitz.

Folijał ten to kawał dobrej fantastyki. Uwielbiam tą książke za ciekawy wątek star corsed lovers, walki o siebie i feministyczny oraz wciągający system magiczny.
Pozycja ta uświadamia nam kobietom, że osiąganie rzeczy zarezerwowanych meżczyznom daje potęge nam.
Morałem tej książki jest, to iż żeby być dobrym człowiekiem nie jest takie łatwe bo nie wystarczy robić dobre...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
658
571

Na półkach:

Recenzja
Tytuł: Krew nad jasną przystanią
Autor: M.L. Wang
Gatunek: Fantastyka
Ocena: 9/10

Sciona zostaje przyjęta do Magisterium na Uniwersytecie Magii i Przemysłu. Jest pierwszą kobietą, dlatego jej koledzy robią wszystko, żeby odczuła jak bardzo do nich nie pasuje. Kobieta jednak jest tak zmotywowana do działania, że nie zwraca na nich większej uwagi. Przez złośliwość jednego z kolegów nowym asystentem Sciony zostaje woźny. Mimo, że ich początki nie są zbyt dobre, to im bliżej się poznają tym bardziej się do siebie przywiązują. Nagle odkrywają sekret, który zmienia wszystko.

Nie wiem, dlaczego tak długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki. Powiedzieć, że była genialna i fantastyczna to jak nie powiedzieć zupełnie nic. Fakt faktem początek trochę mi się dłużył, ale gdy już się wciągnęłam… Żałuję, że tak szybko skończyłam.

Historia Sciony i Thomila w pewnym momencie nabiera rozpędu i pochłania do reszty. Po pierwszych rozdziałach bałam się, że główna bohaterka nie przypadnie mi do gustu, ale z czasem moje nastawienie do niej się zmieniło. Thomil z kolei zdobył moją sympatię od samej wzmianki o nim.

Autorka świetnie przedstawiła cały magiczny system i świat. Wybitnie pokazała jak działa cała magia i jakie są jej początki.

Zakończenie mnie zszokowało. Tego kompletnie się nie spodziewałam. To było coś innego.

Zdecydowanie wrócę jeszcze do tej lektury, ale nadrobię jeszcze inną książkę M.L. Wang.

Recenzja
Tytuł: Krew nad jasną przystanią
Autor: M.L. Wang
Gatunek: Fantastyka
Ocena: 9/10

Sciona zostaje przyjęta do Magisterium na Uniwersytecie Magii i Przemysłu. Jest pierwszą kobietą, dlatego jej koledzy robią wszystko, żeby odczuła jak bardzo do nich nie pasuje. Kobieta jednak jest tak zmotywowana do działania, że nie zwraca na nich większej uwagi. Przez złośliwość...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
66
65

Na półkach: ,

Sciona ma szansę zapisać się w historii Tiranu jako pierwsza Wysoka magiczka. Żyje jednak w skrajnie mizoginistycznym świecie, w którym nawet wybitne osiągnięcia naukowe nie są w stanie uchronić jej przed ciągłym poniżaniem ze strony kolegów.

Ta książka ma wszystko to, czego oczekuję od dobrej fantastyki. Idealnie wyważone tempo akcji, złożony i unikalny system magiczny, polityczne machinacje, polemiki naukowe oraz niejednoznacznych bohaterów. Surowa kreacja świata daje nam spojrzenie nie tylko na patriarchalną strukturę, ale również na bezkompromisowy kolonializm i rasizm.

Bohaterowie ukształtowani przez własne, skrajne doświadczenia i środowisko, wzajemnie kwestionują swoje perspektywy i światopogląd wdając się w długie dyskusje, co nadaje narracji akademickich i filozoficznych elementów.

Sciona to bohaterka, której z jednej strony mocno kibicujemy, bo jest niezwykle ambitna i chcemy żeby zajęła należne jej miejsce w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Z drugiej jednak strony jest samolubna i ślepa na to co ją otacza. Skupiona na własnym celu, oddana swoim ideałom nie dostrzega własnych wad i słabości. Ale to czyni ją bardziej ludzką i stawia zasadne pytanie o szczerość jej intencji.

Specjalnie nie zagłębiam się w opis fabuły, bo uważam, że lepiej samemu odkrywać to, co autorka ma nam do zaoferowania. Sciona i jej osobista walka to tylko początek. To książka brutalnie szczera, prowokująca do myślenia z niezwykle satysfakcjonującym zakończeniem. Dała mi vibe Wojny Makowej, choć są to książki zupełnie różne od sobie.

Istotą tej historii jest pytanie o moralność i o to, co znaczy być dobrym człowiekiem. Sposób w jaki autorka porusza temat bycia uprzywilejowanym i wykluczonym, pokazuje jak wygodnie jest nie zwracać uwagi, szczególnie w kontekście naszych czasów.

Sciona ma szansę zapisać się w historii Tiranu jako pierwsza Wysoka magiczka. Żyje jednak w skrajnie mizoginistycznym świecie, w którym nawet wybitne osiągnięcia naukowe nie są w stanie uchronić jej przed ciągłym poniżaniem ze strony kolegów.

Ta książka ma wszystko to, czego oczekuję od dobrej fantastyki. Idealnie wyważone tempo akcji, złożony i unikalny system magiczny,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1625 użytkowników ma tytuł Krew nad Jasną Przystanią na półkach głównych
  • 1 332
  • 273
  • 20
249 użytkowników ma tytuł Krew nad Jasną Przystanią na półkach dodatkowych
  • 151
  • 20
  • 19
  • 19
  • 14
  • 13
  • 13

Inne książki autora

M. L. Wang
M. L. Wang
autorka, introwertyczka, lubi trenować sztuki walki. Obecnie ukrywa się gdzieś w Wisconsin ze swoją bordową papugą Sulu. Lubi makabryczne filmy dokumentalne o naturze i długie spacery w kółko po swoim pokoju.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Katabaza Rebecca F. Kuang
Katabaza
Rebecca F. Kuang
Jest to już moje trzecie spotkanie z pisarstwem Rebeki F. Kuang i kolejny raz się nie zawiodłam. Niemniej jednak, ,,Katabaza" jest jak do tej pory najsłabszą z przeczytanych przeze mnie książek tej autorki. Powieść ma niezwykle porywający początek, czytelnik jest wciągnięty bez reszty w podróż Alice i Petera do samych czeluści piekła. Koncept fabularny jest według mnie ciekawy i dzięki dynamicznemu prowadzeniu akcji chce się dalej zgłębiać tę historię. Niestety, po ważnym dla książki wydarzeniu, mniej więcej w jej połowie, tempo drastycznie spada i interesujący jak do tej pory utwór fantasy zmienia się dosyć rozwlekły opis przeżyć wewnętrznych głównej bohaterki. Przemyślenia nie są tyle nudne, co ma się poczucie, że zostało się odciągniętym od głównego wątku powieści, wobec czego ,,Katabaza" zaczyna się niesamowicie dłużyć. Zakończenie książki pozostawiło mnie usatysfakcjonowaną, choć raczej stanowi ono spełnienie moich osobistych nadziei niż przekonujące i sensowne domknięcie ,,Katabazy". Powieść ogólnie polecam, ale zdecydowanie dla osób, które już miały z autorką styczność i podoba im się to, w jaki sposób pani Kuang kreuje swoich bohaterów. Nadal jestem pod ogromnym wrażeniem, jak jej postaci są wielowymiarowe i niejednoznaczne. Łączą one w sobie zarówno wiele cech zjednujących im czytelników jak i cechy zupełnie odpychające i odstręczające, ale dzięki temu ma się poczucie obcowania z bohaterami z krwi i kości.
witcherrie - awatar witcherrie
ocenił na62 dni temu
Alchemised SenLinYu
Alchemised
SenLinYu
Ta historia całkowicie mnie pożarła. Nawet można rzec, że przeżarła, wypluła i rozwaliła na miazgę. Naczytałam się o niej tyle złych opinii i zostałam przez nie tak nastraszona, że spodziewałam się tu wszystkiego najgorszego. Początkowo byłam więc bardzo ostrożna, słuchałam na prędkości 1,5 coby szybko się z nią uporać, ale po krótkim czasie zaczęłam zwalniać, coraz bardziej i bardziej, aż w końcu w ogóle przełączyłam się na czytanie, aby nie stracić nic z treści. I muszę przyznać, że książka mnie niezaprzeczalnie i totalnie wciągnęła. Od drugiej części, gdy już w końcu zaczęłam załapywać co się faktycznie dzieje, to już absolutnie nie mogłam się oderwać. Nawet wracałam kilka razy do pierwszej części, bo dopiero podczas czytania drugiej, jest się w stanie wyłapać z niej większy sens. Potem z kolei tak bardzo bałam się przejść do części trzeciej (również na podstawie opinii),o której pisano, że rozczarowuje i brakuje tam pomysłu na zakończenie, otóż nic z tego. Jedyna różnica jest taka, że czytając drugą część, wiadomo jak się ona skończy, zaś cześć trzecia jest totalną zagadką. I muszę przyznać, że kilka razy autorce udało się mnie poważnie nastraszyć. Na początku wydaje się, że cała ta historia jest mocno przegadana, i że możnaby z niej sporą część wyrzucić, ale finalnie okazuje się, że to wszystko jest potrzebne, całe te opisy alchemiczne i medyczne tworzą tę opowieść. Nie wydaje się też to w żaden sposób naciągane czy przesadzone - w moim całkowicie amatorskim i niezaznajomionym w tych kwestiach odczuciu opisy są fachowe i rzeczowe. Urzekli mnie głowni bohaterowie, całym serduchem wierzyłam w Kaina, tak bardzo bolało mnie jego nieszczęście i udręczenie, i chciałam żeby zaznał choć odrobinę spokoju. Helena za to, to tak silna i niezależna postać, że nie sposób było, aby sobie z czymś nie poradziła, podziwiałam jej wiedzę, odwagę i hart ducha. Znakomicie jest opisana relacja między nimi, bardzo powolna, a przy tym tak zagadkowa, że cały czas nie wiadomo co tak naprawdę czują, a co ukrywają. Ta historia jest całkowicie i niezaprzeczalnie w moim guście, uwielbiam takie fantastyki - konkretne, brutalne, a przy tym tak bardzo romantyczne. Mogę być nieobiektywna w ocenie, ale okrutnie mnie się to podobało, teraz został tylko totalny kac książkowy. Dawno nie miałam takich odczuć po lekturze (chyba ostatnio z kilkanaście lat temu gdy skończyłam czytać Kosogłosa),ależ bym tu też chętnie zobaczyła tak solidną ekranizację. Nie żałuję ani chwili z tych wszystkich godzin, które poświęciłam na tę lekturę. To była sama przyjemność. PS. Gdyby nie kwietniowe wyzwanie LC i wybór z rankingu Top100 to zapewne nigdy bym po tę książkę nie sięgnęła, a na początku byłam taka niechętna, cóż, jak to mówią, nie ma tego złego😉
Fleur - awatar Fleur
ocenił na94 dni temu
Tkająca Wiatr Julie Johnson
Tkająca Wiatr
Julie Johnson
Historie romantasy wciąż podbijają zarówno polski, jak i zagraniczny rynek wydawniczy, ale podczas gdy jedne zdobywają ogromną popularność, inne giną gdzieś w natłoku premier i mam wrażenie, że powieść Julie Johnson zalicza się raczej do tej drugiej kategorii. „Tkająca wiatr” przewijała się w book mediach gdzieś w zapowiedziach, ale jeżeli chodzi o faktyczne wrażenia z lektury, natrafiłam dosłownie na kilka opinii. Tymczasem jest to obiecujące wprowadzenie do trylogii romantasy, w której przewija się motyw fae, starożytnego proroctwa i magii żywiołów. Julie Johnson bardzo powoli wprowadza czytelnika w opowiadaną historię - główna bohaterka pozostaje nieświadoma tego kim tak naprawdę jest i jaką rolę ma odegrać, a jako że to ona stanowi jedynego narratora, przez pierwszą połowę, uczuciem dominującym podczas lektury jest takie wrażenie dezorientacji i zagubienia. O dziwo, nie stanowiło to dla mnie jednak dużego problemu, tym bardziej że sam koncept na fabułę - czterech Reliktów władających poszczególnymi żywiołami, których zjednoczenie może przywrócić po latach równowagę maegii w Anwyvn - jest zdecydowanie ciekawy i ma ogromny potencjał, a gdzieś podskórnie czujemy na dodatek, że motyw z odradzaniem się poszczególnych Reliktów kryje jakąś głębszą historię. Julie Johnson dobrze radzi sobie także z nakreśleniem relacji między bohaterami - i nie chodzi nawet o tą o charakterze romantycznym (chociaż on też odgrywa dużą rolę w fabule),ale o bliskość jaka pojawia się między Rhyą a całą męską ekipą Penna - przepełnioną takimi przyjacielskimi przekomarzeniami, podziwem i troską. Jeżeli chodzi o wątek romantyczny, autorka ewidentnie buduje podwaliny pod trójkąt miłosny - już teraz udaje jej się zbudować jednak pewne napięcie między bohaterami (i to tak naprawdę w obu kombinacjach). Czy polecam? Tak, nawet jeśli pierwsze rozdziały tego nie zapowiadały. To nie jest najbardziej oryginalna historia, ale Julie Johnson sprawnie łączy znane motywy i jestem ciekawa jaki kierunek obierze w kolejnych tomach trylogii. Mam tylko nadzieję, że doczekamy się ich tłumaczenia.
Karolina Suder - awatar Karolina Suder
ocenił na74 dni temu
Co żeruje nocą T. Kingfisher
Co żeruje nocą
T. Kingfisher
Kingfisher nie zawodzi i drugi tom ,,Sworn solider" jest dla mnie jeszcze lepszy niż poprzedni, zostając pierwszą 5* w tym roku. Naprawdę, bardzo liczę, że inne horrory autorki pojawią się na naszym rynku, znacznie lepiej mi się ich słucha niż tych bardziej baśniowych wersji jej twórczości. Alex mierzy się ze skutkami swojej ,,grzybowej przygody" w rezydencji Usherów, którą znamy z pierwszego tomu. PTSD w jenu wypadku jest absolutnie zrozumiałe, zwłaszcza, że psychika Alex już wcześniej była nadszarpnięta przez wojnę w jakiej przyszło jenu uczestniczyć, czego dowiadujemy się w tej części. Ogromnym plusem dla mnie było wplecenie wątków ze słowiańskiego folkloru bowiem Moroj z jaką przyjdzie nam się mierzyć brzmi bardzo jak słowiańska Zmora lub Północnica, demon żywiący się oddechem lub duszą, przysiadający na klatce piersiowej śpiącego. Czy mówiłam już jak uwielbiam klimat przedstawiany przez Kingfisher? Nie? Autorka tak opisuje zapuszczoną, zawilgoconą wille w lesie, że prawie można poczuć zawilgocone drewno i kurz. Historia jest krótka, co dla jednych będzie minusem, ale uważam, że krótka, konkretna forma znacznie lepiej sprawdza się w takich wypadkach niż rozwlekanie historii i przedłużanie jej na siłę. Nie ma zbędnych stron czy wstawek mających zwiększyć objętość, wszystko co jest nam zaserwowane jest w pewien sposób potrzebne, nie krążymy dookoła tematu, który jest oczywisty dla czytelnika, ale z jakiegoś powodu nie dla postaci.
dylogy_of_the_dark - awatar dylogy_of_the_dark
ocenił na108 dni temu
Gniew bogów John Gwynne
Gniew bogów
John Gwynne
🐺🔥 Gniew bogów autorstwa Johna Gwynne’a to finał, który uderza z pełną siłą i nie bierze jeńców. Od pierwszych stron czuć, że to już ostateczne starcie – napięcie wisi w powietrzu, a każdy krok bohaterów prowadzi nieuchronnie ku rozstrzygnięciu. Autor nie zwalnia tempa, wręcz przeciwnie – podkręca je do granic możliwości, serwując historię pełną emocji, brutalności i wielkich decyzji. To zakończenie, które nie tylko domyka trylogię, ale nadaje jej jeszcze większego znaczenia. 🐺🔥 Jednym z największych atutów tej części jest sposób, w jaki Gwynne prowadzi swoich bohaterów do finału ich dróg. Varg, który przeszedł długą i bolesną przemianę, staje się kimś znacznie więcej niż tylko wojownikiem szukającym zemsty. Jego wybory nabierają ciężaru, a lojalność wobec Krwiozaprzysiężonych zostaje wystawiona na najcięższe próby. To postać, która dojrzewa na oczach czytelnika, a jej historia jest jednym z najmocniejszych punktów całej książki. 🐺🔥 Elvara z kolei mierzy się nie tylko z wrogami, ale i z własnymi ograniczeniami. Walka o władzę i przetrwanie zmusza ją do sięgania po siły, które mogą ją równie dobrze zniszczyć, co ocalić. Jej wątek pokazuje, jak cienka granica dzieli kontrolę od chaosu. Gwynne świetnie ukazuje, że w świecie ogarniętym wojną nie ma łatwych wyborów, a każda decyzja niesie konsekwencje, których nie da się cofnąć. 🐺🔥 Na szczególne uznanie zasługuje konstrukcja całej opowieści. Autor z niezwykłą precyzją splata losy licznych bohaterów, prowadząc ich ku jednemu punktowi – wielkiej bitwie, która zadecyduje o losie świata. Każda perspektywa wnosi coś istotnego, a różnorodność spojrzeń pozwala lepiej zrozumieć konflikt i jego stawkę. Co ważne, mimo rozbudowanej narracji książka pozostaje przystępna i angażująca, nie przytłaczając nadmiarem wątków. ㅤ 🐺🔥 Klimat powieści to prawdziwa uczta dla fanów mrocznego fantasy. Inspirowany nordyckimi mitami świat jest surowy, brutalny i pełen niepokojącej magii. Bitwy są widowiskowe i szczegółowe, ale to nie tylko one stanowią o sile tej historii. Równie ważne są emocje – więzi między bohaterami, poświęcenie, strata i poszukiwanie własnego miejsca. To opowieść o wolności, rodzinie z wyboru i konsekwencjach decyzji, które zmieniają wszystko. ㅤ 🐺🔥 Gniew bogów to finał, który zostaje w pamięci na długo. Poruszający, intensywny i dopracowany w najmniejszych detalach, stanowi godne zwieńczenie całej trylogii. Gwynne udowadnia, że potrafi nie tylko budować epickie światy, ale też zamykać je w sposób satysfakcjonujący i pełen emocji. To książka, która wymaga uwagi i zaangażowania, ale odwdzięcza się historią, jakiej trudno zapomnieć. Jeśli ktoś szuka fantasy z rozmachem i sercem, tutaj znajdzie wszystko.
KawkaNK - awatar KawkaNK
ocenił na611 dni temu
Rozległy świat Erin A. Craig
Rozległy świat
Erin A. Craig
„Rozległy świat” E.A. Craig to książka, która naprawdę chce być czymś wielkim — i momentami nawet jej się to udaje… ale równie często gdzieś się po drodze gubi. To jedna z tych historii, które od początku stawiają na rozmach. Dostajemy spory świat, dużo nazw, sporo zasad i bohaterów, których trzeba ogarnąć. Problem w tym, że książka nie zawsze pomaga czytelnikowi się w tym odnaleźć. Start bywa chaotyczny i przez pierwsze rozdziały można mieć wrażenie, że wskoczyło się do historii w połowie. Sam świat jest na plus — widać, że autor miał pomysł i próbował stworzyć coś bardziej złożonego niż standardowe „dobro vs zło”. Są tu ciekawe elementy i momenty, które faktycznie wciągają. Szkoda tylko, że nie zawsze idzie za tym równie dobra narracja. Bohaterowie? W porządku, ale raczej bez efektu „wow”. Dają radę, tylko że trudno się do nich jakoś mocno przywiązać. Dialogi momentami brzmią trochę zbyt poważnie — jakby każda rozmowa musiała być głęboka i znacząca, nawet jeśli sytuacja tego nie wymaga. Styl pisania to chyba najbardziej nierówny element. Z jednej strony są ładne, klimatyczne opisy, z drugiej — fragmenty, które wydają się przeciągnięte albo zbyt „napompowane”. Czasem aż prosi się o prostsze zdania i szybsze tempo. Podsumowując: to książka z potencjałem, ale nie do końca wykorzystanym. Ma swoje dobre momenty i ciekawy świat, ale też sporo rzeczy, które mogą męczyć albo wybijać z rytmu.
pozytyvniezakrecona - awatar pozytyvniezakrecona
oceniła na614 dni temu
Jagnię Lucy Rose
Jagnię
Lucy Rose
Chyba mam najlepszą książkę przeczytaną w tym roku! „Jagnię” Lucy Rose to rasowy horror, w którym sceny przemocy splatają się z wizją nieuchronnego losu, wpisanego w symbolikę tytułu. To historia grozy widziana oczami dziecka. Margot wychowuje się w domku pośrodku lasu, pod opieką niestabilnej emocjonalnie matki, która przyciąga „zbłąkanych” wędrowców obietnicą schronienia lub bliskości, by wykorzysťać ich do własnych celów 🍽 Najbardziej poruszające jest jednak to, że dla Margot wszystko to wydaje się normalne, ona nie zna innego świata. Dziewczynka chodzi do szkoły, więc styka się z codziennością rówieśników, ale jej własna rzeczywistość pozostaje zupełnie odmienna. Jest u progu dorastania, ma 11–12 lat, i zaczyna wykraczać poza rolę „małej dziewczynki” swojej matki. A przecież nic nie wzbudza większego zaufania niż samotna kobieta z dzieckiem… Z czasem Margot zaczyna dostrzegać, że dorastanie zmienia jej miejsce w tej relacji. Staje się niewygodna. W tym samym czasie jedna ze „zbłąkanych”, Eden, przyciąga uwagę Ruth. Ta rozpoznaje w niej podobne mroczne skłonności i zamiast uczynić ją ofìaŕą, wciąga do swojego świata. Uczucia Ruth przesuwają się z córki na nową partnerkę. Jak zauważa Margot, jej matka potrafi kochać tylko jedną osobę naraz. To, co szczególnie wyróżnia tę książkę, to poetycki sposób opisywania zbŕodni. Nie odbiera im to siły, wręcz przeciwnie, tworzy niepokojący kontrast między formą a treścią. Wraz z pogłębiającą się relacją między kobietami rośnie napięcie i przeczucie nadchodzącej tragedii… i to przeczucie okazuje się w pełni uzasadnione. Finał jest jednocześnie tak strasznie zły i tak dobry! 🤯 Ta książka od pierwszych stron mocno działa na wyobraźnię. Okrucieństwo zestawione jest z pozorami troski. "Zbłąkani" początkowo traktowani są jak mile widziani goście, co tylko potęguje niepokój, bo wiemy jak to się skończy 🍖 Narracja prowadzona z perspektywy dziecka, które nie kwestionuje tego, co dla czytelnika jest nie do przyjęcia, dodatkowo wzmacnia efekt. To znakomity debiut, choć zdecydowanie nie dla osób szczególnie wrażliwych.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na102 dni temu
Hasi Beata Skrzypczak
Hasi
Beata Skrzypczak
Corocznie na Targach Książki kupuję coś Vespera, bo wciąż nie wydają elektronicznie - bandyci jedne! Tym razem wiedziałem, że idę po “Hasi” i jakież było moje (miłe) zaskoczenie, gdy okazało się, że w wigilię mojej targowej wizyty książka zdobyła roczny laur dla horroru za 2025 w plebiscycie LC. A jakież zaskoczenie, gdy okazało się, że na targowym stoisku Vespera książkę sprzedaje… sama jej Autorka. Bezpośrednim impulsem do lektury stało się zaś marne Wyzwanie LC (“książka z Top100”) i… dobrze się stało. Śląsk. Małe osiedle kilku kamienic i familoków, nieco oddalone od miasta a skupione wokół małego placu w pobliżu opuszczonej kopalni, do tego otoczonej złą sławą jakichś dawnych zdarzeń. To nie tylko miejsce beznadziei i marazmu, ale i epicentrum jakiejś dojrzewającej współcześnie grozy. Z początku nie wiemy, czy jest to zapowiedź jakichś ponadrzeczywistych wydarzeń, czy jednak może coś na kształt zbiorowego szaleństwa i rodzaj zbiorowej psychozy? Młodzi ludzie zawieszeni w dziedzictwie beznadziei wegetacyjnej egzystencji pokolenia rodziców i dziadków, próbujący wyrwać się z lokalnego marazmu i znaleźć pomysł na siebie. Może niektórym z nich mogłoby się udać, gdyby nie to, w co się mimochodem wplątują… Na plus należy młodej Autorce zapisać z pewnością sięgnięcie po lokalne śląskie bajania oraz opowieści do straszenia dzieci i na ich kanwie osnucie śląskiego horroru (może bardziej powieści grozy). Mroczny klimat i ciężkawy nastrój to, czy raczej ciężkość stylu Pisarki? Tempo niespieszne, co nie musi być przecież wadą, ale niech ono coś buduje, niech coś tworzy, a nie przewleka się dla samej budowy objętości. No i właśnie się tu zastanawiam, czy ta powolność tu do czegoś prowadzi? Bo ostatecznie wsiadamy w rollercoaster, ale czy nie za późno? Trochę za to momentami naiwny i nieporadny styl literacki, ale nie razi to jakoś szczególnie; z pewnością nie odstręcza od dalszego poznawania losów bohaterów. Ale redaktorki i korektorka książki, to powinni kilka razy więcej sięgnąć po korektor… Trochę też - jak trzeba - nieporadni i naiwni młodzi bohaterowie opowieści; niby wydaje się to urocze, ale finalnie trupów sporo, więc mamy i klasykę slashera… Zresztą spoko: nie wszyscy umierają tak do końca… Tylko w jakimż to podręczniku medycznym wyczytała Alicja o tych słynnych “stanach przedzawałowych”?.. A jeszcze jej - po jej własnym zawale - stenta zapakowali! W tym wieku, to może jakaś takotsubo, a nie miażdżyca… Znawcą Śląska zdecydowanie nie jestem, ale czuję jakoś (po klimacie, pojawiającym się śląskim języku, nawiązaniach do mitologii i przesądów),że to bardziej wariacja na temat (po)górniczej krainy, niż krew z krwi i duch z ducha na miarę Rokity czy Twardocha. Zresztą i sama Autorka przyznaje to w posłowiu. Mam też wrażenie, że dokonuje się tu jakaś polska kolonizacja śląskości z lekko nachalnym zawłaszczeniem tej skomplikowanej materii; chyba dziś już inaczej pozwala się wybrzmiewać tej pamięci? Piękne wydanie i to zdecydowanie na plus: stylowa okładka w tonacji czerni i srebra, barwione boki bloku kartek. Dla miłośników ładnych wydań. W sumie na małe "tak". Dam jeszcze Autorce szansę: chyba wrócę do przyszłej kontynuacji…
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na65 dni temu

Cytaty z książki Krew nad Jasną Przystanią

Więcej

Droga do Boga nie była wybrukowana dla kobiet takich jak ona. Była wybrukowana ich ugiętymi karkami. A jeśli był przy niej drogowskaz informujący o tym, gdzie Sciona powinna odłożyć narzędzia i uklęknąć - by ktoś inny mógł postawić stopę na jej zgarbionych plecach - ona już dawno go minęła. Mijała go raz za razem, bo nie zamierzała zwalniać ani zatrzymywać się dla nikogo. Niby dlaczego Bringham miałby stanowić wyjątek?

Droga do Boga nie była wybrukowana dla kobiet takich jak ona. Była wybrukowana ich ugiętymi karkami. A jeśli był przy niej drogowskaz informujący o tym, gdzie Sciona powinna odłożyć narzędzia i uklęknąć - by ktoś inny mógł postawić stopę na jej zgarbionych plecach - ona już dawno go minęła. Mijała go raz za razem, bo nie zamierzała zwalniać ani zatrzymywać się dla nikogo. Niby ...

Rozwiń
M. L. Wang Krew nad Jasną Przystanią Zobacz więcej
Więcej