rozwińzwiń

Spotkajmy się w Amsterdamie

Okładka książki Spotkajmy się w Amsterdamie autora Agnieszka Zakrzewska, 9788383641652
Okładka książki Spotkajmy się w Amsterdamie
Agnieszka Zakrzewska Wydawnictwo: Wydawnictwo FLOW Cykl: Saga amsterdamska (tom 4) literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Saga amsterdamska (tom 4)
Data wydania:
2025-05-07
Data 1. wyd. pol.:
2025-05-07
Język:
polski
ISBN:
9788383641652
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Spotkajmy się w Amsterdamie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Spotkajmy się w Amsterdamie



książek na półce przeczytane 1306 napisanych opinii 912

Oceny książki Spotkajmy się w Amsterdamie

Średnia ocen
7,8 / 10
108 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Spotkajmy się w Amsterdamie

avatar
67
13

Na półkach:

Nie mogłam się wczuć i polubić bohaterów. Dziwne wybory. Wszystko opisane powierzchownie. Dzisiaj kocha, jutro ma inną... I koniec.

Nie mogłam się wczuć i polubić bohaterów. Dziwne wybory. Wszystko opisane powierzchownie. Dzisiaj kocha, jutro ma inną... I koniec.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
177
82

Na półkach:

Chyba najprzyjemniej czytająca się książka z całej serii (może dlatego, że była odpoczynkiem po ciężkich lekturach). Taka luźna, przewidywalna historyjka, miło że kilka wątków zostało zamkniętych, kolorytu dodawały wstawki po holendersku. Jakoś zupełnie nie przemówiło do mnie romansowanie z sąsiadem (historyjka ze swetrem i koronkowym biustonoszem była aż do bólu przewidywalna),jakaś przemiana Stijna też taka od czapy. Trochę mniej jest super doskonała główna bohaterka dzięki czemu jest strawniejsza ale nadal denerwująca.
Podsumowując-cała amsterdamska saga jest czytalna ale raczej jednorazowo, dla przewietrzenia głowy. Wracać do przygód mojej imienniczki raczej nie zamierzam.

Chyba najprzyjemniej czytająca się książka z całej serii (może dlatego, że była odpoczynkiem po ciężkich lekturach). Taka luźna, przewidywalna historyjka, miło że kilka wątków zostało zamkniętych, kolorytu dodawały wstawki po holendersku. Jakoś zupełnie nie przemówiło do mnie romansowanie z sąsiadem (historyjka ze swetrem i koronkowym biustonoszem była aż do bólu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
122
86

Na półkach:

Polecam Sagę amsterdamską, 💜😀😘losy Agnieszki i jej siostry Julii ,i poznanych osób w Holandii. 😀

Polecam Sagę amsterdamską, 💜😀😘losy Agnieszki i jej siostry Julii ,i poznanych osób w Holandii. 😀

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

173 użytkowników ma tytuł Spotkajmy się w Amsterdamie na półkach głównych
  • 136
  • 37
46 użytkowników ma tytuł Spotkajmy się w Amsterdamie na półkach dodatkowych
  • 20
  • 9
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Agnieszka Zakrzewska
Agnieszka Zakrzewska
Agnieszka Zakrzewska- rocznik 1974. Przeżyła hotel Forum w Warszawie, Budkę Suflera i sukces kadry piłkarskiej trenera Kazimierza Górskiego na mistrzostwach świata w RFN. Niedoszły prawnik. Z zamiłowania polonistka. Z wyboru rekruterka. Od 2002 roku na emigracji w Królestwie Niderlandów. Wielbicielka ludzi i kolekcjonerka chwil. Często bez czapki, zawsze bez parasola, w wyjątkowych wypadkach bez butów, ale nigdy bez notatnika w przepastnej torbie. Jej życiowe motto brzmi: „Im dłużej czekasz na przyszłość, tym będzie krótsza”. Zatem nie czeka. Działa. I spełnia swoje marzenia. Debiutancka książka Do jutra w Amsterdamie jest jednym z nich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kiedy zakwitną marzenia Anna Szczęsna
Kiedy zakwitną marzenia
Anna Szczęsna
"Kiedy zakwitną marzenia" autorstwa Anny Szczęsny to spokojna i emocjonalna opowieść o stracie i odbudowywaniu samej siebie. Historia Izy - kobiety zranionej lecz wewnętrznie silnej pokazuje, jak krok po kroku można odzyskać siłę i sens życia. Nie koniecznie idąc cały czas prostą ścieżką i bez problemów. Ciężko opisać, nie zdradzając szczegółów. Na plus wyróżniła się autentyczna relacja między bohaterkami. Pozbawiona jakichś szczególnych schematów i pełna subtelnych emocji. Dużą rolę odegrał też sielski klimat "Chabrowego Ustronia", który dał mi pewne poczucie ukojenia myśli, wyciszenia się. Gdybym miała szansę, to sama bardzo chętnie chciałabym się tam znaleźć i, może nie przeżywając dokładnie tego co bohaterka, nieco odpocząć od codziennego zgiełku i rutyny. Małym minusem może być - dla niektórych nieco większym, zależy jak kto lubi i jak czuje się lepiej - bardzo spokojne tempo akcji. Bez żadnych przeskoków gdzie człowiek nie wie gdzie się nagle znalazł - momentami cała akcja po prostu się toczy własnym życiem, co może nużyć innych czytelników. Dlatego jeśli oczekujecie większej dynamiki i nie czujecie się dobrze w taki powolnym tempie - warto się zastanowić, czy brać i później dawać negatywną opinię. Tu trzeba również zaznaczyć - miejscami fabuła bywa przewidywalna. Książka jest idealna dla osób szukających czegoś pokrzepiającego i spokojnego, idealna na wyciszenie się, zwolnienie tempa.
Cricieta - awatar Cricieta
oceniła na87 dni temu
Wazonik na konwalie Karolina Wilczyńska
Wazonik na konwalie
Karolina Wilczyńska
Witajcie kochani. Kolejne dzieje Nastki, jej najbliższych i przyjaciół. Po śmierci mamy Nastka nie może się podnieść z odrętwienia, jakie ją dopadło. Dzielnie przy niej trwa i ją wspiera jej babcia Anastazja. Sprawy zawodowe, znajomości i cała reszta poszły w zapomnienie. Dziewczyna zamknęła się w swoim cierpieniu na dobre. Swój biznes zostawiła pod opieką współwłaściciela kucharza Kuby i narzeczonego Zbyszka. Niestety chłopaki nie potrafią znaleźć wspólnego języka a konflikt się zaognia. Wszyscy się o nią martwią, również sąsiad Paweł i jej przyjaciółki..... Czy uda się dziewczynie powrócić do życia ? Odnaleźć sens ? Co stanie się z biznesem i miłością ?....... Długo czekałam na tą powieść i wiecie co ? Było warto. Tak naprawdę pochłonęłam ją w jeden dzień, chwilę ..... I żałuję, że już się skończyła. Pełna różnych uczuć od tych bolesnych, zostawiających ślad po te dobre, które sprawiają, że serce się raduje. Wsparcie najbliższych i ich miłość potrafią góry przenosić. Kolejne tajemnice rodziny Nastki zostają odkryte i tak pięknie opisane, że aż chciałabym stać się ich częścią. A co najbardziej mi się podobało, to odkrycie prawdziwej twarzy Zbyszka - oj gościu drażnił mnie od samego początku i chyba pogniewałabym się na autorkę, gdyby postąpiła inaczej..... Należało mu się 😉... Gorąco polecam całą serię, bo jest naprawdę warta uwagi..... We współpracy z @wydawnictwofilia .
Agnieszka Hajduga - awatar Agnieszka Hajduga
oceniła na98 miesięcy temu
I tylko wspomnień żal Małgorzata Garkowska
I tylko wspomnień żal
Małgorzata Garkowska
"Usiedli, ale milczał. Od czego miał rozpocząć? I co tak naprawdę gnębiło go najbardziej? Zabijanie? Czy coraz bardziej kurcząca się wiara, że to, co robił, miało sens, bo nie umiał już żyć bez wojny w sercu?" "I tylko wspomnień żal" to poruszająca i mroczna opowieść o wspomnieniach,które tkwią głęboko w człowieku mimo upływu lat i traumatycznych zdarzeń. Ile należy poświęcić by wrócić do domu? Jaką cenę ma lojalność i miłość? Jerzy Arynowicz pod koniec wojny trafia do obozu,z którego dwa lata później ucieka. Jego celem jest powrót do Sanoka,do żony,której nie widział kilka lat... Po drodze spotyka Weronikę,a ich losy splatają się na dużo dłużej niż oboje mogą przypuszczać. Jerzego przy życiu trzymają tylko chabrowe oczy żony i mysl o wspólnie spędzonych chwilach. W momentach zwątpienia zastanawia się ile jeszcze przyjdzie mu przeżyć i ilu wartości wyrzec... Nie spodziewałam się,że ta historia tak mnie poruszy i wstrząśnie. Realia wojny i ucieczki,dylematów człowieka,uwikłanie w różne moralne konflikty i osaczenie- wszystko to oddane jest z dużą starannością i dbałością o szczegóły. To opowieść drogi,w której bohater wciąż podrożuje,zmienia się,odkrywa się na nowo,jednak mimo przeciwności losu dąży do jednego, do powrotu do domu. Nieważna jest cena,czas i ofiary,liczy się cel. Niejednokrotnie zastanawiałam się nad kosztami tej podróży i motywacjami bohatera,ale Jerzemu nawet w najmroczniejszych chwilach zależało na tym jednym. Na żonie. Każdy,najgorszy nawet czyn przybliżał go do niej,nie pozwolił się zatrzymać i odpuścić. "I tylko wspomnień zal" napisane jest pięknym językiem,a śledzenie równocześnie losów Jerzego i pewnej kobiety oraz jej rodziny nadaje jej niepowtarzalny charakter i ogrom tajemnicy... mrok tamtych czasów,brutalność,miłość pozwalająca przetrwać wszystko,co złe i wspomnienia tkwiące głęboko w sercu trzymające przy nadziei,że może jeszcze kiedyś będzie dane żyć normalnie. Bo o pewnych obrazach człowiek nie zapomni nigdy... Co więcej,miłość pokazana jest tutaj nie jako romatyczna igraszka czy zabawa,ale ogromna siła,coś twardego i pewnego niczym skala. Uczucie w czasach wojny nie jest jednak romantyzowane i wygładzane... człowiek jest trybikiem w ogromnej machinie,jeden list,jedno słowo,jeden ruch może odmienić jego los na zawsze. Ciężko wyrazić słowami mój zachwyt. Piękna,bolesna,mocna,wyciskająca łzy,pozwalająca zwątpić i uwierzyć w człowieka... "Nie tylko sny nie dawały spokoju. Strach czaił się w łomotaniu do drzwi, przynieśli go obcy z pistoletami gotowymi do wystrzału".
mamakawaiksiazki - awatar mamakawaiksiazki
ocenił na102 miesiące temu
Zaklinacz Tomasz Betcher
Zaklinacz
Tomasz Betcher
Bardzo podobał mi się styl autora - lekki, barwny język, umiejętność budowania napięcia i wplatania słowiańskich, magicznych wątków w realistyczną historię. Z niezwykłą lekkością kreuje postaci i oddaje emocje, które nimi targają. W tej historii jest mnóstwo wrażeń, ale jest też spokój Bieszczad, szelest lasu, zapach ziół, ludowych wierzeń i słowiańskiego klimatu. „Zaklinacz” to historia Waldka Jóźwiaka - chłopca, a potem mężczyzny, który od najmłodszych lat mierzy się z przeciwnościami losu i nieprzychylnymi mu ludźmi. Waldek widzi więcej niż inni. Pytanie tylko, czy dar, jakim jest umiejętność dostrzegania tego, co ukryte przed wzrokiem zwykłych ludzi, okaże się dla niego błogosławieństwem, czy raczej przekleństwem? Zwłaszcza, że dwie starsze kobiety przepowiedziały mu, że ciąży na nim pewna klątwa. Na jego drodze wielokrotnie staje Zofia Sadowska, córka wpływowego PRL-owskiego ministra. Obydwoje pochodzą z całkowicie dwóch różnych światów. Ona ma w życiu wszystko, on - prawie nic. Czy uda im się przezwyciężyć ciążącą na Waldku klątwę? Czy mężczyzna w końcu zazna spokoju? Tomasz Betcher pięknie poprowadził tę historię. Stopniowo odkrywa przed czytelnikiem przeszłość Waldka, jego losy i wydarzenia, które sprawiły, że znalazł się właśnie w tym konkretnym miejscu. To opowieść bardzo emocjonująca - o człowieku, który nie tylko widzi, ale i czuje więcej. O samotności, która nie jest wyborem. O walce, trudnych wyborach i o miłości, dla której warto stawić czoła najgorszemu złu. Jeśli lubicie powieści obyczajowe z historią w tle, ale i nutką magii i słowiańskich wierzeń, koniecznie sięgnięcie po „Zaklinacza”. Po lekturze czuję jeszcze większą tęsknotę za sielskimi Bieszczadami. Za zapachem lasu, soczystą zielenią, za tym niepowtarzalnym klimatem… Cóż, trzeba będzie nad tym popracować.
wrozowychtrampkach - awatar wrozowychtrampkach
ocenił na101 miesiąc temu
Wiosna w Zapomnianym Schronisku Julia Furmaniak
Wiosna w Zapomnianym Schronisku
Julia Furmaniak
Po miesiącach remontów i przygotowań, Rafał i Klaudia w końcu otwierają obiekt dla turystów. Sukces zawodowy nie idzie jednak w parze z prywatnym szczęściem – para zmaga się z kryzysem małżeńskim, zmęczeniem i brakiem wzajemnego zrozumienia, co stawia pod znakiem zapytania ich wspólną przyszłość w górach. W tym samym czasie Monika, po tragicznej stracie ukochanego, próbuje poskładać swoje życie na nowo. Wyjeżdża w góry, by pracować w schronisku, szukając ukojenia w surowej naturze i ciężkiej pracy fizycznej. Kiedy o jej wyjeździe dowiaduje się Aleksander, dawny przyjaciel postanawia ją odnaleźć. Czy konfrontacja tych dwoje doprowadzi do głosu skrywane od dawna uczucia? Autorka ma niesamowitą zdolność do opisywania natury. Czytając o pierwszych roztopach i zapachu wilgotnej ziemi, niemal fizycznie czujemy powiew wiosny. Julia Furmaniak w tej części z niezwykłą subtelnością kreśli proces rewitalizacji nie tylko niszczejących murów, lecz przede wszystkim własnej duszy i bolesnych wspomnień. Powrót Aleksandra w góry pod wpływem impulsu to motyw, który wielu z Was odnajdzie w sobie – tę nagłą potrzebę zmiany i naprawienia błędów z przeszłości. Fabuła daje nam przestrzeń na to, by cieszyć się lekturą powoli, zamiast pędzić na oślep ku zakończeniu. I choć niektóre motywy poboczne (np. losy dawnych właścicieli) prosiłyby się o szerszy opis, tekst jako całość tworzy zwartą i niesamowicie kojącą opowieść. „Wiosna w Zapomnianym Schronisku” to opowieść która pokazuje, że tak jak po mroźnej zimie zawsze przychodzi wiosna, tak i w życiu człowieka po najtrudniejszych chwilach może pojawić się moment odrodzenia. To historia o budowaniu relacji, wybaczeniu samemu sobie i odnajdywaniu spokoju w rytmie natury. Serdecznie polecam!
literacka_przystan - awatar literacka_przystan
ocenił na82 dni temu
Witaj, Prowansjo! Katarzyna Janus
Witaj, Prowansjo!
Katarzyna Janus
Katarzyna Janus po raz kolejny zachwyca mnie swoim stylem – lekkością opowiadania, ciepłem bijącym z każdej strony i umiejętnością tworzenia historii, w których od pierwszych zdań czuję się jak w domu. Witaj Prowansjo to kolejna świetna powieść autorki, która zabiera nas w malowniczą podróż, pełną słońca, zapachów i smaków Prowansji. Tym razem śledzimy losy czterech przyjaciółek – kobiet zupełnie różnych, mających odmienne charaktery, doświadczenia i spojrzenia na życie. Każda z nich niesie swój bagaż przeżyć, jednak łączy je coś niezwykle cennego – więź, która przetrwała próbę czasu. Pomimo upływu lat, życiowych zakrętów i odmiennych ścieżek, ich przyjaźń pozostaje niezmiennie ważna i daje im siłę, by mierzyć się z kolejnymi wyzwaniami. Podróż do Prowansji staje się dla nich nie tylko wakacyjną przygodą, ale też okazją do zatrzymania się, spojrzenia na swoje życie z dystansu i odnalezienia odpowiedzi na pytania, które od dawna nosiły w sercu. Autorka z ogromną wrażliwością opisuje ich relacje, wewnętrzne przemiany, a jednocześnie maluje przed nami piękne obrazy francuskich miasteczek, winnic i pól lawendy. Ogromnym atutem powieści są liczne ciekawostki podróżnicze – o lokalnych potrawach, tradycjach, historii regionu i miejscach, które warto zobaczyć. Czytając, miałam wrażenie, że sama spaceruję wąskimi uliczkami prowansalskich miasteczek i delektuję się aromatem świeżo wypieczonej bagietki. Witaj Prowansjo to nie tylko opowieść o podróży w piękne zakątki Francji, ale też podróż w głąb siebie, przypomnienie o sile przyjaźni, znaczeniu rodziny, lojalności i odwadze w realizowaniu marzeń. To książka, która otula niczym ciepły promień słońca i zostawia w sercu tęsknotę za miejscami, których jeszcze nie widziałyśmy, ale już zdążyłyśmy pokochać.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na88 miesięcy temu
Jesteś muzyką Jagoda Wochlik
Jesteś muzyką
Jagoda Wochlik
Niesamowita książka, przepadłam z nią na bardzo długi czas. Wszystko przez to, że opowieść ukazuje co można zrobić, kiedy zaczyna brakować nam pieniędzy, a każdy kolejny krok okazuje się być porażką. Jak rodzice zamiast z miłością przygarnąć swoje choćby i dorosłe dziecko, to jednak potrafią się tylko otwarcie pytać, co z nią nie tak? Co takiego zrobiła, że mąż w niedługim czasie się z nią rozwiódł? Co ona takiego robi, że nawet z pracy została zwolniona? Czyżby już do końca życia miała mieszkać z rodzicami? Czy na te trzydzieści przeszło lat zamiast chodzić z głową w chmurach, ma swój wzrok spuszczać na dół i udawać, że nie istnieje? Historia jest takimi przejściami począwszy od rozmowy o rozwodzie, stracie pracy, powrotu do rodziców i rozpoczęcia życia na własny rachunek, jeśli można nazwać nielegalne pomieszkiwanie w łazience swojego innego pracodawcy;-) W międzyczasie poznajemy mężczyznę, który widział i słyszał muzykę dosłownie wszędzie. Jest opisany jako dosyć sławna postać, która już w bardzo młodym wieku nauczyła się gry na wielu instrumentach, oraz poddawał muzykę pod sceny filmowe. To on właśnie niespodziewanie powraca do miejsca, gdzie nasza kobieta mieszkała w łazience. Natrafia na nią roznegliżowaną w całości. Reaguje sporym gniewem i trudno jest określić czy był to powód zgorszenia jej nagością, czy zabrania mu samotności i spokoju, który uwielbia. Tych dwoje to mieszanka przeciwieństw, gdzie ona oczekiwała romantyzmu i bezpieczeństwa, oraz natomiast przygód i samotności. Jednak słowo do słowa i zaczyna wytwarzać się między nimi pewnego rodzaju więź. Jak podkreśliła autorka, nieraz rozmowa oparta na szczerości potrafi zmienić naprawdę wszystko, nawet zdanie o drugim człowieku. Nawet sposób postrzegania go, choćby i grał na nerwach jak na najlepszych skrzypcach:-) W piórze autorki jest ulotność chwili, blask świeżości, powiew nowych emocji oraz parcie naprzód pomimo trudności. Czyta się ją cudownie, postacie nas złoszczą i pokazują serce na dłoni. Odbieramy ich jako prawdziwych ludzi. Dla mnie byli taką inspiracją do pokazania, że cokolwiek chcemy uzyskać to przyjdzie, tylko po drodze wielokrotnie będziemy przechodzili próby by utwierdzić się w naszym przekonaniu lub obrać inną drogą. Wytrwali osiągnął spełnienie:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na102 miesiące temu
Azyl dla serc Urszula Gajdowska
Azyl dla serc
Urszula Gajdowska
Przeglądałam sobie Legimi i w oczy wpada mi książka Pani Urszuli Gajdowskiej Azyl dla serca. Sięgnęłam po nią ot tak z zupełnej ciekawości, bo nie znałam wcześniej autorki, ale okładka wołała do mnie: czytaj mnie, czytaj. Sami rozumiecie, że jak okładka woła to nie ma lipy i trzeba wziąć lekturę na warsztat. Jak dobrze posłuchać swojej intuicji, bo w Azylu dla serc spędziłam przeurocze chwile. I chociaż nie jest to lektura na miarę Pulitzera to książka zachwyca, otula i podczas czytania robi się błogo na duszy. To moje pierwsze spotkanie z autorką, ale powiem Wam w tajemnicy, że zerknęłam do drugiego tomu Azylu i to tam spędzę najbliższy wieczór. Autorka stworzyła książkę nie tylko dla miłośników literatury, ale i dla sympatyków czworonożnych stworzeń: psów, kotów, koni, kucyków i co tam sobie jeszcze wymarzycie. To świetnie napisana powieść, przy której momentami parskałam śmiechem, nie obyło się też bez scen, w których ze wzruszenia ściskało mnie coś w gardle. Azyl dla serc to była lektura idealna dla mnie: ciepła, lekka, a zarazem zmuszająca do zatrzymania się chociaż na chwilę i przypomnienia, że każdą porażkę można przekuć w sukces, a także o tym, że każdy z nas znajdzie swoje miejsce na ziemi. Autorka zabrała nas do świata Weroniki młodej i ambitnej pani weterynarz, która wraca do rodzinnego domu na prowincji po tym jak je narzeczony złamał jej serce. Weronika na pomóc w gabinecie weterynaryjnym, którego współwłaścicielem jest jej ojciec. Starszy Pan Garlicki został chwilowo unieruchomiony po wypadku, któremu uległ. Już sama droga powrotu Weroniki do domu była spektakularna, bo jeśli pomyślicie, że zepsuty samochód to apogeum pecha jakie spotkało naszą bohaterkę to od razu mówię, że jesteście w ogromnym błędzie. Mnie ta scena ubawiła tak, że parskałam jak młody źrebak na łące. Weronika stara się wdrożyć w nowe obowiązki, ale nie jest to łatwe, bo musi się zmierzyć nie tylko z uprzedzeniami miejscowych do kobiety weterynarza, ale i musi pokazać ojcu, że potrafi i umie robić to czego nauczyły ją studia. Mamy i Eryka - weterana wojennego i właściciela miejscowego przytuliska dla zwierząt. To do niego trafiają uratowane przed rzeźnią konie i wszelkiej maści zwierzaki nie tylko odebrane z rąk właścicieli, ale i te porzucone w miejscach, gdzie miały dokończyć swój żywot. Drogi Eryka i Weroniki krzyżują się często, ale czy coś z tego wyniknie? Przekonacie się sami sięgając po Azyl dla serc Urszuli Gajdowskiej. Azyl dla serc to świetnie napisana powieść, z bohaterami, których nie sposób nie lubić. To książka nie tylko o poszukiwani swojego miejsca na ziemi, ale także o traumach z przeszłości, które nie dają o sobie zapomnieć i wracają w najmniej spodziewanych momentach. To książka pełna życiowych mądrości, która pokazuje, że po nocy zawsze przychodzi dzień, a po burzy wychodzi słońce. Ja jestem zdecydowanie na tak i z pewnością sięgnę po inne tytuły autorki.
Biblioteczka Rudej - awatar Biblioteczka Rudej
ocenił na92 dni temu

Cytaty z książki Spotkajmy się w Amsterdamie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Spotkajmy się w Amsterdamie