Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu

Okładka książki Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu autora Monika Szubrycht, 9788378868330
Okładka książki Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu
Monika Szubrycht Wydawnictwo: Copernicus Center Press reportaż
300 str. 5 godz. 0 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2025-03-26
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-26
Liczba stron:
300
Czas czytania
5 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378868330
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu

Średnia ocen
7,2 / 10
152 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu

avatar
92
7

Na półkach:

Daję taką ocenę bo jest to wartościowy głos wspierający dla nieneurorypowych kobiet w Polsce. Zaletą na pewno jest pokazanie jak zróżnicowane są historie kobiet w spektrum.

Daję taką ocenę bo jest to wartościowy głos wspierający dla nieneurorypowych kobiet w Polsce. Zaletą na pewno jest pokazanie jak zróżnicowane są historie kobiet w spektrum.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
124
110

Na półkach:

Z całą pewnością nie jest to pozycja tak dobra jak "Wszystko mam bardziej. Życie w spektrum autyzmu” Jacka Hołuba, ale uważam, że to całkiem niezła książka.

Po tytule można by się spodziewać, że będzie skupiać się na tytułowym "maskowaniu", ale zdaje się, ze jest to jedynie pretekst do rozmów z bohaterkami, aczkolwiek większość z nich o maskowaniu i negatywnych konwekwencjach tego procederu mówią. To co charakteryzuje większość kobiet, z którymi przeprowadzano rozmowy to fakt, iż zostały one zdiagnozowane stosunkowo późno, najczęściej po 30, więc wiele z rozmów odnosi się do okresu sprzed i po diagnozie.

Niewątpliwym plusem tej książki jest to, że w wywiadach znaleźć możemy odesłania do innych książek traktujących o autyźmie i dla mnie osobiście jest to wartość dodana, bowiem chcę sięgnąć po wspomniane tam książki, mając nadzieję, że będą to wartościowe pozycje.

Reasumując mimo wszystko uważam, że była to dosyć ciekawa lektura.

Z całą pewnością nie jest to pozycja tak dobra jak "Wszystko mam bardziej. Życie w spektrum autyzmu” Jacka Hołuba, ale uważam, że to całkiem niezła książka.

Po tytule można by się spodziewać, że będzie skupiać się na tytułowym "maskowaniu", ale zdaje się, ze jest to jedynie pretekst do rozmów z bohaterkami, aczkolwiek większość z nich o maskowaniu i negatywnych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2931
89

Na półkach:

Nie najgorsza, nie najlepsza pozycja w temacie. Niestety ilość błędów rodzi wątpliwość, czy ta książka przeszła jakąkolwiek korektę.

Nie najgorsza, nie najlepsza pozycja w temacie. Niestety ilość błędów rodzi wątpliwość, czy ta książka przeszła jakąkolwiek korektę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

677 użytkowników ma tytuł Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu na półkach głównych
  • 474
  • 188
  • 15
96 użytkowników ma tytuł Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu na półkach dodatkowych
  • 37
  • 33
  • 6
  • 6
  • 5
  • 5
  • 4

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Autystki. O kobietach w spektrum Clara Törnvall
Autystki. O kobietach w spektrum
Clara Törnvall
Ta książka o niepozornej okładce nie jest szeroko reklamowana, mimo to książka jest bardzo ciekawą pozycją na autystycznym rynku. Autorką jest szwedzka dziennikarka i zarazem kobieta w spektrum Clara Törnvall , która dostała późną diagnozę w wieku 42 lat. Autorka pisze ze swojej perspektywy - co skłoniło ją do diagnozy, jak wyglądało jej życie przed diagnozą, bardzo docenia możliwość zrobienia diagnozy, która pozytywnie wpłynęła na postrzeganie siebie. Autorka opisuje problemy jakie miała z powodu cech spektrum autyzmu, jak również przedstawia z jakimi problemami borykają się dorosłe osoby w spektrum w Szwecji. Wbrew pozorom (Szwecja przedstawiana u nas jest jako nowoczesny, bogaty i tolerancyjny kraj) szwedzcy dorośli autyści nie są traktowani zbyt dobrze przez system. Nie zawsze dostają świadczenia, a nawet jeśli uda im się je zdobyć mogą być one w każdej chwili cofnięte. Nie ma miejsc pracy dostosowanych pod autystów, a w szkołach panuje hałas, co przeszkadza wrażliwszym uczniom (nie tylko autystycznym) w nauce. Autorka przedstawia przykład jednej z młodych kobiet w spektrum, która przez 10 lat usiłuje znaleźć i utrzymać pracę (w większości przypadków w tzw. prostych zawodach, duży plus, gdyż mało publikacji pokazuje przykłady osób wykonujących niskopłatne i niedoceniane prace). Niestety nawet w takim państwie jak Szwecja kobieta jest mobbingowana (głównie przez współpracowników),wytyka jej się brak odpowiedniego kontaktu ze współpracownikami, zwalniana z pracy gdzie nie zawsze podawany jest prawdziwy powód, miewa problemy z szefostwem, szwedzki odpowiednik urzędu pracy również nie pomaga w zdobyciu pracy. Autorka też przedstawia weekend jaki spędziła (po załamaniu nerwowym z powodu rozwodu) w szpitalu psychiatrycznym. Ponure warunki, brak empatii personelu, zaniedbania wobec innych pacjentów. Tak wygląda obraz Szwecji, jakże inny jaki nieraz przedstawia się w polskich mediach, niczym kraj miodem i winem płynący. Pomiędzy opisami swojego życia w spektrum i pomocą (a raczej jej brakiem) systemową w Szwecji autorka przedstawia sylwetki znanych kobiet w spektrum, jak Elfriede Jelinek, Simone Weil, Greta Thunberg, czy Emily Dickinson. Na koniec autorka zostawia nas z refleksją czy to my jesteśmy "problemowi" czy neurotypowi, którzy wymagają od nas w wielu sytuacjach kłamstwa i fałszu i nie zawsze grają czysto. Z osobistych ciekawostek ze zdziwieniem dowiedziałam się, że w Szwecji jeszcze w 1969 osoby chore na epilepsję miały zakaz zawierania małżeństw, a osoby w spektrum autyzmu jeszcze w 2021 roku miały zakaz pracy w wojsku oraz policji. Do tej chwili osoba z autyzmem starająca się o prawo jazdy musi przedstawić dodatkowe zaświadczenie. Dla mnie to kolejna, ciekawa pozycja rozszerzająca wiedzę o autyzmie i jakie formy wsparcia systemowego są oferowane w innych krajach. Jedna z niewielu, która choć pokazuje jeden przykład osoby średnio funkcjonującej, która z trudem zdobywa i niestety potem traci słabo płatne, fizyczne prace. W polskich publikacjach takie osoby w zasadzie nie istnieją.
Renata - awatar Renata
oceniła na91 rok temu
Polska na prochach Arkadiusz Lorenc
Polska na prochach
Arkadiusz Lorenc
Czy Wy też macie wrażenie, że żyjemy w kulturze „tabletki na każdą okazję”? Ten post będzie o książce, która sprawia, że po jej zamknięciu zaczynasz inaczej patrzeć na szafkę z lekami w domu swojej mamy czy babci. Przeczytałam „Polskę na prochach” dawno i do teraz mam w uszach echo rozdziału o „babciach chodzących po ścianach”. ​ ​To nie są historie z mrocznych zaułków. To cicha epidemia w kapciach, historie staruszek, które leki przepisane na 2 tygodnie... biorą od 20 lat. Często w tajemnicy przed rodziną, często dzięki lekarzom, którzy wypisują recepty „pod stołem”, dla świętego spokoju. Prawda wychodzi na jaw dopiero w szpitalu, gdy odstawienie pigułek powoduje bezsenność i tak silne objawy odstawienne, że lekarze od razu wiedzą, że mają do czynienia z uzależnieniem. ​Już na studiach patrzyłam na wizyty specjalistów, m.in. psychiatrów, z przerażeniem. Widziałam i widzę mechanizm „szybkiego plastra”. ​15 minut- tyle czasami trwa diagnoza depresji czy zaburzeń lękowych. ​Totalny brak planu- leki są wprowadzane i odstawiane bez należytej opieki. Lata na chemii- to, co miało być wsparciem doraźnym, staje się „protezą” na dekady. ​ ​Oglądałam serial Zabić ból o kryzysie opioidowym w USA i chociaż był dobry, to mnie nie zaskoczył. Utwierdził mnie tylko w decyzji, dlaczego od lat nie mam w domu kablówki. Nie chcę patrzeć na bloki reklamowe, gdzie w każdej przerwie serwuje się nam „lek na wszystko”. Na smutek, na nogi, na brak energii, na wątrobę. Ciekawe, co musiałoby się stać, żeby ludzie się obudzili. Przemysł farmaceutyczny ratuje życie, wiem i szanuję to wielkie osiągnięcie nauki. Jednak dokładnie ten sam przemysł jest też gigantycznym biznesem, który nie zawsze ma na celu nasze dobro. To bolesna lekcja, że świat nie zawsze jest dobry (to mój odwieczny ból duty i rozkmina dlaczego ludzie po prostu nie mogą być dobrzy),a intencje tych, którzy sprzedają nam „szczęście w kapsułce”, bywają różne.
mom_the_reader - awatar mom_the_reader
ocenił na720 dni temu
Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind Monika Pastuszko
Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind
Monika Pastuszko
Skusiłam się na nią po pozytywnych opiniach w internecie. Że to książka uniwersalna, że nie tylko o matkach z małymi dziećmi, że o projektowaniu uniwersalnym, o potrzebie tworzenia przestrzeni publicznych dla wszystkich, nie tylko dla statystycznego (w domyśle w pełni sprawnego) człowieka. I co? Nie byłabym sprawiedliwa, gdybym powiedziała, że jajco, natomiast nie dostałam tego wszystkiego. Jest napisana zabawnie, lekko, z ogromnym dystansem do siebie, szczerością, opowiadaniem własnych przypałów. Czytało się więcej niż przyjemnie. Natomiast według mnie to nie jest uniwersalna opowieść. To jest historia młodej mamy, która odkrywa, że świat wokół niej jest niedostosowany do osób, które mają jakieś określone potrzeby. Że przestrzeń publiczna często stawia bariery, które utrudniają codzienne funkcjonowanie w mieście (osobiście myślę, że część osób w ogóle wyklucza z niektórych aktywności). Chodzi głównie o bariery architektoniczne: niedziałające windy, brak toalet publicznych, brak miejsc do przewijania i/lub karmienia dziecka, wysokie krawężniki, samochody parkujące na chodnikach i trawnikach, trudności w podróżowaniu transportem publicznym z wózkiem (a na wózku? 😉) Są tutaj pozytywne przykłady, nie tylko z Polski. Są wskazówki, co można zrobić, żeby było lepiej. Tylko to wszystko jest napisane z perspektywy mieszkanki stolicy. Dla osób z dużych miast jeszcze będzie to porównywalne. Natomiast dla całej reszty najpewniej nie. Pod koniec książki pojawia się opinia innej matki, która wracając do domu ze spaceru z dzieckiem, wsiadła do windy. Dziecko ledwo zasnęło, ale komunikat głosowy o docelowym piętrze je wybudził. Taka to była zła winda. Po co w ogóle te komunikaty głosowe w windach? No po co? 🫠 A Ty wiesz po co? Po tej książce mam jeszcze większe wrażenie, że znaczna część osób w naszym kraju widzi wyłącznie czubek własnego nosa. Jeździsz wszędzie autem - masz w nosie pieszych, przepuszczanie ich na przejściach, parkowanie w miejscach wyznaczonych. Nie jeździsz rowerem - autem wyprzedzasz mało nie strącając takiego z drogi, nie patrzysz na ścieżki rowerowe, stajesz tam autem albo puszczasz luzem psa. Najlepiej, kurde, bulteriera. Fajnie, że autorka promuje budżet obywatelski. Że można tam zgłaszać własne projekty. Takie, które zadbają o te niezaspokojone potrzeby w przestrzeni publicznej. Ale w ilu miastach w Polsce działa budżet obywatelski? W Twoim mieście jest? Jeśli go nie ma, to co Ty możesz zrobić? A jeśli jest, czy głosujesz w nim na projekty, które według Ciebie warte są wydania na nie publicznych pieniędzy?
KozackaCzytelnia - awatar KozackaCzytelnia
oceniła na616 dni temu

Cytaty z książki Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu

Więcej
Monika Szubrycht Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu Zobacz więcej
Monika Szubrycht Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu Zobacz więcej
Monika Szubrycht Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu Zobacz więcej
Więcej