Biały mróz

456 str. 7 godz. 36 min.
- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-02-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-02-27
- Liczba stron:
- 456
- Czas czytania
- 7 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383736327
Miejsce pozbawione tolerancji budzi strach.
Terencjusz Przyziemny – bezrobotny intelektualista i poeta-bloger – nie boi się stawiać trudnych pytań, nawet gdy wokół panuje zmowa milczenia. Żyje w kraju, gdzie za fasadą miłosierdzia i chrześcijańskich wartości kryją się nacjonalizm oraz uprzedzenia. Kiedy mieszkańcy Jamboru nad Bełtą sprzeciwiają się napływowi imigrantów, w Terencjuszu rodzi się bunt. Otwarcie potępia fałszywy patriotyzm i powszechną nietolerancję.
Nie przeczuwa jednak, jak wyboista oraz pełna wyzwań okaże się droga, którą wybrał. Spotykane na niej osoby – zwłaszcza kobiety – obnażą przed nim mroczne oblicza społeczeństwa przepełnionego hipokryzją i głęboko skrywanymi fobiami narodowymi.
„Biały mróz” to opowieść o miłości, codziennych zmaganiach oraz walce z nierównością. Historia, w której ścierają się światopoglądy, a czytelnik musi odnaleźć swój własny głos.
Terencjusz Przyziemny – bezrobotny intelektualista i poeta-bloger – nie boi się stawiać trudnych pytań, nawet gdy wokół panuje zmowa milczenia. Żyje w kraju, gdzie za fasadą miłosierdzia i chrześcijańskich wartości kryją się nacjonalizm oraz uprzedzenia. Kiedy mieszkańcy Jamboru nad Bełtą sprzeciwiają się napływowi imigrantów, w Terencjuszu rodzi się bunt. Otwarcie potępia fałszywy patriotyzm i powszechną nietolerancję.
Nie przeczuwa jednak, jak wyboista oraz pełna wyzwań okaże się droga, którą wybrał. Spotykane na niej osoby – zwłaszcza kobiety – obnażą przed nim mroczne oblicza społeczeństwa przepełnionego hipokryzją i głęboko skrywanymi fobiami narodowymi.
„Biały mróz” to opowieść o miłości, codziennych zmaganiach oraz walce z nierównością. Historia, w której ścierają się światopoglądy, a czytelnik musi odnaleźć swój własny głos.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Biały mróz w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Biały mróz
Poznaj innych czytelników
19 użytkowników ma tytuł Biały mróz na półkach głównych- Przeczytane 11
- Chcę przeczytać 8
- Posiadam 4
- Alkoholizm 1
- Samodzielne 1
- Rozmowy 1
- Legimi 1
- Szkoda czasu 1
- Psychologia 1
- Z dedykacją i autografem autora 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Biały mróz
Polacy mówią o chrześcijaństwie, Bogu, honorze, miłości i miłosierdziu, a tak naprawdę nie wiedzą co oznacza chrześcijaństwo. Bo chrześcijań...
Rozwiń..... tu każdy obcy staje się wrogiem, osobą niepożądaną. W tym kraju nacjonalizm naprawdę przypomina chwast, tak szybko się rozrasta i prób...
Rozwiń Dodaj nowy cytat
Więcej 



































Opinie i dyskusje o książce Biały mróz
Siadam z pięknie wydaną książką. Zachwycającą wręcz. Okładka zmrożona, pachną kartki, zapowiada się coś na miarę literackiej sztuki pochłaniającej czytelnika, jak zagadkowa studnia na pustkowiu. Niedawno czytałam o kamienicy przy Młynarskiej 77 na warszawskiej woli, w której rodzina wojowała z rodziną, a najgorsza plotka spoiła się z wizjerem przy drzwiach wejściowych. Nikt nie przeszedł niezauważony. Tu, w „Białym mrozie”, wojny sąsiedzkiej nie uraczysz, ale ponownie wchodzisz do bloku, przekraczasz próg mieszkania – zimą wychłodzonego, jak lodówka – i zasiadasz w kocu, czapce, dwóch swetrach i trzech parach skarpetek przy porannej kawie pitej o 11.00 z Terencjuszem Przyziemnym, który na kacu jest.
Witaj w zimnej powieści, w której bezrobocie stanowi codzienność, a zimnem przenikniony klimat nic dobrego nie wróży.
Terencjusz to filozof na zasiłku, który nic w życiu nie osiągnął, na nic nie uzbierał, a pusta lodówka okazuje się być nudna i niedająca nic do myślenia. Korzysta z zaproszeń kumpli, by na ich koszt objeść się za pięciu, opić za dziesięciu i błysnąć swoją osobą, której do jasności tak daleko, jak Polsce do zgody w Rządzie między partiami, a Prezydentem. Kraj, jaki jest, każdy widzi. Katolicyzm, księża i napływ imigrantów. Nie mówi się o wszechobecnych rasistowskich odruchach, o uprzedzeniach i furii. Wszystko zamiata się pod dywan przyzwoitej rzeczywistości. Wszystko bełta się w powietrzu, którym trudno oddychać, bo traci się poczucie stabilności i samego siebie. Tak też żyje bohater, Przyziemny, którego plany zwykle kończą się na porannej pobudce w południe, siedzeniu w zimnym mieszkaniu i próbie robienia czegoś…
Czytając stajesz się pobocznym obserwatorem i ludzi i życia i tego, co to życie stanowi. Zimno siada ci na ramionach, głód wygrywa muzykę na pustych nagle kiszkach, a myśl o jedzeniu sprawia, że nie potrafisz się skupić. Taki jest „Biały mróz”. Nieco przegadany, nużący i zimny. Dobry start nie wywróżył pomyślnego końca. A szkoda, wielka, niepowetowana, zmrożona szkoda.
Powieść nie należy do literatury z „wysokiej półki”. Nie ma co spodziewać się ani dobrej historii, ani zaskakującego końca. Czyta się dobrze. Autor ma dobre pióro i można odczuć, że pisanie sprawia mu i lekkość i przyjemność. Wspaniała okładka przyciąga. Zaprasza niemalże do kina – dodam, wychłodzonego – i tak małego, że jedyne miejsce dla ciebie stanowi dla ciebie drewniana skrzynia po owocach odwrócona do góry dnem. Ale czekasz. Ciemność zapada, na ekranie wyświetlają się pierwsze napisy, potem tytuł. Widzisz drzewo w centrum ekranu… projekcja rusza. „Biały mróz” to film o ludziach, różnych, o smutnych i jałowych dniach, o długich monologach w tłumie i dziwnych myślach o przeszłości. Ktoś wychodzi z Sali, inni zostają, film trwa…
Gubisz się, jako widz i czytelnik, ale będą i tacy, którzy poczują coś kompletnie innego. Ta powieść złapie do sieci wszystkich. Jedni będą bronić tej historii, inni staną po drugiej stronie barykady, a inni nie zabiorą głosu, bo lepiej milczeć, niż powiedzieć cokolwiek. Taka jest ta książka.
I to jest w tej powieści wielkim atutem, że o „Białym mrozie” można dyskutować. Można rozkładać ją na czynniki pierwsze i stając przy czytelniczym stole sekcyjnym precyzyjnie zaczynasz mowę.
#agaKUSIczyta
dziękuję Sztukaterkowi za egzemplarz
Siadam z pięknie wydaną książką. Zachwycającą wręcz. Okładka zmrożona, pachną kartki, zapowiada się coś na miarę literackiej sztuki pochłaniającej czytelnika, jak zagadkowa studnia na pustkowiu. Niedawno czytałam o kamienicy przy Młynarskiej 77 na warszawskiej woli, w której rodzina wojowała z rodziną, a najgorsza plotka spoiła się z wizjerem przy drzwiach wejściowych. Nikt...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna i ważna książka. O nietolerancji, polskiej nietolerancji. Diagnoza, głos niezgody, prowokacja?
Przy tym wartka akcja, ciekawy język i... według mnie jedne z najładniejszych we współczesnej polskiej literaturze scen miłosnych.
Trochę mnie irytowały imiona i nazwiska postaci, ale rozumiem że ten zabieg nadaje całości smak satyry.
Świetna i ważna książka. O nietolerancji, polskiej nietolerancji. Diagnoza, głos niezgody, prowokacja?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzy tym wartka akcja, ciekawy język i... według mnie jedne z najładniejszych we współczesnej polskiej literaturze scen miłosnych.
Trochę mnie irytowały imiona i nazwiska postaci, ale rozumiem że ten zabieg nadaje całości smak satyry.
Zdzich Wojtaś autor pierwszej swojej książki, mam nadzieję nie ostatniej, znany pewnie niektórym czytelnikom jako ciepły, wzbudzający sympatię widzów uczestnik popularnego programu telewizyjnego moją uwagę zwrócił, nie ukrywam bogatym, niezwykle barwnym językiem i wywarzonym, spokojnym usposobieniem oraz ogromnym szacunkiem do ludzi.
„(…) Najwyższa mi już pora pochylić się nad blogowym postem. Przysiąść, jak to mówią fałdów i coś wreszcie wymyślić (…)”
„Biały mróz” przeczytałam w piękny wrześniowy dzień, jakby tak na zatrzymanie lata, które nieuchronnie chyli się ku końcowi. Książka wzbudziła we mnie wielkie emocje i bardzo chciałam z kimś o tym porozmawiać. Trafiło na autora - za co bardzo mu dziękuję. Za książkę i za rozmowę. Powieść jest mocna, wyrazista i niełatwa w odbiorze. Teraz wiem, że inna być nie mogła, bo temat do łatwych nie należy.
Fabuła skonstruowana jest w formie opowieści głównego bohatera, Terencjusza, który prowadzi dość beztroskie życie, nie zmuszając się specjalnie do pracy, chciałoby się rzec lekkoduch acz z zasadami. Terc, bo tak przyjaciele zdrabniają jego imię, mieszka w małym miasteczku o zmyślnej nazwie Jambor nad Bełtą, gdzie dość leniwie i spokojnie prowadzi swoje życie, radząc sobie prawie bez środków doskonale, gdyż zawsze trafi się ktoś kto zrozumie i uraczy wódeczką, a na ruszt też coś wrzuci. Terencjusz za to odwdzięcza się zgrabnie prowadzonymi rozmowami, przy których niejeden liźnie kultury i obycia oraz poglądu na rzeczywisty obraz świata. Jest to bohater z krwi i kości, także rasowy facet, co to popije, popali, także chce popieścić swe ego w damskim towarzystwie i nade wszystko jak każdy z nas, kocha i chce być kochany. Każdą ze swych kobiet kocha na zabój, do końca i prawdziwie, a tak się układa życie, iż musi jak rycerz bronić swe wybranki przed uciemiężeniem. I tak. Ofelia musi uciekać i stawiać czoła sąsiadom, którzy zatruwają jej życie, bo ośmiela się być Żydówką. Fatima ucieka z ortodoksyjnej rodziny, bojąc się zemsty, ponieważ chce żyć po swojemu. Nabila poszukuje wolności, a znajduje tylko przemoc z powodu koloru swojej skóry. W kraju, który wybrały na swoje miejsce do życia, obywatelskie patrole wyznaczają im ramy według jakich i z kim mają żyć. Także brzmi znajomo prawda? Bąkiewicz czy nazwisko znajome? Ta powieść aż krzyczy, by się obudzić póki nie jest za późno i poruszyć „My naród” mówiąc słowami Wałęsy.
Styl autora zadziwia mnie znamienitym doborem słowotwórczym i inteligentnie podanymi wtrąceniami z życia naszego kraju, niby to przypadkiem, a celowo ma to sens tu i teraz. Pojawiają się literackie zainteresowania bohatera: „ Zakochany jeniec”, „Jeana Geneta” oraz „Uległość” Houellebecqa, co trafnie nas czytelników ma inspirować, przynajmniej tak na mnie działają czytane pozycje. Postacie z ciekawymi imionami Ren, Amoniusz , Zachariasz oraz Kornelia, Ofelia mają swoje uzasadnienie i spójnie dopełniają fantastyczną fabułę. Muzyka słuchana przez bohatera, zapalone świeczki i dbałość o detale powodują komfort ugoszczenia czytelnika w wyobraźni autora w stopniu zupełnym.
Temat poruszany w powieści jest niezwykle trudny i w naszym podzielonym ciągle społeczeństwie niezwykle drażliwy, a mianowicie uchodźcy czy cudzoziemcy. Uchodźca to ktoś, kto musi uciekać z własnego kraju ze względu na różnego rodzaju prześladowania, by na końcu tej drogi znaleźć miejsce do życia dla siebie i rodziny. Chce pracować, funkcjonować i płacić podatki. Ot co. Jak wiadomo nam z prasówki czy social mediów, oby nie z własnego doświadczenia, często ludzie oddają cały dorobek życia by znaleźć schronienie w innym kraju. Brzmi znajomo z historii czy kinematografii? To powiadam i pytam, gdzie uciekać jak każdy kraj chce tylko swoich i dla siebie, jednocześnie sami jego obywatele chcą być obywatelami świata.
„Biały mróz” to pozycja, która moim skromnym zdaniem powinna być lekturą dla wszystkich wątpiących w słuszność pomagania uciśnionym, tak zwanym obcym.
Dawno tak mnie książka emocjonalnie nie powaliła i nie zmusiła do refleksji. W konfrontacji z rzeczywistym naszym podziałem w społeczeństwie zastanawiam się, jaki to może mieć wpływ na wojenne poczynania obok naszych granic. Podzielonym narodem i niewyedukowanym łatwiej manipulować i wtłaczać im do głowy treści zupełnie nieprawdziwe. Problem polega na tym, by ludzie chcieli się edukować, a nie zatykali oczy i uszy na zło obok.
Zawsze czytając książkę dopatruje się pochodzenia tytułu. Po przeczytaniu tej powieści to oczywiste. „Biały mróz” to nasze społeczeństwo, od którego wieje chłodem nietolerancji na kilometry. Polecam książkę w zasadzie każdemu, bo Ci którzy są tolerancyjni nadal nimi pozostaną, a ci którzy nie byli, może pod wpływem książki takimi się staną.
Zdzich Wojtaś autor pierwszej swojej książki, mam nadzieję nie ostatniej, znany pewnie niektórym czytelnikom jako ciepły, wzbudzający sympatię widzów uczestnik popularnego programu telewizyjnego moją uwagę zwrócił, nie ukrywam bogatym, niezwykle barwnym językiem i wywarzonym, spokojnym usposobieniem oraz ogromnym szacunkiem do ludzi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„(…) Najwyższa mi już pora pochylić się...
W kontekście tego, co wydarzyło się w ostatnich dniach, a mam na myśli antymigranckie demonstracje, pełne groźnych haseł - ta książka wydaje się niepokojącą dystopią…
Zacznę od migracji. Migracja, podróż, wędrówka - zawsze była nieodłącznym elementem ludzkiego doświadczenia. Jest nie tylko fizycznym przemieszczaniem się z miejsca na miejsce, ale także symbolem poszukiwania – siebie, sensu, prawdy, dzisiaj również poczucia bezpieczeństwa, wolności, normalnego życia dla siebie i bliskich. Wędrówka wpisana jest w ludzką naturę: człowiek od zarania dziejów był istotą w ruchu – z potrzeby przetrwania, rozwoju czy spełnienia marzeń.
Współcześni migranci to ci, którzy chcą się przemieszczać. My - w Europie - mamy ten przywilej, że dróg nie dzielą nam granice. Ale dzisiaj migranci to również ludzie zmuszeni do wędrówki. Gdyby mogli, pewnie zostaliby w miejscu swego urodzenia. Bo kto z nas chciałby je opuścić na zawsze? Przybywają jednak do obcych miejsc - bo w ich kraju trwa wojna, przemoc i grozi im śmierć. Przybywają, bo susza zabiera możliwość zdobycia pożywienia. Przybywają, bo prawda jest też taka, że Ziemia jest naszym wspólnym domem i żaden człowiek nie jest nielegalny. Wędrówka ludzi w poszukiwaniu bezpieczeństwa i godności to zjawisko uniwersalne, niezależne od czasu i miejsca. Przypominanie o tym uczy empatii i tego, że za każdą taką podróżą stoi konkretna ludzka historia – pełna lęku, nadziei i odwagi. Człowiek – niezależnie od okoliczności – zawsze będzie w ruchu, szukając miejsca, w którym może godnie żyć.
Tacy są bohaterowie i bohaterki „Białego mrozu” - powieści Zdzicha Wojtasia. To Fatima, uciekająca przed zemstą ortodoksyjnej rodziny; to Nabila, poszukująca wolności i niezależności, ale znajdująca - w większości - pogardę i przemoc z powodu swojego koloru skóry. To Ofelia, która musi emigrować na Północ Europy, bo w Polsce sąsiedzi nie dają jej żyć. To wszystkie te postacie, które ośmielają się żyć po swojemu, myśleć samodzielnie i nie dać wszechogarniającej i histerycznej ksenofobii.
Cienka granica między rozpaczą i ironią to cecha charakterystyczna tej prozy. „Biały mróz” skojarzył mi się w pewnym momencie z „Pożegnaniem jesieni” Stanisława Ignacego Witkiewicza. Choć powstało ono w latach 20. XX wieku - jest interpretowane jako prorocza wizja nadciągającej katastrofy cywilizacyjnej, którą stała się II wojna światowa. Powieść ta, osadzona w realiach schyłku epoki, opowiada o kryzysie duchowym, moralnym i politycznym Europy – o upadku starego porządku i zagubieniu człowieka w świecie gwałtownych przemian. Witkacy przedstawia społeczeństwo pogrążone w chaosie, manipulowane przez ideologie i podatne na skrajne ruchy polityczne. Ukazuje lęk przed zbliżającą się erą totalitaryzmu i to, jak łatwo jednostka może zostać zniewolona przez ideologię – co w latach 30. i 40. XX wieku zrealizowało się w formie nazizmu i komunizmu. Hm. Brzmi znajomo? A mamy rok 2025. Lata 20. XXI wieku…
Nie inaczej jest u Wojtasia. Oto mamy miasteczko Jambor nad Bełtą, a w nim Terencjusza Przyziemnego - bezrobotnego poetę i blogera, który - choć początkowo czas spędza głównie na spotkaniach towarzyskich i intelektualnych wywodach - ma jednak w sobie mocny kompas moralny. Potrafi głośno wyrazić swój sprzeciw wobec faktu, że żyje w kraju, w którym z pieśnią o miłości Boga na ustach bije i kopie się Innego. W kraju, gdzie za wielkimi słowami jest duchowa pustka, a tę chętnie zasiedlają nacjonalizm i uprzedzenia. Terencjusz relacjonuje nam ten proces, coraz bardziej przerażający, aż do wybuchu ostatecznej przemocy. A fakt, że nie jest jakimś idealistą, ale właśnie Przyziemnym, pełnym wad i czasem irytującym, czyni go postacią z krwi i kości. Czytając „Biały mróz” czasem ma się wrażenie, że to nie powieść, ale reportaż. I jest to straszne, ale i napominające zarazem. Bo trwamy w chocholim tańcu nienawiści, podziałów i stereotypów, gotowi na zawołanie odczłowieczyć inną osobą, bo jest... inna. Tyle wystarczy. W powieści Wojtasia pojawiają się wspomniane już pełne nienawiści demonstracje, „obywatelskie patrole” ścigające po nocach w spokojnym dotąd mieście obcokrajowców oraz i własnych - podejrzanych o cokolwiek obywateli - choćby dlatego, że wyglądają tak, a nie inaczej. Osiłki z biało-czerwonymi opaskami na rękawach uzurpują sobie prawo do dzielenia ludzi na prawdziwych Polaków i tych podejrzanych. Gdzieś to już widzieliśmy, ale czy zobaczyliśmy naprawdę? Wojtaś wali nas tą prawdą między oczy. Bo to już ostatni moment, żeby oczy otworzyć.
W tym wszystkim Terencjusz usiłuje jakoś żyć, choć coraz częściej rozumie, że nie może pozostać obojętny, że czas wewnętrznej intelektualnej emigracji się skończył. Nie wie jednak, jak bolesna i pełna niebezpieczeństw będzie droga, którą wybrał. Droga sprzeciwu przeciw podnoszącemu coraz bardziej łeb brunatnemu potworowi, posiadającemu często twarz sąsiada, kolegi ze szkolnej ławy, współpracownika.
„Biały mróz” bezlitośnie ścina brakiem empatii, zrozumienia, współodczuwania ludzkie serca i zamąca umysły w Jamborze nad Bełtą, symbolicznym mieście w Polsce. Ta powieść być może jest „głosem wołającego na puszczy”, ale nie można milczeć, gdy zło robi, co chce.
W kontekście tego, co wydarzyło się w ostatnich dniach, a mam na myśli antymigranckie demonstracje, pełne groźnych haseł - ta książka wydaje się niepokojącą dystopią…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od migracji. Migracja, podróż, wędrówka - zawsze była nieodłącznym elementem ludzkiego doświadczenia. Jest nie tylko fizycznym przemieszczaniem się z miejsca na miejsce, ale także symbolem poszukiwania...
Ciekawy punkt widzenia, nieszablonowa forma. Fikcja, która przedstawia jak najbardziej realne problemy. Książka dotyka aktualnego tematu imigracji, jego realnego wpływu na nasze życie oraz tego jak propaganda potrafi wzbudzać w nas skrajne emocje, a potem jak te emocje wpływają na nasze relacje...
Jeśli ta tematyka jest dla Ciebie istotna, to myślę, że ta książka będzie strzałem w 10.
Ciekawy punkt widzenia, nieszablonowa forma. Fikcja, która przedstawia jak najbardziej realne problemy. Książka dotyka aktualnego tematu imigracji, jego realnego wpływu na nasze życie oraz tego jak propaganda potrafi wzbudzać w nas skrajne emocje, a potem jak te emocje wpływają na nasze relacje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli ta tematyka jest dla Ciebie istotna, to myślę, że ta książka będzie...
Książka ciekawa a zarazem wartościowa, skłaniająca do refleksji. Wyraźne odniesienia do współczesnej, polskiej rzeczywistości. Polecam!
Książka ciekawa a zarazem wartościowa, skłaniająca do refleksji. Wyraźne odniesienia do współczesnej, polskiej rzeczywistości. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam książkę, jeśli kogoś interesuje obecna sytuacja w Polsce. Książka dotyka współczesności i aktualnych wydarzeń polityczno-społecznych. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie, bo jest i wątek moralny, miłosny. Mi bardzo przypadła do gustu!
Polecam książkę, jeśli kogoś interesuje obecna sytuacja w Polsce. Książka dotyka współczesności i aktualnych wydarzeń polityczno-społecznych. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie, bo jest i wątek moralny, miłosny. Mi bardzo przypadła do gustu!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Biały mróz” autorstwa Zdzicha Wojtasia to powieść, która nie pozostawia czytelnika obojętnym. Osadzona w fikcyjnym mieście Jambor nad Bełtą, książka ukazuje społeczeństwo zmagające się z narastającą nietolerancją i ksenofobią. Główny bohater, Terencjusz Przyziemny, to bezrobotny intelektualista i poeta-bloger, który nie boi się stawiać trudnych pytań w obliczu społecznej zmowy milczenia.
W miarę rozwoju fabuły, Terencjusz staje się świadkiem i uczestnikiem dramatycznych wydarzeń związanych z napływem imigrantów do miasta. Społeczne napięcia prowadzą do brutalnych zamieszek i ataków na cudzoziemców, co ukazuje narastający nacjonalizm i podziały w społeczeństwie. Bohater nie godzi się na taką rzeczywistość i otwarcie potępia fałszywy patriotyzm oraz powszechną nietolerancję.
Narracja powieści jest prowadzona w sposób niespieszny, z dużą dbałością o detale i atmosferę. Autor kreuje duszną, melancholijną atmosferę miasta, które wydaje się zawieszone między przeszłością a teraźniejszością. Opisy ulic Jamboru i zamieszek antyimigranckich przywodzą na myśl surowe, bezkompromisowe fragmenty prozy noir, zmuszające do refleksji nad kondycją współczesnego świata.
Ważnym elementem powieści są relacje Terencjusza z kobietami, które obnażają przed nim mroczne oblicza społeczeństwa przepełnionego hipokryzją i głęboko skrywanymi fobiami narodowymi. Te wątki dodają głębi psychologicznej postaciom i ukazują, jak osobiste doświadczenia wpływają na postrzeganie rzeczywistości.
„Biały mróz” to również opowieść o pamięci i historii. Autor przypomina o wydarzeniach z przeszłości, takich jak przyjęcie polskich uchodźców przez Iran w 1942 roku, co kontrastuje z obecną niechęcią do imigrantów. Ta perspektywa historyczna zmusza czytelnika do refleksji nad tym, jak zmienia się nasze podejście do innych w obliczu własnych doświadczeń.
Powieść porusza również temat tożsamości i poszukiwania własnego miejsca w świecie. Terencjusz, jako poeta i bloger, stara się odnaleźć sens w otaczającej go rzeczywistości, zmagając się z codziennymi trudnościami i próbując zrozumieć swoje uczucia. Jego wewnętrzne rozterki i refleksje nadają powieści głębi i autentyczności.
„Biały mróz” to lektura wymagająca skupienia i zaangażowania. Autor nie unika trudnych tematów i zmusza czytelnika do konfrontacji z niewygodnymi prawdami o społeczeństwie. To powieść, która nie oferuje łatwych odpowiedzi, ale prowokuje do myślenia i dyskusji.
Podsumowując, „Biały mróz” Zdzicha Wojtasia to ważna i aktualna powieść, która porusza istotne kwestie społeczne i moralne. Dzięki głębokiej analizie postaci i realistycznemu przedstawieniu wydarzeń, książka ta stanowi wartościową lekturę dla każdego, kto pragnie zrozumieć współczesne wyzwania związane z tolerancją, tożsamością i empatią.
„Biały mróz” autorstwa Zdzicha Wojtasia to powieść, która nie pozostawia czytelnika obojętnym. Osadzona w fikcyjnym mieście Jambor nad Bełtą, książka ukazuje społeczeństwo zmagające się z narastającą nietolerancją i ksenofobią. Główny bohater, Terencjusz Przyziemny, to bezrobotny intelektualista i poeta-bloger, który nie boi się stawiać trudnych pytań w obliczu społecznej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTerencjusz Przyziemny to człowiek bardzo inteligentny. Nie należy do osób, które boją się jakiegokolwiek wyzwania czy trudnych pytań. Wspólnie z przyjacielem podczas spacerów po mieście prowadzą dyskusje na temat obecnej sytuacji panującej w kraju. Na temat imigrantów, którzy nie są zbyt mile przyjmowani po przekroczeniu granicy. Ich napływ wywołuje bunt wśród społeczeństwa, powodując zamieszki. Ludność nie zgadza się na przyjmowanie osób o odmiennej kulturze oraz religii. Jednocześnie podczas jednego z takich spacerów przyjacielowi Terencjusza wydaje się iż zauważył zmarłą partnerkę mężczyzny- Kornelię Kosak. Terencjusz jest do tego sceptycznie nastawiony gdyż wie iż jest to niemożliwe jednak Ziarno niepewności zostało zasiane.
Czy faktycznie to była jego zmarła pacjentka? Jak potoczą się losy Terencjusza?
Ta książka wywołała u mnie naprawdę mieszane uczucia. Jednocześnie porusza naprawdę ważne tematy jakim są imigranci napływający do naszego kraju co jest bardzo na czasie aktualnie. Myślę że niechęć do tych właśnie konkretnych osób nie jest wywołana nie tolerancją czy nawet dosadniej mówiąc rasizmem. Tylko strachem o bezpieczeństwo swoje oraz swoich rodzin, gdyż większość z nich należy do agresywnych osób. A wieloktortne sytuacja pokazuje iż nasza dobroć nie zawsze jest doceniona. Dodatkowo Autor pokazuje nam zmaganie Terencjusza, który każdego dnia zmaga się z życiem szukając pracy a jednocześnie próbując radzić sobie z sytuacją w jakiej się znalazł. Niestety nie mogę powiedzieć że lekko mi się ją czytało. Jak dla mnie wymaga ona naprawdę ogromnego skupienia gdyż autor często odbiega od początkowego tematu. Ale to tylko sa moje wnioski, z którymi możecie się nie zgadzać 😉Proponuję osobiście sprawdzić czy Was ta książka porwie.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl, za którą bardzo dziękuję 😘
#reading #recenzjaksiążki #booklover #bookstagram #books #współpracarecenzencka #współpracabarterowa #książka #czytanieuzależnia #czytanie
Terencjusz Przyziemny to człowiek bardzo inteligentny. Nie należy do osób, które boją się jakiegokolwiek wyzwania czy trudnych pytań. Wspólnie z przyjacielem podczas spacerów po mieście prowadzą dyskusje na temat obecnej sytuacji panującej w kraju. Na temat imigrantów, którzy nie są zbyt mile przyjmowani po przekroczeniu granicy. Ich napływ wywołuje bunt wśród...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"..... tu każdy obcy staje się wrogiem, osobą niepożądaną. W tym kraju nacjonalizm naprawdę przypomina chwast, tak szybko się rozrasta i próbuje zdusić, rachityczną przecież, różnorodność etniczą i kulturową. Polska ścięta mrozem nietolerancji. Szadź pokryła wszystko."
Terencjusz Przyziemny przechadza się z przyjacielem Renatem po swoim mieście Jamborze nad Bełtą. Społeczne napięcia prowadzą tu do brutalnych zamieszek i ataków na cudzoziemców.
Przyjaciele spoglądają na śmieci pozostawione przez uczestników demonstracji skierowanej przeciwko coraz większej liczbie imigrantów z Bliskiego Wschodu, którzy osiedlają się w ich mieście. Manifestacje są protestem i niezgodą na otwarcie granic dla uchodźców. Demonstranci podobno podpalili dom, w którym imigranci dostali tymczasowe schronienie. Niektórych dotkliwie pobito. Na kolejnej manifestacji ginie człowiek. Im dalej czytamy, tym bardziej poznajemy Terenjusza, poetę i modowego blogera. Mężczyzna jest osobą bezrobotną, usilnie szukającą pracy. Na jego drodze stają też kobiety. Jednej z nich udało się zająć ważne miejsce w jego życiu. Ale po niej jest też następna, kobieta arabskiego pochodzenia, którą pokocha całym sercem.
Czy mężczyzna znajdzie wreszcie pracę i prawdziwą miłość ? Czy w kraju przepełnionym hipokryzją i powszechną nietolerancją jest miejsce dla takich par?
Autor porusza w swojej książce temat nietolerancji i braku empatii dla kulturowych różnic. Mówi też o ksenofobicznym lęku przed ludźmi innych wyznań i kultur. Obawia się o przyszłość, mówi o segregowaniu ludzi na lepszy i gorszy sort, o wyborach, gdzie wygrani burzą zastany porządek i wprowadzają swój .... według nich jedynie słuszny.
W usta jednej z bohaterek wkłada słowa - Polacy mówią o chrześcijaństwie, Bogu, honorze, miłości i miłosierdziu, a tak naprawdę nie wiedzą co oznacza chrześcijaństwo. Bo chrześcijaństwo to przecież miłość do bliźniego. A my Polacy nie lubimy wyznawców innych religii np. muzułmanów i ciągle tworzymy podziały.
Zdzisław Wojtaś wspomina o dzisiejszej rzeczywistości, która jest bardzo okrutna. Mówi o imigrantach, którzy docierają tam, gdzie miało być lepsze życie, a napotykają kolejne bariery, zasieki i płoty. Jest walka i trwają przepychanki, słychać płacz dzieci, matek, krzyki wojska i policji.
Terencjusz nie godzi się na rzeczywistość, która go otacza.
Autor przypomina nam też naszą przeszłość. Mówi o tym, że podczas stanu wojennego Polacy również uciekali na zachód. A wiosną 1942 roku Iran przyjął pod opiekę około 40 tysięcy polskich uchodźców wywiezionych wcześniej do łagrów Rosji sowieckiej. Przyjmowały ich również kraje afrykańskie.
Autor zmusza nas w swojej powieści do refleksji nad tym czym staje się dzisiejszy świat i dokąd zmierza. Dlaczego stawiamy w nim coraz więcej murów i zasieków, a nie budujemy mostów.
"Biały mróz" nie jest lekturą łatwą, ale myślę, że jest lekturą bardzo ważną. Czuję też, że będzie miała sporo miłośników, a jeszcze więcej przeciwników.
"..... tu każdy obcy staje się wrogiem, osobą niepożądaną. W tym kraju nacjonalizm naprawdę przypomina chwast, tak szybko się rozrasta i próbuje zdusić, rachityczną przecież, różnorodność etniczą i kulturową. Polska ścięta mrozem nietolerancji. Szadź pokryła wszystko."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTerencjusz Przyziemny przechadza się z przyjacielem Renatem po swoim mieście Jamborze nad Bełtą....