rozwińzwiń

Zając

Okładka książki Zając autora Adolf Dygasiński,
Okładka książki Zając
Adolf Dygasiński Wydawnictwo: Czytelnik klasyka
169 str. 2 godz. 49 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Data wydania:
1954-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1954-01-01
Liczba stron:
169
Czas czytania
2 godz. 49 min.
Język:
polski
Średnia ocen

0,0 0,0 / 10
Ta książka nie została jeszcze oceniona NIE MA JESZCZE DYSKUSJI

Bądź pierwszy - oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zając w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zając

Średnia ocen
0,0 / 10
0 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zając

avatar
560
367

Na półkach:

To nie jest tylko sucha opowieść o życiu jakiegoś przypadkowego zająca. Ta książka zwraca uwagę na zwierzęta i ludzi wokół, na ich problemy i przecinające się ścieżki. Choć z pozoru może wydawać się nudna i monotonna to po przeczytaniu całości, można ją docenić. To przedstawienie zupełnie innej perspektywy i zwrócenie uwagi na otaczający nas świat.

To jedna z lektur która mnie wzruszyła i naprawdę myślę że jest bardzo wartościowa a chwilami piękna

To nie jest tylko sucha opowieść o życiu jakiegoś przypadkowego zająca. Ta książka zwraca uwagę na zwierzęta i ludzi wokół, na ich problemy i przecinające się ścieżki. Choć z pozoru może wydawać się nudna i monotonna to po przeczytaniu całości, można ją docenić. To przedstawienie zupełnie innej perspektywy i zwrócenie uwagi na otaczający nas świat.

To jedna z lektur która...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
88
79

Na półkach: , ,

Historia o zwierzętach i ludziach, żyjących obok siebie, poddanych tym samym determinizmom, których źródła tkwią w naturze, okrutnej, zasadniczo bezwzględnej, dopuszczającej jednak przypadek i dzięki temu skłaniającej je (zwierzęta) i ich (ludzi) do podjęcia z nią gry, której stawką jest życie – w sensie jak najbardziej dosłownym. Mechanizm ten najwyraźniej uwidacznia się w losie tych, których macocha-natura nie wyposażyła w rogi, kły i pazury, czyniąc z nich dogodne obiekty zarówno łowów kłusowniczych, jak i najbardziej oficjalnych – z nagonką (na polu, w kniei, ale też na wsi dworskiej i chłopskiej) . Ich jedyną szansą na ocalenie jest rozwinięcie w sobie instynktu strachu do – chciałoby się powiedzieć – nadnaturalnych rozmiarów, pozwalające przewidzieć każdą postać zagrożenia. I to sprawia, że ta niby prosta opowieść zamienia się w prawdziwy hymn na cześć strachu właśnie jako emocji najgłębiej służącej życiu. Ci najbardziej mu poddani okazują się według niej ostatecznie jego beneficjentami: pogardzany powszechnie strażnik leśny Kuba Morwa po wszystkich swoich życiowych klęskach przyjmuje rolę aojda, a bezuchy zając po śmierci staje się bohaterem homeryckiego eposu. Bardzo to zgrabna ramotka literacka.

Historia o zwierzętach i ludziach, żyjących obok siebie, poddanych tym samym determinizmom, których źródła tkwią w naturze, okrutnej, zasadniczo bezwzględnej, dopuszczającej jednak przypadek i dzięki temu skłaniającej je (zwierzęta) i ich (ludzi) do podjęcia z nią gry, której stawką jest życie – w sensie jak najbardziej dosłownym. Mechanizm ten najwyraźniej uwidacznia się w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
372
372

Na półkach:

Bardzo prosta, niezbyt długa powieść. Opowiada o losach zwierząt (głównie zająca),które są antropomorfizowane. Pisane jest to staropolskim językiem, w którym pełno jest przekrętnego stylu zdań, trudnych nazw, niespotykanych czasowników odrzeczownikowych (i odwrotnie),więc czyta się nie najlepiej. Styl opisu przyrody mogę trochę porównać do Arkadego Fiedlera, ale ten jeden z moich ulubionych autorów pisze przynajmniej jasno i stosuje się do polskich reguł konstrukcji zdań.

Losy zwierząt przeplatane są z bardzo ubogą w akcję (a za to bogatą w treści umoralniające) losami kilku mieszkańców wsi. Nie da się nikogo z nich lubić, ani obstawiać czyjąś stronę :P

No można przeczytać, no dałem w końcu aż 5/10, no ale po co? No! A jeśli jakiś nauczyciel was do tego przymusza, bo to wybitny przykład naturalizmu - cóż...

Bardzo prosta, niezbyt długa powieść. Opowiada o losach zwierząt (głównie zająca),które są antropomorfizowane. Pisane jest to staropolskim językiem, w którym pełno jest przekrętnego stylu zdań, trudnych nazw, niespotykanych czasowników odrzeczownikowych (i odwrotnie),więc czyta się nie najlepiej. Styl opisu przyrody mogę trochę porównać do Arkadego Fiedlera, ale ten jeden...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

415 użytkowników ma tytuł Zając na półkach głównych
  • 308
  • 104
  • 3
60 użytkowników ma tytuł Zając na półkach dodatkowych
  • 34
  • 7
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Adolf Dygasiński
Adolf Dygasiński
Polski powieściopisarz, publicysta, pedagog, encyklopedysta, jeden z głównych przedstawicieli naturalizmu w literaturze polskiej. Jego ojcem był Jan Dygasiński, dworski oficjalista. Pochodząc z biednej i licznej rodziny, często cierpiał niedostatek i musiał pracować na swoje utrzymanie. Dygasiński wychowywał się we wsi Donatkowice. Początkowo kształcił się w Pińczowie, potem w Szkole Wyższej Realnej w Kielcach. W roku 1862 rozpoczął studia uniwersyteckie w Szkole Głównej w Warszawie, gdzie studiował językoznawstwo, przyrodę i geografię. W 1863 wziął czynny udział w powstaniu styczniowym. Dwukrotnie był więziony, w Szczekocinach i Olkuszu. Po upadku powstania ponownie podjął studia w Szkole Głównej. Przez krótki czas studiował w Pradze na Uniwersytecie Karola. Niedostatki finansowe nie pozwoliły mu jednak kontynuować studiów. Podjął się pracy guwernera na dworach ziemiańskich, był m.in. wychowawcą polskiego malarza Jacka Malczewskiego i Wacława Karczewskiego. W latach 1871–1877 przebywał w Krakowie, gdzie zajmował się pracą pedagogiczną, prowadząc pensjonat wychowawczy, prowadził też niewielką księgarnię wydawniczą. Zainicjował Bibliotekę Umiejętności Przyrodniczych, Wydawnictwo Dzieł Tanich, w latach 1875-1876 wydawał Szkice Społeczne i literackie. W tym okresie poznał i poślubił w 1872 roku Natalię Wyszkowską. Mieli kilkoro dzieci, ale tylko jedno (córka Zofia) dożyło wieku dojrzałego. Doprowadzony do bankructwa, opuścił Kraków w lipcu 1877 i wyjechał do Warszawy. W Warszawie był nauczycielem w kilku szkołach, m.in. w szkole Hermana Benniego (do 1885),jednak pod zarzutem prowadzenia zajęć w języku polskim odebrano mu prawo wykonywania zawodu. W tej sytuacji ponownie podjął pracę prywatnego nauczyciela. Pisywał już wówczas do prasy warszawskiej, głównie na tematy pedagogiczne, m.in. w czasopismach „Niwa” i „Nowiny”. Jako pisarz zadebiutował w wieku 44 lat w 1883 opowiadaniem Za krowę w "Przeglądzie Tygodniowym". Dygasiński był założycielem i redaktorem „Przeglądu Pedagogicznego”. W latach 1884–1887 trafił do kolegium redakcyjnego tygodnika "Wędrowiec" - czołowego pisma polskiego naturalizmu, a następnie został jego współredaktorem. Współpracował również z czasopismem "Głos" (1886),a do 1888 – z miesięcznikiem geograficzno-etnograficznym „Wisła”. W latach 1890–1891 Dygasiński wyprawił się w podróż do Brazylii, szlakiem polskiej emigracji "za chlebem" jako wysłannik „Kuriera Warszawskiego”. Powstał tam cykl listów opisujący tragiczne losy polskich emigrantów. Przez następne lata nadal utrzymywał się obejmując posadę guwernera i korepetytora licznych bogatych rodzin ziemiańskich (m.in. u hr. Chodkiewiczów). W 1901 odbył podróż do Francji i Włoch. Pod koniec życia osiadł w Warszawie. Zmarł po kilkumiesięcznej chorobie (udar mózgu). Pogrzeb odbył się 6 czerwca w Warszawie, gdzie został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim (kwatera 84-5-24/25). W trakcie swojej kariery literackiej napisał 21 powieści i ponad 130 nowel; od 1884 roku (pierwszy tom nowel) jego utwory ukazywały się w formie książkowej. Cieszyły się sporym powodzeniem, były tłumaczone na rosyjski i niemiecki. Twórczość i poglądy Dygasińskiego są złożone i niejednorodne. Zaliczany jest do naturalizmu, jednak w jego twórczości obecne są też inne nurty, jak tradycja gawędowa czy stylizowana proza młodopolska. W podejściu do przyrody z jednej strony prezentował monizm, traktując ją jako jednorodną całość, poddaną deterministycznym naukowym prawidłowościom, z drugiej – irracjonalny panteistyczny kult natury. Naczelnym prawem przyrody była dla Dygasińskiego walka o byt. Czasami unikał wartościowania tego prawa, przyjmując, że przetrwanie lepiej przystosowanych jest motorem postępu, innym razem brał w obronę jednostki słabsze. W swojej twórczości często poruszał tematykę życia mieszkańców wsi i małych miasteczek, podkreślając wspólnotę losów ludzi i zwierząt. Kwestionował przy tym początkowe założenia pozytywizmu i osiągnięcia pracy organicznej, głosząc, że chłop polski jest w stanie stworzyć oryginalne wartości kulturowe. Przejawiał ambiwalentny stosunek do warstw społecznych. Elementem naturalistycznym było traktowanie szlachty jako grupy anachronicznej, która powinna ustąpić miejsca chłopstwu - warstwie żywotnej i ekspansywnej, chociaż brutalnej. Jednak np. w utworze Pan Jędrzej Piszczalski ukazywał odwagę i fantazję szlachcica, zaś postacie chłopskie w Dramatach lubądzkich przejawiają okrucieństwo i nikczemność. Oryginalnym wkładem Dygasińskiego w literaturze polskiej były nowele o tematyce zwierzęcej i motywy tego rodzaju wplecione w inne utwory. W opisach dzikich zwierząt pokazywał wzajemne uzależnienie gatunków tworzących całość pozostającą w dynamicznej równowadze. Opisując zwierzęta domowe, indywidualizował je i dokonywał antropomorfizacji, czasami z elementami humoru. Losy zwierząt i ludzi mogły też występować paralelnie. Naturalistyczny światopogląd przejawiał się również w powieściach Dygasińskiego. Wzorując się na Zoli, stworzył w latach 1884-1886 cykl powieści ukazujących dzieje von Molkena - potomka polskiego arystokraty i włoskiej guwernantki (Na pańskim dworze, Von Molken, Głód i miłość, Na warszawskim bruku). Powieść Właściciele przedstawiała konflikt między ziemiaństwem i chłopstwem, Na złamanie karku - emigrację brazylijską, zaś Gorzałka poświęcona była problemowi wódki. Do czytelnika młodzieżowego skierowana była dydaktyczna powieść Przygody młodzieńca, czyli Robinsona polskiego. Wartości moralne, jak odwaga, uczynność, wrażliwość na krzywdy, ostatecznie prowadzą bohatera do sukcesu zawodowego, jakim jest założenie stolarni. Podobnie intencje wychowawcze (odwaga, poświęcenie, przyjaźń między ludźmi i zwierzętami) miały Cudowne bajki oparte na wątkach folklorystycznych z elementami fantastyki. Pod koniec życia stworzył jedno ze swoich ambitniejszych dzieł - Gody życia. Bohater utworu to mały ptak mysikrólik, potraktowany przez autora alegorycznie. Zależnie od sytuacji uosabia patriotę, poetę, idealistę, pacyfistę. Utwór utrzymany jest stylistyce poetyckiej i archaizującej, ale zawiera też fragmenty bardziej naturalistyczne. We wczesnej twórczości kompozycja utworów Dygasińskiego była zwięzła, zaś język neutralny. Z czasem pojawiła się luźniejsza kompozycja z elementami gawędy, dosadne dialogi, stylizacja gwarowa, również w narracji autorskiej. Luźna forma i ciąg słabo powiązanych sekwencji odbijały się ujemnie na warstwie fabularnej powieści Dygasińskiego. Największe walory miały jego nowele oraz formy średniej wielkości z późnej twórczości.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poganka Narcyza Żmichowska
Poganka
Narcyza Żmichowska
Z tej Narcyzy musiał być kawał przebojowej, zadziornej i stanowczej kobity, wielce zasłużonej na polu oświaty i społecznictwa. Pod względem swobodnych obyczajów i literackiego zajęcia mogę Ją nazwać polską George Sand. Nieprzypadkowo patronuje jednemu z najlepszych warszawskich liceów z wiodącym językiem francuskim. A powieść ta jest równie kwiecista jak imię autorki. Przypomina nawet wielki bukiet najróżniejszych kwiatów, które składają się na zjawisko romantyzmu. Bo w dość cienkiej książeczce zawarto tyle inspiracji i tropów charakterystycznych dla ducha epoki, że zliczyć trudno. Tytułowa Poganka to zmora, miłość życia i natchnienie jednego z bohaterów. Miłość fatalna, zaborcza, aż do zatracenia. Dama ta jest pełna fantazji, szalona i bezczelna, za nic mająca konwenans, zasady moralne, religię i ludzkie dobro. Jej władza nad kochankiem, całkowity brak zasad, wielka uroda nie mogły zaowocować innym imieniem niż wszechmocna i sławna Aspazja. Ale ta fatalna miłość Beniamina i Aspazji to tylko jeden z wątków opowieści. Autorka opisuje całą masę typów ludzkich właściwych jej czasom. Często wydawało mi się nawet, że tych postaci jest aż nazbyt wiele i zbyt drobiazgowo opisanych, gdyż nie każda z nich odgrywa w książce znaczącą rolę. A ja lubię, kiedy wiszące na ścianie strzelby w końcu strzelają. Nieszczęsny bohater spotyka się przy "prześlicznym kominku z kolumienkami" ze sporym gronem przyjaciół na "gawędki". Jego opowieść to pudełko w pudełku - zanurzając się w nią całkiem zapominamy o reszcie zasłuchanego towarzystwa. A pochodził Beniaminek z wielodzietnej, kochającej się rodziny. Każde z rodzeństwa to osobny portrecik i niepowtarzalna osobowość. Wielką namiętność wyprorokował mu brat Cyprian - zarażony wampiryzmem artysta, który wymalował tajemniczy portret Aspazji z Peryklesem. Obraz okazał się niepokojąco podobny do prawdziwej kobiety a kiedy spłonął.... Stały się rzeczy dziwne i znaczące! Całkiem podobni ci romantycy do współczesnego pokolenia! Goniący za grozą i tajemnicą, chętnie zanurzający się pogańskie dzieje, zafascynowani ludowymi baśniami, miłujący dziwaczność i nietypowe opresje. I tak samo rozdarci między pragnieniem wielkiej namiętności a spokojnym porządkiem zwykłych dni. Gdyby mieli Internet, bez wątpienia podbijaliby tam bębenek swych obsesji. Powieść nieco się zestarzała, zwłaszcza w warstwie językowej. Nie umieściłabym jej w ścisłej czołówce dziewiętnastowiecznych dzieł, ale warto było zaprzyjaźnić się na chwilę z Madame Żmichowską.
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na61 miesiąc temu
Grube ryby. Dom otwarty Michał Bałucki
Grube ryby. Dom otwarty
Michał Bałucki
𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀". 𝗞𝗟𝗔𝗦𝗬𝗞𝗔 𝗪𝗖𝗜ĄŻ Ż𝗬𝗪𝗔 ! Dwa słuchowiska "𝗚𝗥𝗨𝗕𝗘 𝗥𝗬𝗕𝗬" oraz "𝗗𝗢𝗠 𝗢𝗧𝗪𝗔𝗥𝗧𝗬". Pierwsze zatytułowane GRUBE RYBY, to komedia w trzech aktach, której premiera odbyła się w warszawskim teatrzyku ogródkowym „Belle Vue” 27 sierpnia 1881r. Dwie młode panny, Wandzia i Helenka, kokietują dwóch podstarzałych kawalerów. Pana Wistowskiego i Pagatowicza, chcąc wykorzystać ich do realizacji własnych celów. Afera na 100 fajerek, kiedy okazuje się, że Wanda chce poślubić bratanka Wistowskiego, Henryka. Za to Helena chce, aby Pagatowicz kupił jej w Wiedniu materiał na suknię. Wistowski i Pagatowicz opacznie to rozumieją: myśląc, że panienki dążą do małżeństwa z „grubymi rybami”, za które siebie samych uważają. Reżyseria: Jerzy Leszczyński Emisja: 1951 𝐖𝐘𝐒𝐓Ą𝐏𝐈𝐋𝐈 : Konstanty Pągowski - Onufry "Lufcio" Ciaputkiewicz; Janina Manclingrowa - Dorota "Dorcia", żona Ciaputkiewicza; Elżbieta Barszczewska - Wanda "Wandzia", wnuczka; Franciszek Dominiak - Burczyński, obywatel ziemski; Alicja Ursyn Szantyrówna - Helenka, córka Burczyńskiego; Jerzy Leszczyński - Wistowski; Wieńczysław Gliński - Henryk, syn Wistowskiego; Aleksander Dzwonkowski - Pagatowicz; Ludwik Tatarski - Filip, służący Ciapatkiewiczów. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Drugie Słuchowisko zatytułowane "𝗗𝗢𝗠 𝗢𝗧𝗪𝗔𝗥𝗧𝗬", miała swoją premierę w Krakowie 31 marca 1883. To kolejna komedia w 3 aktach, której fabuła rozgrywa się w czasie karnawału w mieszkaniu urzędnika bankowego, Władysława Żelskiego. Podczas nudnej gry w szachu, żona gospodarza, Janina Żelska wpada na cudowny pomysł urządzenia "Tańczącego wieczoru". Pomysł zostaje przyjęty i następuje szereg zabawnych i zaskakujących wypadków. W finale całe towarzystwo dochodzi do wniosku, że jednak ich dotychczasowy, nudny tryb życia był prawdziwą przyjemnością w porównaniu do "domu otwartego", a Janina wypowiada z radością słowa: No, teraz dom nasz znowu zamknięty. Taki oto epizod z życia poczciwej, choć nie pozbawionej śmieszności rodziny mieszczańskiej. Reżyseria: Zbigniew Kopalko Emisja: 2002-12-31 𝐖𝐘𝐒𝐓Ą𝐏𝐈𝐋𝐈 : Aleksander Dzwonkowski - Władysław Żelski - urzędnik banku; Karolina Lubieńska - Janina Żelska - żona Władysława; Janina Anusiakówna - Kamila, siostra Janiny; Aleksander Zelwerowicz - Telesfor, wuj Janiny i Kamili; Jerzy Tkaczyk - Adolf, narzeczony Kamili; Andrzej Bogucki - Alfons Fikalski; Jan Kurnakowicz - Wicherkowski; Maria Żabczyńska - Pulcheria Wicherkowska; Ludwik Tatarski - Ciuciumkiewicz - archiwista; Helena Buczyńska - Katarzyna Ciuciumkiewiczowa - żona; Urszula Hałacińska - Tecia Ciuciumkiewiczowa - córka; Maria Pawluśkiewicz - Miecia Ciuciumkiewiczowa - córka; Aniela Rolandowa - Munia Ciuciumkiewiczowa - córka; Hanna Zielińska - Lola Ciuciumkiewiczowa; Wieńczysław Gliński - Wróbelkowski; Edmund Fidler - Fujarkiewicz; Mikołaj Wołyńczyk - Malinowski; Władysław Grabowski - Franciszek, służący; Mieczysław Wojnicki - Bagatelka; Ludwik Jabłoński - Lokaj; oraz Goście. Autor Michał Bałucki wspaniale potrafił zaprezentować różne osobowości ludzi, wyśmiać prowincjonalne ambicje, zakłamania obyczajowe, przywary właściwych nie tylko małomieszczańskiemu środowisku XIX-wiecznego Krakowa. Wyborna odsada, wspaniale się tego słuchało. Można się poczuć jak w Starym Kinie. Choć bez wizji to moja wyobraźnia dawała radę 😊 Oba utwory miały swoje Spektakle Teatralne oraz Telewizyjna. Teraz już takich aktorów nie ma. 𝐁𝐀𝐑𝐃𝐙𝐎 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌 - 𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗦Ł𝗨𝗖𝗛𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 !
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na81 rok temu
Śnieg Stanisław Przybyszewski
Śnieg
Stanisław Przybyszewski
"Śnieg" Stanisława Przybyszewskiego to realistyczno-symboliczny dramat wystawiony po raz pierwszy w 1903 roki. Wątki i postaci są typowe dla epoki modernizmu. Realistyczna jest jak najbardziej miłość. Te więzi są bardzo widoczne między postaciami przez cały dramat. Z kolei symbolem jest właśnie tytułowy śnieg. Już sama akcja dzieje się zimą. "Bo Ewa jest tą tęsknotą. On za nią nie tęskni, on może jej wcale nie widzi, nic o niej nie wie, ale widzisz, to tak, jakby była w nim, jakby go szarpała, jakby go smagała w jakiś straszliwy pościg". Ewa jest tą kobietą, z którą Tadeuszowi kiedyś nie wyszło, jego nieszczęśliwą miłością. Wciąż pozostaje jego tęsknotą i kiedy ona powraca, uczucia odżywają. Tytułowy śnieg przyprószył dawne uczucia i wspomnienia, gdzieś głęboko skrywane. Właśnie Bronka jest tym śniegiem - pocieszeniem, zastępstwem. Gdyby on stopnieje, będzie już inny świat, wszystko stanie się inne. To właśnie ten symbol bardzo mnie zaciekawił. Z pewnością to bardzo smutne, można Bronce współczuć, bo była tylko opcją zastępczą, tego, co prawdziwe. Z drugiej strony widać, jak wielka jest siła uczuć do drugiej osoby. "Śnieg" czyta się szybko i płynnie. Ponadto jest naprawdę krótki. W żaden sposób nie sprawia wrażenia nudy, a wręcz przeciwnie - ciekawości. Zakończenie niestety nie jest szczęśliwe. Sytuacja doprowadza do drastycznych kroków i ostateczności. Czytelnik dodatkowo nie wie też, w jaki sposób potoczyły się dalsze losy bohaterów. Można się ich tylko domyślać. To naprawdę ciekawa i warta uwagi pozycja. Skłania do myślenia. Instagram: ksiazka.cytaty
ksiazkacytaty - awatar ksiazkacytaty
ocenił na71 rok temu
Wyzwolenie Stanisław Wyspiański
Wyzwolenie
Stanisław Wyspiański
Właściwą kontynuacją "Wesela" jest "Wyzwolenie". Chyba najbardziej niepokojący, najgłębszy i najtrudniejszy do interpretacji dramat Wyspiańskiego. Jego bohaterem jest Konrad z III części "Dziadów". Akcja toczy się w teatrze krakowskim, i na Wawelu, i w rzeczywistości i świecie wymyślonym. Wyspiański jest mistrzem łączenia różnych przestrzeni. Historia i rzeczywistość przenika się, przenika się nawet z istotami z innego świata. Postacie przychodzą z eposów Homera, antycznych tragedii, czy polskiej historii XIX wieku i swobodnie mieszają się z ludźmi żyjącymi w Krakowie "tu i teraz" (to znaczy czasów Wyspiańskiego). Stąd też pojawia się Konrad i chce się uwolnić. Przede wszystkim od samego... Mickiewicza. Ponieważ Wyspiański, mimo że karmi się romantyzmem, jest jednocześnie buntownikiem przeciwko niemu i burzycielem tradycji. Jak wskazuje sam tytuł, akcja koncentruje się właśnie na wyzwalaniu, próbach osiągnięcia samostanowienia. Najważniejszym aktem sztuki, a równocześnie najtrudniejszym jest akt II, czyli dialog Konrada z maskami. To są postacie, które pojawiają się w ukryciu, których twarzy nie widzimy, a które reprezentują różne grupy społeczne i pokusy. Na przykład pokusę zaangażowania politycznego. Ma to jeden cel: odciągnąć głównego bohatera od wyzwolenia. Konrad Wyspiańskiego jest inny od mickiewiczowskiego, któremu wystarczyła miłość, "cierpienie za miliony" i walka wewnętrzna. Ponieważ Konrad "Wyzwolenia" chce narzucać swoją wolę, chce być tyranem. Polska może być odbudowana tylko jako niepodległe państwo. To zupełnie nowy ton. Nie ma już przetrwania wewnętrznego (choćby w języku, jak chcieli tego romantycy). Trzeba się bić.
amadeuszowsky - awatar amadeuszowsky
ocenił na106 miesięcy temu
Humoreski z teki Worszyłły Henryk Sienkiewicz
Humoreski z teki Worszyłły
Henryk Sienkiewicz
Zawsze bardzo podobały mi się książki wydawane przez Ossolineum (Zakład Narodowy imienia Ossolińskich) ze względu na dużą ilość przypisów oraz przeważnie obszerny wstęp pomagający lepiej zrozumieć treść, autora, genezę napisanego dzieła i inne elementy składowe utworu literackiego. Ciągle były to atuty tego wydawnictwa. "Humoreski z teki Worszyłły" składały się z dwóch części – początkowo były to odrębne utwory, pierwszy "Nikt nie jest prorokiem między swymi" (przysłowie oparło się na fragmencie biblijnej Ewangelii według świętego Mateusza 13,57),a drugi "Dwie drogi". Te dziełka udały się Henrykowi Sienkiewiczowi bardzo dobrze (według mnie ukazał się jego talent),chociaż autor uważał je za kiepskie; spodobał mi się jego styl pisania, między innymi w sposób dowcipny pozostawiał czytelnikowi niektóre kwestie do domysłu. Narratorem był tytułowy Worszyłło – pisarz, początkujący literat. Sytuacje powodowały uśmiech na mojej twarzy. Ciekawie ujmował uczucia, przykładowo Lucy myślała "że Wilk jest pięknym mężczyzną, a czuła, że wzburzone nerwy dobrze koją się pocałunkami". Gra słów i barwne opisy wydarzeń stworzyły inteligentną kompozycję dającą powód do zastanowienia się nad nimi. Żartobliwy charakter treści podwyższał walor artystyczny "Humoresek z teki Worszyłły". Bohater pierwszej humoreski pt. "Nikt nie jest prorokiem między swymi" Wilk Garbowiecki opuścił miasto, by zamieszkać na wsi. Tam uprawiał rolę, uczył chłopów głównie czytania i pisania. Taką nałożył sobie misję. Według opowiadania wieśniacy byli bardzo pobożni – to miało bardzo dobry wpływ na ich moralność. Henryk Sienkiewicz odzwierciedlił pozytywistyczne inicjatywy (poprzez zaznaczenie nierówności stanowych; skierowanie uwagi na lud, uważając że był bardziej cnotliwy niż szlachta; obnażenie przywar obyczajowych; w drugiej humoresce pt. "Dwie drogi" Jan Złotopolski chociaż biedny, ale szlachcic!). Opowiadanie "Dwie drogi" za wcześnie się skończyło. Zapewne Henryk Sienkiewicz uznał, że najważniejsze sprawy zostały poruszone i może pozostawić czytelnika w zadumie.
Miłośnik-Książek - awatar Miłośnik-Książek
ocenił na93 lata temu

Cytaty z książki Zając

Więcej
Adolf Dygasiński Zając Zobacz więcej
Adolf Dygasiński Zając Zobacz więcej
Adolf Dygasiński Zając Zobacz więcej
Więcej