A potem nie było już niczego

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-09-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-09-25
- Liczba stron:
- 479
- Czas czytania
- 7 godz. 59 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328732025
Zaczęło się od wyjątkowej księgi. Później był chaos. A potem nie było już niczego.
Dla Any, ta książka okazała się być najbardziej niebezpieczną lekturą. Teraz już wiesz. Czytasz na własne ryzyko.
Wyobraź to sobie: pracujesz w lokalnej bibliotece i pewnego ranka układasz książki na półce. Znajdujesz wśród nich egzemplarz, którego na pewno nie widziałaś tu nigdy wcześniej. Otwierasz książkę i… nie, to nie może być prawda. Jest w niej uwięziony jakiś facet i mówi do ciebie.
Tak właśnie zaczęła się historia Any, która postanowiła uwolnić czarownika zamkniętego w księdze w zamian za magiczne umiejętności. Nie miała pojęcia, że ta decyzja uruchomi lawinę zdarzeń, które narażą na niebezpieczeństwo miasteczko Attwan. Ana ma niewiele czasu na opanowanie magii ksiąg i uratowanie najbliższych.
Jakie tajemnice kryje rodzina Any? Kto tak naprawdę stoi po stronie dobra? Co będzie musiała poświęcić Ana, żeby uratować miasteczko?
Możecie osądzać, ile chcecie, ale to naprawdę nie była moja wina! W końcu przez całe życie wszyscy mówili mi, że magia nie jest prawdziwa. Osobiście obwiniam za wszystko właśnie nich. Tak więc... to by chyba było na tyle. Cieszę się, że wszystko sobie wyjaśniliśmy. Powodzenia w przeżyciu.
-Ana
Książka przeznaczona dla czytelników powyżej 15 roku życia.
Kup A potem nie było już niczego w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki A potem nie było już niczego
Poznaj innych czytelników
118 użytkowników ma tytuł A potem nie było już niczego na półkach głównych- Chcę przeczytać 60
- Przeczytane 56
- Teraz czytam 2
- 2024 8
- Posiadam 6
- Legimi 2
- W planach ebook 1
- Fantasy 1
- YA/młodzieżowa 1
- Ebook 1




























OPINIE i DYSKUSJE o książce A potem nie było już niczego
Już dawno książka fantasy mnie tak nie wymęczyła, jak ta.
Zaczynając od absurdalnych dialogów, które praktycznie nic nie wnosiły do fabuły, przechodzimy do rozmyślań głównej bohaterki, które de facto, też nic nie wnosiły - Ana jedno myślała, robiła drugie, więc po co te przemyślenia, skoro bohaterka sama sobie robiła na złość?
No i właśnie zachowanie Any, jeżu drogi, jak mnie ta postać irytowała.
Powtórzę: planowała jedno, myślała drugie, a robiła trzecie.
Inne postacie: sama się pogubiłam i nie wiedziałam już kto jest dobry, a kto zły.
Trochę taka opowieść o wszystkim i o niczym jednocześnie.
Dobrnęłam do końca tylko dzięki potencjałowi, jaki miała ta książka.
Bo potencjał był i to duży, gorzej z wykonaniem.
Nie polecam, szkoda czasu.
Już dawno książka fantasy mnie tak nie wymęczyła, jak ta.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczynając od absurdalnych dialogów, które praktycznie nic nie wnosiły do fabuły, przechodzimy do rozmyślań głównej bohaterki, które de facto, też nic nie wnosiły - Ana jedno myślała, robiła drugie, więc po co te przemyślenia, skoro bohaterka sama sobie robiła na złość?
No i właśnie zachowanie Any, jeżu drogi, jak...
„A potem nie było już niczego” M.H. Noack
[współpraca reklamowa • @youandyabooks ]
Ocena: 2/5⭐️
Dla Any ta książka okazała się być wyjątkowo niebezpieczną lekturą. Teraz już wiesz: czytasz na właśnie ryzyko. Wyobraź to sobie: pracujesz w lokalnej bibliotece i pewnego ranka układasz książki na półce. Znajdujesz wśród nich egzemplarz, którego na pewno nie wiedziałaś tu nigdy wcześniej. Otwierasz książki i… nie, to nie może być prawda! Jest w niej uwięziony jakiś facet i mówi do ciebie! Taka właśnie zaczęła się historia Any, która w zamian za magiczne umiejętności zgodziła się uwolnić czarownika zamkniętego w księdze. Nie miała pojęcia, że ta decyzja uruchomi lawinę zdarzeń, które narażą na niebezpieczeństwo miasteczko Attwan.
Książka ma prawie 500 stron i trochę ją męczyłam. Na początku bardzo mi się spodobała, ale później było coraz gorzej. Wszystko było dla mnie chaotyczne a fabuła trwa przez 12 dni. Pogubiłam się już o co chodzi, mimo że początek z czarownikiem był ciekawy i zachęcił mnie do czytania. Książka jest napisane „prosto” - pierwszoosobowa narracja oraz proste zdania i opisy.
Główna bohaterka sama niewiedziała co się dzieje i denerwowała mnie od samego początku. Potem z czasem odkrywamy tajemnicę jej rodziny, ale dzieje się to za szybko. Szczerze nie wiem co mogę napisać, ponieważ książka mi najzwyczajniej w świecie nie podeszła. Mimo, że początek mnie zaciekawił to później było już tylko gorzej. Tylko zakończenia się nie spodziewałam.
Zmarnowany potencjał.
„A potem nie było już niczego” M.H. Noack
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[współpraca reklamowa • @youandyabooks ]
Ocena: 2/5⭐️
Dla Any ta książka okazała się być wyjątkowo niebezpieczną lekturą. Teraz już wiesz: czytasz na właśnie ryzyko. Wyobraź to sobie: pracujesz w lokalnej bibliotece i pewnego ranka układasz książki na półce. Znajdujesz wśród nich egzemplarz, którego na pewno nie wiedziałaś tu...
Środek tej historii okazał się nawet przyjemny, zwłaszcza gdy pojawił się jeden bohater, z którym relacja Any była pełna niedopowiedzeń....
Za to ten początek, narracja z perspektywy straasznie irytującej dziewczyny i koniec, który w sumie ,,anulował" całą opowieść... To nie do końca mnie do siebie przekonało 🥲
Ale gdyby pojawił się drugi tom, pewnie bym po niego sięgnęła, bo jedna postać mnie tu naprawdę urzekła - bo jak można nie polubić zabawnego, całkowicie pozbawionego zahamowań, uroczego elfo-chochlika? 🙈
Środek tej historii okazał się nawet przyjemny, zwłaszcza gdy pojawił się jeden bohater, z którym relacja Any była pełna niedopowiedzeń....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa to ten początek, narracja z perspektywy straasznie irytującej dziewczyny i koniec, który w sumie ,,anulował" całą opowieść... To nie do końca mnie do siebie przekonało 🥲
Ale gdyby pojawił się drugi tom, pewnie bym po niego...
„ᴀ ᴘᴏᴛᴇᴍ ɴɪᴇ ʙʏᴌᴏ ᴊᴜż ɴɪᴄᴢᴇɢᴏ" ᴢᴀᴄᴢęᴌᴏ ꜱɪę ᴏᴅ ᴡʏᴊąᴛᴋᴏᴡᴇᴊ ᴋꜱɪęɢɪ. ᴘóźɴɪᴇᴊ ʙʏᴌ ᴄʜᴀᴏꜱ.
Magiczna i fantastyczna książka, o tym co niegdyś wydawało się nierealne.
Historia Any, zaczyna się gdy pracując w lokalnej bibliotece odnajduje egzemplarz książki, której nigdy wcześniej nie widziała. Nie jest to jednak zwykła książka. Otwierając dostrzega, że w środku uwięziony jest chłopak. Chłopak, który zaczyna mówić. Zaczarowana książka, tajemniczy facet - to nie może być prawda 🙊🧡
W zamian za możliwoścy posługiwania się magią, postanawia go uwolnić. Jednak nie miała pojęcia, że sprowadzi to ogromne niebezpieczeństwo na mieszkańców miasteczka Attwan.
Przez całą książkę obserwujemy poczynania zakręconej na punkcie magii i fantastyki - Any. Razem z nią odkrywamy rodzinne tajemnice, jesteśmy świadkami pierwszych magicznych zaklęć.
Śmiało mogę przyznać, że bardzo dobrze bawiłam się czytając tą książkę. Jest to niesamowicie przyjemna fantastyka, zabawna i przeurocza.
Styl pisania autorki jest lekki i łatwy, dzięki czemu relaksujemy nasze główki 🥹
Zamysł na fabułę zdecydowanie genialny. Bohaterowie, dobrze wykreowani, świetne charaktery, każdy doskonale wykonuje swoją rolę. Moim faworytem jest zdecydowanie Killian, czyli magiczny stworek, najlepszy przyjaciel Any, która go stworzyła. Skradł moje serce 💓
Szczerze jestem bardzo ciekawa, czy dostaniemy jakąś kontynuację bo chętnie dowiem się co dalej. Zakończenie zostawia lekki niedosyt 🍁😍
Książka jest idealna dla czytelników 15+ i jeśli lubicie takie klimaty - czytajcie!❣️
Magiczne stwory, magia, facet uwięziony w książce, miłość do książek, praca w bibliotece, rodzinne tajemnice - coś więcej potrzeba do szczęścia? ❤️🔥
„ᴀ ᴘᴏᴛᴇᴍ ɴɪᴇ ʙʏᴌᴏ ᴊᴜż ɴɪᴄᴢᴇɢᴏ" ᴢᴀᴄᴢęᴌᴏ ꜱɪę ᴏᴅ ᴡʏᴊąᴛᴋᴏᴡᴇᴊ ᴋꜱɪęɢɪ. ᴘóźɴɪᴇᴊ ʙʏᴌ ᴄʜᴀᴏꜱ.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMagiczna i fantastyczna książka, o tym co niegdyś wydawało się nierealne.
Historia Any, zaczyna się gdy pracując w lokalnej bibliotece odnajduje egzemplarz książki, której nigdy wcześniej nie widziała. Nie jest to jednak zwykła książka. Otwierając dostrzega, że w środku uwięziony jest...
"Zaczęło się od wyjątkowej księgi. Później był chaos."
Te dwa zdania to początek opisu i właściwie streszczenie całej treści. Była książka, jest chaos, wszechobecny na przestrzeni stron. Czułam się tak, jakby autorka wrzuciła do miksera wszystkie pomysły, jakie wpadły jej do głowy i zamieszała na najwyższych obrotach. Im dalej w to brnęłam, tym bardziej ten bezład mnie męczył.
W pewnym momencie zaczęłam gubić się w tym, kto jest po czyjej stronie. Tyle osób zmieniało je na przestrzeni całej książki, że w końcu darowałam już sobie zastanawianie się nad tym.
Główna bohaterka była niezwykle naiwna. Szczególnie na samym początku, gdy zgodziła się na propozycję gościa zamkniętego w księdze, bo obiecał jej magię. Nie było właściwie chwili zawahania, Ana marzyła o magii, więc nie ma co się zastanawiać. Już na początku "współpracy" pojawiały się kwestie budzące wątpliwości, ale nasza heroina była na to ślepa, bo przecież fajny kolega z księgi chce dać jej magię...
Jeśli oczekujecie konkretnych zasad działania świata, to tutaj nie ma na to szans. Wiele razy tłumaczenie kończyło się na "bo tak" i niczym więcej.
Przyznam szczerze, że w pewnym momencie zwyczajnie zgubiłam główny wątek tej książki i po prostu czekałam na jej koniec.
Jedynym plusem, jaki w niej widzę, są te nieskrępowane niczym opisy brutalnych scen. One wyszły autorce całkiem zgrabnie.
Osobiście nie jestem w stanie polecić tej książki, bardzo się przy niej wymęczyłam.
2️⃣/🔟
#współpracareklamowa z @wydawnictwomuza
"Zaczęło się od wyjątkowej księgi. Później był chaos."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTe dwa zdania to początek opisu i właściwie streszczenie całej treści. Była książka, jest chaos, wszechobecny na przestrzeni stron. Czułam się tak, jakby autorka wrzuciła do miksera wszystkie pomysły, jakie wpadły jej do głowy i zamieszała na najwyższych obrotach. Im dalej w to brnęłam, tym bardziej ten bezład mnie...
Przytrafia się Wam DNF? Bo ja pierwszy raz w życiu byłam go bliska. Zawsze staram się czytać książki do końca, ale to, co spotkało mnie przy „A potem nie było już niczego” M.H. Noack… Opis i okładka dosłownie mnie zelektryzowały – wszak kto nie kocha książek o książkach? Potem zaś doświadczyłam załamania nerwowego!
„Zaczęło się od wyjątkowej księgi. Później był chaos. A potem nie było już niczego. Dla Any ta książka okazała się być najbardziej niebezpieczną lekturą. Teraz już wiesz. Czytasz na własne ryzyko”.
Ana od zawsze marzyła o magii, żyła w świecie książek, a praca w bibliotece była dla niej stworzona. Gdy trafia na egzemplarz, którego na pewno wcześniej nie widziała w zbiorach, a ze środka odzywa się do niej najprawdziwszy czarodziej, jej największe pragnienie ma szansę się ziścić. Problem w tym, że jednocześnie całe miasteczko Attwan staje w obliczu katastrofy.
Naprawdę nie wiem, co tu się wydarzyło i jak do tego doszło!
Pierwszym zaskoczeniem był fakt, że to książka polskiej autorki, o czym nie miałam pojęcia. Jest to akurat duży plus, bo historia napisana jest płynnym i składnym językiem, a praca nad warsztatem jest widoczna. Początek też był bardzo obiecujący i intrygujący, sama zaś bohaterka dość nieszablonowa. Introwertyczna dziewczyna, czująca się bezpiecznie w znanym miejscu, codziennej rutynie, na uboczu, we własnym świecie, wydawałoby się logiczna, poukładana i mocno osadzona w swoim kawałku świata. Okazuje się jednak, że dla marzenia jest w stanie to wszystko porzucić i zaryzykować całym dotychczasowym życiem i nagle nic innego się nie liczy. I ok, tylko potem następuje… no właśnie, to co POTEM.
Przez tydzień nie mogłam się przebić przez 110 stron, które okazały się ścianą dosłownie i w przenośni. Nie dość, że to jeden wielki blok tekstu, praktycznie bez dialogów, pełen opisów, dogłębnych analiz i prób tłumaczenia zasad magii, to był to dla mnie jeden wielki absurd. Świat płonie, mieszkańcy są zagrożeni, bliscy być może już nie żyją… Spoko – mam magicznego przyjaciela, więc chodźmy na spacer, nad jezioro, czy po prostu sobie pogadajmy, obraźmy się na siebie itp., bo w sumie czemu nie? Odpadałam po kilkunastu stronach i naprawdę miałam ochotę porzucić lekturę w tym momencie. Zdziwicie się zatem, gdy powiem, że na szczęście tego nie zrobiłam.
Sama nie wierzę, ale pozostałą połowę książki połknęłam praktycznie na raz! Zmiana otoczenia, nowi, cudowni bohaterowie (bo Any nie trawię),dynamiczna akcja, dużo humoru, wzruszeń, magii, odkrywania tajemniczej przeszłości… Ta część jest super. I pójdę na stos za to, co powiem, ale z poprzedzającymi ją stronami mam ochotę zrobić to, co wymyśliła sama autorka – wydrzeć je z książki i po prostu spalić!
Spodobało mi się, że Noack nie boi się radykalnych posunięć, a finał okazał się sporym zaskoczeniem. Doceniam też pomysł odliczania – fabuła rozpoczyna się na 12 dni przed końcem świata, a treść, jaka poprzedza rozdziały z każdym kolejnym dniem, składa się na spójną całość, która rzuca ciekawe światło na historię. W jaki sposób, tego nie powiem, ale jestem na tak.
Chyba nigdy nie spotkałam tak nierównej książki. I choć koniec końców cieszę się, że się nie poddałam, ostrzegam, że Ci, którym brakuje cierpliwości, mogą nie wytrwać do finału, a potem…
A potem nie było już niczego. Najprawdopodobniej…
Przytrafia się Wam DNF? Bo ja pierwszy raz w życiu byłam go bliska. Zawsze staram się czytać książki do końca, ale to, co spotkało mnie przy „A potem nie było już niczego” M.H. Noack… Opis i okładka dosłownie mnie zelektryzowały – wszak kto nie kocha książek o książkach? Potem zaś doświadczyłam załamania nerwowego!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Zaczęło się od wyjątkowej księgi. Później był chaos. A...
Ana od zawsze uwielbiała spędzać czas w bibliotece. Kiedy nadarzyła się okazja, aby móc pracować w takim miejscu nie wahała się nawet przez chwilę by się zgłosić. Pewnego dnia jednak spotkała ją niespodzianka. Na jednym z regałów znalazła książkę, której nigdy wcześniej nie widziała. Kiedy otworzyła książkę okazało się, że... Nie to nie mogła być prawda! Podobno takie rzeczy zdarzają się tylko w bajkach bądź filmach. Ana nie mogła uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Decyzja, którą podjęła dziewczyna wywołała lawinę zdarzeń, które narażą na niebezpieczeństwo miasteczko Attwan.
Co takiego skrywał tajemniczy egzemplarz? Co wydarzy się w miasteczku i co Ana będzie musiała zrobić, aby zapobiec nieszczęściu?
Książka ta jest całkiem obszerna, ponieważ liczy ona prawie 500 stron. Choć przeczytało mi się ją całkiem sprawnie, to drobniejszy druk sprawiał wrażenie wydłużenia czytania. Książka jest dedykowana dla czytelników 15+ więc poczułam się nieco młodziej 😅 Fabuła bardzo intrygująca, a motyw biblioteki i tajemniczego egzemplarza jeszcze bardziej mnie zaciekawił. Muszę wspomnieć również o okładce książki, która przyciąga wzrok :)
Jeśli więc lubicie nietuzinkowe książki polecam Wam sięgnąć po " A potem nie było już niczego" ;)
Ana od zawsze uwielbiała spędzać czas w bibliotece. Kiedy nadarzyła się okazja, aby móc pracować w takim miejscu nie wahała się nawet przez chwilę by się zgłosić. Pewnego dnia jednak spotkała ją niespodzianka. Na jednym z regałów znalazła książkę, której nigdy wcześniej nie widziała. Kiedy otworzyła książkę okazało się, że... Nie to nie mogła być prawda! Podobno takie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[współpraca reklamowa]
W tej książce poznajemy bohaterkę, która od zawsze była zafascynowana magią, czytała różne książki, wyobrażała sobie posiadanie magicznej mocy. Pewnego dnia trafia w bibliotece na starą książkę z uwięzionym w środku czarodziejem, który proponuje jej układ- uwolnienie go z książki w zamian za magiczną moc. Zgadza się, jednak nie wie, że ją posiadała od urodzenia.
To było G-E-N-I-A-L-N-E. Od zawsze lubiłam tematykę magii i czarów więc jestem oczarowana tą książką. Obraz magicznych stworzeń, jak i samej magii został świetnie napisany. Sposób posługiwania się magią był dosyć nietypowy ponieważ była to krwawa magia. W zamian za poświęcenie utraty ważnej dla stworzeń krwi można było spełnić swoje życzenie. Ana jednak przez obrzydzenie do koloru czerwonego, (które jest bardzo ciekawie wyjaśnione
i nie spodziewałam się takiego wytłumaczenia) krew potrafiła zastąpić paleniem ważnych dla niej książek.
Dużo się dzieje, akcja książki jest naprawdę świetnie poprowadzona z masą zwrotów akcji, sekretów, momentów trzymających w napięciu sprawiając, że nie mogłam się oderwać podczas czytania. Ile tu było plot twistów! Chłonęłam kolejne słowa, będąc wyłączona od rzeczywistości.
Zaskakiwał mnie każdy rozdział ponieważ niczego się nie spodziewałam.
Główną bohaterkę polubiłam i mimo jej głupich decyzji była to bardzo przyjemna perspektywa do czytania i chętnie poznawałam dalszą część jej historii. Reszcie bohaterów też nie mogę nic zarzucić. Było ich sporo, jednak każdy z nich odgrywał jakąś rolę w tej powieści.
[współpraca reklamowa]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce poznajemy bohaterkę, która od zawsze była zafascynowana magią, czytała różne książki, wyobrażała sobie posiadanie magicznej mocy. Pewnego dnia trafia w bibliotece na starą książkę z uwięzionym w środku czarodziejem, który proponuje jej układ- uwolnienie go z książki w zamian za magiczną moc. Zgadza się, jednak nie wie, że ją posiadała od...
„Czułam rozpacz na samą myśl, że będąc tak blisko, musiałabym zrezygnować, bo zapłata okazałaby się zbyt wysoka. Gdzieś w środku rodziło się we mnie przekonanie, że magia była warta każdej ceny. I przeraziło mnie to, jak intensywne było to odczucie. To było coś więcej niż pragnienie, to była potrzeba.”
Powieść „A potem nie było już niczego” zaintrygowała mnie, gdy tylko zobaczyłam zapowiedź. Motyw biblioteki osadzony w fantastyce odegrał tu kluczową rolę, bo uwielbiam wszelkie wzmianki o książkach w książkach. Dodajmy do tego piękną oprawę graficzną, która cieszy oko. Brzmi kusząco, prawda?
Główną bohaterką powieści jest Ana, dla której praca w lokalnej bibliotece jest jak spełnienie marzeń. Dziewczyna od małego zatracała się w czytanych opowieściach, zwłaszcza w fantastyce. Pewnego dnia podczas pracy znajduje skrytą za regałami książkę. Ciekawość nie pozwoliła jej na to, by ją zignorować. Tajemnica, jaką skrywała książka, przeszła jej najśmielsze oczekiwania, gdyż kilkaset lat wcześniej to właśnie w niej w ramach kary zaklęty został czarownik. Składa on Anie ofertę, która mąci jej głowie. W zamian za uwolnienie go z księgi otrzyma magię, czyli coś, o czym od zawsze marzyła. Rozważając za i przeciw, postanawia to uczynić. Jednakże decyzja, jaką przyszło jej podjąć, zaważy nie tylko na jej losie…
Mam ogromny problem z oceną tej książki. Miała swoje momenty, kiedy to pochłaniała mnie bez reszty, ciekawiła dalszymi wydarzeniami, by po chwili zabijać całkowicie mój zapał, męcząc zbyt wieloma opisami. Do tego stopnia, że porzucałam lekturę na rzecz innej i wracałam za jakiś czas. Kilkukrotnie. Potencjał powieści niewątpliwie jest przeogromny, autorki miała nietuzinkowy pomysł na kreację fantastycznego świata, lecz z wykonaniem poszło już nieco gorzej. Jakby chciała przekazać za dużo na raz. Liczne przemyślenia głównej bohaterki oraz opisy najdrobniejszych czynności w moim odczuciu były zbyt nużące. Zwyczajnie mnie pokonywały.
Sytuacja nieco się zmienia po pojawieniu Killiana, opowieść nabiera dynamiczności, już nie przytłacza tak opisami, bo dostajemy w końcu jakieś dialogi, a nie krótkie namiastki rozmów. Choć i tak nie brakuje przestojów. Dopiero po przeszło połowie książki wciągnęłam się na tyle, że nie miałam ochoty przerywać, póki nie dotrę do końca. Akcja nabrała tempa, nie obyło się bez zaskoczeń, a wszelkie kwestie magiczne zaczęły wskakiwać na swoje miejsce, dając odpowiedzi na pojawiające się po drodze pytania. Ostatnie strony wzbudzają ogrom emocji, trzymają w napięciu, a zakończenie pozostawia z ogromnym mętlikiem w głowie. Można by sądzić, że będzie czekać nas kontynuacja, jednakże odnoszę wrażenie, że autorka celowo stawia na takie rozwiązanie, by o wiele lepiej zapaść w pamięć, by się wyróżnić, a to zdecydowanie jej się udaje.
„A potem nie było już niczego” to powieść z gatunku fantasy, która zdecydowanie ma zadatki do tego, by porwać czytelnika w swe szpony, bo pomysł na fabułę zdecydowanie ma w sobie coś wyjątkowego. Gdyby nie rozwleczone opisy, to naprawdę mogłabym uznać ją za satysfakcjonującą. Tutaj jednak jedynie pierwsze kilka rozdziałów oraz druga połowa książki dostarczyły w jakimś stopniu oczekiwanej rozrywki. Mimo wszystko zachęcam do jej sprawdzenia i wyrobienia własnej opinii.
„Czułam rozpacz na samą myśl, że będąc tak blisko, musiałabym zrezygnować, bo zapłata okazałaby się zbyt wysoka. Gdzieś w środku rodziło się we mnie przekonanie, że magia była warta każdej ceny. I przeraziło mnie to, jak intensywne było to odczucie. To było coś więcej niż pragnienie, to była potrzeba.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść „A potem nie było już niczego” zaintrygowała mnie, gdy tylko...
Ana pracuje w bibliotece, pewnego dnia w wyniku dość dziwnych zbiegów okoliczności nawiązuje kontakt z mężczyzną. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby owy jegomość nie mieszkał w książce, a raczej był w niej uwięziony. Nasza bohaterka postanawia uwolnić mężczyznę w zamian za magię którą ją obdarzy. Brzmi ciekawie? Owszem, ale czy było ciekawie ? Niestety nie
Mam dość duży problem jeśli chodzi o recenzję tej książki. Opis bardzo mnie zainteresował i zaintrygował. Fabuła wydawała mi się strzałem dziesiątkę. Niestety sama realizacja nie była już tak ciekawa.
Książka momentami bardzo mi się dłużyła. Mam wrażenie, że niektóre wątki były wprowadzone zupełnie bez potrzeby i tylko po to aby wydłużyć książkę. Niesamowicie mnie to zniechęcało do czytania. Same wyjaśnienia w środku fabuły były dość męczące. Zanim doszło do jakiegoś konsensusu byłam już zmęczona i znużona
Jeśli chodzi o główna bohaterkę to nie wydała mi się zbyt mądra. Wypuściła z książki tajemniczego czarnoksiężnika którego ktoś celowo tam zamknął. Bez większy wyjaśnień czy zgłębienia całej sytuacji. Jej rozumowanie czasami nie miało sensu. Nie nawiązałam żadnej więzi z bohaterami a książka ogólnie mnie zmęczyła.
Ana pracuje w bibliotece, pewnego dnia w wyniku dość dziwnych zbiegów okoliczności nawiązuje kontakt z mężczyzną. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby owy jegomość nie mieszkał w książce, a raczej był w niej uwięziony. Nasza bohaterka postanawia uwolnić mężczyznę w zamian za magię którą ją obdarzy. Brzmi ciekawie? Owszem, ale czy było ciekawie ? Niestety nie
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam dość duży...