Mój drugi brzeg

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-10-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-07-23
- Liczba stron:
- 252
- Czas czytania
- 4 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396885722
Osiemdziesięcioletni, solidnie doświadczony życiem Jan Marczak po nieszczęśliwym wypadku trafia do szpitala, a prosto stamtąd do domu opieki: to dla niego przykre, choć konieczne rozwiązanie… Jan nie wie wprawdzie, ile czasu w tym ośrodku spędzi, ale uznaje, że to okazja na przemyślenie swojego dotychczasowego życia... Różne relacje z kobietami, z którymi był związany w przeszłości – związki i wspaniałe, i trudne – cisną mu się do pamięci tak intensywnie, jakby przeżywał je znowu. W międzyczasie starszy pan martwi się, czy jego dorosły syn zacznie wreszcie układać sobie życie… Namiętne wspomnienia i pragmatyczny czas teraźniejszy splatają się Janowi w poruszającą podróż przez arkana pamięci, samotności, tęsknoty do drugiego człowieka, ale też witalności, nadziei, humoru i głodu nowego jutra… Czy Jan zaleczy stare rany w sercu, zapomni, wybaczy? Otworzy się na nowe kontakty i relacje czy raczej wycofa się w głąb własnego wnętrza i da za wygraną? Czym okaże się jego drugi brzeg…?
Jest to Wydanie III tej powieści, jej tekst został solidnie przeredagowany, opatrzony nową okładką i wydany we własnym wydawnictwie autora.
Mój drugi brzeg to pierwsza część dylogii. W tomie drugim zatytułowanym Szklany sufit czytelnik znajdzie opis losów syna i synowej pana Jana – Damiana i Marii.
Kup Mój drugi brzeg w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Mój drugi brzeg
"Mój drugi brzeg" to bardzo udany debiut literacki, który wciąga od pierwszych stron. Bardzo refleksyjna, spokojna opowieść. Stanowiąca jakby rozrachunek z życiem, które upłynęło jak mrugniecie okiem. W końcu przyszedł czas na podsumowanie... "Czułem się bezbronny, pozbawiony nadziei i samotny. Ja, który nigdy się nie poddawałem, tylko walczyłem z przeciwnościami do upadłego". Jan Marczak, jest samowystarczalnym, doświadczonym, osiemdziesięcioletnim mężczyzną. Niestety, ulega wypadkowi, po którym nic już nie będzie takie samo. Trafia do szpitala, jego urazy są dość poważne. Nie będzie mógł mieszkać sam. Trafia do domu opieki społecznej "Przyjaźń". Początkowo jest bardzo rozżalony i zirytowany takim stanem rzeczy. Jednak stopniowo zaczyna zadawać sobie sprawę, że jest to jedyne możliwe rozwiązanie. Z biegam czasu - a tego ma tutaj w nadmiarze - udaje mu się pogodzić z zaistniałą sytuacją. W pełni zdaje sobie sprawę, że nie może mieszkać sam, nie poradzi sobie bez całodobowej opieki. Czuje się stary i schorowany. W tej całej sytuacji znajduje pewne plusy. Zyskał możliwość spokojnego przeanalizowania całego swojego życia. Dom opieki społecznej to miejsce, które jest ostatnim etapem w życiu Jana. Ale jest też miejscem gdzie nawiązuje nowe znajomości, przyjaźnie. Życzliwy i empatyczny personel pozwala poczuć się prawie jak w domu. Nasz bohater w pełni zdaje sobie sprawę, że jego życie dobiega końca. W raz z nim możemy prześledzić całe jego życie. Wspomnienia przelatują mu w myślach. Jego trudne dzieciństwo, różne relacje z kobietami, błędne decyzje, sukcesy, porażki... Obojętność jego pierwszego syna Marka, która bardzo boli. Emocjonalna i silna wieź łącząca go z synem Damianem, który właśnie znalazł swoją drugą połówkę. Ma wielką nadzieję, że doczeka upragnionych wnuków. Czy będzie mu to dane? "Jak to jest, gdy widać ten drugi brzeg? Czy człowiek się wtedy boi? Co jest po drugiej stronie - na tym drugim brzegu...?" Narracja prowadzona jest z perspektywy głównego bohatera, który rozlicza się z przeszłością. Dokonuje wnikliwej analizy całego życia. Szuka błędów, wyrządzonych krzywd, chciałby je naprawić. Gdyby mógł cofnąć czas, prosić o przebaczenie... Bohaterowie opowieści są bardzo realni, każdy z nich wnosi coś istotnego i potrzebnego do tej historii. Nic tu nie jest wymuszone, przesłodzone czy nierealne. Całość bardzo wyważona, głęboka, wiarygodna, niepokojąca. Opowieść toczy się bardzo spokojnie, chociaż nie brakuje w niej momentów pełnych napięcia, wzruszających i bardzo gorzkich chwil. Są też pełne radości, uniesień, spełnienia i zadowolenia. Bardzo prosta w swej wymowie, szczera, porusza, wywołuje ogromne emocje. Czytelnik dobrze zdaje sobie sprawę jaki będzie koniec opowieści... Polecam :) http://tatiaszaaleksiej.pl/?p=1026
Oceny książki Mój drugi brzeg
Poznaj innych czytelników
71 użytkowników ma tytuł Mój drugi brzeg na półkach głównych- Przeczytane 42
- Chcę przeczytać 29
- Posiadam 5
- 2021 2
- BOOK TOUR 2
- Ulubione 2
- Posiadam w bibioteczce :) 1
- 2020 1
- Rezygnacja 1
- Legimi audio 1

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Mój drugi brzeg
Hej, dziewczyny! 😊 Właśnie skończyłam czytać *Mój drugi brzeg* Janusza Muzyczyszyna i muszę Wam powiedzieć, że ta książka to prawdziwa perełka! To debiut prozatorski autora, którego znałam dotąd z poezji, i powiem szczerze – teraz mam zagwozdkę, czy wolę go jako poetę, czy prozaika. W obu formach jest po prostu niesamowity – pełen wrażliwości, delikatności i takiego ciepła, które otula jak ulubiony koc w jesienny wieczór. 🍂
Głównym bohaterem jest Jan, osiemdziesięcioletni mężczyzna, który po nieszczęśliwym wypadku ląduje w szpitalu, a potem w domu opieki. Uraz sprawia, że nie może mówić, więc komunikuje się za pomocą karteczek, co zmusza go do głębokich refleksji nad życiem. I wiecie co? Ten Jan to ktoś, kogo od razu polubiłam! 🤗 Jest jak taki mądry dziadek, który mimo błędów młodości i trudnej przeszłości nie traci humoru, optymizmu i otwartości na innych. Jego historia to piękna podróż przez wspomnienia – od trudnego dzieciństwa, przez skomplikowane relacje z kobietami, po tęsknotę za zmarłą żoną, z którą wciąż "rozmawia".
Autor w cudowny sposób pokazuje, że życie starszych ludzi może być pełne mądrości, emocji i piękna. To nie jest kolejna książka o młodych i bogatych – to opowieść o kimś, kto żył naprawdę, popełniał błędy, kochał, tracił i wciąż znajduje w sobie siłę, by iść naprzód. Jan nie tylko rozlicza się z przeszłością, ale też staje się wsparciem dla innych – pensjonariuszy domu opieki, personelu, a nawet swojego syna Damiana, który dzięki narzeczonej Mai odbudowuje relację z ojcem.
Język powieści jest poetycki, ale nieprzesadzony – czyta się lekko, a jednocześnie każda strona skłania do refleksji. *Mój drugi brzeg* to książka o tym, jak ważne jest, by doceniać życie, naprawiać to, co się da, i otwierać serce na innych, nawet u jego kresu. Porusza najczulsze struny, zmusza do myślenia o tym, jak sami traktujemy bliskich i co zostawimy po sobie.
Dla mnie to idealna lektura na jesień – czas, gdy zmiany w naturze przypominają o przemijaniu, ale też o pięknie, które można znaleźć w każdej chwili. Jeśli macie ochotę na coś wzruszającego, mądrego i pełnego nadziei, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Ja już czekam na kolejne dzieła Janusza Muzyczyszyna – w prozie czy poezji, na pewno będą warte uwagi! 📚✨
A Wy, jakie książki ostatnio Was poruszyły? 😊
Hej, dziewczyny! 😊 Właśnie skończyłam czytać *Mój drugi brzeg* Janusza Muzyczyszyna i muszę Wam powiedzieć, że ta książka to prawdziwa perełka! To debiut prozatorski autora, którego znałam dotąd z poezji, i powiem szczerze – teraz mam zagwozdkę, czy wolę go jako poetę, czy prozaika. W obu formach jest po prostu niesamowity – pełen wrażliwości, delikatności i takiego ciepła,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo że niezwykle rzadko goszczą w mojej biblioteczce powieści w języku polskim, zdecydowałam się na przeczytanie niniejszego tytułu z powodu tematu, którego podjął się autor. Prawdopodobnie dla większości czytelników nie będzie on porywający, gdyż dotyczy wyznań starszego człowieka, który przez niespodziewane życiowe wydarzenia wkracza w okres pełen retrospekcji. Próbując poukładać sobie świat, dokonuje pewnych podsumowań, sięgając do urywków, a nawet całych grup wspomnień. Są to chwile, które ukształtowały go jako człowieka i rodzica — które czasem wyjaśniają, dlaczego ma pewne cechy, ale też są gorzką pigułką.
Pisząc, że temat, którego podjął się autor, niekoniecznie może znaleźć szerokie grono odbiorców, odczuwam pewien żal. Żal nad tym, że świat pędzi, a ludzie szukają nieznaczących treści, wypełnionych agresją i przesadną prostotą emocjonalną. Jestem przekonana — i wydaje mi się — że próba zrozumienia starszego człowieka, który, bez względu na to, czy cofanie się w przeszłość cokolwiek mu da, potrafi zdobyć się na odwagę, by spojrzeć na siebie okiem surowego narratora, jest doświadczeniem emocjonalnie rozwijającym. Powinniśmy sięgać po takie obrazy, powinniśmy poszerzać swoją perspektywę, bo tylko dzięki przyjęciu do wiadomości ciężaru upływającego czasu zdołamy zatrzymać się, spojrzeć w lustro i stwierdzić, że jesteśmy w swej potędze ograniczeni. Co to robi? To mówi do każdego z nas — mamy określony okres użyteczności. Powinniśmy go doceniać, dobrze wykorzystać i nie tracić na rzeczy całkowicie bezsensowne. Wybierajmy ludzi i więzi.
Wiedząc, że autor jest z południa Polski, czytałam z zainteresowaniem. W tekście znajdowałam wyrażenia, których nie używa się na Pomorzu. Jest to dla mnie zawsze bardzo intrygujące — poznawać mowę charakterystyczną dla innych regionów Polski. Smaczkiem było także poznawanie sposobu myślenia mężczyzny, jego spojrzenia na kobiety i rzeczywistość. Jest oczywiste, że będzie to inaczej formułowane, niż robią to w głowach kobiety. Niezwykle cenna jest perspektywa surowej emocjonalności, którą posługuje się twórca tego utworu. Nie stworzył bowiem powieści sentymentalno-rzewnej, a po prostu ludzką, szczerą i mówiącą do czytelnika bez ubarwień.
Podróż z tą książką była ciekawa. Jako kobieta mająca problem z ojcem, a tym samym z męskimi autorytetami, z czułością spoglądałam na wyobrażenie dojrzałego mężczyzny, który kocha swoje dziecko, poświęca mu w myślach wiele uwagi i stara się pomagać na tyle, na ile pozwala mu wiek i minimalne już możliwości. Gesty tak czyste i niewinne jak zaduma nad losem dorosłego już dziecka są ujmujące dla człowieka takiego jak ja — który nigdy tego nie zaznał i tęskni za tym, czego nigdy mieć nie będzie. Autor poniekąd zręcznie zawalczył ze stereotypem tworzonym latami w moim umyśle, że starsi mężczyźni są tępo autorytatywni, zgorzkniali i przemocowi. Po to właśnie jest literatura — by poruszać i czasem coś odczarowywać. I choć to fikcja literacka, dobrze wiem, że autorzy tworzą postaci realne, gdyż jak nikt mają dar obserwacji rzeczywistości. To bardzo pokrzepiające, że mogą istnieć starsi mężczyźni wypełnieni ciepłem i swą obecnością oraz mądrością obdarowywać ludzi wokół siebie. Życzyłabym sobie móc to kiedyś robić dla otoczenia — w chwili, gdy człowiekowi wydaje się, że nie ma już nic, bo jest stary. Dowodzi to jednej prawdy — że póki żyjemy, możemy dawać. Nie rzeczy, nie pieniądze, ale energię i uczucia, które są bezcenne.
Szczerze zachęcam do sięgnięcia po tę książkę i zapoznania się z jej treścią. Wiem dobrze z własnego doświadczenia, że podejmowanie tematów niepopularnych to i odwaga, i misja. Biznesmeni powiedzieliby, że głupota — ale co oni wiedzą o uczuciach… Po to są twórcy, by poszerzać świadomość nawet tych, którzy tego nie chcą. Celem nie jest „piniądz”, a serce.
Mimo że niezwykle rzadko goszczą w mojej biblioteczce powieści w języku polskim, zdecydowałam się na przeczytanie niniejszego tytułu z powodu tematu, którego podjął się autor. Prawdopodobnie dla większości czytelników nie będzie on porywający, gdyż dotyczy wyznań starszego człowieka, który przez niespodziewane życiowe wydarzenia wkracza w okres pełen retrospekcji. Próbując...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW wierzeniach greckich Charon był bogiem konających oraz umierających, odpowiedzialnym za przewożenie dusz zmarłych do zaświatów. Ta ostatnia droga wiodła przez rzekę Styks do Hadesu i przez Acheron do Piekła. Co najciekawsze, postać ta wywodzi się z mitologii etruskiej, w której wcale nie wizualizowano jej jako milczącego, okrutnego starca ani niepokojący szkielet. Aby demon przerażał jeszcze bardziej, jego włosy przedstawiano jako wijące się węże, dodano mu diabelskie skrzydła i nieodłączny młot, przy pomocy którego pod groźbą zaciągał nieboszczyków do podziemi. Trzeba przyznać, że starożytni Grecy pokusili się o mimo wszystko przyjaźniejszą wersję transportującego nieszczęśników. Charonową łodzią właściciel sterował samodzielnie - choć za wiosłowanie były odpowiedzialne pochwycone dusze. Nikt żywy nie miał prawa nawet przestąpić jej progów - przy czym nie sądzę, by znajdowało się ku temu wielu śmiałków. Jak uważano, za usługę nietypowej przeprawy, bóg pobierał odpowiednio wysoką gażę, w związku z czym w ustach zmarłego umieszczało się monety, które mógł zainkasować. Czy istniał, tego ustalić nie sposób, ale niezależnie od wiary lub niewiary w jego rzeczywistość, lepiej było zastosować w praktyce myśl, iż przezorny zawsze ubezpieczony. Wszak nikt nie chciał być nawiedzany przez ducha bliskiej osoby z tak prozaicznego powodu jak zaoszczędzenie kilku drachm. 😉
Kiedy zobaczyłam tytuł mającej piękną, utrzymaną w mojej ulubionej, bo złotojesiennej stylistyce, okładkę powieści obyczajowej Janusza Muzyczyszyna o sugerującym wiele tytule “Mój drugi brzeg” - jako fan mitologii musiałam się pokusić o jego subiektywne z nią powiązanie. Czymże bowiem może być to wtóre pogranicze, jeśli nie ostatnią przystanią, do której każdy na swój sposób zmierza? I w końcu tam dotrze. Pytanie tylko jak, choć lepiej pozostawić je bez odpowiedzi. Przynajmniej tej werbalnej.
“Jak to jest, gdy widać ten drugi brzeg? Czy człowiek się wtedy boi? Co jest po drugiej stronie?”
No właśnie...
“Nikt nie wie, ile razy miałem łzy w oczach na samą myśl, że po tylu latach mieszkania w jednym miejscu, w których znam wszystkich i wszyscy znają mnie, gdzie rosną drzewa, które sam sadziłem prawie czterdzieści lat temu, mam się raptem wynieść do zupełnie obcego środowiska i żyć wśród równie obcych ludzi... (...) Ja, który nigdy się nie poddawałem, tylko do upadłego walczyłem z przeciwnościami!”
Kiedy otwierasz oczy, jesteś całkowicie zdezorientowany – to przecież zupełnie obcy pokój! Nie pamiętasz ostatnich wydarzeń, w związku z czym szamoczesz się na łóżku, które również wcale nie przypomina Twojego. Co się stało i jak się tu znalazłeś? Usiłujesz przywołać wspomnienia i z rosnącą nerwowością odkrywasz, że spowija je coś na kształt zakłócającej obraz mgły. Masz osiemdziesiąt lat i wiele już przeżyłeś, ale taka sytuacja przypadła Ci w udziale po raz pierwszy. Rozglądasz się dookoła i ustalasz, iż na szczęście Twój czas jeszcze nie nastał. Analizując otoczenie, dochodzisz do wniosku, że jesteś w szpitalu albo domu opieki. Twoje wątpliwości rozwiewa finalnie pielęgniarka, która odwiedza salę, na jakiej leżysz, sprawdza poprawność wszelkich parametrów zdrowotnych i wyjaśnia Ci, co tak naprawdę się dzieje. Wyszedłszy kilka dni temu z domu po drobne zakupy, straciłeś przytomność i upadłeś na chodnik. Dzięki szybkiej interwencji jednego z przechodniów, zostałeś dowieziony do placówki medycznej, w której zadbano o Twój stan po wylewie. Stamtąd, za zgodą wiecznie nieobecnego syna, goniącego za nowym angażem w reklamie, przetransportowano Cię do ośrodka spokojnej starości o wymownej nazwie “Przyjaźń”, gdzie właśnie się znajdujesz. To tutaj przyjdzie Ci powoli wracać do zdrowia, w otoczeniu obcych osób, dbających o Twoją rekonwalescencję. Salowa kontroluje, jak wiele masz przed sobą pracy. Nie jest tak źle - możesz się poruszać i zadbać o podstawowe potrzeby, ale Twoja mowa uległa znacznemu pogorszeniu. Opiekunka każe się jednak nie martwić, zapewniając o rychłej wizycie logopedy i proponując, póki co, komunikację przy pomocy korespondencji. Jak to możliwe, że zawsze tak niezależny Jan jest teraz zdany na innych?
“Dziś już nic nie zaboli ani nie zdenerwuje, każde słowo ma jednakową wagę, a my oboje mamy teraz świadomość przemijania. Przemijania i nieskończoności...”
Początkowo jesteś wściekły na absolutnie wszystko i wszystkich - zupełnie nie umiesz się odnaleźć w nowej sytuacji. Twoje myśli są chaotyczne, złościsz się, iż nie możesz porozumieć się z otoczeniem wypowiadanymi słowami; na zły los, przypadki i wypadki. W końcu jednak dociera do Ciebie, że miałeś długie i dobre życie, zatem próbujesz zaadaptować się do odmiennych okoliczności. Syn często Cię odwiedza i nawet przynosi dobrą nowinę, jakiej zupełnie się po nim nie spodziewałeś. W porę, w czas – przyznajesz i pracujesz nad tym, by jak najszybciej odzyskać mowę. Za oknem zmieniają się pory roku, a Ty powoli poznajesz mieszkańców ośrodka i nawiązujesz z nimi bliższe wiadomości. Na bazie licznych doświadczeń, doradzasz również dbającym o Twój komfort pielęgniarkom i angażujesz się w ich życie, wywierając na nie niezmazywalny wpływ. Przede wszystkim zaś coraz częściej odpływasz we własną przeszłość, chcąc się z nią rozliczyć oraz pogodzić. Kto bowiem wie, ile zostało Ci przyszłości?
“Zastanawiam się, czy i mnie będzie kiedyś dane, że ktoś potrzyma mnie za rękę, gdy będę przechodził przez te magiczne drzwi z mojego snu...”
Często mówi się o jesieni życia, a Janusz Muzyczyszyn właśnie ją czyni naczelnym tematem swojej uśmiechająco-zasmucająco-refleksyjnej powieści obyczajowej, zapraszając czytelnika do świata osiemdziesięcioletniego Jana. Od chaotycznych rozważań osoby niemającej pojęcia co się z nią dzieje, przez odmęty wydarzeń minionych lat aż po pogodzenie się z życiem i pozwolenie na to, by dać się zapamiętać jako dobry człowiek. Taki, który podzieli się uciekającym czasem, mądrą radą i otuli słowem. “Mój drugi brzeg” to historia tyleż ciepła co gorzka, bo przecież okolona niezaprzeczalną przemijalnością; jak opadną liście z drzew... Napisana autentycznie i sennie, zawiera tajemnicze wstawki, których sens czytający będzie musiał rozwikłać sam – tak jak pewnego dnia uczynić rozrachunek z własnym sumieniem. Dodatkową zaletą okazuje się oryginalny motyw oniryczny, zbliżający się do odbiorcy wraz z końcem opowieści. A może nawet przenoszący na drugi brzeg... 7/10
instagram.com/thrillerly
W wierzeniach greckich Charon był bogiem konających oraz umierających, odpowiedzialnym za przewożenie dusz zmarłych do zaświatów. Ta ostatnia droga wiodła przez rzekę Styks do Hadesu i przez Acheron do Piekła. Co najciekawsze, postać ta wywodzi się z mitologii etruskiej, w której wcale nie wizualizowano jej jako milczącego, okrutnego starca ani niepokojący szkielet. Aby...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisana prostym językiem. Czyta się szybko i przyjemnie.
Napisana prostym językiem. Czyta się szybko i przyjemnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd momentu naszych narodzin podążamy do drugiego brzegu. Autor w sposób delikatny i spokojny prowadzi nas na swój drugi brzeg. Stara się rozliczyć z przeszłością, pożegnać, a kogo trzeba przeprosić to robi to z dużą wrażliwością. Pokazuje nam świat starych ludzi zupełnie inaczej. Książka pełna jest wspomnień i wizji tego jak się odchodzi.
Od momentu naszych narodzin podążamy do drugiego brzegu. Autor w sposób delikatny i spokojny prowadzi nas na swój drugi brzeg. Stara się rozliczyć z przeszłością, pożegnać, a kogo trzeba przeprosić to robi to z dużą wrażliwością. Pokazuje nam świat starych ludzi zupełnie inaczej. Książka pełna jest wspomnień i wizji tego jak się odchodzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#Dobrywieczór, #kochani!
Dzisiaj będzie nieco nostalgicznie. Wczoraj, po wizycie na grobach bliskich, przypomniała mi się przestroga mojej ukochanej babci. Swoją drogą, to trudno ją zapomnieć, bo babunia powtarza ją od wielu lat jak mantrę: „Nie znasz dnia ani godziny”. Oczywiście jest w tym sporo chrześcijańskiej wiary, miłości do wnuczki (mimo iż ta już dwie dekady temu stała się pełnoletnia),objawiającej się bezkresną troską, ale i nadziei na lepsze jutro. Jednak w tym lakonicznym, nieco tajemniczym, stwierdzeniu jest coś jeszcze - wiele prawdy i mądrości, które skłaniają do zadumy i refleksji.
Tego samego zdania jest Jan Marczak, bohater powieści:
Tytuł: „Mój drugi brzeg”
Autor: Janusz Muzyczyszyn - poeta, pisarz, bloger
Wydawnictwo: Wydawnictwo WasPos .
Mężczyzna w wyniku nieszczęśliwego wypadku trafia do szpitala a stamtąd … do domu opieki. Uraz spowodował u niego problemy z mówieniem, dlatego z personelem i bliskimi kontaktuje się za pomocą karteczek. To „przymusowe” milczenie, pozwala mu przemyśleć swoje dotychczasowe życie: wszystkie wzloty, upadki, powodzenia, niepowodzenia, relacje z bliskimi osobami. Głowę zaprzątają mu zarówno sprawy zamierzchłe (wspomnienia związków z kobietami),jak i aktualne problemy dorosłego syna – Damiana, który do tej pory nie zdołał ułożyć sobie życia. Gonitwa myśli, sentymentalne podróże, tęsknota za tym co było i już nie wróci, ale i nadzieja na lepsze jutro w nowej (niekoniecznie lepszej) rzeczywistości – oto z czym przyjdzie się zmierzyć Janowi. Czy sobie z tym poradzi? A może podda się temu bezlitosnemu splotowi przeszłości z teraźniejszością?
Recenzowana dzisiaj powieść, to prozatorski debiut Janusza Muzyczyszyna. Do tej pory recenzowałyśmy wyłącznie jego poezję. Po lekturze tej powieści mamy mętlik w głowie – jak zawsze mamy wiele do powiedzenia, to teraz trudno nam stwierdzić czy wolimy pióro Janusza- Poety czy Janusza- Prozaika. W obu formach znajdziemy niezwykle wyrafinowaną manifestację uczuć, emocji i refleksji, które oscylują wokół piękna (głównie kobiecego),miłości, życia i śmierci.
Pierwszoplanowy bohater jest nieszablonowy. Osiemdziesięcioletni mężczyzna, pogodzony ze swoim wiekiem i losem, dostrzegający zarówno swoje mocne, jak i słabe strony, który czerpie z życia tyle, ile może. Jana nie da się nie lubić 🤗 Taki trochę dziadek, trochę ojciec, który daje lekcję życia i mimo wad oraz popełnionych w młodości błędów, stanowi wzór godny naśladowania.
Ktoś mógłby powiedzieć po co pisać o „starych” ludziach, skoro można o młodych, bogatych, wpływowych? Odpowiedź jest prosta – w literaturze potrzebne są postacie dojrzałe, niewyidealizowane, doświadczone przez życie, dzielące się swoją mądrością a nie kolejny wymuskany chłystek, który każdy problem załatwia za pośrednictwem złotej karty.
#Autor jest doskonałym obserwatorem życia. W swojej powieści przedstawia je w różnych odcieniach szarości. Trudne #relacje, choroby, uzdrawiająca #miłość, pokrzepiająca #nadzieja utwierdzają poruszonego do głębi czytelnika w przekonaniu, że … najlepsze scenariusze pisze życie i #JanuszMuzyczyszyn. Robi to w sposób niewymuszony i naturalny, czym porusza najczulsze struny. Słowem buduje mosty, które prowadzą czytelnika na jego drugi brzeg.
P.S. Dziękujemy Januszowi za zaufanie i przekazanie egzemplarza do recenzji.
#Dobrywieczór, #kochani!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzisiaj będzie nieco nostalgicznie. Wczoraj, po wizycie na grobach bliskich, przypomniała mi się przestroga mojej ukochanej babci. Swoją drogą, to trudno ją zapomnieć, bo babunia powtarza ją od wielu lat jak mantrę: „Nie znasz dnia ani godziny”. Oczywiście jest w tym sporo chrześcijańskiej wiary, miłości do wnuczki (mimo iż ta już dwie dekady temu...
Moim zdaniem jesienna aura sprzyja zwolnieniu, zatrzymaniu się na moment, do refleksji… Przy filiżance cieplej herbaty, z książką w ręku…
"Mój drugi brzeg" to ciepła i wzruszająca opowieść napisana niezwykle pięknym i poetyckim językiem. Główny bohater- 80-letni Jan Marczak- ulega wypadkowi, po którym trafia do szpitala, a następnie do domu opieki. Niemożność mówienia będąca następstwem zdarzenia, pobyt w nowym miejscu wydają się dla niego nie do wytrzymania. Nie poddaje się on jednak i ćwiczy, dzięki czemu pomału zaczyna znów mówić, a z czasem nawiązuje bliższy kontakt z personelem oraz pensjonariuszami domu opieki. Chętnie z nimi rozmawia, dzieli ich troski, służy dobrym słowem i radą. Jedyną bliską mu osobą jest jego syn Damian, który zbliża się do ojca dzięki narzeczonej- Mai.
Jan, będąc już u schyłku życia, wraca wspomnieniami do przeszłości, która nie należała do łatwych. Wspomina trudne dzieciństwo, a szczególnie dużą uwagę poświęca swoim relacjom z kobietami, które miały duży wpływ na jego życie. Dostrzega swoje błędy, które najchętniej by naprawił, lecz czasu nie cofnie. Tęskni za zmarła zona i często do niej mówi. Pomimo choroby, Jan nie jest zgorzkniałym staruszkiem - tryska humorem, a do tego jest wspaniałym powiernikiem dla osób ze swojego otoczenia.
Powieść ta zmusza do refleksji nad swoim życiem, to my je kształtujemy, a nasze decyzje mają ogromny wpływ na jego przebieg.
Jesień wydaje mi się być odpowiednia pora na tego typu przemyślenia. Bo chociaż w wielu z nas rezonuje smutkiem i nostalgia, to tak naprawdę sadza nas w pierwszym rzędzie, abyśmy mogli obejrzeć spektakl wyreżyserowany przez Matkę Naturę. Zielone barwy nabierają pięknych barw czerwieni, pomarańczy i żółci. Te zmiany są nieuchronne tak jak i przejście każdego z nas na drugi brzeg- cokolwiek to dla nas znaczy. Warto niekiedy pochylić się nad sobą, przemyśleć pewne zachowania, decyzje. Zmienić, póki jest to możliwe, zanim kogoś zranimy. Warto też wyjść na spotkanie ze swoimi emocjami. Wyrzucić z siebie te niechciane, wykrzyczeć je, wypłakać, aby nie zanieczyszczały naszego wnętrza. Każda jesień może być piękna, a przede wszystkim jesień naszego życia. Wszystko zależy tylko od nas samych…🍁🍂
„Jak to jest, gdy widać ten drugi brzeg? Czy człowiek się wtedy boi? Co jest po drugiej stronie- na tym drugim brzegu…”
#polskiebooklover #czytampolskichautorów #czytampopolsku #polskieksiążki #polishbookstagram #bookstagram
https://milbookove.blogspot.com/
Moim zdaniem jesienna aura sprzyja zwolnieniu, zatrzymaniu się na moment, do refleksji… Przy filiżance cieplej herbaty, z książką w ręku…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Mój drugi brzeg" to ciepła i wzruszająca opowieść napisana niezwykle pięknym i poetyckim językiem. Główny bohater- 80-letni Jan Marczak- ulega wypadkowi, po którym trafia do szpitala, a następnie do domu opieki. Niemożność mówienia...
Książka dotarła do mnie w ramach Book Tour organizowany przez Zaczytana Ewelka i autora.
Cudowna, ciepła opowieść. Pełna refleksji nad upływającym czasem i życiem. Ta historia pokazuje, że pobyt w domu opieki nie musi być smutnym końcem ludzkiej egzystencji. Książka udowadnia, że na każdym etapie życia mamy do spełnienia jakąś misję, że czasem Ci, którzy służą nam pomocą sami tej pomocy potrzebują. Serdecznie polecam.
Książka dotarła do mnie w ramach Book Tour organizowany przez Zaczytana Ewelka i autora.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudowna, ciepła opowieść. Pełna refleksji nad upływającym czasem i życiem. Ta historia pokazuje, że pobyt w domu opieki nie musi być smutnym końcem ludzkiej egzystencji. Książka udowadnia, że na każdym etapie życia mamy do spełnienia jakąś misję, że czasem Ci, którzy służą nam pomocą...
80 - letni Jan trafia do domu opieki, który staje się jego drugim domem. Wśród pracowników i pensjonariuszy znajduje przyjaciół, pomaga, wysłucha. Pan Jan jest ważny dla wielu osób, potrafi doradzić, wesprzeć ciepłym słowem. Przeczytałam tą książkę z przyjemnością, chciałabym żeby takie miejsce istniało w rzeczywistości. Ciepło, sympatia, zainteresowanie innymi ludźmi nie zdaża się codziennie. Teraz dużo ludzi skupia się na sobie, na własnym cierpieniu, często woli samotność od towarzystwa.
80 - letni Jan trafia do domu opieki, który staje się jego drugim domem. Wśród pracowników i pensjonariuszy znajduje przyjaciół, pomaga, wysłucha. Pan Jan jest ważny dla wielu osób, potrafi doradzić, wesprzeć ciepłym słowem. Przeczytałam tą książkę z przyjemnością, chciałabym żeby takie miejsce istniało w rzeczywistości. Ciepło, sympatia, zainteresowanie innymi ludźmi nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna, wzruszająca i niesłychanie ciepła opowieść o człowieku, który dokonuje podsumowania swojego życia, a przy okazji pomaga wielu osobom poukładać własne sprawy. Całość tchnie optymizmem, radością z drobnych sytuacji dnia codziennego, wiarą, że warto każdy dzień przeżyć z uśmiechem i otwartym sercem.
Piękna, wzruszająca i niesłychanie ciepła opowieść o człowieku, który dokonuje podsumowania swojego życia, a przy okazji pomaga wielu osobom poukładać własne sprawy. Całość tchnie optymizmem, radością z drobnych sytuacji dnia codziennego, wiarą, że warto każdy dzień przeżyć z uśmiechem i otwartym sercem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to