
Linia oporu

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-09-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-03-10
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308084724
Powieść, która wyprzedziła swój czas. Teraz w nowej odsłonie, po raz pierwszy jako odrębna książka.
Paweł Kostrzewa zajmuje się projektowaniem sensu życia dla milionów ludzi. W końcu i on traci poczucie sensu. Czy z fikcji, które sam produkuje, mogą się zrodzić wartości absolutne?
Jak uratować się przed nihilizmem, gdy wszystko jest płynne – świat, człowiek, język, wartości?
Bo przecież – coś musisz robić, kiedy nie musisz robić niczego. To ciężka praca – najcięższa! – wymyślać i nieustannie aktualizować repertuar sensów życia. Może być kolor bluzki. Może – miecz z bonusem do atrybutów. A może – system metafizyczny.
Ta gra nie ma reguł, a jednak gramy w nią nieustannie. Linia oporu, posługując się językiem i tradycją gier komputerowych, wprowadza nas w realia gry w człowieka.
Człowiek istnieje dzięki granicom: to jeszcze jest człowiek, a to już nie. Ograniczenia zmuszają nas do walki, do wysiłku myśli i woli. Owe linie oporu stanowią fundamenty kultury, warunek wszelkich ambicji, ideałów. Szczęścia.
Technologia je usuwa, jedną po drugiej. Technologia pozwala człowiekowi kształtować się według woli. Więc już nie biologia stanowi człowieka, lecz kultura, moda. Linie oporu tworzą się i zanikają. Raz modne jest mieć płeć i być śmiertelnym, a potem – na odwrót.
Pierwotnie Linia oporu ukazała się w 2010 r. jako część tomu Król Bólu. Nowe samodzielne wydanie zawiera wstęp autorstwa Jakuba Stokalskego, uznanego twórcy gier.
Jacek Dukaj mawia, że jego utwory nie są przewidywaniem przyszłości, tylko naturalną konsekwencją tego, jaka przyszłość mogłaby być, gdyby spełniły się wybrane założenia. W tym jednak sensie Linia oporu jest tekstem niemal profetycznym, bo jej założenia spełniają się na naszych oczach. W jej świecie zanikła wszelka konieczność życiowa. Postęp technologiczny, a w jego efekcie wzrost posiadania, umożliwia zaspokajanie bazowych potrzeb. Ludziom nie brakuje niczego do wygodnego życia. (…) Ostatecznym frontem staje się rozrywka: miliardy konsumentów potrzebują czegoś do robienia, skoro mogą robić wszystko, a nie muszą nic. Stąd więc „plaje” (seriale, filmy, opowieści, wszelka rozrywka do pasywnego przeżywania) oraz „szlaje” („shared play”, wspólnie i aktywne przeżywane). Niektórzy „gejdżują się”, modyfikując chemię mózgu, byle zadać sobie chcenie. Bo ostatnim towarem deficytowym stał się sens życia. (fragment wstępu)
Kup Linia oporu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Linia oporu
Mury runą
Przyznam się do czegoś szokującego. Przeczytałem „Lód” Jacka Dukaja. I to dwa razy. Sam nie wiem, co jest ze mną nie tak. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że… podobało mi się. Tego typu literatura to zjawisko – przytłacza rozmachem, objętością i czasem, który trzeba jej poświęcić. A przecież żyjemy w czasach ceniących skondensowane treści. Wolne chwile poświęcamy na oglądanie rolek, wymianę szybkich wiadomości czy pięciominutowe randki. Dziwne, że jeszcze nie porzuciliśmy prozy na rzecz poezji.
Wróćmy jednak do Dukaja. „Linia oporu” nie jest nowością – to opowiadanie ukazało się już piętnaście lat temu w zbiorze „Król bólu”. Czytałem je wtedy po raz pierwszy, ale niewiele z niego zapamiętałem. Były inne teksty, które podobały mi się bardziej (na przykład „Aguerre w świcie”). Dziś jednak patrzę na „Linię oporu” zupełnie inaczej – zapewne z powodu większego doświadczenia życiowego. Teraz ta historia ma dla mnie zupełnie inny wydźwięk.
Głównym bohaterem „Linii oporu” jest Paweł Kostrzewa – twórca gier, który ewidentnie się wypalił. Brakuje mu wyzwań, snuje się jak duch, traci czas na bezproduktywne rozmowy, obserwacje świata i bezcelowe działania. Aż pewnego dnia spotyka kogoś, kto daje mu ambitne, niemal niemożliwe zadanie. Od tej chwili Kostrzewa zaczyna się zastanawiać, czy w ogóle warto je realizować. Bo czy symulowanie rewolucji w świecie nihilistów ma jeszcze jakikolwiek sens?
Dukaj – jak to Dukaj – przekracza granice. Projektuje język przyszłości, analizuje kierunki rozwoju ludzkości, bada relacje międzyludzkie. Choć „Linia oporu” posiada fabułę, warto spojrzeć na nią raczej jak na dzieło filozoficzne. Autor, obserwując świat sprzed dwóch dekad, stworzył obraz przyszłości niepokojąco podobny do rzeczywistości, w której obecnie żyjemy. To naprawdę robi wrażenie – poradził sobie z tym lepiej niż niejeden ekspert. Jego prognozy właśnie się realizują. Pocieszające jest to, że skoro można było je przewidzieć, być może da się też wyciągnąć właściwe wnioski. Trzeba tylko być dobrym obserwatorem i jeszcze lepszym analitykiem.
W świecie „Linii oporu” przyszłość jest kusząca – ale tylko pozornie. Wszystkie potrzeby są zaspokojone, ludzie robią tylko to, co sprawia im przyjemność. Brakuje jednak wyzwań i celów. Emocje, jeśli już się pojawiają, są sztucznie wzbudzane – na przykład w wirtualnej rzeczywistości. Ale i to szybko powszednieje. Wkrada się nuda, gnuśność, autodestrukcja. Tytułowa „linia oporu” – granica, która musi zostać przekroczona, by ruszyć do przodu – zdaje się coraz bardziej odległa. A tylko jej przekroczenie umożliwia rozwój. Czy więc życie w pełnym komforcie i pozornym szczęściu naprawdę ma sens?
W świecie Dukaja to technologia nas kształtuje. Ludzie funkcjonują głównie w VR, rezygnując z życia biologicznego. Wpływa to też na język – staje się skrótowy, techniczny, pozbawiony emocji. To niełatwa lektura – chwilami przypomina Dicka – ale kiedy już się „wgryźć” w treść, staje się niezwykle satysfakcjonująca. Każdy student lub absolwent nauk społecznych odnajdzie się w tej opowieści, bo Dukaj nie snuje wizji znikąd – on rozwija istniejące już koncepcje i zadaje pytanie: dokąd zaprowadzi nas współczesność?
„Linia oporu” nie pozostawia nas bez nadziei. Dukaj pokazuje wyjście z tej antyutopii – i muszę przyznać, że jest ono wyjątkowo pocieszające. Zmierzamy ku dehumanizacji, ograniczaniu wolności, pasywności. Zawieszamy prawa człowieka, dzielimy ludzi na lepszych i gorszych, odwracamy się od bliźnich. Ale rozwiązanie istnieje.
Jakie? O tym przeczytajcie już sami. Ja wam go nie zdradzę.
Zapewniam jednak: prawda was wyzwoli.
Michał Wnuk
Oceny książki Linia oporu
Poznaj innych czytelników
671 użytkowników ma tytuł Linia oporu na półkach głównych- Chcę przeczytać 453
- Przeczytane 200
- Teraz czytam 18
- Posiadam 43
- Chcę w prezencie 5
- 2025 4
- Ulubione 4
- Do kupienia 3
- 2024 3
- Do kupienia 2






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Linia oporu
Dukaj nie bawi się w żadne gry wstępne, bierze za łeb i zmusza do udziału w intelektualnej grze na swoim poziomie. Dla mnie to jednak trochę za ostro. Przyjemności w tym nie znalazłem. Wolę jego starsze teksty, gdzie nie miał takiego ciśnienia na samo gęste.
Dukaj nie bawi się w żadne gry wstępne, bierze za łeb i zmusza do udziału w intelektualnej grze na swoim poziomie. Dla mnie to jednak trochę za ostro. Przyjemności w tym nie znalazłem. Wolę jego starsze teksty, gdzie nie miał takiego ciśnienia na samo gęste.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChciałbym lubić tę książkę bardziej, spodziewałem się bawić dobrze ni i dużo dumać. Niestety, coś nie zagrało. Na zmianę miałem wrażenie: "o, to ja! On pisze o mnie!" i "ten gość nie ma pojęcia o czym pisze". Tak jakby zrobił prześwietlenie życia jakiegoś znajomego programisty, posłuchał jego zwierzeń, po czym skleił to z jakimś swoim na wpół wypieczonym pomysłem, który nie miał drogi docelowej. Efekt nie jest aż tak zły jak "Czarne oceany", ale też daleko mu do "Perfekcyjnej niedoskonałości". Należałoby wyjąć z tej książki te 50% bardzo dobrej analizy rzeczywistości oraz czyjegoś autentycznego życiorysu (albo on tak cholernie dobry jest w pisanie postaci, nie wiem),po czym wyrzucić tę drugą połowę, pełną rozpoczętych i niezakończonych wątków, kiepskich scen i zwykłych męczących i nic nie wnoszących rozważań o niczym. Może kiedyś wrócę i spróbuję zrozumieć książkę lepiej i jeszcze raz, ale na dzień dzisiejszy mam wrażenie że było tu dwóch autorów, z czego ten który opisywał postacie i ich relacje był geniuszem, a ten drugi ma jakiś kryzys pisarski.
Chciałbym lubić tę książkę bardziej, spodziewałem się bawić dobrze ni i dużo dumać. Niestety, coś nie zagrało. Na zmianę miałem wrażenie: "o, to ja! On pisze o mnie!" i "ten gość nie ma pojęcia o czym pisze". Tak jakby zrobił prześwietlenie życia jakiegoś znajomego programisty, posłuchał jego zwierzeń, po czym skleił to z jakimś swoim na wpół wypieczonym pomysłem, który...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny miks historii alternatywnej i science fiction, pełen strategii, napięcia i moralnych dylematów.
Świetny miks historii alternatywnej i science fiction, pełen strategii, napięcia i moralnych dylematów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka mówi o bardzo ważnym, co raz bardziej dostrzegalnym problemie, jakim jest uzasadnienie dla istnienia człowieka w wysoko technokratycznym, ucywilizowanym świecie.
Ciężka, ale chyba tylko Wroniec Dukaja jest lekki (sic!). Z powieści wyziera pustka i całkowita stagnacja jaką odczuwa główny bohater. Czyta się ją tak, jakby wzięcie głębokiego oddechu między linijkami nie było możliwe.
Książka mówi o bardzo ważnym, co raz bardziej dostrzegalnym problemie, jakim jest uzasadnienie dla istnienia człowieka w wysoko technokratycznym, ucywilizowanym świecie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężka, ale chyba tylko Wroniec Dukaja jest lekki (sic!). Z powieści wyziera pustka i całkowita stagnacja jaką odczuwa główny bohater. Czyta się ją tak, jakby wzięcie głębokiego oddechu między linijkami...
Powszechnie porównuje się Dukaja jako drugiego Lema. On większym wizjonerem jest od Lema. To nie drugi Lem, to pierwszy Dukaj ;)
Pierwotnie jako mikro powieść w antologii Król Bólu, Linia Oporu doczekała się osobnego wydania.
Interesujący utwór, chociaż przy tym Perfekcyjna Niedoskonałość jest bardzo konserwatywna ;)
Tekst jest podany w bardzo ciężkostrawnej formie, opisałabym to jako taki dziki strumień świadomości w umyśle człowieka z XXII wieku. Miejscami czułam się jak sześcian, który wpadł do czwartego wymiaru przestrzennego i nie wie na co patrzy.
Doskonała przedmowa ("Początek układu współrzędnych") jest dla mnie trochę osobnym dziełem. "[...] wszystko go ciekawi, wszystko go cieszy, ze wszystkiego rosną cuda, baśnie, krainy przygód i skarbów. [...] Budzą się i zasypiają ku nieskończoności nieodpartych cudów.''
Jak zauważają czytelnicy, kopalnia ciekawych i mądrych cytatów. Przytoczę jeden z nich, jak dla mnie świetnie opisujący obecny świat utopiony w fast newsach i wszechobecnej short formie:
''Jak nie zamkniesz głowy, wwieje ci do snów śmietnik wszechświata.''
Powszechnie porównuje się Dukaja jako drugiego Lema. On większym wizjonerem jest od Lema. To nie drugi Lem, to pierwszy Dukaj ;)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwotnie jako mikro powieść w antologii Król Bólu, Linia Oporu doczekała się osobnego wydania.
Interesujący utwór, chociaż przy tym Perfekcyjna Niedoskonałość jest bardzo konserwatywna ;)
Tekst jest podany w bardzo ciężkostrawnej formie,...
Dużo klasycznego Dukaja.
To dobrze, ale tym razem nieco za dużo, a to już gorzej.
Jak zwykle powieść jest filozoficzne i wizjonerska. Jak zwykle dużo nowej terminologii, gramatyki i słownictwa.
Jak zwykle dość opornie się czyta.
Tak jest zazwyczaj u Autora. Tym razem punkt równowagi niebezpiecznie przenosi się blisko "trudno się czyta".
Moim skromnym zdaniem można by tą książkę nieco skrócić wyciąć niektóre sceny. Może nieco zwolnić. Ale to już pewnie kwestia gustu.
Dużo na pewno powieść wnosi gdy potraktuje się ją serio. Nie jako opowiastkę s-f, ale jako powieść socjologiczno-filozoficzną (podobnie jak powieści Lama i Zajdla).
Dużo klasycznego Dukaja.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo dobrze, ale tym razem nieco za dużo, a to już gorzej.
Jak zwykle powieść jest filozoficzne i wizjonerska. Jak zwykle dużo nowej terminologii, gramatyki i słownictwa.
Jak zwykle dość opornie się czyta.
Tak jest zazwyczaj u Autora. Tym razem punkt równowagi niebezpiecznie przenosi się blisko "trudno się czyta".
Moim skromnym zdaniem można by tą...
Książka napisana oryginalnie, dość wolno się przestawiłem na taki sposób narracji, który czasami bywał dla mnie nieoczywisty.
Autor porusza temat dość ważny i jakże popularny w latach 20. XXI wieku, choć osobiście dla mnie również bardzo trudny, czyli sens istnienia człowieka.
Towarzyszyłem bohaterowi przez całą książkę z całym wachlarzem emocji - czasem również znudzeniem, kiedy fabuła wydawała się skomplikowana i niejasna - przez co odczuwałem jej wpływ na moje odbieranie świata i samopoczucie. Dla osób wrażliwych może być to negatywne doświadczenie, dlatego że moim zdaniem autor pozostawia czytelnika bez zadowalającej dla mnie odpowiedzi na postawione pytania. Jednak zmusza do myślenia I refleksji
Książka napisana oryginalnie, dość wolno się przestawiłem na taki sposób narracji, który czasami bywał dla mnie nieoczywisty.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor porusza temat dość ważny i jakże popularny w latach 20. XXI wieku, choć osobiście dla mnie również bardzo trudny, czyli sens istnienia człowieka.
Towarzyszyłem bohaterowi przez całą książkę z całym wachlarzem emocji - czasem również...
Łeb dymił ale warto było. Dukaj nie uczy pływania, bierze za fraki i wrzuca wprost w najgłębszą toń, płyn lub giń.
Łeb dymił ale warto było. Dukaj nie uczy pływania, bierze za fraki i wrzuca wprost w najgłębszą toń, płyn lub giń.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudna lektura. Bardzo wymagający świat, którym się uderza w czytelnika. Dużo komplikacji i do tego jeszcze wycieczki poetyckie. Na pewno dla wielu to będzie danie ciężkostrawne. Mi smakowało.
Trudna lektura. Bardzo wymagający świat, którym się uderza w czytelnika. Dużo komplikacji i do tego jeszcze wycieczki poetyckie. Na pewno dla wielu to będzie danie ciężkostrawne. Mi smakowało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnie wiem... zmęczył mnie. niby dobre, niby jest o czym pomyśleć, ale trochę brnąłem od kartki do kartki.
Anie wiem... zmęczył mnie. niby dobre, niby jest o czym pomyśleć, ale trochę brnąłem od kartki do kartki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to