rozwińzwiń

Mickey & Mo

Okładka książki Mickey & Mo autora Tomasz Czarny, Robert Essig, 9788367342698
Okładka książki Mickey & Mo
Robert EssigTomasz Czarny Wydawnictwo: Dom Horroru horror
59 str. 59 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Mickey & Mo
Data wydania:
2024-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2024-01-01
Liczba stron:
59
Czas czytania
59 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367342698
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mickey & Mo w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mickey & Mo

Średnia ocen
7,2 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mickey & Mo

avatar
360
65

Na półkach:

Nie spodziewałam się, że jest ona aż taka krótka! Przeczytanie zajęło mi niecałe dwie godziny. Czytaliście kiedyś utwór, który pomimo tego, że niesamowicie krótki, wbił was w fotel? I zbieraliscie szczękę z podłogi?

Jeśli nie, to musicie koniecznie nadrobić „Mickey & Mo”. Ale! Tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

Tytułowa parka to taki zaćpany margines społeczny. Liczą się tylko narkotyki i seks. Wszystko w dużych ilościach. Po prostu tak sobie żyją. Pewnego dnia odwiedza ich znajoma dziewczyna i prosi o pewną pomoc. A wtedy… dzieje się.

Bardzo krótka i bardzo brutalna książka. Zaczyna się bardzo niegrzecznie, seksualnie, lecz im dalej tym jest coraz bardziej ekstremalnie. Są pewne sceny z „kurczakiem” po których włos się jeży na głowie. Każdy kto przeczyta książkę już nigdy nie spojrzy na pieczonego kurczaka tak samo. Czy było to obrzydliwe? Bardzo. Ale było tez fantastycznie plastyczne, bez zbędnych opisów i filozofowania, po prostu krótko i na temat.

Zdecydowanie jest to pozycja dla osób o mocnych nerwach, którzy nie boją się przegiąć w drugą stronę. Podobało mi się, było totalnie nieoczywiste, nie wiem czego się spodziewałam, ale to, co otrzymałam nie zawiodło mnie. Uwielbiam umysły, które mają takie pomysły! Otwarte zakończenie sugeruje, że będzie ciąg dalszy i ja jestem bardzo ciekawa co jeszcze może powstać w głowie autora 🔥

IG @lubiepoczytac

Nie spodziewałam się, że jest ona aż taka krótka! Przeczytanie zajęło mi niecałe dwie godziny. Czytaliście kiedyś utwór, który pomimo tego, że niesamowicie krótki, wbił was w fotel? I zbieraliscie szczękę z podłogi?

Jeśli nie, to musicie koniecznie nadrobić „Mickey & Mo”. Ale! Tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

Tytułowa parka to taki zaćpany margines społeczny. Liczą się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
416
232

Na półkach: , , ,

Genialna pozycja z gatunku horroru ekstremalnego. Nowela wypaczona i obrzydliwa, czyli taka jak powinna być. Nie zawiodłam się, chętnie sięgnę po inne dzieła Czarnego i Essig'a

Genialna pozycja z gatunku horroru ekstremalnego. Nowela wypaczona i obrzydliwa, czyli taka jak powinna być. Nie zawiodłam się, chętnie sięgnę po inne dzieła Czarnego i Essig'a

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
549
549

Na półkach: , ,

Ta historia to coś obrzydliwego i wypaczonego. Para, Mickey i Mo to ćpuny najgorszego sortu. Od rana do wieczora wytwarzają metamfetamine. Nie żałują jej sobie przy wciąganiu, czy braniu w żyłę. Poza samą produkcją Mo jest nałogową nimfomanką i każdego dnia obsługuje za marne grosze lub działki napalonych obrzydliwych ćpunów bądź każdego kto się nawinie. Tych dwoje tworzy spójny duet, gdzie codziennie oddają się cielesnym pokusom. Wszystko idzie w miarę dobrze, do czasu aż odwiedza ich dawna koleżanka kobiety i zostawia u nich na noc niemowlaka. Możecie się domyślić, że nic dobrego z tego nie wyniknie...

Książka jest bardzo drastyczna i brutalna. Miejscami obrzydliwa. Nie wiem, czy ktoś normalny powinien takie coś przeczytać 😂 Mnie się podobało i polecam 😈

Ta historia to coś obrzydliwego i wypaczonego. Para, Mickey i Mo to ćpuny najgorszego sortu. Od rana do wieczora wytwarzają metamfetamine. Nie żałują jej sobie przy wciąganiu, czy braniu w żyłę. Poza samą produkcją Mo jest nałogową nimfomanką i każdego dnia obsługuje za marne grosze lub działki napalonych obrzydliwych ćpunów bądź każdego kto się nawinie. Tych dwoje tworzy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

37 użytkowników ma tytuł Mickey & Mo na półkach głównych
  • 22
  • 15
16 użytkowników ma tytuł Mickey & Mo na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Dom rozwolnienia Tomasz Czarny, Edward Lee
Ocena 4,9
Dom rozwolnienia Tomasz Czarny, Edward Lee
Okładka książki Dom ze skóry Tomasz Czarny, Michał Ferek
Ocena 5,6
Dom ze skóry Tomasz Czarny, Michał Ferek
Okładka książki Wszystko, co boli Tomasz Czarny, Łukasz Radecki
Ocena 7,4
Wszystko, co boli Tomasz Czarny, Łukasz Radecki
Okładka książki Patusy Patryk Bogusz, Tomasz Czarny, Marcin Piotrowski
Ocena 7,3
Patusy Patryk Bogusz, Tomasz Czarny, Marcin Piotrowski
Okładka książki Bracia w hardcorze Patryk Bogusz, Tomasz Czarny, Edward Lee, Marcin Piotrowski
Ocena 6,9
Bracia w hardcorze Patryk Bogusz, Tomasz Czarny, Edward Lee, Marcin Piotrowski

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dyniowaty John Everson
Dyniowaty
John Everson
Witajcie moi kochani Jak mija Wam dzień? Dziś przychodzę do Was z propozycją książki w klimacie Halloween. Książkę przeczytałam w ramach akcji #czytamsuspens organizowanej przez @suspense_books. Jeżeli jeszcze nie bierzecie w niej udziału to serdecznie zapraszam. Tytuł: Dyniowaty Autor: John Everson Wydawnictwo: Dom Horroru Historia opowiada o losach Jenn, która straciła ojca w makabrycznych okolicznościach. W związku z tym, wraz z przyjaciółką, wyjeżdża do odziedziczonego domu nad morzem, niegdyś należącego do jej zmarłej ciotki. Na miejscu odkrywa, iż ciotka parała się magią i to nie tylko białą, ale również i czarną. Ponadto nie cieszyła się dobrą sławą w miasteczku. Pewnego dnia dziewczyna odnajduje planszę Ouija. Mimo sceptycznego nastawienia, wraz z przyjaciółmi, postanawia jej użyć w nadziei, iż uda się jej nawiązać kontakt ze zmarłym ojcem. Nie przewidziała jednak tego, iż wykorzystanie planszy zadziała, a co najgorsze przyniesie śmiertelne dla nich wszystkich skutki. To była iście Halloweenowa historia. Na początku historia bardzo mnie zaciekawiła, ponieważ znajdują się tam wątki okultyzmu, magii oraz klątw. Dzięki temu wiedziałam już, iż książka przypadnie mi do gustu. Jednakże im dalej tym akcja zwalniała, tym samym przeobrażając się w bardziej obyczajową powieść. Miejscami niestety irracjonalną oraz nie wnoszącą istotnych rzeczy do całej fabuły. Problem z przyswajaniem historii sprawiły mi również liczne błędy w tekście, np. literówki. Z reguły staram się nie zwracać na to uwagi, jednak przy tej lekturze było ich tak wiele, iż sprawiły mi problem. Mimo tego nie zraziłam się i kontynuowałam. Później akcja zrobiła się ciekawsza i nabrała tempa. Po zakończeniu lektury stwierdziłam, że było warto. Historia sprawiła mi ciekawą rozrywkę. Mimo pewnych mankamentów jest to interesująca historia z motywem magii, klątw i okultyzmu. Ja bardzo lubię takie klimaty, dlatego jestem zadowolona. Potrzebowałam takiej lekkiej i niezobowiązującej lektury, która poprawi mi humor i wprowadzi w Halloweenowy klimat. strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na61 rok temu
Pakt Milczenia Michał Ferek
Pakt Milczenia
Michał Ferek
Steven i Evelyn przyjeżdżają do miasteczka Ely, gdzie ma zostać odczytany testament po zmarłej matce mężczyzny. Zatrzymują się u Earla Harrisa, wujka Stevena. Od samego początku coś tutaj jednak nie gra, a sam Earl wydaje się bardzo podejrzany. Tej nocy, ginie pewien chłopiec. Później znikają również policjanci zaangażowani w jego poszukiwania. Co skrywa to małe miasteczko? Czy wuj Earl Harris jest tym za kogo się podaje? Takie rzeczy chcę czytać! Ile tu jest krwi, ile tutaj jest okrucieństwa. Historia jest bardzo mroczna i duszna, a mglisty klimat panujący w miasteczku idealnie z tym współgra. Tutaj każdy coś ukrywa. Naprawdę nie wiedziałam komu wierzyć i który z bohaterów jest tym złym. Ale miałam wrażenie, że i tak każdy jest wredną kanalią. Napięcie jest bardzo dobrze budowane, falami – raz jesteśmy na górze, dzieję się prawdziwa masakra, a za chwilę ciśnienie trochę opada. Dobrze to wszystko ze sobą współgra; czytelnik może wziąć na chwilę oddech i przygotować się na jeszcze więcej krwi (która leje się strumieniami) Autor zrobił coś niesamowitego – w całej tej makabrze, momentami ohydzie, pokazał prawdziwą naturę człowieka i ból po utracie bliskich. Kto z nas nie oddałby wszystkiego, aby raz jeszcze spędzić czas z ukochaną osobą, której już z nami nie ma? Pakt z samym diabłem to nawet za mało. Za możliwość przeczytania tej świetnej książki bardzo dziękuję autorowi @michal.ferek IG @lubiepoczytac
lubiepoczytac Magdalena - awatar lubiepoczytac Magdalena
oceniła na71 rok temu
Trylogia Gniewu Tomasz Czarny
Trylogia Gniewu
Tomasz Czarny
„Wybrał punkt pośrodku głowy grubego i nie wahając się ani chwili, przystawił wibrujące wiertło do czoła faceta. Usłyszał tylko jakieś jęki i sapanie. Gdy metal zaczął przebijać skórę i czaszkę, oczy mężczyzny wywróciły się, ukazując białka. Krew siknęła cienką strużką na twarz Karla, oślepiając go, ale to wywołało tylko jego rechot. Nie przestawał. Cisnął w głąb czaszki, pokonując opór kości. Poczuł obrzydliwy smród i pomyślał, że grubemu musiały puścić zwieracze.” „W środku, w pozycji embrionalnej leżał mężczyzna, a właściwie to, co z niego zostało, wyschnięta skóra i kości. Miał ten nieludzki wyraz twarzy, na której malował się strach i cierpienie. Do mumii przytwierdzone były dwie cienkie rurki prowadzące do kadzi” „Byli ohydni i potwornie śmierdzieli. Przypominali trędowatych, ich ciała były powykręcane i obrzydliwe. Niektórzy zachowali jeszcze resztki skóry, inni byli już tylko kościotrupami. […] czuła bijące od nich zło. Zło, które rosło w siłę latami, jeśli nie całymi wiekami.” Spoglądając na omawiany dziś projekt, nasuwa mi się w głowie jedno stwierdzenie. Do pierwszej gwiazdy został jeszcze moment, lecz fani polskiego horroru ekstremalnego już rozpakowali swój nieoczekiwany przedmiot. Kilka lat próśb i pytań w stronę Tomka Czarnego, sprawiło by ten w najmniej oczekiwanym momencie zaskoczył nas fizycznym wydaniem swojego debiutu z 2013 roku. Dziesięć lat temu, polska groza stała w zupełnie innym miejscu (nie żeby teraz była jakoś rozchwytywana),więc zakładam że wielu z Was mogło nie mieć pojęcia o istnieniu „Trylogii gniewu”. W tym okresie wychodziło sporo zapomnianych po latach pozycji, trylogia nie miała swojej papierowej wersji, a dodatkowo nie istniało instagramowe grono wzajemnej adoracji. Prezentowany tu zbiorek to gratka dla wszystkich, którzy kochają krótką formę autorstwa Czarnego, i którzy miło wspominają jego wczesne teksty z szeregu kolejnych projektów i antologii („Gorefikacje”, magazyn „Histeria”, „31.10”, magazyn „Horror masakra”, „Krwawnik”, „Oblicza grozy” „11 grzechów głownych” ). Tomek przez lata dał się poznać jako autor, który ma na siebie niecodzienne pomysły i jednocześnie bezkompromisowy facet, który nie boi się przesuwać granicy ekstremy. Powyższe wydanie, to pierwotna trylogia składająca się na trzy teksty oraz dwa bonusy od autora. Czytelnik łaknący ekstremy i swoistego powrotu do przeszłości, spotka się z główną trójcą, czyli „Wierceniem”, „Psem” i „Ingerencją” oraz wspomnianym materiałem dodatkowym pod postacią lekko wydłużonej "Ingerencji" i historii pt. "Zguba". Z racji na niewielkie gabaryty zbioru, poniżej pozwolę sobie na krótkie omówienie każdego z opowiadań. Pierwszym uderzeniem gniewu, jest wspomniane wyżej "Wiercenie". To historia z pozoru zwykłego człowieka, szaraka jak my, który miał serdecznie dość sąsiada i jego tytułowej czynności. Ubrana w dosadne opisy i tak samo krwawa, jest idealnym odbiciem naszych myśli, podczas każdego kolejnego remontu za ścianą. Kolejny tekst to kontrowersyjna historia, która swoją brutalnością odrzuci bardziej wrażliwych czytelników. Autor siegając po polaryzujący społeczeństwo temat przemocy wobec psów, wprowadza nas w historię pełną emocji, sprawiedliwości, ale i bezinteresownej miłości, która czasem może ranić. Zwieńczeniem trylogii, jest "Ingerencja". Tytułowe słowo dobrze oddaje całość, ponieważ to właśnie w powyższym opowiadaniu dochodzi do pewnego wmieszania się w niecodzienną sytuację. Czytając będziecie świadkami jak narrator, który chciał tylko odpocząć i dobrze przypalić, trafił wprost w szokującą sekwencję zdarzeń. Pierwszym z bonusów, jest lekko zmodyfikowana wersja "Ingerencji". Autor postanowił pociągnąć temat dalej i prostym acz spektakularnym zabiegiem w jednej chwili zmienił slasher w opowiadanie rodem z uniwersum "The thing". Zakończeniem zbioru okazała się "Zguba". Jak przyznaje sam autor, było to opowiadanie wysłane bezpośrednio na stronę Horror Online, jednak nie wiem, czy ostatecznie tam trafiło. W dość emocjonującej historii, Czarny kreśli przed nami wizję samotnej matki, która z całych sił stara się odnaleźć zaginioną kilka dni wcześniej córkę. Jak możecie łatwo wywnioskować, szybko okaże się, że aby odnaleźć swoją Claire, narratorka będzie musiała wstąpić do podziemi wprost w wycinek koszmaru. O ile w przypadku solowych powieści mam pewne zastrzeżenia, tak tu nie mam do czego się doczepić. Krótka forma i duety to elememty, w których autor się odnajduje i trzyma ścisły poziom. Gorąco polecam. Powyższa publikacja to przyjemność na dwie godziny, w sam raz na oderwanie od codziennej egzystencji.
W_witrynach_horroru _ - awatar W_witrynach_horroru _
ocenił na82 lata temu
Dom rozwolnienia Edward Lee
Dom rozwolnienia
Edward Lee Tomasz Czarny
„Ciążowy brzuch […] pękł, po czym wyślizgnął się z niego jego potworny mieszkaniec, który popłynął w górę schodów. [..] zawyła ze śmiechu, kiedy wszyscy inni w piwnicy tonęli w rozwolnieniu, krztusząc się i oddychając gównem." „Partnerka musi dać znak, kiedy poczuje potrzebę defekacji. Penis mężczyzny musi zostać postawiony w stan erekcji najszybciej, jak to tylko możliwe, a odbyt kobiety powinien być nawilżony najbardziej, jak tylko się da, a mięśnie rozciągnięte. Zaleca się korek analny albo masaż odbytu. Partner musi kontrolować stolec partnerki, tak, by wyczuć, kiedy znajdzie się w najlepszej pozycji, tzn. w połowie odbytu (poczuje się wtedy w połowie wypełniona). Partner powoli wchodzi w nią swoim penisem, próbując poprzez żołądź wyczuć ciepło stolca partnerki." „Na podłodze leżały kości. Malutkie kosteczki. Początkowo myślała, że mogły należeć do zwierząt, ale kiedy połączyła ze sobą wszystkie fakty, wyszło z nich coś przerażającego.” Nie ma nic lepszego niż spotkanie dwóch nawiedzonych głów nadających na tych samych falach. Znacie klasyczne powiedzenie „co dwie głowy, to nie jedna”? Jeśli tak to dobrze, ponieważ z sukcesem można je przenieść na nowelę „Dom rozwolnienia” autorstwa duetu Tomasza Czarnego i Edwarda Lee. Dwóch autorów, których raczej nie trzeba przedstawiać fanom horroru ekstremalnego ponownie spotkało się na papierze, tym razem zapraszając nas do tytułowego domu, ociekającego specyficzną substancją. „Dom rozwolnienia” to krótka, bo ledwo stustronicowa nowela, w której brak większej objętości jest rekompensowany przez porypane pomysły autorów, świetną chemię podczas pisania i w końcu obrzydliwości, które docenią fani ekstremalnych doznań. To opowieść skierowana do konkretnej grupy ludzi, nastawiona na wywoływanie skrajnych emocji od obrzydzenia po rozbawienia, więc naturalnie nie doszukiwałbym się tam wzniosłych treści czy moralnych rozterek. W „Domu rozwolnienia” poznamy Deke'a Dunninga oraz jego kumpli Marthę i Willy’ego, którzy wprowadzają się do odziedziczonego domu wujka Dunninga, lecz jak sami zobaczycie staruszek miał swoje sekrety pozostawione w piwnicy. I nie, nie jest to stary rdzewiejący romet. Dlaczego uważam, że nie jest to książka dla każdego? Ponieważ ktoś zupełnie nieświadomy horrorów ekstremalnych, uzna tą nowelkę za durną i przesadnie obrzydliwą. Osobiście czytałem z uśmiechem na ustach (na szczęście bez klocka w środku),bawiąc się wyśmienicie. Tu jest ekstrema, tu się stoi i kibicuje jak mawia klasyk. W przypadku tak krótkiej noweli nie ma co się rozpisywać ponad stan, ale skoro to czytacie to dam wam trochę tej brązowej cieczy prosto z muszli. Wchodząc do „Domu rozwolnienia” spotkacie się z bluźnierstwem wszelkiej maści, narkotykami, perwersyjnym i zwierzęcym seksem, gwałtami, morderstwem, okultyzmem, sraniem na siebie i pod siebie a także penetracji w wszystkie dziury. Będziecie zadowoleni, to na pewno. Polecam ekstremalnym świrom.
W_witrynach_horroru _ - awatar W_witrynach_horroru _
ocenił na76 miesięcy temu
Wyspa rozkładu Michał Ferek
Wyspa rozkładu
Michał Ferek
Książkę rozpoczyna opis aktu seksualnego kobiety ze stadem knurów. W wyniku tej sytuacji po 4 miesiącach rodzi się chłopiec ze świńską twarzą - Roy Orson. Jest legendą w okolicy. Przedstawiany jako potwór, w końcu stał się potworem. Mieszka wraz z synkiem na jednej z wysp na jeziorze Winnipesaukee, gdzie może się ukrywać przed społeczeństwem, które jest przekonane, że Świntuch popełnił samobójstwo w wieku nastoletnim. On tymczasem porywa kobiety, więzi je w klatkach po to, żeby z nimi kopulować oraz je jeść. Roy Orson jest wyjątowo okrutny, ale z biegiem książki dowiadujemy się, że stał się taki w wyniku prześladowania przez rówieśników gdy był dzieckiem. Książka ta wpadła mi w ręce na targach książki. Wcześniej nie miałam do czynienia z horrorem ekstremalnym, to myślę sobie - kupię. Sprzedawca kilkukrotnie mnie ostrzegał. Ba! Mój chłopak widząc okładkę patrzył na mnie ze zdziwieniem, ale ja byłam przekonana, że spełniam wszystkie wymogi autora, które zawarł w ostrzeżeniu tj. mocny żołądek i lekko zwichrowana psychika. Ta książka była obrzydliwa. Obleśna. Okropna. Ale przez to wciągająca i naprawdę trudno było się oderwać! I takie chyba reguły gry w horrorze ekstremalnym. Niby według logiki Roy powinien się mścić raczej na tych osobach, które go gnębiły w przeszłości. Ale ten wątek idzie sobie bokiem, a Świntuch krzywdzi każdego, kto się nawinie. To chyba też taka zasada gatunku. Odjęłam gwiazdki za to, że czasem ciężko nadążyć za wyobraźnią autora. To co opisuje to raczej niecodzienne zdarzenia i wymagają większej precyzji. Wprowadzenie danej postaci lub np. Przerażacza nic nie dawało, a jedynie zatrzymywało akcję. P.S. Wykonanie książki - 10/10. Okładka, ilustracje, grube strony, duża czcionka.
Simplytheworst - awatar Simplytheworst
ocenił na77 miesięcy temu
Zaplecza Dawid Kain
Zaplecza
Dawid Kain
Weird fiction to gatunek, po którym spodziewam się niepokoju, rozsadzenia rzeczywistości i wprowadzenia w stan odrealnienia. "Zaplecza" to książka, która zaczyna się jak klasyczny, dobrze skonstruowany horror, by następnie przejść w pełne, odważne i chaotyczne weird fiction, a na końcu... nieco rozczarować. Dawid, jako kilkuletnie dziecko, gubi się w galerii handlowej i trafia do odrealnionego miejsca, które nazywa Zapleczami. Zaplecza istnieją obok naszego świata, lecz pozbawione są logiki i budzą przerażenie. To miejsce stało się źródłem traumy Dawida, z którą zmaga się zarówno w okresie dorastania, jak i w dorosłym życiu. Najbardziej druzgocące jest jednak przekonanie, że tamto miejsce o nim nie zapomniało i że wciąż wywiera wpływ na jego codzienność. To opowieść klaustrofobiczna, przesycona pierwotnym, instynktownym lękiem. Życiowe okoliczności zmuszają Dawida do podjęcia decyzji o powrocie do Zapleczy. A tam? To, co na niego czeka, jest tak nierzeczywiste, że przekracza granice jakiegokolwiek pojmowania. Do tego momentu pochłaniałam historię strona po stronie, nie mogąc się oderwać. Zakończenie okazało się dla mnie lekkim rozczarowaniem. Moje wyobrażenia szły w zupełnie innym kierunku, dlatego finał pozostawił pewien niedosyt. To jednak bardzo subiektywne odczucia, więc jeśli czytaliście Zaplecza, koniecznie podzielcie się swoimi przemyśleniami. Historia nie przedstawia wielu bohaterów, co w tym przypadku działa zdecydowanie na plus. Skupiamy się wokół introwertycznego, pełnego lęków DAWIDA co dodatkowo potęguje klaustrofobiczny klimat. Jego psychika prowadzi nas do najciekawszych obserwacji i refleksji. Zwyczajne imię czyni go kimś „zwykłym”, jednym z nas. Kimś pozbawionym heroizmu czy jakichkolwiek superbohaterskich cech. Do pewnego momentu nie mogłam się od nich oderwać, aż w końcu dotarłam do zakończenia, które okazało się dla mnie rozczarowujące. Mimo to uważam, że warto po tę książkę sięgnąć — to, co dla mnie było wadą, dla innych może okazać się zaletą. To historia oryginalna, klimatyczna i zdecydowanie warta poznania jeśli jesteś fanem weird fiction. Pełna recenzja na Instagramie: @tropemciszy
TropemCiszy - awatar TropemCiszy
ocenił na630 dni temu
Lazaret. Antologia kliniczna Mariusz Kaszyński
Lazaret. Antologia kliniczna
Mariusz Kaszyński Graham Masterton Daniel Koziarski Marcin Zwoleń Michał Pięta Roland Hensoldt Jakub Sokołowski Przemysław Duda Aleksandra Knap Natalia Maślej Karolina Mogielska Marta Rakoczy Agnieszka Vivianne Kowalska Michał Gadalski Adam W. Bukowski Natalia Gomolec Milan Kovačević Agata Kubala
Różnego rodzaju kwestie medyczne, w tym zaburzenia psychiczne i inne problemy zdrowotne oraz szpitalne scenerie, stanowią wdzięczny temat dla twórców historii, które wykorzystują ludzkie lęki i mają na celu wprawić odbiorców w niepokój. A na taki właśnie pomysł postawiło wydawnictwo Planeta Czytelnika, przygotowując - wespół z kilkunastoma autorami - zbiór opowiadań z dreszczykiem pt. „Lazaret. Antologia kliniczna”. Publikacja ta zawiera 17 utworów, wśród których dominują teksty w rozmaity sposób biorące na warsztat ludzką psychikę. Jednakże możemy też liczyć na obecność takich opowiadań, jakie pochylają się nad innymi aspektami medycznymi. Nie grozi zatem uczucie monotonii, zwłaszcza że poszczególni autorzy tchnęli w swoje dzieła należytą indywidualność, nawet jeśli sporo z nich sięgnęło po motyw meandrów ludzkiego umysłu. „Lazaret. Antologia kliniczna” to naprawdę solidny – pod kątem całokształtu – zbiór. Owszem, jedne opowiadania wciągnęły mnie mocno, inne trochę mniej. Jednakże wszystkie zwyczajnie dobrze się czytało, zaś ich autorom nie zabrakło intrygujących koncepcji. Nie natrafiłam więc na utwory poniżej przyzwoitego poziomu, w zamian mogąc przeczytać dużo bardzo dobrych historii. Mówiąc krótko, polecam, a po pełną recenzję zapraszam na mój blog: https://crouschynca.blogspot.com/2025/06/lazaret-antologia-kliniczna-recenzja.html
crouschynca - awatar crouschynca
oceniła na87 miesięcy temu
Sibele Krzysztof T. Rapcia
Sibele
Krzysztof T. Rapcia
Książka "Sibele" to spójnie skonstruowana, choć nieoczywista opowieść z pogranicza grozy, psychologii i realizmu podszytego czymś trudnym do nazwania. Akcja rozgrywa się w Mięsowołach — miejscu fikcyjnym, „wyjętym” z mapy, położonym gdzieś między Bugiem a Radzyminem. Już od pierwszych stron czuć, że to przestrzeń zamknięta, duszna, rządząca się własnymi prawami. W tej pozornej zwyczajności zaczyna pojawiać się coś niepokojącego: dzieci rysują tę samą, zdeformowaną, przerażającą postać. Z początku wygląda to jak zbiorowa fantazja, ale szybko okazuje się zapowiedzią czegoś znacznie poważniejszego. Wraz z kolejnymi zaginięciami, a później odnalezieniem zwłok, napięcie rośnie. Jednak Krzysztof T. Rapcia nie prowadzi fabuły w stronę klasycznego kryminału. Zamiast uporządkowanego śledztwa dostajemy obraz społeczności, która próbuje zrozumieć, co się dzieje, ale nie dysponuje ani językiem, ani narzędziami, by to nazwać. Każda postać widzi tylko fragment większej całości. W centrum tej układanki pojawia się staruszka — postać balansująca między szaleństwem a przenikliwością. To ona zdaje się najbliżej prawdy, choć jej sposób komunikacji jest niejednoznaczny. Nie tłumaczy, raczej sugeruje, prowadzi, zostawia tropy. Wprowadza do powieści element ludowej, niemal pierwotnej mądrości, która stoi w kontrze do bezradności reszty bohaterów. Najważniejszym spoiwem powieści jest temat krzywdy i nieukaranej winy. Wszystko wskazuje na to, że wydarzenia w Mięsowołach są konsekwencją czegoś, co zostało kiedyś przemilczane i nigdy nierozliczone. Rysowana przez dzieci maszkara przestaje być tylko obrazem — zaczyna funkcjonować jako symbol tej wypartej historii, która domaga się ujawnienia. Osobiście odbieram „Sibele” jako opowieść o mechanizmach zbiorowego wyparcia. O tym, jak społeczność potrafi latami ignorować niewygodną prawdę, aż ta wraca w zdeformowanej, groźnej formie. To nie jest książka o jednym wydarzeniu, lecz o procesie — narastaniu napięcia, pękaniu pozornego porządku i konfrontacji z czymś, co od początku było obecne, tylko niewidzialne. Największą siłą tej powieści jest jej konsekwencja. Wszystkie elementy — miejsce, bohaterowie, motywy — pracują na jeden efekt: poczucie niepokoju i narastającej świadomości, że problemu nie da się rozwiązać w prosty sposób. Nie ma tu łatwego katharsis ani jednoznacznych odpowiedzi. „Sibele” nie próbuje domykać historii — raczej zmusza czytelnika, by sam spróbował ją zrozumieć. I właśnie dlatego zostaje w głowie jako coś więcej niż tylko opowieść grozy.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na85 dni temu
Propolis Dominika Gnatek-Niemczyk
Propolis
Dominika Gnatek-Niemczyk
Lubię czasem mierzyć się z pozycjami nietypowymi, nieznanymi, a literackie spotkania z debiutantami cieszą mnie szczególnie – wszak nigdy nie sposób stwierdzić, jakie niespodzianki przygotował dla czytelnika autor z głową pełną świeżych pomysłów. Dzięki uprzejmości autorki miałam okazję zapoznać się z ubiegłorocznym, debiutanckim zbiorem opowiadań. Jakie tragiczne losy pisze swym bohaterom Dominika Gnatek-Niemczyk na łamach „Propolis”? Życie przygnębia, życie dobija. Życie rzadko kiedy jest takie, jakim je sobie człowiek wymarzy. Szara monotonia zdaje się jednak zdecydowanie lepsza, gdy nie miesza w niej dodatkowo paranormalna bądź zupełnie urojona mara. „Propolis” to zbiór dziesięciu opowiadań o ludziach, którym daleko do przebojowego czy choćby w pełni satysfakcjonującego życia. Na domiar złego ich spokój zakłócają niekoniecznie realne byty. Przeklęte przedmioty, tajemniczy ludzie-nieludzie, koszmary nie-takie-senne, podszepty podświadomości. Tam, gdzie kończy się jawa, a zaczyna obłęd, wszystko wymyka się wszelkiemu pojęciu. Dość przyjemnie czytało się ten drobny zbiór, który zabiera czytelnika w podróż przez wszystkie stany kontrświadomości. Jak zawsze w przypadku opowiadań popełniono tu historie lepsze i odrobinę słabsze, czego nie sposób tak naprawdę uniknąć (raczej nigdy nie trafiłam na zbiór, którego poziom nie byłby zróżnicowany). Bardzo podobały mi się te opowieści, które lawirowały w okolicach szaleństwa, igrając z percepcją bohaterów. Co wydarzyło się naprawdę, a co było złudą wykreowaną w zwichrowanym umyśle? Nie sposób stwierdzić – to właśnie jest najlepsze w „Wizycie”, „Za ścianą” czy tytułowym „Propolis”. Pojawiają się także bardziej konwencjonalne historie, w których pierwsze skrzypce grają dybuki, mamuny bądź inne przebrzydłe stwory: choć ta tematyka nie łapie mnie aż tak za serce i nie strzępi duszy. Prozaiczne lęki również się gdzieniegdzie przewijają przez kolejne opowiadania, zwracając niejako uwagę na kruchą naturę człowieczego losu, nie szczędząc sobie przy tym przewrotności, co mimo prostoty naprawdę doceniam. Autorka operuje przyjemnym stylem, dzięki czemu można po prostu płynąć i sunąć nieprzerwanie przez całą opowieść niczym przez senne marzenie. Soczyste zdania, niekiedy operujące ciekawymi zwrotami narracyjnymi wciągają w ponury świat niecodzienności. Wszak intrygującymi są niepokojące wtrącenia, przerywające skądinąd spokojne, niemal sielskie opisy, czy dialogi, by zaraz ponownie wrócić na neutralny, dziwnie niezachwiany tak ponurą dygresją grunt. Same wypowiedzi postaci również naprawdę się bronią, żyją, wypadają na tyle naturalnie, by możliwe było uwierzenie w rozgrywający się dramat. Od strony czysto technicznej jedyny faktyczny zarzut, jaki mi się jawi, to niskie zróżnicowanie bohaterów kolejnych historii. Miejscami czułam się, jakbym wciąż i wciąż czytała o tej samej postaci, a jedyne zmiany dotyczyły wyłącznie imion oraz okoliczności zdarzeń. Poszczególne opowiadania na tym nie cierpią, lecz umieszczenie ich w jednym zbiorku sprawia, że może to odrobinę znużyć. Choć może to być podyktowane wyłącznie moją awersją do monotematycznych zestawień. „Propolis” jest przyzwoicie napisanym zbiorem, który wypada całkiem nieźle jak na debiut. Niektóre z zawartych tu opowieści chętnie zobaczyłabym w jakimś szerszym formacie, bo mają na to wystarczający potencjał. Jeśli kogoś zaintrygowało moje lekkie przybliżenie tej kolekcji opowiadań, to warto byłoby zapoznać się bliżej z tą pozycją – poznawanie nowych twórców zawsze stanowi przygodę. Z mojej strony 6/10, bawiłam się naprawdę udanie i jeśli autorce zdarzy się popełnić kiedyś jakąś powieść, to prawdopodobnie z ciekawości po nią sięgnę, żeby sprawdzić jak radzi sobie z długą formą literacką.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na61 rok temu
Sinobrody i inne opowiadania Maciej Szymczak
Sinobrody i inne opowiadania
Maciej Szymczak
"Ten ze śmiertelników, który otworzy Wrota Śmierci zapanuje nad czasem i materią. Będzie mógł błąkać się między żywymi a umarłymi po czasy ostateczne. " ***** Jak już pisałam niejednokrotnie recenzując zbiory opowiadań powtórzę... trzeba mieć ogromny talent, by w tak krótkiej formie przekazu zawrzeć emocje i logiczną historię. I kocham je za oddźwięk jaki w sobie mają, nie dają zapomnieć i wgryzają się w pamięć... 🖤 To moje drugie spotkanie z autorem, dzięki niemu przełamałam swoją niechęć do audiobooków i z wielką dumą oznajmiam, że ten zbiór w całości przesłuchałam na Legimi, mając w domu książkę papierową. Zatem jest moc🔥 🖤Znajdziecie tutaj najwyższą możliwą dawkę mroku, ludzkich ułomności i grzechów. Żądze władzy, wiedzy, która zabiera nas pod sam przedsionek piekła. Wszystko doprawione opisami , które pobudzają umysł do przeklętych wizji. 🖤Diabeł, demon, pradawne zło spotkamy w każdej historii. Udamy się do czasów średniowieczniej Francji , stolicy apostolskiej, świątyni ukrytej w samym sercu dżungli, a nawet w sieci pająka... Wszędzie włos zjeży się nam na głowie, wszędzie ktoś będzie chciał wmówić nam ile "dobra" kryje się w złu... 🖤Zachwyt budzą ilustracje, które potęgują uczucie niepokoju i lęku. Dodając do tego genialne pióro autora, które zieje mocą przeklętych słów. Potrafi wywołać erupcję emocji o różnych barwach, żadna nie jest biała....i oczywista. 🖤Czas na moich ulubieńców 🔥🔥 "Biblia Diabła " "Vaticanus" , pełna ludzkich ułomności, słabości i opętańczej rządzy. W Biblii przenosimy się w wiek XIII gdzie zakonnik , brat Pawlos oddaje się uciechom ciała. Przyłapany na grzechu jako pokutę ma przepisać wszystkie księgi Starego i Nowego Testamentu przez dobę. W panice o swoje życie wzywa siłę nieczystą ... A "Vaticanus " zabiera nas w podróż do podziemi Watykanu... "Judyta" bardzo krótka, a jakże bolesna i przerażająca opowieść o chorej kobiecie, która uświadamia sobie, że chce żyć.... genialne!!!! "Pajęczyna" klasa ! Ale numer 1 , absolutnie naj jest dla mnie "Marznący księżyc ".🖤🖤🖤🖤Kocham! Detektyw Uwe rozwiązuje zagadkę samobójstwa wokalisty grupy heavy metalowej ( mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam.) Tutaj po prostu autentycznie miałam ciarki, najlepsze opowiadanie grozy jakie czytałam!!!! Triumf gatunku! 🖤Mimo ulubieńców uważam, że wszystkie opowiadania reprezentują wysoki poziom i oferują dania z najlepszej restauracji.🖤🖤🖤 Dania złożone z grozy, lęku, strachu i autentyczności. A Ty, co zamówisz? Opis wydawcy: Nantes. Mroczny zamek marszałka de Rais dyszy tajemnicami. Zła sława nie zniechęca młodej Adelajdy do przyjęcia oświadczyn bogacza. Pod jego nieobecność zwiedzająca piwnice dziewczyna przypadkiem odkrywa mroczny sekret męża... Prezentowany zbiór wpisuje się w ramy niekonwencjonalnego horroru. Lapidarność współgra tu z głębią opisu psychiki i losu bohaterów.Upiory, krew, rozczłonkowane zwłoki są tylko pretekstem do podjęcia głębszych tematów. Wydanie drugie zawiera dodatkowe, niepublikowane dotąd opowiadania. Znane Czytelnikom historie zostały natomiast wzbogacone o dodatkowe sceny. Wydawca położył mocny nacisk na redakcję tekstu oraz szatę graficzną. Antologia zawiera następujące opowiadania: Sinobrody, Biblia Diabła, Vaticanus, Pajęczyna, Hotel Nawia, Piramida, Przymierze, Dłużnik, Katharsis, Walkiria, Słoneczny Wojownik, Oni, Misja, Judyta, Marznący Księżyc.
Patrycja Pilarska - awatar Patrycja Pilarska
oceniła na101 rok temu

Cytaty z książki Mickey & Mo

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mickey & Mo