Za kamerami

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-06-06
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-06-06
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788397071032
Duszne wakacje na poddaszu i nieznane dotąd uczucia oraz dwie osoby, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego.
Thea Zarie i Jacoby Camden muszą ze sobą zamieszkać na czas wakacji. Ich rodziny bez konsultacji z nimi podejmują decyzję o uczestnictwie w reality show Prawdziwe życie. Żadne z nich nie jest w stanie odwieść bliskich od koszmarnego pomysłu, który dla nastolatków kończy się w… pokoju dziewczyny na poddaszu.
Jacoby od dawna jest zauroczony Theą, ale do tej pory nie odważył się tego okazać. Na domiar złego czuje się odpowiedzialny za każdą krzywdę, której dziewczyna doznała z ręki jego wrednej siostry. Chłopak decyduje się zrobić wszystko, aby Thea poczuła się przy nim dobrze, ale atmosfera za kamerami nieustannie się zagęszcza.
Nadchodzące tygodnie przewrócą ich życie do góry nogami.
Czy da się przetrwać pod jednym dachem i nie zostać ze złamanym sercem?
..
Kup Za kamerami w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Za kamerami
Poznaj innych czytelników
205 użytkowników ma tytuł Za kamerami na półkach głównych- Przeczytane 119
- Chcę przeczytać 86
- Posiadam 7
- 2024 6
- Legimi 3
- Chcę w prezencie 2
- Papierowa 1
- Polecam przeczytać 1
- AaLegimi 1
- Przeczytane w 2024r. 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Za kamerami
[podczas wystawy sztuki] "Gdyby ktoś mnie zapytał, która instalacja podoba mi się najbardziej, odpowiedziałabym bezmyślnie i szczerze. Ta, którą Bett Camden wydała na świat prawie osiemnaście lat temu".

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Za kamerami
Nie podeszła mi ta książka, choć nie oznacza to, że jest zła. Po prostu jak na mój gust była zbyt... monotonna. Niby niedobrana para leci na siebie od samiuteńkiego początku, więc brak tutaj rozwijającego się uczucia, jakiegoś przełomu - po prostu sekwencja tego, co on dla niej robi i jak on jej się podoba. Kolejne wydarzenia toczą się, nie prowadząc w żadnym konkretnym kierunku. Absolutnie każdy rozdział można by było wykasować i nijak nie wpłynęłoby to na fabułę. Show telewizyjny, który miał być takim wywróceniem życia do góry nogami, kręci się gdzieś w tle. Wiele wątków zasługiwałoby na rozwinięcie, by lepiej zbudowały tło psychologiczne postaci (np. ojca Thei i ich relacji),ale dużo więcej uwagi poświęcono temu, jaką sukienkę Thea założy danego dnia i jak będzie oblizywać wargi.
Nie podeszła mi ta książka, choć nie oznacza to, że jest zła. Po prostu jak na mój gust była zbyt... monotonna. Niby niedobrana para leci na siebie od samiuteńkiego początku, więc brak tutaj rozwijającego się uczucia, jakiegoś przełomu - po prostu sekwencja tego, co on dla niej robi i jak on jej się podoba. Kolejne wydarzenia toczą się, nie prowadząc w żadnym konkretnym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszechświat potrafi zaskakiwać na każdym kroku. Może tworzyć najróżniejsze plany, trzymać się sztywnych ustaleń i gonić upragnione marzenia, ale zawsze nadchodzi moment zderzenia się ze smutną rzeczywistością.
Czasami ta pozwoli nam obudzić się z naiwnego snu i ukaże właściwą drogę, dzięki której osiągniemy niegdyś upragnione cele.
Czasami ta jednak wrzuci nas prosto w sam środek akcji, od której aż rozboli nas głowa, a świat zacznie niebezpiecznie wirować.
I taki właśnie los spotkał dwie wyjątkowe dusze, które pomimo własnych wizji na najbliższe wakacje, zostały zmuszone do całkowitej zmiany wcześniejszych planów.
Brak wymówek, brak szansy na ucieczkę, ale za to jeden pokój na poddaszu oraz dwie szalone rodziny goniące za kapryśną sławą.
Aleksandra Pilch w nasze dłonie oddała historię, która zawładnie waszym sercem i oczaruje umysł. "Za kamerami" pozwoli nam zajrzeć prosto za kulisy pewnego reality show, które przewróci życie niejednego bohatera do góry nogami.
Thea i Jacoby otrzymują pewien wybór — albo będą trzymali się razem, a dzięki temu jakoś przetrwają całe to szaleństwo, albo oboje będą cierpieć w oczekiwaniu na zakończenie show.
Życie potrafi zaskakiwać, a nieprzewidywalność to jego jedyny pewnik. Thea Zarie — choć była przekonana, że w końcu wszystko zmierza w dobrym kierunku — mocno się zdziwiła, gdy niespodziewanie została wciągnięta w uczestnictwo w reality show, na które nie wyraziła zgody. Muszę przyznać, że Aleksandra w perfekcyjny sposób wprowadziła nas w ten szalony świat pełen kamer oraz pogoni za sławą. Zadbała o wszystkie najważniejsze elementy i sprawiła, że sami w trakcie lektury mogliśmy stać się jednym z uczestników. Nie tylko zadbała o brak jakiekolwiek nudy, ale przede wszystkim postarała się o zaskakujące sytuacje, które wielokrotnie wytrącą nas z równowagi!
"Za kamerami" to czysta słodycz w najpiękniejszej postaci, jakie moje oczy kiedykolwiek wiedziały. Nie tylko z zewnątrz jest idealnie dopracowana, ale również w środku i nie mówię tu jedynie o cudownych ilustracjach. Ta historia to nie tylko reality show, ale również przecudowne przedstawienie losów dwóch zagubionych dusz, które w swoim towarzystwie w końcu zaczynają odzyskiwać utraconą stabilizację. Wraz z rozpoczęciem niechcianej gry, Thea i Jacoby otrzymali coś, czego wcześniej nie mieli szansy zgarnąć — czasu, który pozwolił im spojrzeć na świat zupełnie inaczej.
Aleksandra powinna dostać ogromny medal za stworzenie jednej z najbardziej komfortowych relacji, jaką miałam okazję kiedykolwiek poznać. Każda rozmowa pomiędzy tą dwójką była wypełniona szczerością. Każdy wykonany przez nich gest opierał się na trosce oraz zaufaniu. Jacoby, gdyby tylko mógł podarowałby Thei, nie tylko gwiazdę z nieba, ale całą konstelację. Jego miłość, uczucia oraz zaangażowanie na każdym kroku rozczulały moje serce i sprawiały, że ponownie odkrywałam piękno niewinnego zauroczenia.
Jednak... słodycz to nie jedyny element, który przepełnia tę historię. "Za kamerami" skrywa również pewne sekrety i to takie, które chwycą was za serce w ten bolesny sposób. Odkryjemy, że nie wszystko jest tak piękne, jak może się wydawać, a obiektywy przyjmą wszystko, co zakłamane i fałszywe. Wraz z bohaterami będziemy mogli uważnie śledzić liczne wzloty oraz upadki, przytłaczające wydarzenia oraz momenty, w których zapragniemy ponownie cofnąć się do chwil, gdy życie było łatwiejsze.
Aleksandra Pilch stworzyła historię, która stanowi ciepły koc w chłodniejsze wieczory. Letni napój w upalny dzień oraz szeroki uśmiech w chwili zwątpienia. Zatapiając się w świecie pełnym błyszczących gwiazd, odkryjecie, że nawet w sytuacji bez wyjścia czeka na was najpiękniejsza nagroda, która wynagrodzi wszystkie krzywdy 💙🎬✨️
Wszechświat potrafi zaskakiwać na każdym kroku. Może tworzyć najróżniejsze plany, trzymać się sztywnych ustaleń i gonić upragnione marzenia, ale zawsze nadchodzi moment zderzenia się ze smutną rzeczywistością.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasami ta pozwoli nam obudzić się z naiwnego snu i ukaże właściwą drogę, dzięki której osiągniemy niegdyś upragnione cele.
Czasami ta jednak wrzuci nas prosto w...
Coraz częściej sięgam po młodzieżówki. Może dlatego, że jestem coraz starsza, a z tym nastoletnio-studenckim okresem mam mega dużo cudownych wspomnień?
Za kamerami pochodzi z mojej prywatnej biblioteczki i jest to historia, przez którą się płynie. Jacoby jest typem chłopaka, którego nie sposób nie kochać. Jest też dowodem na to - zresztą nie tylko on, Thea także - że wychowanie w bogactwie i blichtrze nie oznacza od razu, że będzie się zepsutym dzieciakiem.
Nie zabraknie tu trudnych sytuacji rodzinnych czy ukazania postaw zasługujących na nic ponad potępienie. Oli gratuluję kolejnej fantastycznej książki i mam nadzieję, że na kolejną nie będę musiała długo czekać.
Polecam
Coraz częściej sięgam po młodzieżówki. Może dlatego, że jestem coraz starsza, a z tym nastoletnio-studenckim okresem mam mega dużo cudownych wspomnień?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa kamerami pochodzi z mojej prywatnej biblioteczki i jest to historia, przez którą się płynie. Jacoby jest typem chłopaka, którego nie sposób nie kochać. Jest też dowodem na to - zresztą nie tylko on, Thea także - że...
Thea i Jacoby zostają zmuszeni zamieszkać wspólnie w pokoju dziewczyny na czas wakacji. Dzieje się tak, ponieważ odmówili udziału w reality show, którego uczestnikami zostali pozostali członkowie ich rodzin. Chłopak od dłuższego czasu jest zauroczony w Thei, więc postanawia wykorzystać sytuację, aby lepiej poznać dziewczynę i sprawić, że będzie czuła się przy nim komfortowo. Jednak atmosfera panująca w domu z każdym dniem coraz bardziej się zagęszcza, a udział w programie wywraca życie obu rodzin do góry nogami.
Fabuła zdecydowanie się wyróżnia i brzmi naprawdę obiecująco, jednak w środku zastałam ogromny chaos. Wątki rodzinne, które odgrywają ogromną rolę w książce, nie były dla mnie wystarczająco klarowne. W moim odczuciu autorka nie rozwinęła w pełni wielu wątków. Ciągle miałam wrażenie, że się gubię, nie wiem czegoś, co powinnam wiedzieć.
Na plus wpływa szokujący zwrot akcji na końcu książki. Chociaż i jemu, w mojej opinii, poświęcono niewiele czasu i został bardzo pośpiesznie przedstawiony. On sam jak i jego skutki.
Jacoby to wzorowy książkowy mąż. Czuły, wrażliwy, pewny siebie i waleczny chłopak. Troszczy się o innych, nawet jeśli na to nie zasługują (np. jego siostra). Ideał. Same plusy, brak minusów. To właśnie stanowi, dla mnie, jego największą wadę.
Thea stara się żyć w cieniu i powoli osiągać wyznaczone cele. Jeśli sytuacja tego wymaga, dziewczyna odsłania waleczną część siebie i potrafi stanąć we własnej obronie. Podobało mi się to, jak przedstawiona została relacja nastolatki z jej młodszymi siostrami.
Relacja pomiędzy głównymi bohaterami rozwija się za szybko. Nastawienie Thei do Jacoby'ego zmiania się z dnia na dzień, a całość akcji zajmuje zaledwie dwa tygodnie. Gdyby dostali więcej czasu, ich uczucia mogłyby się rozwijać w bardziej naturalnym tempie.
Mimo, że "Za kamerami" nie przypadło mi do gustu i nie spełniło moich oczekiwań, to wiem, że ma też swoich fanów. Myślę, że warto samemu przeczytać tę książkę i wyrobić własną opinię.
Thea i Jacoby zostają zmuszeni zamieszkać wspólnie w pokoju dziewczyny na czas wakacji. Dzieje się tak, ponieważ odmówili udziału w reality show, którego uczestnikami zostali pozostali członkowie ich rodzin. Chłopak od dłuższego czasu jest zauroczony w Thei, więc postanawia wykorzystać sytuację, aby lepiej poznać dziewczynę i sprawić, że będzie czuła się przy nim...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toThea i Jacoby. Dwie osoby, które nie łączy niby nic. Kiedy ich rodziny decydują o wzięciu udziału w reality show, ta dwójka nie ma nic do powiedzenia. Oboje zatem lądują w pokoju Thea na poddaszu. Jacoby od dawna skrycie podkochuje się w dziewczynie. Cała otoczka reality show zmieni ich życie nieodwracalnie.
✨
Postać głównej bohaterki dość mocno przypomniała mi mnie z czasów szkolnych. Cicha, szara myszka, która nie chciała w ogóle być zauważona. Mimo to i tak ktoś się przyczepił za samo oddychanie. Czytając tę książkę często się uśmiechałam pod nosem bo relacja bohaterów była naprawdę fajna. Dało się wyczuć pozytywną energię. Było kilka sytuacji, których się zupełnie nie spodziewałam. Ucieszyło mnie to bo zwykle w książkach tego typu da się przewidzieć właściwie wszystko. Tutaj było inaczej.
Gdybym w szkole poznała takiego chłopca jakim był Jacoby to przepadła bym od razu. Niesamowicie cudowna postać. Jego zachowanie i słowa kierowane do Thei wzbudzały we mnie ciepło.
Co by nie było tak cukierkowo to każde z nich prywatnie zmaga się z czymś trudnym. Każdego dnia próbują żyć spokojnie ale jest to trudne. Sprawy nie ułatwia całe to reality show.
No i warto zwrócić uwagę na to, jak pięknie wydana została ta książka. Zadbano o absolutnie każdy szczegół. Kolorystyka, papier, elementy ozdobne w środku. Aż chce się trzymać ją w dłoniach i nigdy nie wypuszczać.
Jest też ostrzeżenie o treściach wrażliwych więc miejcie to na uwadze.
Cała historia jest emocjonalna. Sprawia, że chce się ją czytać i brnąć wraz z bohaterami przez tę przygodę. Jestem pewna, że wielu osobom się spodoba.
Thea i Jacoby. Dwie osoby, które nie łączy niby nic. Kiedy ich rodziny decydują o wzięciu udziału w reality show, ta dwójka nie ma nic do powiedzenia. Oboje zatem lądują w pokoju Thea na poddaszu. Jacoby od dawna skrycie podkochuje się w dziewczynie. Cała otoczka reality show zmieni ich życie nieodwracalnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to✨
Postać głównej bohaterki dość mocno przypomniała mi mnie z...
Książka zaciekawiła mnie przede wszystkim opisem, reality-show, jeden pokój i w dodatku on, który od dawna jest w niej zakochany. Chyba nigdy nie czytałam książki, w której jednym z motywów byłby właśnie Reality-show więc z ciekawością sięgnęłam po lekturę. Jednak czy dostałam to czego się spodziewałam niekoniecznie.
Zacznę od tego, że kompletnie nie mogłam wczuć się w historię, styl pisania też nie przypadł mi do gustu. Przez większość pierwszej połowy, dopiero przy końcówce zaczęłam dobrze się bawić jednak nie trwało to długo. Nie przywiązałam się do bohaterów, nie umiałam się wczuć w ich historię, jedyne, co mi się podobało to Jacoby, który najdrobniejszymi gestami pokazywał Thei jak bardzo jest w jego oczach wyjątkowa i ważna. Cała ich relacja była naprawdę słodka i urocza. Te drobne gesty jak kupienie dla dziewczyny jej ulubionego Shake, wspierania ją w chwilach, w których naprawdę tego potrzebowała. Moment, który naprawdę mi się podobał to ten, kiedy był gotowy jechać za nią w piżamie i zatrzymać nawet przed lecącym samolotem.
Było mi naprawdę szkoda Thei, która we własnym domu była kimś mniej ważnym niż jej siostry bliźniaczki. Rozumiałam, że jej mama miała jakiś uraz z przeszłości jednak to nie usprawiedliwiało jak postrzegała pierwszą córkę. Jej ojciec od początku nie przypadł mi do gustu.
Zabrakło mi rozwinięcia wypadu na diabelski młyn, wycieczki na plażę, jak i całego wątku reality-show spodziewałam się, że będzie go naprawdę sporo, a tak naprawdę w ogóle go nie odczułam. Bardzo spodobał mi się ojciec chłopaka i cała zgraja jego ekipy naprawdę byli ciekawymi postaciami i chyba jedynym wątkiem, o którym czytałam z wielkim zainteresowaniem. Denerwowała mnie matka chłopaka, jak i jego siostra, były postaciami, które potrafiły podnieść ciśnienie nie tylko głównym bohaterom.
Sama końcówka bardzo mnie, zdziwiła, zszokowała, znudziła do końca nie wiem, co mam o niej sądzić. Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki, jednak myślę, że nie zapadnie w mojej pamięci na długo.
Książka zaciekawiła mnie przede wszystkim opisem, reality-show, jeden pokój i w dodatku on, który od dawna jest w niej zakochany. Chyba nigdy nie czytałam książki, w której jednym z motywów byłby właśnie Reality-show więc z ciekawością sięgnęłam po lekturę. Jednak czy dostałam to czego się spodziewałam niekoniecznie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od tego, że kompletnie nie mogłam wczuć się w...
Kocham, kocham, kocham!
Zdecydowanie historia, która skradła moje serce. Dodatkowo ta okładka… coś cudownego.
„Za kamerami” Aleksandry to przepiękna historia opowiadająca o dwójce osób, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. To historia w której buduje się zaufanie i okazuje wsparcie w trudnych chwilach. To historia o cudownej relacji, która rozwija się z biegiem czasu i zapowiada coś niedamowitego.
„Nie powinieneś brać odpowiedzialności za rzeczy, których osobiście nie wywołujesz”.
Zdecydowanie nie czytałam nigdy niczego podobnego. Historia, która łączy dwie rodziny z powodu wyboru ich rodziców poprzez uczestnictwo w reality show. Takim oto sposobem nasi główni bohaterowie czyli Thea i Jacoby zamieszkują razem pod jednym dachem w pokoju dziewczyny na poddaszu.
Wydawać by się mogło, że w tym momencie najciekawsza część tej historii się kończy. Nic bardziej mylnego. To dopiero początek.
Thea jest zdecydowanie zdystansowana do chłopaka, w dużej mierze przez jego siostrę, która wyrządziła jej za wiele złego. Nie do końca potrafi mu zaufać i raczej podchodzi do niego jak pies do jeża. Mimo wszystko Jacoby się nie poddaje. Tym bardziej że od dawna jest nią zauroczony. Dlatego postanawia zrobić wszystko aby udowodnić jej, że nie jest taki sam jak jego siostra. Niestety sytuacja w jakiej się znaleźli i wieczne towarzyszenie im kamer nie do końca to ułatwia. W końcu reality show ma być o ich codziennym życiu rodzinnym.
"-Gdybyś tkwiła na niebie obok gwiazd, ludzie wzięliby cię za jedną z nich (...)
-Mogę być gwiazdą, ale tylko jeśli będziesz moim niebem - szepnęła, po czym gwałtownie zamrugała."
Muszę przyznać, że Aleksandra odwaliła kawał świetnej roboty. Zdecydowanie uważam, że ta historia zasługuję na zainteresowania. W końcu czytając ją czuje się, że czyta się historię zupełnie inną - być może przez ten wątek z reality show. Dodatkowo autorka porusza w tej historii też ważne i trudne tematy, co jak najbardziej jest na plus bo pokazuje, że życie nie jest wcale takie kolorowe. No i Jacoby, który przepadł dla niej pierwszy… kocham.
Zdecydowanie polecam!
Kocham, kocham, kocham!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie historia, która skradła moje serce. Dodatkowo ta okładka… coś cudownego.
„Za kamerami” Aleksandry to przepiękna historia opowiadająca o dwójce osób, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. To historia w której buduje się zaufanie i okazuje wsparcie w trudnych chwilach. To historia o cudownej relacji, która rozwija się z biegiem...
❤️ Recenzja ❤️
"Gdybym tylko mogła opuścić dom na ten czas, byłoby cudownie."
Jedna decyzja potrafi zmienić wiele... Przekonają się o tym Thea i Jacoby, którzy staną się współlokatorami i to w jednym pokoju na poddaszu. Na dodatek on od dawna coś do niej czuje, jednak boi się jej to powiedzieć... Ale to nie wszystko, bo reality show, w którym biorą udział ich rodzice, wywróci ich życie do góry nogami. Czy poradzą sobie ze wszystkim? Czy dawno skrywane uczucie wyjdzie na powierzchnię?
"Za kamerami" to historia, która pokazuje, że czasami trudno jest wyznać swoje uczucia, bo nigdy nie wiemy, z jaką reakcją się spotkamy.
Byłam bardzo ciekawa, jak rozwinie się relacja pomiędzy bohaterami, bo jak wiemy, przebywanie w jednym pokoju może wiele zmienić, ale także utrudnić. Jednak pomiędzy nimi wszystko rozwijało się naturalnie, nic nie zostało przyspieszone. Drobne gesty, bycie tak po prostu przy sobie, było naturalne, ale jednocześnie skradło moje serce.
Książka dodatkowo posiada świetne motywy, które w połączeniu tworzą niesamowitą historię. W szczególności lubię motyw-on zakochuje się pierwszy. Już samo w sobie brzmi uroczo, a co dopiero jak się to czyta. Ale oprócz tego będziecie mogli poczuć wakacyjny klimat i stać się świadkami udziału w reality show. Brzmi ciekawie prawda? I właśnie tak też będzie.
Pojawi się wiele sytuacji, które nie tylko wprawią was w dobry nastrój, ale również pokażą trudniejsze tematy, na które zwróciła uwagę autorka. Bo w życiu już tak jest, że będąc w świetle kamer, wszystko wydaje się idealne, ale kiedy one zgasną, wtedy widzimy prawdziwe życie z każdą wadą, skazą i problemami, z jakimi musimy się mierzyć.
Dodatkowym plusem tej książki jest pióro autorki, które uczyniło tę historię niezwykle lekką i przyjemną. Nawet nie wiem, kiedy przeczytałam ostatnie słowa tej historii. Kartki dosłownie przelatywały mi przez palce 🤭. Ale i tak największą zagadkę stanowiło dla mnie zakończenie, bo po zaskoczeniach, jakie napotkałam podczas czytania, nie wiedziałam, czy po raz kolejny nie zostanę z szokiem wymalowanym na twarzy. Ale w końcu dowiedziała się, jak się kończy i wam nie powiem, bo musicie przekonać się o tym sami.
I na sam koniec muszę wam jeszcze powiedzieć o tym, co było dla mnie najlepsze w tej książce oprócz fabuły rzecz jasna. Ruchoma klapka filmowa, która wraz z upływem stron zamykała się i otwierała. Bardzo ciekawy pomysł, a ja nie potrafiłam przestać bawić się stronami, aby się napatrzeć 🤣.
Teraz już naprawdę będzie koniec. Bardzo lubię dawać szansę autorkom, których pióra jeszcze nie miałam okazji poznać, dlatego skusiłam się na książkę "Za kamerami" i tego nie żałuję. Dlatego, jeśli lubicie książki, które nie powielają utartych schematów, a między bohaterami pojawia się piękna i naturalna relacja, to musicie sięgnąć po tę historię. Nie pożałujecie ❤️.
❤️ Recenzja ❤️
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Gdybym tylko mogła opuścić dom na ten czas, byłoby cudownie."
Jedna decyzja potrafi zmienić wiele... Przekonają się o tym Thea i Jacoby, którzy staną się współlokatorami i to w jednym pokoju na poddaszu. Na dodatek on od dawna coś do niej czuje, jednak boi się jej to powiedzieć... Ale to nie wszystko, bo reality show, w którym biorą udział ich...
"-Gdybyś tkwiła na niebie obok gwiazd, ludzie wzięliby cię za jedną z nich (...)
-Mogę być gwiazdą, ale tylko jeśli będziesz moim niebem - szepnęła, po czym gwałtownie zamrugała."
Rozpieszczone dzieciaki, bogactwo, pragnienie sławy i reality show, a pośród tego dwójka zagubionych nastolatków, którzy zupełnie nie odnajdują się w zastanej rzeczywistości. Oboje są jak samotne wyspy, podświadomie szukający wsparcia i zrozumienia. Choć wiedzieli o swojej obecności, długo nie pojmowali tego, że mogę zaoferować sobie znacznie więcej niż im się wydaje.
Czy młodzi będą w stanie być dla siebie wsparciem w decydującym momencie?
A może świat show biznesu okaże się dla nich zbyt bezwzględny?
"Za kamerami" Aleksandry Pilch to powieść, która od razu zwróciła moją uwagę. Zarówno okładka jak i opis mają w sobie jakiś magnetyzm, zapowiadający prawdziwie emocjonalną historię. Jestem pełna podziwu dla tak twórców tak "powabnego opakowania", świetnie oddającego charakter powieści. Dodam jeszcze, że pierwsze wrażenie okazało się spójne z emocjami po lekturze książki. Już na wstępie poznajemy dwójkę bohaterów, którzy "przypadkowo" mają zamieszkać ze sobą.
Thea i Jacoby.
Napięcie między postaciami eskaluje z rozdziału na rozdział. Nieporadne uśmiechy, krótkie, przypadkowe muśnięcia dłoni pobudzają zmysły i wzmagają apetyt na więcej. Czytelnik z niecierpliwością przerzuca kolejne strony, by obserwować jak rozwija się uczucie między parą młodych, niewinnych ludzi.
Z biegiem czasu przyciąganie między nimi staje się coraz wyraźniejsze i oboje nie bardzo wiedzą jak sobie z nim poradzić. Postępują z rezerwą, stąpają niczym po kruchym lodzie, w obawie o to, by nie spaść znienacka.
Przyznam, że czytając tę książkę początkowo miałam wrażenie chaosu. Nie bardzo potrafiłam rozeznać się w koligacjach rodzinnych, które, według mnie, zostały przedstawione trochę zbyt pobieżnie. Od razu jednak moją uwagę zwróciły emocje między głównymi bohaterami, przyćmiewające wszystko inne. Do tego język autorki jest nad wyraz ekspresyjny, przez co uczucia głównych postaci są zdecydowanie bardziej odczuwalne. Ma się wrażenie, że wchodzą w duszę człowieka i tam rezonują, dając poczucie współistnienia w opisywanym przez autorkę świecie.
Niestety, trochę przytłaczało mnie to zepsucie rodem z amerykańskich seriali. Jakoś nie odnajduje się w takich klimatach. Mam wrażenie, jakby wszystko było trochę przesadzone. Ale może to ja żyję w bańce, nieświadoma otaczającej mnie rzeczywistości?
Początkowo lekka i przyjemna powieść, jak przyznaje sama autorka, z czasem staje się pozycją z dużo cięższym ładunkiem emocjonalnym. Lektura tej książki sprawia, że momentami czytelnik ma wrażenie jakby go coś uwierało. Niepokoją go niektóre zachowania i świat, który choć pełen bogactwa i wygód, reprezentuje niskie wartości moralne. Ale może to idzie w parze? Im człowiek biedniejszy, tym bardziej prawy?
Z pewnością musi istnieć tu jakaś zależność.
Moja ocena 8/10.
"-Gdybyś tkwiła na niebie obok gwiazd, ludzie wzięliby cię za jedną z nich (...)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to-Mogę być gwiazdą, ale tylko jeśli będziesz moim niebem - szepnęła, po czym gwałtownie zamrugała."
Rozpieszczone dzieciaki, bogactwo, pragnienie sławy i reality show, a pośród tego dwójka zagubionych nastolatków, którzy zupełnie nie odnajdują się w zastanej rzeczywistości. Oboje są jak samotne...
Bylibyście skłonni pozwolić na wejście w Wasze prywatne życie z… kamerami ?
Każdy z nas oglądał z pewnością jakieś reality show. Ale co innego patrzeć na coś co zastanawiamy się czy jest rzeczywiście realne czy zwyczajnie wyreżyserowane, a co innego być tą osobą nagrywaną, tracącą tak wiele prywatności, mającą świadomość, że każdy nasz gest, słowo, czyn, obserwują tysiące osób. No i co innego świadomie się na to zdecydować. A jak jest się postawionym przed faktem dokonanym, praktycznie bez prawa do protestu ?
Thea i Jacobie zostali pozbawieni możliwości decydowania o sobie w tej kwestii. Nikt nie spytał ich czy chcą wziąć udział w relity show “Prawdziwe życie”. Ich rodziny są wpływowe, dobrze sytuowane. Po co im taki rozgłos i jak się mówi - wejście z butami w ich życie ? Dlaczego mimo świadomości, że ich dzieci tego nie chcą, ignorują ich zdanie i umieszczają nawet w jednym pokoju na poddaszu ? Czy to już parcie na szkło ? Takie przesadne pragnienie sławy ?
Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim wątkiem w książce i bardzo mnie on zaciekawił. Aczkolwiek liczyłam na to, że tematyka udziału w tym programie, opis emocji jakie towarzyszą uczestnikom, tego jak to za tymi kamerami dokładniej wygląda, będzie konkretniejszy, bardziej szczegółowy. Jednak odnieść można wrażenie, że to dodatek, tło, urozmaicenie całości. Głównym wątkiem tej książki jest zdecydowanie ten romantyczny tzn relacja Thei i Jacoba.
Ewidentnie od dawna do niej wzdychał jednak w ukryciu. Czy teraz nadarzyła się szansa, by Jacob zbliżył się do dziewczyny ? Nie będzie to proste nawet pod jednym dachem czy w jednym pokoju. Thea przez sam fakt, ile przykrości wyrządziła jej siostra chłopaka, jakie niejednokrotnie piekło jej zgotowała, nie potrafi mu zaufać, patrzy na niego przez pryzmat swojej oprawczyni. Czy uda mu się przekonać ją do siebie ?
Książka, jak samo wstępne ostrzeżenie wskazuje, porusza też dość ważne i trudne tematy. A to akurat bardzo cenię, lubię jak życie rzuca kłody pod nogi bohaterom, lubię patrzeć jak konkretnie poturbowani przez los, wstają z kolan i stawiają mu czoła. Jednak całość wypadła tak…nijak. Książka jest w sam raz, na raz. Bez efektu wow, bez tego na co liczyłam. Brakowało mi w niej czegoś co wywołałoby fajerwerki, co doprowadziłoby do upadku szczęki na podłogę.
Finalnie dostałam romans, w którym bohater sprawia bardzo dobre wrażenie, łatwo go polubić. Thea zaś jest ciut specyficzna. Stawia cudze dobro ponad swoje i brakowało mi w niej tego pazura, umiejętności walczenia o siebie. Choć zarazem nie była typową ofiarą losu. Ciężko było mi chwilami ją zrozumieć…
Ale to moje wrażenia i pierwsze spotkanie z twórczością Oli. Sądzę, że nie ostatnie, bo widzę tu potencjał i kreatywności jej odmówić nie mogę. Lubię gdy autor czy autorka zaskakują czymś tak świeżym i nie oklepanym. Sądzę, że to zmierza w dobrym kierunku i będę z zaciekawieniem obserwować dalsze poczynania pisarki.
Dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Bylibyście skłonni pozwolić na wejście w Wasze prywatne życie z… kamerami ?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy z nas oglądał z pewnością jakieś reality show. Ale co innego patrzeć na coś co zastanawiamy się czy jest rzeczywiście realne czy zwyczajnie wyreżyserowane, a co innego być tą osobą nagrywaną, tracącą tak wiele prywatności, mającą świadomość, że każdy nasz gest, słowo, czyn, obserwują tysiące...