Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem.

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Wiedźma z Podhala (tom 2)
- Seria:
- SlaFa! – Slawiańska Fantastyka!
- Data wydania:
- 2024-03-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-08-01
- Liczba stron:
- 354
- Czas czytania
- 5 godz. 54 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367504508
„Nie jestem już dzieckiem” to znakomita kontynuacja przygód Edyty Gwerskiej, którą czytelnicy poznali w pierwszej części „Wiedźmy z Podhala” – „Jesteś na to zbyt młoda”.
Po tragicznej śmierci rodziców piętnastoletnia Edi przeprowadza się z Warszawy do niewielkiej wsi pod Krakowem. Trafia pod opiekę swych jedynych krewnych, o istnieniu których nie miała wcześniej pojęcia – ciotki Janiny i wuja Freda. Ciotka jest weterynarzem, wuj prowadzi wiejską bibliotekę. Wkrótce wychodzi na jaw kim naprawdę są oboje i kim jest Edyta, która odziedziczyła po matce nadprzyrodzony dar.
Dziewczyna żyje w dwóch światach. Chodzi do zwyczajnej szkoły, przygotowuje się do matury, pomaga ciotce w opiece nad zwierzętami, uczy się jak być wiedźmą, bierze udział w walce z łowcami wampirów i zmaganiach z groźnymi symbiotykami, którzy pojawiają się w okolicy i zagrażają bezpieczeństwu jej przyjaciół.
Magiczny świat wykreowany przez autorkę, cała plejada niedostrzegalnych ludzkim okiem istot rodem z baśni, legend i prasłowiańskich wierzeń, zagadki, tajemnice, chwile grozy i niezwykłe przygody bohaterów tej powieści – wszystko to sprawia, że od drugiego tomu „Wiedźmy z Podhala” nie sposób się oderwać
Kup Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem. w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem.
Poznaj innych czytelników
65 użytkowników ma tytuł Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem. na półkach głównych- Chcę przeczytać 36
- Przeczytane 29
- Posiadam 5
- MAMY 2
- E-Booki 1
- Ulubione 1
- 2023 1
- Chcę w prezencie 1
- Młodzieżówki 1
- 2015 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem.
po przeczytaniu pierwszego tomu sądziłem, że w tej serii nie może zdarzyć się już nic gorszego. myliłem się.
protagonistka jest przestawiana jako postać bez skazy. prawda, czasami ktoś ją zruga za to, że przez swój wiek niewiele wie o świecie, ale w gruncie rzeczy każdy automatycznie ją lubi i nie potrafi się zdobyć na odmówienie jej czegokolwiek, o co poprosi.
wiele razy jest podkreślane jak specjalna jest, sama edi niezwykle często wywyższa się ponad swoich rówieśników i innych zwykłych ludzi, często w myślach umniejszając im ich własnych doświadczeń.
czysta, bezpośrednia ksenofobia i seksizm jakie można zaobserwować w tej książce są szokujące, biorąc pod uwagę, że jest to książka dla nastolatek. jedyna postać o ciemniejszej karnacji jest przedstawiona przez autorkę jako "dzikus", któremu nie można ufać, bo nie kontroluje swoich impulsów i jest nieprzewidywalny.
wszystko stało się jasne, po zerknięciu na stare wywiady i profile na mediach społecznościowych samej pani Dobrzyńskiej. niestety jest to częsty przypadek wśród polskich autorów fantastyki, aby wciskać swoje polityczne przekonania do swoich dzieł.
najbardziej przeraziła mnie jednak swoboda, z jaką autorka opisuje relacje między nastoletnią (!!!) protagonistką, a niemal każdą męską postacią jaka pojawia się w książce. edi nie ma w swoim otoczeniu żadnego przedstawiciela płci męskiej, który byłby w jej wieku. nawet jej kolega z klasy, z którym udało jej się nawiązać więź, wyznaje później, że od dawna przekroczył już wiek dorosłości. fakt, że uczęszcza z nią do jednej klasy, jest wynikiem spisku jego stryja i sfałszowania dokumentów.
w każdej styczności z taką postacią, musi być mocny nacisk na to, czy edyta uważa ich za przystojnych, czy też nie. właściwie nie byłoby chyba żadnego wprowadzenia męskiej postaci, która obyłaby się od sprowadzenia jej osoby do upodobań w zabarwieniu romantycznym.
jest również wiele scen, w których grecki tytan żyjący na tym świecie od TYSIĘCY lat, bez wiedzy żadnego z domowników, zakrada się w środku nocy do sypialni protagonistki, zawsze żegnając się z nią czułym pocałunkiem w policzek. (?!?) dwa razy również padła propozycja, by edyta spędziła rok, bądź przynajmniej parę miesięcy, bez opieki prawnego opiekuna, w domu tegoż właśnie tytana i jego brata. wszystko pod pretekstem, że między nimi byłaby bezpieczniejsza, a sami bracia, cytując: "traktowaliby ją jak księżniczkę." tak po prostu.
ta relacja jest dla mnie najbardziej przerażającą z wszystkich, ukazanych w tej serii, bowiem widać że zarówno edyta, jak i mężczyzna pałają do siebie szczególną sympatią, którą bardzo ciężko jest interpretować jako jedynie platoniczną.
żadna postać, w tym rodzina głównej bohaterki, nie wykazuje nawet cienia zmartwienia, gdy obserwują tą więź rozkwitającą im tuż przed oczami. nikt nie martwi się tym, jak mocno się do siebie zbliżyli, a ciotka edyty momentami nawet robi z tego żartobliwe przytyki.
obrzydliwe, paskudne i obmierzłe.
po przeczytaniu pierwszego tomu sądziłem, że w tej serii nie może zdarzyć się już nic gorszego. myliłem się.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toprotagonistka jest przestawiana jako postać bez skazy. prawda, czasami ktoś ją zruga za to, że przez swój wiek niewiele wie o świecie, ale w gruncie rzeczy każdy automatycznie ją lubi i nie potrafi się zdobyć na odmówienie jej czegokolwiek, o co poprosi.
wiele...
Słowiańskie urban fantasy, drugi tom przygód nastoletniej Edyty, młodej wiedźmy i w sumie nie ma co dużo pisać, jest lekko i przyjemnie, fajna odskocznia przed czymś "ciężkim". Jedyną rzeczą jaka mi przeszkadzała, to brak zarysowania jakiegoś głównego wątku, który by ciągnął tę książkę, bardziej mamy zbiór opowiadań, powiązanych ze sobą, jakby ten tom był preludium dopiero przed czymś większym, ale i tak jest fajnie, relaksująco:)
Słowiańskie urban fantasy, drugi tom przygód nastoletniej Edyty, młodej wiedźmy i w sumie nie ma co dużo pisać, jest lekko i przyjemnie, fajna odskocznia przed czymś "ciężkim". Jedyną rzeczą jaka mi przeszkadzała, to brak zarysowania jakiegoś głównego wątku, który by ciągnął tę książkę, bardziej mamy zbiór opowiadań, powiązanych ze sobą, jakby ten tom był preludium...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiedźma z Podhala nie jestem już dzieckiem to druga część historii. Nasza bohaterka dorasta poznaje otaczający ją świat, pełen prastworów. Dzięki swojemu charakterowi zdobywa coraz więcej przyjaciół. I przysparza coraz więcej trosk swoim opiekunom.
Książka oprócz tego że nieco uchyla drzwi do tajemniczego ale też świetnie pokazuje mechanizmy rządzące ludzką społeczeństwem, to że boimy się tego czego nie rozumiemy, Że wiek metrykalny nie zawsze powiązany jest z wiekiem mentalnym. I że co najważniejsze że nasze wady pokazują się u naszych dzieci i to bywa najtrudniejsze do zaakceptowania.
Tak czy inaczej książkę czyta się łatwo chociaż nie opowiada o łatwych rzeczach. Przywraca nadzieję w dobroć.
Można ją czytać jako osobny utwór chociaż trzeba przyznać że znajomość pierwszego tomu ubogaca lekturę.
Jedynym minusem dla jest zakończenie no po prostu tak się nie robi ja chcę wiedzieć co dalej dlaczego pojawiają się te a nie inne osoby. Czekam na dalszy ciąg a właściwe rozpoczynam polowanie bo już jest.
Wiedźma z Podhala nie jestem już dzieckiem to druga część historii. Nasza bohaterka dorasta poznaje otaczający ją świat, pełen prastworów. Dzięki swojemu charakterowi zdobywa coraz więcej przyjaciół. I przysparza coraz więcej trosk swoim opiekunom.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka oprócz tego że nieco uchyla drzwi do tajemniczego ale też świetnie pokazuje mechanizmy rządzące...
Kolejna część wiedźmy z podhala już za mną. Jestem zachwycona tą powieścią. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy u Edi. Czytając książkę przechodziłam od zachwytu po złość czy bezradność. Lekkie pismo autorki sprawia , że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Fabuła jest tak interesująca i wciągająca, że nie oderwiecie się od stron. Niestety końcówka była dla mnie szokiem i czekam na kolejną część. Mogę powiedzieć , że połączenie dwóch tak różnych światów ,czyli świata współczesnego i świata Słowiańskiej magii jest niesamowita. Spotkamy tam tytanów, wampiry , słowiańskie pradawne stwory, wiedźmy i nawet elfy.
Edi jest zwykłą nastolatką po dosyć trudnych przejściach. Wychowywana teraz przez ciotkę i wuja , którzy nie różnią się od innych ludzi , to jednak są niezwyki. Ciotka Wiedźma, a wuj wampir. Po odkryciu niesamowitego daru u Edi postanawiają wdrożyć ją w świat magii. Nie jest to dla niej łatwe w szczególności w tych czasach. Ukrywanie prawdziwego JA jest dosyć trudne. Lecz nie zwalnia ją to z nauki. Edi nie tylko musi uczyć się w szkole , ale również uczy się jak być wiedźmą jak i również pomaga ciotce przy zwierzętach. Przygody Edyty są naprawdę nieoczekiwane. Ona się nie nudzi. Ma już za sobą walkę z groźnymi symbiotykami , czy też czeka ją walka z łowcami polujących na wampirzych przyjaciół. Kiedy mniej więcej wszystko kończy się szczęśliwie nieoczekiwanie staje przed nią coś przez co jej życie diametralnie się zmieni.
Polubiłam Edi. Po mimo tego , że jest grzeczna i stara się nie sprawiać kłopotów, to jej życie jest jak karuzela. Jak już się rozkręci to na całego i tak szybko się nie zatrzyma. Lubię jej upór. I pewnie nie tylko ja pokochałam jej przygody, dlatego byłam w szoku kiedy czytałam ostatnie strony. Takiego zwrotu akcji sie nie spodziewałam. Ale co na to poradzimy. Autorka wie jak zachęcić, by sięgnąć po kolejną przygodę z Edytką. Dla mnie pozycja super. Polecam
Kolejna część wiedźmy z podhala już za mną. Jestem zachwycona tą powieścią. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy u Edi. Czytając książkę przechodziłam od zachwytu po złość czy bezradność. Lekkie pismo autorki sprawia , że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Fabuła jest tak interesująca i wciągająca, że nie oderwiecie się od stron. Niestety końcówka była dla mnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper :)
Super :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚWIAT OBOK NAS
Jeśli szukacie książki, która wymyka się z ram, trudno ją sklasyfikować i jest udanym miksem różnych gatunków, to warto zwrócić uwagę na „Wiedźmę z Podhala” autorstwa Luizy Dobrzyńskiej, która ukazała się w 2014 roku pod szyldem Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro.
Kilkunastoletnia Edyta nie jest typową dziewczyną. Po śmierci rodziców zamieszkała w domu ciotki i wuja, których wcześniej nie znała, w maleńkiej wsi Mała Świerkowa pod Krakowem. Ciotka Janina imponuje Edycie. Jest wiejskim weterynarzem, a dodatkowo skrywa tajemną moc. Okazuje się, że Edyta także dysponuje niesamowitym darem. Wyobraźmy sobie, że tuż obok nas istnieje magiczny świat, a w nim kryją się przeróżne, dziwne czasem stworzenia. Zwyczajni śmiertelnicy nie potrafią dostrzec wszechobecnych nimf, krasnali czy niegroźnych wampirów. Edyta i jej ciotka, nie dość, że widzą niecodziennych sąsiadów, to również parają się czarami. Świadomość istnienia tego niesamowitego świata to jednocześnie i dar i przekleństwo. Niezykle trudno jest, zwyczajnej nastolatce, przywyknąć do swojej odmienności. Tajemnicze rusałki, mityczne stwory, złośliwe diabełki, istna plejada osobliwych indywidualności. Każde z tych stworzeń ma swą niszę, swoją rolę. Jedne płatają niewinne figle, inne dbają o domostwa, a jeszcze inne zwiastują śmierć. Edyta aspiruje do dołączenia do grona wiedźm, choć powoli zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele przyjdzie jej poświęcić. Z biegiem czasu zauważa jak ardzo oddala się od rówieśników. Czy cena, którą przyjdzie jej zapłacić za swoje magiczne moce, nie okaże się dla dziewczyny zbyt wysoka?
„Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem” to kontynuacja losów Edyty z książki „Jestem na to zbyt młoda”. Jesli jednak nie czytaliście tej powieści, to nie martwcie się. Luiza Dobrzyńska w krótkich zdanaich streszcza poprzednią książkę i tak malowniczo wprowadza czytelnika w bajeczny świat Edyty, że śmiało można swą przygodę z jej twórczośćią rozpocząć od „Wiedźmy z Podhala”. Są takie powieści, które od samego początku zasysają nas do swojego świata i ta właśnie do nich należy. Mnogość tajemniczych istot, nadrzyrodzone zdolności bohaterki i ten niesamowity świat można pokochać od pierwszych stron. Edyta to taka postać, w której wielu z nas może odnaleźć cząstkę siebie. Pełna młodzieńczego optymizmu, nieco naiwna i o ogromnym sercu nastolatka wzbudza sympatię i zabiera nas w pasjonującą podróż do świata, który rządzi się specyficznymi prawami, a nakreślony jest tak plastycznie, że czujemy się w nim wyśmienicie. Francuski wampir, stary szwedzki mędrzec, zabawny kudłaty skrzat zabiorą nas w ekscytującą przygodę. Prawdziwa gama osobliwych i niezmiernie interesujących postaci, a każda z nich zdaje się życ własnym życiem. Tych dziwnych stworów jest tu istne zatrzęsienie, ale wszystkie postaci mają tak ciekawie nakreślone cechy, że nie gubimy się w ich ilości. Każde z nich czaruje swoim osobliwym sposobem bycia. Przy tak barwnych osobnikach nie może być miejsca na nudę.
Na początku wspomniałam o tym, że ogromnie trudno jest tę powieść jednoznacznie zakwalifikować do jakiegoś gatunku. Jest tu po trosze wszystkiego. Jest to zarówno wyśmienita powieść młodzieżowa jak i fantastyka i książka obyczajowa. Rozterki Edyty, która dorastając musi zmierzyć się zarówno z problemami adekwatnymi do swojego wieku, jak i z trudnym do pojęcia darem, który posiada, mogą być wskazówkami dla wielu młodych ludzi, którzy często borykają się z brakiem akceptacji, samotnością, lękiem przed wkraczaniem w dorosłość. Jednak ta powieść porusza masę bardzo ważnych problemów takich jak odmienność, wykluczenie, potrzeba akceptacji. Miejscami urokliwa i zabawna, sprawia, że uśmiechamy się czytając o perypetiach bohaterów. Trochę głębiej dojrzymy także sporo smutku, samotność i strach przed tym jak zaciążyć mogą na nas nasze wybory. Widzę tu idealną proporcję między tą lżejszą treścią jak i tym, co kryje się między wierszami. Myślę, że każdy czytelnik odnajdzie tu własne emocje i wyczyta to, co dla niego jest bliskie i ważne. Jeśli powieści z elementami fantastyki zawsze wydawały Wam się płytkie, to ta książka zdecydowanie wykracza poza schematy. Ten misternie skonstruwany, baśniowy świat skrywa wiele refleksji i na pewno nie da łatwo o sobie zapomnieć. „Wiedżma z Podhala” zdecydowanie nie jest lekturą , która dostarcza krókotrwałej rozrywki, a następnie ginie gdzieś między podobnymi książkami. Niesie za sobą niejedno ważne przesłanie i jest przepiękną opowieścią o dorastaniu, walce o marzenia, a także poszukiwaniu swojego miejsca w świecie. Któż z nas nie chciałby poświęcać się swojej pasji i żyć w zgodzie ze swoim sercem? Rzeczywistość często depcze w nas siłę, by walczyć o swoje marzenia. Jednak gdy jesteśmy młodzi wydaje się nam, że wszystkie leżą w zasięgu ręki i wystarczy po nie sięgnąć. Tymczasem marzenia są ulotne niczym elfy i czasami potrzebujemy wiele czasu, by je dogonić. Jak potoczą się losy Edyty? Czy uda jej się żyć normalnie znając tajemnice świata, który tuż obok nas czaruje swoimi tajemnicami?
Gorąco zachęcam Was do zapoznania się z perypetiami młodej wiedźmy. Ogromnie rzadko trafiają się takie magiczne książki, które urzekają swoją niejednozancznością, sprawiają, że porzucamy znaną nam rzeczywistość, by całkowicie dać się porwać nieszablonowej opowieści. Nie bójcie się upiorów, wodnic i strzyg, pozwólcie im wejść do Waszych serc, a być może zagoszczą tam na dobre. Bardzo oryginalna, ciekawa i na długo zapadająca w pamięć książka, która posiada tak czarującą fabułę, że nieco bolesny jest powrót do rzeczywistości po skończonej lekturze. I cały ten piękny, fantastyczny, ale i nieco straszny świat, tak pięknie nakreślony, że myślę sobie, że na pewno istnieje gdzieś tuż tuż i tylko prawdziwa wiedźma mogła tak magicznie o nim opowiedzieć. Diabelska ocena to 5. Odbyłam tę literacką podróż z wielkim zainteresowaniem. Z przyejmnością powrócę do tej krainy. Diabeł poleca.
ŚWIAT OBOK NAS
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli szukacie książki, która wymyka się z ram, trudno ją sklasyfikować i jest udanym miksem różnych gatunków, to warto zwrócić uwagę na „Wiedźmę z Podhala” autorstwa Luizy Dobrzyńskiej, która ukazała się w 2014 roku pod szyldem Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro.
Kilkunastoletnia Edyta nie jest typową dziewczyną. Po śmierci rodziców zamieszkała w domu...
Szesnastoletnia Edyta Gwerska mieszka ze swoim wujostwem w Małej Świerkowej, małej wiosce pod Krakowem. Ciotka Janina jest energiczną panią weterynarz, a także czarownicą. Wuj Fred to czarujący mężczyzna a zarazem także niezbyt groźny wampir. Sama dziewczyna ma również wielki dar. Jednak musi upłynąć sporo czasu zanim stanie się arcyczarownicą.
Edi trafia Kręgu Czarownic. Odkrywa wiele magicznych, prasłowiańskich, polskich stworzeń. Dziewczyna poznaje czarownice, wampiry, drady, nimfy, utopce, łowców, wodniki, rusałki, tytany, boginie i wiele innych. Co jest najciekawsze, wszyscy oni (no oczywiście poza łowcami) są jej bardzo przychylni. Trzeba przyznać, że jest to trochę naciągane. Co prawda, dziewczyna jest bardzo dobra i pomaga wszystkim, nikim nie gardzi, nikogo nie odrzuca, wiele ryzykuje... No ale bez przesady. To jest niemożliwe, aby wszystkie te stworzenia, nawet te, które nie znoszą czarownic, nagle oddawały jej wszystko, o co tylko poprosi.
Kolejnym minusem jest język autorki. W tekście znalazłam wiele sformułowań, zwrotów, wyrażeń, którymi na co dzień młodzież się nie posługuje. No bo nie wyobrażam sobie żadnego nastolatka, który by powiedział: Zważaj se, ziom. Gdyby tylko kiedyś powiedział coś takiego, stał by się największym pośmiewiskiem całej szkoły i największą towarzyską porażką. Czytając książkę trafiłam na wiele podobnych tekstów, które po prostu tak nie pasowały, że aż kuło mnie to w oczy. Język Janiny Batory również pozostawiał wiele do życzenia, ale to akurat, można potraktować z przymróżeniem oka.
Szkoda, że akcja rozwijała się bardzo powoli. Musiałam przebrnąć przez ponad pięćdziesiąt stron, aby w powieści zaczęło się coś dziać. Ale kiedy już zaczęło się coś dziać, przestałam ociągać się z czytaniem. Akcja toczyła się płynnie i wartko. Główna bohaterka cały czas jest na pierwszym planie. Z każdą kartką czytelnik wciąga się coraz bardziej niczym samotny wędrowiec podążający za nimfą na dno jeziora.
Szesnastoletnia Edyta Gwerska mieszka ze swoim wujostwem w Małej Świerkowej, małej wiosce pod Krakowem. Ciotka Janina jest energiczną panią weterynarz, a także czarownicą. Wuj Fred to czarujący mężczyzna a zarazem także niezbyt groźny wampir. Sama dziewczyna ma również wielki dar. Jednak musi upłynąć sporo czasu zanim stanie się arcyczarownicą.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEdi trafia Kręgu...
Jak w przypadku poprzedniej częsci, temat nie dla mnie. Mimo wszystko się jednak wciągnąłem, az sam się dziwię
Jak w przypadku poprzedniej częsci, temat nie dla mnie. Mimo wszystko się jednak wciągnąłem, az sam się dziwię
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO wiedźmach, wampirach, tytanach i innych magicznych stworzeniach,
czyli Luiza Dobrzyńska "Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem!"
Zazwyczaj nie czytam powieści fantastycznych. Może nie tyle od ich stronię, co ciężko znaleźć mi coś tego rodzaju, co jednocześnie nie będzie przerysowane jak też godne uwagi. Najnowsza powieść Luizy Dobrzyńskiej zdecydowanie jest godna uwagi. Przedstawiam wam książkę, która podbiła moje serce. Oto "Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem!"
Utwór jest kontynuacją losów Edyty Gwerskiej opisanych w powieści "Jesteś na to zbyt młoda". Jednak, jak zresztą podkreśla sama autorka, książka wprowadza w historię młodej czarownicy w tak zręczny sposób, że jak najbardziej może być czytana jako odrębna całość. Od pierwszych stron czytelnik zostaje wprowadzony w historię dziewczyny płynnie i wyczerpująco.
Główna bohaterka Edi, młoda czarownica, po stracie rodziców mieszka razem z ciotką i wujem w Małej Świerkowie. Jej historia to kontrast dwóch światów, które przenikają i uzupełniają się wzajemnie. Dziewczyna chodzi do normalnej szkoły, jest przygotowywana przez ciotkę Janinę do przejęcia po niej w przyszłości roli miejscowego weterynarza. Jednak kiedy słońce znika za horyzontem a na niebie pojawia się srebrny król nocy jesteśmy świadkami niezwykłych losów bohaterki, przepełnionych fantastyką i magią. Edi jest przyuczana magicznych zaklę i wykorzystywania swego Daru. Z upływającym czasem coraz bardziej pochłania ją magiczny wymiar świata, wraz z tytanami, rusałkami, wampirami i dziesiątkami innych, zarówno złych jak i dobrych stworzeń. Życie młodej czarownicy w XXI wieku nie opływa jednak w same przyjemności. Edi skazana jest na samotność wśród rówieśników, coraz częściej musi podejmować trudne decyzje i liczyć się z ich konsekwencjami.
Z każdą stroną utworu utwierdzałam się coraz bardziej w przekonaniu, że wyobraźnia autorki nie zna granic. Pani Dobrzyńskiej udało się stworzyć obfity i prawdopodobny wymiar magicznego świata, co jest aż nieprawdopodobne ze względu na to, że autorka przez cały utwór podtrzymywała dynamiczną akcję i oszczędzała czytelnikowi długich i męczących opisów miejsc. Przedstawiła relacje i powiązania między tak wieloma rodzajami stworzeń w prosty dla odbiorcy sposób. Dzięki temu, mimo ogromnej ilości postaci, podczas lektury nie miałam niepewności kto kim jest i skąd się wziął. To bardzo cenna umiejętność.
Zarówno świat przedstawiony, jak i cała plejada wielobarwnych postaci, jest do tego stopnia urokliwy, że od książki nie można się oderwać, a przecież właśnie tego oczekujemy po utworach, po które sięgamy. Dołączając do tego płynące z powieści uniwersalne wartości, poruszane tematy miłości, przyjaźni oraz samotności otrzymujemy wysokiej klasy utwór.
"Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem!" to jedna z najlepiej wykreowanych powieści fantastycznych, jakie czytałam. Podczas lektury zdążyłam zaprzyjaźnić się z Edi i pokochać jej życie. Po jakże zaskakującym zakończeniu i wieloma niewyjaśnionymi aspektami życia młodej czarownicy z niecierpliwością wyczekuję kolejnej części utworu.
O wiedźmach, wampirach, tytanach i innych magicznych stworzeniach,
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toczyli Luiza Dobrzyńska "Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem!"
Zazwyczaj nie czytam powieści fantastycznych. Może nie tyle od ich stronię, co ciężko znaleźć mi coś tego rodzaju, co jednocześnie nie będzie przerysowane jak też godne uwagi. Najnowsza powieść Luizy Dobrzyńskiej zdecydowanie jest godna...
Edi przywykła już do Małej Świerkowej i jej mieszkańców. Szczerze pokochała ciotkę Janinę i wuja Freda. Nawiązała przyjaźnie w szkole i poza nią, poznała świat, o istnieniu którego większość ludzi nie ma pojęcia. Wśród jej najbliższego otoczenia są wampiry, biesy, czarownice, tytani, a nawet sama Żywia. Na domiar złego wielkimi krokami zbliża się... matura.
Druga część "Wiedźmy z Podhala" w niczym nie ustępuje pierwszej. Nadal mamy wartką akcję – może nawet czasami bardziej fascynującą i trzymającą w napięciu, niż w pierwszej części. Wiemy już, kto jest kim, mamy świadomość, że na Edi czyha wielkie niebezpieczeństwo. Czy poznamy w końcu tajemniczego i groźnego Wolanda? Czy dowiemy się, jakie tajemnice ukrywa przed siostrzenicą Janina? Czy Edi odkryje, dlaczego jej matka zrezygnowała ze swych mocy – czy stała za tym rzeczywiście jedynie miłość do ludzkiego mężczyzny? Dlaczego tytan Helion ma taką słabość do nastoletniej przyszłej adeptki? I kim właściwie jest Marek, którego Edi od pierwszej chwili obdarzyła nieufnością i niechęcią?
W "Nie jestem już dzieckiem" pojawią się nowi bohaterowie, których wcześniej nie poznaliśmy, co spowoduje niemałe zamieszanie wśród członków rodziny Batorych i ich towarzystwa. Inni odkryją swoje drugie "ja" i zaskoczą zarówno swoje otoczenie, jak i czytelnika.
Czarne chmury zbierają się nad niewielką podkrakowską miejscowością. Nawet czarownice nie mają wystarczająco dużo mocy, by je przegonić. Na dodatek wciąż brakuje jednej czarownicy, a Edi – mimo, że jeszcze niedojrzała – musi pomagać. Uczy się w szkole, zajmuje zwierzętami w szpitaliku ciotki, odkrywa tajemnice wszechświata, walczy z łowcami wampirów. Niełatwe zadanie dla nastolatki, która przecież dopiero poznaje prawdziwe życie, której wciąż jeszcze brakuje wiedzy i, przede wszystkim, doświadczenia. Tym razem jednak dziewczyna nie przyjmuje wszystkiego tak łatwo i naiwnie, jak w pierwszej części historii. Zadaje więcej pytań, próbuje lepiej zrozumieć otaczający ją świat i prawa nim rządzące. Zaczyna rozumieć prawdziwą cenę magii...
Cała recenzja na blogu: http://dune-fairytales.blogspot.com/
Edi przywykła już do Małej Świerkowej i jej mieszkańców. Szczerze pokochała ciotkę Janinę i wuja Freda. Nawiązała przyjaźnie w szkole i poza nią, poznała świat, o istnieniu którego większość ludzi nie ma pojęcia. Wśród jej najbliższego otoczenia są wampiry, biesy, czarownice, tytani, a nawet sama Żywia. Na domiar złego wielkimi krokami zbliża się... matura.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część...