Firma

354 str. 5 godz. 54 min.
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-03-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-03-15
- Liczba stron:
- 354
- Czas czytania
- 5 godz. 54 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383137612
Szpiedzy są wszędzie
Roman, weteran kontrwywiadu, czuje się wypalony oraz śmiertelnie znużony swoją pracą. Kiedy jednak dostaje do prowadzenia nową sprawę i wpada na trop zagadkowej operacji na terenie Polski, ponownie ożywa w nim chęć potwierdzenia swoich umiejętności. Stosuje zarówno profesjonalne, jak i niekonwencjonalne metody, dzięki którym krok po kroku zaczyna rozpracowywać grę obcych służb specjalnych. Co się wydarzy, gdy najpilniej strzeżone tajemnice ujrzą w końcu światło dzienne?
„Firma” jest pierwszą powieścią, która ujawnia prawdziwe metody działania polskiego kontrwywiadu w zwalczaniu szpiegów. Autor pokazuje w niej pracę służb specjalnych od kuchni, a wszystko to doprawia humorem i - momentami gryzącą - ironią.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Firma w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Firma
Poznaj innych czytelników
64 użytkowników ma tytuł Firma na półkach głównych- Chcę przeczytać 34
- Przeczytane 30
- Posiadam 3
- 2024 2
- Ulubione 1
- 000 Biblioteczka 1
- Ebook 1
- Biblioteka! 1
- BIBLIOTEKA DYSK ZEWNĘTRZNY - ZBIORCZE 1
- Kindle 1






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Firma
Niestety nie wiem o czym jest ta książka. Odłożyłam. Myślę, że w lokalnym kole seniora e moim mieście dzieje się więcej.
Niestety nie wiem o czym jest ta książka. Odłożyłam. Myślę, że w lokalnym kole seniora e moim mieście dzieje się więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Firma" to książka, która może dostać dwie rekomendacje. Jako typowa książka szpiegowska z żywą, dynamiczną akcją otrzyma ocenę negatywną - brak tu dynamiki, bardzo mało dialogów, jakieś 70%to rozważania głównego bohatera, jest co prawda jakaś gra wywiadowcza i działania operacyjne, ale pozbawione wyrazu i emocji. Natomiast jako materiał opisowy, wręcz dydaktyczny może otrzymać ocenę pozytywną. Dokładne opisy procesów działań operacyjnych i przygotowawczy bo, liczne analizy metod pracy służb wywiadowczych, które tak naprawdę dalekie są od tego, co widzimy nieraz w kinie. Można było jednak przedstawić to bardziej żwawo, to już jednak kwestia stylu autora, który lektury nie ułatwia. Trochę szkoda, bo liczyłem na coś więcej...
"Firma" to książka, która może dostać dwie rekomendacje. Jako typowa książka szpiegowska z żywą, dynamiczną akcją otrzyma ocenę negatywną - brak tu dynamiki, bardzo mało dialogów, jakieś 70%to rozważania głównego bohatera, jest co prawda jakaś gra wywiadowcza i działania operacyjne, ale pozbawione wyrazu i emocji. Natomiast jako materiał opisowy, wręcz dydaktyczny może...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubicie pozycje, kiedy główne skrzypce przejmują szpiedzy?
Szpiedzy są wszędzie…
A ja ostatnio mam do nich szczęście.
Byłam ogromnie ciekawa tej lektury. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z autorem, okazuje się, że na swoim koncie ma książki dla dzieci, przez co byłam ciekawa jak pokaże się w tej dorosłej odsłonie, w końcu nie miałam pojęcia czego mogę się spodziewać.
Przy tej pozycji musiałam się trochę skupić. Nie przeczytałam jej w jeden dzień, nie przeleciałam przez nią w moment, dawkowałam sobie ją powoli. Liczyłam na więcej akcji, która mnie wciągnie, w końcu tematyka, jaką porusza autor jest ciekawa i można z tego zrobić świetną książkę sensacyjną, genialny thriller, lub cokolwiek, co tylko pan Lech sobie wymyśli. Miejscami faktycznie się wciągnęłam w to wszystko, ale po chwili coś mnie rozproszyło, a pióro autora, koniec końców, niekoniecznie do mnie przemówiło. Jakoś ciężko mi było to czytać, a humor, jaki został tutaj przedstawiony, też nie do końca do mnie przemówił.
Na okładce możemy przeczytać: „Firma” jest pierwszą powieścią, która ujawnia prawdziwe metody działania polskiego kontrwywiadu w zwalczaniu szpiegów. Autor pokazuje w niej pracę służb specjalnych od kuchni, a wszystko to doprawia humorem i - momentami gryzącą - ironią.
Nie powiem, mocno mnie to zainteresowało i liczyłam na coś trochę innego. Jednak może faktycznie to, co opisał autor jest prawdą? Może tak to wszystko wygląda? Niestety nie wiem tego, nie znam się na tych tematach, jednak wierzę autorowi na słowo.
Co do plusów. Mamy tu mnóstwo przemyśleń Romana, weterana kontrwywiadu, a ja takie coś ogromnie doceniam. Możemy wtedy lepiej poznać głównego bohatera, wejść mu do głowy. Ciekawie były również opisane relacje współpracowników. Co prawda jest mało dialogów, jednak mi to zupełnie nie przeszkadzało.
Czy polecam książkę? Oczywiście! Uważam, że każdy powinien ocenić lekturę po swojemu. Coś, co spodobało się mi, niekoniecznie musi podobać się Tobie i tak samo działa to w drugą stronę. Warto wyrobić swoje właśnie zdanie, co człowiek to opinia i to jest piękne.
Lubicie pozycje, kiedy główne skrzypce przejmują szpiedzy?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzpiedzy są wszędzie…
A ja ostatnio mam do nich szczęście.
Byłam ogromnie ciekawa tej lektury. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z autorem, okazuje się, że na swoim koncie ma książki dla dzieci, przez co byłam ciekawa jak pokaże się w tej dorosłej odsłonie, w końcu nie miałam pojęcia czego mogę się...
Zgłaszając się do recenzji tej książki, zaintrygowana opisem wydawcy nie zdawałam sobie sprawy, w co się pakuję. Przyznać muszę, że dawno już książka mnie tak nie zmęczyła i sprawiła, że jedyne, o czym myślałam to to kiedy dobrnę do końca. Zupełnie nie poczułam klimatu tej historii a główny bohater i jego nużące rozmyślania stał się bardzo dobrym usypiaczem.
Nie będę przytaczać fabuły, bo sam wydawca już wiele zdradza, ale napiszę tylko, że jeśli w zdaniu "Autor pokazuje w niej pracę służb specjalnych od kuchni..." jest choć odrobina prawdy... to ja podziękuję, naprawdę czuję się bezpiecznie, wiedząc, jak zachowują się nasi agenci (sarkazm, jakby coś).
Styl pisarki pana Kostrzewy również nie trafił w mój gust, akcja się ciągnie, bohaterowie są tacy jacyś nijacy, żadna z postaci nie zapadła mi w pamięć (chyba że taki był plan, bo przecież czytamy o tajnych agentach),przedstawieni są oni jako karierowicze albo mierni pracownicy, którzy patrzą tylko by dotrwać do fajrantu i przez przypadek nie zostać przeniesionym do działu logistyki. Akcja ciągnie się niemiłosiernie, nie ma tu żadnego elementu zaskoczenia...
Pomysł na fabułę bardzo fajny, jednak dla mnie zupełnie zaprzepaszczony, brakuje tu dynamiki i wartkiej akcji tak ważnej dla tego gatunku literackiego.
Nie chciałabym pisać, że ta książka jest zła, bo taka nie jest- to mogę zagwarantować i jestem przekonana, że wielu osobom przypadnie ona do gustu- dla mnie jednak to nie jest to, czego się spodziewałam. Może kiedyś do niej wrócę i dam jej szansę, ale na razie odkładam na półkę...
Czy polecam?
Jest to jedna z tych książek, o których opinię powinien wyrobić sobie każdy sam. Mnie zupełnie nie przypadła do gustu, nie dokończyłam jej, ale wierzę, że wielu osobom się spodoba i zainteresuje światem, którego nie znamy.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Zgłaszając się do recenzji tej książki, zaintrygowana opisem wydawcy nie zdawałam sobie sprawy, w co się pakuję. Przyznać muszę, że dawno już książka mnie tak nie zmęczyła i sprawiła, że jedyne, o czym myślałam to to kiedy dobrnę do końca. Zupełnie nie poczułam klimatu tej historii a główny bohater i jego nużące rozmyślania stał się bardzo dobrym usypiaczem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie będę...
Firma - Lech Kostrzewa
Książkę otrzymałam za pośrednictwem klubu Recenzenta z serwisu nakanapie.pl
Dziękuję również wydawnictwu Novae res za możliwość przeczytania tego egzemplarza.
Okładka książki nastrajała do przeczytania i dała nam jakąś wizję co do jej treści. Mnie jednak najbardziej zaciekawił opis. Istniała możliwość pogłębienia wiedzy, czy też nabycia nowej. Sądzę, że każdy z nas mogły się zgodzić z tym, iż to tego czego się nie zna, to może nas najbardziej zaintrygować...
Oczywiście nie zawsze jest to pozytywny aspekt i nie raz istnieje pokusa, aby zrobić coś na granicy praw i zasad, bądź ludzkiej moralności. Tematyka dla czytelnika zainteresowanego pracą kontrwywiadu od tzw. "Podszewki'', oczywiście przy założeniu, że autor wie, o czym pisze...Hmm, ale czy to jest tak jak on to nam przedstawia, czy też z deczka inaczej?! Tego się nie dowiemy.
Szpieg nie chce aby go wykryto.
Sama tę tematykę znam tylko troszeczkę, ale to też tylko z filmów. Sądziłam, że ta treść może też być coś w takim stylu, ale niestety to nie to. Rozumiem, że Polska ma różne dobre i złe strony. No, ale ludzie... Na pewno nie jest tak źle jak to nam przedstawił autor.
Spodziewałam się czegoś, co mnie jakoś wciągnie, a tymczasem, poczułam totalne znużenie.
Z przykrością muszę napisać, że nawet nie przeczytałam tej książki w całości. Zapowiadana sensacja, która w rzeczywistości okazała się wielką klapą. Czułam się trochę tak, jakbym czytała historyjki na Wattpadzie. (W większości są to opowieści niskich lotów,choć są tam też książki godne uwagi) Między innymi w głównej mierze chodzi mi o to, że nie jest przestawiony czas akcji. Jak można określić czas i miejsce, gdy np na pierwszej stronie bohater dopiero co się przebudził, aby już na drugiej stronie być już w innym kraju?!
Historia skupia się głównie na monologu bohatera, który coś tam zdradza o kontrwywiadzie. Mężczyzna, który jest wypalony zawodowo i nie może ruszyć z miejsca.
Ileż to już osób pracując wiele lat w danym zawodzie/profesji nie znalazło się w takim położeniu?
Z całą pewnością u niektórych zdarzyło się to nawet kilka razy.
Główna postać zachowuje się jak jakiś uczniak i za nic nie widać u niego tego kilkuletniego "doświadczenia", które jak sam twierdzi, takowe posiada. Przy jednym z większych zadań pokazał, że nie umie być niewidoczny, tj nie zwracać na siebie uwagi. Co zrobił? Wywalił na siebie jedzenie... Tak od razu przyszedł mi na myśl fragment z jednego skeczu "Kabaretu Skeczów Męczących'".
"- Kim Pan jest?
- Ja proszę Pana, jestem Tajnym Agentem."
Tak właśnie można opisać styl pracy Romana, czyli głównego bohatera tej książki.
Najbadziej ironicznym jest tu fakt (tu się jak najbardziej zgadzam z innymi opiniami) że wywiad było stać na zaawansowane cyfrowe śluzy zabezpieczające, a taki zwykły papier do drukarki był dosłownie na wagę złota...
W skrócie to możnaby to wszystko opisać mianem historii o karierowiczach, nieudacznikach, oraz pracownikach tzn "patrzących na zegarek i byle do fariantu"
Jak to mawiał słynny, serialowy osobnik - Ferdynand Kiepski: " Co tu zrobić, aby zarobić, ale się nie narobić?".
O samym autorze można powiedzieć bardzo krótko: człowiek - widmo, bo wiadomo tylko to, co napisał i to tyle na jego temat.
W swoim dorobku ma już kilka wydanych książek, jednak ja dopiero teraz miałam okazję poznać coś spod jego pióro.
Styl w jakim autor napisał tę książkę nie jest w moim guście, bo jest to taka wręcz toporna forma.
Ta historia za nic nie zachęca mnie do poznania poprzednich dzieł literackich tego autora.
Być może, gdyby to było przedstawione w formie filmu, to bym to jeszcze obejrzała, ale sama książka nie przypadła mi do gustu.
Moja ocena 5/10
Cytat z książki:
"[...]Wroga, który jest tylko mirażem, a ścigający zdaje sobie sprawę, że nie uda mu się go nigdy schwytać.[...]"
Firma - Lech Kostrzewa
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę otrzymałam za pośrednictwem klubu Recenzenta z serwisu nakanapie.pl
Dziękuję również wydawnictwu Novae res za możliwość przeczytania tego egzemplarza.
Okładka książki nastrajała do przeczytania i dała nam jakąś wizję co do jej treści. Mnie jednak najbardziej zaciekawił opis. Istniała możliwość pogłębienia wiedzy, czy też nabycia nowej....
Nie mam pojęcia, jakie intencje przyświecały Lechowi Kostrzewie podczas pisania „Firmy”, ale jeśli chodziło mu o ośmieszenie polskiego kontrwywiadu cywilnego, to mu się udało. Ta powieść nie jest komedią, nie jest groteską, ale przedstawia jakże ważną dla Polski służbę specjalną w fatalnym świetle.
Kontrwywiad jawi się tu jako grupa oficerów, a właściwie: urzędników rezydujących w biurze na Rakowieckiej w Warszawie przez przepisowe osiem godzin, od ósmej do szesnastej. Teoretycznie ludzie ci powinni się zajmować wykrywaniem i eliminowaniem szpiegów obcych wywiadów, ale to robią oni – o ile robią – niejako przy okazji. Najważniejszym zajęciem jest plotkowanie, spiskowanie przeciwko sobie i pilnowanie, by nie zostać przeniesionym do wydziału logistyki („liczenie gaci”) albo na dyżurkę.
Doświadczony oficer operacyjny Roman dostaje do poprowadzenia sprawę, którą bez większego powodzenia zajmował się ktoś inny. Choć jest wypalony i znudzony bezowocną od lat służbą, przykłada się tym razem do pracy, ponieważ zmienił się jego przełożony, a nowy chce sukcesów. Ściślej: może i chce, ale zapewne nie zależy mu szczególnie na tym, by Roman zyskał status wydziałowej gwiazdy, bo może wtedy zamarzyłby mu się naczelnikowski stołek. I tak to Roman wraz z przydzielonym mu oficerem zostaje wciągnięty w grę MI6, CIA, a także wywiadów Białorusi i Rosji. Z dość nieoczekiwanym zaskoczeniem.
Także jego praca obfituje we wpadki, jak choćby na oficjalnym raucie w British Council, dokąd idzie samowolnie i gdzie – zwracając na siebie powszechną uwagę – koncertowo wywija orła, paćkając sobie garnitur obfitą zawartością talerza.
Akcja rozgrywa się najwyraźniej w nieodległej, acz bliżej niesprecyzowanej przeszłości. Działają jeszcze Wojskowe Służby Informacyjne (zlikwidowane w 2006 roku),już jeździ metro, ale w lokalach gastronomicznych wolno jeszcze palić. No właśnie, gastronomia. Włos się czytelnikowi jeży na głowie, gdy czyta o kawiarni położonej blisko siedziby „firmy”. Klientelę tejże stanowią w dni powszednie niemal wyłącznie oficerowie kontrwywiadu spotykający się, rzec by można, nie tylko rutynowo, ale i hurtowo ze swoimi agentami, także zagranicznymi.
Firma wyraźnie narzeka na deficyt fachowców, stąd np. oficer operacyjny woli czasem nie występować o przydzielenie komuś „ogona”, bo dobrze wie, że jeśli przeciwnik przeszedł przeszkolenie, to taki ogon bez większego trudu wykryje, a może i zgubi. Niedofinansowanie służb odbija się nawet na niedostatkach papieru. Choć na korytarzach działają elektroniczne śluzy, w pokojach plombuje się szafy kapslami wypełnionymi plasteliną i zabezpieczonymi odciskiem referentki.
Sam nie wiem, co o tym myśleć. Książka robi wrażenie pisanej „na serio”, ale przedstawia tak obraz kontrwywiadu tak groteskowy i żałosny, że aż się wierzyć nie chce. Może to próba rozliczenia się z czymś, co było, ale na szczęście się skończyło? Oby, bo inaczej należałoby przyznać rację krążącemu tu i ówdzie twierdzeniu, że w Polsce działają służby specjalne wszystkich krajów, tylko nie nasze.
W książce zabrakło mi posłowia, które być może wyjaśniłoby co nieco. Zabrakło też noty o autorze. Próbowałem sprawdzić w Google, kim jest Lech Kostrzewa, ale albo źle szukałem, albo nic tam nie ma. Autor robi wrażenie dobrze zorientowanego w sprawach, o których pisze, ale równie dobrze może to być perfekcyjna wyobraźnia pisarza, wspomagana researchem i rozmową z jakimś „byłym”.
Niestaranna jest redakcja, co owocuje wpadkami typu okulary z bardzo silnymi szkłami kontaktowymi albo chałat jako określenie tradycyjnego stroju… Turkmena.
Podczas lektury mimowolnie nasuwały mi się porównania do powieści szpiegowskich Vincenta V. Severskiego. Różnica jest zasadnicza: tam bohaterowie są oddanymi sprawie, gotowymi nawet ryzykować życie profesjonalistami szanowanymi przez kolegów z sojuszniczych służb. Tutaj oficerowie to karierowicze, nieudacznicy albo miernoty starające się jedynie dotrwać do fajrantu, zaliczyć co parę lat wynikający z regulaminu awans na wyższy stopień i nie dać się usunąć z pionów operacyjnych do pomocniczych. Tam jest mrożąca krew w żyłach, wciągająca akcja, tu – niemrawe grzebanie w sprawie, okupione tonami papieru na raporty i załączniki, a także wyręczanie się w skomplikowanych operacjach dopiero co zwerbowanymi agentami.
Nie wiem, bo i skąd miałbym wiedzieć, jak to wygląda naprawdę. Nie wiem, czy tak jak u Severskiego, czy tak jak w „Firmie”. Czytelnik raczej się tego nie dowie.
I może dobrze, w końcu służby lubią ciszę.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Nie mam pojęcia, jakie intencje przyświecały Lechowi Kostrzewie podczas pisania „Firmy”, ale jeśli chodziło mu o ośmieszenie polskiego kontrwywiadu cywilnego, to mu się udało. Ta powieść nie jest komedią, nie jest groteską, ale przedstawia jakże ważną dla Polski służbę specjalną w fatalnym świetle.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKontrwywiad jawi się tu jako grupa oficerów, a właściwie: urzędników...
Znacie książki Lecha Kostrzewy?
Wiem, że autor w swoim dorobku ma już kilka wydanych książek, jednak ja dopiero teraz miałam okazję poznać jego pióro.
"Roman, weteran kontrwywiadu, czuje się wypalony oraz śmiertelnie znużony swoją pracą. Kiedy jednak dostaje do prowadzenia nową sprawę i wpada na trop zagadkowej operacji na terenie Polski, ponownie ożywa w nim chęć potwierdzenia swoich umiejętności."
Na początek pozwoliłam sobie przytoczyć fragment opisu książki, który znajdziecie na tylniej okładce. Z pewnością czytelnicy, którzy chociaż w jakimś minimalnym stopniu interesują się kontrwywiadem oraz tym, jak działa Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego znajdą w tej książce wiele ciekawostek.
SZPIEDZY SĄ WSZĘDZIE!
Dzięki najnowszej książce Lecha Kostrzewy czytelnik może poznać od podszewki, jak w rzeczywistości działa kontrwywiad.
I teraz kilka słów ode mnie. Nie będę ukrywała, że historia nie zrobiła na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia. Autor ma dosyć ciężkie i specyficzne pióro, które niespecjalnie przypadło mi do gustu. Nawet ten humor, który dawkowany był w tej historii nie zrobił na mnie wrażenia.
Przez większość czasu czytamy o różnych przemyśleniach głównego bohatera, co mnie niestety też nie porwało. Poznajemy również wewnętrzne funkcjonowanie takiej jednostki, widzimy jakie relacje mają ze sobą ludzie, którzy tam pracują.
Podsumowując - pomysł na książkę bardzo fajny, jednak według mnie fabuła nie została dobrze dopracowana. Brakowało mi tutaj dynamiki i akcji, która wciągnęłaby mnie w wir tej historii. Jednak polecam każdemu z Was zapoznać się z "Firmą" i wyrobić sobie o niej własne zdanie.
Gdyby ktoś kazał ocenić mi ten tytuł w skali 1/10 to chyba bym tego nie zrobiła. Moje pojęcie o kontrwywiadzie jest po prostu zerowe i właśnie podczas czytania tej książki miałam z tym pierwszy raz styczność. Sądzę, że osoby bliżej zaznajomione z tym tematem będą zadowolone. No cóż... CZYTAJCIE i dajcie znać, czy Wam się podobało!
Znacie książki Lecha Kostrzewy?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiem, że autor w swoim dorobku ma już kilka wydanych książek, jednak ja dopiero teraz miałam okazję poznać jego pióro.
"Roman, weteran kontrwywiadu, czuje się wypalony oraz śmiertelnie znużony swoją pracą. Kiedy jednak dostaje do prowadzenia nową sprawę i wpada na trop zagadkowej operacji na terenie Polski, ponownie ożywa w nim chęć...
Książka dla czytelnika zainteresowanego pracą kontrwywiadu od kuchni, przy założeniu, że autor wie, o czym pisze..
Spodziewałem się czegoś, co mnie jakoś wciągnie, tymczasem solidnie się wynudziłem. Jestem w stanie zaakceptować fabułę pozbawioną dynamiki, ale tu w ogóle zabrakło pomysłu, który mógłby zainteresować. Przeważającą część książki wypełniają rozważania głównego bohatera - oficera kontrwywiadu z wieloletnim stażem oraz opisy relacji wewnątrz tej służby. Intryga szpiegowska bardzo marna. Powieść jest prawie pozbawiona dialogów, a jak się już pojawią, to zgrzytają manierą nadużywania wołacza w stosunku do imion. Kto tak rozmawia?
Są momenty w opisywanej pracy kontrwywiadowczej, które mogą przyciągnąć uwagę i zaliczam do nich np. techniki pozyskiwania informatorów. Czy tak jest w rzeczywistości? Nie mam pojęcia.
W sumie książka posiada spory potencjał, ale autorowi nie udało się wyzwolić ze względu na brak pomysłu fabularnego i przyciężkie pióro.
Książka dla czytelnika zainteresowanego pracą kontrwywiadu od kuchni, przy założeniu, że autor wie, o czym pisze..
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałem się czegoś, co mnie jakoś wciągnie, tymczasem solidnie się wynudziłem. Jestem w stanie zaakceptować fabułę pozbawioną dynamiki, ale tu w ogóle zabrakło pomysłu, który mógłby zainteresować. Przeważającą część książki wypełniają rozważania głównego...
Czytałam poprzednie książki tego autora i już nie mogę doczekać się tej pozycji!
Czytałam poprzednie książki tego autora i już nie mogę doczekać się tej pozycji!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwna jest praca w służbach. Ciekawe ile w tym prawdy. Warto poczytać.
Dziwna jest praca w służbach. Ciekawe ile w tym prawdy. Warto poczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to