Złoty

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Złoty (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Gilded
- Data wydania:
- 2024-10-22
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-10-22
- Data 1. wydania:
- 2021-11-02
- Liczba stron:
- 512
- Czas czytania
- 8 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328900196
- Tłumacz:
- Marcin Machnik
Jakiś czas temu ubogi młynarz uratował ranną bestię. Wtedy skrzydlaty potwór zmienił się w bóstwo opowieści, podziękował za pomoc i zaproponował spełnienie jednego życzenia. Młynarz poprosił o dziecko, zdrowe i silne. Bóstwo powiedziało, że tak się stanie, i rzeczywiście, następnej zimy młynarz poślubił dziewczynę ze wsi, a wkrótce na świat przyszła ich córka, Serilda. Bóstwo opowieści było jednak również bóstwem kłamstw. Serilda, jako dotknięta pradawną magią, została na zawsze naznaczona przedziwnymi, złotymi oczami i darem snucia fascynujących, czarujących opowieści, w których nie było krzty prawdy. Dziewczyna została uznana za przeklętą.
Kiedy Serilda skończyła osiemnaście lat, została uprowadzona przez Erlkinga, dostojnego i straszliwego władcę nieumarłych łowców, mrocznego Króla Olch. Erlking zwrócił uwagę na jedną z jej niedorzecznych opowieści i postawił przed nią zadanie: miała uprząść złoto ze słomy. W chwili rozpaczy poprosiła o pomoc tajemniczego chłopaka, który pojawił się obok niej znikąd. Chłopak kazał nazywać się Złoty, a za pomoc zażądał zapłaty.
Choć wymieniając cenę, wskazywał na serce Serildy, wcale nie chodziło mu o jej miłość…
Każda opowieść ma dwie strony. Błogosławioną i… przeklętą!
Książka dla czytelników powyżej dwunastego roku życia.
Kup Złoty w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Złoty
Poznaj innych czytelników
326 użytkowników ma tytuł Złoty na półkach głównych- Chcę przeczytać 237
- Przeczytane 84
- Teraz czytam 5
- Posiadam 40
- 2025 4
- Chcę w prezencie 4
- 2024 4
- Ulubione 4
- Fantastyka 3
- Współpraca recenzencka 2



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Złoty
Świetny retteling znanej baśni Braci Grim - zachowany motyw, ale z nowymi postaciami, w innym otoczeniu i w rozbudowanym kontekście o nowe (dla tej historii) elementy. Zmiany te wyszły na dobre tej powieści, bo ma w sobie coś świeższego, intrygującego, przez co zachęca do zweryfikowania - a jak to będzie tym razem?
Kreacja głównych bohaterów wypada dobrze, podobnie jak dość klasyczny podział na dobro i zło. Granice są lekko zatarte, ale nadal czuć je tutaj wyraźnie.
Świetny retteling znanej baśni Braci Grim - zachowany motyw, ale z nowymi postaciami, w innym otoczeniu i w rozbudowanym kontekście o nowe (dla tej historii) elementy. Zmiany te wyszły na dobre tej powieści, bo ma w sobie coś świeższego, intrygującego, przez co zachęca do zweryfikowania - a jak to będzie tym razem?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKreacja głównych bohaterów wypada dobrze, podobnie jak...
Marissa Meyer zapracowała sobie niejako na miano specjalistki od retellingów - znam i absolutnie uwielbiam Sagę Księżycową jej autorstwa, ale chyba jeszcze bardziej cenię sobie jej wersję historii stojącej za Królową Kier czyli „Bez serca”. Przyznaję natomiast, że niezupełnie byłam świadoma tego, co może mnie czekać na kartach „Złotego” - baśń o Rumpelstiltskinie znam bardzo pobieżnie, chyba przede wszystkim z serialu „Once Upon A Time”. I tym razem moje wrażenia z lektury nie są już tak jednoznacznie pozytywne. Marissie Meyer udaje się wykreować taką baśniową atmosferę - przesiąkniętą magię, ale równocześnie też jakimś takim mrokiem i niepokojem. Zdecydowanie nie da się jej zarzucić braku przygotowania i odpowiedniego researchu do całej historii - autorka czerpie sporo z niemieckiego folkloru i nie chodzi mi w tym wypadku tylko i wyłącznie o pierwowzór baśni o Rumpelstiltskinie, ale też postacie z innych ludowych opowieści i wierzeń. Mój największy zarzut względem powieści związany jest jednak z jej tempem. „Złoty” to prawie pięciuset stronicowa historia (która posiada jeszcze kontynuację) i jest to bardzo odczuwalne podczas lektury. Autorka wplata do swojej opowieści sporo bohaterów drugoplanowych, ale nie udaje jej stworzyć jakiejś więzi z czytelnikiem i przez to ich wątki sprawiają wrażenie raczej zbędnych. Trudno też pozbyć się wrażenia pewnej wtórności niektórych scen. Cała historia mogłaby zyskać na tym, gdyby przeszła jeszcze dodatkową redakcję i została nieco skrócona. Czy polecam? Być może. „Złoty” to powieść, która ma sporo do zaoferowania, a jej baśniowy klimat zdecydowanie jest w stanie oczarować czytelnika. Tylko że autorka przyzwyczaiła mnie jednak do czegoś więcej i dlatego początkowo trudno było mi powstrzymać pewne uczucie rozczarowania.
Marissa Meyer zapracowała sobie niejako na miano specjalistki od retellingów - znam i absolutnie uwielbiam Sagę Księżycową jej autorstwa, ale chyba jeszcze bardziej cenię sobie jej wersję historii stojącej za Królową Kier czyli „Bez serca”. Przyznaję natomiast, że niezupełnie byłam świadoma tego, co może mnie czekać na kartach „Złotego” - baśń o Rumpelstiltskinie znam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami, ale nie wiem, dlaczego. Ja bardzo lubię tę książkę, przeczytałam na raz w drodze na wakacje :D Polecam
Spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami, ale nie wiem, dlaczego. Ja bardzo lubię tę książkę, przeczytałam na raz w drodze na wakacje :D Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDNF 😥
DNF 😥
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka utrzymana w klimacie baśniowym. 3/4 książki dość nudne, fabuła kręci się w kółko. Końcówka zaskakująca ale nie jestem pewna czy porywająca. Romans dość męczący. Nie jest źle ale mogło być lepiej.
Książka utrzymana w klimacie baśniowym. 3/4 książki dość nudne, fabuła kręci się w kółko. Końcówka zaskakująca ale nie jestem pewna czy porywająca. Romans dość męczący. Nie jest źle ale mogło być lepiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ baśni się nie wyrasta a Marissa Meyer pozwala dorosłym zobaczyć znane z dzieciństwa historie oczami dorosłych.
W tej opowieści mamy Erlkinga, króla Elfów z niemieckiego i duńskiego folkloru. Znamy tę postać też jako Króla Olch ( z poematu Goethego). Meyer snuje okrutną opowieść o bezwzględnym władcy ciemności i dziewczynie, której udaje się go oszukać.
Nie wiem co będzie w drugim tomie, ale pierwszy był fascynujący.
Z baśni się nie wyrasta a Marissa Meyer pozwala dorosłym zobaczyć znane z dzieciństwa historie oczami dorosłych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej opowieści mamy Erlkinga, króla Elfów z niemieckiego i duńskiego folkloru. Znamy tę postać też jako Króla Olch ( z poematu Goethego). Meyer snuje okrutną opowieść o bezwzględnym władcy ciemności i dziewczynie, której udaje się go oszukać.
Nie wiem co...
Czy jestem wielką fanką rettelingów? Oczywiście i zawsze bardzo chętnie po nie sięgam, choć muszę przyznać, że częściej w formie wizualnej, np. filmu, bądź serialu.
Jednym z moich ulubionych serial jest np. „Once upon a time”, który lata temu totalnie mnie zachwycił. I to właśnie ten serialowy Rumpelsztyk rozgrzał moje serce i do dziś nie potrafię o nim zapomnieć.
O twórczości Marissy Meyer słyszę już od bardzo dawna, ale do tej pory jakoś nie miałam okazji jej poznać. Gdy zobaczyłam, że na naszym rynku pojawi się przekład „Gilded” jej autorstwa i dowiedziałam się, o czym jest ta książka, to zrozumiałam, że nadszedł w końcu czas kiedy sama przekonam się, o co jest cały ten hałas.
Moje oczekiwania były wywindowane w kosmos. Nasłuchałam się tylu wspaniałych opinii, że spodziewałam się książki, która rozwali mnie na łopatki. Wiem, że czytelnicy, którzy znają inne powieści Marissy nie do końca dobrze przyjęli "Złotego", nie spełnił on oczekiwań setek osób. Jednak dla mnie, jako że nie mam punktu odniesienia, było to bardzo przyjemne doświadczenie i oceniam tę książkę bardzo wysoko.
"Złoty" to przede wszystkim baśniowa historia rozgrywająca się pogrążonym w cieniu królestwie, które w każdym miesiącu podczas pełni księżyca mierzy się z terrorem Króla Olch. To rozbudowany, bardzo ciekawie napisany świat, który aż puchnie od bajkowej ciemności. Nie tylko jest inspirowany baśnią o Rumpelsztyku, czerpie również pełnymi garściami z tego gatunku bawiąc się konwencją.
Mocno wyczuwalny jest tutaj klimat, dzięki obecności Erlkinga nie braknie tutaj również mroku, a także tajemnic. Atmosfera jest gęsta niczym smoła, ale nie brakuje również ciepłych chwil, które pokazują również drugą stronę. Piękną przyrodę, radość z tego co mamy, ciepło domowego ogniska. Zaczyna się sielankowo, ale każdym kolejny rozdział coraz mocniej wciąga czytelnika w ciemność.
Światem rządzą bogowie, a wierzący mogą otrzymać od nich dary w postaci błogosławieństw. Zawsze owe błogosławieństwa niosą ze sobą nową umiejętność, którą te osoby mogą się posługiwać, jak np. tkanie złota z przeróżnych materiałów. Bardzo podobało mi się takie wytłumaczenie talentów, którymi posługiwały się postaci. Tym bardziej że przy okazji dostaliśmy więcej informacji na temat stworzonego przez autorkę świata.
Najważniejsze postacie to Serilda, Złoty, Erlking, ale pojawiają się tutaj również inne, jak poznana w miasteczku Adalheid właścicielka tawerny Lorraine i jej córka Leyna, a także 5 ukochanych dzieci, którymi opiekowała się bohaterka, czy nauczycielka, której była asystentką. Choć nie poznajemy każdej z tej postaci tak dobrze jak głównych bohaterów, to zostają na tyle dobrze nakreśleni, by zapałać do nich sympatią, bądź nie.
Jak można się domyślić, Złoty skrywa pewne tajemnice, niektóre z nich zostają wyjaśnione w tym tomie, ale nie wszystkie. To postać, która już od momentu swojego pojawienia się, totalnie zagarnęła dla siebie moje serce. A gdy poznałam jego bolesną historię, to tylko mocniej utwierdziłam się w przekonaniu, że go uwielbiam. Za wprowadzeniem tej postaci stoi bardzo fajny pomysł i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejny tom.
Główna bohaterka Serilda jest niezwykle ciekawą postacią, która nigdy nie miała łatwo. Od dziecka opowiadała wymyślone przez siebie historie, przedstawiając je tak, jakby były prawdą. Niestety, sprawiło to, że ludzie nie brali jej na poważnie, a także nastręczyło jej to ogromnych problemów, zagrażających nie tylko jej życiu, ale również i jej najbliższych.
Od samego początku bardzo ją polubiłam, miała w sobie coś magicznego, a jej odwaga i upór były godne pozazdroszczenia. Nie była zadufana w sobie i z przyjemnością, będąc asystentką nauczycielki, zajmowała się dziećmi z wioski. Miała z nimi bardzo dobry kontakt, a one ją uwielbiały, szczególnie za historie, które im opowiadała. Miała otwarty umysł, dobre serce, nie bała się bronić słabszych i sięgnąć po to, co się jej należało.
Jednocześnie, było tutaj kilka rzeczy, które mi nie zagrały. Po pierwsze, wydarzyła się tutaj pewna scena, która powinna rozbić ją na kawałki, a także wycisnąć z niej mnóstwo bólu, tak silnego, że nie będzie w stanie zająć się niczym innym. A ja odniosłam wrażenie, że nie poruszyło ją to tak, jak powinno. Przez chwilę była smutna, ale to tyle. Dodatkowo jej zachowanie w niektórych momentach było zupełnie nieodpowiednie i nieodpowiedzialne. Podejmowała decyzje, którym daleko było do logiki, których nie podjąłby nikt innych, przez to, końcówka powieści jest okrutna. Brutalna, bolesna i krwawa.
Z jednej strony zachowanie Serlidy było momentami załamujące, ale z drugiej, dzięki temu wszystko jeszcze bardziej się zagmatwało, a zakończenie było niesamowicie przejmujące. Absolutnie fantastyczne, pełne napięcia, z takim zwrotem akcji, że szczęka dosłownie opadła mi na kolana. Wzbudziła we mnie tyle emocji, że do dziś gdy o niej myślę, to czuję ciarki. Warto było czekać tyle czasu, by dostać coś tak mocnego. Myślę, że tutaj autorka w ogóle się nie hamowała, dzięki czemu całość wybrzmiewa niczym potężny grzmot.
Jednocześnie, nie mogę powiedzieć, że książka była idealna, bo miała swoje mankamenty. Fabuła była rozwleczona, dosyć długo trzeba było czekać, aż się rozwinie, co było nużące. Dużo pytań zostało również bez odpowiedzi, a także brakuje mi tutaj bardziej rozwiniętych dialogów między bohaterami.
Dodatkowo wątek romantyczny pojawił się znikąd, a ja nie przepadam za takimi rozwiązaniami. Lubię kiedy w powieści dokładnie przedstawia się, dlaczego pojawiło się dane uczucie, co sprawiło, że bohaterowie zapałali do siebie sympatią, co w sobie lubią, a czego nie. A tutaj, choć naprawdę uwielbiam tę parę, było tego po prostu za mało. Mogłabym czytać o nich bez końca, bo świetnie ze sobą współgrają, ale brakuje mi rozwinięcia początków ich relacji. Wytłumaczenia, dlaczego akurat on i dlaczego akurat ona. Nie przyjmuję wytłumaczenia typu "miłość od pierwszego wejrzenia".
Dla mnie jednak te wady były nieistotne. Przepadłam dla tej historii, dla stylu autorki, dla magii, która wylewa się spomiędzy liter. Z łatwością wykreowała ona ciekawą, angażującą fabułę, pełną sekretów i tajemnic. Miała naprawdę świetny pomysł i wykorzystała go praktycznie w 100%.
Tę książkę czyta się niezwykle dobrze, choć początek nie zaangażował mnie od razu. Kiedy jednak już się wkręciłam, to nawet momenty przestoju, kiedy miałam wrażenie, że fabuła nie porusza się do przodu wciąż były dla mnie pełne emocji i napięcia, które nie pozwało mi odłożyć jej na bok.
Czytanie jej zajęło mi dosyć długo, ale główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest praca. Pracowałam wtedy 4 dni pod rząd po 12 godzin i ledwo byłam w stanie trzymać oczy otwarte. A mimo tego cały dzień w pracy czekałam tylko na ten moment, kiedy będę mogła przeczytać, choć 20 kolejnych stron. Myślałam tylko o tym, co wydarzy się dalej, bez względu na to, co robiłam, moje myśli krążyły wokół o Serildy i Złotego.
Cóż mogę powiedzieć, oprócz tego, że ogromnie podobało mi się to, co dostałam i z niecierpliwością czekam na więcej? To świetnie wykreowana historia, która pochłania bez reszty, pełna klimatu, zaskoczeń, pełnokrwistych bohaterów. Potrzebowałam takiej historii jak wody, ale jest tutaj jeden problem. Jedynie rozbudziła ona moje pragnienie.
Jeżeli ta książka była tak dobra, a nie zbiera dobrych opinii od fanów, to jak fantastyczne muszą być inne, jak np. Saga Księżycowa? Ze swojej strony bardzo mocno polecam i już nie mogę się doczekać, aż zabiorę się za inne książki Marissy. Niedługo powinna do mnie przyjść "Bez serca"!
Czy jestem wielką fanką rettelingów? Oczywiście i zawsze bardzo chętnie po nie sięgam, choć muszę przyznać, że częściej w formie wizualnej, np. filmu, bądź serialu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednym z moich ulubionych serial jest np. „Once upon a time”, który lata temu totalnie mnie zachwycił. I to właśnie ten serialowy Rumpelsztyk rozgrzał moje serce i do dziś nie potrafię o nim zapomnieć.
O...
Dziś będzie o "Złotym" czyli pierwszym tomie dylogii, którą autorka napisała w trakcie pandem1i. Tom drugi jest już dostępny (chociaż jego wydanie woła o pomstę do nieba),więc bez problemu można czytać i nie martwić się, że brakuje kontynuacji.
✅"Złoty" czerpie inspirację z baśni braci Grimm o Rumpelstiltskinie. Postać ta pojawiła się m. in. w czwartej części Shreka. Fabuły baśni zdradzać nie będę, ale jest ona związana z przędzeniem złota ze słomy, kłamstwami i pierworodnymi dziećmi. Te elementy bez problemu można rozpoznać w powieści Meyer.
✅Żeby jednak nie było zbyt nudno, to autorka osadziła swoją historie w świecie inspirowanym niemieckim… nazwijmy to średniowieczem, ale chodzi o o takie realia, które widujemy w ekranizacjach braci Grimm. Są więc niemiecki zwyczaje, tradycje, detale jak i kultowe postacie pochodzące z tego kraju.
✅Główną bohaterką jest Serilda, czyli dziewczyna z dziwnymi oczami i talentem do snucia opowieści. Jest ona ciekawskim i zabawnym narratorem. Może ma niekiedy głupie pomysły, przez które cierpią inni, ale za to nadrabia w innych aspektach. Tytułowy "Złoty" jak i wymieniony w opisie "Erlking" są pełni tajemnic i niedomówień. Serce skradł mi Złoty (I NIE TYLKO MI),ale postać króla wprowadza mrok i ciemność, którego ta książka potrzebuje.
🆗Wiem, że zakończenie nie usatysfakcjonuje wszystkich… ale cóż, to taka baśń a nie inna. Mi się podobało i czekam na odpowiednią chwilę by zacząć kolejny tom. POTRZEBUJE ODPOWIEDZI NA WIELE PYTAŃ.
Dziś będzie o "Złotym" czyli pierwszym tomie dylogii, którą autorka napisała w trakcie pandem1i. Tom drugi jest już dostępny (chociaż jego wydanie woła o pomstę do nieba),więc bez problemu można czytać i nie martwić się, że brakuje kontynuacji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to✅"Złoty" czerpie inspirację z baśni braci Grimm o Rumpelstiltskinie. Postać ta pojawiła się m. in. w czwartej części Shreka....
O tej autorce słyszałam wiele dobrego, z tego właśnie powodu z chęcią sięgnęłam po jej twórczość. Niestety było ciężko. Choć widzę potencjał historii to jednak już od początku było mi ciężko wkręcić się w akcje, czytałam z nadzieją ze będzie lepiej, ale nie było. W dodatku ten wątek romantyczny... taki znikąd moim zdaniem i mogłoby go nawet nie być
O tej autorce słyszałam wiele dobrego, z tego właśnie powodu z chęcią sięgnęłam po jej twórczość. Niestety było ciężko. Choć widzę potencjał historii to jednak już od początku było mi ciężko wkręcić się w akcje, czytałam z nadzieją ze będzie lepiej, ale nie było. W dodatku ten wątek romantyczny... taki znikąd moim zdaniem i mogłoby go nawet nie być
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to👑Współpraca reklamowa z wydawnictwem BeYa 👑
Zawiodła was kiedyś książka ukochanego autora? Niestety tak było tym razem w moim przypadku. Marissa Meyer znana jest z pisania rettelingów. Do tej pory wszystkie pokochałam z całego serca, ale tutaj coś po prostu nie zagrało.
Już od pierwszych stron miałam straszny problem z wciągnięciem się w tę historię, a w pewnym momencie po prostu dostałam przez nią zastoju. Nie byłam w stanie sięgnąć po żaden inny tytuł przez dłuższy czas.
Zawsze bardzo podobała mi się baśń o Rumpelsztyku, a w szczególności pokochałam jego postać w serialu ,,Dawno, dawno temu’’, dlatego straszna szkoda, że tym razem czegoś zabrakło.
Podeszłam do tej książki z dość dużymi oczekiwaniami co mogło wpłynąć na to jak ogromnego rozczarowania doświadczyłam.
Chociaż zazwyczaj lubię mroczną fantastykę, tak tutaj miałam wrażenie, że ten klimat totalnie nie pasuje do przedstawianej historii.
Nie umiałam się też wkręcić w relację głównych bohaterów. Wiem, że książka przeznaczona jest też dla młodszych czytelników i nigdy nie wymagam ,,spicy scen’’, bo sama nie zawsze jestem ich fanką, ale zabrakło mi pewnego napięcia między nimi. Po prostu nie potrafiłam ich wyczuć.
Książka zdecydowanie nie jest najgorsza i na pewno ma swoich zwolenników, ale do mnie po prostu nie trafiła.
Jeśli lubicie rettelingi, to sprobujcie swoich sił, a może dla was ta pozycja będzie idealna ❤️
Moja ocena: ★★☆☆☆
👑Współpraca reklamowa z wydawnictwem BeYa 👑
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawiodła was kiedyś książka ukochanego autora? Niestety tak było tym razem w moim przypadku. Marissa Meyer znana jest z pisania rettelingów. Do tej pory wszystkie pokochałam z całego serca, ale tutaj coś po prostu nie zagrało.
Już od pierwszych stron miałam straszny problem z wciągnięciem się w tę historię, a w pewnym momencie...