
Winter

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Saga księżycowa (tom 4)
- Data wydania:
- 2026-04-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-11-25
- Data 1. wydania:
- 2015-11-10
- Liczba stron:
- 864
- Czas czytania
- 14 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383306414
- Tłumacz:
- Ewelina Zarembska
Cztery bohaterki. Jedna zła królowa. Ostateczna bitwa o przyszłość galaktyki, w której stawką jest wszystko, co kochają.
Nie była dziewczyną z lodu i szkła. Była dziewczyną ze słońca i z gwiezdnego pyłu. Księżniczka Winter jest podziwiana przez mieszkańców Księżyca za swoją grację i dobroć, a także za zapierającą dech w piersi urodę, pomimo blizn znaczących jej twarz. Winter od lat skrywa się w cieniu swojej macochy, królowej Levany, jednocześnie po cichu podważając jej poczynania. Choć jej serce należy do Jacina, przystojnego strażnika, wie, że na Księżycu miłość bywa wyrokiem śmierci. Jednak księżniczka nie jest tak słaba, jak wszyscy uważają. Gdy losy Winter splatają się z losami Cinder, Scarlet, Cress oraz reszty ich sojuszników, księżniczka musi podjąć decyzję – pozostać w ukryciu czy zaryzykować i znaleźć szczęśliwe zakończenie?
Nie chcesz przegapić tego ekscytującego finału Sagi Księżycowej!
Kup Winter w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Wyróżniona opinia
Winter
Chociaż chciałam odłożyć sobie ten tytuł na później, nie potrafiłam się powstrzymać i przeczytałam go od razu, kiedy stało się to możliwe. Czekałam na "Winter" kawał czasu - ponad dwa lata. To naprawdę wiele, kiedy zostawicie fana z jego pytaniami, brakiem odpowiedzi i rozwijającymi się teoriami na temat każdego z wątków. A teraz już po lekturze jest mi najzwyczajniej smutno. Wiem, jak to banalnie brzmi, ale nic nie poradzę. Zniknęło uczucie tego "wiecznego" czekania, a ja tak bardzo się przyzwyczaiłam do jego obecności, że ten brak jest co najmniej dziwny. Ta część była wspaniała - od kolejnej znakomitej okładki począwszy na fabule i zakończeniu historii skończywszy. Jak zapewne wiecie, uważam, że druga część Sagi księżycowej jest słabszą książką. Nie nieudaną, ale o wiele słabszą od "Cinder" czy "Cress". Myślałam, że to przez samą postać Scarlet, która mnie jakoś do siebie nie przekonała. I myliłam się. Czytając teraz "Winter" uważam, że rozwinięcie potencjału Scarlet - która stała się jedną z najbardziej badassowych, odważnych i konkretnych postaci w tej serii - to najlepsze posunięcie Marissy Meyer. To i stworzenie najpiękniejszego bromance'u w The Lunar Chronicles, jaki widziała ta seria. I nie mówię tu o bezbłędnych Iko i Cinder, nie. Mówię o Winter i Scarlet, których każdy wspólny dialog i każda wspólna scena to mały, genialny majstersztyk. A takich małych, doskonałych momentów jest w "Winter" bardzo dużo. Na klawiaturę ciśnie mi się jeszcze wiele słów o tym, jak świetnie bawiłam się podczas lektury tej książki - jak kibicowałam Cinder, chciałam podtrzymywać na duchu Kaia, nie potrafiłam rozszyfrować Winter - ale postanowiłam, że sobie daruję. To jest podróż, w którą powinniście wybrać się sami i nie chciałabym Wam jej zepsuć. Dodam tylko, że "Winter" to znakomite zwieńczenie serii, dokładnie takie, jakie sobie wyobrażałam. I choć każdemu z bohaterów życzę jego "Happy ever after", wciąż nie potrafię stłamsić w sobie o wiele silniejszego uczucia - pragnienia pozostania w tym świecie choć odrobinę dłużej.
Oceny książki Winter
Poznaj innych czytelników
2817 użytkowników ma tytuł Winter na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 486
- Przeczytane 1 284
- Teraz czytam 47
- Posiadam 312
- Ulubione 122
- 2021 65
- Fantastyka 44
- Chcę w prezencie 37
- 2022 30
- Fantasy 26





















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Winter
Wszystko w tej serii prowadziło do takiego finału, jakim jest „Winter”. To moment, w którym wszystkie wątki zostają domknięte, konflikty rozwiązane, a bohaterowie dostają swoje zakończenia.
Od pierwszych stron tej części czuć, że to już nie jest przygoda tylko jednej bohaterki, ale opowieść o całej grupie ludzi, którzy próbują zmienić świat. Rebelia przeciwko Levanie w końcu osiąga punkt krytyczny, napięcie rośnie i wyraźnie czuć, że wszystko może się posypać. Ta historia trzyma w ciągłym napięciu, bo autorka lubi komplikować sytuację bohaterów. Kiedy wydaje się, że coś zaczyna iść w dobrą stronę, pojawia się kolejna przeszkoda.
Dużą siłą tej części jest powrót do wszystkich znanych postaci. Kibicuje się im, martwi o nich, czasem ma się ochotę nimi potrząsnąć. Widać, jak bardzo długą drogę przeszli od pierwszego tomu. Ich relacje są wiarygodne, pełne emocji, momentami wzruszające, a czasem po prostu zabawne. Paradoksalnie największym problemem jest sama Winter. Nie jest źle napisaną postacią, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że inni bohaterowie są po prostu ciekawsi. Ich historie mają większy ciężar, więcej dynamiki i częściej przyciągają uwagę. Winter ma swoje ważne momenty, ale jako centralna postać tomu nie zawsze potrafi utrzymać zainteresowanie przez tak długą książkę.
A książka jest naprawdę obszerna i moim zdaniem można było ją trochę skrócić. Są fragmenty, w których akcja wyraźnie zwalnia i historia trochę się przeciąga. Z drugiej strony łatwo to zrozumieć, autorka chciała dać przestrzeń wszystkim bohaterom i wszystkim wątkom. Na plus zdecydowanie wypada klimat. Seria od początku opierała się na połączeniu baśni i science fiction i tutaj to połączenie nadal jest obecne i nadal wspaniale współgra. Jest epicko, momentami dramatycznie, ale wciąż obecny jest baśniowy ton i nadzieja na szczęśliwe zakończenie. To historia o walce z tyranią, o przyjaźni, o miłości i o tym, że bohaterowie muszą zmierzyć się nie tylko z wrogiem, ale też z własnymi słabościami. Końcówka spełnia swoją rolę, domyka wątki i historie bohaterów. I pozostawia smutek z powodu rozstania z bohaterami i tak genialnie wykreowanym światem.
„Winter” to finał mega satysfakcjonujący, pełen emocji i wielu wrażeń. Kocham całą serię i bardzo mocno Wam ją polecam, jeśli jeszcze nie mieliście jej okazji poznać. Gwarantuję, że nie będziecie zawiedzeni. Totalny must read 💙
Wszystko w tej serii prowadziło do takiego finału, jakim jest „Winter”. To moment, w którym wszystkie wątki zostają domknięte, konflikty rozwiązane, a bohaterowie dostają swoje zakończenia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd pierwszych stron tej części czuć, że to już nie jest przygoda tylko jednej bohaterki, ale opowieść o całej grupie ludzi, którzy próbują zmienić świat. Rebelia przeciwko Levanie w...
moim zdaniem to jest najlepsze zakończenie książki jaki kiedykolwiek przeczytałem , w tej książce widać zmianę jaką zrobiła główna bohaterka
moim zdaniem to jest najlepsze zakończenie książki jaki kiedykolwiek przeczytałem , w tej książce widać zmianę jaką zrobiła główna bohaterka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[współpraca recenzencka @sqn_imaginatio ]
Czekałam na ten tom, na cudowne zwieńczenie jednej z moich ulubionych serii. Autorka świetnie ugryzła temat retellingu o stworzyła książki, które zostaną ze mną na długo i z pewnością będę do nich wracać.
Cudownie było wrócić do Cinder i reszty ekipy. Ich zmagania z obaleniem Laveny docierają do punktu krytycznego, rebelia rośnie w siłę, atmosfera jest gęsta, wręcz lepka od oczekiwania, niepewności i złości jaką zła królowa przelewa na swoich poddanych i królestwo.
Główną postacią tego tomu była tytułowa Winter, piękna pasierbica Laveny. Muszę przyznać, że to jedna z tych bohaterek, która nie zainteresowała mnie sobą jakoś mocno. To nie była zła postać, ale swoją uwagę wolałam skupić na reszcie przyjaciół.
Jacin - jak dla mnie toksyczny, w niektórych swoich zachowaniach. Rozumiem jego strach, obawy, ale traktowanie kobiety jak dziecko, a jednocześnie pragnąc jej jak dorosły mężczyzna? Nie. Zdecydowane nie. Winter miała swoje słabsze momenty, choroba odcisnęła na niej swoje piętno, potrzebowała ochrony, ale miałam wrażenie, że chłopak z chęcią zamknąłby ją w złotym pudełku i trzymał tam, żeby przypadkiem nie zrobiła sobie krzywdy, gdzie Winter nie raz powtarzała, że chce wolności, samodzielności i normalnego życia.
Tak jak w poprzednich tomach trafiłam na momenty, które sprawiły, że wybuchałam śmiechem, ale też i takie przez, które urobiłam łzę. Szczególnie na końcu.
Autorka świetnie budowała napięcie, kiedy już myślałam, że sprawy idą do przodu, to znów dostawaliśmy dwa kroki wstecz. Walka była nieczysta, brutalna i często powodzenie misji wisiało na włosku.
Przywiązałam się do bohaterów, dlatego przez większość czasu targały mną skrajne emocje, nawet miałam chwile, w której chciałam rzuci tą książką o ścianę 🫣
Kocham tą serię całym sercem, każdy - naprawdę każdy - początkujący czy wieloletni miłośnik fantasy zaprawiony w czytaniu powinien sięgnąć po tą seri 😁
[współpraca recenzencka @sqn_imaginatio ]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzekałam na ten tom, na cudowne zwieńczenie jednej z moich ulubionych serii. Autorka świetnie ugryzła temat retellingu o stworzyła książki, które zostaną ze mną na długo i z pewnością będę do nich wracać.
Cudownie było wrócić do Cinder i reszty ekipy. Ich zmagania z obaleniem Laveny docierają do punktu krytycznego, rebelia rośnie...
Marzyliście o tym, aby wcielić się w postać dowolnej bohaterki bajek?
Nie ukrywam, że mnie samej zdarzało się to niezwykle często, a finał Sagi Księżycowej, w którym bliżej poznajemy księżniczkę Winter, okazał się być strzałem w dziesiątkę. Ponownie weszłam do mojego ukochanego świata, ale też po raz kolejny upewniłam się, że moją ulubioną postacią jest Roszpunka ♥
Ten tom powinniśmy zacząć słowami „Witamy na Lunie, nie spotka Cię tu nic miłego”. No dobrze... Może nie do końca, ale przeniesienie akcji na Księżyc było genialnym posunięciem. To nie jest łatwa przeprawa. Cinder musi stanąć na czele rebelii, Scarlet zawalczyć o siebie, Cress udowodnić, że jest bohaterką, a Winter odrzucić szaleństwo, które mówi jej, że jest lodem.
I wiecie, co?
To chyba moja druga ulubiona historia z tego świata (Cress jest nie do zdetronizownia). Jest intensywna, dynamiczna, a postaci rozwijają się i cierpią. Tak, jestem fanką, gdy nie mają łatwo, ale za to co Mayer zrobiła Thorne’owi jest osobny kociołek w piekle. Podoba mi się sposób w jaki rozwiązuje problemy, że postaci przełamują się w walce nie tylko z Levaną, ale ze swoimi słabościami. To co jednak kupiło mnie najbardziej to imiona znaczące, które pokazują, jak bardzo zmyślnie autorka dobrała je dla postaci i z jaką łatwością kreowała ich charakter. Nie znajdziemy tu prawd objawionych. Znajdziemy za to awanturniczą przygodę, która wciągnie nas bez reszty, a przy okazji odegna złe myśli, kiedy tego potrzebujemy.
Marzyliście o tym, aby wcielić się w postać dowolnej bohaterki bajek?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ukrywam, że mnie samej zdarzało się to niezwykle często, a finał Sagi Księżycowej, w którym bliżej poznajemy księżniczkę Winter, okazał się być strzałem w dziesiątkę. Ponownie weszłam do mojego ukochanego świata, ale też po raz kolejny upewniłam się, że moją ulubioną postacią jest Roszpunka ♥
Ten tom...
Finał! Mamy to! Kolejna seria odhaczona, więc jeśli jeszcze nie zaczęliście „Sagi Księżycowej”, to nie macie już żadnych wymówek. Całość już za chwilę będzie dostępna i można czytać bez przerw.
Najważniejsze pytanie brzmi: czy finał dowiózł? Szczególnie po tak świetnej trzeciej części, jaką było „Cress”. I powiem tak — jest dobrze. To duże zwieńczenie historii, w którym wszystko w końcu się splata, a bohaterowie dostają swoje momenty. Akcja, napięcie i skala wydarzeń zdecydowanie robią wrażenie, a cała opowieść ma bardzo satysfakcjonujący, baśniowy klimat.
Ogromnym plusem jest też to, jak autorka przeniosła motywy znanych historii o delikatnych księżniczkach do świata science fiction - dostajemy silne, waleczne postacie, które potrafią zawalczyć o swoje. Cinder od początku była moją faworytką i tutaj również nie zawodzi, to właśnie ona niesie tę historię na swoich barkach.
Nie obyło się jednak bez zgrzytów. Książka jest naprawdę długa i mam wrażenie, że aż za bardzo. Oczywiście, kolejne tomy często rosną objętościowo, ale przy prawie 900 stronach „Winter” w porównaniu do znacznie krótszej „Cinder” czuć pewne rozciągnięcie fabuły.
Mam też mieszane uczucia co do samej Winter. Trochę przewrotnie, jak na bohaterkę własnego tomu, to właśnie jej wątek podobał mi się najmniej i momentami miałam wrażenie, że całość dobrze miałaby się i bez niej. Z drugiej strony wiedziałam, na co się piszę, to w końcu retelling baśni, więc pewne uproszczenia i szczęśliwe rozwiązania są wpisane w ten gatunek.
Patrząc jednak na całość, uważam, że to seria zdecydowanie warta przeczytania. Autorka świetnie poradziła sobie z przekształceniem klasycznych historii w coś świeżego i kosmicznego. To idealna propozycja dla osób, które szukają lekkiej, wciągającej historii z silnymi kobiecymi bohaterkami i odrobiną gwiezdnego klimatu.
{recenzja powstała przy współpracy z @sqn_imaginatio
Finał! Mamy to! Kolejna seria odhaczona, więc jeśli jeszcze nie zaczęliście „Sagi Księżycowej”, to nie macie już żadnych wymówek. Całość już za chwilę będzie dostępna i można czytać bez przerw.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajważniejsze pytanie brzmi: czy finał dowiózł? Szczególnie po tak świetnej trzeciej części, jaką było „Cress”. I powiem tak — jest dobrze. To duże zwieńczenie historii, w którym...
Cała seria bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Z jednym małym minusem: o ile początkowo Winter z objawami choroby lunarskiej dawała się tolerować w zachowaniu, to pod koniec jej „odjazd” był dla mnie trochę zbyt intensywny i bardzo ciężko mi się czytało rozdziały z nią. Wszystkie pozostałe wątki pozostałych bohaterów z poprzednich tomów trzymały poziom, cała saga została dobrze rozwiązana, jednak wątek Winter troszeczkę przyćmił mi pozytywne odczucia. Ogólnie seria na plus, może kiedyś do niej wrócę, bardzo przyjemna postać Cinder i jej pozostałych kompanów.
Cała seria bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Z jednym małym minusem: o ile początkowo Winter z objawami choroby lunarskiej dawała się tolerować w zachowaniu, to pod koniec jej „odjazd” był dla mnie trochę zbyt intensywny i bardzo ciężko mi się czytało rozdziały z nią. Wszystkie pozostałe wątki pozostałych bohaterów z poprzednich tomów trzymały poziom, cała saga została...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Winter” to ostatni tom przecudownej sagi księżycowej, autorstwa Marissy Meyer, która zabiera w świat bajkowej, futurystycznej opowieści o królewnie Śnieżce. Tylko, że zamiast zatrutego jabłka macie cukierki jabłkowe, które powodują zakaźną chorobę 🙃
[współpraca reklamowa] sqn wydawnictwo
Winter jest ostatnią z ekipy rebeliantów, którzy chcą obalić rządy podłej Levany. Wraz z Cinder, Scarlett, Cress oraz oczywiście Thorne’m, Kai’em i Wilkiem, próbują w końcu uwolnić Lunę i Ziemię od podłej królowej. Ta książka od samego początku wciąga niesamowicie! Akcja w ogóle nie zwalnia. Bohaterowie raz są wszyscy razem, a raz się rozdzielają, krew się leje, Levana ciągle ich przechytrza, a oni nie dają za wygraną. Ostatnie 200 stron siedziałam i na zmianę się cieszyłam i płakałam (nie ma spania, trzeba czytać!)
Winter w tej części jest troszkę obłąkana. Boi się używać swojego lunarskiego daru, a przez to coraz bardziej wariuje. Gada do siebie, ale przy tym jest tak urocza i momentami zabawna, że polubiłam ją od razu. No i oczywiście, jest też jej ukochany strażnik, którego zna od dzieciństwa. Jacin i Winter tworzą parę idealną! Autorka napisała każdą postać tak, że nie jestem w stanie ich nie lubić. Każde z nich ma jakieś zadanie, wszyscy odgrywają ważną rolę, co prowadzi do wygranej.
Uwielbiam w tej książce motyw found family, siłę przyjaźni i te drobne wątki romantyczne, które nadają jej takiej lekkości. Tam gdzie powinno być poważnie, to było, a tam gdzie miał być humor, był. Podziwiam bohaterów za to, że w każdej sytuacji byli w stanie się zgrać i współpracować w kierunku wspólnego dobra. Zbieranie armii na atak? Jezu ciary! Cinder zrobiła kawał dobrej roboty stawiając się w końcu Levanie. Każda część tej serii po kolei prowadzi do wybuchu. Macie czas, żeby przywiązać się do bohaterów oraz ich polubić, macie czas żeby zapłakać i macie też czas, żeby poczuć podniosłość chwili 🥹
Ja bym mogła o tej serii napisać rozprawkę, ale nie mam tyle miejsca, więc jeśli z jakichś powodów jeszcze tego nie czytaliście, to zachęcam, bo jest to kawał dobrej serii! Polecam, 5/5, ląduje u mnie w topce tego roku!
„Winter” to ostatni tom przecudownej sagi księżycowej, autorstwa Marissy Meyer, która zabiera w świat bajkowej, futurystycznej opowieści o królewnie Śnieżce. Tylko, że zamiast zatrutego jabłka macie cukierki jabłkowe, które powodują zakaźną chorobę 🙃
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[współpraca reklamowa] sqn wydawnictwo
Winter jest ostatnią z ekipy rebeliantów, którzy chcą obalić rządy podłej Levany....
3/4 książki mogło by nie istnieć, takie nudy że masakra, można spokojnie przekartkować 10 stron dalej i znowu mamy to samo... jedną stronę czytamy, znowu kartkujemy i zero utraconej fabuły... będąc w połowie i po prostu nie chce mi się już tego czytać. O ile poprzednie części były wciągające i spokojnie można dać 7, nawet 8 to tutaj mamy akcję dla akcji bez w ogóle znaczenia dla rozwoju bohaterów czy czegokolwiek, porażka... fabuła i logika to już dawno odeszła w zapomnienie...
W połowie zaprzestałem czytania, wrzuciłem do chata gpt aby mi podsumował rozdział po rozdziale - był w stanie zrobić to w jednym zdaniu (jeden rozdział jedno zdanie),to pierwsza od bardzo bardzo dawna książka, które nie byłem w stanie przeczytać do końca... nie rozumiem jak można było tak mocno popsuć tę książkę bo było tyle możliwości :(
3/4 książki mogło by nie istnieć, takie nudy że masakra, można spokojnie przekartkować 10 stron dalej i znowu mamy to samo... jedną stronę czytamy, znowu kartkujemy i zero utraconej fabuły... będąc w połowie i po prostu nie chce mi się już tego czytać. O ile poprzednie części były wciągające i spokojnie można dać 7, nawet 8 to tutaj mamy akcję dla akcji bez w ogóle...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem najlepsza część serii 😊 Bardzo przyjemnie się czytało, nie odczułam tego, że książka ma ponad 800 stron. Bardzo urocza i porywająca bajka SF
Moim zdaniem najlepsza część serii 😊 Bardzo przyjemnie się czytało, nie odczułam tego, że książka ma ponad 800 stron. Bardzo urocza i porywająca bajka SF
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo nudna część. Powinna być o połowę krótsza. Główne postaci bardzo infantylne ,bez pomysłu. Jak dla mnie niepotrzebna
Bardzo nudna część. Powinna być o połowę krótsza. Główne postaci bardzo infantylne ,bez pomysłu. Jak dla mnie niepotrzebna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to