
ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać375
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Wojna i terpentyna

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Przeszły-ciągły
- Tytuł oryginału:
- Oorlog en terpentijn
- Data wydania:
- 2024-01-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-09-23
- Data 1. wydania:
- 2017-05-04
- Liczba stron:
- 336
- Czas czytania
- 5 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367515627
- Tłumacz:
- Alicja Oczko
W latach 80. umierający dziadek podarował Stefanowi Hertmansowi swoje dzienniki. Pisarz odważył się zajrzeć do zapisków Urbaina dopiero po latach. Życie jego dziadka naznaczyły biedne dzieciństwo u schyłku XIX wieku w Gandawie, trauma okopów I wojny światowej i wielka, niespełniona miłość. Ślady tej ostatniej Stefan śledzi w obrazach autorstwa Urbaina, kopisty wielkich mistrzów jak Tycjan, Rembrandt czy Velázquez.
Wojna i terpentyna to intymny fresk, życie i tragedia flamandzkiego żołnierza rzucone na wielkie płótno ubiegłego stulecia.
Powieść była nominowana do Międzynarodowej Nagrody Bookera w 2017 roku.
Kup Wojna i terpentyna w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Wojna i terpentyna
"Wojna i terpentyna" to nietypowa książka, która łączy cechy beletrystyki i literatury faktu. To sprawia, że całość czyta się jednym tchem, niczym najlepszą powieść. W rzeczywistości jednak nie należy zapominać, że ten jakże dramatyczny i bolesny scenariusz napisało życie. W książce przeplatają się dwa plany czasowe - współczesność autora, który czyta pamiętniki swego dziadka, oraz odległy świat wspomnień z czasów pierwszej wojny światowej i poprzedzających ją zdarzeń. Te dwie perspektywy przeplatają się, tworząc pasjonującą, wzruszającą opowieść. W jej centrum pozostaje dziadek - uzdolniony malarz i żołnierz okaleczony przez wojnę. Jednocześnie jednak poznajemy przeżycia autora, dla którego dziadkowe zapiski są powrotem do własnego dzieciństwa, podróżą pełną melancholii i poetyckich obrazów. Najbardziej wstrząsająca jest druga część książki, która w całości składa się ze wspomnień uczestnika pierwszej wojny światowej. Pełne naturalistycznych opisów strony odzierają wojenny mit ze wzniosłości i naiwnych wyobrażeń. Przeplatają się one ze wspomnieniami przedwojennego świata, w którym dominowały miłość, uczuciowość, poczucie bezpieczeństwa. Teraz wszystkie te wartości odchodzą w niepamięć, podobnie jak honor i odwaga, którą karmiono młodych żołnierzy. Autor zapisków często podkreśla, że Wielka Wojna stała się cezurą w dziejach Europy i świata, granicą, po której już nic nie będzie takie, jak było w przeszłości. "Wojna i terpentyna" to opowieść o bezwzględnej historii, ale i o człowieku, jego wrażliwości, potrzebie miłości, życiowej pasji, jaką jest sztuka. To również ponadczasowa gawęda o bolesnym kontraście między pięknem i wojną, która z estetyką i wzniosłymi uczuciami nie ma nic wspólnego. Proza Hertmansa porusza i daje wiele do myślenia. Podbija też serce czytelnika ujmującym językiem, nastrojowością i zwracającymi uwagę detalami.
Oceny książki Wojna i terpentyna
Poznaj innych czytelników
1891 użytkowników ma tytuł Wojna i terpentyna na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 310
- Przeczytane 565
- Teraz czytam 16
- Posiadam 188
- Ulubione 16
- 2024 14
- Chcę w prezencie 12
- 2018 10
- Ebook 9
- 2019 8
Tagi i tematy do książki Wojna i terpentyna
Inne książki autora

Czytelnicy Wojna i terpentyna przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Wojna i terpentyna


Man Booker International Prize 2017 – nominacje

Stefan Hertmans: „Nie poznamy samych siebie, dopóki nie spróbujemy zrozumieć naszych przodków”
Cytaty z książki Wojna i terpentyna
Teraz chciałbym ponownie usłyszeć ich opowieści ze szczegółami ,bo jako dziecko byłem widzącym ślepcem słyszącym głuchym.
Teraz chciałbym ponownie usłyszeć ich opowieści ze szczegółami ,bo jako dziecko byłem widzącym ślepcem słyszącym głuchym.
(...) czym jest to coś, co w tak ambiwalentny sposób łączy nas z dziadkami. Czy nieobecnością walki pokoleń, jaką prowadzimy z rodzicami? W przepaści ziejącej między nami a nimi znajduje się bój o naszą urojoną indywidualność, a odległość w czasie daje nam iluzję, jakoby tam kryła się większa prawda niż w tym, co wiemy od swoich rodziców. To wielka, potężna naiwność stanowiąca dla nas bodziec do tego, żeby chcieć wiedzieć.
(...) czym jest to coś, co w tak ambiwalentny sposób łączy nas z dziadkami. Czy nieobecnością walki pokoleń, jaką prowadzimy z rodzicami? W ...
Rozwiń ZwińTo było małżeństwo, pisze, z miłości głębokiej i szczerej, a kiedy matka głaskała chude policzki kaszlącego ojca, mówiła czasem mój ty piękny łapserdaku i wtedy jej jasnoszare oczy robiły się wilgotne.
To było małżeństwo, pisze, z miłości głębokiej i szczerej, a kiedy matka głaskała chude policzki kaszlącego ojca, mówiła czasem mój ty piękn...
Rozwiń Zwiń











































Opinie i dyskusje o książce Wojna i terpentyna
Książka napisana dobrym, opowieściowym językiem. Jednak książek takich powstało już dużo i nie jest to przykład arcydzieła. Do tego dochodzi postać głównego bohatera, dziadka pisarza, która jest (przynajmniej dla mnie) bardzo irytująca. Można przeczytać dla ciekawości.
Książka napisana dobrym, opowieściowym językiem. Jednak książek takich powstało już dużo i nie jest to przykład arcydzieła. Do tego dochodzi postać głównego bohatera, dziadka pisarza, która jest (przynajmniej dla mnie) bardzo irytująca. Można przeczytać dla ciekawości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka formą przypomina czytane ostatnio przeze mnie "Wejście" tegoż autora. Stefan Hertmans zagląda do pamiętników zmarłego dziadka i na tej podstawie tworzy narrację. To trochę autobiografia samego pisarza, bo wspomina swoje chwile z dziadkiem, czasem to biografia przodka, bo spoglądamy na jego życie przez pryzmat tego co opisał w swoich wspomnieniach, momentami to znowuż taka historia rodzinna, bo w opowieści pojawiają się kolejne postacie jak pradziadkowie Hertmansa czy żona dziadka albo jego przyrodnie rodzeństwo.
Momentami, podobnie jak w "Wejściu", pisarz wchodzi w taki reportersko-osobisty styl, czyli tu idzie z synem do muzeum i widzi obraz, który kojarzy mu się z dziadkiem, innym razem wyrusza na poszukiwania grobu belgijskiego lotnika, tu znowu chodzi po mieście śladami swojego przodka. Hertmans gra tu na czułej i sentymentalnej nucie, dla mnie trochę aż za bardzo, w pewnym momencie zaczęło mnie to męczyć.
W mojej świadomości "Wojna i terpentyna" figurowała jako książka o pierwszej wojnie światowej. No i w końcu po po ponad stu pięćdziesięciu stronach dochodzimy do przeżyć pamiętnikarza z okresu Wielkiej Wojny. No i tu kilka motywów mnie zaciekawiło. Przede wszystkim raczej nie czytałem zbyt wiele o wojskach belgijskich podczas pierwszej wojny światowej, tutaj widzimy wojnę oczami właśnie belgijskiego świadka tych wydarzeń, który brał udział w bitwie nad Izerą i został kilkukrotnie ranny podczas konfliktu.
Kiedy na stronie 231 pada fraza, że "na froncie belgijskim nadal nic się nie dzieje", to trudno nie mieć skojarzeń z "Na zachodzie bez zmian" Remarque'a. Także tutaj widzimy widzimy beznadziejny obraz wojny, okopy, smród, odchody i śmierć czyhającą na każdym kroku. Parokrotnie przebija się myśl dziadka, że mają naprzeciw siebie wroga pozbawionego moralnych skrupułów, który prowadzi wojnę psychologiczną inną od tej, której uczono w koszarach. Bohater wyraźnie też akcentuje rozdźwięk między Walonami a Flamandami w belgijskiej armii i spowoduje także pewne rozczarowania dziadka autora już po wojnie. Takim interesującym motywem było też leczenie rannego pamiętnikarza i pobyt w Anglii podczas wojny.
Finalnie oceniam "Wojnę i terpentynę" jako nierówną. Część pokojowa jest trochę zbyt tkliwa dla mnie, chociaż doceniam pewne "migawki", że czytamy i nagle pojawia się jakiś obraz Van Dycka, Velazqueza czy Rembrandta albo nagle pojawiają się lody melonowe lub naga kobieta. Część wojenna wywarła już na mnie większe wrażenie, ale mówimy o jakiejś 1/3 całej treści, chociaż i tak warto sięgnąć po tę książkę, choćby dla tych stu paru stron poświęconym walkom we Flandrii.
Książka formą przypomina czytane ostatnio przeze mnie "Wejście" tegoż autora. Stefan Hertmans zagląda do pamiętników zmarłego dziadka i na tej podstawie tworzy narrację. To trochę autobiografia samego pisarza, bo wspomina swoje chwile z dziadkiem, czasem to biografia przodka, bo spoglądamy na jego życie przez pryzmat tego co opisał w swoich wspomnieniach, momentami to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📓 Zeszyt z życia 📓
🎭 Gatunek: świadectwo Wielkiej Wojny / pamiętnik żołnierza + portret rodzinny + malarstwo jako ratunek
🌫️ Nastrój: błoto, żar i cisza po huku — a w domu: miłość, która nie pasuje do żadnej „ładnej” historii
🎧 Tryb czytania: rozdziałami — to nie jest powieść „z akcją”, tylko życiorys połamany na kawałki
⭐ Ocena: 7/10 — mocne świadectwo i poruszający los, choć nie zawsze równe literacko
📖 To książka o dziadku-żołnierzu, którego I wojna światowa przemieliła na zawsze — i o tym, co się dzieje później: kiedy człowiek żyje dalej, ale już w środku ma front. Najbardziej uderza ta ludzka, bezbronna komplikacja: pierwsza wielka miłość, a potem małżeństwo z jej siostrą — decyzja niby „życiowa”, a jednak tragiczna w swojej logice. I wreszcie malarstwo / terpentyna: nie „temat”, tylko mechanizm przetrwania, coś jak oddychanie po zatruciu dymem.
🎯 Co działa najmocniej 🎯
🪖 Wojna jako konkret: nie legenda, nie dekoracja — tylko brud, strach, rozkazy, przypadek, ciało.
❤️🩹 Miłość, która nie robi się „ładna”: zostaje w człowieku jak drzazga; potem jest życie, ale z tą drzazgą.
🎨 Sztuka jako tlen: farby, zapach, warsztat — czujesz, że malowanie to tu nie hobby, tylko sposób, żeby się nie rozsypać.
📓 Motyw zeszytów / zapisu: wnuk składa człowieka z notatek — i to dodaje tej historii uczciwości, bo ona jest „z odzysku”, z pamięci, z archiwum.
🪤 Co bywa słabsze 🪤
🔸 Momentami narracja bardziej się rozlewa niż tnie — są fragmenty, które niosą jak pocisk, i takie, które idą wolniej.
🔸 To jest świadectwo + rekonstrukcja: nie zawsze „trzyma” jednakowo, raczej faluje — mocne uderzenia przeplatane spokojem.
🧭 Dla kogo 🧭
Dla tych, którzy chcą poczuć Wielką Wojnę z pierwszej ręki, ale też zobaczyć, co się dzieje potem: jak trauma układa małżeństwo, dom, czułość, milczenie — i jak człowiek próbuje wrócić do świata pędzlem.
🔑 Clue 🔑
To nie jest książka o wojnie „wtedy”. To jest książka o wojnie, która zostaje „na zawsze” — i o tym, że czasem jedyną terapią jest farba i upór.
📓 Zeszyt z życia 📓
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🎭 Gatunek: świadectwo Wielkiej Wojny / pamiętnik żołnierza + portret rodzinny + malarstwo jako ratunek
🌫️ Nastrój: błoto, żar i cisza po huku — a w domu: miłość, która nie pasuje do żadnej „ładnej” historii
🎧 Tryb czytania: rozdziałami — to nie jest powieść „z akcją”, tylko życiorys połamany na kawałki
⭐ Ocena: 7/10 — mocne świadectwo i poruszający...
Przeszywająco wzruszające doświadczenie. To jedna z tych książek, która odciska się trwałym piętnem. Do dziś robi mi się ciepło na sercu na samo wspomnienie tej historii.
Przeszywająco wzruszające doświadczenie. To jedna z tych książek, która odciska się trwałym piętnem. Do dziś robi mi się ciepło na sercu na samo wspomnienie tej historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie nie jest to wielkie literackie dzieło. Książka jest niejako "pomnikiem", pamięcią o historii, którą opowiada świadek tych zdarzeń z czasów I WŚ w swoich zapiskach. Z naszego punktu widzenia wydarzenia I WŚ nie wpływają literacko i nie zaszywają się nam w pamięci jak te opisujące II WŚ. Książka dobra, ale nie czyta się jej łatwo z jakimś rozmachem. Kolejny raz doświadczam przekonania, że żadna wojna nie jest dobra i powinniśmy z całych sił nie dopuścił aby się to ponownie zdarzyło.
Zdecydowanie nie jest to wielkie literackie dzieło. Książka jest niejako "pomnikiem", pamięcią o historii, którą opowiada świadek tych zdarzeń z czasów I WŚ w swoich zapiskach. Z naszego punktu widzenia wydarzenia I WŚ nie wpływają literacko i nie zaszywają się nam w pamięci jak te opisujące II WŚ. Książka dobra, ale nie czyta się jej łatwo z jakimś rozmachem. Kolejny raz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą powieści pisane dla zysku. Są powieści pisane dla upamiętnienia kogoś lub czegoś. Książka, o której Ci dzisiaj opowiem jest po prostu ciekawym, literackim pomnikiem jaki pisarz wystawił swojemu dziadkowi. To wspomnienia oparte o pamiętniki dziadka, o własne wspomnienia, o miejsca przez pisarza odwiedzone, a w których jego ukochany przodek przebywał. Ta powieść to historia niełatwego dzieciństwa jego dziadka. Brutalnej i trudnej walki w okopach w czasie II Wojny Światowej. Małżeństwa, rodzicielstwa i malarstwa, talentu, który jego dziadek po przodkach odziedziczył.
Choć jego dziadek zdobył liczne ordery, namalował wiele obrazów, był ranny. To nie był nikim sławnym, ale dla swojego wnuka był kimś wyjątkowym i w oczach pisarza zasłużył na to żeby upamiętnić go na kartach książki.
To nie jest książka, która odmieni Wasze życie czy wniesienie do Waszej mentalności coś wyjątkowego. Jednak przeczytać ją można. Bo z pewnością skłoni Was ona do refleksji nad tym co po nas pozostaje, refleksji między sztuką a wojną, między tworzeniem, a niszczeniem.
Są powieści pisane dla zysku. Są powieści pisane dla upamiętnienia kogoś lub czegoś. Książka, o której Ci dzisiaj opowiem jest po prostu ciekawym, literackim pomnikiem jaki pisarz wystawił swojemu dziadkowi. To wspomnienia oparte o pamiętniki dziadka, o własne wspomnienia, o miejsca przez pisarza odwiedzone, a w których jego ukochany przodek przebywał. Ta powieść to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo wciągającym „Wejściu” wiedziałem, że Hertmans nie może mnie zawieść.
W „Wojnie i terpentynie” spotykają się dwie tytułowe rzeki życia, a my błądzimy gdzieś myślami pomiędzy klasyką literatury, a olejnymi obrazami, wsłuchując się w opowieść wnuczka o odchodzącym dziadku i dziadka o przeciekającym mu przez ubrudzone wojennym pyłem dłonie życiu.
Hertmans z doskonale wyważonym spokojem dawkuje emocje, a czyni to tak subtelnie, że zapominamy, kto jest prawdziwym autorem tej opowieści. Bo to poznawanie kogoś na nowo; kiedy oddaje Urbainowi głos, staje się Urbainem. Czytając jego dzienniki, myśli (i pisze) tak jak on. Gdy dziadek opowiada o narodzinach wnuka, dochodzi do zaklętego i możliwego tylko w literaturze sprzężenia rzeczywistości z przeszłością i przyszłością jednocześnie. Twórca staje się częścią opowiadanej historii; związany nią, nie może wyjść poza zarys drogi, jaką zdążył już pokonać. Świadomy tego, może jedynie się przyglądać. I milczeć.
I o ile zawsze ujmujący jest mariaż piękna i brzydoty (sztuki i wojny),tak tu właśnie ta druga wychodzi zdecydowanie na plan pierwszy, bo wpływa na całe pokolenia. Opisy bitewnych pól, okopowych przyjaźni, śmierci zadawanej przypadkowo, bezsensownej i głupiej, sąsiadują ze wspomnieniami o ciszy i spokoju rodzinnego domu. Nieustannie towarzyszył mi w tej podróży duch Remarque’a, a nawet Sebastiana Barrego i jego najnowszej powieści „Tak daleko od domu”. Ale tej szpetocie, myśli na wieczność skażonej wspomnieniami złymi i strasznymi Hertmans przeciwstawia coś równie mocnego - pięknem zaklętym w kościelnych freskach i płótnem pokrytym farbą. Oto jedyna ucieczka przed makabrą tamtych odległych dni.
Kopie jeszcze głębiej i wśród przodków dziadka poszukuje prawdy o idei sztuki i tym, co przynosi ona odbiorcom i twórcom. Jest coś nostalgicznego i kasandrycznego w wyprawie w odnajdywaniu zapomnianego dzieła ojca Urbaina, ale jednocześnie coś, co przyprawia o zimny dreszcz. Co pozwala przypomnieć, że nic tak naprawdę nie jest wieczne, skoro przedmiot myśli i ludzkich rąk można tak łatwo zetrzeć w proch. Sztuka bywa wybawieniem ale tylko dla tego, który tworzył, bo spalał się wewnętrznym żarem z bólu i łez.
Wobec delikatności ludzkiego oddechu i kruchości warstewki farby pozostaje tylko pamięć, najlepiej jeśli jest zaklęta na kartkach pamiętnika. To słowa uratują nas od zapomnienia, a to krzepiąca myśl.
Przepiękna i wzruszająca. Z powodzeniem można ją zaliczyć do najlepszych książek o Wielkiej Wojnie. Czytajcie.
Świetny przekład Alicji Oczko.
Po wciągającym „Wejściu” wiedziałem, że Hertmans nie może mnie zawieść.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW „Wojnie i terpentynie” spotykają się dwie tytułowe rzeki życia, a my błądzimy gdzieś myślami pomiędzy klasyką literatury, a olejnymi obrazami, wsłuchując się w opowieść wnuczka o odchodzącym dziadku i dziadka o przeciekającym mu przez ubrudzone wojennym pyłem dłonie życiu.
Hertmans z doskonale...
Powieść "Wojna i terpentyna” to, owszem, powieść wojenna, ale zaledwie w 1/3 – pozostałe 2/3 wypełnia opowieść o rodzinie (głównie o dziadku i jego losach ukazanych od wczesnego dzieciństwa) oraz rozważania dotyczące roli pamięci, która dojrzewa w człowieku i niespodziewanie upomina się o swoje. To zabieg sprytny, który pomaga wczuć się w historię sprzed 100 lat – najpierw więc dostajemy prywatność, później dopiero obserwujemy miażdżącą machinę Wielkiej Historii.
Hertmans nie ukrywa siebie w książce – to proza wspomnieniowa, ilustrowana zdjęciami z prywatnych zbiorów, poświęcona najbliższej rodzinie pisarza (choć głównie generacji pradziadków i dziadków – rodzice są tu niemal zupełnie pominięci w łańcuchu pokoleń).
Książka dzieli się na trzy części: pierwszą wypełniają opowieści o dzieciństwie dziadka oraz o jego rodzicach. Druga część to pierwszoosobowa narracja samego dziadka (jest to oczywiście stylizacja Hertmansa, nie autentyk). Wreszcie trzecia część – najkrótsza – to już opowieść o powojennych losach dziadka.
Trzeba jeszcze dodać, że "Wojna i terpentyna” jest powieścią manifestacyjnie staroświecką na poziomie języka i stylu. Sporo tu estetyzacji, która jednak broni się, jeśli wziąć pod uwagę, że książka dotyczy "zwykłego estety”, dziadka-malarza, który do ostatnich swoich dni potrafił zachwycić się światem, płacząc np. nad pięknem dostrzeżonego kwiatu. W powieści frontowej, gdzie w okopach ludzie robiąc pod siebie, piekli z głodu szczury, znajdziemy więc takie choćby zdania: "Nie mogłem zasnąć. Widziałem, jak twarze śpiących przy delikatnym świetle żołnierzy wyglądały, jakby były koloru miedzi, z ciepłym odcieniem, który można dostrzec na obrazach Goi”.
Powieść "Wojna i terpentyna” to, owszem, powieść wojenna, ale zaledwie w 1/3 – pozostałe 2/3 wypełnia opowieść o rodzinie (głównie o dziadku i jego losach ukazanych od wczesnego dzieciństwa) oraz rozważania dotyczące roli pamięci, która dojrzewa w człowieku i niespodziewanie upomina się o swoje. To zabieg sprytny, który pomaga wczuć się w historię sprzed 100 lat – najpierw...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniale zaczął się dla mnie ten literacki rok.
"Wojna i terpentyna" to kolejne odkrycie, choć tym razem nie zaskoczenie, bo o tej powieści czytałem wiele dobrego. I się nie zawiodłem.
Jest to powieść sebaldowska w swoim stylu i to nie tylko dzięki ilustracjom, ale przede wszystkim dzięki jej melancholicznej intymności. Pewnego rodzaju bliskości, którą osiągamy zarówno z narratorem, w który tożsamy jest z autorem, jak i z jego bohaterem.
A w dodatku jest to piękna powieść o tej pierwszej wielkiej wojnie. My w Polsce o niej prawie zapominamy, bo żyjemy tą drugą wojną. Jest to więc kolejny powód, żeby po tę książkę sięgnąć. Jest to również powieść o tym, co wojna robi z człowiekiem i jak tę wojnę przeżywa już po jej zakończeniu.
Wspaniale zaczął się dla mnie ten literacki rok.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wojna i terpentyna" to kolejne odkrycie, choć tym razem nie zaskoczenie, bo o tej powieści czytałem wiele dobrego. I się nie zawiodłem.
Jest to powieść sebaldowska w swoim stylu i to nie tylko dzięki ilustracjom, ale przede wszystkim dzięki jej melancholicznej intymności. Pewnego rodzaju bliskości, którą osiągamy zarówno z...
Powieść pisana przez autora dla samego autora, ale jednocześnie jest w niej coś takiego, że czytelnik płynie tym nurtem podziwiając widoki.
Brakuje takich książek
Powieść pisana przez autora dla samego autora, ale jednocześnie jest w niej coś takiego, że czytelnik płynie tym nurtem podziwiając widoki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrakuje takich książek