Wojna i terpentyna

Okładka książki Wojna i terpentyna autorstwa Stefan Hertmans
Stefan Hertmans Wydawnictwo: ArtRage Seria: Przeszły-ciągły literatura piękna
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Przeszły-ciągły
Tytuł oryginału:
Oorlog en terpentijn
Data wydania:
2024-01-15
Data 1. wyd. pol.:
2015-09-23
Data 1. wydania:
2017-05-04
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367515627
Tłumacz:
Alicja Oczko
Jedna z najgłośniejszych współczesnych powieści o I wojnie światowej.

W latach 80. umierający dziadek podarował Stefanowi Hertmansowi swoje dzienniki. Pisarz odważył się zajrzeć do zapisków Urbaina dopiero po latach. Życie jego dziadka naznaczyły biedne dzieciństwo u schyłku XIX wieku w Gandawie, trauma okopów I wojny światowej i wielka, niespełniona miłość. Ślady tej ostatniej Stefan śledzi w obrazach autorstwa Urbaina, kopisty wielkich mistrzów jak Tycjan, Rembrandt czy Velázquez.

Wojna i terpentyna to intymny fresk, życie i tragedia flamandzkiego żołnierza rzucone na wielkie płótno ubiegłego stulecia.

Powieść była nominowana do Międzynarodowej Nagrody Bookera w 2017 roku.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wojna i terpentyna w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wojna i terpentyna



8246 3796

Oceny książki Wojna i terpentyna

Średnia ocen
7,3 / 10
482 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Wojna i terpentyna

avatar
383
170

Na półkach: ,

Książka napisana dobrym, opowieściowym językiem. Jednak książek takich powstało już dużo i nie jest to przykład arcydzieła. Do tego dochodzi postać głównego bohatera, dziadka pisarza, która jest (przynajmniej dla mnie) bardzo irytująca. Można przeczytać dla ciekawości.

Książka napisana dobrym, opowieściowym językiem. Jednak książek takich powstało już dużo i nie jest to przykład arcydzieła. Do tego dochodzi postać głównego bohatera, dziadka pisarza, która jest (przynajmniej dla mnie) bardzo irytująca. Można przeczytać dla ciekawości.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1609
1265

Na półkach: , , , , ,

Książka formą przypomina czytane ostatnio przeze mnie "Wejście" tegoż autora. Stefan Hertmans zagląda do pamiętników zmarłego dziadka i na tej podstawie tworzy narrację. To trochę autobiografia samego pisarza, bo wspomina swoje chwile z dziadkiem, czasem to biografia przodka, bo spoglądamy na jego życie przez pryzmat tego co opisał w swoich wspomnieniach, momentami to znowuż taka historia rodzinna, bo w opowieści pojawiają się kolejne postacie jak pradziadkowie Hertmansa czy żona dziadka albo jego przyrodnie rodzeństwo.
Momentami, podobnie jak w "Wejściu", pisarz wchodzi w taki reportersko-osobisty styl, czyli tu idzie z synem do muzeum i widzi obraz, który kojarzy mu się z dziadkiem, innym razem wyrusza na poszukiwania grobu belgijskiego lotnika, tu znowu chodzi po mieście śladami swojego przodka. Hertmans gra tu na czułej i sentymentalnej nucie, dla mnie trochę aż za bardzo, w pewnym momencie zaczęło mnie to męczyć.
W mojej świadomości "Wojna i terpentyna" figurowała jako książka o pierwszej wojnie światowej. No i w końcu po po ponad stu pięćdziesięciu stronach dochodzimy do przeżyć pamiętnikarza z okresu Wielkiej Wojny. No i tu kilka motywów mnie zaciekawiło. Przede wszystkim raczej nie czytałem zbyt wiele o wojskach belgijskich podczas pierwszej wojny światowej, tutaj widzimy wojnę oczami właśnie belgijskiego świadka tych wydarzeń, który brał udział w bitwie nad Izerą i został kilkukrotnie ranny podczas konfliktu.
Kiedy na stronie 231 pada fraza, że "na froncie belgijskim nadal nic się nie dzieje", to trudno nie mieć skojarzeń z "Na zachodzie bez zmian" Remarque'a. Także tutaj widzimy widzimy beznadziejny obraz wojny, okopy, smród, odchody i śmierć czyhającą na każdym kroku. Parokrotnie przebija się myśl dziadka, że mają naprzeciw siebie wroga pozbawionego moralnych skrupułów, który prowadzi wojnę psychologiczną inną od tej, której uczono w koszarach. Bohater wyraźnie też akcentuje rozdźwięk między Walonami a Flamandami w belgijskiej armii i spowoduje także pewne rozczarowania dziadka autora już po wojnie. Takim interesującym motywem było też leczenie rannego pamiętnikarza i pobyt w Anglii podczas wojny.
Finalnie oceniam "Wojnę i terpentynę" jako nierówną. Część pokojowa jest trochę zbyt tkliwa dla mnie, chociaż doceniam pewne "migawki", że czytamy i nagle pojawia się jakiś obraz Van Dycka, Velazqueza czy Rembrandta albo nagle pojawiają się lody melonowe lub naga kobieta. Część wojenna wywarła już na mnie większe wrażenie, ale mówimy o jakiejś 1/3 całej treści, chociaż i tak warto sięgnąć po tę książkę, choćby dla tych stu paru stron poświęconym walkom we Flandrii.

Książka formą przypomina czytane ostatnio przeze mnie "Wejście" tegoż autora. Stefan Hertmans zagląda do pamiętników zmarłego dziadka i na tej podstawie tworzy narrację. To trochę autobiografia samego pisarza, bo wspomina swoje chwile z dziadkiem, czasem to biografia przodka, bo spoglądamy na jego życie przez pryzmat tego co opisał w swoich wspomnieniach, momentami to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
883
621

Na półkach:

📓 Zeszyt z życia 📓

🎭 Gatunek: świadectwo Wielkiej Wojny / pamiętnik żołnierza + portret rodzinny + malarstwo jako ratunek

🌫️ Nastrój: błoto, żar i cisza po huku — a w domu: miłość, która nie pasuje do żadnej „ładnej” historii

🎧 Tryb czytania: rozdziałami — to nie jest powieść „z akcją”, tylko życiorys połamany na kawałki

⭐ Ocena: 7/10 — mocne świadectwo i poruszający los, choć nie zawsze równe literacko

📖 To książka o dziadku-żołnierzu, którego I wojna światowa przemieliła na zawsze — i o tym, co się dzieje później: kiedy człowiek żyje dalej, ale już w środku ma front.
Najbardziej uderza ta ludzka, bezbronna komplikacja: pierwsza wielka miłość, a potem małżeństwo z jej siostrą — decyzja niby „życiowa”, a jednak tragiczna w swojej logice. I wreszcie malarstwo / terpentyna: nie „temat”, tylko mechanizm przetrwania, coś jak oddychanie po zatruciu dymem.

🎯 Co działa najmocniej 🎯

🪖 Wojna jako konkret: nie legenda, nie dekoracja — tylko brud, strach, rozkazy, przypadek, ciało.

❤️‍🩹 Miłość, która nie robi się „ładna”: zostaje w człowieku jak drzazga; potem jest życie, ale z tą drzazgą.

🎨 Sztuka jako tlen: farby, zapach, warsztat — czujesz, że malowanie to tu nie hobby, tylko sposób, żeby się nie rozsypać.

📓 Motyw zeszytów / zapisu: wnuk składa człowieka z notatek — i to dodaje tej historii uczciwości, bo ona jest „z odzysku”, z pamięci, z archiwum.

🪤 Co bywa słabsze 🪤

🔸 Momentami narracja bardziej się rozlewa niż tnie — są fragmenty, które niosą jak pocisk, i takie, które idą wolniej.

🔸 To jest świadectwo + rekonstrukcja: nie zawsze „trzyma” jednakowo, raczej faluje — mocne uderzenia przeplatane spokojem.

🧭 Dla kogo 🧭

Dla tych, którzy chcą poczuć Wielką Wojnę z pierwszej ręki, ale też zobaczyć, co się dzieje potem:
jak trauma układa małżeństwo, dom, czułość, milczenie — i jak człowiek próbuje wrócić do świata pędzlem.

🔑 Clue 🔑

To nie jest książka o wojnie „wtedy”. To jest książka o wojnie, która zostaje „na zawsze” — i o tym, że czasem jedyną terapią jest farba i upór.

📓 Zeszyt z życia 📓

🎭 Gatunek: świadectwo Wielkiej Wojny / pamiętnik żołnierza + portret rodzinny + malarstwo jako ratunek

🌫️ Nastrój: błoto, żar i cisza po huku — a w domu: miłość, która nie pasuje do żadnej „ładnej” historii

🎧 Tryb czytania: rozdziałami — to nie jest powieść „z akcją”, tylko życiorys połamany na kawałki

⭐ Ocena: 7/10 — mocne świadectwo i poruszający...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1891 użytkowników ma tytuł Wojna i terpentyna na półkach głównych
  • 1 310
  • 565
  • 16
257 użytkowników ma tytuł Wojna i terpentyna na półkach dodatkowych
  • 188
  • 16
  • 14
  • 12
  • 10
  • 9
  • 8

Inne książki autora

Stefan Hertmans
Stefan Hertmans
Książka Stefan Hertmans "Wojna i terpentyna" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Powieść historyczna. Urodził się w 1951 roku w Gandawie. Jest jednym z najbardziej cenionych pisarzy języka niderlandzkiego. Napisał kilkanaście powieści, zbiorów opowiadań, esejów i wierszy, które często były nominowane do prestiżowych nagród literackich. Otrzymał między innymi Multatuli-prijs oraz F. Bordewijk-prijs.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Wojna i terpentyna przeczytali również

Rzeka złodziei Michael Crummey
Rzeka złodziei
Michael Crummey
„Rzeka złodziei” Michaela Crummeya to sugestywna i wciągająca opowieść o europejskich osadnikach w Nowej Fundlandii na początku XIX wieku. Autor przenosi czytelnika w surowy, niemal bezlitosny świat, w którym codzienne życie jest nieustanną walką o przetrwanie. Już od pierwszych stron czuć chłód, izolację i niepewność losu ludzi próbujących zapuścić korzenie na nieznanej ziemi. Szczególnie ciekawie wypada sposób, w jaki Crummey opisuje relacje pomiędzy osadnikami a rdzennymi mieszkańcami tych terenów. Kontakty z tubylczymi Indianami są tu dalekie od idealizmu – pełne napięć, wzajemnej nieufności, agresji i brutalnej siły. Autor nie upraszcza tych relacji, pokazując ich złożoność oraz tragiczne konsekwencje zderzenia dwóch światów. Dużym atutem książki jest styl pisarski Crummeya – oszczędny, surowy, dobrze oddający realia epoki i miejsca. Opisy przyrody oraz codziennych zmagań bohaterów budują gęstą, szorstką atmosferę, która na długo zostaje w pamięci. Momentami miałem jednak wrażenie, że narracja staje się zbyt dygresyjna co nieco osłabia tempo opowieści. Mimo tej drobnej wady „Rzeka złodziei” zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. To powieść wymagająca ale jednocześnie satysfakcjonująca, szczególnie dla czytelników ceniących historyczne tło i mroczny, realistyczny klimat. Szorstkość tej historii i brak łatwych odpowiedzi sprawiają, że jest to książka obok której trudno przejść obojętnie.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na74 miesiące temu
Podmajordomus Minor Patrick deWitt
Podmajordomus Minor
Patrick deWitt
Od dawna miałam ochotę na coś naprawdę wyjątkowego i tak w moje ręce wpadł „Podmajordomus Minor” Patricka deWitta. Okładka przyciągnęła mój wzrok, opis zaciekawił i postanowiłam spróbować. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, i już teraz wiem, że nie ostatnie. Historia zaczyna się dość powoli. Poznajemy siedemnastoletniego Luciena Minora, młodzieńca z biednej i dysfunkcyjnej rodziny, który opuszcza rodzinne miasteczko, aby objąć stanowisko podmajordomusa w starym zamku barona von Aux. Początkowo styl książki sprawiał, że miałam ochotę odłożyć ją na bok. Wszystko odmieniło się, gdy Lucien wkroczył do zamku i zaczął poznawać jego mieszkańców oraz tajemnice - wtedy historia wciągnęła mnie bez reszty. Świat przedstawiony przez autora łączy realizm z absurdem. Na pierwszy rzut oka przypomina XIX-wieczną Europę – pociągi jeżdżą po torach, miasteczka mają własne sekrety, a zamek barona dodaje mrocznego klimatu. W gruncie rzeczy to jednak groteskowa, fantastyczna kraina pełna dziwactw. Podążając za Lucienem, wkraczamy do wioski pod zamkiem i spotykamy coraz bardziej dziwaczne, karykaturalne i skrajnie nieprzewidywalne postaci. Nikt tu nie jest w pełni „normalny”. Klara pozostaje niestała w uczuciach, Memel pogrąża się w swojej chorobie, Mewe traci sens życia, Agnes i majordomus, podobnie jak sam baron, stają się cieniami samych siebie. A główny bohater? Lucy to chłopak wrażliwy i nieco zagubiony. Dorasta w tym chaotycznym świecie, poznając siebie i ludzi wokół. Rodzinne traumy i nieodwzajemnione uczucia - dosłownie bohater tragiczny. Jego życie jest pełne pozorów - swoich ciągłych próbach, by nie upodabniać się do innych, nie dostrzega, jak bardzo ostatecznie ich przypomina i w pewien sposób stacza się razem z nimi. Największą przyjemność dawało mi śledzenie dialogów i obserwowanie, jak autor igra z konwencjami. Powieść łączy gotyk, powieść łotrzykowską i baśń. Fabuła często schodzi na dalszy plan, a wydarzenia stają się chaotyczne i oderwane od rzeczywistości. Absurdalne przygody, tajemnicza partyzantka czy mistyczna BARDZO WIELKA DZIURA - dosłownie literackie szaleństwo!! Nie spodziewałam się, że tak bardzo pochłonie mnie ten dziwaczny świat. „Podmajordomus Minor” Patricka deWitta kompletnie mnie zaskoczył i to zdecydowanie na plus. Jestem teraz bardzo ciekawa, co jeszcze do zaoferowania ma autor :)
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na83 miesiące temu
Wchodzi koń do baru Dawid Grosman
Wchodzi koń do baru
Dawid Grosman
Lektura trochę przypadkowa, bo niezaplanowana teraz, choć planowana od dawna. Wabikiem była Nagroda Bookera z 2017r. Widać, że nie wybrałam nowości, ale przecież od dawna wiadomo, że upływ czasu jest doskonalym testerem jakości literatury. Gdy przeminie moda na coś lub kogoś, emocje ostygną, sponsorzy się znudzą, dobry tekst niewiele straci. Mała rzecz wielkiego kalibru. Streszczać nie będę, albo może ciut. Rzecz dzieje się podczas jednego wieczoru. W pewnym klubie odbywa się występ, standup czy performance. Ma być śmiesznie, zabawnie, ale jest zupełnie inaczej. Ten występ okazuje się mieć inny charakter i cel. Staje się swoistą wiwisekcją, publicznym wypatroszeniem bolesnego wspomnienia. Publika oglada, słucha i ocenia. Czasem głośno komentuje w zniecierpliwieniu i złości opowieść ze sceny,która staje się dla nich ( nas?) coraz bardziej nieprzyjemna i niewygodna w odbiorze. Zarazem bardzo wciąga, kusi do pozostania do jej finalu. Część publiczności jednak się wykruszy. Znudzeni i niezadowoleni idą gdzieś indziej. [Przy okazji rodzą się pytania: czym i jaka jest dobra sztuka. Czy musi być łatwiej przyjemna, czy też powonna wywoływać dyskomfort?] Na scenie występuje mężczyzna, który opowiada splecioną z żartami historię, która sięga do jego dzieciństwa. Dużo tam przemocy, ludzkiego okrucieństwa i skrywanych przez lata tajemnic. Jest też pewne wydarzenie, właściwie dzień, którego treść staje się głównym tematem wystepu. [Przy okazji: czy można mówić o czymś bardzo trudnym wbudowując w wypowiedz niewybredne żarty? Czy śmiech pomaga czy psuje występ?] Opowieść dotyczy czernastoletniego chłopca. W czasie obozu wojskowo- szkoleniowego dowiaduje się o śmierci rodzica. Tylko że nikt nie chce zdradzić, czy chodzi o matkę, czy ojca. W czasie wielogodzinbej jazdy na miejsce pogrzebu chłopczyk walczy z myślami na temat śmierci. W wyobrażeniach żegna raz ojca, potem matkę, znowu ojca. Potem oskarża się za te mimowolne myślowe zabijanie. Nie wiadomo, czemu ma służyć tą tajemnica. Uchronić? Istotna jest postać sędziego. Trochę przymuszony do oglądania, śledzi postępy na scenie. Jaką pełni funkcję? Znan6ly z bezkompromisowości prawdopodobnie ma osądzić artystę. Tyle, że nie chodzi o noty dla występu, ale dla zachowania i decyzji z przeszłości głównego bohatera. Forma książki jest wymagająca, ale mnie się to podoba. Pływamy między wyspami pamięci, które na końcu łączy występ na scenie. Krótki tekst, a pozostawia z wieloma pytaniami. Myślę, że przyda mi się więcej czasu, żeby po wystudzeniu emocji, poukładać sobie przemyślenia. Na pytanie, czy warto przeczytać, nie muszę chyba odpowiadać.
xymenka - awatar xymenka
oceniła na96 miesięcy temu
Judasz Amos Oz
Judasz
Amos Oz
Amos Oz pod pretekstem rozważań na temat postaci Judasza, jego relacji z Jezusem i ich postrzegania w oczach Żydów, przedstawia nam różne poglądy na temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego i ogólnego "prawa" Izraela do utworzenia swojego państwa na tych właśnie ziemiach. Brzmiało to dla mnie intrygująco, okazało się jednak niespecjalnie ciekawe. Zaznaczę na wstępie, że czytało mi się tę książkę dosyć dobrze, nie męczyła mnie ona zbytnio. Jest taka konserwatywna, zachowawcza, taka "po bożemu" - wiemy dokładnie, czego się po niej spodziewać i czasami taka lektura siada. Na przykład podczas upalnego lata, kiedy wylegujesz się na kocu nad rzeką, jak było w moim przypadku. Przedstawione w niej poglądy są ciekawe i z reguły dobrze uargumentowane, a z całej książki bije raczej stosunek krytyczny względem syjonizmu i nacjonalistycznych ciągotek Państwa Izrael. Natomiast całość tej powieści jest zbyt nijaka w swojej prostocie, zbyt podoba do miliona innych książek napisanych w podobny sposób. Fabuła jest aż nadto pretensjonalna, zbyt ciągnąca się i tak naprawdę nie prowadząca do nikąd. Nie intryguje, nie interesuje czytelnika. Ciężko jest zżyć się, czy kibicować jakiemukolwiek bohaterowi, ich losy nie ciekawią. Są wydmuszkami, a nie ludźmi z krwi i kości. Szczególnie mierzi główna postać kobieca, która jest jedynie zlepkiem męskich fantazji na temat kobiet jako tako. Wszystko to jest aż nadto kliszowe, a wątków na temat Judasza znajdziemy tutaj znacznie mniej, niż można byłoby się spodziewać. Kolejna książka z cyklu: "Mogłabym jej nie przeczytać i nic nie zmieniłoby to w moim życiu".
zatracenia - awatar zatracenia
oceniła na61 rok temu
Klaśnięcie jednej dłoni Richard Flanagan
Klaśnięcie jednej dłoni
Richard Flanagan
Cyt.: „Mógłby płakać, ale wierzył, że łzy są dla żywych tym samym, czym kwiaty dla zmarłych: dowodem na daremność uczuć.” Richard Flanagan, „Klaśniecie jednej dłoni” „Klaśnięcie jednej dłoni” to wydana w 1997 roku, trzy lata po prozatorskim debiucie jakim była „Śmierć przewodnika rzecznego” powieść Richarda Flanagana, późniejszego zdobywcy Nagrody Bookera. Te dwie pierwsze powieści w dorobku australijskiego pisarza zostały uznane za jeden z najbardziej zaskakujących i efektownych debiutów australijskiego pisarstwa. „Klaśnięcie jednej dłoni” sprzedało się w Australii w ponad 150 tys. nakładzie. Już w tych pierwszych powieściach Australijczyka widać niezwykłą dojrzałość i wielki talent. „Klaśnięcie jednej dłoni” to opowieść o powojennych europejskich uchodźcach dla których Australia miała się stać ziemią obiecaną. Miała być nowym początkiem, nowym otwarciem życiowego rozdziału dla powojennych tułaczy: Polaków, Niemców, Litwinów, Czechów, Włochów, Słoweńców czy Serbów. A czym się stała? Słoweńskie małżeństwo uchodźców, Maria i Bojan Buloh ze swoją trzyletnią córką Sonią, po długiej tułaczce, trafiają do niewielkiej, zagubionej gdzieś w ostępach Tasmanii osady, w której Bojan dostaje pracę przy budowie zapory wodnej. Pewnego wieczoru 1954 roku, podczas szalejącej śnieżycy Maria wychodzi z domu zostawiając w nim córkę i już nigdy do niego nie wraca. Tak zaczyna się ta niezwykła i przepełniona smutkiem powieść. Próba budowania życia na nowo na gruzach poprzedniego, gdy okazuje się, że ten kraj który miał stać się dla wielu nowym początkiem wcale takim się nie stał. To życie na końcu świata staje się przekleństwem przed którym uciekali. Brak perspektyw, wykluczenie, alkohol, przemoc i praca ponad siły. To jednocześnie niezwykły zapis relacji ojca z córką, pełnej przemocy, braku miłości i zrozumienia. Nielinearna konstrukcja powieści rozpisana na kilka głosów, którą zaproponował Richard Flanagan zmusza czytelnika aby z odkrywanych fragmentów i wydarzeń spróbował wejrzeć w te rodzinne historie, poznając ich tło i motywy. To świetna powieść o trudnych relacjach rodzinnych, o wydarzeniach, które definiują naszą przyszłość, o próbie poszukiwania swojego miejsca na świecie, o potrzebie akceptacji, rozmowy i miłości ale i o ogromnej sile, jaką niesie za sobą wybaczenie. Smutna i przygnębiająca. Kolejna znakomita powieść Richarda Flanagana.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na711 miesięcy temu
Beatlesi Lars Saabye Christensen
Beatlesi
Lars Saabye Christensen
Beatlesi to powieść, która na pierwszy rzut oka opowiada o czterech chłopcach z Oslo. Jednak tak naprawdę jest to książka o dorastaniu, przyjaźni i o tym, jak muzyka potrafi stać się tłem i sensem całego życia. To jedna z najważniejszych książek w dorobku Larsa Saabye Christensena i zarazem jego największy międzynarodowy sukces. Głównymi bohaterami są Gunnar, Seb, Ola i Kim. Poznajemy ich jako nastolatków w latach 60. XX wieku, gdy świat ogarnia Beatlemania. Muzyka zespołu The Beatles towarzyszy im w codziennym życiu, wyznacza kolejne etapy dorastania, pierwsze miłości, rozczarowania i bunty. Każdy nowy album Wielkiej Czwórki z Liverpoolu staje się dla nich jak znak czasu – przypomina o tym, kim byli i kim chcieliby się stać. Chłopcy chodzą do szkoły, grają w piłkę, kłócą się z rodzicami i próbują odnaleźć swoje miejsce w świecie. Z czasem dorastają. Pojawiają się alkohol, poważniejsze problemy, trudne decyzje i pierwsze bolesne straty. Lata 60. są pełne energii i nadziei. Powoli ten okres ustępuje miejsca bardziej gorzkim latom 70. Kończy się niewinność, a rzeczywistość przestaje być tak kolorowa jak kiedyś. Największą siłą tej powieści jest pokazanie przyjaźni. Czterech bohaterów różni się charakterami, marzeniami i temperamentem, ale łączy ich silna więź. Razem śmieją się, przeżywają pierwsze miłości i wspólnie mierzą się z problemami. Autor pokazuje jednak, że przyjaźń nie jest czymś łatwym. Wymaga lojalności, wybaczania i zrozumienia. Z czasem okazuje się, że nie każdy potrafi udźwignąć ciężar dorosłości w taki sam sposób. Muzyka The Beatles w tej książce nie jest tylko dodatkiem. Jest jak piąty bohater. Piosenki pomagają chłopcom wyrazić to, czego nie potrafią powiedzieć wprost. Dają im poczucie wspólnoty i nadziei. Kiedy świat wokół zaczyna się zmieniać i komplikować, muzyka pozostaje czymś stałym. Autor w piękny sposób pokazuje, że muzyka może ocalić człowieka – dać mu siłę i poczucie sensu. Ale jednocześnie przypomina, że nie zawsze wystarczy, by rozwiązać wszystkie problemy. Książka jest napisana prostym, przystępnym językiem, ale jednocześnie pełnym emocji. Wiele w niej humoru, szczególnie w opisach młodzieńczych przygód i szkolnych sytuacji. Jednak pod tą lekkością kryje się melancholia i smutek. Christensen bardzo dobrze oddaje klimat Oslo lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Miasto jest ważnym tłem wydarzeń – zmienia się razem z bohaterami. Społeczne przemiany i napięcia wpływają na ich życie, pokazując, że dorastanie odbywa się nie tylko w sercu, ale i w konkretnym czasie historycznym. Beatlesi to powieść uniwersalna. Choć opowiada o konkretnym miejscu i czasie, jej przesłanie jest ponadczasowe. Każdy kiedyś dorastał, każdy miał swoich przyjaciół i swoje „piosenki młodości”. To książka, która przypomina, że młodość jest piękna, ale krucha – i że nie da się jej zatrzymać. Nie bez powodu powieść została wybrana przez czytelników gazety „Dagbladet” najważniejszą powieścią ostatniego ćwierćwiecza. Zdobyła ogromną popularność w Skandynawii i Niemczech, została przetłumaczona na wiele języków i osiągnęła milionowe nakłady. Beatlesi to wzruszająca, pełna humoru i nostalgii opowieść o czterech chłopcach, którzy próbują odnaleźć siebie w zmieniającym się świecie. To książka o sile przyjaźni, o dorastaniu i o muzyce, która potrafi nadać sens życiu. Czyta się ją z uśmiechem, ale i z lekkim smutkiem – bo przypomina, że czas płynie szybciej, niż byśmy chcieli. https://www.instagram.com/pasje_fascynacje_ksiazkowe/ https://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/
AnetaMaciejewska - awatar AnetaMaciejewska
oceniła na920 dni temu

Cytaty z książki Wojna i terpentyna

Więcej

Teraz chciałbym ponownie usłyszeć ich opowieści ze szczegółami ,bo jako dziecko byłem widzącym ślepcem słyszącym głuchym.

Teraz chciałbym ponownie usłyszeć ich opowieści ze szczegółami ,bo jako dziecko byłem widzącym ślepcem słyszącym głuchym.

Stefan Hertmans Wojna i terpentyna Zobacz więcej

(...) czym jest to coś, co w tak ambiwalentny sposób łączy nas z dziadkami. Czy nieobecnością walki pokoleń, jaką prowadzimy z rodzicami? W przepaści ziejącej między nami a nimi znajduje się bój o naszą urojoną indywidualność, a odległość w czasie daje nam iluzję, jakoby tam kryła się większa prawda niż w tym, co wiemy od swoich rodziców. To wielka, potężna naiwność stanowiąca dla nas bodziec do tego, żeby chcieć wiedzieć.

(...) czym jest to coś, co w tak ambiwalentny sposób łączy nas z dziadkami. Czy nieobecnością walki pokoleń, jaką prowadzimy z rodzicami? W ...

Rozwiń
Stefan Hertmans Wojna i terpentyna Zobacz więcej

To było małżeństwo, pisze, z miłości głębokiej i szczerej, a kiedy matka głaskała chude policzki kaszlącego ojca, mówiła czasem mój ty piękny łapserdaku i wtedy jej jasnoszare oczy robiły się wilgotne.

To było małżeństwo, pisze, z miłości głębokiej i szczerej, a kiedy matka głaskała chude policzki kaszlącego ojca, mówiła czasem mój ty piękn...

Rozwiń
Stefan Hertmans Wojna i terpentyna Zobacz więcej
Więcej