Tron z czaszek. Księga 1

602 str. 10 godz. 2 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Cykl Demoniczny (tom 4.1)
- Tytuł oryginału:
- The Skull Throne
- Data wydania:
- 2023-10-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-06-26
- Data 1. wydania:
- 2015-03-31
- Liczba stron:
- 602
- Czas czytania
- 10 godz. 2 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379647705
- Tłumacz:
- Małgorzata Koczańska
Tron Krasji, zbudowany z czaszek poległych generałów i książąt demonów jest symbolem honoru i źrodłem potężnej magii. Korzystając z tej mocy Ahmann Jardir planował podbić cały znany świat.
Wykuwając z podbitych narodów jednolitą armię, zamierzał zakończyć wojnę z demonami raz na zawsze. Tak zostało zapisane, taki był jego los. Przekreślił go, posyłając na śmierć przybysza z obcych krain. Teraz nadszedł czas wyrównania rachunków, a błąd z przeszłości może pozostawić świat bez Zbawiciela.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Tron z czaszek. Księga 1 w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Tron z czaszek. Księga 1
Poznaj innych czytelników
9254 użytkowników ma tytuł Tron z czaszek. Księga 1 na półkach głównych- Przeczytane 6 818
- Chcę przeczytać 2 336
- Teraz czytam 100
- Posiadam 1 281
- Ulubione 224
- Fantastyka 156
- Fantasy 119
- Chcę w prezencie 62
- 2018 56
- Audiobook 53
Tagi i tematy do książki Tron z czaszek. Księga 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Tron z czaszek. Księga 1
Przepowiedzenie przyszłości daje nam szansę, aby zmienić to, co zostało wywróżone.
Żadnej rzeczy nie kochaj tak mocno, żebyś nie był gotów z niej zrezygnować.
dodaj nowy cytat
Więcej 






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Tron z czaszek. Księga 1
Najlepsza część, jak do tej pory ze wszystkich poprzednich.
Najlepsza część, jak do tej pory ze wszystkich poprzednich.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria nadal jest ciekawa i wciągająca, ale bohaterowie ciągle się zmieniają i to często na gorsze. Szczególnie te żeńskie postacie doprowadzają mnie do nerwów. Są wyrachowane i podstępne, nawet te, które wcześniej były honorowe i dobre. Ciężko jest też brnąć przez wątki Ludzi Pustyni. Te "na bieżąco" są zrozumiałe, ale bardziej denerwują mnie osobiste wycieczki po postaciach (patrzcie, znowu damskich),których nie lubię. Nie twierdzę, że nie są to historie często ciekawe, ale byłabym w stanie na spokojnie bez nich żyć.
Historia nadal jest ciekawa i wciągająca, ale bohaterowie ciągle się zmieniają i to często na gorsze. Szczególnie te żeńskie postacie doprowadzają mnie do nerwów. Są wyrachowane i podstępne, nawet te, które wcześniej były honorowe i dobre. Ciężko jest też brnąć przez wątki Ludzi Pustyni. Te "na bieżąco" są zrozumiałe, ale bardziej denerwują mnie osobiste wycieczki po...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła dzieli się tutaj na dwie części, zdecydowana najciekawiej wypada część związana z Arlenem i Jardirem, którzy kontunuują walkę z Otchłanią. Bardzo brakowało mi wspólnych historii, które tak przyjemnie sie czytało w pierwszym tomie. Resztę towarzystwa zajmuję sie bardziej przyziemnymi sprawami, intrygami oraz wojnami między sobą.
Koniec retrospekcji, fabuła idzie do przodu, i powoli na horyzoncie zaczyna rysować sie finał do którego zmierza ta historia.
Fabuła dzieli się tutaj na dwie części, zdecydowana najciekawiej wypada część związana z Arlenem i Jardirem, którzy kontunuują walkę z Otchłanią. Bardzo brakowało mi wspólnych historii, które tak przyjemnie sie czytało w pierwszym tomie. Resztę towarzystwa zajmuję sie bardziej przyziemnymi sprawami, intrygami oraz wojnami między sobą.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKoniec retrospekcji, fabuła idzie do...
Nie powiem, końcówka trochę rozczarowuje. Brakuje tego jednego, mocnego uderzenia, które zostawiłoby cię z otwartą gębą i kazało od razu sięgnąć po kolejny tom.
Do tego początek wyraźnie podkopuje finał poprzedniej części, co tylko pogłębia wrażenie niedosytu. Ale potem… YOOOO, THEY TEAMMATING! Ten moment to czyste złoto. Od razu wracają wspomnienia z pierwszego tomu, gdzie pojawiał się podobny wątek, tylko że teraz całość nabiera dodatkowej głębi. Widzimy, jak bohaterowie się zmienili, jak ich drogi ich ukształtowały — a mimo to, gdy znowu stają ramię w ramię, brzmią jak starzy, dobrzy kumple, którzy nigdy nie stracili wspólnego języka.
Niestety, nadal nie mogę wybaczyć tego, jak potraktowano matkę Leeshy. Różnica w sposobie jej przedstawienia między pierwszym tomem a kolejnymi to wręcz przepaść — i to taka, której nie da się zignorować. W pierwszej części była postacią antypatyczną, sadystyczną jędzą, puszczalską; później natomiast została złagodzona do stopnia, że tematy jak sadyzm, wielokrotna zdrada męża skończyła się na przedstawieniu jego jako cuckold'a, a matkę jako osobę która posiada bardzo duże libido. Co bardzo spłyciło jej postać na przełomie następnych tomów.
Nie powiem, końcówka trochę rozczarowuje. Brakuje tego jednego, mocnego uderzenia, które zostawiłoby cię z otwartą gębą i kazało od razu sięgnąć po kolejny tom.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo tego początek wyraźnie podkopuje finał poprzedniej części, co tylko pogłębia wrażenie niedosytu. Ale potem… YOOOO, THEY TEAMMATING! Ten moment to czyste złoto. Od razu wracają wspomnienia z pierwszego tomu,...
Coraz mniej mi się to podoba, pierwsze tomy czytałam z zapartym tchem, teraz coraz bardziej mi się nie chce. Akcja posuwa się bardzo powolnie, pełno jest tu mało znaczących rozterek głównych bohaterów. Coraz mniej tutaj jest fantasy, a coraz więcej tandetnego romansu. A Renna denerwuje mnie jak nikt inny, już wolę Inevere
Coraz mniej mi się to podoba, pierwsze tomy czytałam z zapartym tchem, teraz coraz bardziej mi się nie chce. Akcja posuwa się bardzo powolnie, pełno jest tu mało znaczących rozterek głównych bohaterów. Coraz mniej tutaj jest fantasy, a coraz więcej tandetnego romansu. A Renna denerwuje mnie jak nikt inny, już wolę Inevere
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam dobre kilkanaście lat temu. Wówczas bardzo mi się podobała cała seria i historia w niej zawarta. Miałam wiele sympatii do jej bohaterów i byłam w nią bardzo zaangażowana. Niestety nie pamiętam już wielu szczegółów, więc ocena może nie jest adekwatna i gdybym dziś ją przeczytała, może byłaby inna. Ale nie planuję rereada, zostawię sobie to wspomnienie :)
Czytałam dobre kilkanaście lat temu. Wówczas bardzo mi się podobała cała seria i historia w niej zawarta. Miałam wiele sympatii do jej bohaterów i byłam w nią bardzo zaangażowana. Niestety nie pamiętam już wielu szczegółów, więc ocena może nie jest adekwatna i gdybym dziś ją przeczytała, może byłaby inna. Ale nie planuję rereada, zostawię sobie to wspomnienie :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowracamy do Krasji, niczym bojownicy, nie mający zamiaru odpuścić tej walki. A jest z czym się rozprawiać. Tak bardzo chciałam wyprzedzić fabułę, że zaopatrzyłam się w dwie Księgi Otchłani, a zupełnie pominęłam Tron z czaszek. Przynajmniej wiem, że kolejna część pojawi się szybciej niż za rok, bo już stoi na półce. A tymczasem – świstoklikiem na pustynię!
Po starciu pomiędzy Jardirem a Arlenem i ich tajemniczym zniknięciu to na Ineverze spoczywa obowiązek utrzymania pokoju. Wielu ostrzy sobie zęby na tron, a stosunki między ludźmi wydają się tak kruche, że niewłaściwy ruch może doprowadzić do walk wewnętrznych. W tym samym czasie dwóch potencjalnych Wybawicieli tworzy plan, jak dostać się do świata alagai i tam też przenieść walki.
W Zielonych Krainach Leesha eksperymentuje z runami i stara się zmobilizować kobiety do rozwijania zielarsko-magicznych umiejętności. No, a Rojer... Rojer osuwa się w linii prostej w dół czytelniczych nadziei.
Co prawda jest to kolejny tom Cyklu Demonicznego i podejrzewam, że śledzą go głównie osoby, które jednocześnie go czytają, jednak nie chciałabym zdradzić za dużo, żeby nie zepsuć frajdy z czytania.
W dalszym ciągu skaczemy między postaciami, choć muszę przyznać, że jest tu znacznie więcej Krasji aniżeli naszych bohaterów, których śledziliśmy od czasów Malowanego człowieka, tj. Leeshy, Rojera i Arlena. Osobiście mniej interesują mnie "pustynne szczury", natomiast, ze względu na to, że skupiamy się głównie na Ineverze i Abbanie, nie jest to takie złe – choć z lekka rozwlekłe.
Akcja niby cały czas dokądś zmierza, natomiast nie daje ona żadnych rezultatów. Dość szybko dałoby się streścić w kilku zdaniach najważniejsze informacje, które pozwoliłyby zabrać się za Księgę Drugą bez większych luk w fabule.
Największym plusem jest wątek umieszczony w Zielonych Krainach – zwłaszcza Leeshy – który pojawia się dopiero pod koniec. Najsłabszym zaś ogniwem całości jest – co z bólem serca muszę powiedzieć – Rojer. Przez pierwsze tomy był kolorowym, niezależnym i intrygującym bohaterem, którego rozwój śledziło się ze szczerym zainteresowaniem. Od kiedy jednak zdobył dwie krasjańskie żony, jego charakter zaczął zanikać. Jest podporządkowany, a wręcz nijaki. Nie ma swojego zdania, a decyzje przez niego podejmowane warunkowane są – według tego, co możemy przeczytać – dolną częścią ciała. Mam nadzieję, że gdzieś to się odwróci.
Świetne pióro autora rekompensuje wszystkie fabularne bolączki tego tomu. Jestem przekonana, że bez względu na to, jak bardzo będą drażnić mnie kolejne części (oby nie),i tak cykl dokończę, bo zbyt wiele pytań pojawia się po drodze, żeby sobie odpuścić.
Powracamy do Krasji, niczym bojownicy, nie mający zamiaru odpuścić tej walki. A jest z czym się rozprawiać. Tak bardzo chciałam wyprzedzić fabułę, że zaopatrzyłam się w dwie Księgi Otchłani, a zupełnie pominęłam Tron z czaszek. Przynajmniej wiem, że kolejna część pojawi się szybciej niż za rok, bo już stoi na półce. A tymczasem – świstoklikiem na pustynię!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo starciu...
Jak długo można trzymać poziom swojej serii fantastycznej? Brett dalej daje radę.
Jak długo można trzymać poziom swojej serii fantastycznej? Brett dalej daje radę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie książki, które nie tylko się czyta, ale które się przeżywa – niemal jakby świat wykreowany przez autora wsysał nas do środka, wciągając do labiryntu emocji, wyborów, bólu i walki. „Tron z czaszek. Księga I” to właśnie taka historia. Trzecia pełnoprawna odsłona serii Demonicznego Cyklu nie zawodzi – wręcz przeciwnie – pogłębia ten świat do poziomu, którego chyba się nie spodziewałam.
Od pierwszych stron uderza mnie atmosfera napięcia. Brett nie daje nam chwili oddechu – nie po wydarzeniach z końcówki „Pustynnej włóczni”. Arlen i Jardir, dwie potężne postaci, zderzają się nie tylko w sensie fizycznym – to starcie światopoglądów, tradycji, ran i dumy. Obaj są przekonani o swojej racji, ale żaden z nich nie jest jednoznacznym bohaterem. To właśnie to moralne rozmycie postaci czyni tę książkę tak niezwykłą – bo świat Bretta nie dzieli się na dobrych i złych. Tu nie ma światła bez cienia.
W tej części wyraźniej niż kiedykolwiek widać, że to nie demony są największym zagrożeniem. To ludzie – ich pycha, żądza władzy, przeszłość, której nie potrafią odpuścić. Wielką siłą Bretta jest to, że potrafi pisać epicko, a jednocześnie bardzo intymnie. Każdy bohater ma swoją traumę, swoją drogę, swój cel. Leesha, Rojer, Inevera – każde z nich przechodzi ewolucję, która nie zawsze jest wygodna do czytania, ale przez to staje się jeszcze bardziej autentyczna.
„Tron z czaszek” to także opowieść o religii, władzy i manipulacji. O tym, jak łatwo jest karmić się legendą, jak trudne jest bycie liderem, który ma prowadzić innych. Czuć w tej książce ciężar odpowiedzialności – Brett nie szczędzi bohaterom cierpienia, ale jednocześnie pokazuje, że to właśnie ono ich kształtuje. To, co złamane, może stać się silniejsze. Albo całkowicie się rozsypać.
Muszę przyznać, że tempo tej księgi momentami jest wolniejsze niż wcześniejszych tomów, ale nie uznaję tego za wadę. To nie jest część nastawiona wyłącznie na akcję – to przede wszystkim pogłębienie konfliktów, budowanie fundamentów pod coś większego. Brett daje czytelnikowi przestrzeń do wejścia głębiej, do zrozumienia motywacji, do zadania sobie niewygodnych pytań.
A zakończenie? Nie dam tu spoilerów – ale zostawia mnie z uczuciem niedosytu i przeczuciem, że to dopiero cisza przed burzą.
Dla mnie to jedna z najmocniejszych odsłon cyklu. Może mniej efektowna niż „Malowany człowiek”, mniej epicka niż „Pustynna włócznia”, ale najbardziej psychologiczna, najbardziej ludzka. A to właśnie emocje, nie runy, są największą bronią bohaterów tej serii.
Moja ocena? 9/10.
Bo w świecie pełnym ciemności, najtrudniej rozpoznać światło – zwłaszcza to, które nosimy w sobie.
Są takie książki, które nie tylko się czyta, ale które się przeżywa – niemal jakby świat wykreowany przez autora wsysał nas do środka, wciągając do labiryntu emocji, wyborów, bólu i walki. „Tron z czaszek. Księga I” to właśnie taka historia. Trzecia pełnoprawna odsłona serii Demonicznego Cyklu nie zawodzi – wręcz przeciwnie – pogłębia ten świat do poziomu, którego chyba się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDługo po nią nie sięgałam. Minęły dni i noce od krakowskich targów książki, a ja dopiero w maju spojrzałam na odpowiednią półkę. Dopiero w maju sięgnęłam po tę historię i ponownie weszłam w ten świat. W świat, który choć był mi znany, to przy ponownym czytaniu także mnie zaskakiwał. Świat, który posiadał elementy, których nie pamiętałam.
Miałam wrażenie, że ta część była całkiem spokojna. O wiele spokojniejsza niż poprzedni tom. Było mniej akcji, mniej bitew, a więcej planów. Przez to miałam wrażenie, że nie mogłam się w nią wciągnąć tak jak w poprzednie tomy.
Jednak czytając tę historię po raz kolejny, uświadomiłam sobie za, co tak naprawdę kocham tę serię.
Za bohaterów, którzy są różni.
Arlen, Leesha, Inevera, Jardir, Rojer, Ashia, Abban, Renna i wiele innych. Ich imiona zostały ze mną na zawsze.
Długo po nią nie sięgałam. Minęły dni i noce od krakowskich targów książki, a ja dopiero w maju spojrzałam na odpowiednią półkę. Dopiero w maju sięgnęłam po tę historię i ponownie weszłam w ten świat. W świat, który choć był mi znany, to przy ponownym czytaniu także mnie zaskakiwał. Świat, który posiadał elementy, których nie pamiętałam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam wrażenie, że ta część była...