Dwadzieścia spotkań

Okładka książki Dwadzieścia spotkań autora Alicja Masłowska–Burnos, 9788367787437
Okładka książki Dwadzieścia spotkań
Alicja Masłowska–Burnos Wydawnictwo: Lucky literatura obyczajowa, romans
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2023-11-07
Data 1. wyd. pol.:
2023-11-07
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367787437
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dwadzieścia spotkań w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dwadzieścia spotkań

Średnia ocen
7,6 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dwadzieścia spotkań

avatar
635
383

Na półkach:

Nina, dwudziestosiedmioletnia dyrektorka Domu Kultury w Gniewnie, pragnie zrobić coś dobrego dla lokalnej społeczności. Chce dać coś ludziom, a nie zabrać dla siebie. Okazuje się, że to ją zgubi.

Milena – poturbowana przez życie młoda kobieta, która wracając z wakacji w Gruzji powoduje wypadek i nieumyślnie zabija swojego ukochanego. Wraca do Gniewna, gdzie próbuje się pozbierać po tragedii. Towarzystwa dotrzymuje jej Edyta, ciotka zmarłego narzeczonego. Sama niedawno straciła syna, choć ciała do tej pory nie odnaleziono i jest niemal pewna, że do jego śmierci przyczyniły się osoby z gminy.

I wreszcie on. Alex, pisarz z Warszawy, który przybywa do wioski, aby pomóc w rozwiązaniu kryminalnej zagadki i zdobyć materiał do nowej powieści. Niedojrzały kobieciarz, który pod wpływem wydarzeń w jakich weźmie udział, całkowicie zmienia podejście do życia.

Co łączy te osoby? Okazuje się, że bardzo wiele.

„Dwadzieścia spotkań” Alicji Masłowskiej-Burnos wciągnęło mnie od pierwszej strony. Choć na początku nie widziałam powiązań między bohaterami to z czasem wszystko się wyjaśniło. Muszę się przyznać, że książka na długo zapadnie mi w pamięci. Historia tych ludzi jest mocno przejmująca. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale na pewno nie ostatnie. Polecam 🫶🏻

Nina, dwudziestosiedmioletnia dyrektorka Domu Kultury w Gniewnie, pragnie zrobić coś dobrego dla lokalnej społeczności. Chce dać coś ludziom, a nie zabrać dla siebie. Okazuje się, że to ją zgubi.

Milena – poturbowana przez życie młoda kobieta, która wracając z wakacji w Gruzji powoduje wypadek i nieumyślnie zabija swojego ukochanego. Wraca do Gniewna, gdzie próbuje się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
733
488

Na półkach: , ,

Gniewno to miejsce, które połączy dwoje zbłąkane dusze. Milena, która przeżyła osobistą tragedię i Alex pisarz z Warszawy przeżywający kryzys twórczy. Lecz Gniewno to przede wszystkim mała społeczność, która znacznie odbiega od ideału, a odpowiedzialni za to ludzie czują się bezkarni.

Długo zastanawiałam się jak napisać recenzję, tak żeby jak najmniej zdradzić szczegółów, ale też żeby zachęcić do sięgnięcia po tę książkę. Chociaż mówią, że po okładce książki się nie ocenia, to jednak pierwsze skojarzenie, jakie ta okładka wywołuje jest zupełnie inne niż treść zawarta w niej. Nastawiłam się na bardziej nostalgiczną, romantyczną opowieść, a otrzymałam?
Więc prosto i szczerze, jest to historia, która wciąga czytelnika w wir zawiłości. Tak, jak najbardziej jest tu lekki, ciekawy romans, ale z kryminałem i tajemniczymi watkami w tle. Na początku odnosimy wrażenie, że nic tu nie jest powiązane z sobą, zlepek różnych informacji. Jednak im bardziej zgłębiamy treść powieści, tym więcej elementów łączy się w jedną całość. Wtedy powieść wciąga i trzyma w napięciu, aż do momentu odkrycia wszystkich zagadek z przeszłości. Rewelacyjnie zachowany balans.

,, Dwadzieścia Spotkań’’ bardzo ciekawie skonstruowana opowieść, a momentami nawet niebezpieczna, tu każdy pozornie błahy element jest bardzo ważny. Polecam szczerze.

Gniewno to miejsce, które połączy dwoje zbłąkane dusze. Milena, która przeżyła osobistą tragedię i Alex pisarz z Warszawy przeżywający kryzys twórczy. Lecz Gniewno to przede wszystkim mała społeczność, która znacznie odbiega od ideału, a odpowiedzialni za to ludzie czują się bezkarni.

Długo zastanawiałam się jak napisać recenzję, tak żeby jak najmniej zdradzić szczegółów,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
581
568

Na półkach:

📖Milena po śmierci narzeczonego zaszywa się u jego cioci Edyty w Gniewnie.
W miejscu, które nie może pochwalić się dobrą staropolską gościnnością. Tutaj nie wszyscy są dla siebie życzliwi a niektórzy wręcz uważają się za "pępek świata". W tym samym czasie w niezbyt gościnnych progach Gniewna przebywa znany, pisarz Alex. Cel jego wizyty nie do końca jest taki jak myślą inni.📖
"Dwadzieścia Spotkań" to książka, która wciąga w swoje karty niczym woda w swój rwący nurt. Tutaj wszystko jest nieoczywiste, niejasne i tym samym bardzo intrygujące. Autorka oddaje nam w ręce powieść w której kolory życie zmieniają się jak w kalejdoskopie.
"Dwadzieścia Spotkań" to powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym poprowadzonym w iście mistrzowskim stylu.
Niesamowita panorama bohaterów, ciekawe wątki to wszystko sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem.
W tej historii przeszłość miesza się z teraźniejszością a drogi wielu osób niespodziewanie krzyżują się ze sobą. Dwadzieścia Spotkań odgrywa w tej powieści kluczową rolę. Jaką? Przekonajcie się sami a gwarantuję, że będziecie równie mocno zaskoczeni jak ja.
Historia która zaskakuje i skłania do refleksji nad ulotnością życia. Jest też i miłość która przecież nadaje życiu smak.
Polecam serdecznie. Czytajcie kochani. 💚

📖Milena po śmierci narzeczonego zaszywa się u jego cioci Edyty w Gniewnie.
W miejscu, które nie może pochwalić się dobrą staropolską gościnnością. Tutaj nie wszyscy są dla siebie życzliwi a niektórzy wręcz uważają się za "pępek świata". W tym samym czasie w niezbyt gościnnych progach Gniewna przebywa znany, pisarz Alex. Cel jego wizyty nie do końca jest taki jak myślą...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

46 użytkowników ma tytuł Dwadzieścia spotkań na półkach głównych
  • 25
  • 21
13 użytkowników ma tytuł Dwadzieścia spotkań na półkach dodatkowych
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Alicja Masłowska–Burnos
Alicja Masłowska–Burnos
Alicja Masłowska- Burnos. Dolnoślązaczka z wykształcenia fizjoterapeuta i trener Technik Sprzedaży. Na stałe mieszka w Strzelinie pod Wrocławiem. Zadebiutowała w 2016r. Powieścią ,, Nie wchodź w moją cisze”, która została uznana przez portal Edutorial.pl za jeden z najlepszych debiutów 2016r. Tym samym bardzo szybko zdobywając serca czytelników, co zadecydowało o powstaniu całej serii Ciszy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Gwiazdy widzą wszystko Danuta Korolewicz
Gwiazdy widzą wszystko
Danuta Korolewicz
#opinia Danuta Korolewicz Wydawnictwo Lucky "Gwiazdy widzą wszystko" Danuty Korolewicz to książka, którą czyta się z ogromnym zainteresowaniem od początku do samego końca. Fabuła jest poprowadzona bardzo ciekawie. Pełno w niej zwrotów akcji, niedomówień, tajemnic i intryg. Historia zaczyna się od ucieczki Oliwii od gwaru miasta w Bieszczady. Od ucieczki od złych decyzji i od życia, które przestaje ją satysfakcjonować. Jest z mężczyzną, którego nie kocha. Nie wie do końca jak zakończyć ten długoletni związek. Ma pracę, która nie daje jej zadowolenia i nie jest szczytem jej marzeń. To tam w Bieszczadach, tuż po swoich dwudziestych siódmych urodzinach chce poskładać swoje życie na nowo. To moment bliski wielu czytelnikom. Bywa tak, że jesteśmy zawieszeni pomiędzy tym co jest i czego nie chcemy, a tym, że do końca nie wiemy co będzie dla nas najlepsze. Oliwia pełna nadziei wyrusza w drogę. Jej pozorny spokój zostaje szybko zakłócony. Zostaje zatrzymana przez policję do kontroli drogowej. Budzi się w obcym domu, wśród ludzi, którzy twierdzą, że jest zupełnie inną osobą, ma męża i dziecko. Od tej chwili książka jest pełna psychologicznego niepokoju i strachu. Czytelnik razem z Oliwią zaczyna kwestionować rzeczywistość, pamięć i zastanawiać się nad intencjami otaczających ją osób. Zagrożenie narasta. Zdezorientowana Oliwia boryka się ze swoim lękiem i utratą własnej tożsamości. Czy Oliwia padła ofiarą pomyłki? A może manipulacji? Dlaczego została porwana? Kim jest Ksawery Wilkosz i jego żona Jolanta? Czy Oliwii uda się odkryć prawdę i znaleźć drogę ucieczki? Czy porywacz zostanie zdemaskowany i poniesie karę? Jaki udział w porwaniu Oliwii ma jej chłopak? Czy w tym wielkim domu, pilnie strzeżonym przez ochroniarzy, Oliwia spotka przychylne jej osoby? Jakie znaczenie ma tajemniczy, owiany legendą obraz z jaśniejącą złowieszczo gwiazdą? Na te pytania znajdziecie odpowiedź w treści książki. Z każdą przeczytaną stroną granica pomiędzy prawdą a iluzją zaczyna się zacierać, wywołując coraz większe napięcie. Poznajemy jak daleko mogą sięgać macki jednego bezwzględnego człowieka i ilu ma sprzymierzeńców w swoim nielegalnym procederze. Dowiadujemy się, co mogą zrobić ludzie nawet ci najbiżsi dla pieniędzy. Pieniądze rządzą światem a jak je masz , to możesz zrobić wszystko. I wtedy nie zastanawiasz się, że wyrządzasz innym ogromną krzywdę. "Fizyczne obrażenia można wyleczyć i wraca się do zdrowia, ale psychiczne pozostają na długo, czasem do końca życia." "Gwiazdy widzą wszystko" to opowieść zmuszająca czytelnika do refleksji. Do zastanowienia się nad życiem, zagubieniem, własnymi wyborami i szukaniem prawdy. To historia o tym, jak jedno zdarzenie może zmienić nasze życie, spustoszyć je i odebrać nam najważniejsze - poczucie kim jesteśmy? Podczas jej czytania zastanawiałam się nad kruchością tożsamości, nad kruchością życia i nad zaufaniem do własnych wspomnień. I nad tym, że z każdej sytuacji jest wyjście. Tylko nie wolno się poddawać. Trzeba czekać na odpowiedni moment do realizacji swojego planu. I pamiętać o tym, że nie wszyscy ludzie są źli a zło prędzej czy później zostanie ukarane. "Nie każda gwiazda na niebie jest taka sama. Tak to widać z dołu, na górze jest zupełnie inaczej." Z tą książką można fajnie spędzić czas. Zachęcam do jej przeczytania, jeśli lubisz w książce wątki mafijne, oszustwa finansowe i handel żywym towarem nie będziesz zawiedziony. Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę autorki. #współpracabarterowa #czytamipromujępolskichautorów
Iwona Nikodemska - awatar Iwona Nikodemska
oceniła na103 miesiące temu
Zemsta byłych żon Anna Matusiak-Rześniowiecka
Zemsta byłych żon
Anna Matusiak-Rześniowiecka
"ZEMSTA BYŁYCH ŻON" - ANNA MATUSIAK Lubię sięgać po książki autorki, zarówno te, które są innego autorstwa, a czyta Pani Anna Matusiak jak lektorka, ale też kiedy sama jest autorką tych książek. Na tych książkach, i historiach w nich opisanych nie można się zawieść. Taka jest też historia opisana tutaj, ciutek wydawało by się z przymrużeniem oka, trochę zabawnych dialogów, jak i humor sytuacyjny. Czy żony, które mieszkają w bogatych dzielnicach, mają przymykać na wszystko oczy? Czy Kobieta jeśli ma wszystko od wacików po luksusowe ubrania, dodatki typu buty czy torebki, biżuterię, wypasiony i pięknie urządzony dom czy mieszkanie, taras czy ogród, samochód, wakacje itd itd. To o czym niejedna kobieta marzy, chciałaby mieć, niewiele dąży i jeszcze mniej się udaje.... a potem... potem zaczyna się proza życia. Ten Książe co daje wszystko na tacy nie zawsze jest dżentelmenem o złotym sercu wpatrzony w swoją żoneczkę. Nie zawsze też to na pozór piękne, spokojne, barwne i bogate życie kobiety warte jest tej ceny jaką ponosi grając rolę jaką przypisał jej ów Pan Mąż! Czy ten mąż to wzór cnót jakie wymaga od tej rzekomej szczęściary opływającej w luksusy? Pan Maż czy jest wierny, lojalny, dobry i rzeczywiście miłuje tak swoją żoneczkę? Otóż nie moje drogie czytelniczki. Nie!? Nie! Zwykle jest okupione wstydem, przemocą, dziwnymi wymaganiami od tych ich Panów i władcy, zdradami i wieloma innymi okupowanymi kłamstwami i bólem. Tak właśnie po kolei odkrywają nasze Panie, żony... i co postanawiają? Oczywiście się zemścić. Zemścić się i to jak? A o tym już same poczytajcie, jakie to tajemnicę kryją się za tymi odkryciami przez żony, i jakie kroki postanowiły poczynić by dać nauczkę tym mężusiom. Warto czytać.... warto poznać te kilka historii skupione na łamach tej książki. Chociaż trochę w tym humoru, to bywa.... trwożnie. Polecam też audiobook, genialnie czytany przez autorkę, ale nie na tempie 1,0. Wtedy traci cały smak odsłuchiwania. OCENA 09/10 03/25 (03/01) ) OBYCZAJ 02/25 ILOŚC STRON 352 DATA I WYDANIA: 22.11.2023R. czas przewidziany czytania: 5 h 52 min. Czas słuchania: 06 h 06 min. Lektorzy : Anna Matusiak (autorka) Anastazja skończona 08.01.2025 *słuchana)
RegałAnastazji Anastazja - awatar RegałAnastazji Anastazja
oceniła na91 rok temu
Jesteś głosem mojego serca Monika Michalik
Jesteś głosem mojego serca
Monika Michalik
W życiu Weroniki wiele się dzieje, niestety nie jest to pozytywne. Po zdradzie męża sama wychowuje nastoletnią córkę Antosie. Niestety jej ojciec coraz częściej zawodzi, odwołuje umówione spotkania, a córka coraz gorzej radzi sobie w szkole. Na dodatek są problemy z rodzinną księgarnią, którą kobieta kocha. Boi się, że jak tak dalej pójdzie, będzie musiała ją zamknąć, czego sobie nie wyobraża. Pewnego dnia Weronika postanawia zorganizować spotkanie autorskie. Liczy, że to pomoże zdobyć klientów. Wtedy jeszcze nie wie, jak wiele ten pomysł zmieni w jej życiu. Krzysztof okazuje się mężczyzną nie tylko, ale również poukładanym. Między nimi zaczyna się coś dziać, na dodatek jej były mąż sobie przypomina, co stracił i zaczyna coraz częściej się pojawiać. Jak potoczy się znajomość Weroniki i Krzysztofa? Czy da szansę byłemu? Czy uda jej się uratować księgarnie? Czy pomorze córce w jej problemach? Jakie one są? Dla mnie to była książka z tych lekkich, niewymagających ogromnego skupienia, takich na leniwe popołudnie. Czasem lubię sięgnąć po takie pozycje, ponieważ one doskonale odprężają, pozwalają się „odciąć” od codzienności, zanurzyć się na chwilę w całkiem inny świat. To historia o problemach, które spadają na bohaterkę, o zdradzie, samotnym rodzicielstwie, upadającej księgarni, problemach nastoletniej córki w szkole, braku wsparcia w wychowaniu dziecka, a jednocześnie nowym początku, miłości, która przychodzi niespodziewanie i wcale nie pyta czy jest potrzebna. Mnie książka się podobała i uważam, że miło spędziłam z nią czas. Akcja dość sprawnie poprowadzona, może nie była bardzo szybka, ale na pewno też nie była wolna czy nudząca. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyły emocje. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór. Bohaterowie zdecydowanie ciekawi, dość dobrze wykreowani. Weronika jest kobietą silną, a jednocześnie momentami zagubioną. Wiem, że dość mało o niej powiedziałam, jednak więcej już nie mogę. Powiem tylko jeszcze tyle, że warto ją poznać, a ja ją polubiłam. „Jesteś głosem mojego serca” to książka, która moim zdaniem jest ciekawa i wciągająca, a jednocześnie lekka. Ze swojej strony polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2025/10/Jestes%20gosem%20mojego%20sercawydawnictwolucky.html
Mamażona-KOBIETA - awatar Mamażona-KOBIETA
oceniła na85 miesięcy temu
Jesteś moją iskrą Anna Purowska
Jesteś moją iskrą
Anna Purowska
Trzecia (i ostatnia) część serii ŚNIEŻYSKA okazała się najsłabsza. Takie połączenie wątków z dwóch poprzednich tomów i wrzucenie wszystkiego do jednego, świątecznego worka. Sielski klimat górskiej miejscowości obsypanej śniegiem w obliczu jarmarków świątecznych i przygotowań do Wigilii taki jak w poprzednich częściach i robił tu całą robotę, gdyż nastrajał pozytywnie i wprowadzał w zimowo-świąteczną atmosferę, zachwycały smaki i zapachy, kolory, ale perypetie bohaterów już mnie tak mocno nie wciągały, gdyż odbywało się to wszystko na zasadzie "odgrzewanych kotletów." Ponownie jesteśmy w Lenartówce, w której mieszka pani Wiktoria z dobrze znaną nam parą, będącą małżeństwem a mianowicie Laurą i Marcinem. Zaginiony wnuk Bruno nadal się nie odnalazł i w jego zastępstwie księgarnię prowadzi Laura. Pewnego dnia trafia tam zabiedzona i głodna dziewczynka Ala, która mieszka z bardzo schorowaną babcią. To dziecko całkowicie skradło serce nie tylko bohaterów książki, ale również i moje. Wciąż zachwyca przytulność tej księgarni oraz atmosfera życzliwości jaka tam panuje. Na odległość można poczuć ogromny szacunek do książek, ale i do drugiego człowieka. Posłużę się tu cytatem: "Do książek zawsze z szacunkiem i czystymi dłońmi". Do Śnieżyska przyjeżdża na dwa tygodnie urlopu znana piosenkarka Magda (pseudonim artystyczny Madlenne),która chce w tym urokliwym miejscu wypocząć, przemyśleć różne sprawy osobiste i może napisać kilka nowych piosenek. Tymczasem poznaje tam bratnią duszę, może nawet miłość, ale na drodze tej znajomości stoi wiele przeszkód, które wydają się być nie do pokonania. Dziewczyna sprawnie wtopi się w lokalne środowisko i nawiąże z kilkoma osobami serdeczne relacje. Bohaterkę poprzedniej części Juliannę autorka zepchnęła gdzieś na margines. Pojawia się w książce tylko po to aby pisać listy do Bruna. Zmienia się to nieco pod sam koniec książki, ale czy nie za późno? Można było poprowadzić ten wątek w taki sposób, aby Julianny było tu więcej, tym bardziej, że to dosyć ciekawa postać, a zeszła gdzieś na trzeci czy nawet czwarty plan. Akcja ponownie dzieje się w okresie około świątecznym, ale momentami za dużo jest tu lukru, przez co całość trochę przesłodzona i chwilami strasznie infantylna. Niektóre dialogi pomiędzy bohaterami były wręcz żenujące. Natomiast podobała mi się pomoc sąsiedzka (ustanowiono nawet Dzień Sąsiada) oraz to, że cała społeczność Śnieżyska skrzyknęła się aby zebrać środki na pomoc dla babci Ali - pani Irenki. Ludzie tam odnoszą się do siebie z szacunkiem i troszczą jeden o drugiego. W pamięci utkwił mi cytat: "Pozostawienie blisko emocjonalnie, to czasem znaczy więcej niż przygoda na jedną noc". Całą serię o Śnieżysku czytało mi się przyjemnie, tym bardziej, że robiłam to w okresie świąteczno-noworocznym. Nie jest to wybitne dzieło, ale lektura, która pozwala wczuć się w klimat świąt, pomimo, że są tu one zbyt wyidealizowane. Troszkę to wszystko naiwne, ale celem tego typu książek jest głównie rozrywka i wprowadzenie w cały ten świąteczny galimatias, a to się autorce udało idealnie. Dobrze się przy tej serii bawiłam, bo mnie mocno odprężyła i chyba o to w tym wszystkim chodzi.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na61 rok temu
Jej tajemnice Beata Olejnik
Jej tajemnice
Beata Olejnik
"Bywają w życiu takie sytuacje, gdy żaden wybór nie jest jednoznacznie ani dobry, ani zły..." - Beata Olejnik "Jej tajemnice" Pani Beata Olejnik to zdecydowanie jedna z moich ulubionych autorek- jej książki są nieszablonowe i nieoczywiste, poruszają tematy, które w naszym rynku wydawniczym spychane są na margines bądź zostają całkowicie przemilczane, a zakończenia nie dość, że nie zawsze kończą się happy endem, zawsze zostawiają nadzieję na to, że losy poszczególnych postaci jakoś się poukładają. Po dwóch historiach, które już poznałam ("W deszczu łatwiej ukryć łzy" i "Amulet") bez najmniejszego oporu sięgnęłam po kolejną historię, która wyszła spod jej pióra i ponownie jestem zachwycona zarówno treścią jak i formą tej historii, a tytułowe tajemnice niejednokrotnie mnie zaskoczyły, wzruszyły, a także okryły ramiona "gęsią skórką". Nie będę opisywać fabuły, bo już sam wydawca wiele zdradza w opisie, a nie chciałabym Wam odebrać przyjemności z odkrywania drugiego, niezwykle ważnego wątku. Zdradzę tylko, że autorka pozwoliła nam zerknąć za zakonne mury i poznać życie zakonników od środka, zrozumieć ich troski i rozterki dnia codziennego, poznać wątpliwości, które nimi targają i dotyczą sensu ich powołania. Tytułowe tajemnice to olbrzymie brzemię, które niesie na swoich barkach młoda kobieta, która przybierając nowe, ale jednak skradzione nazwisko, stara się zbudować swe życie na nowo. Jest to opowieść o prawdziwej przyjaźni, która uniesie i przetrwa wszystkie nawet te najstraszniejsze wydarzenia, o różnym rodzaju miłości, oddaniu, wybaczeniu i wierze. Niezwykle poruszająca, zmuszająca do refleksji do przystanięcia i zastanowienia się nad tym jak ja bym się zachowała/ zachowała w podobnej sytuacji. Książkę czyta się fenomenalnie, narracja podzielona pomiędzy dwójkę głównych bohaterów pozwala "wejść" w ich głowę, poznać druzgocącą historię, która doprowadziła ich do miejsca, w którym obecnie się oboje znajdują. Możemy poznać ich rozterki i motywy, zżyć się z nimi obdarzyć całą gamą różnych emocji od współczucia po całkowitą zgodę na ich nie zawsze dobre postępowanie i tego co chcą swym zachowaniem pokazać. Fabuła jest cudownie poprowadzona, z każda kolejną stroną wciąga w swe wydarzenia coraz mocniej i nie pozwala, by choć na chwilę odłożyć książkę na bok. Wciąga i intryguje a tajemnice, którymi naszpikowana jest ta opowieść to już totalny majstersztyk, dostarczający mnóstwo intensywnych emocji. Sama akcja rozłożona jest na przestrzeni kilku lat, nie goni na złamanie karku, ale to nie znaczy, że można się nią znużyć. Absolutnie nie, na nudę w tej historii nie ma miejsca. Bohaterowie są wyraźni, każdy z nich wiele wnosi do tej historii, nie ma tu nikogo zbędnego, a każdy jest dopracowany na najwyższym poziomie. "Jej tajemnice" to trudna i złożona historia, trudno napisać o niej tak, by przekazać wszystko to, co by się chciało, nie zdradzając przy tym samym zbyt wiele. Mam jednak nadzieję, że sięgnięcie po tę historię, bo naprawdę warto. Żadna minuta poświęcona tej historii nie będzie zmarnowana. Jest to opowieść, która pokaże, że po każdym ciosie od losu można się podnieść, wystarczy tylko pozwolić sobie pomóc, a życie i los przyniesie jeszcze coś dobrego... Z wielką niecierpliwością czekam na kolejne książki pani Olejnik. Ja jestem zachwycona. Czy polecam? Zdecydowanie tak. Książka kusi tajemnicą, intryguje i każdy w niej odnajdzie iskierkę nadziei na to, że los zawsze ma coś dobrego w zanadrzu.
Ewelnaczyta - awatar Ewelnaczyta
oceniła na92 lata temu
Zielona gwiazdka Krystyna Mirek
Zielona gwiazdka
Krystyna Mirek
Zielona gwiazdka autorstwa Krystyny Mirek .To druga książka tej autorki, którą przesłuchałam . Wspomonałam o niej już rok temu, ale nie udało mi się jej skończyć. W tym roku przypadkiem natrafiłam na audobook. To naprawdę niezwykłe. Książka bardzo ciekawa. Z początku myślałam, że to kolejny świąteczny romans pełen magi i bajkowej sielanki. Jednak wciągnął mnie na tyle ,że długo nie mogłam spać, bo chciałam dokonczyć. Też tak macie? Czy tylko mi odbiło? Autorka opisuje w niej piękno przyrody i urokliwe miejsca w małej miejscowosci w górach . Gdzie skromna lecz bardzo gościnna rodzina żyje razem pod dachem z pokolenia na pokolenie z pozoru bardzo szczęśliwa. Wszystko się zmienia gdy Lidia na koncercie przypadkiem poznaje młodego muzyka. Szybko się zaprzyjażniają ,a może coś więcej. Markus nie wszystkim jednak przypadł do gustu . Zawsze miły i wyrozumiały senior rodu zdaje się nie ukrywać niechęci do młodzieńca .Co takiego się stało, że ukochany dziadek tak bardzo się złości na nieznajomego . Rodzice też coś ukrywają co i rusz zachecając córkę do studiów w mieście. Wszystko jest bardzo podejrzane. Jak bardzo złudne potrafi być to co widzimy, o tym przekonać się miała też i Lidia, która mimo studiów w Krakowie swoją przyszłość wiąże z rodzinnym domem . Jak bardzo na losach naszych mogą odbić się czyny przeszłości? Jak wiele nieporozumień i cierpienia może wyniknąc z kłamstw i milczenia ? Tego i innych rzeczy miała się dowiedzieć Lidia i jej bliscy właśnie w święta z pozoru najlepsze i najpiękniejsze bo spędzone w starym rodzinnym domu w górach. Chichot losu. Zapewne. Jak to wszystko się skończy ? Co jest powodem wszystkich nieporozumień w rodzinie? Czy kochająca się rodzina ma szansę pretrwać mimo wszystko,? Tego już dowiecie się sami siegając po lekturę. Miłej niedzieli.#audiobook #recenzjeczytelnicze #polecajki #rodzinneświęta
werkabooks - awatar werkabooks
ocenił na101 miesiąc temu
Kiedy kwitną oliwki Monika Michalik
Kiedy kwitną oliwki
Monika Michalik
SŁOŃCE, PLAŻA, OLIWKI I... SIGA - SIGA Jeśli myśleliście kiedyś o wycieczce na Grecką wyspę Zakynthos to zdecydowanie polecam wybrać się tam najpierw wraz z bohaterami powieści Moniki Michalik "Kiedy kwitną oliwki". Jeżeli natomiast spędziliście tam wymarzony urlop, to z pewnością sięgając po książkę miło będzie powspominać tamten piękny czas. Monika Michalik zaprasza nas na Zakynthos. Maj to idealny miesiąc, kiedy jest tam spokojnie, nie ma tłumu turystów i można się naprawdę zrelaksować, ciesząc oko niepowtarzalnymi widokami i korzystać ze słońca oraz odwiedzać wyjątkowe, także te mniej popularne miejsca. W rejonie Kalamaki mamy możliwość poznać bliżej zwyczaje żółwi caretta caretta, które stały się symbolem tej pięknej greckiej wyspy. Udajmy się zatem w podróż do tego nastrojowego miasteczka wraz z Aurelią, znaną piosenkarką i celebtytką, która po ostatnich intensywnych i burzliwych miesiącach pragnie odpoczynku i spokoju. Po kłótni i rozstaniu z narzeczonym kobieta pakuje walizkę i niewiele myśląc udaje się na lotnisko. Zamierza uciec jak najdalej i z trzech dostępnych kierunków wybiera grecką wyspę Zakynthos. Aurelia na nadzieję, że z dala od domu uda jej się wyciszyć, nabrać dystansu i odzyskać równowagę. Kalamaki wydaje się idealnym miejscem, cichym i spokojnym nadmorskim miasteczkiem otoczonym oliwkowymi plantacjami. Szukając noclegu Aurelia trafia do domu Jorgosa - samotnego ojca ośmioletniej Eleni, który po stracie ukochanej żony Marii próbuje poukładać swój świat na nowo. Jak rozwiną się relacje pomiędzy bohaterami przeczytacie w książce. Emocji i wzruszeń na pewno nie zabraknie. Uwielbiam podróżować, przenosić się z miejsca na miejsce i odkrywać ciekawe zakątki. Dobrą alternatywą dla zagranicznych wycieczek jest wyszukiwanie takich lektur, które przenoszą nas wszędzie tam, gdzie chcielibyśmy się znaleźć, ale z jakiś powodów nie możemy się tam wybrać osobiście. Dlatego kiedy wybieram dla siebie lektury zwykle zwracam baczną uwagę na fabułę i miejsce akcji. I właśnie w taki właśnie sposób trafiłam na książkę Moniki Michalik. Grecka wyspa Zakynthos przyciągnęła mnie swoim urokiem niczym magnes i już wiem, że będzie to kierunek jednej z moich następnych destynacji. Poprzednim razem autorka zabrała mnie w piękną podróż do Dubaju, gdzie mogłam dosłownie poczuć zapach pustyni. I choć opowieść bardzo mi się podobała, pamiętam ją do dziś, to odwiedzając tę azjatycką metropolię upewniłam się, że nie jest ona miejscem z moich marzeń. Warto zauważyć , że kiedy sięgam po powieść, która zauroczy mnie jakimś ciekawym zakątkiem, to wydarzenia schodzą nieco na dalszy plan. Oczywiście akcja jest dla mnie ważna, podobnie jak powołani do życia bohaterowie, ale jednak walory poznawcze mają priorytetowe znaczenie. Tak było właśnie w przypadku tej książki. "Kiedy kwitną oliwki" to romantyczna, klimatyczna i ciepła opowieść, która pochłania czytelnika bez reszty. Prosta w swojej konstrukcji i niewymagająca szczególnego zaangażowania lektura jest wspaniałym sposobem na relaks. Są momenty wzruszające, są emocje, jest trudna przeszłość i traumatyczne przeżycia. Mimo tych niełatwych doświadczeń opowieść tchnie optymizmem, ma bardzo pozytywne przesłanie i dostarcza wielu ciekawych wrażeń. Greckie siga - siga, czyli powoli - powoli w przypadku tej historii idealnie się sprawdza. Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie wątku mistycznego. Jest on bardzo dyskretny, subtelny i wyważony, ale odegrał spore znaczenie, wpłynął korzystnie na opisywane wydarzenia, a dla mnie był miłym zaskoczeniem. Autorka stworzyła ciekawe kreacje bohaterów. Aurelia i Jorgos - oboje po przejściach, oboje nieco tajemniczy i nie szukający miłości zostają kompletnie zaskoczeni przez życie. Ich codzienność determinuje przeszłość, więc z przyjemnością kibicujemy obojgu w odnajdywaniu siebie na nowo. Greta - matka Jorgosa, urzekła mnie swoją otwartością i życzliwością, ale podobało mi się także w jaki sposób opiekuje się swoim dorosłym synem. Niby nie wtrąca się do jego życia, ale zawsze jest gdzieś obok i trzyma rękę na pulsie. Nie polubiłam Jowity. Przyjaciółka Aury drażniła mnie i wyczuwałam fałsz w jej zachowaniu. Myślę, że gdyby udało mi się ją lepiej poznać, okazałaby się osobą dwulicową i nieszczerą. Były chłopak Aurelii, Wojtek, chyba jednak najbardziej działał mi na nerwy, co przełożyło się też w pewnym stopniu na mój odbiór głównej bohaterki. Ogólnie książka bardzo przypadła mi do gustu, ale kwestia nieprzemyślanego zakończenia chyba najbardziej mi przeszkadzała. Finał okazał się bardzo podobny jak w powieści "Zapach pustyni". Nie jest co prawda powielony, ale ma tak wiele punktów stycznych, że trudno nie zwrócić na ten fakt uwagi. Nie chcę spojlerować treści, ale wolałabym aby zakończenia kolejnych powieści nie były już tak odtwórcze. Nie da się ukryć, że mimo wszystko lubię powieści Moniki Michalik, której pióro odkryłam zupełnie niedawno. Na pewno sięgnę po kolejne tytuły tym bardziej, że autorka lubi zabierać swoich bohaterów w interesujące zakątki. Oczywiście należy mieć na uwadze, że nie jest to literatura wysokich lotów, ale całkiem przyjemne czytadło, które o dziwo zapada w pamięć.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na81 rok temu
Święta w miasteczku Anielin Iwona Mejza
Święta w miasteczku Anielin
Iwona Mejza
ŚWIĘTA W MIASTECZKU ANIELIN IWONA MEJZA Wydawnictwo Dragon "Bo tak to już jest, że część naszych wspomnień nie pochodzi z naszej pamięci, tylko z tego, co nam w odpowiednim czasie opowiedziano, malowniczym słowem, przywołując obrazy, dźwięki, zapachy.Dorastamy i nasze wspomnienia zadziwiają bogactwem, bo ktoś nam najbliższy, a czasem dalszy krewny, zdołał zadbać, byśmy mieli co wspominać. I oby to zawsze były dobre wspomnienia ". Zdjęcie zrobiłam jak był śnieg, teraz już niestety nie ma po nim śladu. Czytacie jeszcze zimowo - świąteczne książki? Jeszcze przez styczeń czytam, a w tym roku postanowiłam zmniejszyć stosik hańby. Jedną z nich jest "Święta w miasteczku Anielin" Iwona Mejza. Nie wiedziałam, że to czwarta część serii "Miasteczko Anielin", bo nie czytałam poprzednich części.Muszę wam powiedzieć, że nie przeszkadzało mi to podczas czytania.Książka jest tak napisana, że spokojnie można czytać bez znajomości wcześniejszych części. Poznajemy Mariannę Stawską, starszą Panią, która trafia do szpitala po upadku.Ma czas przemyśleć wszystko i postanawia uporządkować sprawy spadkowe swojej rodziny.O pomoc prosi swojego przyjaciela notariusza Karskiego, który wszystkich spadkobierców zaprasza do Anielina, w rodzinne strony Marianny. To w Anielinie dochodzi do spotkania Malwiny, pracującej w korporacji, która jest już wypalona zawodowo.Krzysztofa, zwanego Makówą, prowadzącegobujne życie towarzyskie.Spotykają się w cukierni u Stefanii, która słynie z wypieków najlepszych ciast w okolicy. Co łączy te osoby? Jakie tajemnice rodzinne ujawni Marianna? "Święta w miasteczku Anielin" to ciepła powieść w klimacie świątecznym.Nie brakuje w niej śniegu, który skrzypi pod butami I mrozu który szczypie w uszy.Wszędzie czuć ducha zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Na rynku stoi żywa , pięknie udekorowana choinka, w oknach migają światełka. W księgarni u braci Pruskich urzeka wystawa z książek, a w cukierni u Stefanii unoszą się aromaty przypraw korzennych, pomarańczy i ciast świątecznych. Jest to piękna historia o tajemnicach i sekretach rodzinnych, a autorka świetnie połączyła teraźniejszość z przeszłością. "Święta w miasteczku Anielin " to opowieść o przyjaźni, więzach rodzinnych, bezinteresownej pomocy, życzliwości i o różnych odcieniach miłości. Książka napisana jest pięknym i przyjemnym językiem, co sprawia że czyta się szybko. Jeśli lubicie powieści świąteczne z dobrze wykreowanymi bohaterami, którzy potrafią stworzyć serdeczną atmosferę i znaleźć swoje miejsce na ziemi to ta książka jest dla was.
PoleczkaGosi - awatar PoleczkaGosi
ocenił na81 rok temu
Przez Ciebie zgrzeszyłam Milena Wysocka
Przez Ciebie zgrzeszyłam
Milena Wysocka
Miałam przyjemność przeczytać „Przez Ciebie zgrzeszyłam” dzięki BT zorganizowanemu przez @evie_czyta_uk i muszę przyznać, że książka była bardzo interesująca. Milena Wysocka zaserwowała nam historię, która na pierwszy rzut oka wydaje się być klasycznym romansem, ale szybko odkrywa przed nami znacznie więcej – tajemnice, intrygi i emocje, które trzymają w napięciu do samego końca. A jeśli tak jest to uważam, że debiut udany! Główna bohaterka, Amelia, to postać, z którą łatwo się utożsamić. Jej pragnienie miłości i poczucia bezpieczeństwa sprawia, że ślepo ufa Rafałowi, ale szybko przekonuje się, że jej wyobrażenie o nim nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Po jego nagłej śmierci Amelia musi zmierzyć się z całą lawiną sekretów, które ujawniają, że Rafał prowadził podwójne życie. Autorka doskonale oddaje emocje bohaterki – jej rozpacz, poczucie zdrady i powolne odbudowywanie się po traumatycznych wydarzeniach. Pojawienie się Michała wnosi do fabuły odrobinę nadziei, ale przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Milena Wysocka wciąga nas w wir wydarzeń, w których nic nie jest takie, jak się wydaje, a Amelia musi stawić czoła nie tylko własnym lękom, ale także realnemu zagrożeniu. „Przez Ciebie zgrzeszyłam” to świetne połączenie romansu i thrillera, co czyni tę książkę niezwykle wciągającą. Autorka zgrabnie balansuje między wątkami miłosnymi a elementami napięcia, dzięki temu nie ma chwili wytchnienia. To opowieść o sile kobiety, która pomimo trudnych doświadczeń nie poddaje się i walczy o swoje szczęście. Polecam ją wszystkim, którzy szukają historii pełnej emocji i nieoczywistych zwrotów akcji. Jestem ciekawa, co Milena Wysocka przygotowała w kolejnym tomie Serii Tulipanowej – zapowiada się naprawdę obiecująco - gdyż zakończenie tomu pierwszego było bardzo zaskakujące!
kdmybooknow Dziuba - awatar kdmybooknow Dziuba
oceniła na71 rok temu
Gwiazdki nad Massachusetts Roma J. Fiszer
Gwiazdki nad Massachusetts
Roma J. Fiszer
Hej hej! Czytacie książki zimowe/świąteczne? Ja z reguły takich nie czytam, jednak dzięki niedawno podjętej współpracy z @purple_book_wydawnictwo mam taką okazję! Książka opowiada o Korynnie i Jerzym - okaleczonych duszach, które doskonale się rozumieją –zaczyna między nimi iskrzyć i rozkwita miłość. "Młodzi po długim pobycie u przyjaciół w kaszubskiej chacie nad jeziorem wyruszają do Krakowa. On, chcąc być bliżej ukochanej, rezygnuje z pracy w gdyńskim szpitalu i podejmuje pracę w sanatorium w Rabce. Ona nie posiada się ze szczęścia, bo razem z mężczyzną w jej mieszkanku pojawiają się wreszcie kwiaty, muzyka, a potem długie upojne wieczory i noce. Coraz bardziej w sobie zakochani zaczynają snuć plany na przyszłość. Niezapowiedziana wizyta Korynny w Rabce zmienia wszystko... Co takiego się stało, że Korynna zdecydowała się na ucieczkę z Krakowa? Co zrobi Jerzy? Czy zbliżające się święta Bożego Narodzenia i ślub przyjaciół, pomogą obojgu w ponownym odnalezieniu się?" Książkę czytałam klimatycznymi wieczorami. Odpalałam świeczkę, robiłam gorący napój i wraz z kotem u boku oddawałam się lekturze. Książka nie jest tą, którą pochłania się na raz. Zdecydowanie trzeba się nią delektować, odkładać i wracać nazajutrz. Piękna historia miłości. Tej, która wybacza, nie szuka poklasku i nie cierpi niedopowiedzeń, niewyjaśnionych i niewybaczonych błędów. Żeby móc poczuć i zrozumieć sens książki, trzeba zwyczajnie po nią sięgnąć, do czego serdecznie zachęcam. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością @romaj.fiszer i zdecydowanie nie ostatnie. Polecam.
_read_andzia_ - awatar _read_andzia_
ocenił na102 lata temu
Romans nad jeziorem Como Edyta Folwarska
Romans nad jeziorem Como
Edyta Folwarska
MIŁOŚĆ POD WŁOSKIM NIEBEM Kocham Italię i zawsze z ogromną przyjemnością sięgam po każdą książkę osadzoną we włoskich klimatach. Okolice jeziora Como to region, którego na razie nie miałam okazji odwiedzić, więc tym chętniej sięgnęłam po powieść Edyty Folwarskiej "Romans nad jeziorem Como". Nie liczyłam na jakieś wielkie emocje i fajerwerki, ale nastawiłam się przede wszystkim na możliwość delektowania się piękną Italią w tle. A tymczasem okazuje się, że wydarzenia opisane w książce wywołują mnóstwo emocji i wzruszeń, jakich się nie spodziewałam. Fabuła powieści jest prosta i początkowo wydaje się mało odkrywcza. Bo oto Anna na swoim własnym ślubie w najgorszy możliwy sposób dowiaduje się, że jej mąż Robert od pół roku ma romans z jej przyjaciółką i swiadkową. Kobieta czuje się oszukana przez dwie najbliższe jej osoby, jest zdruzgotana i wściekła. Aby otrząsnąć się z tych przykrych wydarzeń i odzyskać spokój ducha Ania otrzymuje niecodzienną propozycję od swojej ciotki Beci. Bohaterka zostaje zaproszona do Włoch, aby tam pomóc w prowadzeniu rodzinnego pensjonatu Rosa dei Venti położonego na wzgórzu nad jeziorem Como. Podróż obfituje w niespodzianki, ale ostatecznie kobieta trafia do ośrodka, poznaje jego właścicieli - ojca i syna, czyli Luciana i Akessandra oraz małą grupkę pracowników pensjonatu. Bohaterka szybko aklimatyzuje się w nowym miejscu, interesuje się historią rodziny i odkrywa tajemnice bezpośrednio związane z jej ciotką Becią. Tylko zjawiskowo przystojny i bardzo zagadkowy Alessandro trzyma chłodny dystans, przyciąga Anię, by potem ją od siebie zrazić. Funduje Polce prawdziwy rollercoaster emocji. Skąd się biorą u Akessandra takie zmienne nastroje i mylne sygnały? Czy Ania jest gotowa na nowy związek? Jakie tajemnice skrywa włoska rodzina i co ją łączy z Becią? Jak już wyżej wspomniałam, nie spodziewałam się po tej powieści zbyt wiele, jedynie jakiegoś niezbyt wymyślnego romansu w pięknych okolicznościach przyrody, ale ostatecznie jestem pozytywnie zaskoczona tą historią. Autorka zaskoczyła mnie kierunkiem poprowadzenia zdarzeń. Co prawda udało mi się rozszyfrować zamysł autorki - na szczęście tylko częściowo, więc ostatecznie pozostał jeszcze mały element zaskoczenia. Finalnie opowieść nie jest tak banalna i naiwna, jak romans z kategorii harlequinów. Coś się tu ewidentnie wydarzyło, są uczucia i emocje, jest element zaskoczenia i w efekcie otrzymujemy słodko - gorzką opowieść o życiu, miłości, zaufaniu oraz wybaczeniu. Edyta Folwarska w dużej części skupiła się na przemyśleniach głównej bohaterki. Anna analizuje przeszłość, zmaga się ze zdradą najbliższych osób. Dzięki niej autorka próbuje wniknąć nieco głębiej w psychikę. Stara się przyjrzeć się skomplikowanym międzyludzkim relacjom, a po zakończonej lekturze pozostaje nam sporo refleksji do przemyślenia. Zdecydowałam się na audiobook w bardzo dobrej interpretacji Mikołaja Roznerskiego. Muszę przyznać, że aktor świetnie sprawdził się w roli lektora. Tym niemniej zwróciłam uwagę na infantylny styl autorki, który pozostawia trochę do życzenia. Miałam wrażenie jakbym słuchała opowiadania nastolatki, chociaż na pewno podczas samodzielnej lektury byłoby to bardziej męczące. Zauważyłam też kilka niespójności w tekście - brakuje konsekwencji. Powieść "Romans nad jeziorem Como" to miła, lekka, łatwa i przyjemna propozycja na urlop, czy wakacyjny wyjazd. Osoby o większej wrażliwości powinny pamiętać o chusteczce, gdyż pod koniec łezka może spłynąć spod powieki. Mnie powieść umiliła podróż pociągiem i przekonała do wyjazdu nad jezioro Como, które kusi jakiegoś już czasu. Idąc za tym książkowym poleceniem zamierzam wybrać się tam podczas najbliższej podróży do Włoch.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na710 miesięcy temu

Cytaty z książki Dwadzieścia spotkań

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dwadzieścia spotkań