Baśniowa opowieść (wydanie limitowane)

Okładka książki Baśniowa opowieść (wydanie limitowane)
Stephen King Wydawnictwo: Albatros fantasy, science fiction
704 str. 11 godz. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Fairy Tale
Data wydania:
2023-11-08
Data 1. wyd. pol.:
2022-09-07
Data 1. wydania:
2022-09-06
Liczba stron:
704
Czas czytania
11 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383610238
Inne
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Baśniowa opowieść (wydanie limitowane) w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Baśniowa opowieść (wydanie limitowane)



książek na półce przeczytane 1126 napisanych opinii 490

Oceny książki Baśniowa opowieść (wydanie limitowane)

Średnia ocen
7,4 / 10
4725 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Baśniowa opowieść (wydanie limitowane)

avatar
294
4

Na półkach:

Książka bardzo długo się rozkręca. Jakieś pierwsze 25% jest dramatem obyczajowym i trochę przynudza. Dopiero później zaczyna się robić baśniowo.

Książka bardzo długo się rozkręca. Jakieś pierwsze 25% jest dramatem obyczajowym i trochę przynudza. Dopiero później zaczyna się robić baśniowo.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
681
404

Na półkach:

Wy wiecie, że z fantastyką mi nie po drodze, ale tutaj muszę przyznać, że czytałam z zapartym tchem. Długo mi zeszło, bo książka gruba, a czasu brak, ale za to powoli mogłam się delektować innym światem, światem do którego trafił 17 letni Charlie. Jak tam trafił? Otóż otrzymał w spadku. Charlie uratował życie pana Bowditcha i od tego momentu jego życie się zmieniło. Na posesji owego Pana, w starej szopie było wejście do podziemia. Wszystkiego Charlie dowiedział się z nagranej kasety tuż przed śmiercią Pana Bowditcha. Stosując się do wszystkich wskazówek starszego Pana, Charlie wraz z psem trafił do innego świata, gdzie dobro walczy ze złem. Chłopiec na niesamowicie odpowiedzialne zadanie, mianowicie musi uratować dwa równoległe światy.
Dzielny chłopak i jego wierny pies ruszają w nieznane.
Piękna, faktycznie baśniowa powieść.

Wy wiecie, że z fantastyką mi nie po drodze, ale tutaj muszę przyznać, że czytałam z zapartym tchem. Długo mi zeszło, bo książka gruba, a czasu brak, ale za to powoli mogłam się delektować innym światem, światem do którego trafił 17 letni Charlie. Jak tam trafił? Otóż otrzymał w spadku. Charlie uratował życie pana Bowditcha i od tego momentu jego życie się zmieniło. Na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4
3

Na półkach: ,

Pierwsza moja przeczytana książka fantasy autorstwa Stephena Kinga i jak do tej pory jedna z jego najlepszych. Charlie to bohater któremu naprawdę kibicujemy i chcemy żeby wszystko mu się udało a Radar to po prostu przecudowny psiak. Książka fajnie pokazuję taką prawdziwą przyjaźń a można nawet powiedzieć miłość człowieka do jego zwierzaka i ile jesteśmy w stanie zrobić dla niej. Muszę się przyznać, że w pewnych fragmentach miałem łzy w oczach i głos mi się łamał. Szczerze polecam tą niezapomnianą, niezwykłą i fantastyczną Baśniową Opowieść

Pierwsza moja przeczytana książka fantasy autorstwa Stephena Kinga i jak do tej pory jedna z jego najlepszych. Charlie to bohater któremu naprawdę kibicujemy i chcemy żeby wszystko mu się udało a Radar to po prostu przecudowny psiak. Książka fajnie pokazuję taką prawdziwą przyjaźń a można nawet powiedzieć miłość człowieka do jego zwierzaka i ile jesteśmy w stanie zrobić dla...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

8757 użytkowników ma tytuł Baśniowa opowieść (wydanie limitowane) na półkach głównych
  • 5 459
  • 3 081
  • 217
1920 użytkowników ma tytuł Baśniowa opowieść (wydanie limitowane) na półkach dodatkowych
  • 1 174
  • 223
  • 180
  • 108
  • 86
  • 78
  • 71

Tagi i tematy do książki Baśniowa opowieść (wydanie limitowane)

Inne książki autora

Okładka książki Other Worlds Than These Stephen King, Peter Straub
Ocena 0,0
Other Worlds Than These Stephen King, Peter Straub
Okładka książki Talizman Stephen King, Peter Straub
Ocena 6,6
Talizman Stephen King, Peter Straub
Okładka książki Jaś i Małgosia Stephen King, Maurice Sendak
Ocena 7,0
Jaś i Małgosia Stephen King, Maurice Sendak
Stephen King
Stephen King
Amerykański powieściopisarz, głównie literatury grozy. W przeszłości publikował pod pseudonimem Richard Bachman, raz jako John Swithen. Mistrz horroru. Eksperymentator internetowy. Rzemieślnik i artysta. Jeden z najbogatszych pisarzy świata (zarabia rocznie średnio 50 mln dolarów). Każda jego książka trafia natychmiast po premierze na szczyty list bestsellerów, a zanim powstanie, wytwórnie filmowe biją się o prawa do jej ekranizacji. Jest przy tym kochany przez rodaków jak mało który literat: jego kariera to odzwierciedlenie amerykańskiego mitu sukcesu - od pucybuta do prezydenta. A w tym przypadku - od pracownika miejskiej pralni do króla literatury popularnej. Stephen Edwin King, drugi syn Donalda Edwina Kinga i Nellie Ruth Pilsbury King, urodził się 21 września 1947 roku w Portland w stanie Maine. Niedługo cieszył się życiem w pełnej rodzinie - jego ojciec niespodziewanie porzucił dom, kiedy Stephen był jeszcze małym chłopcem. Po kilkuletniej wędrówce po Stanach Zjednoczonych, związanej z podejmowaniem pracy w przeróżnych miejscach, Nellie King osiadła z synami w Durham w Maine, gdzie zaopiekowała się swoimi schorowanymi rodzicami. Stephen miał wtedy 11 lat, a za sobą pierwsze próby pisarskie. Historie fabularne fascynowały go odkąd nauczył się czytać. Pochłaniał komiksy, namiętnie oglądał filmy i zapisywał ich akcję w formie opowiadań. Za namową matki zajął się tworzeniem własnych historii. To od niej otrzymał na Gwiazdkę swoją pierwszą maszynę do pisania - marki Royal. Na tym sprzęcie wystukał opowiadanie, które w 1960 roku wysłał do wydawcy. Co prawda nie otrzymał żadnej odpowiedzi w sprawie tekstu, ale rozpoczął w ten sposób uporczywe, regularne dostarczanie wydawcom i redakcjom czasopism swoich utworów. Jako pierwsze ukazało się drukiem opowiadanie "Byłem nastoletnim rabusiem grobów", które wydawca Mike Garret opublikował w swoim fanzinie pod zmienionym tytułem - "W półświecie grozy". Wydrukowanie tekstu było dla nastoletniego autora wielkim wydarzeniem. Znacznie częściej wydawcy odsyłali teksty załączając odmowy lub nie odpowiadali wcale. Kolekcja negatywnych opinii rosła, co jednak nie zniechęcało młodego pisarza. Wkrótce ambitny nastolatek postanowił wydać swoją pierwszą książkę. Sam ją napisał (była to prozatorska adaptacja horroru "Studnia i wahadło"),sam złożył matrycę, wydrukował i rozkolportował ją wśród swoich kolegów ze szkoły jako prywatne wydawnictwo V.I.B. (Very Important Book - Bardzo Ważna Książka). Kolejne lata nauki upływały pod znakiem prowadzenia gazetki szkolnej "Bęben", pisania relacji z imprez sportowych dla lokalnej gazety "Weekly Enterprise" oraz pracy zmianowej w fabryce włókienniczej. W domu się nie przelewało - matka po śmierci dziadków pracowała jako pomoc w maglu, kucharka, a później gospodyni w ośrodku dla umysłowo chorych. By uchronić syna przed wojskiem i wysłaniem na wojnę w Wietnamie, namówiła Stephena na studia na University of Maine at Orono. King ukończył je w 1970 roku jako wykwalifikowany nauczyciel angielskiego, a rok później wziął ślub z Tabithą Spruce, do dziś swoim pierwszym czytelnikiem, krytykiem i wierną towarzyszką życia. Pierwsze lata małżeństwa okazały się niełatwe pod względem finansowym. King znalazł zatrudnienie najpierw w pralni przemysłowej, później zaś jako nauczyciel literatury w szkole średniej. I pisał. Wciąż pisał - codziennie po kilka godzin tkwił przy maszynie do pisania, a opowiadania sprzedawał magazynom dla panów. Jednak dochody jego i żony często nie wystarczały nawet na opłacenie bieżących rachunków. Los państwa Kingów odmieniła dopiero powieść "Carrie"... Początkowo miało to być opowiadanie dla jednego z męskich pism, ilustrowane zdjęciami nagich nastolatek. Pomysł opowieści o brzydkiej, zaniedbanej dziewczynie obdarzonej niezwykłymi zdolnościami psychokinetycznymi przerósł jednak rozmiary zwykłego opowiadania. King zamierzał nawet zrezygnować z pisania tego tekstu, gdyż zapowiadało się na zbyt długą formę, a on sam nie potrafił obdarzyć głównej postaci sympatią. Do kontynuowania pracy nad powieścią namówiła pisarza żona, której spodobał się kontrowersyjny pomysł fabularny. Maszynopis trafił do wydawnictwa Doubleday, w ręce Billa Thompsona, tego samego, który jakiś czas później odkrył kolejną gwiazdę literatury popularnej - niejakiego Johna Grishama. Tuż przed premierą "Carrie" zmarła matka Kinga. Od kilku lat cierpiała na nowotwór. 10 lat później powstanie powieść fantasy, dziś zaliczana do klasyki gatunku, o dwunastolatku, który poszukuje talizmanu mogącego ocalić życie matce cierpiącej na raka. "Carrie" ukazała się w 1974 roku, a wkrótce potem znalazła wydawcę wersji paperbackowej. Kontrakt opiewał na sumę gigantyczną jak na debiutującego na rynku książkowym autora - 400 tys. dolarów. King mógł wreszcie porzucić pracę w szkole i zająć się wyłącznie pisaniem. Wkrótce ukazały się jego kolejne powieści: "Miasteczko Salem" (1975),"Lśnienie" (1977),"Bastion" (1978),"Strefa śmierci" (1979),"Podpalaczka" (1980),"Cujo" (1981). Praktycznie od 1977 roku King publikuje minimum jedną książkę rocznie. Nie zawsze pod własnym nazwiskiem (od 1977 roku wydał około dziesięciu tytułów pod pseudonimem Richard Bachman). Kolejne utwory były już murowanymi bestsellerami: cykl "Mroczna wieża", "Christine" (1983),"Smętarz dla zwieżąt" (1983),"Talizman" (1984),"To!" (1986),"Oczy smoka" (1987),"Misery" (1987),"Gra Geralda" (1992),"Dolores Claiborne" (1993),"Zielona mila" (1996),"Worek kości" (1998),"Pokochała Toma Gordona" (1999) i setki opowiadań z rewelacyjnymi "Sercami Atlantydów" (1999) na czele doczekały się wielomilionowych nakładów, tłumaczeń na przeszło 30 języków, a na całym świecie można znaleźć ponad 300 milionów egzemplarzy książek z nazwiskiem Stephena Kinga na okładce. Autor wstrząsających powieści grozy żyje przykładnie z rodziną w Bangor w stanie Maine. Regularnie wspiera Amerykańskie Towarzystwo Walki z Rakiem, sponsoruje różnorodną działalność charytatywną i funduje stypendia dla uczniów szkół średnich. Dzięki pomocy rodziny wykaraskał się z alkoholizmu i narkotyków, a zniewolenie człowieka przez nałogi uosobił w bohaterce powieści "Misery": zaborczej, szalonej pielęgniarce Annie Wilkes, jednej z najpotworniejszych postaci wykreowanych mocą swojej wyobraźni. Z żoną Tabishą doczekał się trójki dzieci noszących imiona Naomi Rachel, Joe Hill i Owen Phillip. Tylko raz zawiesił swoją działalność pisarską. Przerwa była spowodowana wypadkiem samochodowym, któremu pisarz uległ w 1999 roku. Bolesna i długotrwała rehabilitacja sprawiły jednak, że King powrócił do pisania. Niestrudzenie tworzy fabuły, które zadomowiły się nie tylko na kartach książek. Wiele jego powieści i niejedno opowiadanie doczekały się przeniesienia na taśmę filmową. A trzeba przyznać, że, jak mało który pisarz, King ma szczęście do wybitnych ekranizacji swoich utworów. Takie filmy, jak "Carrie" Briana de Palmy, "Lśnienie" Stanleya Kubricka z genialną rolą Jacka Nicholsona, "Misery" Roba Reinera z fantastyczną kreacją Kathy Bates, "Skazani na Shawshank" z Timem Robbinsem czy "Zielona mila" z Tomem Hanksem weszły do kanonu światowej kinematografii. Sam pisarz niejednokrotnie brał udział w procesie produkcji filmów powstających na podstawie swoich książek jako scenarzysta i producent. Kolejnym wyzwaniem stała się dla Kinga realizacja amerykańskiej wersji "Królestwa" Larsa von Triera.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Deman Artur Urbanowicz
Deman
Artur Urbanowicz
"Pokaż mi, na czym ci zależy, a wskażę twoje lęki i vice versa. Pokaż mi swoje lęki, a powiem ci, jakim człowiekiem jesteś. A jeżeli się nie boisz, przestałeś nim być." "Jeśli grzeszysz, jesteś człowiekiem. Jeśli nie grzeszysz, przestajesz nim być." "Jego zdaniem, gdyby ktokolwiek z nas, nawet mający się za dobrego człowieka, posiadł pierścień Gygesa, mityczny atrybut zapewniający niewidzialność, szybko rzuciłby miłość w kąt i stałby się złoczyńcą." Czy możesz być w 100% pewny, że masz na tyle czyste sumienie, że nie zagrozi ci spotkanie z Dorianem? Ta książka otwiera wejście do Demianversu, świata gdzie istnieją istoty z legend, horrorów w złykłym świecie. Mamy tu pokazane 3 istoty nadnaturalne: Dawida - wilkołaka, Doriana - człowieka opętanego przez demona i Zeta - zombie. Najwięcej tu uwagi daje się Dawidowi i Dorianowi, który odgrywają tu największą rolę, a Zet pociąga za wszystkie sznurki będąc szefem świata przestępczego Polski. Książka zadaje nam pytania: gdzie jest granica dobra ze złem, do czego jest zdolny człowiek przekonany o swej bezkarności, gdzie jest ta granica moralna działań. Również książka zwraca uwagę na manipulacje mediów naszą opinią, gdzie nazywano np. Doriana na początku superbohaterem, by doszyć szybko przemianować go na superterrorystę i ludzie nienawidzili go, choć na tamtem moment, nic zwykłym ludziom nie zrobił; wpływ świata przestępczego na wpływowych ludzi. Nie będę kłamać, że ta książka na przestrzeni tych prawie 700 stron wogóle się nie dłużyła, bo były momenty, gdzie ją odkładałam na jaki czas, nie mając motywacji by czytać dalej. Ale za to jak się pod koniec rozkręciła to z 200 stron przeczytałam w 3 godziny, nie mogąc się praktycznie od niej oderwać. Nawiązuje ona do popkultury i filmów z superbohaterami. Osobiście kibicowałam Dorianowi w jego misji pozbycia się tych złych, przyprowadzenia ich przed sąd, danie nauczki, lub wygonienie z miasta i bardzo nie lubiłam tych, którzy określali go superterrorystą. Ale szczerze wydaje mi się, że jakbym znalazła się tam, w Warszawie w tej książki, możliwe, że wcale bym się nie różniła od tych co nienawidzili i/lub bali się Doriana, w szczególności przez jedną scenę. Dałam 8 gwiazdek, bo pomimo paru potknięć, jest to dobra książka, warta do polecenia.
Adam Kas - awatar Adam Kas
ocenił na83 miesiące temu
Przypadłość Tomasz Sablik
Przypadłość
Tomasz Sablik
Przypadłość to kolejne dzieło Tomasza Sablika, które miałam przyjemność przeczytać. Po Windzie i Lęku wiedziałam, że poprzeczka jaką ustawił sobie autor jest wysoka i jako czytelniczka uszanowałam to. Kreacja bohaterów jak i kreacja świata jak zwykle zachwyca. Dbałość o szczegóły przywodzi na myśl Kingowski rozmach. Zanurzamy się w Przypadłość powoli, spokojnie i bezpowrotnie. Coraz głębiej i głębiej aż orientujemy się, że nie mamy czym oddychać, kiedy jest już za późno... Po przeczytaniu zostaje jednak pewien niedosyt, jakby niektóre wątki nie zostały domknięte. Chciałoby się by było tego więcej, choćby za cenę kolejnych 200 stron. Być może taki był zamysł od początku? To już sam Pan Tomasz może powiedzieć. Mam jednak nieodparte wrażenie, że niektóre elementy zostały wyeksponowane do granic, a na inne, równie ciekawe zabrakło już miejsca... Nie wiem czy słusznie, ale mam wrażenie, że książka ma strukturę przypominającą nieco stary, niemy film. Mówię tutaj o sposób dzielenia na części i tytuły tychże... Co jest dodatkowym smaczkiem. Może też te historie wprowadzone jakby urywkami są fragmentami filmów? Książka sama w sobie ma świetny klimat z pewnego rodzaju demonem, motywem zegarów, jawy, snu... Nie mogę Wam za wiele zdradzić, ale warto poznać tę mroczną historię... Książkę czyta się bardzo dobrze, jednym tchem. Autor nie bierze jednak jeńców i na ogromny plus uważam przypomnienie o tym, że każdy z nas ma swoje demony, traumy i sekrety... Pomaganiem bez chęci przyjęcia pomocy - możemy komuś zaszkodzić... To są takie uniwersalne prawdy, ale mam wrażenie, że często się o tym zapomina... Ogólne wrażenia mam bardzo pozytywne i uważam, że to kolejna perełka wśród literatury grozy... Szczególnie, że niewiele mamy pozycji z gatunku horror na rodzimym rynku. Dlatego należy cieszyć się, że tę lukę wypełnia tak dobry Pisarz jak Tomasz Sablik. Bardzo dziękuję za tę książkę i liczę na kolejne. Na koniec zostawiłam coś, intrygującego, ponieważ Posłowie jest tutaj wisienką na torcie. Szczękę zbierałam długo i chyba jeszcze nie skończyłam. Od razu też, skojarzyłam to z teorią spiskową dotyczącą Boba Rossa. 😺 Czy słusznie? Czekam na więcej książek Autora. I od razu wspomnę, że to jest Pisarz, którego dzieła biorę w ciemno.
Drevni Kocur - awatar Drevni Kocur
ocenił na710 dni temu
Mała Syberia Antti Tuomainen
Mała Syberia
Antti Tuomainen
Antti Tuomainen „Mała Syberia” - mroźnie, kryminalnie i sensacyjnie No cóż, przyznam się od razu, po powieść „Mała Syberia” współczesnego (ur. 1971) fińskiego autora Antti Tuomainena sięgnąłem skuszony entuzjastycznym przyjęciem, z jakim się spotkała zarówno w Finlandii, jak i w świecie. Nie czytałem blurba, nie robiłem researchu o autorze… Wybrałem wydanie by Albatros, w formie audio z głosem Filipa Kosiora i w tłumaczeniu Bożeny Kojro. Lektura trafiła mi się w punkt. Zimy nie lubię, a za oknem właśnie wyjątkowy jej atak, jak na to ocieplenie globalne, do którego już z przyjemnością zacząłem się przyzwyczajać. I tak na spacerze z pieskiem, w świecie przykrytym tym białym i zimnym, zacząłem słuchać, by przenieść się do zimowej (a jakże) Finlandii, w dodatku na głęboką prowincję. Od razu nasz „mróz” wydał mi się mniej dokuczliwy. Zima, zabita dechami dziura gdzieś na fińskim białym i zimnym odludziu blisko rosyjskiej granicy. I tu właśnie spada meteoryt. Nie taki zwykły, a czterokilowy, w dodatku, i właściwie tylko to ma znaczenie, warty milion euro. Przez kilka dni ma być przechowywany w miejscowym muzeum; do czasu przyjazdu kogoś z Miasta, kto zabierze go w godniejsze miejsce. Kilka dni to nie problem. Problem to kilka nocy. W ich czasie meteorytu mają pilnować samotni strażnicy-ochotnicy spośród mieszkańców. Jednym z nich jest miejscowy pastor. Facet z przeszłością i kilkoma skrywanymi tajemnicami. No i z piękną żoną, w której jest zakochany. Dłuugie zimowe noce to dość czasu, by niektórzy z mieszkańców doszli do wniosku, że milionik bardzo by im się przydał. Dużo czasu, by od myśli przejść do działania. Na pierwszą próbę włamania, a właściwie napadu, nie trzeba długo czekać. A pastor ma i inny problem poza pilnowaniem cennego kamienia. Dowiaduje się, że żona jest w ciąży, a on wie, że nie z nim. Tylko z kim? I kto chce dorwać się do meteorytu? Co i jak dalej, nie będę zdradzał. Będzie się działo i nie zamierzam nikomu psuć świetnej rozrywki. Udany miks kryminału, powieści akcji i thrillera. Bo to też i kryminał wbrew temu, co piszą niektórzy, którzy jeszcze nie wiedzą, że kryminały to nie tylko powieści detektywistyczne i policyjne. Choć nie ma detektywa, to dwa dochodzenia prywatne są; kto zapłodnił i kto chce ukraść. Gdybym miał szufladkować, byłoby trudno. Trochę powieści detektywistycznej, dużo sensacji, sporo nordic noir i kryminału społecznego, whodunit i muśnięcie psychologii. Piszę o tych szufladkach gatunków literackich, choć sam za nimi nie przepadam, gdyż wyjątkowo, już PO poznaniu powieści, przejrzałem trochę naszych krajowych internetowych recenzji. Zwykle tego nie robię, a tym razem mnie podkusiło i rozpacz mnie ogarnęła. Dyskusyjny Klub Książki przyzwyczaił mnie do tego, że oceny jednego i tego samego dzieła mogą się nie tylko różnić, ale rozrzucać się po ekstremach. Nie przygotował mnie jednak na argumenty od czapy. „Powieść jest zła, bo to nie kryminał”. Boże! A mówią, że czytanie czyni inteligentnym… „Anna Karenina”, „Mały Książę” i „Hamlet” są złe, bo to nie kryminały?… O tempora, o mores! „Powieść jest zła, gdyż protagonista zataił przed żoną, że jest bezpłodny.” No comment. To były tylko dwa przykłady, by unaocznić przyczynę nie aż tak wysokich notowań ze średniej ocen wśród internautów. Dla mnie powieść jest super. Oryginalna, niepowtarzalna, wciągająca i mimo przemocy, pełna poważnych aspektów ukrytych pod warstwą dynamicznej akcji i niedoścignionego mistrzostwa w oddaniu mroźnego fińskiego klimatu. Od tej książki wprost robi się zimno. Szkoda, że nie sięgnąłem po nią w letni upał. Wbrew pozorom w „Małej Syberii” są głębie. Nie za wiele, w końcu to określona konwencja, lecz nawet niezła teologiczna zagwozdka się znalazła. Świetna rzecz, jeśli zamiast w niej szukać tego, czego tam nie ma, lub wymyślać jakieś niepoważne argumenty, zauważyć to, co w niej jest. Gorąco polecam, a sam na pewno poszukam jeszcze czegoś tego autora. źródło: https://www.goodreads.com/user/show/98941868?ref=nav_profile_l
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na72 miesiące temu
Holly Stephen King
Holly
Stephen King
🧠 „- Ta sprawa czegoś mnie nauczyła, Gibney. Kiedy już sądzisz, że widziałaś najgorsze, do czego ludzie są zdolni, zdarza się coś, co wyprowadza cię z błędu. Złu nie ma końca”. „Holly” to powieść nawiązująca do historii o Panu Mercedesie, łącząca w sobie wątki i postaci znane już Czytelnikowi z tego cyklu, ale można też ją czytać bez znajomości trylogii. King osadził tę historię w realiach pandemii covidu, a w hipochondrycznej naturze Holly umieścił lęki osoby, która robi wszystko, by nie zachorować. Jak to u Kinga - sfera społeczno-obyczajowa jest znakomicie rozpisana, codzienność prowincjonalnego amerykańskiego miasteczka staje się tłem makabrycznej historii. 🧠 Holly, realizując zlecenie poszukiwania zaginionej dziewczyny, natrafia na inne tajemnicze zniknięcia. Czytelnik od samego początku wie, kto za nimi stoi - śledzi bowiem losy zaginięć z przeszłości i teraźniejsze wysiłki Holly, by odnaleźć córkę zleceniodawczyni. „Holly” jest książką pochłaniającą, choć niepozbawioną wad - niektóre dłużyzny wydają się zbędne, a lęk przed epidemią trochę przerysowany, ale mimo tych mankamentów to wciąż dobra powieść, dająca ogromną radość z lektury. King wplata w fikcję swoje poglądy polityczne, ale robi to z przekornym mrugnięciem oka, zresztą humor jest w tej książce wykorzystany jako zabieg łagodzący duże dawki makabry. Ja odczytuję tę powieść jako uzewnętrznienie lęków pisarza - za pomocą bohaterów ukazuje on bowiem konsekwencje upływu czasu - starość i choroby. Wykreowane przez niego postaci podejmują daremny wysiłek, by wstrzymać ten proces lub złagodzić jego skutki.
anna_polonistka - awatar anna_polonistka
oceniła na727 dni temu
Chołod Szczepan Twardoch
Chołod
Szczepan Twardoch
o książce dowiedziałem się z bannerów reklamowych, które po prostu pojawiały mi się przed oczami zbyt często. jako że jestem już po kilku pozycjach Twardocha, "chołod" postanowiłem przeczytać w ciemno. prewencyjnie sprawdziłem tylko czy historia nie jest o Warszawie. okazało się, że jest o ruskich. i to mnie turbo przyspieszyło do czytania. Twardoch jeździ na daleką północ by tam z dala od ludzi ładować baterie. podczas jednej z wypraw spotyka starszą kobietę, która oferuje mu podróż swoja łodzią. na łodzi kobieta pokazuje mu dziennik i zachęca do czytania. więc Twardoch czyta i opowiada o perypetiach Konrada Widucha, Ślązaka z Pilchowic, który po I wojnie światowej trafia do syberyjskiego łagru, z którego ucieka i dociera do miejsca zwanego Chołod. gdyby nie film Zjawa z DiCaprio ciężko byłoby mi sobie wyobrazić perypetie Konrada Widucha. język powieści jest specyficzny i to nadaje wiarygodności, choć nie wierzę, że akurat na dalekiej północy znalazł się dziennik - idealny na książkę, dziennik - w którym Widuch-zły duch, Widuch - najduch akurat pochodził z Pilchowic, miejscowości rodzinnej Twardocha. niemniej jednak od tego są książki, żeby w takie historie wierzyć. niektórzy doszukują się jakiejś kontynuacji Pokory. hmm, nie wiem, może pewne fakty da się połączyć. mnie się książka podobała średnio, szczególnie ostatnia scena. pewnie podobałaby mi się bardziej przed 24 lutego. pokora>drach>byk>chołod jeśli chodzi o śląskie motywy w twórczości autora.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na67 dni temu
Dłoń Króla Słońca J.T. Greathouse
Dłoń Króla Słońca
J.T. Greathouse
Kiedy Wen Olcha poznaje potęgę magii jest zaledwie dzieckiem. I właściwie pozostanie nim, kiedy weźmie udział w wojnie, odtrąci część swojej rodziny a resztę zdradzi. To dziecko, wyniesione na piedestał jako Ręka Cesarza - jeden z nielicznych, którym pozwolono korzystać z zakazanej magii. On jednak nie stoi po stronie Cesarstwa, nie pragnie również przyłączyć się do buntowników, jak jego babcia i obalić rządy najeźdźców. Olcha chce potęgi. “Dłoń Króla Słońca” to fantastyczna opowieść, która mogła potoczyć się na dwa sposoby - Olcha jednak wybrał trzecią drogę. Szczerze zaskoczyłem się jak bardzo jest to samoświadoma książka. W fantastyce klasycznym jest motyw najeźdźców oraz ludu jaki się im opiera. Raz jedni są tymi dobrymi, raz drudzy. W świecie Greathousea schemat ten zostaje wielokrotnie złamany. Wen Olcha, już jako młody chłopiec zdał sobie sprawę jaką potęgę potrafi zagwarantować magia. I nie ma to nic wspólnego z władzą - chodzi o zrozumienie samej struktury świata, jego podwalin oraz pierwotnej materii, która go kształtuje. Dziecko zobaczyło co kryje się za zasłoną i postanowiło poświęcić resztę życia by na stałe móc ją przekroczyć. Świat podbijany przez Sienen - wielkie cesarstwo pełne bogatej kultury, zrównoważonej hierarchii i surowej dyscypliny - wypełniony jest magią oraz śladami bóstw, jakie niegdyś nim rządziły. Sam wielki Cesarz to zarówno człowiek jak i bóg o prawie nieograniczonej sile. To twarz zdobywcy absolutnego, który wysyła swe Dłonie, wyniesionych ludzi o magicznych zdolnościach, by podbijali kolejne tereny i wcielali ich magię w kanon ustanowiony przez swego władcę. Bycie Dłonią to ostatecznie w tym samym stopniu błogosławieństwo, co napiętnowanie. Kiedy Wen Olcha zdaje egzamin i staje się nową Dłonią, posiada już inne imię - Głupi Kundel. To wyraz jego Najeńskiego pochodzenia, wpleciony w los chłopca przez buntowniczą wiedźmę walczącą z Cesarstwem - babcię Olchy. Chłopak ostatecznie zdradził ją przyjmując tytuł Dłoni, stając się kolejnym narzędziem w rękach boskiego Cesarza. To jednak jedynie droga do celu jaki wybrał Olcha. Cesarstwo nic dla niego nie znaczy, a walka u boku babci, czy wuja - przywódcy Njeńskiego ruchu oporu to zmarnowanie potencjału jaki w sobie odkrył. Olcha, Dłoń Cesarza i czarnoksiężnik Głupi Kundel to kłamca. I tylko dzięki kłamstwom i lawirowaniu pomiędzy dwiema wściekłymi nacjami udaje mu się przeżyć, zaciekle brnąc ku swojej własnej, trzeciej drodze. Wraz z nim podąża śmierć i cierpienie - zarówno bliskich jak i wrogów, ale magia zawsze ma swoją cenę. Gdzieś w tym wszystkim pojawiają się starzy bogowie - wiedzą, że Olcha to potencjał i ich szansa na ponowne rozpatrzenie pradawnych starć. To zdecydowanie jeden z najlepszych cykli - a właściwie pierwszych tomów cykli - fantastycznych, jakie przeczytałem. Polityka, psychologia wojny, konspiracja oraz uczucia precyzyjnie wymierzone w osiągnięcie celu jakim jest magia sama w sobie. Magia niepowstrzymana, nie ta oferowana przez kanon Cesarza. Wen Olcha to “wybraniec”, którego naturalną i pełnoprawną częścią są błędy, egoizm, zachłanność, oddanie i zapał. Wszystkie jednak są ważne i Greathouse doskonale pokazał to zarówno poprzez młodzieńcze lata Olchy, podczas których powstawały zalążki jego prawdziwych intencji, jak i przez kolejne lata życia, w których chłopak, nawet jako wyniesiona Dłoń, wciąż musiał ukrywać swoje prawdziwe imię i oblicze. Absolutnie fascynujący świat, postacie i mechanizmy napędzające historię! Dla mnie, osobiście, jest to dokładnie ta fantastyka, bez której nie wyobrażam sobie współczesnej literatury. https://www.instagram.com/velocireader_/
Velocireader - awatar Velocireader
ocenił na91 miesiąc temu
Motel Sun Down Simone St. James
Motel Sun Down
Simone St. James
#motelsundown #simonestjames #wydawnictwomuza #recenzja ### Fell w stanie Nowy Jork, 1982 rok. Dwudziestoletnia Viv Delaney marzy o przeprowadzce do Nowego Jorku i aby na nią zarobić, decyduje się zostać nocną recepcjonistką w motelu Sun Down. Tyle że Sun Down nie jest zwyczajnym miejscem. Kobieta szybko się orientuje, że motel jest nawiedzony: w recepcji unosi się ciągły zapach dymu papierosowego, mimo że nikt nie pali, zdarzają się głuche telefony, w niektóre wieczory gasną światłą w całym budynku, a drzwi otwierają się jedne po drugich. Mimo to Viv zostaje. Fell w stanie Nowy Jork, 2017 rok. Carly Kirk od zawsze zastanawiała się, co tak naprawdę stało się z jej ciocią Viv, która trzydzieści pięć lat wcześniej zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Co się właściwie wydarzyło? Podczas wizyty w motelu Sun Down odkrywa, że czas stanął tu w miejscu. Carly zatrudnia się ako nocna recepcjonistka i wkrótce zaczyna zgłębiać te same tajemnice, które nie dawały spokoju jej cioci. Zdaje sobie sprawę, że musi się zmierzyć z makabryczną przeszłością tego miejsca. ### Książka jest upiornym thrillerem z elementami nadprzyrodzonymi, który przyprawia o dreszcze. Złowieszcza, mroczna i przyprawiająca o dreszcze atmosfera wykreowana przez autorkę wyróżnia tę mrożącą krew w żyłach powieść. Sprawia, że czytelnik dostaje gęsiej skórki. Pełna dynamicznych zwrotów akcji, w równym stopniu frapująca i upiorna. Polecam! ###
Małgorzata Nocoń - awatar Małgorzata Nocoń
ocenił na105 miesięcy temu

Cytaty z książki Baśniowa opowieść (wydanie limitowane)

Więcej
Stephen King Baśniowa opowieść Zobacz więcej
Stephen King Baśniowa opowieść Zobacz więcej
Stephen King Baśniowa opowieść Zobacz więcej
Więcej