Nocny dom

Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Nocny dom
Jo Nesbø Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie horror
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Natthuset
Data wydania:
2023-07-12
Data 1. wyd. pol.:
2023-07-12
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327164001
Tłumacz:
Iwona Zimnicka

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nocny dom w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Nocny dom



książek na półce przeczytane 1025 napisanych opinii 1024

Oceny książki Nocny dom

Średnia ocen
6,1 / 10
1268 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
10
10

Na półkach:

Jo Nesbo "NOCNY DOM"

Akcja rozgrywa się w małym miasteczku Ballentyne, gdzie po tragicznej śmierci rodziców zamieszkuje młody Richard Elauved. Gdy w budce telefonicznej na skraju lasu znika jego kolega Tom, Richard staje się głównym podejrzanym.
Pierwszy raz spotkałam się z tym autorem i spodobały mi się aż trzy zwroty akcji w książce.
Dawno nie czytałam horrorów, a ten przypadł mi do gustu.

Jo Nesbo "NOCNY DOM"

Akcja rozgrywa się w małym miasteczku Ballentyne, gdzie po tragicznej śmierci rodziców zamieszkuje młody Richard Elauved. Gdy w budce telefonicznej na skraju lasu znika jego kolega Tom, Richard staje się głównym podejrzanym.
Pierwszy raz spotkałam się z tym autorem i spodobały mi się aż trzy zwroty akcji w książce.
Dawno nie czytałam horrorów, a ten...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2172 użytkowników ma tytuł Nocny dom na półkach głównych
  • 1 495
  • 648
  • 29
392 użytkowników ma tytuł Nocny dom na półkach dodatkowych
  • 186
  • 93
  • 37
  • 24
  • 21
  • 18
  • 13

Tagi i tematy do książki Nocny dom

Inne książki autora

Jo Nesbø
Jo Nesbø
Urodził się w roku 1960 w Oslo. Pracował jako dziennikarz i makler. Finanse porzucił dla pisania. Jego książki są tłumaczone na 50 języków. Na świecie sprzedano ich ponad 40 mln, a bestsellerowy cykl kryminałów z komisarzem Harrym Hole zdobył kilkanaście nagród. Powieść Łowcy głów została w 2012 roku przeniesiona na ekrany kin. Tomas Alfredson wyreżyserował Pierwszy śnieg z Michaelem Fassbenderem w roli Harry’ego Hole. Nad filmową adaptacją Krwi na śniegu pracuje wytwórnia Warner Bros.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Holly Stephen King
Holly
Stephen King
🧠 „- Ta sprawa czegoś mnie nauczyła, Gibney. Kiedy już sądzisz, że widziałaś najgorsze, do czego ludzie są zdolni, zdarza się coś, co wyprowadza cię z błędu. Złu nie ma końca”. „Holly” to powieść nawiązująca do historii o Panu Mercedesie, łącząca w sobie wątki i postaci znane już Czytelnikowi z tego cyklu, ale można też ją czytać bez znajomości trylogii. King osadził tę historię w realiach pandemii covidu, a w hipochondrycznej naturze Holly umieścił lęki osoby, która robi wszystko, by nie zachorować. Jak to u Kinga - sfera społeczno-obyczajowa jest znakomicie rozpisana, codzienność prowincjonalnego amerykańskiego miasteczka staje się tłem makabrycznej historii. 🧠 Holly, realizując zlecenie poszukiwania zaginionej dziewczyny, natrafia na inne tajemnicze zniknięcia. Czytelnik od samego początku wie, kto za nimi stoi - śledzi bowiem losy zaginięć z przeszłości i teraźniejsze wysiłki Holly, by odnaleźć córkę zleceniodawczyni. „Holly” jest książką pochłaniającą, choć niepozbawioną wad - niektóre dłużyzny wydają się zbędne, a lęk przed epidemią trochę przerysowany, ale mimo tych mankamentów to wciąż dobra powieść, dająca ogromną radość z lektury. King wplata w fikcję swoje poglądy polityczne, ale robi to z przekornym mrugnięciem oka, zresztą humor jest w tej książce wykorzystany jako zabieg łagodzący duże dawki makabry. Ja odczytuję tę powieść jako uzewnętrznienie lęków pisarza - za pomocą bohaterów ukazuje on bowiem konsekwencje upływu czasu - starość i choroby. Wykreowane przez niego postaci podejmują daremny wysiłek, by wstrzymać ten proces lub złagodzić jego skutki.
anna_polonistka - awatar anna_polonistka
oceniła na 7 27 dni temu
Misterium Dean Koontz
Misterium
Dean Koontz
Woody Bookman przez jedenaście lat życia nie wypowiedział ani słowa. Nawet wtedy, gdy zginął jego ojciec. Chłopiec jest przekonany, że śmierć taty nie była wypadkiem, i wykorzystuje swoje hakerskie umiejętności, by odkryć, co się naprawdę stało. Nie wie, że w ten sposób naraża się na niebezpieczeństwo siebie i matkę. Nie jest to dla nich jedyne zagrożenie. Do kalifornijskiego miasteczka, w którym mieszkają, zmierza jedyny człowiek ocalały z katastrofy w tajnym ośrodku badawczym. I ma przerażający plan. Jakie są moje wrażenia? Ile jest w tym horrorze grozy? I czy kreacja poszczególnych bohaterów, przyciągnęła moją uwagę. Na te pytania postaram się odpowiedzieć. Moja przygoda z amerykańskim pisarzem zaczęła się niedawno. Od powieści „Opiekunowie”, czyli pozycji, która jest bliska memu sercu. Natomiast sięgając po jedną ze świeżych powieści Deana Koontza, myślałem, że książka przypadnie mi do gustu, i dostarczy rozrywki na dobrym poziomie. Ale niestety widać gołym okiem, że to późniejsza twórczość autora, która cechuje się wtórnością, bałaganem i niespójnością fabularną. Sam początek książki nie zwiastował, że to będzie jedynie poprawna historia, o której raczej szybko zapomnę. Najbardziej mi przypadła pierwsza część powieści. Która była najbardziej zwartym elementem fabularnym. W pewnym stopniu był wyczuwalny suspens; lęk, mrok i strach. Więc na płaszczyźnie emocjonalnej jak najbardziej to działało. Niestety później fabuła poszła w tanią sensację, co obniża moja ocenę, osąd, oraz zdanie. Patrząc całościowo w tym horrorze nie uświadczymy zbyt wielu wielu zwrotów akcji. Przedstawienie przemieniania się głównego antagonisty, w potwora z piekła rodem, w początkowej fazie powieści, działało, jako element niebezpieczeństwa, groteski i grozy. Ale cały potencjał został zmarnowany, dostarczając czytelnikowi rozwiązania tego wątku, w sposób mało satysfakcjonujący. Finał historii okazał najsłabszym punktem powieści, który zupełnie się nie obronił. Co bardzo mnie rozczarowało i zdeprymowało. Clue całej historii czy telepatia, to wątek, który nie zadziałał, jako pełnoprawny element całej historii. Został na siłę wpleciony w fabułę, nic do niej nie wnosząc. Natomiast jeśli chodzi o poszczególnych bohaterów dzieła, to również pod tym względem, powieść mnie zawiodła. Bowiem w samej kreacji można odczuć pewną wtórność, powtarzalność, która zakłócała odbiór całego konceptu. Zwłaszcza widać to w wątku przyjaźni pomiędzy psa a głównym bohaterem. To jednak nie był poziom powieści „Opiekunowie”, czy „Baśniowej opowieści” Stephana Kinga. Poszczególne persony są jednowymiarowe, powtarzalne i nijakie. Z żadnym z nich nie nawiązałem nici emocji, czy sympatii. W tym aspekcie powieść jest jałowa. Co doprowadziło, że wkradła się pewna nieskuteczność i bezradność w konstrukcji i przedstawieniu postaci. Ten fakt powoduje, że „Misterium” jest pozbawione pewnego trzonu , który nie pozwolił mi na śledzenie losów bohaterów, z zapartym tchem. W moim odczuciu, powieść nie jest fatalna, bowiem pierwsza część powieści była pod wieloma względami ciekawa i interesująca. A sam styl pisarza nie był tak słaby, jakby mogło się wydawać. Niektóre momenty i wydarzenia, są nieźle rozpisane. Może nie było tego za dużo, ale niektóre styczne historii się zazębiały. Dostarczając czytelnikowi namiastkę przyjemności z obcowania z tą historią. Podsumowując, książka pomimo sporych mankamentów, jest warta zachodu czytelniczego. Pozycja przeznaczona dla najwierniejszych fanów autora, ale również dla miłośników, literatury niezobowiązującej, innymi słowy; odmóżdżającej. Dla mnie to była przeprawa, która summa summarum zakończyła z umiarkowanym ukontentowaniem. Może w tym wszystkim mało pozytywów, ale jednak pozycja, która na pewnym poziomie może dostarczyć czytelnikowi niezłej rozrywki.
MinasTirith - awatar MinasTirith
ocenił na 6 2 miesiące temu
Stacja Jakub Szamałek
Stacja
Jakub Szamałek
Książki Jakuba Szamałka różnią się kierunkiem patrzenia. W jednych patrzymy wstecz, ku starożytności, w innych w ekran komputera, a w jeszcze innych w kosmos. Łączy je to, że w każdej patrzymy przede wszystkim w drugiego człowieka. To on jest źródłem tajemnicy, problemów, napięć, przeciwności, przygód i niebezpieczeństw. Nie inaczej jest w „Stacji”. Tak naprawdę mamy tu do czynienia ze starym i dobrze wszystkim znanym motywem bezludnej wyspy albo innej zamkniętej przestrzeni, w której wąskie grono ludzi zdane jest tylko na siebie. Zagadka to tylko pretekst, aby ukazać napięcia, dynamikę grupy, wzajemne tarcia, animozje i przeszłość. Zazwyczaj jest to trup, gdyż motyw „zapewne zastanawiacie się, dlaczego was tu zebrałem” najczęściej przewija się w kryminałach, ale za gwóźdź, na którym wisi fabuła, może posłużyć właściwie dowolne nietypowe zdarzenie, wytrącające akcję z utartych kolein. W tym przypadku jest to rutynowa wymiana amerykańskiej załogi na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej oraz zupełnie już nierutynowy tajemniczy wyciek amoniaku. W ten mały, wiszący nad naszymi głowami, a nabrzmiały konfliktem światek dostaje się troje astronautów przybyłych do ISS na pokładzie „Dragona”, w tym nowa dowódczyni misji Lucy Poplaski. Już od pierwszego dnia musi mierzyć się z tarciami wśród amerykańsko-rosyjskiej załogi oraz z zewnętrznym zagrożeniem w postaci rozbłysku słonecznego, który zapoczątkowuje serię fatalnych zdarzeń. Atmosfera wzajemnych podejrzeń, oskarżeń, animozje wynikłe z dawno, zdawałoby się, minionej przeszłości oraz ze spraw skrzętnie zamiecionych pod dywan, a także wisząca nad tym wszystkim napięta atmosfera międzynarodowa (jest rok 2021 i Rosjanie zbierają już siły do ataku na Ukrainę) i wielka polityka składają się na nieustające poczucie zagrożenia i braku zaufania. Wspaniale poprowadzona fabuła trzyma w niepewności prawie do ostatnich stron książki, bohaterowie wydają się zbudowani z krwi i kości, choć należy odnotować, że nawet w tak szczupłym gronie występują postacie pierwszo- i drugoplanowe, przez co im dalszy plan, tym ich rysy są grubiej, mniej skrzętnie naszkicowane. Wielką zaletą książki jest gruntowne przygotowanie autora. Mnie, jako laikowi, wydaje się, że Jakub Szamałek świetnie odrobił pracę domową, dzięki czemu nie serwuje nam ogólników, przypudrowanej czy wykreowanej przez science fiction wizji kosmosu, ale szarą codzienność naukowców na ISS, odmalowaną tak udatnie, że nietrudno ją sobie wyobrazić; być może specjaliści znajdą coś, do czego mogliby się przyczepić, ja natrafiłem tylko na jakiś nieistotny drobiazg, który zresztą wcale nie musi być błędem. Drugim plusem jest rozstrzygnięcie całej zagadki, napięcia wzbierającego przez wszystkie stronice książki – ale ćśś, nie zdradzam nic więcej. Podsumowując, mamy tu świetnie napisany, trzymający w napięciu całkowicie ziemski sensacyjny kryminał w kosmicznej oprawie. Bez niedociągnięć – stąd moja ocena.
meerkat - awatar meerkat
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Arcydzieło Tom Hanks
Arcydzieło
Tom Hanks
Książka o robieniu filmu jest jak robienie filmu - ciekawie jest tego doświadczyć, choć to jednocześnie nudne. Tom Hanks w kwestii kinematografii jest nieskończonym autorytetem, więc to właściwa osoba do opowiedzenia o tym, jak tworzy się film. Dla fanów aktora z pewnością ciekawe będzie odnajdywanie w „Arcydziele” nawiązań do rzeczywistości oraz odgadywanie, które z opisanych historii bazują na życiorysie autora. Akcja jednak nie jest zbyt wartka, co w sumie można traktować jako atut, bo dobrze oddaje mozolną pracę przy tworzeniu filmu. Autor bardzo szczegółowo opisuje wprowadzane postaci, zajmuje to wiele stron, dzięki czemu czytelnik dobrze zapamiętuje kim jest dany bohater. Jednocześnie bywa to nużące i opóźnia właściwą akcję. Ciekawym zabiegem jest zawarcie w jednej książce wielu gatunków literackich. Jest to oczywiście powieść, ale znajdują się w niej także komiksy, scenariusze, a także elementy wywiadu. Te ostatnie zaskakiwały najbardziej, były niespójne z resztą, ale ogółem nie było czuć przerostu formy nad treścią. Wśród recenzji książki pojawiają się opinie, iż jest to hołd dla całej ekipy filmowej, która zwykle pracuje w cieniu. Owszem, nie tylko o reżyserze i aktorach traktuje „Arcydzieło”, ale jednak są oni głównymi postaciami powieści. Wspominanych jest wiele osób z cienia, lecz to nadal tylko ułamek ludzi pracujących przy filmie. To oczywiste, że trudno opowiedzieć o wszystkich bez szkody dla dynamiki fabuły, ale jeśli książka ma ponad pół tysiąca stron, to możnaby się tego spodziewać. Opis ekipy filmowej jest też mocno naiwny, jeżeli spośród kilkuset osób pracujących przy tworzeniu obrazu tylko jedna jest rozwydrzoną gwiadeczką, a pozostali współpracują w przyjaźni. Bardziej realistycznie byłoby odwrócenie proporcji, choć to zrozumiałe, że Tom Hanks nie chciał kalać własnego gniazda. „Arcydzieło” w polskim wydaniu ma dobry tytuł (lepszy od oryginału), ładną okładkę i niewiele literówek. Małym problemem jest, że kod QR na końcu powieści zamiast do scenariusza prowadzi do pustej strony. Podsumowując, debiutancką powieść Toma Hanksa warto przeczytać głównie dlatego, że jest debiutancką powieścią Toma Hanksa. Ot, z ciekawości, żeby samemu sprawdzić, czy geniusz aktorski może być geniuszem literackim. Ostatecznie czyta się nieźle, nie żałuję.
SineCere - awatar SineCere
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Szpital Filomeny Graham Masterton
Szpital Filomeny
Graham Masterton
Idealna książka dla fanów Lśnienia Stephena Kinga, Nawiedzonego domu na wzgórzu Shirley Jackson czy Kobiety w czerni Susan Hill. Hołd dla klasycznego horroru w nowoczesnym wydaniu. Graham Masterton wraca do korzeni gatunku, któremu poświęcił niemal całą karierę pisarską. I po raz kolejny potwierdza, że jest mistrzem przerażających opowieści. W tych opuszczonych korytarzach wciąż czai się ból. I zniszczy każdego, ktokolwiek odważy się przestąpić próg Szpitala Filomeny. Niektóre miejsca powinny zostać zapomniane na zawsze. Ale ciężko zapomnieć o imponującej zabytkowej rezydencji położonej w ogromnym parku. Zwłaszcza jeśli żyje się z tego, że kupuje się właśnie takie budynki, odnawia je i sprzedaje za grube miliony. Tak jak Lilian Chesterfield, która sądzi, że właśnie zrobiła świetny interes, kupując dawny szpital wojskowy. I choć od pierwszej chwili staje się jasne, że ktoś – lub coś – ukrywający się w budynku nie zamierza tolerować intruzów, Lilian nie daje za wygraną. Nawet kiedy pojawia się dawny pacjent Szpitala Filomeny i ostrzega ją przed tym miejscem. Nawet kiedy dowiaduje się o kolejnych śmierciach. Nawet kiedy zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z czymś o wiele bardziej przerażającym niż duchy. Ja tam obiektywna nie jestem, bo książki Mastertona łykam jak pelikan. Ale muszę przyznać, że dawno tak dobrego horroru nie czytałam. Dla miłośników gatunku polecajka.
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na 8 23 dni temu
Kult Camilla Läckberg
Kult
Camilla Läckberg Henrik Fexeus
Nie mam nic do zarzucenia stylowi w jakim napisana jest ta książka. To nie moje pierwsze spotkanie z autorką, a jako że to drugi tom serii- to z współautorem również nie. Czyta się szybko, przyjemnie i bardzo łatwo, strony wręcz przelatują między palcami. Mam w sobie też dużo sympatii do dwójki głównych bohaterów. O ile pierwsza część skupiała się mocniej na osobistej historii Vincenta, to tutaj pałeczkę przejmuje Mina i to o jej życiu prywatnym i przeszłości dowiadujemy się więcej. Lubię również to że postaci drugoplanowe mają swoje życia i jako czytelnicy jesteśmy w stanie do nich troszkę zajrzeć, z tym że pierwsze 200 stron to nic innego jak zaglądanie do każdego pojedynczego bohatera i już po pewnym czasie miałam tego dość. Zagadka kryminalna rusza z miejsca dopiero kiedy do zespołu śledczych dołącza Vincent, ponieważ tylko on potrafi przejrzeć schematy i wyciągać wnioski. Męczące to było, ponieważ odbierało sprawczość całemu fajnemu zespołowi, aby pokazać że drugiego takiego człowieka jak Mistrz Mentalista nie ma i tylko on dostrzega pewne wzorce. To co mnie najbardziej jednak boli i rozczarowuje to mizerna zagadka kryminalna. Camilla Lackberg to zawsze jest mój sprawdzony wybór jeżeli mam ochotę na kryminał łączący przeszłość z teraźniejszością, a tutaj tego zabrakło, a przynajmniej w takim stopniu jakiego się spodziewałam i do jakiego byłam przez autorkę przyzwyczajona. Morderczyni zostaje nam przedstawiona praktycznie zaraz na początku tomu i ani przez chwilę nie opuściło mnie wrażenie, że to ona będzie tutaj czarnym charakterem. Zero zaskoczenia. Jej motywy również nie zostały odkryte przez policję, po pewnym czasie uznano że dobór ofiar był przypadkowy i gdyby nie ostatni rozdział (nomen omen z przeszłości), to czytelnik również zostałby z wiedzą o przypadkowości. A ten dobór był bardzo prosty i żałuję że w toku śledztwa, żaden z policjantów nie wpadł na ten trop. Jestem trochę rozczarowana, bo liczyłam na więcej, zwłaszcza że pierwszy tom bardzo mi się spodobał. Czyta się bardzo szybko i płynnie, tylko ta cała zagadka kryminalna nie dość że jest grubymi nićmi szyta, to na dodatek przechodzi na drugi plan, kiedy w grę wchodzi życie prywatne każdego z bohaterów.
Dominika - awatar Dominika
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Za granicą Wojciech Chmielarz
Za granicą
Wojciech Chmielarz
Moja zasada jest prosta: jak widzę nazwisko Chmielarza, od razu sięgam po książkę. Ten autor nigdy mnie nie rozczarowuje. Choć żadna z jego książek nie pobije już cyklu o Bezimiennym, który zawsze będzie miał w moim sercu szczególne miejsce, „Za granicą” utrzymuje wysoki poziom. Bohaterowie są wyraziści i różnorodni, ich motywacje są przekonujące. Dotyczy to nie tylko głównej bohaterki, Darii, ale także jej męża Marka, Very i pozostałych postaci. Chmielarz ma niepodważalny talent do kreowania bohaterów, którzy fascynują niezależnie od tego, czy odgrywają główną rolę, czy pojawiają się tylko epizodycznie. Co do samej lektury: już pierwsze strony wciągają i pozostawiają czytelnika z pytaniami i lekkim szokiem, by później powoli rozwijać opowieść o małżeństwie jadącym na wakacje do Chorwacji i ich wewnętrznych problemach. Tempo narastania napięcia jest przemyślane — powolne rozkręcanie historii nie nuży, lecz buduje klimat i pozwala lepiej poznać bohaterów. Czytając początek tej książki, cały czas czekałam na zwrot akcji — w końcu wiedziałam czyją powieść czytam. Nie zawiodłam się. Wartkie, dobrze skonstruowane zwroty akcji to jeden ze znaków rozpoznawczych tego autora. Świetne są też opisy Chorwacji i wprowadzenie Very, którą poznajemy przede wszystkimi oczami Darii. Ciekawe są tu kontrasty. Kontrast między osobowościami obu pań, kontrast między tym, jak różnie Verę odbierają Daria i Marek, oraz kontrast między zachowaniem Darii na początku powieści a jej decyzjami pod koniec — widać wyraźny rozwój postaci. No i sama Vera, która z trochę irytującej dziewczyny okazuje się finalnie mastermindem zbrodni. Kwestia budowania postaci to zresztą coś, co zawsze fascynuje mnie u Chmielarza. Autor ten posiada niesamowita zdolność do pisania z perspektywy kreowanych przez siebie bohaterów. Nawet jeśli bohater czy bohaterka różnią się ode mnie diametralnie, a taka właśnie jest Daria, autor ten pisze tak, że bez problemu wczuwam się w jej perspektywę. Ba! Nawet jestem ciekawa co też Daria pomyśli sobie kilka stron dalej i jak zareaguje w kolejnych sytuacjach, w które Chmielarz ją wrzuci. Podoba mi się także umiejętne operowanie momentami erotycznymi — wplecione są w historię naturalnie, bez sztucznego „podkręcania” napięcia. Fajnie, że występują. Fajnie, że nie na siłę. Na uwagę zasługuje również samo zaangażowanie autora w research do książki: w sprawy rybołówstwa w Chorwacji czy pochodzenia Very i jej męża. Do tego są też rozmowy biznesowe między tym ostatnim a Darią, które brzmią wiarygodnie, dodając fabule głębi oraz wymyślne plany zbrodni, których nie sposób przewidzieć. Świetna książka, świetny autor. Nic dodać, nic ująć.
Valkyrja1024 - awatar Valkyrja1024
ocenił na 9 2 miesiące temu
Miejsca cieniste Jacek Kalinowski
Miejsca cieniste
Jacek Kalinowski
„Miejsca cieniste” to nie jest thriller, który czyta się wyłącznie dla zagadki. To raczej historia o tym, co rodzi się w półmroku ludzkich relacji, tam, gdzie światło rzadko dociera. Jacek Kalinowski splata losy kilku rodzin jak nici w jednym, skomplikowanym splocie. Dorośli i dzieci, sąsiedzi, przyjaciele, partnerzy - każdy niesie swój ciężar. Czasem jest to przem0c, czasem manipulacja, czasem kłamstwo tak drobne, że na początku wydaje się niegroźne. A jednak z tych małych pęknięć powoli zaczyna sączyć się coś znacznie groźniejszego. Autor pokazuje, że tragedie rzadko wybuchają nagle. One raczej narastają po cichu, jak wilgoć w ścianach domu, długo niewidoczna, aż w końcu zaczyna rozsypywać cały fundament. Styl autora idealnie współgra z tą historią. Jest obrazowy, refleksyjny, momentami niemal ciężki od emocji. Zdania nie pędzą, tylko osiadają. Tworzą gęstą atmosferę, w której powoli zaczyna się rozumieć, że to nie jest opowieść o jednym zdarzeniu, ale o całej sieci decyzji, przemilczeń i ludzkich słabości. Najmocniej został mi w głowie obraz małej Igi. Dziewczynki, którą spotkało coś, co nigdy nie powinno się wydarzyć. I właśnie to działa jak punkt ciężkości całej fabuły - przypomina, że za każdym dramatem kryje się czyjeś życie, czyjeś dzieciństwo, czyjaś przyszłość. „Miejsca cieniste” to książka o tym, że w każdym domu są miejsca, do których nie zaglądamy zbyt często, boimy się tego, co moglibyśmy tam zobaczyć. A jednak to właśnie tam, w tych cichych, niewygodnych zakamarkach, najczęściej rodzą się historie, które później zmieniają wszystko. Więcej obyczajowości niż kryminału, ale całość składa się na świetnie skonstruowaną, poruszającą opowieść, po którą warto sięgnąć. Polecam🔥
Typiaraodkryminalow - awatar Typiaraodkryminalow
ocenił na 7 9 dni temu

Cytaty z książki Nocny dom

Więcej
Jo Nesbø Nocny dom Zobacz więcej
Jo Nesbø Nocny dom Zobacz więcej
Jo Nesbø Nocny dom Zobacz więcej
Więcej