
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać313
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Czytaj niebezpiecznie. Wywrotowa siła literatury na burzliwe czasy

- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Read Dangerously: The Subversive Power of Literature in Troubled Times
- Data wydania:
- 2023-10-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-10-10
- Liczba stron:
- 256
- Czas czytania
- 4 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367016827
- Tłumacz:
- Dawid Czech
Kup Czytaj niebezpiecznie. Wywrotowa siła literatury na burzliwe czasy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Czytaj niebezpiecznie. Wywrotowa siła literatury na burzliwe czasy
📖🐲 Według mnie fascynujące przemyślenia zebrane w listach do zmarłego ojca, w których autorka rozprawia o literaturze i życiu. Zawierają one bardzo wnikliwe analizy literackie i autorka jest do tego stopnia przekonująca, że zachęciła mnie do zapoznania się z książką Dawida Grossmana. W listach chyba najbardziej podoba mi się stałe przypominanie, że filozofia "oko za oko" albo usprawiedliwianie nienawiści lub odwetu do niczego nie doprowadzi, bo (parafrazując) zabijając swojego wroga, zabijasz też siebie — a konkretniej cząstkę swojego własnego człowieczeństwa. Azar Nafisi podkreśla także, że Iran / Muzułmanie / Izrael / Palestyna / Ameryka to nie są nierozerwalne całości, a raczej ich przywódcy albo osoby, które z jakiegoś powodu chcą zawłaszczyć dla siebie przedstawicielstwo danej grupy wyznaniowej lub narodowości, a rasizm lub konflikt wojenny, starają się ze wszystkich sił pozbawić tego "wroga" twarzy konkretnej osoby, po to, żeby go odczłowieczyć. Bardzo mocno to do mnie trafia w kontekście wojny w Ukrainie oraz sytuacji w Strefie Gazy. Ja przeczytałam z przyjemnością dla chwil filozoficznej zadumy i ze swojej strony polecam.
Oceny książki Czytaj niebezpiecznie. Wywrotowa siła literatury na burzliwe czasy
Poznaj innych czytelników
235 użytkowników ma tytuł Czytaj niebezpiecznie. Wywrotowa siła literatury na burzliwe czasy na półkach głównych- Chcę przeczytać 172
- Przeczytane 57
- Teraz czytam 6
- Posiadam 15
- 2024 5
- 2025 3
- Eseje 2
- 2023 2
- E-book 2
- Książki o książkach 2
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Czytaj niebezpiecznie. Wywrotowa siła literatury na burzliwe czasy
(...) ludzie wychowani w świecie, gdzie pewne prawa i udogodnienia są powszechne, nie będą go doceniać, pomimo trudu i znoju włożonego przez poprzednie pokolenia w jego stworzenie, gdyż sami nigdy nie musieli sobie na niego zapracować.
(...) ludzie wychowani w świecie, gdzie pewne prawa i udogodnienia są powszechne, nie będą go doceniać, pomimo trudu i znoju włożonego przez...
Rozwiń ZwińNaprawdę wierzę, że książki pomagają nam żyć i dają nam nadzieję, nawet jeśli nie są w stanie ocalić nas od śmierci, łącząc to, co Baldwin nazywał „możliwościami literatury” z „niemożliwościami życia”.
Naprawdę wierzę, że książki pomagają nam żyć i dają nam nadzieję, nawet jeśli nie są w stanie ocalić nas od śmierci, łącząc to, co Baldwin n...
Rozwiń ZwińUnikanie bólu osiągnęło w Ameryce tak zatrważające rozmiary, że z przestrzeni publicznej usunęliśmy wszystko, co mogłoby zmącić naszą beztroskę. W szkołach uczymy dzieci zamykać oczy, ilekroć coś wyda się im przykre, odwracać wzrok od gorzkiej prawdy, chronić się za tarczą ostrzeżeń o niepokojących treściach. Nie chcemy, by ktokolwiek zakłócał nasz spokój. Możemy zakazywać książek, ale nie możemy zaprzeczyć faktom własnej egzystencji – a cierpienie jest jednym z takich faktów. Dopóki nie zmierzymy się z tą traumą, dopóty nie zaznamy prawdziwego życia.
Unikanie bólu osiągnęło w Ameryce tak zatrważające rozmiary, że z przestrzeni publicznej usunęliśmy wszystko, co mogłoby zmącić naszą beztro...
Rozwiń Zwiń







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Czytaj niebezpiecznie. Wywrotowa siła literatury na burzliwe czasy
Los zechciał, że na spotkanie Bookclubu 28 lutego czytaliśmy książkę Azar Nafisi „Czytaj niebezpiecznie”. W dzień, w który książka stała się jednocześnie przestarzała, ale też aktualna jak nigdy.
Azar Nafisi jest pisarką dorastającą w cieniu irańskiego reżimu. Jej ojciec odsiadywał czteroletni wyrok za nieposłuszeństwo. Warto jednak zaznaczyć, że jej sytuacja była dość nietypowa. Rzeczony ojciec był burmistrzem Teheranu, a Nafisi nie doświadczała restrykcji jak reszta Irańczyków – wielokrotnie wylatywała do Stanów Zjednoczonych, gdzie zdobyła wykształcenie i obywatelstwo oraz wykładała na uniwersytecie. Samo to zniekształca wydźwięk książki. A jaki on był?
„Czytaj niebezpiecznie” lawiruje na granicy grafomańskiego peanu na cześć literatury rodem ze szkiców do licencjatu a prawdziwą eseistyką. Granica jest dla mnie tak cienka, że moje odczucia co do książki zmieniały się w zależności od rozdziału. Nafisi przyjęła konwencję listów do zmarłego ojca, w których opowiada mu o lekturach jej zdaniem niebezpiecznych właśnie. Dość lakoniczne opisy autorów i fabuł książek przeplatane są dygresjami o widoku z jej okna, ilości wypitych kaw, czy tłumaczeniem zmarłemu ojcu czym jest aplikacja Zoom i pandemia koronawirusa. Wszystko to składa się na obraz książki, która powstawała w dziwnym dla wszystkich okresie lockdownu i sama nie do końca wie, czym chce być. Nie pomaga fakt, że została wydana w 2022 roku, czyli już grubo po pierwszej fali pandemii.
Nafisi przywołuje wspaniałych autorów jak Baldwin, Atwood, Rushdie czy Morrison. Jej rozumienie tekstów jest standardowe i poprawne, ale w żaden sposób odkrywcze. Największym problemem jest jednak to, że nie robi ona z tymi nazwiskami praktycznie nic ciekawego. Wiemy, że proza Baldwina podważała i krytykowała rzeczywistość, wiemy, że w dystopijnym świecie Bradburego palono książki, bo obawiano się wolności myśli. Ale dlaczego czytam o tym skrótowe informacje w pełnoprawnej książce uznanej autorki? Stąd moje porównanie do pracy licencjackiej, w której zawsze chciałoby się poruszyć więcej tematów niż mamy na to umiejętności i zniuansowania.
Nafisi dochodzi do dość oczywistych wniosków – pisanie i czytanie burzy porządek, jest formą oporu i leczenia ran, grzebie biało-czarny obraz rzeczywistości, chroni przed dehumanizacją i uczłowiecza wroga. Pisanie odwołuje się do ogólnoludzkich wartości i chroni przed zimną zemstą na oprawcach, bo kat zbyt łatwo zamienia się w ofiarę. Niestety to jedyny program pozytywny tej książki, o ile można go w ogóle tak nazwać. Brzmi jak dobry wniosek dla intelektualistki od lat żyjącej w Stanach. Niestety nijak się ma do tego, co na przykład dzieje się od wczoraj – zachodni imperialny agresor wraz ze swoim wasalem atakują teokratyczny reżim w imię chronienia własnych interesów, a Irańczycy cieszą się z upadku ustroju, choć rakieta w każdym momencie może spaść na ich dach. W takich sytuacjach jasno widzę ograniczenia literatury, która o wartościach mówi przekonująco post factum, ale nie w momencie eskalacji konfliktu.
Jedyną wartością tej książki był dla mnie rozdział o Atwood, a szczególnie celne zestawienie rządów Trumpa z irańskim reżimem Chomejniego. Nafisi pisze o szczególnej mentalności obu przywódców. Z perspektywy czasu smuci zawiedziona wiara autorki w podstawy amerykańskiej demokracji i to, że Trump nie wygra kolejnej elekcji. Ja też w to wierzyłem.
https://www.instagram.com/metakonteksty/
Los zechciał, że na spotkanie Bookclubu 28 lutego czytaliśmy książkę Azar Nafisi „Czytaj niebezpiecznie”. W dzień, w który książka stała się jednocześnie przestarzała, ale też aktualna jak nigdy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAzar Nafisi jest pisarką dorastającą w cieniu irańskiego reżimu. Jej ojciec odsiadywał czteroletni wyrok za nieposłuszeństwo. Warto jednak zaznaczyć, że jej sytuacja była dość...
„Czytaj Niebezpiecznie”, Azar Afisi, urodzonej w Teheranie, a obecnie żyjącej i tworzącej w USA pisarki i profesorki literatury angielskiej to metaksiążka, zawierająca w sobie podróż w głąb innych książek i umysłów ich autorów.
Napisana w formie listów autorki do nieżyjącego ojca, pozwala nam wejść w dynamikę relacji tych dwojga, dla których niezgoda na nieprawość, nietolerancję, przemoc i wyzysk były zawsze spoiwem.
Listy zaczynające się od słów Baba dżan (najdroższy tato w języku perskim),to tak naprawdę mini eseje o dramatycznych wydarzeniach ostatnich lat – wojnach, pandemii, rosnących w siłę ruchach populistycznych, cenzurze, brutalizacji życia, fanatyzmowi religijnemu, zmianom klimatycznym.
Jesteśmy spolaryzowani w poglądach, bo polityka weszła już tak głęboko w nasze życia i umysły, że sami w Polsce w ostatnich latach doszliśmy do dramatycznego poziomu rozpadu więzi i zaniku możliwości debaty. Każdy z nas zna rodziny, które nie są już w stanie usiąść do jednego stołu, bo polityczne różnice ustawiając ludzi po przeciwnych stronach barykady, usłużnie dostarczają każdej ze stron amunicji do dalszej walki, zamiast przestrzeni do rozmowy.
„Podczas pisania tej książki towarzyszyło mi pragnienie, by więzi zerwane przez politykę zastąpić nićmi porozumienia zadzierzgniętego przez wyobraźnię” – wyznaje autorka, szukając w literaturze nadziei na świat, w którym da się jeszcze wspólnie żyć.
W tej nadziei, karmionej niebezpiecznym czytaniem od razu wychwyciłam pokrzepiające przekonanie innej pisarki, Rebekki Solnit, która również pisze dla tych wszystkich, których opuszcza nadzieja na lepszy świat: „Nadzieja tkwi w założeniu, że nie sposób przewidzieć, co się stanie w przyszłości, i że w tej szczelinie niepewności powstaje przestrzeń do działania”.
Zmiany wymagają czasu, ale nigdy nie wiemy, kiedy zasiane przez nas ziarno przebije warstwy udeptanych ścieżek. Bo to, czego nie da się upakować na powrót w ciasnocie i ciemności to idee. Wypuszczone na światło będą pracować, i jeśli nie nas, to być może zaskoczą tych, którzy przyjdą tu po nas. Czytajcie niebezpiecznie, byle nie za kółkiem😜
„Czytaj Niebezpiecznie”, Azar Afisi, urodzonej w Teheranie, a obecnie żyjącej i tworzącej w USA pisarki i profesorki literatury angielskiej to metaksiążka, zawierająca w sobie podróż w głąb innych książek i umysłów ich autorów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisana w formie listów autorki do nieżyjącego ojca, pozwala nam wejść w dynamikę relacji tych dwojga, dla których niezgoda na nieprawość,...
Moja opinia zawiera się w cytacie: "Dopóki nie brak nam wyobraźni, dopóty jesteśmy wolni."
Przykre jest to, jak wiele osób nie rozumie tej książki. Ale to jest ten dzisiejszy świat. Świat, który nie myśli. Świat, który goni za rzeczami błahymi. Świat bez rozmów, wymiany zdań z wzajemnym szacunkiem. Świat mediów społecznościowych, które niszczą rzeczywistość. .....
Moja opinia zawiera się w cytacie: "Dopóki nie brak nam wyobraźni, dopóty jesteśmy wolni."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzykre jest to, jak wiele osób nie rozumie tej książki. Ale to jest ten dzisiejszy świat. Świat, który nie myśli. Świat, który goni za rzeczami błahymi. Świat bez rozmów, wymiany zdań z wzajemnym szacunkiem. Świat mediów społecznościowych, które niszczą rzeczywistość. .....
Mam wrażenie, że pozycja jest jednak niszowa. Forma listów do ojca jest dla mnie w tym wydaniu męcząca.
Mam wrażenie, że pozycja jest jednak niszowa. Forma listów do ojca jest dla mnie w tym wydaniu męcząca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutora przedstawia swoje eseje w formie listów do nieżyjącego ojca, byłego burmistrza Teheranu. Na podstawie literatury, która staje się orężem w walce z wszelkiego rodzaju niesprawiedliwości i ograniczana praw człowieka czy to poprzez wojny, czy za sprawą dyktatur teokratycznych, czy tzw. demokracji nieliberalnej, może stać się niebezpiecznym orężem w walce o prawa podstawowe człowieka. W swoich listach/esejach omawia twórczość m.in. Margaret Atwood, Jamesa Baldwina, Dawida Grossmana. Zwraca w nich uwagę, że łamanie praw człowieka nie jest przypisane kulturowo do jakiegoś terytorium, jakiejś religii, czy ma to miejsce w Stanach Zjednoczonych, które nawet dziś nie wyzbyły się dyskryminacji wobec ludzi o odmiennym kolorze skóry. Ograniczanie praw kobiet, które w różnym natężeniu występuje niemal na całym świecie. Stanowienie prawa na podstawie zasad religijnych. Wszystko to dzieli społeczeństwo, a osoby, które się temu przeciwstawiają, są piętnowani. Zwolennicy starego porządku domagając się całkowitemu podporządkowaniu się społeczeństwu, gdyż „władza totalna wymaga totalnego posłuszeństwa, bez niej nie może władać”. Przejmujący jest opisany przez autorkę przypadek irańskiej dziewczyny, która, mimo że była głęboko religijna, lubiła też czytać, a to uznano za niebezpieczne dlatego, została stracona przez strażników rewolucji. Swoje eseje Nafisi pisze w czasie pandemii COVID-19 w USA i postawę Trumpa porównuje do Chomejniego. Dla porównania przywołuje epizody z czasów wojny Irańsko-Irackiej, kiedy to na ulicach Teheranu rozbrzmiewały syreny sygnalizujące naloty bombowe. W takich sytuacjach ludność powinna biec do schronów, ale nikt w Iranie takich schronów nie budował.
W tej niewielkiej objętościowo pozycji jest wiele ciekawych fragmentów zmuszających do refleksji, ale przede wszystkim do czytania, pozwolę sobie przytoczyć cytat, który sobie wynotowałem: „Czytanie niekoniecznie prowadzi do bezpośrednich działań politycznych, ale zaszczepia w umyśle wątpliwości i przeciwdziała konformizmowi, zachęcając do kwestionowania ustalonego porządku oraz jego hierarchów. Beletrystyka pobudza ciekawość, i to właśnie ta ciekawość, to pragnienie wiedzy i zmiany, czyni pisanie i czytanie zajęciami tak niebezpiecznymi”.
Polecam
Autora przedstawia swoje eseje w formie listów do nieżyjącego ojca, byłego burmistrza Teheranu. Na podstawie literatury, która staje się orężem w walce z wszelkiego rodzaju niesprawiedliwości i ograniczana praw człowieka czy to poprzez wojny, czy za sprawą dyktatur teokratycznych, czy tzw. demokracji nieliberalnej, może stać się niebezpiecznym orężem w walce o prawa...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKróciutko: uprzywilejowana, naiwna libka z klasy wyższej napisała książkę o tym, że ratunek jest w lekturze. Napisała to z perspektywy laski urodzonej w inteligenckiej irańskiej rodzinie, mieszkającej od lat w Stanach, zajmującej się na co dzień literaturą i skwapliwie ignorującej informacje chociażby o tym, jaki jest procent alfabetyzacji w jej pierwszej ojczyźnie.
Jak to powiedział klasyk: najważniejsze to dobrze się urodzić i zająć dobre miejsca.
Króciutko: uprzywilejowana, naiwna libka z klasy wyższej napisała książkę o tym, że ratunek jest w lekturze. Napisała to z perspektywy laski urodzonej w inteligenckiej irańskiej rodzinie, mieszkającej od lat w Stanach, zajmującej się na co dzień literaturą i skwapliwie ignorującej informacje chociażby o tym, jaki jest procent alfabetyzacji w jej pierwszej ojczyźnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak...
„Beletrystyka pobudza ciekawość, i to właśnie ta ciekawość, to pragnienie wiedzy i zmiany, czyni pisanie i czytanie zajęciami tak niebezpiecznymi.”
Azar Nafisi jest irańską pisarką – emigrantką, osiadłą w Stanach Zjednoczonych, gdyż, mimo prób powrotu do kraju i ułożenia tam sobie życia, jej pragnienie wolności okazało się nie do pogodzenia z islamskim reżimem Chomeiniego. „Czytaj niebezpiecznie” jest więc opowieścią bardzo osobistą, zwierzeniem z uczuć, lęków, wątpliwości, spisanym w formie listów do ojca. Ojca – przyjaciela, mentora, przewodnika, osoby najbliższej. Choć nie ma go już wśród żywych, potrzeba rozmowy z nim pozostaje nadal niezwykle silna. Baba Dżan jest dla Azar najważniejszym punktem odniesienia, lustrem, w którym się przegląda, skałą dającą podporę.
„Czytaj niebezpiecznie” w domyśle znaczy także „Pisz niebezpiecznie” – póki są czytelnicy, póki sięgają po książki, pokonując celowo piętrzone przed nimi przez system państwowy utrudnienia, póki mają odwagę narażać się na represje, często bardzo bolesne, póty przed pisarzami stoi misja, odpowiedzialne zadanie wzruszania naszych sumień, budzenia marzeń, pokazywania alternatyw, podtrzymywania nadziei i odwagi. To bowiem wyobraźnia zapładnia rzeczywistość, prowokuje zmiany, uskrzydla. Autor i czytelnik tworzą wzajemnie dopełniający się team, książki zaś nie mają sobie równych jeśli chodzi i rozprzestrzenianie się i siłę rażenia wirusa wolnej myśli.
Skąd wzięły się całe stulecia prześladowań, indeksy ksiąg zakazanych, staranna cenzura, symboliczne stosy wzbijające w górę płomieniami w miarę żarłocznego pochłaniania wrzucanych w nie „nieprawomyślnych”, „heretyckich”, a więc po prostu nie pasujących rządzącym książek. Pamiętamy słynne PRL-owskie „półkowniki”, wiemy też dobrze, że to ludzie kultury i pióra jako pierwsi zwykle podlegają represjom, jeśli nie uda się nakłonić ich do współpracy, czy choćby usunięcia się w cień. O ironio, to Jarosław Iwaszkiewicz napisał: „Czytanie to jest odnajdywanie własnych bogactw i własnych możliwości przy pomocy cudzych słów.” Do mocnego, poruszającego tekstu Azar Nafisi idealnie zaś pasują słowa Stanisława Zielińskiego: „Im bardziej gęstnieje mrok, tym jaśniej świecą książki.”
Autorka śledzi odwieczny konflikt między państwem a twórcami, autorytaryzmem a wolnością słowa, dopuszczalnym schematem, a bogactwem różnorodności. Wychodząc od Platona przykładów mamy co niemiara. Uwagę skupiamy więc zaledwie na niektórych, nieco nam bliższych, bo znanych. Nie może zabraknąć wśród nich rzecz jasna „Szatańskich wersetów”, rzuconej na ich autora fatwy i ponoszonych po dziś dzień jej konsekwencji w postaci zamachów terrorystycznych, zbrojnych napaści, śmierci i okaleczeń.
Autorka dużo czyta, pochłania niczym gąbka dobrą, mądrą literaturę, starając się, by nie była jednorodna. Potrafi zręcznie łączyć wątki z poszczególnych powieści, doprawiać je komentarzami filozoficznymi, fragmentami życiorysów, zasłyszanych czy też osobiście zaobserwowanych wydarzeń, by podeprzeć nimi prezentowaną argumentację. Ileż w tym erudycji i autentycznych, żywych emocji! No cóż, nie powinno nas to dziwić. To wszystko kwestie jej bliskie, zważywszy na jej doświadczenia jako kobiety i nauczycielki w kraju tak opresyjnym jak Iran, wziąwszy pod uwagę przeszłość jej ojca – więźnia politycznego irańskiego reżimu, a także jej przymusową emigrację. Dzięki takiemu bagażowi natychmiast dostrzega sygnały świadczące o zagrożeniach dla wolności i poszanowania praw, nawet w tak starej i okrzepłej demokracji, z jaką mamy do czynienia w Stanach Zjednoczonych. Ustrój nigdy nie jest dany na zawsze, a inteligentne, dojrzałe społeczeństwo to najlepszy obrońca swobód.
Literatura nie tylko skłania do zadawania pytań i poszukiwania na nie odpowiedzi, krytycznego podejścia do świata i serwowanych nam „prawd”, do uważnej obserwacji i wyciągania złożonych wniosków. Literatura też uwrażliwia, buduje emocje i pozwala je przeżywać, wyzwalając, budząc tęsknoty. Czyni ludzi bardziej ludzkimi. Opresja zniewala, odbiera podmiotowość, ale nie godność, jeśli swoją postawą na to nie pozwolimy. Zarówno ta wobec przeciwników politycznych, jak ta wobec kobiet czy innych grup społecznych. Zorganizowany sprzeciw połączony z tym indywidualnym każdego z nas z osobna to wielka moc, lecz aby w ogóle mógł zaistnieć ludzie muszą być świadomi swoich praw i potrzeb, znać swoją wartość jako jednostek i cenić się na tyle, by o siebie zawalczyć.
Literatura daje na to wiele przykładów, wskazując na różnice w postawach, na konsekwencje zachowań i możliwe wybory. Zwraca też uwagę na błędne postrzeganie siebie i swojej „naturalnie gorszej” pozycji. To skutek uwewnętrzniania natrętnej narracji, którą w końcu zaczynamy uznawać za prawdę.
Salman Rushdie, Toni Morrison, Ray Bradbury, Margaret Atwood, James Baldwin, David Grosman – autorzy powieści znaczących, buntowniczych, zmuszających do refleksji, odnoszących się do spraw dla człowieka podstawowych. Wykluczenia z powodu koloru skóry, płci, wyznania, po prostu „inności” w różnorodnym znaczeniu. Smutne jest to, że Gilead, dyskryminacja, represje mają miejsce właściwie wszędzie, pod każdą szerokością geograficzną. Były, są i zapewne będą. Obecna sytuacja polityczna nie daje nadziei na zmianę na lepsze. Fakt minionej, a kto wie, może i przyszłej prezydentury Donalda Trumpa jest tego najlepszym przykładem. Czyżby tak duża część społeczeństw zgadzała się z narracją, że są lepsi i gorsi obywatele, gdyż niektórzy urodzili się po „niewłaściwej” stronie?
Populizm, manipulacja, medialne gierki, oratorskie sztuczki, to sposoby na tkanie określonej materii, która spowije ludzi, zasłoni im oczy, porwie za sobą odbierając im zdolność krytycznego myślenia. Ratunkiem jest literatura, jej nośna siła i emocjonalny wydźwięk. Dobra książka porywa. Utożsamiając się z bohaterem, stajemy wraz z nim w centrum sytuacji, zaczynamy czuć to, co on, a tym samym też go rozumieć. Nie jest już obcym, obojętnym nieznajomym.
Prawdy i argumenty przytaczane przez Azar Nafisi nie są niczym nowym, nie zaskakują, jedynie porządkują naszą wiedzę i nas w niej utwierdzają. Ogromną rolę odgrywa tutaj pasja, z jaką autorka je formułuje, odczytywana przez nas bez trudu determinacja i gniew. Azar Nafisi sama doświadczyła wielu z opisywanych zjawisk opresji, jako Iranka, córka więźnia politycznego i w końcu kobieta w islamskiej rzeczywistości. Niektórzy z jej przyjaciół zostali przez reżim pozbawieni życia, inni zaś wolności. Z jej słów bije więc prawda i żarliwość, ale też niepokój i wiele wątpliwości. Wie, że po drugiej stronie też stoi człowiek, tyle, że bardzo trudno jest dopuścić do siebie tę myśl. Wówczas bowiem trzeba by go wysłuchać, spróbować zrozumieć, może też ujrzeć w nim kochającego ojca lub męża, mającego słabość do kotów albo muzyki. „Polityczne jastrzębie umniejszają i negują człowieczeństwo wroga, udeptują ludzi po drugiej stronie konfliktu, aż ci staną się płaskim stereotypem, zbitką uprzedzeń.” Literatura pozwala nam oprzeć się tym mechanizmom, pozwala też nie zatracić wiary w ludzi. Nie wszyscy żyjący w danym reżimie popierają go, nie wszyscy z nich byliby zdolni do okrucieństwa. Zapewne też tych „zbuntowanych” byłoby znacznie więcej, gdyby ludzie zrozumieli, jak ważna w ich życiu jest rola beletrystyki, docierania do tych dzieł, które system stara się przed nimi ukryć, gdyż „Historia składa się z dziesiątek różnych wersji, a gdy zakrzepnie tylko do jednej – umiera.”
Taka lektura może być trudna, pewnie będzie boleć, pokaleczy wewnętrznie, gdyż zatrzęsie dotychczasowym spokojem, albo nawet go obali, każe kłócić się z samym sobą… „w języku arabskim „rana” i „słowo” mają wspólny źródłosłów (…) Z pewnością domyślasz się, jak to jest czytać książkę, w której słowa to rany: można samemu się skaleczyć, ale także oczyścić.”
Książkę przeczytałam dzięki portalowi: https://sztukater.pl/
„Beletrystyka pobudza ciekawość, i to właśnie ta ciekawość, to pragnienie wiedzy i zmiany, czyni pisanie i czytanie zajęciami tak niebezpiecznymi.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAzar Nafisi jest irańską pisarką – emigrantką, osiadłą w Stanach Zjednoczonych, gdyż, mimo prób powrotu do kraju i ułożenia tam sobie życia, jej pragnienie wolności okazało się nie do pogodzenia z islamskim reżimem...
📖🐲
Według mnie fascynujące przemyślenia zebrane w listach do zmarłego ojca, w których autorka rozprawia o literaturze i życiu. Zawierają one bardzo wnikliwe analizy literackie i autorka jest do tego stopnia przekonująca, że zachęciła mnie do zapoznania się z książką Dawida Grossmana.
W listach chyba najbardziej podoba mi się stałe przypominanie, że filozofia "oko za oko" albo usprawiedliwianie nienawiści lub odwetu do niczego nie doprowadzi, bo (parafrazując) zabijając swojego wroga, zabijasz też siebie — a konkretniej cząstkę swojego własnego człowieczeństwa. Azar Nafisi podkreśla także, że Iran / Muzułmanie / Izrael / Palestyna / Ameryka to nie są nierozerwalne całości, a raczej ich przywódcy albo osoby, które z jakiegoś powodu chcą zawłaszczyć dla siebie przedstawicielstwo danej grupy wyznaniowej lub narodowości, a rasizm lub konflikt wojenny, starają się ze wszystkich sił pozbawić tego "wroga" twarzy konkretnej osoby, po to, żeby go odczłowieczyć. Bardzo mocno to do mnie trafia w kontekście wojny w Ukrainie oraz sytuacji w Strefie Gazy. Ja przeczytałam z przyjemnością dla chwil filozoficznej zadumy i ze swojej strony polecam.
📖🐲
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWedług mnie fascynujące przemyślenia zebrane w listach do zmarłego ojca, w których autorka rozprawia o literaturze i życiu. Zawierają one bardzo wnikliwe analizy literackie i autorka jest do tego stopnia przekonująca, że zachęciła mnie do zapoznania się z książką Dawida Grossmana.
W listach chyba najbardziej podoba mi się stałe przypominanie, że filozofia "oko za oko"...
To bardziej refleksja osobista autorki na temat kilku wybranych lektur powiązana z jej doświadczeniami życiowymi, ale są to przemyślenia ciekawe i momentami poruszające.
To bardziej refleksja osobista autorki na temat kilku wybranych lektur powiązana z jej doświadczeniami życiowymi, ale są to przemyślenia ciekawe i momentami poruszające.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ważna ze względu na krąg kulturowy autorki, ale nieco drażniąca dla człowieka obeznanego z literaturą i świadomego perswazyjnego jej charakteru ze względu na powtarzalność ( aż natrętną) głównych idei zaangażowanej autorki. Najciekawszy dla mnie okazał się list Ojca autorki, pisany do prezydenta USA z więzienia i kreślącego wizję Stanów ( i ich prezydenta) jako strażnika światowego pokoju i miłości między państwami i ludźmi, w tonie bardzo idealistyczny, ambitny i szlachetny.
Książka ważna ze względu na krąg kulturowy autorki, ale nieco drażniąca dla człowieka obeznanego z literaturą i świadomego perswazyjnego jej charakteru ze względu na powtarzalność ( aż natrętną) głównych idei zaangażowanej autorki. Najciekawszy dla mnie okazał się list Ojca autorki, pisany do prezydenta USA z więzienia i kreślącego wizję Stanów ( i ich prezydenta) jako...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to