
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać1
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać442
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Fisharmonia. Snówpowiązałka

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-10-04
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-10-04
- Liczba stron:
- 200
- Czas czytania
- 3 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788373928572
Upalny lipiec. Podrzędna restauracja i stypa, w której uczestniczy główny bohater. Smutna uroczystość stanie się inspiracją do opowiedzenia bardzo osobistej, miejscami zabawnej historii o miłości, jej braku, rodzinie i odkrywaniu pilnie strzeżonych tajemnic. Będzie to również opowieść o próbie spełniania marzeń, sprostania oczekiwaniom i realizacji celów. A także o tym, że sny potrafią wiązać rzeczywistość, a rzeczywistość sny rozwiązywać. Autor zabierze czytelników w podróż od Dolnego Śląska przez Rumunię, sanatoria, szpitale, wojny, zsyłki, ucieczki, pogrzeby, zdrady, wesela, rozwody, śluby po kres granej na zdobycznej fisharmonii melodii.
Kup Fisharmonia. Snówpowiązałka w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Fisharmonia. Snówpowiązałka
Oryginalny tytuł i oryginalna książka. ,, Fisharmonia. Snówpowiązałka '' to opowieść o pewnej rodzinie, której korzenie wywodzą się z Rumunii, a tytułowa fisharmonia to pamiątka rodzinna przekazywana z pokolenia na pokolenie. Hubert Klimko - Dobrzaniecki napisał książkę o życiu i o śmierci, o trudnych relacjach rodzinnych , o miłości i jej braku, o smutkach i radościach .....Książka na pewno nie spodoba się wszystkim, jest dosyć specyficzna, ale trzeba się w nią ,, wgryźć ''. Autor funduje nam całą gamę różnorodnych emocji, książka momentami bawi, za chwilę smuci, miejscami szokuje. Na mnie ,, Fisharmonia.....'' zrobiła duże wrażenie , warto dać jej szansę i przeczytać.Polecam.
Oceny książki Fisharmonia. Snówpowiązałka
Poznaj innych czytelników
134 użytkowników ma tytuł Fisharmonia. Snówpowiązałka na półkach głównych- Chcę przeczytać 100
- Przeczytane 34
- Posiadam 5
- 2024 3
- 2023 3
- Mam ebooka 2
- Nowości 2
- Do kupienia 2
- Do zdobycia 1
- Moja kochana, dumna kolekcja :) 1
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Fisharmonia. Snówpowiązałka


Czy Cătălin Mihuleac, autor „Złotej dziewczynki z Jassów”, rozdrapuje rany, czy otwierają się same?
Cytaty z książki Fisharmonia. Snówpowiązałka
Każdy kiedyś umrze. Ale nie wymuszają teraz przyszłych łez.
Każdy kiedyś umrze. Ale nie wymuszają teraz przyszłych łez.
Ludzie, gdy im się w miarę w życiu ułoży, tracą pamięć lub wypierają fakty.
Ludzie, gdy im się w miarę w życiu ułoży, tracą pamięć lub wypierają fakty.
Moja matka ciągle powtarza, że dobrobyt odbiera ludziom rozum.
Moja matka ciągle powtarza, że dobrobyt odbiera ludziom rozum.












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Fisharmonia. Snówpowiązałka
Klimko-Dobrzaniecki w doskonałej formie, jak zawsze. Nie przegapiam żadnej jego książki.
Klimko-Dobrzaniecki w doskonałej formie, jak zawsze. Nie przegapiam żadnej jego książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOryginalny tytuł i oryginalna książka. ,, Fisharmonia. Snówpowiązałka '' to opowieść o pewnej rodzinie, której korzenie wywodzą się z Rumunii, a tytułowa fisharmonia to pamiątka rodzinna przekazywana z pokolenia na pokolenie. Hubert Klimko - Dobrzaniecki napisał książkę o życiu i o śmierci, o trudnych relacjach rodzinnych , o miłości i jej braku, o smutkach i radościach .....Książka na pewno nie spodoba się wszystkim, jest dosyć specyficzna, ale trzeba się w nią ,, wgryźć ''. Autor funduje nam całą gamę różnorodnych emocji, książka momentami bawi, za chwilę smuci, miejscami szokuje. Na mnie ,, Fisharmonia.....'' zrobiła duże wrażenie , warto dać jej szansę i przeczytać.Polecam.
Oryginalny tytuł i oryginalna książka. ,, Fisharmonia. Snówpowiązałka '' to opowieść o pewnej rodzinie, której korzenie wywodzą się z Rumunii, a tytułowa fisharmonia to pamiątka rodzinna przekazywana z pokolenia na pokolenie. Hubert Klimko - Dobrzaniecki napisał książkę o życiu i o śmierci, o trudnych relacjach rodzinnych , o miłości i jej braku, o smutkach i radościach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlimko-Dobrzaniecki nie wymaga dodatkowych opinii. CZYTAC go, do cholery! :)
Klimko-Dobrzaniecki nie wymaga dodatkowych opinii. CZYTAC go, do cholery! :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStypa to okazja do spotkania rodziny rozrzuconej czasami nawet po świecie. A jak rodzinne spotkanie to wspomnienia. I właśnie stypę wybrał Hubert Klimko-Dobrzaniecki na punkt wyjścia powieści „Fisharmonia. Snówpowiązałka”. Rodzinę z jego powieści można nazwać dziwakami, ale czyż każda rodzina nie jest na swój sposób specyficzna?
Powieść Huberta Klimko-Dobrzanieckiego przypadnie do gustu czytelnikom, którzy lubią małomiasteczkowy klimat. Z czasami absurdalnych rozmów wyłania się historia przepełniona smutkiem i melancholią. Historia pełna marzeń i oczekiwań, za którymi idą radości i rozczarowania. A to wszystko doprawione jest subtelną ironią.
Wspominając lekturę „Fisharmonii” nie mogę odpędzić się od myśli, że to książka dla koneserów. Trudno było mi się w nią wgryźć. Teoretycznie głównym bohaterem jest chrześniak zmarłego, jednak w poszczególnych fragmentach autor subtelnie zmienia narrację i perspektywę powieści. Przez to trudno było mi „poznać” postacie. Łapałam się poszczególnych wspomnień, a nawet się w nich zatracałam, ale nie potrafiłam powiązać ich z konkretnym bohaterem. Do tego Hubert Klimko-Dobrzaniecki nie pisze wprost. Teoretycznie mowa o codzienności, ale osnute jest to senną mgiełką. Taką leniwą atmosferą weekendowego poranka, kiedy spokojnie otwieramy oczy i analizujemy, co musimy danego dnia zrobić.
Bez wątpienia powieść „Fisharmonia. Snówpowiązałka” to reprezentantka literatury pięknej. To nie tylko historia rodzinna. To historia rodzinna wzbogacona o elementy socjologiczne i psychologiczne napisana przez człowieka, który ma świetne wyczucie słowa.
Stypa to okazja do spotkania rodziny rozrzuconej czasami nawet po świecie. A jak rodzinne spotkanie to wspomnienia. I właśnie stypę wybrał Hubert Klimko-Dobrzaniecki na punkt wyjścia powieści „Fisharmonia. Snówpowiązałka”. Rodzinę z jego powieści można nazwać dziwakami, ale czyż każda rodzina nie jest na swój sposób specyficzna?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść Huberta Klimko-Dobrzanieckiego...
Fisharmonia. Snówpowiązałka – tytuł zachwyca, a historia rodzinna opowiedziana przez autora wywołuje całą gamę emocji – można się pośmiać, można się powkurzać (matka bohatera szczególnie potrafi rozdrażnić),a na koniec mocno się wzruszyć. To galeria dziwaków, i najfajniejszy problem z autorem jest taki, że bohaterowie jego książek, mają bardzo dużo z autora i realnych postaci, ale oczywiście nie wiadomo ile, coś tam wymyśla, coś ubarwia, tworzy postać której daje coś z siebie, ale czasami zastrzega, że ej to nie jestem całkiem ja. Książka żyje swoim życiem i każdy bierze z niej coś innego.
A ja nadrabiam poznawanie twórczości Huberta, bo jego sposób pisania to jest coś, co mnie porywa, gdybym umiała pisać, to tak właśnie chciałabym to robić.
Fisharmonia. Snówpowiązałka – tytuł zachwyca, a historia rodzinna opowiedziana przez autora wywołuje całą gamę emocji – można się pośmiać, można się powkurzać (matka bohatera szczególnie potrafi rozdrażnić),a na koniec mocno się wzruszyć. To galeria dziwaków, i najfajniejszy problem z autorem jest taki, że bohaterowie jego książek, mają bardzo dużo z autora i realnych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja opinia: posłużę się słownikiem komentatorów piłkarskich. Jest to książka dla koneserów.
Moja opinia: posłużę się słownikiem komentatorów piłkarskich. Jest to książka dla koneserów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Granica świeciła pustkami. Gdyby nie znaki, trudno byłoby się zorientować, że to Polska właśnie. Czekało ich jeszcze jedno pasmo niewysokich gór. Zaraz za nimi leżało jego rodzinne miasto. Zawsze, kiedy do niego wjeżdżał, czuł w sercu rodzaj smutku. Nie takiego, jaki się pojawia, kiedy wyjeżdża się na stałe z miejsca, które się lubi. To było zupełnie coś innego. Tkwił w nim absurdalny żal do Boga, że urodził się właśnie tam, a nie gdzie indziej. Choć przecież ,,gdzie indziej" mogło być o wiele gorsze od „tamtego"...
•
"Dwuskrzydłowa szafa po jednej i drugiej stronie miała identyczne drzwi, z tym że za drzwiami po lewej stronie znajdowały się zwykłe półki, na których leżała poskładana bielizna, ręczniki, pościel. Po drugiej stronie, za drewnianymi drzwiami, były jeszcze drugie drzwi, zamykane na kluczyk, coś na kształt prostego sejfu. A sejf ten krył w sobie najcenniejszą pamiątkę po przedwcześnie zmarłym mężu.
Przenośną, niewielkich rozmiarów fisharmonię z ręcznym miechem, którą dziadek Krzysia Na Drugie przywlókł ze sobą z Odessy."
•
Główny bohater mieszka w Austrii. Na prośbę matki, przyjeżdża do Polski, do rodzinnej miejscowości na pogrzeb swojego chrzestnego. Od lat nie utrzymuje kontaktów z ojcem i jego rodziną. Wszyscy mają okazję spotkać się dopiero na pogrzebie.
Autor opowiada zagmatwaną historię rodzinną z tajemnicami, nieporozumieniami. To trudna historia i trudna przeszłość.
Bardzo lubię styl Huberta Klimko-Dobrzanieckiego, jego poczucie humoru i ironię, dostrzeganie drobiazgów w codziennym życiu. Powiązanie snów i słów.
"Fisharmonia. Snówpowiązałka" to piękna powieść o poszukiwaniu własnej tożsamości.
A w tle rozbrzmiewa fisharmonia...
Polecam!
Za egzemplarz dziękuję @oficyna_noir_sur_blanc
@wschod_bug
"Granica świeciła pustkami. Gdyby nie znaki, trudno byłoby się zorientować, że to Polska właśnie. Czekało ich jeszcze jedno pasmo niewysokich gór. Zaraz za nimi leżało jego rodzinne miasto. Zawsze, kiedy do niego wjeżdżał, czuł w sercu rodzaj smutku. Nie takiego, jaki się pojawia, kiedy wyjeżdża się na stałe z miejsca, które się lubi. To było zupełnie coś innego. Tkwił w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObleśna jest ta książka i nie wiem, po co ją wgl zmęczyłam do końca.
Obleśna jest ta książka i nie wiem, po co ją wgl zmęczyłam do końca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Fisharmonia. Snówpowiązałka" to książka tajemnicza jak jej tytuł. W zapowiedzi czytamy, że to lektura o tym "że sny potrafią wiązać rzeczywistość, a rzeczywistość sny rozwiązywać" i faktycznie w spisanej tu codzienności daje się dostrzec jakąś senną magię. Mało tego? To snów powiązanie przenikające się z rzeczywistością dzieje się tu melodyjnie. Kiedy chłonęłam opowieść, w tle przygrywał mi delikatny, aczkolwiek dający się zauważyć, podkład muzyczny wygrywany na tytułowej, tajemniczej, owianej rodzinną sławą, fisharmonii.
Książka opowiada historię ludzi, których doświadczyło życie. W różny sposób. Główny wątek historii czyli śmierć trenera, jego pogrzeb i stypa są doskonałym centralnym punktem do snucia opowieści o ludziach powstałych m.in. ze zmieszanych kulturowo małżeństw, z żalu, z nawyków czy z miłości. Podczas obcowania ze śmiercią z łatwością przychodzi refleksja nad kondycją własnego życia w ogóle, czyż nie? Śmierć, stypa, wesele, narodziny, choroby, radości i przede wszystkim codzienność naznaczona piętnem czasu minionego. Przeszłość otulona tym, co odziedziczone i dane w genach. Różnorodność doświadczeń, perspektyw i przeżyć. Dzieje się tu naprawdę dużo.
Książka napisana jest nie wprost, ze słów powiązuje się ukryty głębiej sens i potrzeba czasu by go dostrzeć. Całość wybrzmiewa smutkiem i melancholią. Zastosowana tu przez Autora wyważona ironia i dowcip wprawdzie rozświetlają zastaną tu codzienność, ale nie są w stanie na dłuższą chwilę odwrócić uwagi czytelnika od pokładów ogromnego żalu ukrytego pomiędzy. Książka zdecydowanie nie należy do łatwych w odbiorze. Potrzeba czasu by się wgryzła w czytelnika i zaczęła płynąć w żyłach melodią słów spisanych nieśpiesznie. Początek czytało mi się ciężko, ale z każdą kolejną stroną, kiedy porządkowałam początkowy chaos było coraz lepiej. Zaczęłam być częścią tej osobliwej, rodzinnej historii. Czułam, że bohaterowie są mi bliscy, że jest pomiędzy nami nić porozumienia, że rozumiemy oraz akceptujemy smutek i lawinę żalu upchaną pod powierzchnią własnej codzienności.
"Fisharmonia. Snówpowiązałka" to książka tajemnicza jak jej tytuł. W zapowiedzi czytamy, że to lektura o tym "że sny potrafią wiązać rzeczywistość, a rzeczywistość sny rozwiązywać" i faktycznie w spisanej tu codzienności daje się dostrzec jakąś senną magię. Mało tego? To snów powiązanie przenikające się z rzeczywistością dzieje się tu melodyjnie. Kiedy chłonęłam opowieść, w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFisharmonia i akordeon mają ze sobą tak wiele wspólnego, a że akordeon to moje życie, to cała ja, więc kiedy tylko zobaczyłam tytuł książki Huberta Klimko-Dobrzanieckiego wiedziałam, że muszę poznać tę historię…
Od pierwszych słów czekałam, aż zabrzmi melodia wygrywana na tym instrumencie, na fisharmonii. Kiedy w końcu ją usłyszałam była grana piano pianissimo, w tempie lento, a linia melodyczna obfitowała w pauzy generalne. Dlaczego ta kompozycja cichła, dlaczego była tak mało słyszalna?… przecież podobno stanowiła opokę dla tych, którzy potrafili ją zagrać…
Fisharmonia choć przez większą część historii schowana była głęboko w szafie to posiadała magiczną moc, mogła uratować człowieka, choć to duża metafora. W tej książce poznajemy osobę, która dzięki temu instrumentowi odnalazła się kiedyś na nowo, zaczęła „nowe życie”. Teraz owego mężczyzny już nie ma, opuścił ten świat, ale to właśnie stypa po jego pogrzebie staje się sposobnością do opowiedzenia przeróżnych historii, historii wielu ludzi, historii, które przeplatają się między sobą, historii pełnych miłości, radości, ale również zgryzoty, cierpienia, strachu i straty…
Choć cisza to też muzyka, tak bardzo liczyłam na to, że tu wybrzmi jej dużo więcej i dużo głośniej, ale przecież dźwiękiem mogą być również słowa…
Tu każde słowo jest jakby zawieszone w próżni, każde zawierające duży ładunek emocjonalny. To opowieści o życiu, tak bardzo zwyczajna, ale w tej swojej prostocie tak bardzo wysublimowana i wyszukana. Czy to się aby ze sobą nie kłóci? Nie tu…
Zaduma, lekki uśmiech, błysk w oku, ogrom refleksji to niesie za sobą ta książka.
Jest trochę jakby bajkowa, zapytacie dlaczego? Bo taka prawdziwa, ale ubrana w niezwykłe frazy, które sprawiają, że „odlatujesz” i śnisz, bo to przecież snówpowiązałka posiadająca morał… Ż𝓎𝒿𝒸𝒾𝑒 𝒹ł𝓊𝑔𝑜 𝒾 𝓈𝓏𝒸𝓏ęś𝓁𝒾𝓌𝒾𝑒.
Fisharmonia i akordeon mają ze sobą tak wiele wspólnego, a że akordeon to moje życie, to cała ja, więc kiedy tylko zobaczyłam tytuł książki Huberta Klimko-Dobrzanieckiego wiedziałam, że muszę poznać tę historię…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd pierwszych słów czekałam, aż zabrzmi melodia wygrywana na tym instrumencie, na fisharmonii. Kiedy w końcu ją usłyszałam była grana piano pianissimo, w tempie...