Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia

Okładka książki Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia autora Jamie Davis, Samuel Queen, 9788367867153
Okładka książki Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia
Samuel QueenJamie Davis Wydawnictwo: Replika Seria: Nawiedzenia i opętania reportaż
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Nawiedzenia i opętania
Tytuł oryginału:
Haunted Asylums, Prisons, and Sanatoriums
Data wydania:
2023-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2023-10-17
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367867153
Tłumacz:
Łukasz Golowanow
Średnia ocen

5,0 5,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia

Średnia ocen
5,0 / 10
47 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia

avatar
1261
1153

Na półkach:

Czy wierzycie w duchy? Czy to możliwe, że jakaś niespokojna dusza przywiąże się do jakiegoś miejsca czyniąc je nawiedzonym? Są osoby, które twierdzą, że potrafią udowodnić taką bytność. Do miłośników zjawisk paranormalnych należą Jamie Davis i Samuel Queen, którzy swoje doświadczenia opisali w książce „Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia”.


Przyznacie, że tytuł działa na wyobraźnię, a tym bardziej na wyobraźnię osoby, która dużo czyta. Taki szpital psychiatryczny czy więzienie mogły być tłem dla przerażających wydarzeń, a spuścizną po nich mogą być zbłąkane dusze. Ale ja tu powiem: „Stop!”, bo zdecydowanie nas ponosi. Ta książka nie ma być pożywką dla naszej rządnej makabry wyobraźni.

To właściwe coś w rodzaju przewodnika po nawiedzonych miejscach. Autorzy oczywiście prezentują historię danego obiektu, ale nie stronią też od informacji praktycznych np. ile kosztuje zwiedzanie, czy gdzie warto przenocować. Dobrze widzicie. Opisane obiekty to nie są pustostany. Ktoś bardzo dba, aby opłacało się je odwiedzać. Czy dba o pamięć dawnych mieszkańców, a może chce na niej zarobić?

Oczywiście autorzy opisują również swoje kontakty z duchami, a te opisy są raczej techniczne, bez dreszczyku emocji. Abstrahując od tego, czy wierzycie w duchy czy nie, stwierdzam, że ciekawiej się takie sceny ogląda niż czyta. W programie popularnonaukowym można operować dźwiękiem, kamerą, aby stworzyć odpowiedni nastrój. Tu zostało słowo, a autorzy za jego pomocą chcieli przekazać raczej konkrety niż budować napięcie.

Przewodnik po nawiedzonych miejscach? W sumie brzmi nieźle. Natomiast są to obiekty znajdujące się w USA. Czy taka książka będzie ciekawa dla polskiego czytelnika? Na pewno nie szukajcie w niej mocnych wrażeń. Po to odsyłam do literatury grozy. Obawiam się, że pomimo chwytliwego tytułu i fajnej okładki, zainteresuje ona raczej niszową grupę odbiorców.

Czy wierzycie w duchy? Czy to możliwe, że jakaś niespokojna dusza przywiąże się do jakiegoś miejsca czyniąc je nawiedzonym? Są osoby, które twierdzą, że potrafią udowodnić taką bytność. Do miłośników zjawisk paranormalnych należą Jamie Davis i Samuel Queen, którzy swoje doświadczenia opisali w książce „Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
55
55

Na półkach:

"Łowcy duchów" - duchy kontra toalety.

Horrory - ich tworzenie to zawód jak grabarz, fryzjer czy poborca podatkowy – zawsze pewny zarobek. Popyt na strach nigdy nie słabnie. Darwin wyjaśniał, że potrzeba strachu jest wpisana w naszą ewolucję jako warunek nauki przetrwania. Prof. Haiyang Yang opisał „novel experience” – chcemy śledzić historie, które nie dzieją się w naszej rzeczywistości i bezpiecznie się bać. Jamie Davis i Samuel Queen, autorzy książki "Łowcy Duchów", mają tego pełną świadomość. Kim jednak są naprawdę? Wyrachowanymi producentami strachu? Cynicznymi oszustami? Autentycznie przerażonymi poszukiwaczami duchów?

Przedstawiają się jako "badacze zjawisk paranormalnych bez wiedzy i sprzętu". Opisują swoje wrażenia odwiedzając nawiedzone miejsca w USA. Wchodzą do więzień, komór gazowych, nawiedzonych porodówek, szpitali psychiatrycznych i szkół, gdzie wydarzyły się tragedie i zbrodnie. Naprawdę dzieją się tam dziwne rzeczy czy właściciele tych miejsc sprytnie robią z nich atrakcje turystyczne?

Davis i Queen, rozmawiając z duchami za pomocą latarek, balansują na granicy komercyjnego strachu, wiarygodności, kiczu i horroru. Nawet gdy duchy milczą, dopowiadają co zbłąkane dusze mają na myśli. A może sami siebie próbują do czegoś przekonać?

Dostajemy przeszywające historie o duszach, które nie chcą opuścić ziemskiego padołu. Bywa straszniej niż u Mastertona przez "autentyczne historie". Mogło być genialnie, ale...

Zamiast rozwiniecia mrocznych historii dostajemy mnóstwo informacji zbędnych, np. czy w nawiedzonym psychiatryku jest toi toi dla turystów, czy łazienki są czyste, czy dostępne są tam przekąski oraz jakie lotniska są w okolicy. Gdy już czujemy że przebywamy z duchem w ciemności, nagle zapala się światło.

"Łowcy duchów" to straszna książka, ktora strasznie szybko się kończy, czasem przeraża pobieżnością i aż strach myśleć jakie autorzy naprawdę mieli intencje. Warto przeczytać i sprawdzić komu uwierzymy.

"Łowcy duchów" - duchy kontra toalety.

Horrory - ich tworzenie to zawód jak grabarz, fryzjer czy poborca podatkowy – zawsze pewny zarobek. Popyt na strach nigdy nie słabnie. Darwin wyjaśniał, że potrzeba strachu jest wpisana w naszą ewolucję jako warunek nauki przetrwania. Prof. Haiyang Yang opisał „novel experience” – chcemy śledzić historie, które nie dzieją się w naszej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
721
384

Na półkach: , ,

Eksplorowanie miejsc, które wśród okolicznej społeczności określane są jako nawiedzone to bez wątpienia przygoda mrożąca krew w żyłach dla każdego poszukiwacza niecodziennych wrażeń. To zwykle pustostany, większe lub mniejsze budynki, które w swojej przeszłości pełniły normalne funkcje, ale z biegiem lat popadły w zapomnienie. To właśnie w takich miejscach można odnaleźć historie, które skrywają wiele tajemnic. Historie przepełnione bólem, cierpieniem i nieludzkim traktowaniem. To miejsca, gdzie swego czasu skumulowało się tyle zła, że jego ślad może być odczuwany do dzisiaj.

Jamie Davis i jej przyjaciel Samuel Queen zapraszają czytelnika w podróż po takich amerykańskich miejscach. To byłe więzienia, zakłady psychiatryczne, szkoła czy szpitale. Chciałbym napisać pustostany i choć dzisiaj nie pełnią już swojej poprzedniej funkcji, to nie do końca są zostawione samopas. Tu zapaliła się moja pierwsza lampka. Wspomniane miejscówki, to budynki, nad którymi ciągle ktoś sprawuje opiekę. Nie, że sprząta, maluje ściany, czy wymienia podłogi. Organizuje zwiedzanie (dzienne i nocne),przedstawia historię tych miejsc i bierze za to grubą kasę, o czym dowiadujemy się na końcu każdego rozdziału i odwiedzanego miejsca. W sumie tworzy się z tego niejaki przewodnik z informacjami za ile, gdzie najlepiej przenocować, co z jeść w okolicy.

"Łowcy duchów" to bardzo subiektywna podróż, ale to każdy wyczuje już po pierwszym rozdziale. Każdy następny będzie przebiegać w podobnej kompozycji. Krótkie wprowadzenie, odnalezienie miejsca przez naszych podróżników, dzienne zwiedzanie i kolejne tuż po zmroku w tej samej lokacji. Muszę przyznać, że autorzy przygotowali się do tego zadania bardzo profesjonalnie, bo używali do swoich oględzin rejestratora fal magnetycznych, nagrywali dźwięki słyszalne poza ludzkim zakresem i na bieżąco relacjonowali to co ukazuję się ich oczom.

Teraz mnie oświeciło, nie było mowy o węchu! Były fale wykrywające czyjąś obecność, czyli niemal jak dotyk, bo doskonale znamy to uczucie kiedy zamykamy oczy i czujemy że ktoś stoi za nami. Potem dźwięki, czyli zmysł słuchu, relacje naoczne bohaterów jako zmysł wzroku i koniec. Nie ma nic o zapachu. Moje spostrzeżenie można oczywiście obalić. Spotykane duchy przez naszych bohaterów były niegroźne, zabłąkane dusze uczepione miejsca z którego nie potrafią się uwolnić. To nie demony, jakie występują podczas opętań, przy których czuć zapach spalonej siarki czy zgniłych jaj.

W każdym razie, Jamie Davis i Samuel Queen stworzyli stenogram z każdego odwiedzonego przez siebie miejsca, a znając wcześniejszą jego historię podążamy za bohaterami do docelowych miejsc aby pochłonięci ciemnością nawiązać kontakt z duchami. I to działa. Bardzo łatwo wczuć się w klimat, zerkać na te latarki i słuchać co mówi Jamie, bo to ona gra w tym zespole pierwsze skrzypce. Z czasem zaczęły drażnić mnie Jej pytania, jakimi komunikowała się z obcymi bytami. Można się domyśleć, że taka komunikacja może nie odbywać się płynnie, ale gdybym był duchem w takiej sytuacji, robiłbym wszystko na przekór. I tak to czasem wygląda, choć autorzy w jednym rozdziałów przedstawili to jako psoty.

Trudno mi ocenić tę pozycję, bo pomimo obiekcji czytało mi się świetnie. Machnąłem ją w jeden długi wieczór, bo czułem, że kiedy podzielę ją na części, to stracę wypracowany przez autorów klimat. Ten jest tutaj genialny. Wspomniane wcześniej wprowadzenia, które pokazują charakter budynków podczas ich czasów świetności oraz statystyki min. zgonów. Ten zabieg, bez wątpienia pobudza wyobraźnię. Potem eksploracja za dnia gdzie w świetle dziennym można opracować plan nocnego zwiedzania i ten czas właściwy, na który wszyscy czekają - nocne spotkania. Z kamerą, odpowiednio przystosowanym dyktafonem i bieżącym komentarzem powodują, że ten świat duchów wciąga. Wydaje się być realny pomimo narastających wątpliwości. Wydaje się być rzeczywisty, bo często wynosi cierpienie i krzywdę drugiego człowieka. Doskonale pamiętam jak w czasach młodości, wybiegałem z piwnicy zaraz po zgaszeniu światła, w której nic się nigdy nie wydarzyło. Jak zachowałbym się, gdyby ciążyła na niej ciemna historia?

Eksplorowanie miejsc, które wśród okolicznej społeczności określane są jako nawiedzone to bez wątpienia przygoda mrożąca krew w żyłach dla każdego poszukiwacza niecodziennych wrażeń. To zwykle pustostany, większe lub mniejsze budynki, które w swojej przeszłości pełniły normalne funkcje, ale z biegiem lat popadły w zapomnienie. To właśnie w takich miejscach można odnaleźć...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

144 użytkowników ma tytuł Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia na półkach głównych
  • 91
  • 53
35 użytkowników ma tytuł Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia na półkach dodatkowych
  • 21
  • 4
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia