Jak poznałem Świętego Mikołaja

Okładka książki Jak poznałem Świętego Mikołaja autora Ben Miller, 9788328094031
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Jak poznałem Świętego Mikołaja
Ben Miller Wydawnictwo: Wilga literatura dziecięca
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Night I Met Father Christmas
Data wydania:
2022-11-09
Data 1. wyd. pol.:
2022-11-09
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328094031
Tłumacz:
Ewa Kleszcz
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jak poznałem Świętego Mikołaja w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Jak poznałem Świętego Mikołaja



książek na półce przeczytane 715 napisanych opinii 381

Oceny książki Jak poznałem Świętego Mikołaja

Średnia ocen
7,9 / 10
85 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Jak poznałem Świętego Mikołaja

avatar
631
646

Na półkach: , , , ,

Podobała mi się ta nowa opowieść wigilijna. Nie do końca wiem jak ją skasyfikować. Z jednej strony można polecić ją niektórym młodym, z drugiej - dobrze rezonuje z dorosłą osobą, bo odwołuje się już do jej doświadczeń. Może sama była w podobnych sytuacjach jak elfy ;)
Oznaczam ją jako duchową, bo zmotywowała mnie do przelania pieniędzy na wigilie dla ubogich i w ogóle zrobiła dużo dobrego w moim sercu <3

Podobała mi się ta nowa opowieść wigilijna. Nie do końca wiem jak ją skasyfikować. Z jednej strony można polecić ją niektórym młodym, z drugiej - dobrze rezonuje z dorosłą osobą, bo odwołuje się już do jej doświadczeń. Może sama była w podobnych sytuacjach jak elfy ;)
Oznaczam ją jako duchową, bo zmotywowała mnie do przelania pieniędzy na wigilie dla ubogich i w ogóle...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
267
17

Na półkach:

Świąteczna książka dla dzieci. Widzimy w niej echa „Opowieści wigilijnej” Charlesa Dickensa. Jackson postanawia spotkać się z Mikołajem, ale nie z takim, którego wszyscy znamy… A ten opowiada mu historię, jak to się stało, że został kimś, kogo kochają wszystkie dzieci. Ciepła opowieść, nie tylko dla najmłodszych.

Świąteczna książka dla dzieci. Widzimy w niej echa „Opowieści wigilijnej” Charlesa Dickensa. Jackson postanawia spotkać się z Mikołajem, ale nie z takim, którego wszyscy znamy… A ten opowiada mu historię, jak to się stało, że został kimś, kogo kochają wszystkie dzieci. Ciepła opowieść, nie tylko dla najmłodszych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
586
292

Na półkach: ,

Kolejny retelling Opowieści wigilijnej, tym razem uważam go za bardzo udanego. Bardzo ciepła opowieść na mroźne wieczory - nie za poważna, nie zbyt dziecinna.

Kolejny retelling Opowieści wigilijnej, tym razem uważam go za bardzo udanego. Bardzo ciepła opowieść na mroźne wieczory - nie za poważna, nie zbyt dziecinna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

181 użytkowników ma tytuł Jak poznałem Świętego Mikołaja na półkach głównych
  • 98
  • 83
38 użytkowników ma tytuł Jak poznałem Świętego Mikołaja na półkach dodatkowych
  • 16
  • 7
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Ben Miller
Ben Miller
Brytyjski aktor, komik i pisarz. Sławę przyniosła mu rola Bougha w filmie Johnny English
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szczęściarz Marta Dębowska
Szczęściarz
Marta Dębowska
Powieść przygodowa i świąteczna dla dzieci. Format średni. Oprawa twarda jakby z zamszu, dzięki odpowiedniej fakturze farby. Bardzo dobry papier. Wyrazista duża czcionka czarna lub biała ,zależnie od tła strony. Zilustrowała pięknie, wkładając całe swoje serce Joanna Czarnecka. Przepiękna książka. Głównym bohaterem jest gałgankowy pajacyk , będący dekoracją w kwiaciarni , rozdający klientom cukierki. Oprócz tego jest takim talizmanem szczęścia właściciela kwiatowego przybytku. Materiałowy ludzik marzy by zamieszkać u dzieci , poznać inne zabawki i zaprzyjaźnić się z nimi. W kwiaciarni jest mu bardzo smutno u pana Floriana. Jak żyła pani Róża to było o wiele weselej. Nadarza się jednak pewna okazja, tuż przed Świętami przez remont lokalu i drzwi stoją , co ja mówię , cały świat stoi przed nim otworem. Pajacyk wychodzi na zewnątrz. I tu zaczyna się jego przygoda. Jakich przyjaciół po drodze zabaweczka poznaje? Kto jest dla niego niemiły , a kto chce się podzielić ostatnim kęsem jedzenia? W jaki sposób będzie podróżował? Czy trafi do rodziny z dziećmi? Czy pan Florian będzie bardzo ubolewał nad stratą pajacyka i czy go jeszcze kiedyś zobaczy? O tym wszystkim przeczytacie sami. Książka jest nadzwyczaj piękna, rodzinna, ciepła, pełna empatii. Występuje w niej mnóstwo zwierzątek, a przede wszystkim wspaniały kot i pies. Przesłań jest wiele. To co jest piękne z wierzchu nie oznacza ,że ich wnętrze jest takie. Nie oceniajmy ludzi po wyglądzie, posłuchajmy co mówią. Szczęście nosi się w sercu, a przedmiot niby przynoszący szczęście to zwykły talizman, rzecz umowna. Czasami wydaje się komuś , że wszyscy od niego się odwrócili, a to nieprawda , to ta osoba sama zamyka się w sobie i nie chce wychodzić do ludzi. Trzeba się cieszyć ze wszystkiego , z najdrobniejszych rzeczy , tak jak to robią dzieci otwarte na cały świat. Znajdziecie jeszcze inne złote myśli . Dawno nie czytałam tak cudownej książeczki dla dzieci. Polecam!
Anka - awatar Anka
oceniła na101 rok temu
Kora i Koło Roku Mira Daga
Kora i Koło Roku
Mira Daga
Czasem w nasze życie wkrada się smutek, którego trudno się pozbyć – zwłaszcza gdy żegnamy ukochanego przyjaciela. "Kora i Koło Roku" Miry Dagi to książka, która w ciepły i mądry sposób pomaga najmłodszym zrozumieć trudne emocje i oswoić stratę. To historia, która porusza temat niezwykle trudny, zwłaszcza dla najmłodszych – stratę ukochanego zwierzęcia. Kiedy suczka Luna odchodzi, siedmioletnia Kora czuje się zagubiona i smutna. Wychowuje się w rodzinie czarownic, w której osiem razy do roku obchodzone są sabaty. Jednak tym razem, gdy nadchodzi Samhain, dziewczynka nie ma ochoty na świętowanie. Nie rozumie, dlaczego jej przyjaciel musiał odejść i jak ma poradzić sobie z bólem. W tę magiczną noc wyrusza w niezwykłą podróż – spotyka Boginie Koła Roku, które pomagają jej odkryć, że życie to nieustanny cykl zmian🍂🍃🌸❄️ To opowieść, która koi serce, oswaja lęk przed przemijaniem i uczy, że śmierć nie jest końcem – jest częścią większego, pięknego porządku natury. W niezwykle delikatny i mądry sposób autorka przybliża dzieciom dawne wierzenia, pokazując, jak harmonijnie przenikają się pory roku, święta i cykle życia. To cudowna lekcja uważności na otaczający świat. Ogromnym atutem tej książki są ilustracje Ewy Popławskiej. To one sprawiają, że historia ożywa na kartach książki. Nasycone barwy, magiczne postaci i pełne ciepła sceny przyciągają wzrok i zapadają w pamięć 🎨❤️ Poza wzruszającą historią, na końcu znajdziemy kompendium wiedzy o słowiańskich świętach oraz przepisy, które pozwolą wprowadzić odrobinę tej magii do codzienności🕯️🌿🍞 To książka, którą warto mieć w swojej biblioteczce. Nie tylko dla dzieci, ale i dla dorosłych, którzy chcą pokazać najmłodszym piękno natury, jej cykliczność i mądrość. To opowieść, która wzrusza, inspiruje i pomaga oswoić trudne emocje. Polecam całym sercem💛
gildia_bajarzy - awatar gildia_bajarzy
ocenił na91 rok temu
Bombka. O dziewczynkach, które odmieniły święta Sibéal Pounder
Bombka. O dziewczynkach, które odmieniły święta
Sibéal Pounder
Starszy pan przy kości odziany w czerwony kubrak, w czapce z białym pomponem, z pokaźną brodą mknący po niebie w saniach zaprzężonych w dziewięć rączych reniferów, który w jedną noc odwiedza wszystkie dzieci świata i rozdaje im wymarzone prezenty przeciskając się przez komin do ich domostw. Czy jest ktoś, kto nie lubi tego gościa? A co, jeśli to wszystko to mistyfikacja? Co, jeśli wymyślił go jakiś gburowaty dziennikarzyna uprzedzony do sprawczości młodych dziewcząt? „Bombka. O dziewczynkach, które odmieniły święta” Sibéal Pounder to przewrotna świąteczna powieść z feministycznym twistem. Czerpiąc z klasycznych motywów opowieści o rodzącej się magii świąt i idei rozdawania prezentów tworzy zupełnie inną, niepowtarzalną historię, w której główne role grają dwie błąkające się po londyńskich ulicach sieroty i… seria niefortunnych pomyłek. Pewno spotkanie w wigilijny wieczór połączyło Blanche Claus i Rinki wierną przyjaźnią sprawiając, że święta przestały być bezbrzeżnie smutne. I chociaż los rozdziela je na jakiś czas, to później w cudowny sposób łączy, aby obie mogły spełniać swoje marzenia. Niefortunny wypadek sprawia, że Blanche trafia do krainy zamieszkiwanej przez elfy, gdzie wespół z nierosłymi przyjaciółmi robi wszystko, aby w Wigilię sprawić wszystkim dzieciom na świecie radość. Czy jej się to udaje i co ma z tym wspólnego wredny sąsiad Krampus doczytajcie już sami 😊 Historia opowiedziana przez Sibéal Pounder stawia w centrum uwagi płeć żeńską, snując ją autorka akcentuje występujące w społeczeństwie nierówności, z którymi borykały się niegdyś dziewczęta. Jednocześnie pokazuje, że dla nich nie ma rzeczy niemożliwych i są w stanie spełniać się w każdej roli i skutecznie dążyć do założonego celu. Sukcesy bohaterek cieszą, chociaż cieniem na nich kładzie się przekonanie, że wszystkich świątecznych cudów dokonał mężczyzna. Wciągająca, nieoczywista i bardzo świąteczna. Idealna dla nieco starszego czytelnika.
poczytajmy_razem - awatar poczytajmy_razem
ocenił na72 lata temu
Drań, czyli moje życie z jamnikiem Zofia Stanecka
Drań, czyli moje życie z jamnikiem
Zofia Stanecka Marianna Sztyma
Przestawiam Wam historię bardzo poruszającą i zabawną, momentami smutną, ale szybko niosącą ukojenie, pełną mądrych treści, podanych w szalenie przyjemny sposób. Zofia Stanecka napisała opowieść osadzoną w niełatwych czasach ale świetnie wyważoną mimo wszystko lekką narracją oraz naprawdę sporą dawką psich anegdot, podanych w przezabawny i pełny uroku sposób. Oto Drań, nazywany też Dranisławem lub Draniuszkiem. Najszczęśliwszy dzień w życiu Zosi to ten, kiedy jamnikowaty szczeniak trafia do jej rodziny. Wyczekany, ukochany Draniuszek przypomina małą kulkę „pachnącą ciepłym mlekiem i suszonym na słońcu prawdziwkiem”. Nic dziwnego, że od razu udaje mu się skraść serca wszystkich domowników, a w przypadku Zosi nawet większą część jej łóżka 😊.Tak zaczyna się historia pełna miłości do charakternego czworonoga. Z czasem nasz psi bohater, ujawnia też swoją silną osobowość. Kiedy trzeba potrafi być obrońcą, a innym razem powiernikiem w trudach dorastania. „Drań. Czyli moje życie z jamnikiem” to książka z mnóstwem niezwykle dowcipnych psich opowiastek, które zarysowują sceny z życia z psem w sposób fenomenalny, sprawiając, że parskniecie śmiechem, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że rodzicom Zosi pewnie nie raz jeżył się włos na głowie, gdy przyłapywali Drania w centrum wydarzeń co najmniej kłopotliwych. A jednak pogryzione kapcie, zniszczone zabawki, przeżute książki czy pościel nieustannie pokryta draniową sierścią, choć uświadamiają jakie trudności mogą napotkać właścicieli czworonogów, budzą w sercach czułość i ciepło, a nie złość i frustrację. Obserwując relację pani Zofii, to jak przedstawia swoje wspomnienia z dzieciństwa, można być pewnym tego, że jeśli psa obdarzy się miłością, to w zamian dostanie się jej po tysiąckroć więcej, bo psy kochają całym sobą! W książce nie mogło zabraknąć świetnych ilustracji Marianny Sztymy, które idealnie dopełniają treść i tworzą świetne podsumowanie znanych prawd o jamnikach. W końcu każdy wie, że śpiący jamnik zwiększa swoją wagę i objętość, a niechętny do współpracy jamnik zyskuje na przyczepności do podłoża😊.Nie brakuje tu także mądrych treści. O czym warto pamiętać w czasie spacerów z jamnikiem?Przekonajcie się sami! @bajkowy.zawrot.glowy
Basia Ott - awatar Basia Ott
ocenił na81 rok temu
Swiftowie Beth Lincoln
Swiftowie
Beth Lincoln
Gdyby nasze życie zamykało się w jednej, sztywnej definicji ze słownika, świat byłby uporządkowany… ale też trochę przerażający. W rodzinie Swiftów to właśnie Wielki Słownik Rodu decyduje o wszystkim - imię staje się wyrokiem, obietnicą i zapowiedzią losu. Ten absurdalny, a jednocześnie genialny pomysł sprawił, że od pierwszych stron czytałam z uśmiechem i dreszczem ekscytacji. Bo choć to książka dla młodszych czytelników, jej humor i błyskotliwość trafiają również prosto w dorosłe serce. To była dla mnie podróż do dziecięcej radości czytania - trochę jak powrót do świata pełnego magii i osobliwości. Autorka stworzyła rzeczywistość, w której język żyje i realnie wpływa na losy bohaterów. Śledząc historię Brewerii, której imię zapowiada kłopoty, czułam jej frustrację i bunt wobec narzuconej definicji. Dziewczynka wraz z siostrami, Fenomeną i Szczęsną, próbuje rozwikłać zagadkę podczas Wielkiego Zjazdu Rodzinnego, gdy ktoś zrzuca ze schodów ciotkę-matriarchinię. I nagle robi się naprawdę intrygująco. Pod powierzchnią humoru kryje się jednak coś więcej. Opowieść o tożsamości i o tym, że nie jesteśmy skazani na jedną definicję. Pojawienie się postaci Erf pięknie pokazuje, że słowa mogą się zmieniać, a my mamy prawo nadawać im własne znaczenia. To wszystko podane jest lekko, naturalnie, bez moralizowania, z ogromną dawką inteligentnego humoru, który momentami naprawdę rozbraja. „Swiftowie” to literacka perełka – ciepła, zabawna i mądra. O rodzinie, o byciu sobą i o tym, że nawet najbardziej sztywne definicje można przełamać.
Kasia Rzymowska - awatar Kasia Rzymowska
oceniła na81 dzień temu
Tymek, Czarny Kot i zagadki Pałacu Marianny Sylwia Winnik
Tymek, Czarny Kot i zagadki Pałacu Marianny
Sylwia Winnik
To miały być z pozoru zwykłe wakacje. Tymek, mieszkaniec Ząbkowic Śląskich, nie ma wielkich planów na lato. Jego rodzice są pochłonięci pracą, a on sam najczęściej odwiedza pana Seweryna i jego sklep z grami planszowymi. To właśnie tam poznaje Tosię — wnuczkę właściciela, która spędza wakacje w mieście. Ich spotkanie zbiega się z serią niepokojących wydarzeń: miasto opanowują koty. Dosłownie. Ulice Ząbkowic zalewa fala miauczących stworzeń, których obecność zaczyna dezorganizować codzienne życie mieszkańców. Coś wisi w powietrzu, choć nikt jeszcze nie potrafi powiedzieć, co dokładnie. W tym samym czasie rodzina Tymka adoptuje kota ze schroniska — czarny, tajemniczy czworonóg otrzymuje proste imię: Kot. Z pozoru zwykły, szybko okazuje się kimś zupełnie innym, niż mogłoby się wydawać. To właśnie on stanie się przewodnikiem Tymka i Tosi w przygodzie, która zacznie się tu i teraz, ale poprowadzi ich daleko — w przestrzeni i w czasie. Odkrywając tajemnicę związaną z Pałacem Marianny Orańskiej, dzieci zostaną wciągnięte w niezwykłą podróż 150 lat wstecz, do świata, w którym każde zdarzenie może mieć wpływ na to, co dzieje się dziś. "Tymek, Czarny Kot i zagadki Pałacu Marianny" to dynamiczna powieść detektywistyczna z wyraźnym wątkiem fantastycznym i historycznym. Nie brakuje w niej tajemnic, tropów i nagłych zwrotów akcji, ale też subtelnych momentów, w których liczą się rozmowy, spojrzenia i decyzje. W centrum tej opowieści stoi Kot — postać niejednoznaczna, obdarzona intuicją, pełne magii. Autorka prowadzi czytelnika przez wartką historię, w której łatwo się zatracić. Trzeba być czujnym — tu nic nie dzieje się przypadkiem. Ale pod tą przygodową fasadą kryje się również coś głębszego: opowieść o przyjaźni, o zaufaniu i o tym, jak wspólne działanie potrafi zmienić bieg wydarzeń. Zakończenie pozostawia czytelnika z niedosytem — chciałoby się zostać z bohaterami dłużej. Na szczęście można to zrobić, bo cała seria liczy obecnie trzy tomy.
AlkoweCzytanki - awatar AlkoweCzytanki
ocenił na78 miesięcy temu
O dziewczynce, która wpadła w baśń Ben Miller
O dziewczynce, która wpadła w baśń
Ben Miller
Dziewięcioletnia Lana uwielbia baśniowe historie, które często wymyśla ze swoim starszym bratem, Harrisonem. Jednak Harrison dorasta, woli skupiać się na szkole i nauce, nie ma już czasu na dziecinne zabawy z siostrą. Niespodziewanie, bo jakby spod ziemi, w ich miasteczku pojawia się wielki supermarket, gdzie Lana najpierw odnajduje starą księgę z baśniami, a potem portal do baśniowego świata! Może dzięki niemu przenieść się do ulubionych historii... Tylko że coś w nich nie gra. Ich bohaterów, książęta i księżniczki, nie czeka wcale szczęśliwe zakończenie. Czyha na nich zła wiedźma i żeby ją pokonać, będą oni potrzebowali pomocy Lany. A Lana będzie potrzebowała pomocy Harrisona. Ale czy uda jej się przekonać go, że baśnie istnieją naprawdę? Kto nie chciałby wylądować w świecie ulubionych baśni? Dzięki Lanie i Harrisonowi możemy doświadczyć namiastki takiej przygody, a przy okazji poznać ich uroczą historię o sile wyobraźni. To także historia o odbudowywaniu bliskości między dwójką rodzeństwa, z których jedno z nich wyrasta już powoli z "głupich" bajek. Baśń, w którą wpadła tytułowa dziewczynka, to tak naprawdę mieszanka już znanych nam baśni. Autor wybrał kilka z nich, zmyślnie pomieszał i pozmieniał tak, by pasowały do siebie i tworzyły jedną, spójną opowieść. Jest ona króciutka, ale treściwa, do przeczytania (lub wysłuchania, jak to było w moim przypadku) na jeden raz. Wydaje mi się, że spodoba się i małym, i tym ciut większym czytelnikom. Urzekło mnie, że Ben Miller, napisał "O dziewczynce, która wpadła w baśń" z myślą o własnej córce i że nie jest to jedyna książka, jaką zadedykował swoim dzieciom. Może skuszę się również na pozostałe?
VicthoriaAnneScarlet - awatar VicthoriaAnneScarlet
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Jak poznałem Świętego Mikołaja

Więcej
Ben Miller Jak poznałem Świętego Mikołaja Zobacz więcej
Więcej