Moi ważni. Portrety prywatne

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2022-11-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-11-25
- Liczba stron:
- 480
- Czas czytania
- 8 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788395337888
Książka Barbary Gruszki-Zych pod tytułem „Moi ważni. Portrety prywatne” to zbiór osobistych portretów ludzi ze świata współczesnej kultury i nauki.
Wśród opisanych znajdują się: Wilhelm Brasse, Josif Brodski, Tomasz Burek, Natalia Gorbaniewska, o. Jan Góra, Wojciech Kilar, Jan Kobuszewski, Henryk Mandelbaum, Czesław Miłosz, Jan Nowak-Jeziorański, ks. Janusz Stanisław Pasierb, ks. Jan Peszkowski, s. Michaela Rak, Éric-Emmanuel Schmitt, s. Dominika Sokołowska, ks. Marcello Stanzione, Józef Skrzek, Janusz Szuber, ks. Jan Twardowski, Tomas Venclova, Edward Wylęgała, Adam Zagajewski, Krzysztof Zanussi, Marian Zembala, abp Damian Zimoń.
Podczas lektury nie tylko poznajemy artystyczne i życiowe inspiracje przedstawionych postaci, ale przede wszystkim dowiadujemy się, jakimi są ludźmi, czym żyją na co dzień. Istotne, że autorka każdego z nich zna osobiście, a z niektórymi się przyjaźni. Pisząc książkę, wykorzystała swoje, także nieupubliczniane dotąd notatki, korespondencję, wywiady, nagrania związane z pracą dziennikarską, odnoszące się do bohaterów wspomnień, które dzięki temu zyskały klimat intymnej, nasyconej szczegółami opowieści. B. Gruszka-Zych posiada wyjątkowy dar prowadzenia rozmowy, co sprawia, że jej bohaterowie bez obaw odsłaniają przed nami także te sfery życia, które zazwyczaj pozostają dla odbiorców niedostępne. Poznajemy nie tylko szczegóły biografii i dorobek „jej ważnych”, ale ich życiowe przesłanie przekazane podczas wielogodzinnych rozmów. Wnikliwy czytelnik dostrzeże też wzajemne inspiracje wynikające z kontaktów między zaprezentowanymi postaciami.
Publikacja jest nie tylko próbą ocalenia pamięci, która przyświeca pracy nad wszelkimi zapiskami dokumentalnymi, ale też pokazuje, czym żyła część powoli przemijającego pokolenia osobowości II połowy XX w. i początku XXI w.
Teksty zostały wzbogacone atrakcyjnymi zdjęciami i dokumentami, m.in. z prywatnego archiwum autorki.
Barbara Gruszka-Zych – poetka, pisarka, od ponad 30 lat dziennikarka tygodnika „Gość Niedzielny”.
Jest autorką ponad dwudziestu tomików wierszy. Jej najbardziej znane książki biograficzne to: „Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara” (2015),„Mój poeta” (2007),o Czesławie Miłoszu, oraz wywiad rzeka „Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem” (2019). Opublikowała też zbiory reportaży „Mało obstawiony święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle” (2002),„Zapisz jako…” (2004).
Jest laureatką wielu nagród za wywiady i reportaże, m.in. nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. Macieja Łukasiewicza (2012),oraz nagród literackich, m.in. Nagrody im. ks. Jana Twardowskiego (2015).
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Kup Moi ważni. Portrety prywatne w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Moi ważni. Portrety prywatne
Poznaj innych czytelników
20 użytkowników ma tytuł Moi ważni. Portrety prywatne na półkach głównych- Przeczytane 11
- Chcę przeczytać 7
- Teraz czytam 2
- Posiadam 5
- Empik Premium 1
- Z polecenia 1










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Moi ważni. Portrety prywatne
To taka książka, którą oceniłam po pięknej okładce. Jednak nie dla mnie, wszyscy o modlitwach i o bogu, a to tak się nie da
To taka książka, którą oceniłam po pięknej okładce. Jednak nie dla mnie, wszyscy o modlitwach i o bogu, a to tak się nie da
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z niewielu dostępnych na rynku książek, pokazująca z prywatnej perspektywy portrety najważniejszych Polaków ostatnich 50 lat. Napisana lekkim, chcącym się czytać językiem prawie 500 stronnicowa książka czyta się bardzo szybko. W szczególności dla mnie ciekawe portrety ks. Peszkowskiego i Jeziorańskiego. Jest to dobra lektura jeżeli chce się od czegoś zacząć a potem można podążać znalezionymi tropami. Uwagę należy zwrócić na unikalny styl autorki, która jest też poetką. Polecam!
Jedna z niewielu dostępnych na rynku książek, pokazująca z prywatnej perspektywy portrety najważniejszych Polaków ostatnich 50 lat. Napisana lekkim, chcącym się czytać językiem prawie 500 stronnicowa książka czyta się bardzo szybko. W szczególności dla mnie ciekawe portrety ks. Peszkowskiego i Jeziorańskiego. Jest to dobra lektura jeżeli chce się od czegoś zacząć a potem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgromnie ważnym założeniem, które należy przyjąć zasiadając do lektury „Moich ważnych”, są okoliczności, w których dochodziło do spotkań autorki z bohaterami książki. Barbara Gruszka Zych od roku 1989 pracuje w tygodniku Gość Niedzielny i znana jest przede wszystkim jako dziennikarka o specjalności „reportaże i wywiady”. Nie tu miejsce i nie teraz czas na analizy tych podstawowych form dziennikarskich, trudno jednak nie wspomnieć krótko, że obie te formy wymagają od twórcy ściśle określonych zdolności: przenikliwego wzroku i pojemnego serca. Oraz solidnej szczypty odwagi. To będzie oczywiście bardzo subiektywne, autorka równie przenikliwy ma wzrok, co pojemne serce, odwagi jednak sporo więcej, niż jedną szczyptę. Doprawiła tymi szczyptami swoją ostatnią książkę na tyle sowicie, że konsument ma szansę zakosztować wielkości podanej w bardzo swojskim klimacie, by nie powiedzieć „sosie”, przekroczyć wyznaczone granicami scenicznego makijażu bariery, popatrzeć z bliska, spojrzeć prosto w oczy Zanussiego, Skrzeka, Kilara, Miłosza, Twardowskiego, Venclovy, Zagajewskiego i wielu innych. Proszę mi wierzyć, Barbara Gruszka-Zych dopuszcza swoich czytelników bardzo, bardzo blisko „ważnych”. O wiele za blisko, niż powinna jej na to pozwolić standardowo przeżywana w takich okolicznościach zazdrość o względy bądź, co bądź, osobistości z pierwszych stron gazet. Z jednej strony napisze o Erazmie z Rotterdamu stojącym na biurku księdza Janusza Pasierba, obojętnym prawie głosem relacjonując zdobyte przez wybitnego poetę i księdza zarazem szlify edukacyjne, z drugiej prawie szeptem doda natychmiast jak umierał, wcześniej jeszcze opisując szelest falującej sutanny na schodach gdy po nich wbiegał na górę: „Wciąż wchodzę za nim po tych schodach domu przy ulicy Dobrej w Warszawie. Pnące się nad stopniami metalowe esy-floresy, pod dłonią wyślizgane drewno poręczy, a przede mną jego czarna sutanna. Sutanna, kilka stopni, znów sutanna, lekko unosząca się nad czarnymi butami i nogawkami spodni. Muszę za nim nadążać, bo prawie biegnie, wcale nie plącząc w nią nóg. Z księdzem Januszem Stanisławem Pasierbem spotkaliśmy się na dole przy wejściu i w pierwszej chwili nie poznałam, kim jest ten lekko przygarbiony mężczyzna. Poprzednio przyjął mnie w swoim mieszkaniu, ubrany w dżinsową marynarkę i jasną koszulę, tuż po wywiadzie, który nagrała z nim jakaś zachodnia telewizja. Miałam wrażenie, że niczym gwiazda ekranu zszedł z planu filmowego, a teraz, nie wiadomo dlaczego, jakiś niższy, zapatrzony w głąb siebie, wydawał się kimś innym”. To doświadczenie „wydawania się” kimś innym jest w przypadku obcowania z ludźmi znanymi, o wielkim formacie, rodzajem zaszczytu: nie każdemu było dane. I to jest absolutnie priorytetowy atut książki Gruszki – Zych. Dziennikarka najpierw dostała od życia szansę, którą wykorzystała z koniecznym w takich sytuacjach tupetem (ową szczyptą odwagi),przenikliwe oko pozwoliło jej zobaczyć więcej, a pojemne serce przerobić to wszystko niczym malarz mieszający farby na palecie i z niezrozumiałych pacnięć pędzla wydobywający arcydzieło.
Ogromnie ważnym założeniem, które należy przyjąć zasiadając do lektury „Moich ważnych”, są okoliczności, w których dochodziło do spotkań autorki z bohaterami książki. Barbara Gruszka Zych od roku 1989 pracuje w tygodniku Gość Niedzielny i znana jest przede wszystkim jako dziennikarka o specjalności „reportaże i wywiady”. Nie tu miejsce i nie teraz czas na analizy tych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNowa książka Barbary Gruszki-Zych śmiało może być nazwana dziełem życia autorki. Zbiera ona bowiem w jedną potężną, autorsko zredagowaną rzekę strumyki wielu rozmów, które dziennikarka „Gościa Niedzielnego” prowadziła latami. Prowadząc wywiady, posiadła zdolność „otwierania” rozmówcy oraz wykształciła ten rodzaj reporterskiej pokory, który pozwala nie narzucać swojego widzenia rzeczywistości, lecz prowokować do ujawniania cudzych. Teraz przyszedł czas na „zorkiestrowanie” tych doświadczeń. Efekt jest imponujący!
„Moich ważnych” czyta się jednym tchem z dwóch powodów. Po pierwsze opowieść reporterki „Gościa Niedzielnego” zawiera dwadzieścia pięć portretów ludzi niezwykłych, o których sporej części, aż do czasu, kiedy spotkała ich autorka, nie mieliśmy pojęcia. I na dodatek rychło, w lekturze, okazuje się, iż życiorysy „tych nieznanych” dorównują, a w niektórych przypadkach przewyższają dramaturgią losy tych wybitnych. Przykłady? Epickie dzieje Krzysztofa Zanussiego, Wojciecha Kilara, Czesława Miłosza, podpór i symboli polskiej kultury współczesnej, przedstawione na potrzeby tej publikacji w lapidarnym skrócie, potwierdzają naszą intuicję, co do ich znaczenia i niepodważalnej rangi. Wartością dodaną są tu biograficzne szczegóły, drobne wspomnienia, które ocieplają wizerunki słynnych postaci, a są owocem i dowodem dużej zażyłości i przyjaźni z rozmówcami. Barbara Gruszka-Zych uchyla dyskretnie lufcik do serc swoich bohaterów, nigdzie nie przekraczając granicy intymności i dobrego smaku. To sztuka wynikająca z podmiotowego traktowania ludzi, i słynnych i zapomnianych.
Ale rumieńce przy lekturze opowieści o siostrze Michaeli Rak z Wilna albo zmarłym przed dwoma laty Januszu Szuberze, wybitnym poecie z Sanoka - osobach spoza kolorowych magazynów i krzykliwych plakatów - wcale nie gasną, wręcz przeciwnie! Oto mamy życiorysy w najwyższym stopniu heroiczne, które mogą dać przykład i skłonić do refleksji…
- Więc jak żyć? – pytam.
-Powoli. Widząc innych, słuchając ich, pomagając im i stale patrząc na Tego, który daje siły.
Oto proste słowa polskiej zakonnicy, spełniającej swój los w założonym przez siebie, jedynym na Litwie hospicjum, które ważą więcej niż setki wywiadów z pewnymi siebie „nauczycielami życia” wszelkiej maści! Wreszcie Janusz Szuber, przez kilkadziesiąt lat przykuty do wózka inwalidzkiego poeta, w którego książkach (zaczął je publikować grubo po czterdziestce) przegląda się zarówno życie autora – współczesnego Hioba, który nie skarży się na cierpienie, ale także dzieje jego małej podkarpackiej ojczyzny. Udźwignąć swój los – oto imperatyw owych przejmujących świadectw!
W stworzonym po trzydziestu latach od spotkania portrecie ks. Janusza Pasierba poznajemy tę wyrazistą i tak ważną dla polskiej kultury postać ze strzępków rozmów i cytatów. A jeśli opis autorki jest tak przejmujący, jak dla piszącego te słowa, zawdzięczamy to stałej obecności bohatera w sercu, a więc i w pamięci pisarki. Oto klucz do sukcesu: mieć stałą świadomość wyjątkowości swego rozmówcy. I nie zaprzepaścić dobra, które pozostawił - w słowach, czynach, decyzjach. Wtedy można odnaleźć taki brylant cytatu:
- Wiersze zawsze będą potrzebne poszczególnym sercom, niby światło samotnej świecy w domu wieczorem.
Panorama postaw i dokonań, kalejdoskop życiorysów, na ogół ludzi, którzy osiągnęli sukces. Ale jupitery oświetlające bohaterów tego zbioru, padają również – i tu drugi niezaprzeczalny walor książki – na postać Tej-Która-Pyta… Tak, w bezpośredniości, pokorze, czasami dyskretnej kokieterii pytań ujawnia się oblicze samej reporterki. Barbara Gruszka-Zych ani na chwilę, przy takiej rozpiętości czasowej oraz ideowej „Moich ważnych”, nie zmienia stylu rozmów, w których jest tyle samo bliskości, co szacunku, w których czuje się pragnienie służby bliskiej malarzom: sportretować powierzającego swoje sekrety rozmówcę, ukazać jego unikalność, moc, niepodrabialną specyfikę podejścia do życia, sztuki, ludzi. Na wieczorze promocyjnym książki w Katowicach, ktoś z gości stwierdził, że ogrom zawartego materiału sugeruje, że Basia ma sto lat. W istocie, los hojnie obdarzył autorkę rodem z Czeladzi, stawiając na jej artystycznej drodze tak wybitne osobowości. Ale przecież – to ona ich latami szukała, z ciekawością dziecka i dojrzałej kobiety.
I okazuje się, że zgromadzona i przywołana przez poetkę konstelacja postaci staje się nam niesłychanie bliska. I dumni jesteśmy, że oddychali tym samym, co my, powietrzem; że wolno nam odwoływać się do ich dorobku, nawet przecież, kiedy dotyczy to artystów innego języka, jak choćby Josif Brodski. Powodem tej bliskości jest – wydaje mi się – to, iż Barbara Gruszka-Zych, mistrzyni pióra o wyraziście katolickim profilu duchowo-intelektualnym, szuka w swoich rozmówcach dobra, śledzi poruszenia ich sumień i związane z nimi przemiany; wolna jest od pokusy sensacji, nie towarzyszy jej niezdrowa ciekawość. Dlatego mamy takie dzieło!
Wstęp do książki zatytułowany jest „Miałam do nich szczęście”. My, czytelnicy, powtarzamy: - Jak to dobrze, że spotkaliśmy Ją na swojej bibliofilskiej drodze! Barbarę Gruszkę-Zych, poetkę i reporterkę, która potrafi słuchać, pamiętać i przemieniać tę pamięć w piękne słowo!
Nowa książka Barbary Gruszki-Zych śmiało może być nazwana dziełem życia autorki. Zbiera ona bowiem w jedną potężną, autorsko zredagowaną rzekę strumyki wielu rozmów, które dziennikarka „Gościa Niedzielnego” prowadziła latami. Prowadząc wywiady, posiadła zdolność „otwierania” rozmówcy oraz wykształciła ten rodzaj reporterskiej pokory, który pozwala nie narzucać swojego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna książka, która daje autentyczną estetyczną przyjemność. Jej autorka prezentuje dwadzieścia pięć ważnych dla niej osób. Kiedy te osoby są nieco mniej znane, dokonuje krótkiej ich prezentacji.Bohaterowie książki są ważni nie tylko dla pisarki, ale dla świata i społeczeństw w których żyli bądź żyją. Ta ważność jest konsekwencją ich twórczego życia, choć nie wszyscy są lub byli twórcami w ścisłym tego słowa znaczeniu. Ale wszystkich bohaterów łączy to, że mają w sobie mądrość i doświadczenie, którym się dzielą z czytelnikami. A to wszystko za sprawą Pani Barbary, która zdecydowała się podzielić z czytelnikami szczęściem spotkań z ludźmi, których uznała za ważnych. Dodatkowym atutem jest poetycki, eteryczny język autorki, z którego wręcz wyziera kobieca delikatność.
Fantastyczna książka, która daje autentyczną estetyczną przyjemność. Jej autorka prezentuje dwadzieścia pięć ważnych dla niej osób. Kiedy te osoby są nieco mniej znane, dokonuje krótkiej ich prezentacji.Bohaterowie książki są ważni nie tylko dla pisarki, ale dla świata i społeczeństw w których żyli bądź żyją. Ta ważność jest konsekwencją ich twórczego życia, choć nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy w życiu ma swoich ważnych. Wyjątkowe osoby, o których pragnie mówić i wspominać. Tych, którzy w jakiś sposób wpłynęli na nasze życie. Począwszy od rodziców, którzy jako pierwsi, nauczyciele wprowadzili nas w życie.
Książka ,,Moi Ważni. Portrety prywatne” Barbary Gruszki- Zych wydana przez wydawnictwo Ursines, wprowadza nas właśnie we wspomnienia o mistrzach autorki. Basia wyjmuje z najdalszych części serca swoje intymne rozmowy i przywołuje zdarzenia, które miały miejsce, a dotyczą niezwykłych osobowości przełomu XX i XXI wieku. Pragnie jeszcze bardziej przybliżyć czytelnikowi postacie, które było jej dane spotkać na swojej drodze. Jak się okazuje - z przyjemnością dla niego. Nie będę cytować profesorów, którzy już pięknie się wypowiedzieli na temat tego dzieła. Napiszę swoje odczucia, które mi towarzyszyły podczas czytania.
Idę zatem tymi śladami, które zostawiła mi autorka - lekko, swobodnie, a czasem ze wzruszeniem.
Ta różnorodność opisywanych postaci raz unosi mnie, to znowu stawia do pionu. Każdy rozdział napawa mnie ich wielkością. To szkice o wielkich pisane dla małych.
Choć osobowości są różne i poznajemy ich różne etapy życiowe, to jednak Barbara z każdym znalazła więź duchową, którą odczuwa się od pierwszej strony tej książki. Prowadzi nas ich bogatymi w doświadczenie drogami.
Czuć, że przeżycia bohaterów opisane zostały sercem poetyckim, które czuje się na każdej kartce. Fakty z życia portretowanych pomieszane z wrażliwością autorki, przenikają mnie głęboko. Na kartach "Moich ważnych. Portretów prywatnych" tyle się dzieje, że nie sposób się nudzić. Poznając historie poszczególnych bohaterów pragnie się ich więcej i więcej. Każdy zarys trzyma w napięciu, że trudno oderwać się od lektury. Gdy już się zakończy kolejny rozdział doznaje się satysfakcji z poznania opisywanego człowieka - jego wielkości i skromności. A to nieraz sprawiało, że ogarniała mnie błogość.
Leżę i patrzę w sufit szczęśliwa. To rodzaj terapii dla mnie.
Każdy z nas spotyka na swojej drodze ludzi poprzez których doświadczenia i dzieła staje się ważny dla siebie, bo dostąpił łaski ich poznania.
Książka "Moi ważni" stanowiąca galerię 25 znanych postaci posiada dużą wartości dla tych, którzy choć trochę otarli się o te nazwiska. Basia ma dar budzenia zaufania i przed nią otwierają się drzwi tajemnic,a podczas lektury i nam jest dane wniknąć w sekrety opisywanych.
Przeczytałam tę książkę z wnikliwością i pewnie będę do niej wracać ,poić swoją duszę radością ze spotkania z tymi, których znałam z twórczości papierowej lub telewizyjnej i tymi, poznanymi poprzez wspomnienia pisarki. Profesorami, doktorami, a zarazem zwykłych ludzi z czytelnym przekazem do innych.
Były momenty kiedy musiałam się zatrzymać, aby przemyśleć fragment opowiadania. Tak było w rozdziale o ojcu Janie Góra którego znałam z jego dokonań za pośrednictwem mediów. Jego szczere wyznania przytoczone w książce onieśmielają mnie i mam świadomość, że staję się świadkiem wydarzeń, które mają wpływ na moje wnętrze.
Lekturę "Moich ważnych" traktuję jak rekolekcje
Kiedy czytam teksty Barbary czuję, że jej bohaterowie ożywają i mogę bardziej się do nich zbliżyć.
Opisuje ich słabostki ale też nawrócenia, które wzruszają dogłębnie. W tych esejach wielokrotnie szukałam siebie i dostrzegałam duże podobieństwo z "ważnymi" Basi, a to znak, że jesteśmy stworzeni przez tego samego Boga
Można pozazdrościć autorce dni z Czesławem Miłoszem.
Ten rozdział książki chłonęłam jak dobre śniadanie. Jakie to szczęście znać takie osoby. Były chwile kiedy odczuwałam zazdrość, ale szybko przypomniałam sobie moją mentorkę, już nieżyjącą Lucynę Szubel, która była "moją ważną".
Trudno mi było przedrzeć się przez rozdział o siostrze Michaeli Rak, założycielce Hospicjum w Wilnie. Czułam swoją słabość wobec śmierci a zarazem szacunek do życia. Jestem pewna, że Bóg jest wszędzie lecz w tym miejscu bywa najczęściej.
Gdy wchodzi się na strony o Józefie Skrzeku czuje się szczerość wypływającą z ust bohatera. Normalność oraz słabości, które przewijają się przez jego życie. Upadki ale i wiarę która jest podporą różnych zdarzeń. Dziś rzadko kto, jak on, przyznaje się do łez.
Jest tam też rozdział o Krzysztofie Zanussim, którego już wcześniej mogłam poznać z innej książki Basi ,,Życie rodzinne Zanussich”. Człowiek o wielkiej wrażliwość i wierze, bogaty pod względem twórczym, kierujący się przesłaniem: kochaj człowieka i Boga .
Taką książkę nie czyta się raz i odkłada na półkę. To dzieło koniecznie musi być blisko, na wyciągnięcie ręki. A rozkosz po jego przeczytaniu trudno wyrazić.
Gdybym nie znała autorki to powiedziałabym, że ma ze sto lat. Tyle się dzieje w rożnych okresach jej dziennikarskiej ciekawości, że trudno to zmieścić w jednym życiu.
Trochę z zawstydzeniem piszę tą recenzję ,gdy wiele wspaniałych ludzi było przed…
Może odnajdę się pośród wielkich, ja mała… taką jaką Bóg stworzył.
Bogusława Chwierut
Każdy w życiu ma swoich ważnych. Wyjątkowe osoby, o których pragnie mówić i wspominać. Tych, którzy w jakiś sposób wpłynęli na nasze życie. Począwszy od rodziców, którzy jako pierwsi, nauczyciele wprowadzili nas w życie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ,,Moi Ważni. Portrety prywatne” Barbary Gruszki- Zych wydana przez wydawnictwo Ursines, wprowadza nas właśnie we wspomnienia o mistrzach autorki....
Barbara Gruszka-Zych równie dobrze posługuje się piórem pisząc wiersze jak i prozę. Opublikowała ponad 20 tomów wierszy, tomy reportaży m.in. „Zapisz jako…” (2004). Jej teksty od ponad 30 lat można czytać na łamach „Gościa Niedzielnego”, którego jest współredaktorką. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się jej wnikliwe, pisane z wielkim ciepłem portrety współczesnych. Niektóre z nich rozrosły się w książki: "Mój poeta" (2007),o Czesławie Miłoszu, "Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara" (2015) oraz wywiad rzeka "Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem" (2019).
Tym razem postanowiła napisać bardziej osobiście o wielu ważnych dla niej osobach (stąd tytuł książki),z którymi zetknęła się niegdyś, lub jeśli żyją, styka nadal. Niektórzy obdarzyli ją zaufaniem i przyjaźnią, co wpłynęło na większe otwarcie i odsłanianie siebie w rozmowach. Na kartach książki pojawiają się sylwetki poetów, prozaików, muzyków, artystów kina i teatru, duchownych, lekarzy, naukowców, świadków historii. Są wśród nich: świadek historii Wilhelm Brasse, poeta Josif Brodski, krytyk literacki Tomasz Burek, poetka Natalia Gorbaniewska, charyzmatyczny duszpasterz a przy tym autor bardzo dobrych książek. o. Jan Góra, kompozytor Wojciech Kilar, aktor Jan Kobuszewski, świadek historii Henryk Mandelbaum, poeta Czesław Miłosz, świadek historii, żołnierz, wieloletni dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Jan Nowak-Jeziorański, poeta i eseista ks. Janusz Stanisław Pasierb, świadek historii, ocalały z Katynia kawalerzysta, po wojnie już jako kapłan, duszpasterz Polaków za granicą, ks. Zdzisław Peszkowski, zakonnica, założycielka hospicjum w Gorzowie oraz pierwszego hospicjum na Litwie s. Michaela Rak, francuski dramaturg, eseista i powieściopisarz Éric-Emmanuel Schmitt, zakonnica, dominikanka klauzurowa s. Dominika Sokołowska, angelolog czyli znawca aniołów ks. Marcello Stanzione, kompozytor i instrumentalista Józef Skrzek, poeta Janusz Szuber, poeta ks. Jan Twardowski, poeta i eseista litewski Tomas Venclova, lekarz okulista prof. Edward Wylęgała, porta Adam Zagajewski, reżyser i scenarzysta filmowy a zarazem fizyk i filozof z krakowskiego seminarium Romana Ingardena Krzysztof Zanussi, lekarz kardiochirurg prof. Marian Zembala i metropolita senior archidiecezji katowickiej abp Damian Zimoń.
Portrety zawarte w książce nie są powtórzeniami tekstów które ukazały się niegdyś na łamach prasy. Autorka do ich tworzenia wykorzystała m.in. notatki i fotografie, które nie zmieściły się w tekstach prasowych. Sportretowani „moi ważni”, są pokazani dzięki temu wszechstronnie. Nie tylko jako osoby pomnikowe lecz także ludzie osadzeni w codzienności. Ta codzienność jest ważna dla Barbary Gruszki-Zych we wszystkich jej pisanych krystaliczną polszczyzną tekstach Dostrzegł to m.in. znający ją dobrze Czesław Miłosz pisząc w 1997 roku: "Błogosławiona Barbaro, bo jednak myślę, że błogosławiona za swoją poezję, która mnie wzrusza i cieszy swoim polskim językiem, tak bardzo polska, jak u niewielu poetów i nie bojąca się dobrych uczuć, miłości, modlitwy. Więc bardzo panią chwalę za tomik »Teren prywatny«.
Barbara Gruszka-Zych równie dobrze posługuje się piórem pisząc wiersze jak i prozę. Opublikowała ponad 20 tomów wierszy, tomy reportaży m.in. „Zapisz jako…” (2004). Jej teksty od ponad 30 lat można czytać na łamach „Gościa Niedzielnego”, którego jest współredaktorką. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się jej wnikliwe, pisane z wielkim ciepłem portrety współczesnych. ...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to