Bracia Grimm. Biografia

Okładka książki Bracia Grimm. Biografia autorstwa Ann Schmiesing
Okładka książki Bracia Grimm. Biografia autorstwa Ann Schmiesing
Ann Schmiesing Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie biografia, autobiografia, pamiętnik
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Brothers Grimm: A Biography
Data wydania:
2026-01-28
Data 1. wyd. pol.:
2026-01-28
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368692396
Tłumacz:
Anna Halbersztat
Dawno, dawno temu żyli dwaj bracia Jakub i Wilhelm Grimmowie, a wszyscy znali ich jako twórców baśni. Nie było to jednak ich jedyne zajęcie, mieli bowiem barwne i burzliwe życie. Znajdziesz je w tej fascynującej biografii.

Najbardziej znane dzieło braci Grimm – "Baśnie dla dzieci i dla domu" opublikowano po raz pierwszy w dwóch tomach w 1812 i 1815 roku. Od tego czasu żadnej innej niemieckiej książki nie przetłumaczono na tak wiele języków, a w 2005 roku wpisano ją na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Choć o "Czerwonym Kapturku" czy "Kopciuszku" słyszeli wszyscy, sami autorzy giną w cieniu swoich bohaterów. Jakub i Wilhelm Grimmowie stapiają się w jedną postać – braci Grimm. Świat zna ich jako zbieraczy ludowych opowieści, ale byli także wybitnymi uczonymi, którzy zmienili oblicze niemieckiej filologii i literatury.

To porywająca opowieść o dwóch braciach żyjących w czasach przemian i rewolucji. To także historia o bogatej twórczości, gdzie mroczne baśnie ze szczęśliwym zakończeniem przeplatają się z badaniami nad mitologią, językiem oraz pracą nad Słownikiem niemieckim. Wreszcie, to pierwsze tak pełne spojrzenie na Jakuba i Wilhelma Grimmów, dzięki któremu zupełnie inaczej odczytamy baśnie znane nam z dzieciństwa.

Bracia Grimm. Między prawdą a baśnią.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bracia Grimm. Biografia w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bracia Grimm. Biografia



1421 75

Oceny książki Bracia Grimm. Biografia

Średnia ocen
7,1 / 10
79 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Bracia Grimm. Biografia

avatar
1096
655

Na półkach: , ,

Biografia Braci Grimm nie jest dla wszystkich.
Ja, adeptka filologii polskiej podczas lektury tropiłam językowe meandry i śledziłam z ciekawością rozwój badań braci. Mam jednak świadomość, że dla innych czytelników, tak drobiazgowa i merytoryczna lektura może być momentami nudna.
Dla mnie była to niezwykła, choć niełatwa podróż przez życie i dokonania braci, a ich katorżniczy wręcz etos pracy i oddanie badaniom był wręcz nowatorski. Badaniu baśni i języka poświęcili całe życie, niejednokrotnie klepiąc biedę czy wyrzekając się życia rodzinnego. Ich fanatyczna wręcz praca polegająca na nieustannym rewidowaniu zbioru baśni i wznawianiu ich w kolejnych odsłonach przybiera jak dla mnie formę obłędu.
Nie jest to lektura do przeczytania w biegu, raczej do powolnego, słodko-gorzkiego smakowania.

Biografia Braci Grimm nie jest dla wszystkich.
Ja, adeptka filologii polskiej podczas lektury tropiłam językowe meandry i śledziłam z ciekawością rozwój badań braci. Mam jednak świadomość, że dla innych czytelników, tak drobiazgowa i merytoryczna lektura może być momentami nudna.
Dla mnie była to niezwykła, choć niełatwa podróż przez życie i dokonania braci, a ich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
513
513

Na półkach:

Jeśli myślicie, że o braciach Grimm wiecie wszystko, bo w dzieciństwie baliście się Baby Jagi, to ta biografia brutalnie (i fascynująco!) wyprowadzi Was z błędu. Ann Schmiesing w książce „Bracia Grimm. Biografia” robi coś, co uwielbiam: zdejmuje pomnikowe postacie z piedestału i pokazuje nam ludzi z krwi, kości i... niemałych kontrowersji.
Zacznijmy od konkretu: autorka nie bierze jeńców. Rewiduje tytaniczną pracę braci, ale nie boi się wyciągać na światło dzienne ich cieni. Pisze wprost o ich antysemityzmie i o tym, jak instrumentalnie traktowali osoby, od których zbierali opowieści. To biografia uczciwa – nie pudruje rzeczywistości, by pasowała do wizerunku „miłych panów od bajek”. Dzięki temu Jakub i Wilhelm stają się w końcu postaciami wielowymiarowymi.
Schmiesing genialnie rozbija mit „jednogłowego potwora” pod nazwą Bracia Grimm. Poznajemy Jakuba – surowego naukowca, samotnika i twardego filologa, oraz Wilhelma – tego „cieplejszego”, który nadawał baśniom literacki szlif. Fascynujący jest ich domowy układ: nierozerwalna więź, która przetrwała nawet małżeństwo jednego z nich. Żyli w osobliwym trójkącie z żoną Wilhelma, co dziś nazwalibyśmy pewnie niezłym wyzwaniem logistycznym i emocjonalnym, a dla nich było fundamentem pracy.
W tej książce Baśnie dla dzieci i dla domu (wpisane przecież na listę UNESCO) są tylko wierzchołkiem góry lodowej. Autorka pokazuje nam Grimmów jako „Göttinger Sieben” – profesorów, którzy potrafili postawić się królowi i stracić pracę za przekonania. To historia o budowaniu narodowej tożsamości poprzez język, o monumentalnej pracy nad słownikiem i o mroku, który był naturalnym elementem ich epoki – czasów rewolucji i wielkich przemian.
Mimo ogromu faktów i naukowego tła, narracja płynie jak dobrze skrojony thriller. Schmiesing pisze przystępnie, wciągając nas w świat archiwów, ale i brudnych ulic XIX-wiecznych miast. Wydanie od Wydawnictwa Poznańskiego z czarnymi, barwionymi brzegami tylko potęguje to wrażenie – trzymasz w rękach przedmiot, który wygląda tak mrocznie i elegancko, jak historie, które opisuje.
To lektura dla tych, którzy chcą odczytać baśnie dzieciństwa na nowo – tym razem z perspektywy dorosłego, który nie boi się prawdy o ich twórcach. Obowiązkowa pozycja na półce każdego, kto kocha biografie, które zamiast laurek dają nam rzetelny obraz epoki.

Jeśli myślicie, że o braciach Grimm wiecie wszystko, bo w dzieciństwie baliście się Baby Jagi, to ta biografia brutalnie (i fascynująco!) wyprowadzi Was z błędu. Ann Schmiesing w książce „Bracia Grimm. Biografia” robi coś, co uwielbiam: zdejmuje pomnikowe postacie z piedestału i pokazuje nam ludzi z krwi, kości i... niemałych kontrowersji.
Zacznijmy od konkretu: autorka nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
407
362

Na półkach:

Jestem przekonana, że każdy zna Baśnie Braci Grimm. Ale wiecie, kim byli Jakub i Wilhelm? Ann Schmiesing przybliża losy jednych z najpopularniejszych braci w historii literatury.

,,Bracia Grimm. Biografia” to fascynująca lektura o ludziach, którym przyszło żyć w czasach przemian i rewolucji. Zostali poddani niejednej próbie, przeżyli i doświadczyli wiele trudnych chwil. Wnieśli wiele do niemieckiej kultury, nauki i języka. Zyskali popularność jako autorzy opublikowanych po raz pierwszy w 1812 i 1815 roku w dwóch tomach ,,Baśni dla dzieci i dla domu”. To opowieść o Grimmach: ich rodzinie i przyjaciołach, czasach szkolnych i studenckich, pracy zawodowej i dorobku literackim, badaniach naukowych i analizie lokalnej kultury, podejściu do życia i międzyludzkich relacji. Ukazuje szerokie zainteresowanie legendami, wierzeniami, obyczajami i zwyczajami, a także bogactwem języka, pojęć i definicji. To lektura, która przybliża czytelnikom autorów, ukazując tym samym ich utwory w całkiem nowej perspektywie.

,,Bracia Grimm. Biografia” to obszerna i szczegółowa biografia autorów baśni czytanych przez pokolenia. Historia ich życia ukazana została w perspektywie czasów, w których żyli: czasów reform i przemian, miejsc, w których dorastali i się wychowali. To wielowymiarowa lektura odnosząca się do norm społeczno-kulturowych, przemian politycznych, rozwoju nauki i techniki, ale i poszukiwań odpowiedzi na pytania w legendach, miejscowych opowieściach i wierzeniach.

Autorka w najdrobniejszym szczególe przybliża życie Braci Grimm, opierając się na faktach potwierdzonych naukowo i ciekawostkach z ich życia. Książka napisana jest przystępnym językiem, choć wymaga skupienia w związku z wieloma opisywanymi szczegółami i naukowymi przemyśleniami, a załączone zdjęcia i grafiki umilają czytelnikowi niesamowitą podróż w czasie – do czasów życia i twórczości Braci Grimm. umożliwia spojrzenia na braci z całkiem innej perspektywy, nie tylko jako autorów, ale także ludzi. Autentycznych, zwyczajnych, pełnych pasji i doświadczeń. Tak od siebie różnych, ale połączonych braterską więzi.

Jestem przekonana, że każdy zna Baśnie Braci Grimm. Ale wiecie, kim byli Jakub i Wilhelm? Ann Schmiesing przybliża losy jednych z najpopularniejszych braci w historii literatury.

,,Bracia Grimm. Biografia” to fascynująca lektura o ludziach, którym przyszło żyć w czasach przemian i rewolucji. Zostali poddani niejednej próbie, przeżyli i doświadczyli wiele trudnych chwil....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

333 użytkowników ma tytuł Bracia Grimm. Biografia na półkach głównych
  • 224
  • 92
  • 17
55 użytkowników ma tytuł Bracia Grimm. Biografia na półkach dodatkowych
  • 16
  • 15
  • 7
  • 6
  • 5
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Bracia Grimm. Biografia

Czytelnicy Bracia Grimm. Biografia przeczytali również

2100. Jak Azja tworzy naszą przyszłość Simone Pieranni
2100. Jak Azja tworzy naszą przyszłość
Simone Pieranni
Książka, której zadaniem - jak kilkukrotnie powtarza nam jej Autor - jest uwspółcześnienie nam obrazu Azji, gdyż żyjemy jej dość już archaicznymi obrazami. Azji z lat dziewięćdziesiątych nie ma, by nie wspomnieć o wcześniejszych jej odsłonach; Kim Ir Sen już tylko na znaczkach-przypinkach na ubraniach Koreańczyków (oczywiście nie na Południu)… Przekonuje nas Autor, że Azji i Azjatom należy się przyglądać nie tylko z ciekawością - właśnie jako egzotycznej anomalii - ale i podpatrywać ich sposób myślenia czy spoglądania w przyszłość. To tam, w Azji - dziś nikt już chyba nie wątpi - bije serce światowej innowacji. “Mięso jako religia” (oczywiście amerykańskie regulacje prawne!),albo myślenie już dziś o jedzeniu przyszłości (Singapur) i nie tylko myślenie, bo właśnie budowanie fabryk mięsa z komórek, a więc hodowanego “in vitro”, to tylko jeden z wielu przykładów różnic, jakie coraz bardziej oddalają od siebie światy ten tradycyjnie “pierwszy” od tych dawniej kolonialnych prowincji, dziś zaś wyrastających na światowych liderów właściwie we wszystkim. O politykach demograficznych azjatyckich rządów: czy Koreańczycy śnią o azerskiej skali przyrostu naturalnego, a Japończycy gotowi są otworzyć się na milionową coroczną emigrację, łamiąc mit monoetnicznego społeczeństwa? A jeszcze: czy roboty okażą się pomocne w opiece nad osobami starszymi, a więc czy “roboty ocalą Japonię”? Każdy odnajdzie tu jakieś swoje zaskoczenie! Mnie najbardziej zadziwił obraz Indii tak bardzo odchodzących od standardów demokratycznego świata; no, ale jeśli jest się jednym z przyjaciół kacapa - cóż w tym w sumie dziwnego? I jeszcze obrazy Chin na lekkie otrzeźwienie, gdybym pomyślał, że znalezienie się w orbicie wpływów Państwa Środka może być jakąś alternatywą po wycofaniu się z chorej przyjaźni z Wielkim Bratem zza oceanu (a przynajmniej do czasu ostatecznego upadku pomarańczenki). Jak na książkę o przyszłości, zaskakująco wiele miejsca poświęcono przeszłości. I piszę to przy pełnej świadomości tego, czym jest wprowadzenie do tematu; tu staje się ono niemal zasadniczą częścią narracji. Wolałbym oczywiście wysłać tropem Autora Tomka Michniewicza, Mikołaja Grynberga czy innego polskiego reportażystę, ale i On daje sobie radę w opisaniu nam przemian współczesnej Azji. Mnóstwo wiedzy zawartej jest w tej w sumie dość niepozornej (w dłoni) książce… Ale mam też jakieś wrażenie niespójności podczas jej lektury, jakieś wrażenie chaosu. Może to kwestia naczytania się różnych Frankopanów, Macfarlanów, czy innych jeszcze Galeanów i teraz prostsza i mniej drobiazgowa narracja mi nie w smak? Choć przecież mamy i świetny rodzimy opis współczesnej Azji (raczej w działaniu niż geograficznie): książka Sylwii Czubkowskiej "Chińczycy trzymają nas mocno" jest taką właśnie pozycją, choć skupia się na jednym tylko azjatyckim graczu... Jednak lekki zawód: książka nie daje nam tego, co obiecuje choćby chwytliwym tytułem, dobrym wydawnictwem czy piękną okładką (jedną z najlepszych w ostatnich czasach!). A przy zachowaniu tych uwag - to jednak polecam.
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na62 dni temu
Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo Zbyszek Nowak
Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo
Zbyszek Nowak
I jak ja mam opisać reportaż? Ciekawa pozycja, dająca do myślenia? Studium przypadku? Pozwolenie skazanym z art. 148 na opowiedzenie własnej historii? Z części wypowiedzi wydziera żal za popełniony czyn, z części może i żal jest, ale bardziej o to, że to sytuacja zmusiła je do takich, a nie innych kroków, część... Ja tego nie zrobiłam. Wiadomo, więzienia wypełnione są ludźmi niewinnymi. To zupełnie inne rozmowy niż w dwóch poprzednich książkach autora. Poprzednie dotyczyły mezczyzn. Ich pobudki są inne. Ich zachowania również. Same zbrodnie też są popełniane w inny sposób i na innej grupie ludzi. Tu mamy same kobiety. Często z przemocowych domów, które w końcu nie wytrzymały. Maltretowane, bite, zastraszane. Wiadomo każdy ma jakąś granice, kiedy psychika pęknie. Czy oceniam? Nie. Czy wiem jakbym się sama zachowała na ich miejscu? Nie. Czy postawiona pod ścianą - ja albo on - zrobiłabym to co one? Nie wiem i mam nadzieję nigdy nie musieć się dowiedzieć. Jednak jedną z kobiet, z którymi autor rozmawiał znam osobiście. Niewinna. Ona niczego nie wie, niczego nie widziała, tylko tam stała. Czy tak było? Nie było mnie tam, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że mając nagranie z kamery z dźwiękiem... Pamiętam ten dzień jak dziś. Spokojne małe miasteczko, niedziela, artykuł w lokalnej gazecie. Morderstwo. Tygodniami był to temat numer jeden wszędzie. W pracy, w kolejce do lekarza, na kawie ze znajomymi. Każdy coś wie, każdy coś słyszał. Narosła o tym jakaś taka legenda. Pierwsza taka duża i głośna sprawa tutaj. Chwilę później było kolejne, dużo brutalniejsze morderstwo, jednak to o tym nadal się mówi. Rozmowa w książce jedno, informacje z gazet, od znajomych, czy rodziny oskarżonej co innego. Gdzie leży prawda? Nie mnie to oceniać. Czy to dobra pozycja? Tak. Dająca do myślenia. Zwłaszcza o aspektach życia, gdzie drobna poprawa mogłaby sprawić, że do zbrodni by nie doszło. Dlaczego kobiety zabijają? Jak ich pozycja społeczna wpływa na ich wybory? Czy brak wsparcia w najbliższych jest głównym czynnikiem ich zachowań? Takie się urodziły, czy życie je do tego zmusiło? Warto przeczytać i poświęcić chwilę na refleksję
Czytagram - awatar Czytagram
ocenił na88 dni temu
Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień Yuta Takahashi
Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień
Yuta Takahashi
Japońska literatura wkrada się do serc czytelników w zaskakującym tempie. Patrząc jednak na książkę Yuty Takahashi trudno się temu dziwić, ponieważ jego lektura czaruje już od pierwszych stron. Szukając przyjemnej odskoczni od codziennych obowiązków sięgnęłam po propozycję bardzo niepozorną. Dwieście stron na jeden wieczór wydawało się kuszącą ofertą. A jednak z każdym kolejnym słowem dawkowałam sobie lekturę, próbowałam ją przedłużać czytając dokładniej niż potrzeba to co ukryte pomiędzy wierszami. Nie miałam ochoty opuszczać miejsca wykreowanego przez autora, chciałam natomiast jak najbliżej poznać bohaterów, ich troski, nadzieje oraz wraz z nimi zatopić się w tym wyjątkowym, serdecznym, roztapiającym serce klimacie. Wielu bohaterów, liczne problemy, wewnętrzne demony z którymi trudno sobie poradzić. Jedno miejsce, które wydaje się nieść ukojenie. W Chibineko każdy może liczyć na zrozumienie oraz wsparcie, na jeszcze jedną, ostatnią próbę kontaktu z bliskimi. Kai wraz z matką przygotowują posiłki o wyjątkowych właściwościach, które nie tylko wypełniają kubki smakowe, ale i leczą złamane serca. Jak to możliwe? Sami się przekonajcie! Urocza fabuła kryje w sobie coś znacznie głębszego, coś, co trafia w nasze najczulsze struny. Pokazuje ból po stracie w zupełnie nowej odsłonie, łagodząc rozstanie i pozwalając wziąć głębszy oddech. Traci przy tym subtelnie na wiarygodności, ponieważ jest bardziej mrzonką niż realnymi wydarzeniami, ale jednocześnie nie umniejsza to książce w żaden sposób. Właściwie pozwala czytelnikowi stanąć tuż obok bohaterów, wysłuchać ich dramatów, zrozumieć wszystkie problemy, ponieważ wielu z nas chciałoby wejść do podobnej restauracji i na własnej skórze doświadczyć tych wyjątkowych cudów. Lekkie pióro autora oraz swoboda z jaką tworzył przełożyły się na cztery krótkie opowiadania zwieńczone przepisami, które wystarczyły na poruszenie wyobraźni, choć przyznaję, że zaostrzyły również apetyt na więcej i nie miałabym nic przeciwko, gdyby książka liczyła sobie więcej stron. Złożone postacie oraz ich trudne doświadczenia prowadzą nas przez opowieść pełną silnych emocji. Różnorodność tragedii sprawi, że każdy odnajdzie w tej lekturze cząstkę siebie a na pewno zauroczy się stylem autora oraz jego wyobraźnią. "Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień" to odpowiedź na traumę, trochę nostalgiczna, momentami smutna, ale od początku do końca przepełniona nadzieją, że po buzy zawsze wychodzi słońce. Zdecydowanie polecam.
Heather - awatar Heather
ocenił na717 dni temu
Korespondentka Virginia Evans
Korespondentka
Virginia Evans
„Z definicji mamy cztery pory roku, które powtarzają się cyklicznie. A ponieważ w życiu człowieka nie ma takiego rytmu, tak sobie myślę, że jeśli już mamy porównywać je do pór roku, to mamy tylko jeden cykl”. Powieść epistolarna, która fantastycznie przyciąga czytelników w swojej oryginalności zapewniając o historii, której nie da się zapomnieć. Jej popularność przyciąga, krzyczy z półek jakże delikatną okładką, a treść jest elementem dyskusji wielu osób. Bohaterką jest Sybil, ponad siedemdziesięcioletnia kobieta, która komunikuje się z bliskimi pisząc listy. Rozmawia tak z rodzeństwem, przyjaciółmi czy dziećmi, ale również obsługą klienta, sąsiadem czy uczestnikami klubów, do których należy oraz pisarzami i pisarkami książek, które czyta. Jest to historia poprowadzona bardzo intymnie, powolnie i czule. Mamy wrażenie, że kobieta jest spełniona, z licznymi sukcesami zawodowymi i w kwintesencji swojego życia, jednak w miarę czytania orientujemy się, że jest osobą ciągle w żałobie, nie pogodzoną z wyrzutami sumienia, a pisanie listów jest jej autoterapią. Virginia Evans przedstawia nam bohaterkę, której nie da się jednoznacznie lubić lub nie, jest irytująca, zadziorna i przemądrzała stawiając się często wyżej, ale również zawsze ma szczere chęci pomocy innym. Autorka ulepiła także świetne postaci drugoplanowe, polubiłam osoby, do których Sybil pisała listy i chciałabym poznać ich osobne historie. Jednak szczególną uwagę przykuwa mi wiek, który stereotypowo zamyka osoby dorosłe, a tutaj wypycha do świata mimo zdrowia, relacji i odległości. „Czyli mówić to, co ludzie chcą usłyszeć, niekoniecznie prawdę, ponieważ większość osób twierdzi, że chce usłyszeć prawdę, ale tak naprawdę wcale nie chce, a jeśli powiesz im prawdę, to obróci się to przeciwko Tobie, jak wąż, który w końcu połyka własny ogon”. Sybil taka nie była, mówiła zawsze to co ona chce, dlatego tak bardzo chciałabym dostać od niej list. Książka kwietnia w @klubczulejczytelniczki
goszcze_w_slowach Aleksandra - awatar goszcze_w_slowach Aleksandra
oceniła na71 dzień temu
Dziesięć lat romansu Erin Somers
Dziesięć lat romansu
Erin Somers
Romans niezależnie od tego jak się potoczy zaczyna się w głowie. I niezależnie od tego jak bardzo staramy się gp usprawiedliwić tak naprawdę nie istnieje dobre wytłumaczenie. Życie Cory jest dość stabilne, by nie rzec nudne i przewidywalne. Kobieta pracuje w biurze , od lat z tymi samymi ludźmi i choć robi co do niej należy. Jest mamą dwójki dzieci - Opal i Milesa oraz żoną Eliota - mężczyzny, który od momentu, gdy o nim przeczytałam wydawał się klasycznym nerdem - kimś kto słucha dziwnych podcastów, nosi koszulki z nazwami zespołów, których nikt nie zna, lecz jest przy tym tak uroczy,że trudno go nie lubi. Jedyną wadą tego człowieka z prowincji jest fakt, że nadużywa trawki. Sama poznaje na zajęciach dla rodziców, gdzie kobieta udała się by oderwać się od codziennej rutyny. Szybko się okazuje ,że rozmowa toczy się bardzo naturalnie zaś nowy znajomy wydaje się świetnie rozumieć z czym zmaga się pani Green. Problem w tym, że zaczyna fantazjować-bardzo erotycznie na jego temat.. Z czasem okazuje się że ciągle to do niej wraca.. A i on nie jest całkiem obojętny. I tak to wszystko trwa - w jednym czasie -Cora ogarnia dzieci i uczy je czytać w innym zaś wyobraża sobie to, co robiłaby ze swoim przyjacielem. Sytuacja zmienia się w trakcie pandemii , gdy rodziny dwójki bohaterów zaczynają się do sie­bie zbliżać. Czy to co odkryją będzie im odpowiadać? A może wprost przeciwnie zrozumieją jak ważna jest rodzina? Autorka porusza temat drażliwy, by nie rzec taki z kategorii społecznego tabu - zdrada , zarówno mentalna, emocjonalna jak i fizyczna jest czymś naprawdę okrutnym. Przede wszystkim skutkuje cierpieniem wielu niewinnych osób jak partnerzy i dzieci osób uwikłanych w romans. Jednocześnie to co zakazane z założenia pociąga bardziej niż dobrze znany schemat. Autorka bardzo sprawnie pokazuje rozdwojenie Cory — z jednej strony oddanej matki i żony, funkcjonującej w bezpiecznym, choć przewidywalnym świecie, z drugiej kobiety, która zaczyna odczuwać głód emocji, zauważenia i ekscytacji. To właśnie ten kontrast napędza całą historię i sprawia, że trudno ją jednoznacznie ocenić moralnie — bo choć czytelnik widzi konsekwencje, rozumie też mechanizm. Najmocniejszym elementem książki jest psychologia postaci. Romans nie wybucha nagle — on się sączy. Zaczyna się od rozmów, spojrzeń, zrozumienia, którego czasem brakuje w długoletnim związku. I właśnie to jest najbardziej niepokojące — że wszystko wydaje się „niewinne”… aż przestaje takie być. Pandemia jako tło wydarzeń dodatkowo potęguje napięcie. Izolacja, zamknięcie w czterech ścianach i jednoczesne zbliżenie dwóch rodzin sprawiają, że emocje bohaterów nie mają gdzie się rozładować — więc eskalują. To moment, w którym fantazja zaczyna zderzać się z rzeczywistością. Czy to książka o zdradzie? Tak — ale nie tylko. To raczej historia o wyborach i ich konsekwencjach. O tym, że „co by było gdyby” potrafi być bardziej kuszące niż to, co mamy — ale też znacznie bardziej destrukcyjne. Sommers nie daje łatwych odpowiedzi. Nie moralizuje wprost, ale pokazuje, jak wiele osób może zostać zranionych przez decyzje podjęte pod wpływem chwili, emocji czy potrzeby ucieczki od rutyny. To nie jest lekka historia na poprawę humoru — raczej książka, która zostawia z lekkim dyskomfortem i pytaniami o własne granice. I właśnie dlatego działa.
Kama - awatar Kama
oceniła na103 dni temu
Gdzie rosną cedry. Zapiski z wędrówki przez Japonię Craig Mod
Gdzie rosną cedry. Zapiski z wędrówki przez Japonię
Craig Mod
🌸 Japonia to kraj, który niezmiennie mnie zachwyca i fascynuje.🇯🇵"Gdzie rosną cedry" to kolejna już odsłona tej "perełki" Dalekiego Wschodu, gdzie możemy poczuć jej niezwykłego ducha i zastanowić się nad mijającym czasem.🙌 Craig Mod zaprasza nas w podróż w duchu shintō.⛩️Piesza wędrówka po japońskiej prowincji staje się dla Autora okazją do refleksji nad życiem, śmiercią i przemijaniem. Wokół niego zdają się unosić duchy przodków, oraz innych ludzi, którzy odbyli pielgrzymkę tymi samymi ścieżkami wieki temu. Podczas wędrówki towarzyszy mu Bryan, przyjaciel z dzieciństwa. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że Bryan...nie żyje. Jako nastolatek został przypadkowo zasztyletowany na imprezie u kolegi.😔I chociaż od tamtego wydarzenia minęło ponad 25 lat, Autor nadal nie może się pogodzić z jego śmiercią. Wędrując prowadzi z nim wewnętrzny dialog, jakby nigdy się nie rozstali. Ten zabieg literacki poruszył mnie bardzo.🥲 Zmarły kolega ożywa na kartach pamiętnika, staje się pełnoprawnym bohaterem książki.👍 Dołącza tym samym do innych dusz wokół, które zdają się wyglądać z każdego niedożywionego przedmiotu spotkanego po drodze (drzewo, kamień etc.). 🌸 Kraj Kwitnącej Wiśni nie jest tu postrzegany jako cel sam w sobie. Stanowi raczej tło, zaproszenie do medytacji i refleksji nad własnym życiem.🧘Ezoteryczna, japońska aura unosi się nad każdym rozdziałem opowieści. Możemy w niej poczuć delikatność mgły o poranku, smak "okonomiyaki" smażonego w prowincjonalnej knajpie, stoicki spokój leciwych mieszkańców wsi. Bo w Japonii każdy wydaje się być pogodzony z własnym losem i naturą, która bywa przecież nieprzewidywalna. 🌸"Gdzie rosną cedry" to przepiękna książka drogi, która przypomina o kruchości naszego życia. Skłania do głębokiej refleksji, zaprasza do kontemplacji. W kontrze do hałaśliwej i dynamicznej natury miast niesie czytelnikom ukojenie i wiarę w pradawny rytm natury.🍀
say_book_and_enter - awatar say_book_and_enter
ocenił na72 dni temu
Łuskanie bobu w blasku księżyca Xue Mo
Łuskanie bobu w blasku księżyca
Xue Mo
Literatura azjatycka ma wiele nieodkrytych jeszcze przez polskich czytelników oblicz. To nie tylko opowiastki w klimacie comfort/healing book, uniwersalne dzięki emocjom i uczuciom, jakby wbrew egzotycznym realiom, zwyczajom i stosunkom społecznym, czy opowieści o zagubieniu w świecie i wyalienowaniu ze społeczeństwa. "Łuskanie bobu w blasku księżyca" Xue Mo to przykład chińskiej literatury mocno zakorzenionej w miejscowych realiach, wierzeniach i obyczajach. Autorbna każdym kroku odwołuje się do kultury zachodnich Chin i pustynnej przyrodybprowincji Gansu. Tak jest i w czterech historiach składających się na jego pierwszy w polskim przekładzie (autorstwa Marty Torbickiej) tom opowiadań. Złożyly się na niego trzy krótsze opowiadania i jedna dłuższa historia - fragment powieści "Przełęcz białego tygrysa" (to ostatn tom trylogii zapoczątkowanej przez "Pustynne rytuały", a kontynuowanej "Myśliwymi"). "Dziewczyny i cyjony" zdominowały (nie tylko objętościowo) całość. Ale zanim o nich, słów kilka o pozostałych historiach. Bohaterem pierwszej jest staruszek gotowy zrobić wszystko dla miłości swego życia, która jest żoną innego. W drugiej młode małżeństwo walczy o swoje uczucie wbrew otoczeniu i "nieczystej chorobie" (czytaj: kile) żony. W trzeciej młoda kobieta wraca do rodzinnej miejscowości, aby wylądować w środku historii rodem z horroru. Bohaterkami "Dziewczyn i cyjonów" są dwie młode kobiety, które wędrują z wielbłądami przez pustynię, zmagając się z osaczającą je przyrodą. Towarzyszymy im w morderczej wędrówce, śledzimy zmagania z upałem, pragnieniem i dzikimi zwierzętami. A gdy już wydaje się, że zostaną pokonane, zawsze wydarza się coś (np. wraca wielbłąd, który wcześniej uciekł),dzięki czemu odzysują siły i nadzieję. Przynajmniej na chwilę, dopóki... Dodam, że ich zmagania są tu symbolem buddyjskiego dążenia do doskonałości. Czytelniczo było to ciekawe spotkanie, choć momentami - przyznam - lekko męczące (ile w końcu można wędrować przez pustynię). Nie wiem, czy sięgnąłbym po polskie wydanie trylogii chińskiego autora, ale "Łuskanie bobu w blasku księżyca" polecam, zwłaszcza szukającym lektur nieoczywistych. Zapraszam na profil Sczytalim na Instagramie!
Ryszard Kozik - awatar Ryszard Kozik
ocenił na75 dni temu
Parasolki Dominika Buczak
Parasolki
Dominika Buczak
To literacka podróż do momentu, w którym historia Polski gwałtownie skręcała w stronę nowoczesności, targana sprzecznościami, dymem fabrycznych kominów i pierwszymi, donośnymi okrzykami kobiet domagających się podmiotowości. To nie tylko reportaż historyczny czy beletryzowana biografia, ale przede wszystkim nastrojowy portret epoki, w której walka o prawo do głosowania była nierozerwalnie splątana z walką o godność robotniczą i sprawiedliwość społeczną. Galeria niezłomnych postaci Buczak z wielką precyzją przywołuje na karty swojej opowieści postacie, które przez lata pozostawały w cieniu podręcznikowych „ojców niepodległości”. Autorka rzuca światło na sufrażystki, które zamiast salonowych dysput wybrały błoto ulic i chłód więziennych cel. Poznajemy kobiety takie jak Zofia Daszyńska-Golińska, Justyna Budzińska-Tylicka czy Maria Dulębianka. Dla Buczak te postacie nie są posągowymi figurami z brązu. To kobiety z krwi i kości, które musiały mierzyć się nie tylko z oporem systemu politycznego, ale i z lekceważeniem ze strony własnych kolegów partyjnych. Autorka świetnie oddaje dynamikę ich działań – od słynnego pukania parasolkami w okna willi Piłsudskiego w podwarszawskim Sulejówku, po mozolną pracę u podstaw w mrocznych zaułkach Krakowa i Warszawy. Porusza też wątek placówek dla upadłych dziewcząt czy dzieci ulicy, którymi opiekowały się te lepiej sytuowane emancypantki głownie z arystokratycznych kręgów. Najmocniejszym punktem recenzowanej pozycji jest ukazanie głębokiego zakorzenienia ruchu kobiecego w nurtach socjalistycznych. Buczak nie boi się pisać o tym, że dla wielu bohaterek emancypacja płciowa była ślepą uliczką bez jednoczesnej emancypacji klasowej. „Parasolki” pulsują czerwonym rytmem manifestów PPS-u i marzeniem o państwie, które zadba o najsłabszych. Autorka wykazuje, że sufrażyzm polski nie był jedynie fanaberią znudzonych arystokratek. To była realna siła napędzana przez działaczki, które rozumiały, że bezpłatna edukacja, ochrona macierzyństwa i ośmiogodzinny dzień pracy są równie ważne, co krzyżyk na karcie wyborczej. Socjalistyczne nuty pobrzmiewają w opisach zebrań w dusznych salach, gdzie zapach taniego tytoniu mieszał się z aromatem wielkiej idei. Klimat epoki: Błoto i nadzieja Atmosfera stworzona przez Natalię Buczak jest niezwykle gęsta i sugestywna. Czytelnik niemal fizycznie czuje chłód listopadowych wieczorów 1918 roku. Autorka po mistrzowsku kreśli kontrast między elegancją miejskich kawiarni a nędzą robotniczych przedmieść. Klimat książki budują detale: szelest długich spódnic na bruku, dźwięk uderzających o ziemię parasolek – narzędzia walki i symbolu kobiecej solidarności – oraz wszechobecne poczucie, że „stary świat” właśnie dogorywa. W narracji czuć specyficzną energię tamtego czasu – mieszankę lęku przed niepewną przyszłością i euforii z odzyskanej wolności. Buczak udowadnia, że polska niepodległość miała twarz kobiety – często zmęczonej, niewyspanej, ale niezłomnej. „Parasolki” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, że współczesne prawa kobiet nie zostały nam „dane”, lecz zostały brutalnie i uparcie wywalczone. Natalia Buczak stworzyła dzieło, które przywraca pamięć o socjalistycznych korzeniach polskiego feminizmu, robiąc to w sposób niezwykle literacki i emocjonalny. To hołd dla odwagi, która nosiła suknię i parasolkę, a w sercu miała ogień rewolucji. Książka zostawia czytelnika z refleksją, że choć od tamtych wydarzeń minął ponad wiek, echo uderzeń parasolek o bruk wciąż powinno być dla nas sygnałem do czujności i walki o to, co słuszne.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na812 dni temu
Wojenny klub książki Kate Thompson
Wojenny klub książki
Kate Thompson
,,Czytając książki, nie wodzimy jedynie wzrokiem po druku, lecz przenikamy do zupełnie nowego świata” Niemiecka okupacja rozciąga swoje ramiona nad ziemiami Wysp Normandzkich. Dotychczasowy spokój zostaje zakłócony obecnością wroga, który nie cofnie się przed niczym, byle osiągnąć swój cel. Nie wystarcza im jedynie prześladowanie mieszkańców. Z determinacją starają się wyplenić książki, które według nich są obrazą dla Rzeszy. Z satysfakcją dorzucają kolejne tytuły do płonących stosów. Pomimo zastraszania i surowych kar, w ludziach wciąż tkwi duch walki. Pod kotarą milczenia dzielą się zakazaną literaturą, starając się ocalić to, czego naziści jeszcze nie odkryli. W taki sposób, celebrują swoje małe zwycięstwo nad najeźdźcą. ,,Wojenny Klub Książki” jest powieścią wielowątkową, której tłem niezmiennie pozostaje okres drugiej wojny światowej. Wszystkie łączą się ze sobą, splatając się z losami bohaterów i niesłabnącą miłością do książek. Grace, stała mi się niezwykle bliska, również ze względu na swoje postępowanie. Niczym promień nadziei, dostarczała swoim czytelnikom książki, by choć na moment oderwać ich myśli od panoszącego się zła. Nie zważając na niebezpieczeństwo, ryzykowała to co ma najcenniejsze. Własne życie. Bea, wydała mi się nieco bardziej chaotyczna i impulsywna. Niemniej nie sposób jej nie polubić. Jej postać ciekawie równoważy tą historię. Nie mogę nie wspomnieć o członkach klubu czytelniczego, którzy udowodnili swoje niesamowite oddanie. Stali się wspólnotą, która mimo strachu, emanuje odwagą i wsparciem dla Grace. ,,Mimo całego swego zakłamania, znoju i utraconych marzeń, świat wciąż jest piękny” Są historie, które czyta się z zapartym tchem. Ta jest właśnie taka. Autorka pokazuje nam dwa oblicza wojny. Z jednej strony przedstawia jej mrok i okrucieństwo, z drugiej zaś, pragnienie zjednoczenia i przynależności. Z dużą wrażliwością oddaje losy mieszkańców opowiedziane z perspektywy dwóch przyjaciółek, Grace i Beatrice. Dzięki temu fabuła nabiera dynamizmu, a całość staje się nieprzewidywalna. Jestem pod wrażeniem tej powieści, jej zawiłości i oryginalności. Z całego serca polecam. Dla takich książek warto czytać.
zaczytanamoniaa - awatar zaczytanamoniaa
oceniła na911 dni temu
Trucicielki. Kronika kobiecych zbrodni - od antyku po współczesność Gérard Morel
Trucicielki. Kronika kobiecych zbrodni - od antyku po współczesność
Gérard Morel
Ostatnio weszłam na stronę Legimi i pierwszą książką, która rzuciła mi się w oczy były właśnie "Trucicielki" spod pióra Gérarda Morela. Okładka zachęca nie tylko bardzo ładnym, rzucającym się w oczy kolorem, ale również symetryczną grafiką jednoznacznie nawiązującą do tego, o czym jest książka. Jest też dostępna w formie audiobooka, co jeszcze bardziej zachęciło mnie do sięgnięcia akurat po nią. UWAGA! RECENZJA ZAWIERA SPOILERY!!! Jak sam tytuł wskazuje, książka opisuje jedne z najsłynniejszych trucicielek w historii. Mówi nie tylko o tym, kogo prawdopodobnie otruły i dlaczego, ale skupia się też na ich historii, prawdopodobnych przeżyciach, ambicjach i tle politycznym opisywanych wydarzeń. Poznajemy tu między innymi postać Agrypiny (o której to nawet ja coś kiedyś słyszałam),która to truła głównie dlatego że była tylko kobietą, a kobiety nie mają władzy, więc - zgodnie z logiką ambitnej Agrypiny - muszą ją zdobywać podstępem. Szczerze mówiąc jej postać mnie najbardziej zafascynowała, jednocześnie jednak jej postępowanie uważam za najbardziej naganne. Jasne, to niesprawiedliwe, że to mężczyźni zawsze zdobywają władzę. Jednocześnie jednak nie sądzę, że otruwanie każdego po kolei i zdrady z potencjalnymi cesarzami można usprawiedliwiać chęcią zdobycia władzy i nadmierną ambicją. Mamy także opisaną postać zwykłej kobiety z nizin społecznych, która to truła głównie ze strachu przed stratą posady - co może być trochę nie logiczne, skoro martwy pracodawca nie może cię znowu zatrudnić, ale co ja tam mogę o tym wiedzieć. Jak dla mnie ta postać jest zupełnie nie zrozumiała. Może po prostu nigdy nie znalazłam się w podobnej sytuacji, a może po prostu ten przykład ma nam pokazać, że nie każda zbrodnia musi mieć jakieś logiczne wyjaśnienie czy choćby motyw. W każdym razie, ta historia była jedną z tych, które najmniej przypadły mi do gustu. Chociaż nie, była jeszcze jedna, która była dla mnie trochę nie smaczna. Opisywała mianowicie kobiet, która otruła swoich rodziców bo... miała taki kaprys. To była dziwna historia i pomyślałam nawet, że ta dziewczyna była psychopatką. Najbardziej fascynowały mnie kobiety, który pomagały truć mężów innym kobietom. Każdy, kto wie cokolwiek o historii chyba zgodzi się z tym, że kobiety zawsze były na gorszej pozycji w małżeństwie (chociaż znam takiego jednego, co się z nami o to kłócił, twierdząc, że kobiety wcale nie mają gorzej. Oczywiście został przekrzyczany i w końcu trochę zmienił trochę wersję swojej oryginalnej wypowiedzi). Nic więc dziwnego, że niektóre z nich postanowiły uciec od okrutnego losu, który często stawiał na ich drodze brutalnych małżonków. I tak mamy na przykład opisaną trzypokoleniową rodzinę trucicielek, zaczynającą się od Tofany d'Adamo, która to podobno wynalazła jedną z najsłynniejszych trucizn - Aqua Tofanę, składającą się z arszeniku, lnicy, kantarydyny i wyciągu z lwiej paszczy. Tofana, a potem również jej córka Giulia Tofana pomagają kobietom, które cierpią w nieszczęśliwych małżeństwach, nigdy nie sprzedając trucizny mężczyznom, albo kobietom, które chcą uśmiercić jakąś rywalkę. Później mamy opisane podobne przypadki, gdy kobiety tworzyły nawet siatkę, aby móc sprzedawać swoje mikstury potrzebującym. Jednak po którejś historii czytelnik zaczyna czuć, że każda kolejna opowieść jest poniekąd powtórką poprzedniej. Tak więc, gdy zaczynałam czytać książkę naprawdę mnie wciągnęła, uznałam ją nawet za fascynującą, pod koniec jednak słuchałam jej tylko siłą rozpędu. Jakie wnioski można wyciągnąć z tej historii? Wydaje mi się, że najważniejszy jest jeden - może i kobiety są uznawane za naczynie słabsze i nie jeden może z nimi robić co tylko chce. Ale doprowadzone do ostateczności mogą użyć mogą być w stanie cię zbić, a ty nawet nie będziesz wiedział kiedy.
Mali Mali - awatar Mali Mali
ocenił na65 dni temu
Jeffrey Dahmer bez cenzury. Narodziny mordercy i kanibala Renata Kuryłowicz
Jeffrey Dahmer bez cenzury. Narodziny mordercy i kanibala
Renata Kuryłowicz
Czy człowiek rodzi się zły? A może w każdym z nas tkwi zło, ale tylko u niektórych kiedyś zakiełkuje? Czy takie osoby od zawsze są złe? Czy może coś w ich życiu sprawiło, że skrywana w środku bestia się zerwała? Takie pytania pojawiają się przy jednym z najbardziej przerażających seryjnych morderców - Jeffreyu Dahmerze. „Potwór z Milwaukee”, kanibal, nekrofil, jednak kim był, zanim stał się tym, kim się stał? Renata Kuryłowicz zagłębia się w historii Dahmera. Poznaj najbardziej drastyczne fakty, kontekst rodzinny i społeczny, a nawet opinie współczesnych profilerów i psychiatrów. Historia Jeffreya jest jedną z najbardziej popularnych historii true crime, więc właściwie można się sporo dowiedzieć o jego życiu, nawet specjalnie się nie zagłębiając w ten temat. Autorka nie tylko przegrzebała jego życie, ale poszła o krok dalej i wniknęła w jego umysł i nie szczędziła żadnych szczegółów, nawet tych najbardziej odrażających, a czasem było naprawdę drastycznie. Jako (chyba jedyna) zadała sobie pytanie i próbowała go zrozumieć, potraktować jako człowieka i poszukać odpowiedzi na pytanie, kim tak naprawdę był i co się wydarzyło się w jego życiu, zanim wyszło na jaw, że rozczłonkował siedemnaście osób. Przede wszystkim pokazuje, że mordercą może zostać każdy, nawet ten najbardziej sympatyczny, czarujący, spokojny, nieśmiały czy przystojny z ujmującym uśmiechem. Takie wrażenie właśnie sprawiał Jeffrey. Z jednej strony można powiedzieć, że to ułatwiało mu w manipulowaniu otoczenia i zwabianiu ofiar, ale z drugiej strony to brzmi wręcz abstrakcyjnie, ponieważ robiąc tak odrażające rzeczy, powinno się być kimś przerażającym. Polecam.
katexx91 - awatar katexx91
ocenił na89 godzin temu

Cytaty z książki Bracia Grimm. Biografia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bracia Grimm. Biografia