rozwińzwiń

Kamyk na niebie

Okładka książki Kamyk na niebie autorstwa Isaac Asimov
Okładka książki Kamyk na niebie autorstwa Isaac Asimov
Isaac Asimov Wydawnictwo: Rebis Cykl: Imperium Galaktyczne (tom 3) fantasy, science fiction
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Imperium Galaktyczne (tom 3)
Tytuł oryginału:
Pebble in the Sky
Data wydania:
2022-08-09
Data 1. wyd. pol.:
1986-01-01
Data 1. wydania:
1987-01-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381885492
Tłumacz:
Paulina Braiter
Cykl „Imperium Galaktyczne”
Część trzecia

Joseph Schwartz, emerytowany krawiec, zostaje niespodziewanie przeniesiony z Chicago w 1949 roku w odległą przyszłość, w okres świetności pierwszego Imperium Galaktycznego. W tych czasach Ziemia to zaścianek, zwykły kamyk na niebie. Mieszkańcy 200 milionów planet Imperium odnoszą się z pogardą do zacofanych Ziemian, którzy ośmielają się twierdzić, że ich świat jest kolebką całej ludzkości. Na dodatek na Ziemi panuje bieda wywołana wysokim poziomem skażenia radioaktywnego gleby i powietrza, a wedle obowiązującego prawa osoby, które kończą 60 lat, muszą poddać się eutanazji. Czy Schwartz, który ma już 62 lata, będzie mógł w ogóle na tej nowej Ziemi żyć?
Isaac Asimov (1920– 1992) to bodaj najwybitniejszy, najpłodniejszy i najpoczytniejszy autor science fiction wszech czasów, siedmiokrotny zdobywca prestiżowej nagrody Hugo. Zasłynął głównie epokowym cyklem „Fundacja”, sagą o Imperium Galaktycznym, które – choć wydaje się wieczne - chyli się ku upadkowi. Dom Wydawniczy REBIS opublikował siedmiotomowy cykl „Fundacja” Asimova oraz trzy uzupełniające go tomy autorstwa Gregory'ego Benforda, Grega Beara i Davida Brina, a ponadto cykl „Roboty”, zbiór opowiadań Złoto i magia i tom esejów Magia i złoto.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kamyk na niebie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kamyk na niebie



2211 1481

Oceny książki Kamyk na niebie

Średnia ocen
7,1 / 10
376 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kamyk na niebie

avatar
143
143

Na półkach:

Moja pierwsza książka Asimova, a w dodatku z motywem podróży w czasie. To połączenie jest zabójcze i zabija mój zdrowy rozsądek. Stąd moja ulubiona książka tego klasycznego autora SF.

Sama powieść nie odbiega zbytnio od schematów Asimova, ale dodaje nieco pikanterii. Poza typową powieścią sensacyjną w świecie przyszłości, autor dodaje zwyczajną satyrę. Satyra jeszcze nie gwarantuje jakości, ale jej humor w moim przypadku był obezwładniający.

Jak inne powieści Asimova nadrabiają koncepcjami futurologicznymi i naukowymi, tak "Kamyk na niebie" po prostu bardzo przyjemnie się czyta. I prawdopodobnie zainspirowało inną dobrą książkę, literacko i intelektualnie – "Kwiaty dla Algernona". Ten motyw był bardzo interesujący, ale zastosowany głównie komediowo, więc dobrze, że literatura trwa w dialogu intertekstualności.

Moja pierwsza książka Asimova, a w dodatku z motywem podróży w czasie. To połączenie jest zabójcze i zabija mój zdrowy rozsądek. Stąd moja ulubiona książka tego klasycznego autora SF.

Sama powieść nie odbiega zbytnio od schematów Asimova, ale dodaje nieco pikanterii. Poza typową powieścią sensacyjną w świecie przyszłości, autor dodaje zwyczajną satyrę. Satyra jeszcze nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
566
562

Na półkach: ,

Odsłuchane. Chyba najlepsza pozycja z tej trylogii, ale na obecne czasy pachnie troszkę myszką. Lektor jak dla mnie mało strawialny.

Odsłuchane. Chyba najlepsza pozycja z tej trylogii, ale na obecne czasy pachnie troszkę myszką. Lektor jak dla mnie mało strawialny.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
956
836

Na półkach: ,

„Kamyk na niebie” to trzecia część trylogii „Galactic Empire” pióra amerykańskiego naukowca i genialnego pisarza Isaaca Asimova (1920-1992),który był jednym z najbardziej płodnych twórców literatury w dziejach. Powiedzieć o nim rewolwerowe pióro byłoby niesprawiedliwością; to był raczej machine gun.
„Kamyk na niebie” jednocześnie zamyka trylogię „Imperium Galaktyczne” i jest ósmą odsłoną dłuższej serii znanej jako „Greater Foundation Universe”. Opowieść zaczyna się od wypadku w jednym z laboratoriów naukowych na współczesnej pisarzowi Ziemi, w następstwie którego pewien mężczyzna przenosi się w czasie. Co dalej i jak się wszystko potoczy oczywiście nie zdradzę. Fabuła jest wciągająca, jest i klimat, i akcja, i napięcie. To wystarcza, by połknąć czytelnika, by wykreowany przez Asimova świat przedstawiony wciągnął go w swe realia, tak oryginalne, a zarazem aż nazbyt kojarzące się nie tylko z naszymi, ale z najgorszymi elementami wspólnymi wszystkim okresom historii homo sapiens od czasu wynalezienia cywilizacji. Wielkim atutem dzieła jest niezwykle celne, przejmująco trafne obnażenie istoty ksenofobii i jej dziecka, rasizmu, ukazanie zagrożeń jakie niosą, a także mechanizmów ich działania. Łącznie z tym, o czym dopiero do niedawna i inni zaczęli wspominać, iż defensywna nienawiść ofiar może być gorsza i dłuższa niż nienawiść oprawców.
Warstwa psychologiczna oraz socjologiczna jest głęboka i mądra, ale warto też zwrócić uwagę na problem zagrożenia bronią jądrową podnoszony w „Kamyku na niebie”. Warto zastanowić się, jak to możliwe, że choć od czasu publikacji tej powieści (1950) zagrożenie to wcale nie zmalało, a wręcz przeciwnie, wielokrotnie wzrosło, to dziś temat ten w ogóle, poza postapo, nie istnieje nie tylko w literaturze, ale i całej w przestrzeni publicznej oraz w świadomości społecznej świata.
By zrównoważyć budzące smutek i gorycz poważne problemy naszego realnego świata ubrane w konwencję SF, autor dorzuca wątek romantyczny, momenty dynamicznej akcji i świetnie skonstruowane postacie oraz przekonujące dialogi. Styl jak to u mistrza – nie ma co poprawić.
Ja smakowałem to dzieło w formie audiobooka wydanego i obdarzonego głosem przez Mako New i jeśli macie znajomych, którzy mają do niego dostęp, to polecam gorąco jako alternatywę dla literek. Jedno czego żal bardziej nawet niż wad homo sapiens, to tego, że Mistrz już niczego więcej nie napisze...

źródło: https://klub-aa.blogspot.com

„Kamyk na niebie” to trzecia część trylogii „Galactic Empire” pióra amerykańskiego naukowca i genialnego pisarza Isaaca Asimova (1920-1992),który był jednym z najbardziej płodnych twórców literatury w dziejach. Powiedzieć o nim rewolwerowe pióro byłoby niesprawiedliwością; to był raczej machine gun.
„Kamyk na niebie” jednocześnie zamyka trylogię „Imperium Galaktyczne” i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

765 użytkowników ma tytuł Kamyk na niebie na półkach głównych
  • 528
  • 237
169 użytkowników ma tytuł Kamyk na niebie na półkach dodatkowych
  • 122
  • 11
  • 10
  • 6
  • 6
  • 5
  • 5
  • 4

Inne książki autora

Isaac Asimov
Isaac Asimov
Amerykański pisarz i profesor biochemii pochodzenia rosyjsko-żydowskiego. Największą popularność zdobył jako autor science fiction. Największy sukces osiągnął jako autor książek fantastycznonaukowych oraz popularnonaukowych. Większość prac Asimova z zakresu popularyzacji nauki wyjaśnia koncepcje naukowe w sposób historyczny, cofając się w czasie w miarę możliwości jak najdalej, do samych początków rozwoju danej dziedziny. Często podaje narodowości, daty urodzenia i śmierci wspominanych przez siebie naukowców, jak również etymologię i sposoby wymawiania terminów technicznych. Jako przykłady można wymienić Guide to Science, trzytomowy zbiór Understanding Physics oraz Asimov’s Chronology of Science and Discovery. Asimov, jako autor i redaktor napisał ponad 500 książek, oraz w przybliżeniu 9000 listów i kartek pocztowych, był jednym z najbardziej płodnych pisarzy wszech czasów. Jego prace zostały opublikowane w dziewięciu z dziesięciu głównych kategorii Klasyfikacji Dziesiętnej Deweya (z wyjątkiem 100, filozofii). Powszechnie uważany jest za mistrza gatunku fantastyki naukowej. Za życia postrzegany był jako jeden z „Wielkiej Trójki” pisarzy fantastyki naukowej, wraz z Robertem A. Heinleinem oraz Arthurem C. Clarke. Najsłynniejszym dziełem Asimova jest cykl Fundacja; inne znane cykle to Imperium Galaktyczne oraz Roboty, które osadził późnej w tym samym świecie fikcyjnym co Fundacja tworząc spójną „historię przyszłości” dla wszystkich jego książek, w podobny sposób jak uczynili to wcześniej w swojej twórczości Robert A. Heinlein, Cordwainer Smith oraz Poul Anderson. Spod jego pióra wyszły liczne opowiadania, między innymi „Nastanie nocy”, które w roku 1964 głosami członków stowarzyszenia Science Fiction Writers of America zdobyło tytuł opowiadania wszech czasów, przez wielu uznawany do dziś. Pisał również książki kryminalne i fantasy, a pod pseudonimem „Paul French” stworzył młodzieżowy cykl Lucky Starr. Asimov był wieloletnim członkiem i wiceprezesem Mensy, choć funkcję tę pełnił niechętnie; niektórych członków organizacji opisał jako „dumnych i agresywnych w kwestii swojego IQ”. Więcej przyjemności sprawiało mu piastowanie stanowiska prezesa American Humanist Association. Na jego cześć nazwane zostały asteroida (5020) Asimov, czasopismo Asimov’s Science Fiction, szkoła podstawowa na Brooklynie (Nowy Jork),oraz dwie różne nagrody literackie. Asimov urodził się między 4 października 1919 a 2 stycznia 1920 w Pietrowiczach, w obwodzie smoleńskim, jako syn Anny Racheli Berman Asimov i Judy Asimova, w żydowskiej rodzinie młynarzy. Dokładna data jego urodzin nie jest znana za względu na różnice w kalendarzu gregoriańskim i hebrajskim oraz brak oficjalnych zapisów, a sam Asimov obchodził urodziny 2 stycznia. Nazwisko rodziny pochodzi od słowa озимые (zboże ozime). Gdy miał trzy lata, rodzina wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Rodzice rozmawiali z nim zawsze w języku jidysz lub po angielsku, stąd nigdy nie nauczył się rosyjskiego. Dorastając na Brooklynie, Asimov nauczył się czytać w wieku pięciu lat, i zachował płynną znajomość jidysz na równi z angielskim. Jego rodzice byli właścicielami kolejnych sklepów ze słodyczami, pracy w których oczekiwano od każdego członka rodziny. Tam właśnie Asimov zetknął się z tzw. pulp magazines i zaczął je czytać. W wieku około jedenastu lat zaczął pisać swoje własne historyjki, a przed ukończeniem lat dziewiętnastu, odkrywszy środowisko fandomu fantastyki naukowej, sprzedawał je już do czasopism fantastycznonaukowych. Duży wpływ na jego początkową karierę miał John W. Campbell, ówczesny wydawca Astounding Science Fiction,, a potem przyjaciel. Asimov uczęszczał do Miejskich Szkół Publicznych Nowego Jorku na Brooklynie. Następnie studiował na Uniwersytecie Columbia, który ukończył w roku 1939. Po przerwie powrócił na uczelnię i w roku 1948 zdobył tytuł doktora biochemii. W międzyczasie spędził trzy lata w trakcie II wojny światowej w służbie cywilnej, pracując w Eksperymentalnej Stacji Lotniczej Marynarki w Philadelphia Navy Yard. Po zakończeniu wojny został powołany do wojska, jednak po niecałych dziewięciu miesiącach otrzymał honorowe zwolnienie ze służby. W trakcie krótkiej kariery wojskowej dzięki umiejętności pisania na maszynie osiągnął stopień kaprala, i szczęśliwie uniknął uczestnictwa w próbach bomby atomowej na Atolu Bikini. Po ukończeniu doktoratu Asimov rozpoczął pracę na wydziale Szkoły Medycyny Uniwersytetu Bostońskiego, z którym pozostał związany także później. Począwszy od roku 1958 nie była to już praca dydaktyczna, ponieważ zajął się pisaniem na pełny etat (już wtedy dochody z pisarstwa przewyższały jego pensję akademicką). Mając stałe zatrudnienie na uczelni zatrzymał jednak tytuł associate professor (odpowiednik adiunkta),a w roku 1979 uniwersytet w uznaniu dla jego twórczości przyznał mu tytuł profesora biochemii. Prywatne dokumenty Asimova z roku 1965, przekazane przez niego na prośbę kustosza Howarda Gottlieba, przechowywane są w muzealnej bibliotece uniwersyteckiej (Mugar Memorial Library). Zbiór wypełnia 464 pudła zajmujące 71 metrów przestrzeni na półkach. W lipcu 1942 Asimov poślubił Gertrudę Blugerman (ur. 1917 w Kanadzie, zm. 1990 w Bostonie). Mieli dwoje dzieci, Davida (ur. 1951) i Robyn Joan (ur. 1955). Od 1970 pozostawali w separacji. Rozwiedli się w 1973, później w tym samym roku Asimov ożenił się z Janet O. Jeppson. Asimov był klaustrofilem; lubił przebywać w małych, zamkniętych przestrzeniach. W pierwszym tomie swojej autobiografii wspomina dziecięce marzenie, aby mieć kiosk z gazetami na stacji nowojorskiego metra, gdzie w zamknięciu mógłby czytać nasłuchując odgłosów przejeżdżających pociągów. Obawiał się latania samolotem; latał jedynie dwukrotnie w życiu (raz w trakcie pracy w Eksperymentalnej Stacji Lotnictwa Marynarki, i raz wracając do domu z bazy wojskowej na Oʻahu w 1946). Rzadko podróżował na większe odległości, głównie z tego powodu, że awersja do lotnictwa komplikowała logistycznie jakiekolwiek dłuższe wyprawy. Fobia ta miała wpływ na niektóre z jego książek beletrystycznych, jak opowiadania kryminalne o Wendellu Urth czy opowiadania z cyklu Roboty, w których występowała postać Elijaha Baleya. W późniejszych latach odkrył, że lubi podróże na statkach, i kilkakrotnie włączał się w program „rozrywkowy” rejsów, wygłaszając pogadanki naukowe na statkach takich jak RMS Queen Elizabeth 2. Asimov miał talent do publicznych wystąpień i lubił je. Często brał udział w konwentach fantastyki naukowej, gdzie odnosił się do innych uczestników przyjaźnie i przystępnie. Cierpliwie odpisywał na kartkach pocztowych na dziesiątki tysięcy pytań nadchodzących pocztą, lubił też dawać autografy. Był średniego wzrostu i krępej budowy ciała, nosił bokobrody i miał charakterystyczny brooklyński akcent. Jego sprawność fizyczna była niska – nigdy nie nauczył się pływać ani jeździć na rowerze. Po przeprowadzce do Bostonu nauczył się jednak prowadzić samochód. W książce satyrycznej Asimov Laughs Again opisuje obyczaje kierowców w Bostonie jako „anarchię na kółkach”. Szerokie zainteresowania Asimova obejmowały również członkostwo w organizacjach zrzeszających miłośników operetek Gilberta i Sullivana, czy też The Wolfe Pack, grupie wielbicieli powieści kryminalnych o Nero Wolfe stworzonych przez Rexa Stouta. Był ważnym członkiem Baker Street Irregulars, głównego stowarzyszenia miłośników Sherlocka Holmesa. Od 1985 roku aż do śmierci w 1992 pełnił funkcję prezesa American Humanist Association; następcą Asimova na tym stanowisku został jego przyjaciel i kolega po piórze Kurt Vonnegut. Pozostawał również w bliskiej przyjaźni z twórcą Star Treka Genem Roddenberrym, i został wymieniony w napisach Star Trek: The Motion Picture jako konsultant w procesie produkcji (ogólnie rzecz biorąc, za upewnienie Paramount Pictures, że pomysły Roddenberry’ego są prawdopodobnymi ekstrapolacjami fantastycznonaukowymi). Asimov zmarł 6 kwietnia 1992. Przeżyła go druga żona, Janet, oraz dzieci z pierwszego małżeństwa. Dziesięć lat po jego śmierci zredagowane przez Janet Asimov wydanie autobiografii Asimova It's Been a Good Life ujawniło, że zgon spowodowany był przez AIDS; zaraził się wirusem HIV przez transfuzję krwi otrzymaną w czasie operacji by-passów w grudniu 1983. Dokładną przyczyną zgonu była zapaść układu krążenia i wydalniczego w wyniku komplikacji po zakażeniu HIV. W epilogu It’s Been a Good Life Janet Asimov napisała, że Asimov chciał sprawę „upublicznić”, jednak lekarze nakłonili go do zachowania milczenia, ostrzegając, iż uprzedzenia przeciw AIDS rozciągną się na innych członków rodziny. Już po jego śmierci rodzina Asimova ponownie rozważała ujawnienie choroby, jednak kontrowersje narosłe wokół ujawnienia przez Arthura Ashe własnego zakażenia AIDS odwiodły ich od tego zamiaru. Dziesięć lat później, kiedy zmarli już lekarze Asimova, Janet i Robyn zgodziły się na opublikowanie całej historii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zagrożenie Fundacji Gregory Benford
Zagrożenie Fundacji
Gregory Benford
Trzeci tom “Fundacji” napisany przez jednego z kontynuatorów prozy I. Asimova, lokuje się w czasach, kiedy Hari startował na urząd Pierwszego Ministra. Równania psychohistoryczne są w fazie kreacji. Hari wraz z Yugem analizują i dodają kolejne wzory oraz wektory, kiedy dodatkowo Seldon musi uczestniczyć w kampanii na Pierwszego Ministra. Oznacza to wszelkiego rodzaju spotkania ze śmietanką Trantoru, innymi uczonymi oraz całą masą urzędników. Do tego dochodzi nowy odłam od polityki imperialnej na Sarku. Stamtąd właśnie Hari otrzymuje dwa symy - symulacje osób z przeszłości, które okazują się być Joanną D’Arc i Voltairem. Symy mają stoczyć debatę na temat “czy dusza istnieje i czy organizmy autonomiczne takie jak tiktoki mogą ją posiadać”. Jednak sprawa wymyka się spod kontroli. Na Hariego dodatkowo czyhają zabójcy, próbujący przeszkodzić mu w kandydaturze. Rad Najwyższa ma innego kandydata, którego najchętniej widziałaby na tym stanowisku… Zupełnie inny styl pisania i prowadzenia fabuły niż u I. Asimova. Znaleźć tu możemy dużo więcej debat i przemyśleń filozoficznych, a także określen i definicji matematycznych i fizycznych. W trakcie czytania rzuca się w oczy kilka nieścisłości w stosunku do poprzednich książek z cyklu: Hari został mianowany na Pierwszego Ministra przez imperatora Cleona I i nie musiał uczestniczyć w żadnej przepychance z innymi kandydatami, Dors ujawniła przed Harim to, że jest robotem (i praktycznie każda rozmowa między tą dwójką zawiera jakieś informacje na ten temat),a w cyklu do momentu jej śmierci Hari nie był tego pewien; Hari wyjechał na wakacje na Panucopie, gdzie w oryginalnym cyklu Asimova nawet nie wyobrażał sobie wakacji i odciągnięcia go od jego biura i pracy. Teraz widzę, że najpierw lepiej jest przeczytać oryginalny cykl, a dopiero potem sięgać po dzieła kontynuatorów. Ja już jednakowoż będę kontynuował w takiej kolejności, w jakiej zacząłem, nie mogąc się doczekać dalszej części prozy Pana Asimova.
Maciej Walasik - awatar Maciej Walasik
ocenił na67 miesięcy temu
Prądy przestrzeni Isaac Asimov
Prądy przestrzeni
Isaac Asimov
Twórczość Isaaca Asimova wymyka mi się z jednoznacznej oceny. Jestem w jego przypadku może nie bez krytyczny ale pozwalam mu na zdecydowanie więcej. Przez wiele lat mojej przygody z literaturą science ficton natykałem się na książki Asimova ale zawsze jakoś mnie to omijało, przechodziło bokiem. Do czasu, kiedy parę lat temu trafiłem najpierw na pierwszy tom Fundacji, a następnie na książki Równi Bogom i Koniec Wieczności. No i okazało się, że przepadłem. Chociaż historie prezentowane przez Asimova nie są nadzwyczaj skomplikowane, niosą one jakiś taki ładunek emocjonalny, który dotyka tej dziecięcej części mojej duszy, budzi tego ukrytego – wydawałoby się, że zapomnianego – dzieciaka. Czytanie jego twórczości daje mi taką radość odkrywania czegoś nowego, czegoś zupełnie nieoczywistego, chociaż przecież z punktu widzenia dzisiejszej literatury - niczego nowego. Wielu mówi, że twórczość wielkiego Asimova źle się zestarzała, że stawianie go w jednym rzędzie z Clarkiem i Heinleinem to nieporozumienie, bo wiele z jego prac po prostu nie przetrwała próby czasu. Nie mogę się bardziej z tym stwierdzeniem niezgodzić. I pewnie, występują tutaj anachronizmy, brak jest wyrazistych postaci kobiecych, niektóre historie są płytkie i jednowymiarowe – ale pierwsze opowiadania Asimov opublikował w wieku 19 lat czyli w 1939 r. czyli bez mała licząc prawie 90 (!) lat temu. To zmienia perspektywę, kiedy czyta się jego powieści. Czytam więc Asimova powoli i bez pośpiechu. Zaliczyłem połowę Fundacji (czytam tak jak była publikowana, nie według wewnętrznej chronologii opowieści) i teraz czytam cykl Imperium Galaktycznego. Prądy Przestrzeni to drugi tom tego cyklu – nie ukrywam, bardziej udany niż Gwiazdy jak pył (chociaż Gwiazdy mają jeden z ładniejszych ustępów w dotychczasowych powieściach Asimova które czytałem: „Gwiazdy jak pył lśnią wokół mnie, Żywą złocistą mgłą. A przestrzeń drży w płomiennym śnie, I wszechświat razem z nią). Początkowo Asimov nie zakładał, że trzy główne cykle które napisze – Imperium, Roboty i Fundacja – staną się jednym, wielkim cyklem, historią galaktyki według Asimova. Tom drugi Imperium Galaktycznego opowiada o wzroście znaczenia Trantora, który w przyszłości stanie się kolebką Fundacji. Historie w cyklu Imperium są w zasadzie od siebie niezależne, można je czytać nawet bez znajomości Fundacji, chociaż oczywiście to pomaga. Tutaj mamy opowieść na poły kryminalną, na poły political-fiction. Jedna planeta – Sark, wykorzystuje drugą planetę – Florinę do pozyskiwania pożądanego w całej znanej galaktyce materiału – kyrtu. Tworzy się społeczeństwo feudalne, kastowe – mieszkańcy Sarku są „rasą uprzywilejowaną”, mieszkańcy Floriny zaś to niewolnicy, choć formalnie wolni, pracujący za śmieszne pieniądze, trzymani w niewiedzy i ogłupieniu. Jedynie garstka wybranych Florinczyków – Mieszczan – otrzymuje dostęp do szczątkowej edukacji, która ma pomóc mieszkańcom Sarku nadal wykorzystywać Florinę. Jeden z nich postanawia jednak przerwać krąg wyzysku. Rozpoczyna się walka o kawałki torta, a nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że za rogiem czeka zagłada… To naprawdę zgrabnie napisana powieść. Akcja dzieje się wartko, szybko można w nią wskoczyć, trudniej od niej się oderwać. Czytanie tej powieści sprawiło mi naprawdę dużo satysfakcji, a elementy „hard esefu” nawet jak w niektórych miejscach się zdezaktualizowały, nie są na tyle trudne do opanowania, żeby nawet niedzielny czytelnik fantastyki mógł się cieszyć tą fabułą. Asimov pokazał po raz kolejny dlaczego warto go czytać. Będę więc kontynuował tę podróż powoli, tym bardziej, że nie wszystkie dzieła wielkiego Isaaca zostały na j.polski przetłumaczone. A szkoda…
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na78 miesięcy temu
Żołnierze kosmosu Robert A. Heinlein
Żołnierze kosmosu
Robert A. Heinlein
Rico wcale nie chciał się zaciągnąć do wojska. Jednak skoro jego kolega to zrobił, młody chłopak poszedł w jego ślady. Droga wojskowego nie jest jednak prosta, a już na pewno nie wtedy, kiedy twoja planeta walczy z kosmicznymi robakami. Gdy ostatnio zaczęłam liczyć książki fantastyczne z lat 50. XX-wieku, które udało mi się poznać to okazało się, że jest ich zaskakująco dużo. I wydaje mi się, że dzięki temu widzę przynajmniej część z trendów i sposobów na pisanie literatury z tego okresu. Ostatnio do grona znanych mi, starszych powieści z tego okresu dołączyła kolejna. „Żołnierze kosmosu” Roberta A. Heinleina to powieść opublikowana w 1959, która z tego co mi wiadomo rozpoczęła nurt na militarną fantastykę naukową. Jeśli ktoś mnie zna, to wie: mnie militaria raczej nie interesują. Nie chodzi nawet o sceny wojenne jako takie, ale w tego typu książkach bardzo częśto autorzy skupiają się raczej na broniach i taktyce, a nie na bohaterach, co skutecznie mnie odrzuca. Ale „Żołnierze kosmosu” to nie jest tego typu powieść. Być może dlatego, że jest po porstu historia starsza i nie pisaną wcale po to, by rozbawić czytelnika pragnącego strzelania laserami i wielkich statków kosmicznych. To książka, która funkcjonuje raczej jako pewne ostrzeżenie oraz przedstawienie realiów wojennych. Książka ma konkstrukcję pamiętnika, w którym główny bohater, Rico, opisuje, jak wyglądała jego droga do wojska. Opowiada o szkoleniu, jego trudach i niebezpieczeństwach, a potem o służbie. W związku z czym nie jest to powieść akcji, a raczej opis drogi konkretnego człowieka. Jak na powieść fantastyczno-naukową, w której głównym punktem „sprzedającym” całość jest wojna z wielkimi owadami: jest ich tu bardzo mało. To chyba ta konstrukcja i skupienie na bohaterze sprawiły, że z pewnym zainteresowaniem czytałam powieść. Jednakże przyznaję, im dalej w las, tym bardziej montonna wydawała mi się całość i gdyby była dłuższa (ma niecałe 300 stron) to prawdopodobnie mogłabym mieć problem ze skończeniem jej. Jednak w tej formie była ciekawym przerywnikiem od tego, co czytam na co dzień i przy okazji zwróciła moją uwagę na kwiestie, o których zwykle nie myślę. Sam świat przedstawiony przez autora ma ciekawy potencjał. Na przykład, w tym uniwrsum pełnym obywatelem jest tylko ten, który przeszedł przez wojsko. Nie jest to obowiązkowe, co jest regularnie w powieści podkreślane, jednak jesli ktoś chce zostać politykiem czy mieć prawo do głosowania – musi zaciągnąć się na służbę. Sama idea wielkich owadów i ich wojny z ludźmi też mogłaby być interesująca, ale najzwyczajniej w świecie nie jest zbyt szczegółowo opisana. Nie wiemy do końca, o co chodzi w tym konflikcie, nie znamy pełnej stawki, bo po prostu to nie jest opowieść o tym, a raczej o drodze młodego żołnierza. „Żołnierze kosmosu” swoje lata mają i w konstrukcji powieści po prostu jest to widoczne. I choć na pewno nie jest to powieść dla każdego to jeśli ktoś ma ochotę dać jej szansę: nic nie stoi na przeszkodzie. Bo bez wątpienia ta historia wydana w 1959 roku wciąż ma swoje do zaoferowania, nawet jeśli są to inne zalety, niż współczesnego, rozrywkowego, militarnego SF.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na71 miesiąc temu
Budowniczowie Pierścienia Larry Niven
Budowniczowie Pierścienia
Larry Niven
Dwadzieścia lat po wizycie na Pierścieniu, Louis Wo oraz Mówiący-do-Zwierząt ponownie wracają na tę dziwną konstrukcję. Szybko okazuje się, że grozi jej katastrofa, która doprowadzi do śmierci wszystkich żyjących na niej organizmów. Larry Niven sam przyznał się do tego, że „Pierścień” nie miał mieć kontynuacji. A jednak ją napisał… i to widać. „Budowniczowie pierścienia” to powtórka z rozrywki, która, głównie przez swoją wtórność, wypada gorzej od tomu pierwszego. Naprawdę, to jest dokładnie ta sama historia. Ekipa, z której dwójka bohaterów to te same postacie, co w tomie pierwszym, wyrusza na Pierścień, aby coś na nim zbadać. Początkowo (ponownie) bohaterowie nie mają ochoty na całą tę wyprawę, ale w końcu po prostu się w nią angażują. A na Pierścieniu, ponownie, nic nie idzie zgodnie z planem. I ponownie, bohaterowie się rozdzielają, Louis wpada na kobietę i tak dalej, i tak dalej. Choć styl Nivena jest cały czas przyjemny, to mam wrażenie, że taka wtórność nikomu nie jest potrzebna. Kolejna rzecz, którą mocno dostrzegłam w tym tomie to fakt, że… on jest wyraźnie napisany do męskich fanów Nivena. Zresztą, biorąc pod uwagę, że to powieść wydana w 1980 roku to prawdopodobnie wielu fanek Niven nie miał. W każdym razie, w tym tomie z jednej strony dostajemy więcej bohaterek, które coś w głowie mają (w tomie pierwszym występowała głupiutka, ale mająca genetyczne szczęście postać),ale z drugiej strony… one nie mają żadnego celu występowania poza jednym. Mianowicie, w tym tomie Louis wpada na cywilizację, która pieczętuje wszystkie umowy oraz obietnice współżyciem. I Niven eksploruje ten temat, ile wlezie, podsuwając głównemu bohaterowi co rusz nowe przedstawicielki płci pięknej. Tego jest zaś na tyle dużo, że choć autor nie skupia się mocno na opisywaniu detali, to jest to po prostu dość męczące na dłuższą metę. W przypadku tomu pierwszego miałam wrażenie, że czytam coś fajnego, pełnego pozytywnej energii, świeżego. Tutaj odczuwam zmęczenie materiałem. Niven mógł zrobić ze swoim światem naprawdę wiele, dając czytelnikowi poznać inne jego zakamarki, pokazać ciekawe postacie, eksplorować temat samego pierścienia w kreatywny sposób… Niestety, mam poczucie, że poszedł po najmniejszej linii oporu. I o ile jako rozrywkowa powieść, na rozluźnienie, dla kogoś, kto nie szuka niczego więcej, druga część może się sprawdzić, o tyle ja naprawdę miałam nadzieję na więcej.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na63 lata temu
Droga do science fiction. Od Gilgamesza do Wellsa Herbert George Wells
Droga do science fiction. Od Gilgamesza do Wellsa
Herbert George Wells Jonathan Swift Juliusz Verne Edgar Allan Poe John Mandeville Rudyard Kipling Ambrose Bierce Henry Rider Haggard Nathaniel Hawthorne Edward Bellamy
Przeczytałem książkę "Droga do science fiction. Od Gilgamesza do Wellsa" i muszę przyznać, że była to dla mnie lektura pełna kontrastów. Choć idea ukazania początków literatury science fiction była intrygująca, większość zawartych tu tekstów nie wzbudziła mojego większego zainteresowania. Archaiczność pierwszych dzieł sprawiła, że trudno było mi zaangażować się w te historie. Teksty takie jak fragmenty "Utopii" Tomasza More’a czy "Miasta Słońca" Tommasa Campanelli były dla mnie bardziej historyczną ciekawostką niż czymś, co naprawdę mnie poruszyło. Brakowało im tej lekkości i wyobraźni, którą kojarzę z gatunkiem science fiction w jego nowoczesnym wydaniu. Dopiero opowiadanie H.G. Wellsa, "Gwiazda", wywarło na mnie prawdziwe wrażenie. W porównaniu z wcześniejszymi utworami w zbiorze było świeże, dynamiczne i pełne emocji. Wells, jako prekursor współczesnego sci-fi, pokazał w nim ogromną wyobraźnię, a jednocześnie dotknął tematów uniwersalnych, takich jak potęga natury i kruchość człowieka wobec kosmosu. To właśnie dla takich opowiadań warto sięgnąć po tę książkę. Podsumowując, choć niektóre teksty były dla mnie trudne w odbiorze, "Gwiazda" H.G. Wellsa wynagrodziła mi tę podróż przez historię science fiction. Poleciłbym tę książkę osobom, które interesuje rozwój gatunku i które chcą zrozumieć, skąd się wywodzi współczesne science fiction – nawet jeśli czasem będzie to wymagało odrobiny cierpliwości.
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na61 rok temu

Cytaty z książki Kamyk na niebie

Więcej

To najczęstsza choroba - nienawiść za nienawiść. Czy wasi ludzie rzeczywiście pragną równości i wzajemnej tolerancji? Bynajmniej! Większość z nich chce jedynie zamienić się rolami ze swym ciemiężcą.

To najczęstsza choroba - nienawiść za nienawiść. Czy wasi ludzie rzeczywiście pragną równości i wzajemnej tolerancji? Bynajmniej! Większość z nich chce jedynie zamienić się rolami ze swym ciemiężcą.

Isaac Asimov Kamyk na niebie Zobacz więcej
Więcej